ciepla_asia123
05.06.08, 20:23
witajcie:)
nie wiem od czego zacząć ale pzrzeżywam ostatnio potworne katusze.
jestem mężatką od dwóch lata przed ślubemy byliśmy ze sobą
dodatkowych pięć, więc w sumie mamy bardzo długi staż.
bardzo kocham swojego męża i za nic w świecie nie chciałabym się z
nim rozstać. Przy nim czuję się bezpieczna i z nim chcę iśc przez
życie. Niestety mam problem- pożycie z moim mężem mocno juz mi
się "przejadło". owszem sexz nim sprawia mi przyjemność ale to już
nie to co było kiedyś. brak mi tej adrenaliny, która towarzyszy
człowiekowi przy "poznawaniu" nowego ciała. tej adrenaliny tak
bardzo mi brakuje, że staje się to wręccz moją obsesją. Mam fantazje
erotyczne z innymi facetami, za innymi się oglądam i naprawdę mam
ochotę na romans z kimś innym.
Jest tylko jedno ale. Już raz miałam romans i nie chcę tego
powtarzać. to mnie wykończyło psychicznie. Zniszczyło, wyczerpało i
wpędziło w depresję.
niestety mimo tych doświadczeń, natura jest silniejsza. pragnienia
stają się nie do opanowania. Teraz jeszcze ratuje się masturbacja
ale wiem, że dalej nie dam rady tak. a zdrugiej strony nie chcę
zdrady, bo wiem czym to sie kończy.
czy miałyście kiedys podobne rozdwojenie jaźni? czy z tego mozna się
wyleczyć, czy znacie jakiegoś dobrego psychologa od tych spraw?
chciałabym to rozwiązać .
Dzięki za info.
pozdrawiam
PS. jestem z wawy - to tak ws psychologa.