Dodaj do ulubionych

uroda facetow:):):)

26.09.07, 09:39
Witam Kobitki:) Tak wlasnie teraz przyszla mi do glowki pewna mysl:)
Mianowicie...Podoba Wam sie Wasz facet, jak jest postrzegany przez
waszych bliskich, przyjaciol, jako ktos bardzo przystojny??:)Wiadomo
liczy sie charakter, cechy wewnetrzne, ale czy wyglad nie ma zadnego
znaczenia dla was?? Jak to jest z Wami.. Dzieki za odpowiedz:*
Bylybyscie z kims z wygladu brzydkim gdyby mial idealny charakterek??
Obserwuj wątek
    • nietykalna123 Re: uroda facetow:):):) 26.09.07, 10:12
      Dla mnie ma znaczenie i to wcale niemałe, co nie znaczy, że facet musi być piękny jak Ken i że jest w stanie zasłonić mi urodą istotniejsze cechy.
      • Gość: Dawmian Re: uroda facetow:):):) IP: *.srg.vectranet.pl 29.09.07, 08:46
        od kiedy KEN ten pedal jest piekny co ?
    • ewa_err Re: uroda facetow:):):) 26.09.07, 16:34
      Jasne ze wyglad ma znaczenie. Tylko ze gusta sa rozne i to co podoba
      sie jednemu to drugiemu juz niekoniecznie. Na pewno nie moglabym byc
      z kims kto mnie by sie z wygladu nie podobal. Opinia innych w tej
      kwestii mnie nie interesuje. A moj facet jest raczej postrzegany
      jako przystojny. I to ma niestety zarowno minusy jak i plusy;)
      • Gość: AjLowJu Re: uroda facetow:):):) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 16:47
        u mnie to własnie jest dosyc dziwnie...
        Bo ja jak u zobaczyłam mojego przyszłego faceta, nie znałam go jeszcze nawet za
        dobrze i sie nim ie interesowałam , to jak rozważałam kiedys jego wyglad to
        pamietam dokladnie ze stwierdziłam " ale on jest nieładny...."
        Nie to zeby to miało jakies konsekwencje w tym co o nim myslalam lub czy sie
        spotkałam. no tak stwierdziłam poprostu. no i wiem ze prze moich znajomych tez
        nie jest uwazany za przystojnego tylko za raczej za nie bardzo ciekawego ze tak
        powiem . Ale teraz jak z nim jestem to naprawde szczerze moge powiedziec ze jest
        śliczny... moge na niego patrzec godzinami..mmm...
        Wiec ja naprawde bardzo sie dziwie w swoim przypadku ale jest tak (i to wcale
        nie pierwszy raz) ze jak mi sie ktos spodoba z charakteru to pozniej moze mi sie
        dopiero spodobac z wygladu nawet jezeli patrzac tak obiektywnie wiem ze nigdy
        przenigdy na ulicy bym sie nim nie zainteresowała.
      • nietykalna123 Re: uroda facetow:):):) 26.09.07, 16:48
        Ewa, o jakich minusach mówisz?
        • Gość: xx Re: uroda facetow:):):) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 17:10
          no ze sie dziewczyny ogladaja na ulicy za nimi :P:P:P ;)
          tak mi sie wydaje.... ;]
        • ewa_err Re: uroda facetow:):):) 26.09.07, 19:10
          nietykalna123 napisała:

          > Ewa, o jakich minusach mówisz?

          Naprawde chcialam Ci odpowiedziec ale jak zaczelam pisac to sie
          zrobil z tego taki dlugi wywod ze sobie darowalam;) Z szacunku dla
          Twojego czasu rzecz jasna.
          Pomysle moze jeszcze nad krotsza wersją:D
        • ewa_err odpowiedz;) 27.09.07, 22:28
          Postaram sie krotko i zwiezle. Otoz sa pewne rzeczy na swiecie ktore
          w zasadzie przyjelam do wiadomosci ale czasem sie na nie nie
          zgadzam. Rozumiem na przyklad ze zycie to ciagle zmiany, ludzie sie
          rozwijaja, zaczynaja robic nowe rzeczy, poznaja nowych ludzi,
          zmieniaja im sie priorytety i upodobania. To zreszta jest w zyciu
          fajne. Ale czasem dopada mnie dol;) i sobie wtedy mysle ze te
          wszystkie inne kobiety sa fajniejsze ode mnie a ja wciaz za malo
          przeczytalaam ksiazek. A moj facet jest fajny, interesujacy i
          przystojny. Do tego towarzystki i otwarty na swiat. Nie boje sie
          zdrad, nie w tym rzecz. Bardziej w tym ze czasem nieuchronnosc mnie
          przeraza.
          Nie mysle bynajmniej ze uroda mojego faceta jest jedyna czy
          najbardziej znaczaca cechą. Mysle natomiast ze przystojny facet
          przyciaga wiecej kobiet po prostu.
          To jest w ogole skomplikowany temat dla mnie;) Bo ja i lubie te
          dziewczyny ktore go lubia bo to zazwyczaj fajne dziewczyny są;) Jak
          rowniez on nie dal mi nigdy powodow do niepokoju czy nie lubienia
          siebie. No wszystko jest ok. I wlasnie dlatego ze wszystko jest ok
          to ja bym nie chciala tego zmieniac;)
          Sie jednak rozpisalam.
          A na dodatek nie wiem czy dokladnie wyrazilam to co chcialam;)
          • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 29.09.07, 02:25
            Heh.. Nie jestem swoją kobietą (:P), ale po przeczytaniu Twojej wypowiedzi muszę
            stwierdzić, że ogólny zarys problemu jest mi bardzo znajomy.. ;) Moja kobieta
            nie powie mi tego wprost, ale doskonale widzę, że to, jaki jestem, zarówno
            pozwala Jej cieszyć się z siebie, jak i przysparza Jej sporej ilości
            "wyimaginowanych" zmartwień.. ;) ( czytaj - "nie z mojej winy" ) Wyobrażam
            sobie, biorąc pod uwagę Jej osobowość, ile nerwów sprawia Jej pojawianie się ze
            mną w miejscach publicznych.. :) Nie raz i nie dwa już usłyszałem, że nienawidzi
            jak kobiety się Jej przyglądają, bo gdziekolwiek się nie wybierzemy "musi się o
            mnie pojedynkować z kobiecymi spojrzeniami", które ponoć mają pytać "Ciekawe,
            czy mnie na Niego stać?".. :) Heh.. Ile wysiłku wkłada w to, bo mnie wtedy sobą
            zainteresować.. :D Wiem - może to dla Niej ciężar.. Może to moja wina.. Ale
            mówicie, co chcecie.. Ja ten "strach i determinację" w Jej oczach po prostu
            lubię! :) Miło jest widzieć, że Jej "zależy".. ;)

            To oczywiście działa także w drugą stronę.. ;) Z tym, że ja mam na to inny
            pogląd, ale to już inna sprawa.. ;)
            • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 29.09.07, 10:24
              PDR, zaskoczyłeś mnie tym postem. Wręcz zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno to Ty go napisałeś.
              Bez komentarza.
              • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 29.09.07, 13:07
                Hę..? Oo A co było w moim poście takiego złego, że aż "bez komentarza"..? Oo
                • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 29.09.07, 16:34
                  Ech, cóż..... Wybacz, jeśli błędnie odczytałam Twoją wypowiedź, ale...
                  Narcyz z Ciebie- to po pierwsze (a to zupełnie co innego niż „znać swoją wartość”).
                  A po drugie naiwnie sądzisz, że kobiety „pojedynkują się” o pięknych facetów (choćby i wzrokowo). Tak głupiutkie nie jesteśmy- dla nas piękna buzia to trochę za mało.
                  No i ten lęk lalki Barbi o utratę Kena.... Coś , czego w ogóle nie pojmuję, nie znam. No, chyba że jesteście ze sobą w jednym celu: na pokaz, co zdarza się, owszem, np. gwiazdom filmowym.

                  Nieeee.... to wszystko nie pasuje mi nijak do Twoich wcześniejszych postów.
                  • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 29.09.07, 18:34
                    Ech.. :] Faktycznie źle to odebrałaś.. ;] Ale wiesz co..? Ostatnimi czasy Twoje
                    posty mi do Ciebie nie pasują.. Coś mi w nich zgrzyta.. :] Zrobiłaś się dość
                    agresywna.. I bardzo krytyczna.. :P Nie wiem, może tylko ja odniosłem takie
                    wrażenie.. ;)

                    PS: Aha.. I gdzie tam jest narcyzm..? Oo :) Nigdy nie powiedziałem, że należę do
                    grona "pięknych facetów".. :] Owszem, na pewno mogę się podobać, ale na pewno
                    nie na bazie wrażenia "piękności", bo nie jestem typem "plastikowego Ken'a" i
                    nigdy do tego tytułu nie aspirowałem, a na bazie wrażenia "męskości".. :] To
                    spora różnica.. :) Mężczyzna może być przystojny, ale piękność to nie do końca
                    to samo.. :) Czy to jest ten narcyzm z mojej strony..? :> Bo wiem, że sie
                    kobietom podobam ( oczywiście nie wszystkim, to normalne, ale przecież nie w tym
                    rzecz )..? :> To nie jest "narcyzm", to zaledwie "świadomość".. :] Ja się w
                    sobie nie zakochałem, a to jaki jestem zawdzięczam przede wszystkim sobie i
                    wysiłkowi jaki włożyłem w to, by być, kim dziś jestem.. :) I tyle.. :)
                    • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 29.09.07, 20:10
                      No tak, wiedziałam, że w końcu mi to zarzucisz:

                      > Zrobiłaś się dość agresywna.. I bardzo krytyczna.. :P

                      Powiem więcej: Wygląda na to, że depczę Ci po piętach. Ale to nie tak. Uwierz. W wielu tematach byliśmy zgodni i okazałam Ci jawnie swoją sympatię, jednak ona nie wypływała tylko z pokrewieństwa poglądów. Cenię w Tobie to, że myślisz i umiesz ubrać swe myśli w słowa . Przede wszystkim własnie ZA TO Cię lubię, co nie znaczy, że muszę milczeć, kiedy się z Tobą nie zgadzam- przyznaj . :) Poza tym nie jesteś uparty jak osioł, powiedziałabym nawet, że bywasz uniwersalny. Twoją "winą" jest to, że piszesz ciekawie. To tyle odnośnie mojego "czepialstwa".

                      A wracając do tematu.....
                      Dokładnie! Odniosłam wrażenie z Twojego postu, że jesteś takim plastikowym Kenem i że jest to Twój powód do dumy, a dla Twojej dziewczyny/kobiety stały problem, bo wciąż musi udowadniać światu, że na Ciebie załużyła. Stąd moje oskarżenie Cię o narcyzm.
                      W liceum chodziłam do klasy ze ślicznym chłopcem, który miał idealną buzię, chyba nawet wszystko miał idealne, do tego był przemiły. I cóż? My, żeńska część klasy kochałyśmy go.... jak siostry, budził ogromną sympatię i to wszystko. Dlatego nie jestem w stanie uwierzyć, że jakiś facet może robić takie wrażenie, o jakim piszesz. Pomyślałam, że to tylko Twoja wyobraźnia. Facet zaczyna fascynować, działać jak magnez dopiero "z bliska", a więc krótko mówiąc- trzeba z nim chociaz chwilę pogadać.

                      PDR, wybacz, jestem przeziębiona i źle mi się dziś myśli, może faktycznie sie czepiam. Jeśli czujesz, że znowu Cię "biję", to mnie ochrzań.
                      Nie boję się- wszak zawsze to robisz kulturalnie.
                      • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 29.09.07, 20:48
                        > A wracając do tematu.....
                        > Dokładnie! Odniosłam wrażenie z Twojego postu, że jesteś takim plastikowym Ken
                        > em i że jest to Twój powód do dumy, a dla Twojej dziewczyny/kobiety stały probl
                        > em, bo wciąż musi udowadniać światu, że na Ciebie załużyła. Stąd moje oskarżen
                        > ie Cię o narcyzm.
                        > W liceum chodziłam do klasy ze ślicznym chłopcem, który miał idealną buzię, chy
                        > ba nawet wszystko miał idealne, do tego był przemiły. I cóż? My, żeńska część k
                        > lasy kochałyśmy go.... jak siostry, budził ogromną sympatię i to wszystko. Dla
                        > tego nie jestem w stanie uwierzyć, że jakiś facet może robić takie wrażenie, o
                        > jakim piszesz. Pomyślałam, że to tylko Twoja wyobraźnia. Facet zaczyna fascynow
                        > ać, działać jak magnez dopiero "z bliska", a więc krótko mówiąc- trzeba z nim c
                        > hociaz chwilę pogadać.

                        Hehe.. ;) Nie, nie, zdecydowanie nie jestem "typ do niańczenia".. ;) I nie
                        chodziło mi o to, że zwracam uwagę "nieprzeciętną urodą".. :) O "nieprzeciętną
                        urodę" akurat się nie posądzam.. :P Moja siła tkwi w czymś innym.. ;) Nie wiem
                        jak to ująć.. Po prostu jak gdzieś się pojawiam, to wiadomo, że jest tam na
                        pewno "przynajmniej jeden Facet".. ;) Dlaczego tak jest..? Mnie nie pytaj, nie
                        mam pojęcia, a może wręcz mi się tylko zdaje.. :P ;) Na pewno nie jestem typem
                        "przyjemniaczka".. Owszem, jestem kulturalny, ale nigdy wazeliniarski, a jak nie
                        mam nic ciekawego do powiedzenia, to po prostu milczę.. :) Nie interesuje mnie
                        "robienie dobrego wrażenia", czy "gwiazdorstwo za wszelką cenę".. :) Nic z tych
                        rzeczy.. :) Robię tylko to, co uważam za słuszne, do głupot mnie nikt nie
                        namówi, a jak komuś się wydaje, że może mnie podejść "na śliczne oczka", to od
                        razu taką osobę ustawiam, gdzie trzeba.. :] Czy to znaczy, że jestem
                        "nielubiany"..? Wręcz przeciwnie.. :) Jestem "prawdziwy" do bólu i na tym zbiłem
                        "fortunę" - moich przyjaciół.. :) Cała reszta otoczenia ma dla mnie znaczenia
                        marginalne.. ;) Oczywiście to pociąga za sobą wiele gorzkich konsekwencji.. ;)
                        Nie mniej jednak plusem jest chociażby to, że jak już coś powiem, to wszyscy
                        słuchają i nie muszę się "gimnastykować" by ktoś mi bił brawo.. ;)

                        A co do tych objawów zazdrości i "powodu do dumy".. Patrzę na to zupełnie
                        inaczej.. ;) Owszem, cieszy mnie to, że w oczach mojej kobiety uchodzę za
                        wartościowego Faceta.. ;) I chyba nie ma w tym nic dziwnego.. ;) Nigdy natomiast
                        nie prowokuję Jej do "zazdrości", ani tym bardziej Jej "nie sprawdzam".. ;) To
                        jest dla mnie obce i wyjątkowo głupie.. ;) Po prostu bawi mnie, że tak się
                        przejmuje otoczeniem, podczas gdy ja mam to otoczenia głęboko w d... gdy Ona
                        jest obok.. ;)

                        > PDR, wybacz, jestem przeziębiona i źle mi się dziś myśli, może faktycznie sie c
                        > zepiam. Jeśli czujesz, że znowu Cię "biję", to mnie ochrzań.
                        > Nie boję się- wszak zawsze to robisz kulturalnie.

                        Nie ma sprawy.. ;) Ja też jestem przeziębiony, smarkam jak głupi, tak więc
                        doskonale rozumiem Twoją niezdolność do wyrozumiałości.. :D ;)
                        • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 29.09.07, 20:59
                          Trochę mi ulżyło, bo zaczynałam odnosić wrażenie, że jednak masz coś z gwiazdora (ech, to typ mężczyzny, którego niecierpię i na którego lep nigdy nie dałam się złapać!). :) A poza tym miło mi, że nie smarkam sama. :)

                          Ze szczerą zawiścią pozdrawiam wszystkich zdrowych. :D
                        • ewa_err Re: odpowiedz;) 29.09.07, 21:03
                          Gość portalu: Pan Dobra Rada napisał(a)
                          > Po prostu bawi mnie, że tak się
                          > przejmuje otoczeniem, podczas gdy ja mam to otoczenia głęboko w
                          d... gdy Ona
                          > jest obok.. ;)

                          A gdy nie ma jej obok?:P
                          a serio-to Twoj pierwszy post naprawde zabrzmial groznie;) W
                          skrocie 'wygladalo' to tak ze Ty na salonach brylujesz otoczony
                          wianuszkiem chętnych kobiet a Twoja dziewczyna łyka w toalecie
                          waleriane. No ale juz wszystko wyjansione i zrozumiane;)


                          > Nie ma sprawy.. ;) Ja też jestem przeziębiony, smarkam jak głupi,
                          tak więc
                          > doskonale rozumiem Twoją niezdolność do wyrozumiałości.. :D ;)

                          A ja tez dzis chora:D Forumowi smarkacze;)
                          Zdrowia zycze, zdrowia:)
                          • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 29.09.07, 23:52
                            > a serio-to Twoj pierwszy post naprawde zabrzmial groznie;) W
                            > skrocie 'wygladalo' to tak ze Ty na salonach brylujesz otoczony
                            > wianuszkiem chętnych kobiet a Twoja dziewczyna łyka w toalecie
                            > waleriane. No ale juz wszystko wyjansione i zrozumiane;)

                            Nic z tych rzeczy.. ;) Tak to jest jak się wykorzystuje spore skróty myślowe.. ;)
                            • ewa_err Re: odpowiedz;) 30.09.07, 13:49
                              Gość portalu: Pan Dobra Rada napisał(a):

                              > Nic z tych rzeczy.. ;) Tak to jest jak się wykorzystuje spore
                              skróty myślowe..
                              > ;)

                              Tak tak, tak to jest jak rozmowca(znaczy ja;) jest malo inteligentny
                              i sie na skrotach nie zna.
                              Czy ktos postawi dolary przeciwko orzechom ze ja sie jeszcze
                              wyrobie?;)
                              (jej ale mam dzis dola)
                              • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 30.09.07, 14:19
                                Skróty sa bardzo wygodne. Można do nich dorobić każdą ideologię. :)
                                • ewa_err Re: odpowiedz;) 30.09.07, 15:30
                                  nietykalna123 napisała:

                                  > Skróty sa bardzo wygodne. Można do nich dorobić każdą ideologię. :)

                                  czyzbys nie do konca uwierzyla PDR?;)
                                  • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 30.09.07, 16:03
                                    > czyzbys nie do konca uwierzyla PDR?;)

                                    Nie, niekoniecznie.
                                    Wierzę.... chociaż... może trochę niedowierzam. ;)
                                    W każdym razie ludzie tacy jak on zawsze spadają na cztery łapy.:)
                                    I o to chodzi.
                                    Może byłby z niego dobry polityk? :)
                                    • ewa_err Re: odpowiedz;) 30.09.07, 16:15
                                      nietykalna123 napisała:

                                      > > czyzbys nie do konca uwierzyla PDR?;)
                                      >
                                      > Nie, niekoniecznie.
                                      > Wierzę.... chociaż... może trochę niedowierzam. ;)
                                      > W każdym razie ludzie tacy jak on zawsze spadają na cztery łapy.:)
                                      > I o to chodzi.
                                      > Może byłby z niego dobry polityk? :)

                                      Meski, przystojny, inteligentny i do tego jeszcze mialby wladze?
                                      Zlituj sie nad jego kobietą;) To mogloby sie skonczyc pojedynkami
                                      nie tylko wzrokowymi;)
                                      A swoją droga to ja bym PDR chetnie zobaczyla w debacie z Nelly:D
                                      • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 30.09.07, 18:41
                                        > A swoją droga to ja bym PDR chetnie zobaczyla w debacie z Nelly:D

                                        Podyskutowałbym.. Z Panem Rokitą, którego niekoniecznie lubię, ale przynajmniej
                                        szanuję.. :] Pani Rokita to typ kobiety, który mnie osobiście doprowadza do
                                        szału.. :] Poza tym, ziewałbym na takiej debacie.. :] Mnie interesują
                                        argumenty/liczby, a nie populizm czy kaczyzm.. :] To by była na prawdę
                                        jednostronna dyskusja.. Ona by gadała jak najęta, ja bym kwitował ją jednym
                                        zdaniem robiąc z Niej jeszcze większe pośmiewisko niż Ona robi z siebie sama..
                                        :] Tak na marginesie, to musi się u Rokitów na prawdę źle dziać, skoro żona
                                        przybija gwóźdź do politycznej trumny własnego męża.. :] Nie mówiąc już o tym,
                                        że Rokicie najwyraźniej brakuje jaj, skoro potulnie podwinął ogon.. :] Ja bym
                                        się nie dał.. :] Inna sprawa, że nie wybrałbym sobie takiej żony.. :D ;)

                                        I tak, politykiem byłbym naprawdę dobrym, wiem o tym.. :) Ale mam ciekawsze
                                        rzeczy do roboty, niż zajmować się polityką w najlepszym okresie mojego życia..
                                        :) Na politykę przyjdzie jeszcze czas.. :) A co do spadania na cztery łapy..
                                        Heh.. Dla mnie nie jest problemem przyznać się do winy, powiedzieć
                                        "przepraszam".. :) Ale tylko wtedy, gdy faktycznie tę winę odczuwam.. :) Jeżeli
                                        to też sie wlicza w "spadanie na cztery łapy", to trudno, nie potrafię robić
                                        dobrej miny do złej gry..
                                        • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 30.09.07, 21:22
                                          > A co do spadania na cztery łapy..
                                          > Heh.. Dla mnie nie jest problemem przyznać się do winy, powiedzieć
                                          > "przepraszam".

                                          Nie, nie, miałam na myśli coś innego niż przyznanie się do błędu, co rzeczywiście zdarza Ci się i... to jest piękne :) , ale....
                                          Chodziło mi konkretnie o taką cechę, która pozwala ludziom inteligentnym sprytnie i korzystnie zinterpretować swój wcześniejszy "skrót" w zależności od zmiany położenia. To jest ten właśnie uniwersalizm, który Ci przypisałam. Byłbyś świetnym demagogiem. :)
                                          • Gość: Pan Dobra Rada Re: odpowiedz;) IP: *.ds14.agh.edu.pl 30.09.07, 21:42
                                            > Byłbyś świetnym demagogiem. :)

                                            Oj nie.. :) To znaczy tak, ale akurat "demagogii" nienawidzę najbardziej na
                                            świecie, więc nie praktykuję.. ;) :] Mój ojciec jest demagogiem do potęgi i na
                                            tym punkcie jestem tak wyczulony, jak na żadnym innym.. :] Potrafię doskonale
                                            taką "demagogię" wyczuwać, co faktycznie skrzętnie wykorzystuję do "prostowania"
                                            demagogów.. :D ;)
                                            • nietykalna123 Re: odpowiedz;) 30.09.07, 23:00
                                              > Potrafię doskonale
                                              > taką "demagogię" wyczuwać, co faktycznie skrzętnie wykorzystuję do > "prostowania " demagogów.. :D ;)

                                              No i bardzo dobrze. :) W tym miejscu nawiążę do tematu:
                                              mężczyźni mają być mądrzy, a kobiety piękne. :D
                                              • Gość: no Re: odpowiedz;) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.07, 23:05
                                                chyba na rozum upadlas,co po kobiecie pieknej,kiedy brak rozumu-
                                                idzie kiedys uroda bez rozumu-zeby wydobyc piekno nalezy troche sie
                                                im zajac,a to tez trzeba wiedziec-co i jak
    • bleblebubu Re: uroda facetow:):):) 26.09.07, 19:40
      Każdy facet w którym byłam w jakimś stopniu zakochana miał w sobie
      to coś. Raczej nie chodzi tu o wygląd, tylko o jakąś jedną cechę lub
      element który strasznie mnie rajcował;-) Ale przyznam, że ze
      stukilowym faciem bym się nie umówiła;p
    • Gość: Yagna Re: uroda facetow:):):) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 22:22
      Rzecz gustu :) Każdemu podoba się co innego.
      Nie, nie byłabym z facetem który mi się nie podoba. Jak mi się nie podoba nie
      pociąga mnie fizycznie a związki platoniczne mnie nie interesują :) Co
      oczywiście wcale nie znaczy ze wszystkim wokół on ma się też podobać, to mi ma
      się podobać.
    • marzenna23 Re: uroda facetow:):):) 26.09.07, 22:49
      hmm u mnie tak zazwyczaj jest ze zakochuje sie w facetach o
      przecietnej urodzie tzn takich ktorzy nie sa jacys zabojczo
      przystojni ale znow nie brzydcy jak noc. opinia innych nie ma dla
      mnie znaczenia, najwazniejsze jak mnie facet traktuje.
      malo tego w obecnosci zabojczo przystojnych facetow czuje sie
      skrepowana i jakby to powiedziec, niewystarczajaco dobra dla nich.
      dlatego sie z takimi nie umawiam. oniesmielaja mnie.
      • Gość: Abrakadabra Re: uroda facetow:):):) IP: *.acn.waw.pl 27.09.07, 00:48
        Znam mojego faceta baaaaaaaaaaaaardzo dlugo, dlugo sie przyjaznilismy, i nie
        traktowalam go jako potencjalnego lubego m.in. ze wzgledu na wyglad: a ze za
        niski, a ze za bardzo miskowaty. Ale nadszedl taki czas, ze stwierdzilam, iz ani
        jedno, ani drugie mi juz nie przeszkadza :)) Obcasow i tak nie lubie :p
        cos w tym oniesmielaniu jest, marzenna, mam tak samo :)
    • Gość: Nebula Re: uroda facetow:):):) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 01:19
      Mój facet bardzo mi się podoba:) Chociaż zdecydowanie nie przypomina modeli z
      okładek. Nie ma wielkiej szczeny (która swoją drogą mnie odpycha), nie jest
      umięśniony (ach, mój cudowny chudzielec :D). W dodatku ma odstające uszy i
      śmieszne ząbki (które swoją drogą dodają mu uroku!) :) Nie wiem co myślą o nim
      moi znajomi, ale raczej nie uważają go za przystojniaka (ale z pewnością nie
      nazwaliby go brzydalem). Bo on ze swoją delikatną urodę po prostu nie wpisuje
      się w schematy:P Ale co mnie inni obchodzą? Ważne, że MNIE pociąga. Nastolatką
      nie jestem, on nie jest do "chwalenia się" ;)
      Wygląd ma znaczenie, oczywiście. Facet nie musi być idealnie piękny i och, ach,
      ale musi mieć w sobie coś, co będzie mnie do niego przyciągać. Przecież nie
      mogłabym kochać się z mężczyzną, który ani trochę mi się nie podoba! Osobiście
      nie potrafiłabym się związać z kimś otyłym, bo strasznie mnie to odpycha:/
      > Bylybyscie z kims z wygladu brzydkim gdyby mial idealny >charakterek?
      A co to znaczy "brzydki"? Bo do subiektywne pojęcie;) Ktoś może dla jednego
      wydawać się brzydki, a dla drugiego przeuroczy:) Jeśli byłby to facet dla mnie z
      wyglądu nie do zaakceptowania, to niestety nic z tego. Argument przytoczyłam wyżej.
      ---
      Crash Nebula!
    • kes-ya Re: uroda facetow:):):) 27.09.07, 02:36
      Mnie mój facet również się bardzo podoba... I wiem, że dziewczyny też wodzą za
      nim wzrokiem. Sam uważa, że nie jest jakimś tam extra przystojnym panem. Jest w
      nim to coś, czego nigdy nie zdefiniuję. Czasem boję się, żeby jakaś laska mi go
      nie sprzątnęła... ;o)
    • figgin1 Re: uroda facetow:):):) 27.09.07, 22:04
      Mój to brzydal straszny. Ale kręci mnie.
    • cherries Re: uroda facetow:):):) 28.09.07, 23:52
      mój jest przystojny, męski i mnie bardzo kręci :-) mmmmmm..

      • cherries Re: uroda facetow:):):) 29.09.07, 00:04
        z wrażenie nie odpowiedziałam na pytanie ;)

        Myślę, że nie potrafiłabym być na dłuższą metę z kimś, kto fizycznie
        mi nie odpowiada.. Wcześniej byłam w takim związku - myślałam, że
        jego charakter wystarczy i wszystko zrekompensuje. Wydawało mi się,
        że przecież nie wygląd jest najważniejszy.. Jednak cechy charakteru,
        usposobienie nie wystarczyły. Nie było tego czegoś..
        Mój obecny (już mąż) uchodzi za przystojnego i ciekawego.Jest między
        nami to "coś"
        • Gość: iza Re: uroda facetow:):):) IP: *.lodz.mm.pl 29.09.07, 11:09
          Moj facet to nieoszlifowany diament. Jak go poznałam był zwykłym gosciem z
          nieciekawą fryzurą, miał beznadziejne ciuchy, hehe na szczęscie kochał sport.
          Wtedy dla mnie liczył sie charakter. Przez 3 lata zmienił się przy mnie. Zawsze
          był przystojny, ale kiedys po prostu zaniedbany. Teraz mi się 100 razy bardziej
          podoba pod względem fizycznosci niż kiedys. Myślę, ze wygląd jest bardzo ważny,
          ale w sumie i tak zwracam uwagę na te same szczegóły co kiedys np.bardzo ładne
          błękitne oczy i gęste rzęsy, grymas ust kiedy się złosci, jego śliczne
          ząbki,usta. To w nim kocham.
    • lalunia24 Re: uroda facetow:):):) 29.09.07, 23:58
      Co do wygladu to mam 3 wymagania:
      -przyjemna twarz
      -wysoki wzrost
      -nie chudy
    • lalunia24 Re: uroda facetow:):):) 29.09.07, 23:59
      Bylam z uwazanym za srednioladnego, byl wysoki, twarz mila, przy kosci9to
      poznije) ale za to byl super czlowiekiem.
    • ewellinek Re: uroda facetow:):):) 30.09.07, 00:33
      Mężczyzna musi mieć to coś.. po prostu widzisz faceta i wiesz, że to
      ten, dla którego stracisz głowę ;) a wtedy wszystko inne nie ma
      znaczenia...
      • Gość: ff Re: uroda facetow:):):) IP: 195.205.202.* 30.09.07, 19:37
        a ja mam dosyc tych lalusiow, chce normalnego faceta a nie kretyna z
        ego wyj....w kosmos i popaprancow zyciowych..... no comment
    • summerlove Re: uroda facetow:):):) 30.09.07, 22:10
      Mój jest fajny ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka