Terror na randkach w Internecie

08.09.07, 08:44
Założyłam sobie profil na jednym z portali tzw. randkowych. No i piszą panowie
i zwątpiłam w męski gatunek - ponownie :) Jestem normalnie przerażona. Otóż
dostaję bardzo dużo wiadomości, około 50 dziennie. Naturalnie że nie ejstem w
stanie odpisac na wszystkie i zresztą nie widzę potrzeby, odpisuję tylko tym
osobom, które mnie zainteresują. Niestety w większości jest to zwykły spam,
mam napisane jakieś wymagania i oczekiwania w profilu a psiza faceci z
kosmosu! Nijak nie pasujący do nich. No i zostałam zbluzgana, zmieszana z
błotem i zaspamowana przez kilku facetów w wieku lat 40 - 48 - to ciekawe
prawda?? Nie młodzi tylko stare dziady zachowują się jak ostatnie chamy a
wydawałoby się że powinni mieć więcej rozumu i dystansu. Zostałam zbluzgana za
to że jednemu i drugiemu napisalam że bardzo dziękuję ale szukam kogoś innego
i że mam takie to a takie plany w życiu. A trzeciemu nie odpisałam w ogóle.
Panowie, czy wy się nie wstydzicie??? Jak można się tak zachowywać? Nie mogę
tego pojąć.
Koniec tego jest taki że z obawy blokuję wsztystkie nicki którym nie odpiszę,
bo się boję, po prostu terror randkowy. Czy którejś z was się to zdarzyło czy
tylko ja mam takeigo pecha i trafiam na takie indywidua??
    • dania_86 Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 09:59
      nie, nie siedzę na portalach randkowych ani też nigdy nie siedziałam, uważam
      jednak, ze takie osoby są zakompleksione i sfrustrowane (dlatego wyżywają się na
      osobie) a najłatwiej się wyżyć na tym kogo nie widzisz i nie masz żadnych
      konsekwencji z tego powodu, czasami ludzie po całym złym dniu wchodza na czaty i
      odstresowują się, więc chyba nic na to nie poradzisz, jedynie jakieś zażalenie
      do admina czy coś w tym stylu Cię ratuje . Pozdrawiam
    • Gość: kali Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.ztpnet.pl 08.09.07, 10:53
      > Panowie, czy wy się nie wstydzicie??? Jak można się tak zachowywać?

      Moze lepiej spytac sie tych panow?
      • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 12:57
        No ich nie mam możliwości bo po zbluzganiu mnie blokują wiadomości ode mnie :))
        Czyli typowe kopnięcie kogoś i ucieczka. Ale ja po prostu nie mogę pojąć jak
        można się tak zachowywac, to jest jakieś dno.
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.ds14.agh.edu.pl 08.09.07, 13:04
          > to jest jakieś dno.

          Dno, nie dno, w każdym razie dnem jest szukać partnera w internecie..
          • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 13:14
            A na jakiej podstawie tak twierdzisz???? Ja znam parę, oboje mieszkają razem i
            są zaręczeni, poznali się 2 lata temu w internecie na portalu randkowym. Znam
            również jedno małżeństwo z czata. Dnem to jest siedzieć i jęczeć i czekać na
            księcia na białym koniu. Udowodnij mi wyższosć poznawania partnera w pubie czy
            na przystanku autobusowym nad poznawaniem partnera w internecie. Bo mi się
            wydaje że nie ważne gdzie, ważne aby spotkali się odpowiedni ludzie.
            • summerlove Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 14:10
              Popieram.
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.ds14.agh.edu.pl 08.09.07, 15:30
              > Udowodnij mi wyższosć poznawania partnera w pubie czy
              > na przystanku autobusowym nad poznawaniem partnera w internecie.

              Wiesz.. Co innego jest poznać się na "chat'cie", a co innego jest dać ogłoszenie
              typu "wolna, do wzięcia, proszę o kontakt".. To pierwsze określiłbym jako
              "przypadek", to drugie jako "akt desperacji".. W tym pierwszy nie widzę nic
              dziwnego, natomiast w tym drugiem widzę zwykły brak odwagi, wiary w siebie i
              najgorszego typu lenistwo.. :]
              • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 15:34
                Jakiej desperacji? Nie rozumiem, to ze chce się kogoś poznać to jest akt
                desperacji?:D
                Nie daje się żadnych takich ogłoszeń, ludzie na randkach netowych mają swój
                profil i tyle, chcesz to piszesz, nie chcesz nie piszesz. Ja na takich randkach
                poznałąm uwaga, 2 kolezanki! I są to super dziewczyny.
                Jaki brak odwagi? Tam są przeróżni ludzie, ładni i brzydcy, fajni i niefajni,
                nieśmiali i bardzo śmiali. Widać że wypowiadasz się o czymś o czym nie masz
                zielonego pojęcia :)) To przynajmniej nie gadaj głupot.
              • Gość: Yagienka I jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 15:39
                Gdyby nie internet bardzo dużo fajnych ludzi i fajnych rzeczy by mnie ominęło.
                Dla mnie desperacja to siedzenie w domu i jęczenie że się nie ma z kim do kina
                iść i wyjście do pubu na podryw na jedną noc, to jest dopiero desperacja. Jeśli
                o mnie chodzi jestem i odwazna, i towarzyska i smiała i nie mam zadnych
                problemów z kontaktami na żywo :) Internet to tylko 1 krok, całą reszta dzieje
                się realnie. Np dziś zaraz lecę na randkę z bardzo fajnym facetem którego tak
                poznałam, nic mu nie brakuje, superprzystojny, rozgadany :)) Gdyby nie randki
                netowe nie dane byłoby mi go poznac. A jak nam wyjdzie coś fajnego to oczywiście
                likwiduję profil. Bo to jest tylko narzędzie i ułatwienie, ale oczywiście dla
                tych co mają odwagę! z niego skorzystać. Nie dla ciebie ;)
                • Gość: Pan Dobra Rada Re: I jeszcze IP: *.ds14.agh.edu.pl 08.09.07, 15:50
                  > ale oczywiście dla
                  > tych co mają odwagę! z niego skorzystać. Nie dla ciebie ;)

                  Pffff.. :] Żebyś jeszcze tak miała odwagę podejść do takiego "superprzystojnego"
                  faceta na ulicy.. :]
                  • Gość: Yagienka Re: I jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 13:07
                    To nie moja działka, niech on ma odwagę podejść do mnie!:)
                    • Gość: Pan Dobra Rada Re: I jeszcze IP: *.ds14.agh.edu.pl 09.09.07, 13:34
                      > To nie moja działka, niech on ma odwagę podejść do mnie!:)

                      Wybacz, ale.. -> Muhahahahahahaha.. xD
                      • Gość: me&myPimp Re: I jeszcze IP: *.cmbg.cable.ntl.com 09.09.07, 21:23
                        HeHe. Jasne ze to nie to samo, ale ocene pozostawiam innym. Jakis czas temu z
                        czystej ciekawosci ;-) (nie jest to fair, ale trudno) zarejestrowalem sie na
                        pewnym serwisie randkowym i przez dwa tygodnie dostalem ok 15 wiadomosci od
                        kobiet... z Kalafiorni. Nie wiem czy dobrze ustawilem swoj profil, czy to
                        przypadek, czy taki typ kobiet pomieszkuje ten sloneczny stan ;-) Szans na
                        spotkanie w tym roku raczej nie widze bo limit urlopowy juz dawno wyczerpalem;-)))

                        Duzo w serwisach randkowych zalezy od... oprogramowania. CZyli np. to jakiego
                        partnera spotkasz moze zalezec od tego jakie algorytmy ma program doboru i
                        parowania, jak sortuje, jakie parametry porownuje, jak zlicza parametry
                        odwiedzin i jak je wykorzystuje itp. ;-) TAka cybernetyczna zbitka psychologi i
                        informatyki. Chyba nic romantycznego w tym nie ma.
                        • Gość: Yagienka Re: I jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:00
                          Hm no niezupełnie. Przeciez profil wyszukiwarki sobie sam ustawiasz i szukasz
                          kogo chcesz. Tylko właśnie problem w tym, że ludzie tam szukają przeróżnych
                          rzeczy (jedni chcą popisac, inni się dowartościować, inni szukają żony czy męża,
                          inni rozrywki i zabawy, inni zdrady) i często się trafia kula w płot, jedno
                          szuka tego i pisze do kogoś kto szuka czegoś zupełnie innego, no i nie ma tu
                          mowy o jakimkolwiek zgraniu. Dlatego nieustety 90% wiaodmości które się
                          otrzymuje to spam.
                          W tyum romantyzmu nie ma, romantyzm jest na żywo dopiero :)) Oj czasami jest jak
                          diabli.
                          • Gość: me&myPimp Re: I jeszcze IP: *.cmbg.cable.ntl.com 11.09.07, 20:14
                            Tak. Profil wyszukiwania ustawiam sam i szukam kogo chce, ale podobnie jak w
                            twoim przypadku dostalem raczej wiadomosci od ludzi ktorymi nie bylem
                            zainteresowany. Wynika z tego ze chcialabys aby dane mezczyzn (...albo kobiet,
                            to bez znaczenia;-) ktore wysylaja do ciebie wiadomosci, byly filtrowane i
                            sprawdzane z twoim profilem.

                            Dla mnie wiekszego znaczenia nie ma ze pisza jakies sloneczne kobiety z
                            Kalafiorni, pewnie jednak takie tam pomieszkuja. CZy to przypadek ze dostalem 15
                            maili z podobnym profilem nadawcy - nie wiem, pewnie tak. CZy jesli dostalas
                            jakies maile od 'starych dziadow' to cos znaczy - nie wiem, pewnie nie.


                            PS1 - spam to nie jest, bo zwykle wiadomosci nie dostajesz na swoja skrzynke
                            mailowa, a jedynie powiadomienie, ze dostalas wiadomosc od X. Zeby odczytac
                            wiadomosc musisz sie zalogowac do swojego serwisu randkowego. Zawsze mozesz
                            usunac wiadomosc bez czytania jesli profil osoby ktorej szukasz nie odpowiada
                            twoim preferncjom ;-). Nie jest to spam z tego tez powodu ze zgadzasz sie na
                            taka konwencje, jak juz napisalem twoj wybor - albo przeczytasz albo usuniesz
                            wiadomosc. Inni nie musza szukac tego co ty w takch serwisach i maja do tego prawo.

                            PS2 - romantyzm...jak diabli, fajny oksy...chyba ...moron sie to nazywalo ;-)
                      • Gość: Yagienka Re: I jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 23:57
                        A tak generalnie to ty masz do powiedzenia w tej kwestii głownej cokolwiek z
                        sensem?:) Bo mi się wydaje że nie i tracisz czas :)) Bye.
          • nietykalna123 Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 16:21
            > Dno, nie dno, w każdym razie dnem jest szukać partnera w internecie.

            Internet- miejsce dobre do poznania się, jak każde inne.
            Tu ludzie się tylko poznają, a dopiero spotkania weryfikują,
            czy spełniają swoje oczekiwania, czy do siebie pasują itp.
            Nie dla mnie randkowe portale, ale też nie dla mnie wiele innych
            rzeczy, które z pożytkiem dla siebie używają inni.
          • Gość: ququ Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.acn.waw.pl 08.09.07, 17:52
            A jaka różnica poznać kogoś w ten czy inny sposób? Chyba liczy się efekt
            końcowy? Dodam, że mój brat znalazł w ten sposób swoją żonę i są ze sobą bardzo
            szczęśliwi.
    • deodyma Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 13:40
      no wiesz, pewnie sa rozczarowani tym faktem, ze zostali odrzuceni.
      byc moze szukaja odskoczni od codziennego zycia bo nie sadze, zeby
      wszyscy byli kawalerami czy tez wolni. a tu pech. wiec sie wyzywajaa
      w necie przeciez latwiej. w koncu nikt ich nie widzi, sa anonimowi a
      normalnie pewnie nie maja nic ciekawego do powiedzenia.
    • nietykalna123 Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 21:34
      Kiedyś przeglądałam na jakimś randkowym portalu profile kobiet-
      tak ze zwykłej babskiej ciekawości. Niektóre były naprawdę ładne, młode i wykształcone, stawiały też niemałe wymagania odnośnie poszukiwanego partnera. Myślę więc, że bywają tam ludzie różni-
      jak wszędzie: ładni i brzydcy, inteligentni i prostaccy, zaradni
      i życiowe "fujary". Może łączy ich tylko cecha nieśmiałości, a może mają mniej szczęścia w miłości albo zwyczajnie więcej odwagi lub frustracji od przeciętnego Kowalskiego czy Kowalskiej, bo nie każdego "stać" na umieszczenie swego zdjęcia w necie z podpisem "szukam mężczyzny/kobiety".
      Czytałam, że na takie portale wpadają często ludzie, którym wciąż brak czasu- na wyjście z domu i szukanie partnera w realu.

      Tak więc, Yagiennka, sądzę, że kiepsko się "zareklamowałaś" w tym portalu i piszą do Ciebie faceci poniżej Twoich oczekiwań.


      • quba40 Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 21:50
        > Tak więc, Yagiennka, sądzę, że kiepsko się "zareklamowałaś" w tym portalu i pis
        > zą do Ciebie faceci poniżej Twoich oczekiwań.
        To nie ma nic do rzeczy, tacy mONdrzy panowie nie czytają nawet tego co jest w
        profilu, jedynie oglądają zdjęcia ;)
        • nietykalna123 Re: Terror na randkach w Internecie 08.09.07, 23:42
          No, to zależy do czego facet szuka panienki. Czy na jedną noc,
          czy na całe życie. Jeśli na jedną noc, to na pewno nie będzie
          wczytywał się w jej walory intelektualne.
          • quba40 Re: Terror na randkach w Internecie 09.09.07, 09:14
            Oczywiście, tylko z reguły taki profil zawiera rubrykę w której można podać
            czego się poszukuje. Więc nie dziwię się, że można się wkurzyć kiedy facet nawet
            tego nie czyta ;) Choć na pewno to nie tylko domena facetów ta ignorancja ;p
            • feenstra Re: Terror na randkach w Internecie 09.09.07, 10:57
              Taka sama metoda poznania drugiej połówki jak każda inna. No może
              trochę ułatwia, ale tylko pierwszy etap znajomości. Co złego jest w
              ułatwianiu sobie życia? A Pan Dobra Rada krytykuje coś czego nie
              zna. Znam parę par (część już małżeńskich) które poznały się na
              Sympatii. Ładne dziewczyny, fajni faceci, wszyscy niegłupi i
              ustawieni w życiu. Mały szczegół - nikt z nich nie zamieścił zdjęcia
              w profilu, wszyscy spotykali się w realu po najwyżej tygodniu
              wirtualnej znajomości. A co do problemu Yagienki - internet pełen
              jest frustratów, w realu pewnie nawet baliby się podejść do Ciebie a
              w sieci mogą się powyżywać na kimś kogo nie mogą mieć. Ignoruj.
              Kiedyś w pubie natrętnie przystawiał się do mnie dużo starszy ode
              mnie i wybitnie nieatrakcyjny koleś. Nie jestem zainteresowana
              znajomościami w pubie a tym panem nie byłam zainteresowana w
              szczególności, co mu (grzecznie) powiedziałam. W związku z czym on,
              wściekły, zwyzywał mnie od dziwek. Nawet nie byłam na niego zła.
              Szkoda mi go było. Siedzący przy sąsiednim stoliku panowie (ja byłam
              z koleżankami) dość brutalnie wytłumaczyli mu jak należy odnosić się
              do kobiet
              • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 13:17
                No tak. Ale tak się zastanawiam, czy kobiety też się tak zachowują?? Bo jakoś
                nie zauważyłam. Przeraża mnie ten męski prymitywizm i niestety wpływa na opinię
                o całym męskim "gatunku". Normalni panowie powinni tepić takie indywidua bo im
                psują opinię ;)
                • feenstra Re: Terror na randkach w Internecie 09.09.07, 17:01
                  Myślę że to nie kwestia płci ale specyficznej osobowości: "Jak to,
                  MNIE nie chce?! Za tą zniewagę trzeba ją ukarać." Często
                  obserwowałam to z bliska: rozpaczliwe starania o zwrócenie na siebie
                  uwagi i narastająca wściekłość kiedy obiekt pożądania pozostaje
                  obojętny. Koleżanka z pracy, kiedy dowiedziała się że kolega który
                  przez parę miesięcy nie zwracał uwagi na jej zaloty związał się z
                  inną dziewczyną, podbiegła do niego wściekła i uderzyła go. Wszyscy
                  byli w szoku a najbardziej chyba ona sama.. Więc wybacz tym
                  nieszczęsnym staruszkom, nie potrafią zapanować nad frustracją
              • nietykalna123 Re: Terror na randkach w Internecie 09.09.07, 15:59
                > A Pan Dobra Rada krytykuje coś czego nie zna.

                Ja też tego nie znam, ale potrafię zrozumieć.
      • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 13:14
        Wręcz ptrzeciwnie, obawiam sie że nie ejst to wina mojej "reklamy" tylko
        przereklamowania swojej osoby przez gro kiepskich facetów :DD I w tym cały
        problem. Takiemu staremu 50 latkowi wydaje sie że każda kobieta powinna piszczeć
        z zachwytu że on na nią raczył spojrzeć, a tymczasem kobiety oganiają się od
        nich rękami i nogami, wiem bo podobne problemy mają moje znajome korzystające z
        portali. Ja mialam jeden rekord, napisał do mnie pan..60 letni :)))))))) Mój
        ojciec jest od niego młodszy ;) Normalnie po prostu psychiatra się kłania.
    • Gość: kinemator Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.daminet.pl 09.09.07, 11:56
      Dobry zwyczaj nakazywał by odpisywać zawsze, a to jak sie zachowaja po
      splawieniu to juz swiadczy tylko o nich.
      • feenstra Re: Terror na randkach w Internecie 09.09.07, 17:08
        Przy kilkudziesięciu mailach dziennie nie ma szansy odpisać na
        wszystkie. Zresztą, jaki jest sens odpisywania panu który pisze do
        kobiety w wieku swojej córki?
        • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:02
          No, albo panu który szuka kochanki bo chce zdradzić żonę, albo panu z Kalafiorni
          czy innej Hameryki ;)
    • Gość: no Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.07, 18:51
      ty jestes juz tak zdesperowana odnosnie faceta,ze lepiej to nie
      wchodz na takie portale,jeszcze jakis blad popelnisz-widzisz-bierz
      to za lepkcje
      • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:02
        Jaki błąd? Ja kogoś już poznałam :)) Znajomość się rozwija.
        • Gość: no Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.09.07, 15:46
          moje gratulacje-zycze powodzenia-oby tym razem bylo wszystko ku
          dobremu-pozdr
    • Gość: Włodzimierz Re: Terror na randkach w Internecie IP: 195.205.202.* 09.09.07, 19:55
      yagiennka napisała:

      > kilku facetów w wieku lat 40 - 48 - to ciekawe
      > prawda?? Nie młodzi tylko stare dziady

      no, no, tylko nie stare dziady durna pindo
      • Gość: Yagienka Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 00:03
        Hahahahha :DD
    • Gość: mats Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.acn.waw.pl 10.09.07, 22:15
      Ja tez kiedys zalozylem sobie konto na jednym z wiekszych serwisow.
      Postaralem sie umiescic ciekawy opis, interesujace zdjecia. Konto na
      tamtym portalu mialem przez trzy miesiace, przez ten czas napisalem
      ok 140 wiadomosci. Nie otrzymalem ani jednej odpowiedzi.

      Nigdy nie stosowalem copy-paste, do kazdej pisalem kilka zdan
      nawiazujac do tego co napisala w swoim profilu. Nie bawilem sie w
      pisanie do tych, ktore wyraznie precyzowaly, ze oczekuja zupelnie
      innego faceta niz ja. Mimo to nie odpisal zupelnie nikt. Tak to
      wyglada z drugiej strony.
      • yagiennka Re: Terror na randkach w Internecie 10.09.07, 23:42
        Niemożliwe!!!! To może jakiś dziwny target sobie wybrałeś? Bo to nawet
        statystycznie niemożliwe ;)
        • Gość: mats Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.acn.waw.pl 11.09.07, 19:17
          Jak widac calkiem mozliwe i dla wielu facetow to rzeczywistosc.
          Niektorzy potem tego nie wytrzymuja i od czasu do czasu sie na kims
          wyzyja.

          Moim targetem byly kobiety z mojego miasta, +/- 2 lata w stosunku do
          mojego wieku. Ja mam 23 lata. Jak widac nie mam "tego czegos" o
          ktorym co druga wirtualna randowiczka pisze w swoim profilu, iz
          chce, aby facet mial.

          Nie wiem skad pochodza twoje statystyki wyslanych i odebranych
          wiadomosci. ;)
          • yagiennka Re: Terror na randkach w Internecie 12.09.07, 17:30
            No z połowa na moje wysłane odpowiada :)
          • Gość: Magda Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 16:40
            A co powiesz na to? Ktoś do mnie pisze, ja odpisuje, zaczynamy
            rozmowę i nagle koniec. Ani be, ani me, ani kukuryku. OK, nie jestem
            ideałem, nie każdemu sie muszę podobać, nie każdy musi chcieć ze mną
            rozmawiać. Ale dobre wychowanie, tak wiem, staroświecka jestem,
            chyba powinno skłonić do wysłąnia krótkiego maila: dzieki za
            korespondencje, miło było ale to nie to?
            a zresztą...
    • Gość: kondor Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.chello.pl 13.09.07, 02:05
      jak szukasz bolca w necie to co sie dziwisz
    • Gość: lasica Re: Terror na randkach w Internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 11:29
      >>>Dno, nie dno, w każdym razie dnem jest szukać partnera w internecie...

      Też tak zawsze myślałam.

      Aż w końcu po kilku niezbyt udanych eskapadach na miasto (z koleżankami bądż
      sama) mając na uwadze mnóstwo wydanej forsy i niechęć do tego całego bezrybia
      oraz typowej warszawskiej nadwyżki podaży arcy-lasek nad kontrolowanym popytem,
      doszłam do wniosku, że czym właściwie różni sie zarzucanie sieci w sieci od
      zarzucania sieci w pubie/klubie???

      No czym?
      ...i też założyłam profil w portalu randkowym.
      PDR- nie bywasz tam, to nie wiesz. Wiec Cię uświadomię ;)
      To nie działa jak jakieś biuro matrymonialne.
      Oczywiście możesz wpisać wśród preferencji, że szukasz miłości, seksu,
      sponsoringu, itd. ale zazwychaj to nie jest takie "nachalne".
      Tyle ze nachalni faceci - owszem -zdarzają się.
      Grom gości nie czyta w ogóle profili, tylko przegląda zdjęcia i hurtowo wysyła
      maile na zasadzie "a nuż...".
      Ja ich ignoruje i w ogóle nie odpisuję - nawet grzecznie.
      Tobie, Yagienka też to radzę. Ty możesz mysleć, że z grzeczności wypada odpisać,
      że "nie", a do faceta dotrze tylko komunikat, że go odrzuciłaś, co zrodzi
      frustrację.
      Też dostaję mnóstwo wiadomości, a wartych odpisania jest co najwyzej 1 dziennie.

      Nie wiem, czy "warto" zakładać profile na takich portalach - mam jeszcze za mało
      doswiadczeń, by snuć teorie.

      Wiem natomiast jedno - że owszem, mogłabym nie bawić się w żadne gry, tylko
      dlaczego moje życie miałoby sie składać z dociekania "co jest ze mną nie tak, że
      jestem sama", tęsknoty za "zakazanym owocem", którego kiedys spotkalam oraz
      gorzkiego poczucia, ze "nie tak miało być" ???

      :(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja