bbiedrona7
24.05.08, 17:09
Poznalam swietnego faceta na necie.Znamy sie ok 3 miesiecy.Kilka
razy sie spotkalismy.Codziennie rozmawiamy po X
godzin,sms,telefony.Nie wiem czy mu sie podobam,czy widze we mnie
kandydatke na swoja dziewczyne,czy tylko zwykla kumpele.Wiem
tylko,ze uwaza mnie za bfajna dziewczyne.
Nasze kazde spotkanie trwalo ponad 4 godziny,swietnie nam sie
rozmawialo,praktycznie o wszystkim.Na ostatniej "randce" doszlo
pomiedzy nami do pocalunkow,nie tylko takich w policzek.Czesto jak
rozmawiamy mowi mi,ze ma sie ochote do mnie poprzytulac lub mnie
pocalowac.Dzis zdradzil mi,ze czesto rozmysla o mnie jak w danej
chwili jestem ubrana,mysli jaka jestem w lozku i rozmysla czy byloby
nam ze soba dobrze.Czy przez to moge myslec,ze mu sie podobam,jestem
dla niego atrakcyjna czy poprostu jak to facet "musi sobie pogadac"?
Jesli mezczyna mysli o kobiecie i seksie z nia to znaczy,ze ona musi
go pociagac seksualnie???
Wiem moze to i glupie pytanie,ale teraz sie nad tym zastanawiam.