Dodaj do ulubionych

Romans z zonatym

02.08.08, 12:49
Czy któraś z was dziewczyny miała romans z żonatym facetem?Jestem
ciekawa co skłania dziewczyny do pakowania sie w zwiazki (moim
zdaniem) z gory skazane na niepowodzenie,gdyż rzadko który żonaty
odchodzi od żony do kochanki.Wydaje mi sie że kochanka musi być
naprawdę odporna psychicznie(godząc się na dzielenie się facetem z
inna kobietą).I czy łatwiej jest kobiecie zwiazać z takim mężczyzną
wiedząc że nie ma lub bądz niemoże mieć dzieci ze swoją żoną?
Obserwuj wątek
    • yulek_cezar Re: Romans z zonatym 02.08.08, 23:57
      E, nie pytaj internetu, doradzi Ci źle. Sama spróbuj jak to jest dawać d.py
      gościowi który uważa Cię za tańszą i dyskretniejszą wersję dziwki. Nie czuje się
      na tyle przywiązany, żeby rzucić żonę dla Ciebie - fajnie nie? Dla niego układ
      zawsze jest jasny, on płaci Ty dajesz. Nie wiem czemu to robią, pewnie dla kasy,
      bo tak ślepym i głupim to chyba nikt nie jest.
      • milion_online www.pierwszymilion.pl.tl 18.08.08, 22:37
        zgoda w 100%.... troche wulgarnie... ale to wg mnie prawda...






        www.pierwszymilion.pl.tl/
        • agatka_to_ja Re: www.pierwszymilion.pl.tl 18.08.08, 22:46
          milion_online napisał:

          > zgoda w 100%.... troche wulgarnie... ale to wg mnie prawda...
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          > www.pierwszymilion.pl.tl/



          won smieciu.
    • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 03.08.08, 09:59
      Mam kolezanke, miala romans z zonatym.. ale facet juz nie zył ze
      swoja zona od kilku lat, mieszkali tylko razem (mieli dzieci na
      studiach, wiec juz dorosle)...Z moja kolezanka poznali sie w pracy,
      zaiskrzyło i juz sa 4 lata razem. Facet sie wyprowadzil od zony,
      rozwiodł, teraz jest i mieszka z moja przyjaciolka..
      I taki zwiazek jestem w stanie zaakceptowac - tamten zwiazek sie
      skonczyl, on spotkał nowa kobiete, rozwiodl sie i sa razem.
      Ale jesli jakas flądra z premedytacją rozbija rodzine, malzenstwo,
      ktore istnieje, w ktorym ludzie sie kochają - to bym taką babe *^#*
      (*&^*&*&^*^$^%$.
      A co kobiety sklania do wiazania sie z takimi facetami? Nie mam
      pojecia..
      • Gość: Rychu Re: Romans z zonatym IP: *.spray.net.pl 17.08.08, 23:15
        > ale facet juz nie zył ze swoja zona od kilku lat, mieszkali tylko
        > razem (mieli dzieci na studiach, wiec juz dorosle)...

        To o niczym nie swiadczy.

        > Facet sie wyprowadzil od zony, rozwiodł, teraz jest i mieszka z
        > moja przyjaciolka..

        Czyli twoja przyjaciolka rozbila rodzine.

        > tamten zwiazek sie skonczyl, on spotkał nowa kobiete, rozwiodl sie
        > i sa razem.

        To latwo przyjdzie mu kopniecie kolejnej jak spotka nastepna i
        zaiskrzy.
        • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 17.08.08, 23:31
          Rychu, ja nie usprawiedliwiam swojej kolezanki. Sa jednak w jej
          historii elementy "łagodzace" jej "wine" :
          - dzieci byly dorosłe, na studiach.
          - facet rozwiodł sie (wiec nie jest z gatunku tych, ktorzy
          opowiadaja, jaka to ich zona paskudna i zla, a jedna sa z nia i nie
          mysla o rozwodzie..

          Wierze, ze malzenstwo moze przestac sie kochac. Czy maja pozostac
          mimo tego ze soba, nawet jesli proby ratowania zwiazku nic nie
          daja?
          I co? Zagryzc sie? Uprzykrzac sobie zycie? Zyc obok? Byc wrogami?
          Czy nie lepiej wtedy poszukac kogos, z kim sie bedzie szczesliwym i
          dac rownoczesnie te szanse drugiej osobie?
          Ale rownoczesnie, zeby zaczynac cos nowego - nalezy zamknac za soba
          wczesniejszy etap zycia. Takie jest moje zdanie.
          • jurek_dzbonie Re: Romans z zonatym 18.08.08, 11:00
            > - dzieci byly dorosłe, na studiach.

            Nie ma to znaczenia.

            > - facet rozwiodł sie

            I co z tego? Znam masę takich, co wracają do żon po rozwodzie -
            Rychu ma tu rację.
            • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 12:16
              jurek_dzbonie napisał:

              > > - dzieci byly dorosłe, na studiach.
              >
              > Nie ma to znaczenia.

              Ma OGROMNE znaczenie. Male dzieci nei sa w stanie zrozumiec, ze ich
              rodzice przestali sie kochac. Dorosle zazwyczaj to rozumieja i w
              jakis sposob akceptuja.


              > > - facet rozwiodł sie
              >
              > I co z tego? Znam masę takich, co wracają do żon po rozwodzie -
              > Rychu ma tu rację.

              A ja znam mase takich, ktorzy nie wrocili o żon.
              • jurek_dzbonie Re: Romans z zonatym 18.08.08, 13:37
                > Ma OGROMNE znaczenie. Male dzieci nei sa w stanie zrozumiec, ze
                > ich rodzice przestali sie kochac. Dorosle zazwyczaj to rozumieja i
                > w jakis sposob akceptuja.

                Masz rację. Te dorosłe nie boją się nazwać k***ą takiej pani
                rozbijającej ich rodzinę w której się wychowali, bo doskonale wiedzą
                o co chodzi.
    • oposka Re: Romans z zonatym 03.08.08, 14:44
      >Jestem ciekawa co skłania dziewczyny do pakowania sie w zwiazki
      >(moim zdaniem) z gory skazane na niepowodzenie,gdyż rzadko który >żonaty odchodzi od żony do kochanki

      sama nie wiem co ale jak tak się zastanawiam to myślę ,że tylko i wyłącznie seks . Najwidoczniej co niektórzy są juz znudzeni swoim małzeństwem nie ma tej adrenaliny ( a większosć tego potrzebuje)
      a więc taki układ jest jak najbardziej oczywisty . Facet ma kobiete na boku umawiaja się kiedy chcą jak chcą i nic z przymusu . Tu nikogo nie boli głowa jest miło i sympatycznie . Nie mieszkaja razem i nie mają problemów dnia codziennego które niestety często niszczą małżeństwo ( nie kazde i nie zawsze ale i tak bywa )
      • agiee1988 Re: Romans z zonatym 03.08.08, 22:43
        u mnie nie byl zonaty, ale zajety, jak potem wyszlo po X czasie ze kobieta jego
        zaszla w ciaze

        a co mnie podkusilo?
        - na poczatku myslalam ze cos moze z tego bedzie. miedzy nami. ja szukalam na
        "chama" faceta. ja nie widzialam ze on jest zajety. potem jak sie dowiedzialam o
        niej - spotykalismy sie na seks. no i stwierdzilam ze jest fajnie. ja jestem
        wolna i moge robic co chce. on narzeka na dziewczyne, ona narzeka na niego (to z
        jego strony slyszalam te slowa)

        - ona nie lubi "ostrego" seksu, co podobniez nie rajcuje jego


        nie wiem jakie sa miedzy nimi relacje obecnie. ale slyszalam z opowiadan ze o
        malo co by nie doszlo do rozwodu( nie dlugo po urodzeniu dziecka) i podobniez
        sie wiecznie kloca o zdrady - ona jego, a on ja.

        i po co taki chory zwiazek? nawet oni sie nie darza miloscia.
        on w momencie spotkania sie ze mna, mowil ze fajnie sie z nia rozmawia.



        (ironia)...z moim facetem tez sie fajnie gada ale ja przynajmniej go kocham...
        • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 03.08.08, 22:59
          Agiee, kolejny raz powtarzam - przestan CHWALIC sie uprawianiem
          seksu z PREMEDYTACJĄ z facetem, ktorego dziewczyna byla w ciazy...
          Bo to obrzydliwe i żenujące !!!!!!!!
          Normalna kobieta siedzialaby cicho i żalowala swojego czynu.. a ty
          sie chwalisz - nie masz za grosz przyzwoitosci? Refleksji? Ani
          jednej szarej komórki?
          Litosci...
          • Gość: JOL33 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 19:11
            kOBIETY KTÓRE SIĘ DOPUSZCZAJĄ ROMANSU Z ŻONATYM NIE MAJĄ
            PRZYZWOITOŚCI,POSZANOWANIA DLA INNEGO ZWIĄZKU.JUŻ GDY W MAŁŻEŃSTWIE
            JEST ŻLE TO JUŻ WKRACZAJĄ JAK HIENY.NIE MAM DLA TAKICH OSÓB
            SZACUNKU,NIE ZASŁUGUJĄ NA TO.Z BRUDNYMI BUCIORAMI WCHODZĄ W CUDZE
            ŻYCIE.PASKUDNE.
            • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 04.08.08, 20:02
              Nie pisz kobiet wielkimi literami, bo to oznacza krzyk. A tu nie
              trzeba wrzeszczec. Do tego fatalnie sie to czyta.
              • Gość: jol33 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 20:27
                Poprostu klawiature miałam zepsutą jakby przyszło o
                ścisłość!!!!!!!!!!!!!!
          • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 11:26
            agatka_to_ja napisała:

            > Agiee, kolejny raz powtarzam - przestan CHWALIC sie uprawianiem
            > seksu z PREMEDYTACJĄ z facetem, ktorego dziewczyna byla w ciazy...
            > Bo to obrzydliwe i żenujące !!!!!!!!
            > Normalna kobieta siedzialaby cicho i żalowala swojego czynu.. a ty
            > sie chwalisz - nie masz za grosz przyzwoitosci? Refleksji? Ani
            > jednej szarej komórki?
            > Litosci...

            ale ona tu w necie jest anonimowa, nie podaje swoich danych ani tego
            faceta więc może pisac co chce, a ty czytać nie musisz.
            • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 17.08.08, 20:44
              kolorowa_tecza3 napisała:

              > ale ona tu w necie jest anonimowa, nie podaje swoich danych ani
              tego
              > faceta więc może pisac co chce, a ty czytać nie musisz.

              Jestes tu pierwszy raz?
              No to pewnie nie wiesz, ze agiee jest tak durna, ze wielokrotnie i
              od wielu miesiecy chwali sie tym swoim puszczalstwem i brakiem mozgu.
              • swinia_i_cham jakies kompleksiki? :D 25.08.08, 10:40
                Boisz sie, ze taka nie posiadajaca jakichs nikomu do szczescia niepotrzebnych hamulcow fajna laseczka postuka sie z Twoim misiem, gdy ty bedziesz go miala w d. z uwagi na bieganie za dzidziusiem? :]

                Zycie :] Pamietaj o "good blowjob twice a day keeps adultery away" albo "face the consequences" :D
                • agatka_to_ja Re: jakies kompleksiki? :D 25.08.08, 12:22
                  swinia_i_cham napisał:

                  > Boisz sie, ze taka nie posiadajaca jakichs nikomu do szczescia
                  niepotrzebnych h
                  > amulcow fajna laseczka postuka sie z Twoim misiem, gdy ty bedziesz
                  go miala w d
                  > . z uwagi na bieganie za dzidziusiem? :]
                  >

                  O, kolejny, ktory bredzi.
                  Po pierwsze - mam meza, a nie misia i dziecko, a nie dzidziusia.
                  Co do reszty to az zal odpowiadac - takie bzdury..
                  • swinia_i_cham Re: jakies kompleksiki? :D 25.08.08, 14:15
                    > O, kolejny, ktory bredzi.

                    a ty jedna, co wie wszystko :-) i zaklinaniem rzeczywistosci chce owa rzeczywistosc zmieniac.

                    dbaj o meza i o siebie to fakt istnienia badz nie lasek nie majacych oporow przed numerami z "cudzymi" nie bedzie mial znaczenia. Zaniedbaj siebie lub meza - do siebie miej pretensje, nie do innych.

                    Zycie to prosta gra
                    • agatka_to_ja Re: jakies kompleksiki? :D 25.08.08, 14:39
                      swinia_i_cham napisał:

                      > dbaj o meza i o siebie to fakt istnienia badz nie lasek nie
                      majacych oporow prz
                      > ed numerami z "cudzymi" nie bedzie mial znaczenia. Zaniedbaj
                      siebie lub meza -
                      > do siebie miej pretensje, nie do innych.

                      No patrz, nigdy bym na to nie wpadla...






                      litosci...
                  • Gość: marrrr Re: jakies kompleksiki? :D IP: *.gprs.plus.pl 28.08.08, 10:38
                    agatka- to co ty wypisujesz tu na forum to wynika ze nie masz meza
                    dziecka ani kogokolwiek kto mogl by cie choc raz porzadnie
                    zer....nąć tyle co tu czasu spedzasz chcac wykazac swoja watpliwa
                    inteligecje i wiedze na te wszystkie tematy nie miala bys wiele
                    czasu na rodzine.mysle ze jestes wyjatkowo nie szczesliwa.nie bądz
                    ek spertem w dziedzinach w ktorych nie masz zielonego
                    pojecia.
                    ps.ja leze w szpitalu czasu mam....
                    • agatka_to_ja Re: jakies kompleksiki? :D 28.08.08, 12:18
                      Gość portalu: marrrr napisał(a):

                      > agatka- to co ty wypisujesz tu na forum to wynika ze nie masz meza
                      > dziecka ani kogokolwiek kto mogl by cie choc raz porzadnie
                      > zer....nąć tyle co tu czasu spedzasz chcac wykazac swoja watpliwa
                      > inteligecje i wiedze na te wszystkie tematy nie miala bys wiele
                      > czasu na rodzine.mysle ze jestes wyjatkowo nie szczesliwa.nie bądz
                      > ek spertem w dziedzinach w ktorych nie masz zielonego
                      > pojecia.
                      > ps.ja leze w szpitalu czasu mam....


                      Moje dziecko wlasnie zapadlo w drzemke. Wiec mam okolo poltorej
                      godziny na odpoczynek, potem dopiero zajrze na forum wieczorem. To
                      jest caly dzien?

                      >nie bądz ekspertem w dziedzinach w ktorych nie masz zielonego
                      > pojecia.

                      Nigdzie nie podaje sie za eksperta. I o jakich dziedzinach mowisz,
                      bo mam wrazenie, ze chcesz mnie obrazic..

                      > ps.ja leze w szpitalu czasu mam....

                      wspolczuje. Nie znaczy to jednak, ze musisz mnie w ten sposob
                      oceniac, w dodatku niesprawiedliwie i blednie.
      • Gość: marrrr Re: Romans z zonatym IP: *.gprs.plus.pl 24.08.08, 19:17
        zgadzam sie.Chodzi o seks i wielka obopulna przyjemnosc.Czasem
        rownierz jednej ze stron chodzi dodatkowo o kasę
    • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 04.08.08, 19:07
      taaa.. bo "zwaizki" z nie-zonatymi sa zawsze idealne i cudowne, a
      zonatymi zawsze do doopy :) poza tym za mloda jestem, zeby juz
      szukac i lapac sie faceta "na cale zycie" i patrzec na zwiazek pod
      tym katem. teraz jest super, najlepiej w moim zyciu i po co mam sie
      juz zamartwia i zastanawaic nad tym, ze jesmy "skazani na
      niepowdzenie"? :)
      • aanjaa10 Re: Romans z zonatym 04.08.08, 19:59
        A nie czujesz wyrzutów sumienia?A co powiecie o facecie który
        zdradza swoja żone.Ktoś mi kiedyś powiedział że gdyby facet był
        szczęśliwy ze swoją kobietą to nie szukałby szcześcia u innej.
        • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 11:07
          nie czuje. jezeli ktos tu powinien je czuc, to on :) i pczywistym
          jest, ze jezeli bylby w 100% spelniony i szczesliwy w malzenstwie
          nie szukalby czegos "poza". te wszystkie "bajki" jak nazywaja je
          zony, ze on sie kochance skarzy jak to w domu ma zle, jaka ona jest
          niedobra itd, to wcale nie takie bajki jak one (zony :) ) to
          przedstawiaja. prawda w oczy kole? :)
          • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 05.08.08, 12:51
            wyssana.z.palca napisała:

            > nie czuje. jezeli ktos tu powinien je czuc, to on :) i pczywistym
            > jest, ze jezeli bylby w 100% spelniony i szczesliwy w malzenstwie
            > nie szukalby czegos "poza". te wszystkie "bajki" jak nazywaja je
            > zony, ze on sie kochance skarzy jak to w domu ma zle, jaka ona
            jest
            > niedobra itd, to wcale nie takie bajki jak one (zony :) ) to
            > przedstawiaja. prawda w oczy kole? :)


            A ty co? SIostra milosierdzia, ze musisz obcego chlopa pocieszac?
            Litosciwa sie znalazla...

            Czy fakt, ze w malzenstwie nie jest idealnie, jest wystarczajacym
            powodem, zeby sobie szukac kochanki? Przeciez zonie przyrzeka
            sie "na dobre i na złe", a nie "jak jest super i różowo"...
            • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 14:53
              > A ty co? SIostra milosierdzia, ze musisz obcego chlopa pocieszac?
              > Litosciwa sie znalazla...

              haha, dobre :) nikogo nie pocieszam, bo nikt tego ode mnie
              oczekuje :) ot, czerpie przyjemnosc pelnymi garsciami, i vice versa.

              > Czy fakt, ze w malzenstwie nie jest idealnie, jest wystarczajacym
              > powodem, zeby sobie szukac kochanki? Przeciez zonie przyrzeka
              > sie "na dobre i na złe", a nie "jak jest super i różowo"...

              nie wiem, to pytanie do faceta. pewnie nigdy nie ma
              takiego "wystarczajacego powodu" a moze byc ich i kilka. monogamia
              jest wbrew naturze i nie mozna kochac cale zycie jednej kobiety/
              jednego faceta. a "sie przyzeka" przed bogiem i to kazdego
              indywidualna sprawa.
              • Gość: zmowa Re: Romans z zonatym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.08, 17:40
                A na ciebie też przyjdzie czas...Kochankowie też zdradzaja i robią
                wiele innych,gorszych krzywd.Marnie skończysz przez takie
                postępowanie...
                Bądż butna dalej,a życie ci pokaże gdzie twoje miejsce...hehehe
                Płacz czasem pomaga,wiesz jak jest przyjemny? Więc rób tak dalej,a
                wszyscy którzy cię znają lub przejrzą,zatrzasną drzwi z hukiem przed
                tobą! Zwłaszcza kobiety:)A faceci jak faceci,przekonasz się...bo
                uroda przemija a latka lecą.
                • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 18:43
                  takie frazesy zachowaj dla siebie. w to, ze dobro poplaca wierzylam
                  w wieku 16 lat. niestety. moze i zaplacze, moze i bede cierpiec- nie
                  przecze. ale placza i cierpia rowniez Ci, ktorzy i tak nie czerpia
                  przyjemnosci z zycia, nic z niego nie maja, sa dla swaita dobrzy,
                  postepuja morlanie bla bla bla. ja przynajmniej bede miala co
                  wspominac :) a o lecace latka sie nie martwie, za mloda jestem na
                  to :)
                  a i maz moze mnie zdradzac- a prosze bardzo! z tym, ze jak tylko sie
                  dowiem (a dowiem, bo juz tearz wiem, na co zwracac uwage i co robia
                  faceci ktorzy zdradzaja hahah) to za drzwi. nie bede przymykac oka,
                  jak wiekszosc zon, ktore wiedza, tylko dlatego ze "szkoda
                  lat", "szkoda tego, czego sie dorobilismy" i inne takie. z reszta,
                  ani ja ani Ty nie wiemy co bedzie :)
                  • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 05.08.08, 18:47
                    wyssana.z.palca napisała:

                    > a i maz moze mnie zdradzac- a prosze bardzo! z tym, ze jak tylko
                    sie
                    > dowiem (a dowiem, bo juz tearz wiem, na co zwracac uwage i co
                    robia
                    > faceci ktorzy zdradzaja hahah) to za drzwi. nie bede przymykac
                    oka,
                    >jak wiekszosc zon, ktore wiedza, tylko dlatego ze "szkoda
                    > lat", "szkoda tego, czego sie dorobilismy" i inne takie. z reszta,
                    ani Ty nie wiemy co bedzie :)

                    Coz, zycie lubi odpłacac "pieknym za nadobne"... obys nie musiala
                    przekonac sie, jak to jest byc kobietą dojrzałą, ze zmarszczkami i
                    dziecmi, ktorej mąż poleciał do młodej kretynki... Ciekawe, czy
                    wtedy tak łątwo trzasniesz mu drzwiami przed nosem. Takie rzeczy
                    latwo sie pisze..
                    • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 19:04
                      wiem, ze moze mnie zdradzic. przeciez nie przecze. ale mowie, ze
                      mezowe zdradzaja tak czy siak. moze zdradzic mnie i moze zdradzic
                      rownie dobrze Ciebie (czego oczywiscie nie zycze). Zawsze jest taka
                      mozliwosc. Nie zgadzam sie z tym, ze MUSI mnie zdradzic, bo teraz
                      jestem ta, z ktora inny zdradza. ot co.
                  • Gość: zmowa Re: Romans z zonatym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 09:09
                    Taka jest gorzka prawda,wyssana.z.palca... Oprócz moralności są
                    jeszcze inne wartości w życiu,których ty nigdy nie zaznasz...

                    Wszyscy wiemy jak takie kończą...łajdaczą się,podkradają cudzych
                    facetów,a potem są same...Nawet jak spotykają swoich byłych
                    kochanków na ulicy ci uciekają gdzie pieprz rośnie:)Bo wiedzą z kim
                    mają do czynienia.Więc dlaczego i tak wracają do żon? Dlaczego nie
                    zostają ze swoją super kochanką,boginię seksu?

                    Nawet jeśli jakimś cudem uda ci się wyjśc za mąż,prędzej czy póżniej
                    uprzejni doniosą twojemu lubemu,kim jesteś...świat jest mały.A
                    lafiryndy w towarzystwie wyczówa sie odrazu.I
                    eliminuje,unicestwia.Nie doceniasz "zwyczajnych" kobiet,one też
                    potrafia walczyc...
                    • Gość: wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym IP: *.swc.vectranet.pl 06.08.08, 09:51
                      jakbym byla zona, tez bym tak sobie wmawiala :) poza tym, chyba nie
                      rozumiesz mojej styuacji do konca. moj "rmonas" trwa niecale 2 lata
                      i w miedzyczasie nie ma/ nie bylo nikogo innego. nie "daje" na lewo
                      i prawo, jakbys chciala to widziec :)
                      • Gość: zmowa Re: Romans z zonatym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 14:00
                        co za szlachetnośc z twojej strony:) i nawet wiesz "co to wiernośc?"
              • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 05.08.08, 18:43
                wyssana.z.palca napisała:

                > haha, dobre :) nikogo nie pocieszam, bo nikt tego ode mnie
                > oczekuje :) ot, czerpie przyjemnosc pelnymi garsciami, i vice
                versa.

                I co? Zero wyrzutów sumienia?
                żałosne...


                > monogamia
                > jest wbrew naturze i nie mozna kochac cale zycie jednej kobiety/
                > jednego faceta.

                buahahahahahahaha... tak wlasnie mówia puszczalskie idiotki i
                kretyni, ktorzy bzykaja wszystko, co na drzewo nie ucieka.
                monogamia wbrew naturze?????? A kto tak stwierdzil???????? Nie mozna
                kochac cale zycie jednej osoby? No litosci... powiedz to
                malzenstwom, ktore zyje ze soba 60, 70 lat...



                • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 19:02
                  > I co? Zero wyrzutów sumienia?
                  > żałosne...

                  no fakt, zalosne.

                  > buahahahahahahaha... tak wlasnie mówia puszczalskie idiotki i
                  > kretyni, ktorzy bzykaja wszystko, co na drzewo nie ucieka.

                  nie wiem, moze mowia. ja takich ludzi nie znam, sama mialam mniej
                  niz 5 partnerow.

                  Nie mozna
                  > kochac cale zycie jednej osoby? No litosci... powiedz to
                  > malzenstwom, ktore zyje ze soba 60, 70 lat...

                  pokaz mi malzensto, ktore zyje ze soba 60, 70 i przez kazdy jeden
                  rok bylo ze soba szczesliwe i kazdy jeden dzien kochala tylko
                  meza/zona, bez fascynacji, pociagaow do innych ludzi. zyc ze soba 70
                  lat nie oznacza byc w szczesliwym malzenstwie.
                  • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 05.08.08, 19:08
                    wyssana.z.palca napisała:

                    > pokaz mi malzensto, ktore zyje ze soba 60, 70 i przez kazdy jeden
                    > rok bylo ze soba szczesliwe i kazdy jeden dzien kochala tylko
                    > meza/zona, bez fascynacji, pociagaow do innych ludzi. zyc ze soba
                    70
                    > lat nie oznacza byc w szczesliwym malzenstwie.

                    No nie badz smieszna... W zyciu wszystko sie zmienia, kazdy dzien to
                    nowe zdarzenia.. Malzenstwo to tez proces dynamiczny, zmienny, raz
                    jest lepiej, raz gorzej... Ale ludzie SĄ ze sobą !!!!!! I na tym
                    polega małzenstwo, ze RAZEM pracuje sie na to, zeby bylo dobrze. A
                    nie, gdy wystapi pierwszy problem - leci sie do kochanki/kochanka.
                    • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 19:14
                      Ale ludzie SĄ ze sobą !!!!!! I na tym
                      > polega małzenstwo, ze RAZEM

                      no, sa ze soba i beda. nie widze problemu :)

                      >pracuje sie na to, zeby bylo dobrze.

                      ahhh, zeby zycie bylo tak piekne jak teoria. zeby obie strony
                      chcialy kazdy problem zawsze przedyskutowac, obgadac, rozwiazac,
                      pracowac przez 60 lat nad idealnym zwiazkiem.. cud, miod, sielanka

                      > A
                      > nie, gdy wystapi pierwszy problem - leci sie do kochanki/kochanka.

                      czasami jedno z drugim niewiele ma wspolnego. ale tez sie z tym
                      zgadzam. kochanek/kochanka problemow nie rozwiaze. tylko zycie
                      umili :)
                      • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 05.08.08, 19:57
                        wyssana.z.palca napisała:

                        > czasami jedno z drugim niewiele ma wspolnego. ale tez sie z tym
                        > zgadzam. kochanek/kochanka problemow nie rozwiaze. tylko zycie
                        > umili :)


                        A nie pomyslalas, ze takie twoje "umilanie dupą facetowi zycia" to
                        dla jego żony tragedia? ból? upokorzenie?
                        Zero refleksji?
                        • wyssana.z.palca Re: Romans z zonatym 05.08.08, 21:49
                          nie, no refleksje momentami mam. nie zeby zero :) ale poki nie wie,
                          nie bede sie zamartwiac. jak nie ja, to inna. poza tym jezeli chodzi
                          akurat o te konkretna kobiete, to jakos tak.... moze gdyby byla
                          inna, gdybym mniej o niej wiedziala tak bym na to nie patrzyla.
        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 11:28
          aanjaa10 napisała:

          > A nie czujesz wyrzutów sumienia?A co powiecie o facecie który
          > zdradza swoja żone.Ktoś mi kiedyś powiedział że gdyby facet był
          > szczęśliwy ze swoją kobietą to nie szukałby szcześcia u innej.
        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 11:29
          aanjaa10 napisała:

          > A nie czujesz wyrzutów sumienia?A co powiecie o facecie który
          > zdradza swoja żone.Ktoś mi kiedyś powiedział że gdyby facet był
          > szczęśliwy ze swoją kobietą to nie szukałby szcześcia u innej.

          to prawda, zazwyczaj jest tak, że zony już się nie starają, tylko są
          ślepo zazdrosne. A gdy facetowi czegoś brakuje to zaczyna szukac
          tego u innej.
          • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 17.08.08, 20:46
            kolorowa_tecza3 napisała:

            > to prawda, zazwyczaj jest tak, że zony już się nie starają, tylko

            > ślepo zazdrosne. A gdy facetowi czegoś brakuje to zaczyna szukac
            > tego u innej.


            Jasne.. bo po co rozmawiac z zona, po co starac sie ratowac
            malzenstwo, skoro mozna podupczuc kochanke?

            Czyli jak mąż zdradza - to tylko i wylacznie wina żony?

            Genialne...
    • 2cycuszki Re: Romans z zonatym 07.08.08, 16:35
      Czasem ci żonaci są po prostu całkiem nieźli w łóżku, wiedzą, czego chcą i nie
      zapowiada się, że będą robić akcje typu zakochiwanie się i płacz. :)
      • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 22:12
        ja tylko nie rozumiem dlaczego w agatce tyle zacofania... chodzi mi o
        puszczalstwo.... jestes stara i zacofana uzywajac takiego okreslenia. przeczytaj
        sobie watek o prostytutce i glupiej kobiecie na forum kobieta. kilka dziewczyn
        napisalo ze puszczalstwo to zle okreslenie i nie nalezy okreslac tak kobiety
        ktora idzie do lozka dla przyjemnosci
        jedna dziewczyna smiala napisac ze puszczalska nalezy nazywac - dziewczyne ktora
        robi tylko dobrze facetowi, a w zamian nic nie otrzymuje i nawet nie ma ochoty
        na seks

        kobieta ma ochote na seks, facet ma ochote. oboje maja przyjemnosc. co w tym zlego?

        no i nie chwale sie tym ze bylam z zajetym. a nawet jesli sie chwale to co?
        zbijesz mnie? dasz mi plask? wiesz... nawet bym "jej" powiedziala o tym ze
        mialam z "jej" facetem romans. pisalas mi wielokrotnie ze nie pozwolisz zadnej
        "dz.wce" mowic o tym co wyczynia maz/ narzeczony czy chlopak (zdradza)

        a ja jednak wynikl by plus z tego... ona stracilaby zaufanie i zastanowila by
        sie czy chce sie wiazac dalej z tym zasranym dupkiem. a nie biadolila by po
        slubie ... on mnie zdradzil... mamusiu co mam dalej robic... mamy dziecko...
        albo co gorsza.. bylaby dla dziecka z przymusu w toskycznym malzenstwie

        a slyszalas cos takiego? - sprobujesz raz, sprobujesz wiecej...


        tak jak opisalam ten przypadek... to malzenstwo( znane mi) sie wykluca o
        zdrady.jego kolega smial nawet mowic i poskreslil ze poco brali slub jak nie
        darza sie zaufaniem.a on jej nie kocha (jak mnie mowil, zreszta wychodze z
        zalozenia ze kochajacy maz/chlopak nie zdradza)


        moja sprawa i moje zycie osobiste co robie z moim cialem. wiecej tolerancji.
        co mnie obchodzi "ona". jest (a w zasadzie byl) super seks, s/korzysta/m/lam. a
        poco sa razem tego nawet najstarsi gorale nie wiedza. ja bym nie chciala brac
        slubu z facetem z ktorym laczy mnie tylko dziecko i fajnie sie ze mna rozmawia.
        • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 14.08.08, 22:43
          Zacofania? Zacofaniem jest to, ze nie pochwalam sypiania z
          premedytacja z facetem, ktorego kobieta jest w ciazy? A potem
          chwalenie sie tym?
          Litosci.. twoja glupota jest niewyobrazalna... reszty watku nie
          skomentuje, bo aż żal...
          • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 10:48
            mow sobie co chcesz..nie rusza mnie wcale to co mowisz. wiekszosc na forum ma do
            ciebie jazdy

            ja nie jestem z tych, ktore udaja cnotke, nie wezme slubu koscielnego bo babcia
            stasia czy ciocia jadzia sie obraza , a ludzie beda nas wytykac palcami i nie
            ochrzcze dziecka bo wypada.
            ja zrobie to co bede chciala, a sypianie z facetami i mowienie o tym, wcale nie
            oznacza puszczalstwo.
            • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 10:51
              a mnie jest po czesci zal tej dziewczyny, bo facet ja zdradzal, bo jej nie
              kocha, on z nia jest bo sie fajnie gada, bo zle mowil o niej (ona nie daje mi
              satysfakcji w lozku, spotyka sie z innym i pewnie mnie zdradza) i zostal z nia
              dla dziecka a nie dla niej.
              • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 12:22
                agiee- a on się nie bał, że jego dziewczyna sie dowie?
                • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 12:43
                  powiem tak. byly jego imieniny. byla ona, ja, wspolokator, jego kolega z ktorym
                  rozmawiam o nich, i inny koledzy(lcznie ok 10 osob). jego kolega i wspolkator
                  wiedzieli o zdradzie (ja krecilam tez ze wspolkatorem, wiec musial wiedziec co
                  sie dzieje miedzy nami), reszta na przyjeciu mogla nie wiedziec.. badz cos
                  zaszlyszeli.. ale wszyscy milczeli na nasz temat.
                  to bylo wtedy jak sie dowiedzieli o jej ciazy (ona na imieninach nie pila rzecz
                  jasna alkoholu)

                  jakis czas pozniej w jego pokoju , gdy mialo dosc do sedna rzeczy, rozmawialismy
                  na temat, co by bylo jakby ona sie dowiedziala.
                  oni mieli juz slub zaplanowany za miesiac-potora czasu.
                  powiedzial ze ona by odwolala slub i moglby miec problem z widywaniem dziecka.
                  chociaz dziecko bylo z wpadki, to jednak marzyl o nim (w przyszlosci) i dla
                  dziecka chcial wziasc slub.
                  • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 13:05
                    pytam, bo ja jestem bliska tego grzechu, mimo, że to grzech to i tak
                    bardzo tego pragnę, bo ten facet niesamowicie mnie pociąga ( on
                    jest żonaty, ja wolna). On tez tego chce, ale się strasznie boi, że
                    ktos się dowie - wtedy miałby walizki wystawione za drzwi.
                    Przeraża mnie też to, że ja nie mam zadnych oporów przed tym, aby
                    iść z nim do łózka.
                    • Gość: kasienka83 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 14:10
                      kolorowa_tecza

                      ale Ty co do tego faceta masz jakies plany czy tez jestes zwiazana z nim
                      emocjonalnie, czy tylko o sex chodzi?

                      ja tez mam podobnie ze pociaga mnie zonaty koles, gadamy o seksie i oboje
                      chcemy, tylko ze ja mam sporo watpliwosci. najbardziej na swiecie boje sie wpadki...
                      • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 14:42
                        ja chcę tylko seksu, on także - już to sobie wyjaśniliśmy.
                        wpadki się nie boję, bo przecież mogę brać tabletki i możemy również
                        uzywać gumki, więc wtedy ryzyko zajścia w ciążę jest naprawdę
                        minimalne.
                        • Gość: kasienka83 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 15:08
                          wiesz co, ja juz sie przekonalam ze w zyciu wszytsko opiera sie na seksie, jesli
                          ten koles nie zdradzi zony z Toba to zrobi to z inna, gdyby w jego malzenstwie
                          wszystko bylo super, nie szukalby wrazen na boku...
                          oczywiscie to potem te "kochanki" sa najgorsze, moze cos w tym jest ale ja nie
                          mam oporow ani skrupolow, moze zachowuje sie jak dziwka ale wiem, ze w koncu i
                          tak to zrobie bo tak mnie on pociaga ze to bajka...
                          • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 15:21
                            widzę, że nadajemy na tych samych falach, mam tylko nadzieję, że nie
                            myslimy o tym samym facecie :)
                            masz rację, on to i tak predzej czy później zrobi z inną. tym
                            bardziej jeśli brakuje mu czegoś w łózku, a żona uparcie nie chce mu
                            tego "dać". Koledzy na około opowiadają sobie jak to żona czy
                            kochanka ma seksi bieliznę, stara sie w łózku i ma tak zwany full
                            wypas, a on biedny nie ma prawie nic... po prostu on się marnuje...
                            • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 17.08.08, 20:49
                              kolorowa_tecza3 napisała:

                              > widzę, że nadajemy na tych samych falach, mam tylko nadzieję, że
                              nie
                              > myslimy o tym samym facecie :)
                              > masz rację, on to i tak predzej czy później zrobi z inną. tym
                              > bardziej jeśli brakuje mu czegoś w łózku, a żona uparcie nie chce
                              mu
                              > tego "dać". Koledzy na około opowiadają sobie jak to żona czy
                              > kochanka ma seksi bieliznę, stara sie w łózku i ma tak zwany full
                              > wypas, a on biedny nie ma prawie nic... po prostu on się marnuje...


                              Jasne.. wszscy maja super, on ma zle.. no bo na pewno mowi ci
                              prawde, Jasne...
                              A ty taka siostra milosierdzia - dasz mu to, czego nie daje mu zona.
                              Och, jaka litosciwa..

                              Az sie normalnie wzruszylam.
            • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 17.08.08, 20:33
              Gość portalu: agiee1988 napisał(a):

              > mow sobie co chcesz..nie rusza mnie wcale to co mowisz. wiekszosc
              na forum ma do ciebie jazdy

              wez dziecko pisz po polsku.
              Acha - szkoda, ze nie widzisz, jak sobie ludzie na innych forach
              robia z ciebie jaja i szczęka im opada, kiedy czytają twoje durne
              wypociny. Naprawde tego nie widzisz, czy nie chcesz widziec?


              > ja zrobie to co bede chciala, a sypianie z facetami i mowienie o
              tym, wcale nie oznacza puszczalstwo.

              A spij sobie z kim chcesz. Ale sie nie chwal swoim qrestwem.
    • laro-lana Re: Romans z zonatym 15.08.08, 18:31
      Jestem w takim związku. Bardzo mi to odpowiada. Może latego, że
      obecnie jestem na etapie fascynacji jego seksualnością. Jeszcze nie
      zdołałam się zakocha w nim na amen. Facet jest sporo straszy ode
      mnie i jest demonem seksu. Póki co jest mi z im bardzo dobrze.
      • Gość: kasienka83 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 18:44
        a ja wlasnie wrecz przeciwnie - nie mysle o nim jak o partnerze na zycie, chodzi
        tu o aspekt czysto seksualny, a np. i tak szukam kogos na stale, a nie tyle
        szukam co sie rozgladam.

        z tym zonatym kolesiem chodzi tylko o sex, musze zrobic to raz, nie wiem co
        potem, jesli bedzie dobrze to moze dluzszy uklad na jakis czas, ale kiedy zaczne
        byc w zwiazku to bye bye ;)

        Tęcza - myślę że to nie ten sam facet ;)
        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 18:51
          mamy takie samo podejście :)
          a co z miejscem spotkań? biorąc pod uwagę, że ani jedno ani drugie
          nie dysponuje lokalem ?
          widzę, że obydwie jesteśmy napalone, żeby to zrobić :)
          dlaczego jeszcze do tego nie doszło?
          u nas - ja jestem zdecydowana, a on nadal ma obawy, że ktoś się
          dowie, chyba nie ufa mi do końca skoro obawia się, że komuś powiem.
          jak go przekonać, że nie mam zamiaru się tym nikomu chwalić?
          • Gość: kasienka83 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 20:40
            wlasnie u mnie sytuacja jest taka, ze zadne z nas nie ma lokalu w ktorym bysmy
            mogli ;) mysle ze samochod albo jakis las ;) wiem ze to nie jest szczyt marzen
            ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma a na dobra sprawe wszedzie
            moze byc fajnie.

            u nas z kolei - on jest zdecydowany a ja sie troche waham... mam jeszcze pewne
            watpliwosci moralne, a po 2 tak jak mowie - boje sie wpadki. wiem ze mozna sie
            zabezpieczyc ale 100% pewnosci mozna miec tylko w przypadku abstynencji
            seksualnej... a gdyby nie daj boze cos - to raczej nie byloby mi latwie samej, a
            on od zony nie odejdzie, zreszta jak mowie - to tylko sex a nie chce sobie
            ukladac z nim zycia.

            nie wiem jak mozesz go przekonac, naturalne jest ze facet siue boi bo ma sporo
            do stracenia, moze pogadaj szczerze, powiedz ze chodzi tylko o seks i nie
            zamierzasz mu w niczym przeszkadzac, musi Ci uwierzyc na slowo. Albo po prostu
            tak go rozkrec ze bedzie chodzil napalony i natychmiast Cie wezmie, bez zadnych
            oporow ;)
            • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 20:55
              Gość portalu: kasienka83 napisał(a):

              > wlasnie u mnie sytuacja jest taka, ze zadne z nas nie ma lokalu w
              ktorym bysmy
              > mogli ;) mysle ze samochod albo jakis las ;) wiem ze to nie jest
              szczyt marzen
              > ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma a na dobra
              sprawe wszedzie
              > moze byc fajnie.
              >

              on tez wspominał o samochodzie, ale w swoim służbowym nie może, w
              swoim prywatnym też nie, bo to głownie żona nim jeżdzi, a ja jeszcze
              nie mam swojego ( ale to kwestia najblizszych tygodni). ciekawe jak
              to jest w aucie :) w lesie też by mogło być fajnie, ale niedługo
              zacznie się robić zimno...


              > u nas z kolei - on jest zdecydowany a ja sie troche waham... mam
              jeszcze pewne
              > watpliwosci moralne, a po 2 tak jak mowie - boje sie wpadki. wiem
              ze mozna sie
              > zabezpieczyc ale 100% pewnosci mozna miec tylko w przypadku
              abstynencji
              > seksualnej... a gdyby nie daj boze cos - to raczej nie byloby mi
              latwie samej,
              > a
              > on od zony nie odejdzie, zreszta jak mowie - to tylko sex a nie
              chce sobie
              > ukladac z nim zycia.
              >

              ja kaca moralnego mieć nie będę na pewno, ale obawiam się o niego,
              bo on jest taki delikatny i wrażliwy i boję się, że nie będzie
              potrafił ukryć przed żoną tego co zrobiliśmy. zastanawia mnie też
              jaki on jest w łózku? z żoną tylko jedna pozycja po bożemu więc
              pewnie to ja będę musiała przejąc inicjatywę, czego bym nie chciała
              raczej. wiem tylko, że jak tego nie zrobię to będę bardzo żałowała :(


              > nie wiem jak mozesz go przekonac, naturalne jest ze facet siue boi
              bo ma sporo
              > do stracenia, moze pogadaj szczerze, powiedz ze chodzi tylko o
              seks i nie
              > zamierzasz mu w niczym przeszkadzac, musi Ci uwierzyc na slowo.
              Albo po prostu
              > tak go rozkrec ze bedzie chodzil napalony i natychmiast Cie
              wezmie, bez zadnych
              > oporow ;)


              mówiłam mu, że chce faceta do seksu, tylko do seksu, bo na więcej
              nie mam czasu. mówiłam też, że potrafie być dyskretna, bo mnie
              również na dyskrecji zależy. on się najbardziej boi , że ja powiem o
              tym mojej najlepszej przyjaciółce a potem to już się rozejdzie.
              • Gość: vita-c Re: Romans z zonatym IP: *.centertel.pl 15.08.08, 21:06
                to jest forum na luzie!!!

                nie jest to forum o kurewkach co chca przeleciec wszystko co sie
                rusza,sztuka jest bzyknac sie z kims wolnym,a nie z gosciem co ma
                kompleksy w swoim zwiazku

                kobitki jestescie szmaty,ktore nie warto nawet dotykac-
                reprezentujecie dno spoleczne,powiem wiecej-patologie

                nie mylcie patologie li tylko z bieda-bo wasze zachowanie jest jak z
                rynsztoka-wiecej szacunku dla siebie
                • kolorowa_tecza3 za takie komentarze dziękujemy 15.08.08, 21:10
                  • Gość: vita-c Re: za takie komentarze dziękujemy IP: *.centertel.pl 15.08.08, 21:16
                    prosze bardzo,nie dbam oto czy Pani spodobalo sie,oceniam
                    obiektywnie fakty,pewno nie raz pani nasmiewala sie z patologii czy
                    jakis durnych zachowan,ja tylko mowie ze jest Pani gorsza niz brudna
                    szmata na strachu na wroble

                    sa rozne baby,widac ze nie macie sily przebicia skoro na takich
                    patafianow ostrzycie zeby
                    • kolorowa_tecza3 Re: za takie komentarze dziękujemy 15.08.08, 21:22
                      nie wysilaj się, bo mnie nie interesuje co masz do powiedzenia.
                      możesz sobie mysleć o mnie co chcesz, ale jak ci się cos nie podoba
                      to nie czytaj co my tu piszemy BO I TAK NICZEGO NIE ZMIENISZ swoimi
                      komentarzami nie na temat.
                      • Gość: vita-c Re: za takie komentarze dziękujemy IP: *.centertel.pl 15.08.08, 21:25
                        jak nie na temat-jesli temat jest romans z zonatym-wiec wypowiadam
                        sie na ten temat-mnie to nie interesuje co ciebie interesuje-
                        wypowiadam sie ad hoc wiec mam gdzies twoje uwagi
                        • Gość: kasienka83 Re: za takie komentarze dziękujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 22:23
                          kazdy ma sie prawo wypowiadac ale nie obrazac.
                          Ch**** Ci do tego co robimy, jak zazdroscisz to tez sie zakrec kolo jakiegos
                          faceta i bedzie ok ;)
                          nie musisz nas obrazac, to my bedziemy ponosic tego konsekwencje a nie Ty ;)


                          Tecza - lepiej zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos nie zrobilo ;)
                          • kolorowa_tecza3 Re: za takie komentarze dziękujemy 15.08.08, 22:34
                            Gość portalu: kasienka83 napisał(a):


                            >
                            > Tecza - lepiej zalowac ze sie cos zrobilo niz ze sie czegos nie
                            zrobilo ;)

                            to moje motto życiowe :) ja żałowac na pewno nie będę !
                  • agatka_to_ja Re: za takie komentarze dziękujemy 17.08.08, 20:54
                    Za takie dyskusje - rowniez.
                    Chcecie pogadac - to wymiencie sie mailami.
                    Tu nie chat, zeby sobie dialogi urzadzac.
                    • swinia_i_cham kim ty babsztylu jestes?? 25.08.08, 15:07
                      wszystkie rozumy powpieprzalas? Ludzi bedziesz uczyc do czego forum jest a do czego nie? Wspolczuje twojemu staremu, kobieto :D
                      • agatka_to_ja Re: kim ty palacie jestes?? 25.08.08, 15:14
                        Czy ja prosze o rade? Czy mam problemy z malzenstwie? nie, wiec sie
                        ode mnie odwal :)
              • Gość: kasienka83 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 22:27

                > on tez wspominał o samochodzie, ale w swoim służbowym nie może, w
                > swoim prywatnym też nie, bo to głownie żona nim jeżdzi, a ja jeszcze
                > nie mam swojego ( ale to kwestia najblizszych tygodni). ciekawe jak
                > to jest w aucie :) w lesie też by mogło być fajnie, ale niedługo
                > zacznie się robić zimno...

                a jakis hotel nie wchodzi w gre? u mnie raczej nie bo jesli do tego dojdzie to
                bedzie czysty spontan i na dlugo nie mozemy wyskoczyc zeby nie wzbudzac podejrzen.
                • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 15.08.08, 22:35
                  hotel nie, bo to wydatek chyba rzedu 100 zł - nie orientuję się. też
                  nie możemy na długo wyskoczyć, tzn. ja mogę, on nie.
                  • Gość: kasienka83 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 22:37
                    no coz to pozostaje Wam plener ;)
                    zycze powodzenia i tego, zeby wszystko sie udalo i zona sie nie dowiedziala.
              • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 17.08.08, 20:53
                kolorowa_tecza3 napisała:
                > on tez wspominał o samochodzie, ale w swoim służbowym nie może, w
                > swoim prywatnym też nie, bo to głownie żona nim jeżdzi, a ja
                jeszcze
                > nie mam swojego ( ale to kwestia najblizszych tygodni). ciekawe
                jak
                > to jest w aucie :) w lesie też by mogło być fajnie, ale niedługo
                > zacznie się robić zimno...

                Oj kochane, kiepsko trafilyscie..
                Nie dosc, ze musicie wrecz BŁAGAC swoich kochasiow, zeby was
                przelecieli - to jeszcze nawet nie stac tych lowelasów nawet na
                podrzednym motel, o hotelu juz nei wspominajac..

                oj, kiepsciutko..
    • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 16.08.08, 15:57
      może macie jakieś pomysły jak przekonać takiego niezdecydowanego
      faceta?
      • Gość: Rychu Re: Romans z zonatym IP: *.spray.net.pl 17.08.08, 23:12
        Niezdecydowanego na odejscie od zony?
        Faceci nie chca odchodzic od zon. Kochanki sa do seksu i rozrywki po
        godzinach.
        Najlepiej zostawic go w spokoju i nie rozbijac mu rodziny.
        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 16:25
          Gość portalu: Rychu napisał(a):

          > Niezdecydowanego na odejscie od zony?
          > Faceci nie chca odchodzic od zon. Kochanki sa do seksu i rozrywki
          po
          > godzinach.
          > Najlepiej zostawic go w spokoju i nie rozbijac mu rodziny.
        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 16:26
          Gość portalu: Rychu napisał(a):

          > Niezdecydowanego na odejscie od zony?
          > Faceci nie chca odchodzic od zon. Kochanki sa do seksu i rozrywki
          po
          > godzinach.
          > Najlepiej zostawic go w spokoju i nie rozbijac mu rodziny.

          Broń Boże nie chcę aby odchodził od rodziny !
          Ja chcę seksu, on chce seksu, tylko, że on się boi, że żona sie
          dowie i dlatego jest niezdecydowany.
          • jurek_dzbonie Re: Romans z zonatym 18.08.08, 16:41
            > Ja chcę seksu, on chce seksu, tylko, że on się boi, że żona sie
            > dowie i dlatego jest niezdecydowany.

            To umawiaj się na seks z kawalerem - tego problemu nie będzie.
            Kawalerów lubiących seks i nie bojacych się, że dowie się żona jest
            multum.
            • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 17:12
              agatko. nic mnie nie rusza kto co mi mowi zlosliwego. a zamiast tego, chocby to byla najgorsza prawda, moglabym kogos uderzyc lub sie na tego kogos rzucic.
              moj facet mowi ze nie przyjmuejm krytyki wogole do siebie i nic z tym nie robie.

              prosze cie, zamaist pisac te swoje durnoty i uzywajac wulgaryzmow na wszystkich ludzi.. zajmij sie moze lepiej mezem, zeby sie potem nie okazalo ze piszac te swoje "o jakas ty siostra milosierdzia" on znajdzie kogos na boku, a ty bedziesz kolejna ktora zasiadzie na forum i zalozy watek "on mnie zdradzil"


              pozatym.. dziewczyny pisaly juz ze nie umawiaja sie z zonatymi dlatego ze im zona nie wystarcza.. tylko ze pociaga je to.
              ja tez mialam w dupie.. jaka jego (obecna) zona jest i czy mu daje i czy nie.

              i w tym momencie piszac : o jakas ty dobra i uczyna, jestes kretynka ze sie nabierasz na to i dasz mu na boku.... TY SIE KOMPROMITUJESZ

              i tylko ciebie jedyna widze w tym watku, zbedna.


              • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 17:14
                i bede sie chwalic nawet (twoim) qurestwem. czy ci sie to podoba czy nie. nikt
                ci nieczego nie kaze czytac.

                moze powinnas isc po jakies leki na uspokojenie i nadpobudliwosc. bo sie z
                kazdym wyklocasz.i jak zauwazylam czesc ludzi zwrocila ci na to uwage
                • Gość: agiee1988 agatko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 17:24
                  uwazasz sie za swieta?

                  myslisz ze jestes lepsza, bo nie sypiasz z zonatymi? jestes taka sama jak inne
                  dziewczyny, a moze nawet gorsza, bo sie chowiesz za uczynkami innych kobiet

                  mam wrazenie ze masz cos na sumieniu i TY i nie chcesz tego wziasc do siebie.
                  i nie uzywaj prosze "archaizmow" jak dziw.. czy ku... do dziewczyn ktora maja
                  ochote na seks z facetami. bo dawno minelo sredniowiecze z takim przekonaniem.

                  powinnas tego uzywac do tych co biora za to pieniadze, czy daja za drinka.
                  • agatka_to_ja Re: agatko 18.08.08, 20:10
                    Odpowiadasz na:
                    Gość portalu: agiee1988 napisał(a):

                    > uwazasz sie za swieta?
                    >
                    > myslisz ze jestes lepsza, bo nie sypiasz z zonatymi? jestes taka
                    sama jak inne
                    > dziewczyny, a moze nawet gorsza, bo sie chowiesz za uczynkami
                    innych kobiet

                    Po pierwsze: co znaczy "chowiesz" i w jakim jezyku to jest? Bo nie
                    po polsku.
                    po drugie: jestem gorsza, bo chowam sie za uczynkami innych kobiet?
                    No, glupszego tekstu nie slyszalam..... moze wyjasnisz mi swoja
                    kretynska logike??????






                    > mam wrazenie ze masz cos na sumieniu i TY i nie chcesz tego wziasc
                    do siebie.
                    > i nie uzywaj prosze "archaizmow" jak dziw.. czy ku... do dziewczyn
                    ktora maja
                    > ochote na seks z facetami. bo dawno minelo sredniowiecze z takim
                    przekonaniem.
                    >
                    > powinnas tego uzywac do tych co biora za to pieniadze, czy daja za
                    drinka.
              • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 20:08
                Agiee, to, ze nie ruszaja cie PRAWDZIWE komentarze na temat twojej
                bezgranicznej glupoty - to wiem.
                Daruj sobie dawanie mi rad, bo to smieszne, zeby rady dawala mi
                panienka o ilorazie inteligencji chomika (chomiki wybaczcie).
                Moj maz ma wszystko, czego mu potrzeba, wiec sie o niego nie martw.

                > pozatym.. dziewczyny pisaly juz ze nie umawiaja sie z zonatymi
                dlatego ze im zo
                > na nie wystarcza.. tylko ze pociaga je to.


                Naucz sie czytac ze zrozumieniem (choc to w twoim wypadku trudne) -
                one pisza, ze ci faceci sa biedni, bo zony im nie daja tego, czego
                oni chca... Wiec przestan bredzic.
                • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 20:49
                  agatka_to_ja napisała
                  >
                  > Naucz sie czytac ze zrozumieniem (choc to w twoim wypadku trudne) -

                  > one pisza, ze ci faceci sa biedni, bo zony im nie daja tego, czego
                  > oni chca... Wiec przestan bredzic.

                  agatko, to ty naucz się czytac ze zrozumieniem !
                  ten facet cholernie pociąga mnie i podnieca. dlatego chcę się z nim
                  przespać. nie wiem czy czułaś kiedyś takie nieodparte poczucie
                  pożądania. a to, że żona odmawia mu wiele rzeczy sprawia, że on też
                  chce seksu ze mną. jakby ona ubierała się choć troche seksi i w
                  łóżku odważyła się na troszke więcej niż tylko pozycja po bożemu to
                  on by nawet nie myślał o zdradzeniu jej.
                  • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 20:58
                    kolorowa_tecza3 napisała:
                    > ten facet cholernie pociąga mnie i podnieca. dlatego chcę się z
                    nim
                    > przespać. nie wiem czy czułaś kiedyś takie nieodparte poczucie
                    > pożądania. a to, że żona odmawia mu wiele rzeczy sprawia, że on
                    też
                    > chce seksu ze mną. jakby ona ubierała się choć troche seksi i w
                    > łóżku odważyła się na troszke więcej niż tylko pozycja po bożemu
                    to
                    > on by nawet nie myślał o zdradzeniu jej.

                    A skad wiesz, jak ona sie ubiera i jak sie kochają? Znasz ją? Czy
                    tylko wirzysz w jego opowiesci??????? I skad pewnosc, ze to prawda?

                    Znasz jakiegos faceta, ktory mowilby swojej kochance, ze z zona ma
                    super seks i ze jego zona jest piekna, madra i wspaniala? NIe, kazdy
                    zdradzajacy narzeka, ze "gruba, ze zapracowana, a on
                    niedopieszczony, ze rzadko mu "daje", ze tylko po bozemu"....
                    Brzmi znajomo?
                    A kochanki łykaja te wszystkie brednie, zeby sie poczuc taka seksi,
                    wyjatkowa...


                    żalosne.
                    • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 21:00
                      ja mu wierzę, ale dla ciebie nie powinno miec to żadnego znaczenia
                      • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 21:20
                        No to powodzenia!
                        Nie dosc, ze golodupiec, ktorego nawet nie stac na motel - to
                        jeszcze tchorz, drżący przed żona --
                        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 21:25
                          jakby był nadziany to byś mi zarzucała, że lecę na kasę. że drży
                          przed żoną... dziwisz się?
                          • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 21:59
                            Ale tu nie chodzi o to, czy ma kase. Chodzi o to, czy ma kLasę!

                            Widac jestes kobieta, ktora musi nakłaniac faceta do seksu, wrecz
                            prosic go o to... kobietą, ktora zadowala sie numerkiem w lasku albo
                            w aucie z facetem, ktory ciagle mysli "zeby tylko ktos nas nie
                            zauwazyl, zeby sie stara nie dowiedziala".

                            Jesli ci to pasuje - Ok.
                            • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 22:10
                              nic o mnie nie wiesz, więc mnie nie osądzaj
                              taki seks bez zobowiązań zdarza mi się po raz pierwszy. po raz
                              pierwszy zdarza mi się, że ktoś mnie tak cholernie pociaga !
                              • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 22:45
                                kolorowa_tecza3 napisała:

                                > nic o mnie nie wiesz, więc mnie nie osądzaj
                                > taki seks bez zobowiązań zdarza mi się po raz pierwszy. po raz
                                > pierwszy zdarza mi się, że ktoś mnie tak cholernie pociaga !


                                Tym sie czlowiek rozni od zwierzecia, ze ROZUMEM potrafi zapanowac
                                nad pociągiem i żądzą.
                                To, ze ktos mi sie podoba nie oznacza, ze musze sie z nim przespac.

                                Ale to moja filozofia. Twoja najwyrazniej jest inna.
                                • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 22:56
                                  nie podoba mi się niezliczona ilość facetów, ale tylko ten jeden.
                                  pierwszy raz w życiu mi się coś takiego zdarza i na pewno nie będę
                                  tego żałowała.
                                  możesz pisac co chcesz, i tak jest to na marne. mam swój cel i go
                                  osiągnę. nikt tego nie zmieni.
                                  • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 18.08.08, 23:01
                                    kolorowa_tecza3 napisała:

                                    > nie podoba mi się niezliczona ilość facetów, ale tylko ten jeden.

                                    ... w tej chwili. Moze za miesiac bedzie inny, za 4 miesiace
                                    kolejny...

                                    > pierwszy raz w życiu mi się coś takiego zdarza i na pewno nie będę
                                    > tego żałowała.

                                    O tym przekonasz sie po czasie.

                                    > możesz pisac co chcesz, i tak jest to na marne. mam swój cel i go
                                    > osiągnę. nikt tego nie zmieni.

                                    Jasne! Zgwałć go, nawet jak nie bedzie chcial cie przeleciec...
                                    żeby zmuszac faceta do seksu - żałosne.


                                    Tak trzymaj! ... a potem kobiety sie dziwia "nie rozumiem, dlaczego
                                    nikt mnie nie szanuje.."
                                    • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 18.08.08, 23:03
                                      agatko, skończ już, proszę cię...
                                      • Gość: jol33 do kolorowej tęczy3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 22:38
                                        Jak tak czytam twoje wypowiedzi to robi mi się słabo.Jesteś
                                        samolubem interesuje ciebie tylko jak sobie dobrze urzyć nie
                                        zważając jakie to będą konsekwencje.Póżniej takie jak wy żądają
                                        szacunku od innych,tylko że na szacunek trzeba sobie
                                        zapracować.Obrzydzenie mnie bieże na takie jak ty.Zero klasy szacuku
                                        dla drugiej osoby.Żonaty pajac powie kochance pare fajnych rzeczy a
                                        ta cała hepi.Żałosne
                                        • kolorowa_tecza3 Re: do kolorowej tęczy3 21.08.08, 23:01
                                          Gość portalu: jol33 napisał(a):

                                          > Jak tak czytam twoje wypowiedzi to robi mi się słabo.Jesteś
                                          > samolubem interesuje ciebie tylko jak sobie dobrze urzyć nie
                                          > zważając jakie to będą konsekwencje.Póżniej takie jak wy żądają
                                          > szacunku od innych,tylko że na szacunek trzeba sobie
                                          > zapracować.Obrzydzenie mnie bieże na takie jak ty.Zero klasy
                                          szacuku
                                          > dla drugiej osoby.Żonaty pajac powie kochance pare fajnych rzeczy
                                          a
                                          > ta cała hepi.Żałosne

                                          to może zamiast się tak irytować idź popracuj nad ortografią :)
                                          • Gość: jol33 Re: do kolorowej tęczy3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 19:50
                                            A ty lepiej popracuj nad swoim sumieniem jeżeli go masz bo wątpie w
                                            to.
                • Gość: Rychu Nie drapcie sie siostry IP: *.spray.net.pl 18.08.08, 23:28
                  Pax and Sex
    • Gość: ikseska Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 21:30
      Mam w tym temacie pewne doswiadczenia, które prowadza do jednego wniosku - zwykle inicjatorem omansu jest facet. Często udajacy wolnego po to, żeby nawiązać bliższą znajomość.
      Miałam taką sytuację, ze skończyło sie w łożku z facetem, a o tym, ze mam żonę dowiedziałam się późnij przypadkiem z jego strony internetowej. Na tym jednym razie się skonczyło. Zresztą to była weekendowa znajomość. Pewnie jeszcze nie raz się spotkamy, bo mamy wielu wspólnych znajomych (tylko wcześniej nie mielismy okazji sie poznać), ale to nie znaczy, ze będę kontynuować tą znajomość w taki sposób w jaki on by chciał.
      Drugi facet też długo kręcił się obok, mieszkamy daleko od siebie, więc mógł łatwo udawać człowieka wolnego. Potemokazało się, że wolny nie jest. W międzyczasie wziął ślub. Słabośc do mnie mu nie minęła.
      Wtedy sądziłam, że zajety facet to świetość, sama kiedy byłam w zwiazku nie myślałąm o zdradzie, ale okazało się, że jednak, że kiedy alkohol szumi w głowie hamulce puszczają i skończyło sie w łożku. Ta znajomość dla odmiany trwa dłużej, zresztą było wile okazji do tego zeby się spotykać, bo często oboje jeździmy po kraju, spotykamy się czasem w tym samym miejscu i czasie, wiec spędzamy wspólnie czas. Nie chciałabym być na miejscu jego żony, chociaż nie wiem jaki maja układ, bo o jego zwiazku nie rozmawiamy wogóle.
      Przez rok urzymywaliśmy tą znajomość na stopie koleżeńskiej, chociaż z wieloma podtekstami, zanim doszło do czegokolwiek. Gdyby facet nie udawał wolnego wysyłając przy tym asny sygnał, że chciałby bliższej znajomości nie pchaląbym sie do łożka żonatemu facetowi, skoro jest pełno wolnych, z którymi mozna stworzyć jakiś dłuższy zwiazek, a nie tylko umówić się od czasu do czasu na seks bez zobowiazań.
      Obracam sie w towarzystwie bardzo męskim i z tego co obserwuję wielu mężczyzn niby szczęsliwych w zwiazkach szuka tylko pretekstu do zdrady. W efekcie tych przygód wiem jedno - mam coraz mniejsze zaufanie do mężczyzn.
      • qnegunda Re: Romans z zonatym 22.08.08, 12:58
        > a o tym, ze mam żonę dowiedziałam się późnij przypadkiem

        Ciekawe, miałaś żonę i nie wiedziała o tym????
        • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.08, 14:46
          "A kochanki łykaja te wszystkie brednie, zeby sie poczuc taka seksi,
          wyjatkowa...


          żalosne."

          a agatka nadal swoje, ze kochanka jest idiotka bo sie nabiera na tekst faceta,
          daje facetowi, bo jemu zona nie chce dac....
          nic za nic, nie czytasz ze zrozumieniem.

          "Żonaty pajac powie kochance pare fajnych rzeczy a
          ta cała hepi.Żałosne"

          kolejna "agatka"

          qnegunda to musiala byc literowka. pewnie chodzilo o to ze kochanka sie
          dowiaduje potem ze facet ma zone.

          ja tez nie wiedzialam ze ten chlopak ma dziewczyne.


          kochanka nie przyczynia sie do rozpadu malzentwa/zwiazku partnerskiego, skoro
          facet mysli o zdradzie.facet chce sie poczuc wyzwolony wiec szuka kogos na boku.

          proste jak budowa cepa.
          • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 22.08.08, 19:52
            Gość portalu: agiee1988 napisał(a):

            > a agatka nadal swoje, ze kochanka jest idiotka bo sie nabiera na
            tekst faceta,

            Nie, nie chodzi o to, ze sie nabiera, ale ze sie w ten sposob
            dowartosciowuje. To ty naucz sie czytac ze zrozumieniem!!!!

            > daje facetowi, bo jemu zona nie chce dac....

            Taki zazwyczaj zonaci faceci wciskaja kit kochankom. Przeciez zaden
            nie powie, ze ma regularny seks w domu, a dodatkowo chce podupczyc
            na boku...

            > ja tez nie wiedzialam ze ten chlopak ma dziewczyne.

            Tak? Hmmm... a o ktorego chlopaka chodzi? Bo chyba nie mowisz o tym
            z ciezarna dziewczyna? Bo przeciez jemu dawalas d.u.p.y z
            premedytacją, wiedzac, ze jego dziewczyna spodziewa sie dziecka.

            > kochanka nie przyczynia sie do rozpadu malzentwa/zwiazku
            partnerskiego, skoro
            > facet mysli o zdradzie.facet chce sie poczuc wyzwolony wiec szuka
            kogos na boku.
            >
            > proste jak budowa cepa.

            Nie, zycie czesto nie jest proste jak budowa cepa. Jasne, sporo
            facetow szuka kochanki z premedytacją.. ale bywaja tez sytuacje, gdy
            jakas panienka stawia sobie za cel zdobycie danego faceta i z
            premedytacja, swiadomie rozbija rodzine...
            • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 22.08.08, 22:22
              agatko, moim celem nie jest rozbicie rodziny, bo tego nie chcę i na
              pewno do tego nie dojdzie
              • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 22.08.08, 22:42
                kolorowa_tecza3 napisała:

                > agatko, moim celem nie jest rozbicie rodziny, bo tego nie chcę i
                na
                > pewno do tego nie dojdzie


                no ja piernicze - czy ty jestes glupia, czty tylko taka udajesz?


                Czy nie rozumiesz, ze twoje postepowanie moze w piekny sposob rozbic
                te rodzine? Ze tu nie chodzi "tylko o seks", ale i o uczucia
                kobiety, ktora jest jego zona i uczucia jego dzieci, ktore moga miec
                z powodu zdrady tatusia "piekło w domu"??????
                Tym sie wlasnie rozni seks z osoba wolna i z zajetą - ze tu nie
                chodzi tylko o "wyjąć - wsadzic - wyjac - wsadzic", ale potencjalnie
                los rodziny!!!!
                • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 22.08.08, 22:49
                  agatko, ale żona i dzieci nie będą mieli o tym zielonego pojęcia
                  • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 22.08.08, 23:07
                    kolorowa_tecza3 napisała:

                    > agatko, ale żona i dzieci nie będą mieli o tym zielonego pojęcia






                    buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha......


                    sorry, ale gadasz jak idiotka.
                    A malo to "życzliwych", ktorzy doniosa?
                    A znasz powiedzenie, ze "swiat jest mały"?
                    A jak myslisz - dlaczego twoj "potencjalny kochanej" sra po nogach z
                    przerazenia, ze sie wyda? Przeciez jakby mial pewnosc - to juz dawno
                    by cie bzyknal.

                    Dziewczyno, troche wyobrazni!!!
                    • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 22.08.08, 23:16
                      widocznie ty masz takie doświadczenia to wiesz jak to jest - ja nie !
                      nikt nas nie zobaczy, a on się boi , że powiem koleżance, a ja nie
                      zamierzam nikomu mówić.
                      • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 22.08.08, 23:19
                        Dziewczyno, nie mam zadnych doswiadczen w tym wzgledzie. Ale malo to
                        historii chociazby w kinie, telewizji, internecie, ksiazkach, gdzie
                        romanse wychodzily na swiatlo dzienne?
                        Przeciez wystarczy, ktos znajomy zobaczy, ze sie bzykacie w
                        samochodzie albo w lesie. Albo ze tylko jedziecie razem autem. Albo
                        ona poczuje od niego twoje perfumy. Albo ona zacznie cos podejrzewac
                        i znajdzie cos, co potwierdzi jej przypuszczenia.

                        Czy ty naprawde nie masz wyobrazni, czy jestes kompletna idiotka?

                        • kolorowa_tecza3 Re: Romans z zonatym 22.08.08, 23:26
                          ak też może być, ale ja o najgorszym nie myślę
                          • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 22.08.08, 23:31
                            O najgorszym? Ty nie myslisz o tym, co REALNE!!!!!!!

                            Jasne, nie mysl. Bo jak nie bedziesz myslala - to tego nie bedzie.
                            Genialne.

                            - że mozesz skrzywdzic jego zone
                            - że mozesz skrzywdzic jego dzieci
                            - że mozesz skrzywdzic jego samego
                            - że mozesz skrzywdzic wreszcie siebie i np. zyc potem z łatka "suki
                            rozbijajacej rodziny"

                            Jasne, nie mysl o tym. Liczy sie przeciez "wyjąć - włożyc - wyjąć -
                            włożyc - wyjąć - włożyc"....
                            • Gość: agiee1988 Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 15:11
                              agatko, wlasnie mialam na mysli tego faceta ktory mial ciezarna kobiete. bo na
                              poczatku nie chwalil sie ze ma kogos.

                              "> - że mozesz skrzywdzic jego zone
                              > - że mozesz skrzywdzic jego dzieci
                              > - że mozesz skrzywdzic jego samego
                              > - że mozesz skrzywdzic wreszcie siebie i np. zyc potem z łatka "suki
                              > rozbijajacej rodziny" "

                              a gdzie zdradzajacy w tym momencie sie znajduje na ksiezycu piecze kielbaski z
                              kolegami? czy na saturnie lowi rybki ze swoim tata?
                              to ze sie rozpada rodzina to jego wina. sam wybral taka droge zeby zdradzic zone
                              i skrzywidzic rodzine. jakakolwiek kobieta sie moze napatoczyc mu pod nogi i
                              zdradzic.moze nawet z prostytutka. wiec jaka roznica wolna kobieta czy
                              prostytutka? prostytutka nie wie co ma za klienta. a wolna kobieta nie musi
                              wiedziec ze facet ma zone czy rodzine

                              i dziewczyna wcale nie musi miec zlych mysli, ze byla jakas suka, ktora rozbija
                              rodzine.
                              • agatka_to_ja [...] 23.08.08, 18:45
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • kolorowa_tecza33 czy mi się wydaje, czy tu zostało coś pokasowane?? 24.08.08, 11:17
                                  może jakieś wyjasnienie?
                                  • agatka_to_ja Re: czy mi się wydaje, czy tu zostało coś pokasow 24.08.08, 12:41
                                    kolorowa_tecza33 napisała:

                                    > może jakieś wyjasnienie?


                                    Tez jestem ciekawa, dlaczego to zostalo usuniete. Przeciez to bylo
                                    jak najbardziej na temat i bez wulgaryzmow.
                              • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 24.08.08, 12:40
                                Gość portalu: agiee1988 napisał(a):

                                > agatko, wlasnie mialam na mysli tego faceta ktory mial ciezarna
                                kobiete. bo na
                                > poczatku nie chwalil sie ze ma kogos.


                                Ale potem, pomimo tego, ze juz wiedzialas, ze jego dziewczyna jest w
                                ciazy - to jednak z nim z premedytacja sypialas. A na to nie ma juz
                                usprawiedliwienia.


                                > a gdzie zdradzajacy w tym momencie sie znajduje na ksiezycu piecze
                                kielbaski z kolegami? czy na saturnie lowi rybki ze swoim tata?

                                Znow nie wzielas lekow i bredzisz??????

                                > to ze sie rozpada rodzina to jego wina. sam wybral taka droge zeby
                                zdradzic zone i skrzywidzic rodzine.

                                Jego postepowanie to juz kompletnie inna kategoria bycia padalcem.
                                Tutaj rozmawiamy o JEJ postepowaniu.


                                > jakakolwiek kobieta sie moze napatoczyc mu pod nogi i
                                > zdradzic.moze nawet z prostytutka. wiec jaka roznica wolna kobieta
                                czy prostytutka? prostytutka nie wie co ma za klienta. a wolna
                                kobieta nie musi wiedziec ze facet ma zone czy rodzine

                                Nie musi? A dlaczego? Raczej kobieta POWINNA wiedziec, z kim sypia.
                                Powinna wiedziec, jak sie facet nazywa i czy jest zonaty czy bez
                                zobowiazan! A ona DOKLADNIE WIE, ze facet ma zobowiazania.


                                Wiec po co piszesz dziewczyno nie na temat????

                                > i dziewczyna wcale nie musi miec zlych mysli, ze byla jakas suka,
                                ktora rozbija rodzine.

                                Ona nie. Ale ludzie dokola tak ją ocenią.
    • Gość: lek psycholog Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 12:49
      Kobiety z reguły pakując się w takie związki liczą na mocny,
      zwierzęcy seks oraz na sponsoring: obiadki w drogich restauracjach,
      drogie prezenty i wszelaki sponsoring.
      • agiee1988 Re: Romans z zonatym 24.08.08, 13:20
        agatko, ludzie beda tak bredzic bo maja inne podejscie do zycia.


        w sumie nie bronie kochanek, ani ich nie krytykuje. obecnie mam wspanialego
        faceta i mam nadzieje ze mnei nei zdradzi(znam go juz ponad pol roku i wiem ze
        on nie siega bo damskie towarzystwo, nawet kolezanki sa mu "obce") ale mam
        czasem obawy czy aby na pewno, bo tyle slysze dokola n/t zdrad wsrod wspanialych
        par

        ludzie robia to, na co maja ochote.to ich zycie
        ja zle o osobie nie mysle ze sie przespalam z kims, kto byl zajety. bolal mnie
        ost stosunek z nim, nie pamietam go zbyt dokladnie i chyba dobrze, ale wiem ze
        sie poplakalam po nim, bo mowil mi same przykre rzeczy (ze on nie moze dojsc,
        zebym nie pobrudzila poscieli krwia - poczatek miesiaczki, bo jego dziewczyna
        zobaczy i sie domysli. a na dodatek on lubial na ostro, wiec przyjemnie tez nie
        bylo z tego powodu)

        gdy bylam z kims w bliskim kontakcie to mowilam ze ktos prawie mnie "zgwalcil" i
        w czasie stosunku moge sie psychicznie zle czuc (a mialam ochote na seks)

        to byly takie osobiste odczucia z tego powodu. ta sytuacja + sytuacje gdy faceci
        nie chcieli ze mna chodzic, po wspolzyciach (mnie to nie przeszkadza osobiscie i
        nie uwazam zeby to byly przeszkody) doprowiadzily ze mialam leki. nawet sie
        poplakalam gdy z moim chlopakiem uprawialam seks.

        na szczescie mam wspanialego chlopaka, dla ktorego seks dla pierwszych randkach
        nie jest przeszkoda do bycia razem.po stosunku, przy poznawaniu sie mialam
        watpliwosci czy aby na pewno dorze zrobilam, bo sie moglam spodziewac odmowy do
        spotkan. pytalam sie nawet mojego kolegi czy to jemu by osobiscie przeszkadzalo.
        i powiedzial ze tak nie uwaza, ze to normalna sprawa, uprawiac z dziewczyna
        seks, jak sie spotykaja i dopiero poznaja sie.

        pisze nie na temat, ale to byly odczucia po zle spedzonych namietnosciach.
        obecnie nie chce sie pakowac w zadne kochanki
        • Gość: Ireneusz Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 13:52
          To może zapytajmy się twojego chłopaka co by na to powiedział, że z
          ciebie taka sucz, że na pierwszych "randkach" dajesz się rżnąć. A do
          tego te "przygody" z różnymi facetami... Na pewno byłby
          zodowolony??? he he
          Na żonę i matkę dzieci na pewno się nie nadajesz. Tylko na
          popularnego w środowisku, w którym się obracasz lachociąga.
          • kolorowa_tecza33 Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:04
            Gość portalu: Ireneusz napisał(a):

            > To może zapytajmy się twojego chłopaka co by na to powiedział, że
            z
            > ciebie taka sucz, że na pierwszych "randkach" dajesz się rżnąć. A
            do
            > tego te "przygody" z różnymi facetami... Na pewno byłby
            > zodowolony??? he he
            > Na żonę i matkę dzieci na pewno się nie nadajesz. Tylko na
            > popularnego w środowisku, w którym się obracasz lachociąga.


            ale facet, który się puszcza to jest idealnym kandydatem na męża i
            ojca.
            • Gość: Ireneusz Re: Romans z zonatym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 14:33
              Nie !! To taki sam wyciruch moim zdaniem. Tylko, że niestety Wy
              kobiety preferujecie takich, którzy wszędzie zamoczyli, bo są dla
              was bardziej interesujący :) Gardzicie tzw. "prawiczkami"
              i "nieśmiałymi" więc macie co chcecie.
              • kolorowa_tecza33 Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:38
                Irku, gadasz od rzeczy...
        • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:27
          agiee1988 napisała:

          > gdy bylam z kims w bliskim kontakcie to mowilam ze ktos prawie
          mnie "zgwalcil" i w czasie stosunku moge sie psychicznie zle czuc
          (...)ta sytuacja + sytuacje gdy faceci nie chcieli ze mna chodzic,
          po wspolzyciach (...) doprowiadzily ze mialam leki.


          No widzisz, moze gdybys lepiej poznala tego faceta to wiedzialabys
          na co go stac, ze moze cie nie szanowac i twojego "nie".
          Rozsadna osoba nie chodzi z byle kim do lozka..
      • kolorowa_tecza33 Re: Romans z zonatym 24.08.08, 13:58
        Gość portalu: lek psycholog napisał(a):

        > Kobiety z reguły pakując się w takie związki liczą na mocny,
        > zwierzęcy seks oraz na sponsoring: obiadki w drogich
        restauracjach,
        > drogie prezenty i wszelaki sponsoring.

        na nic z wymienionych rzeczy nie liczę !!!
        • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:28
          kolorowa_tecza33 napisała:

          > Gość portalu: lek psycholog napisał(a):
          >
          > > Kobiety z reguły pakując się w takie związki liczą na mocny,
          > > zwierzęcy seks oraz na sponsoring: obiadki w drogich
          > restauracjach,
          > > drogie prezenty i wszelaki sponsoring.
          >
          > na nic z wymienionych rzeczy nie liczę !!!



          Nie liczysz na seks? To na co? Na wspolne rozwiazywanie krzyzowek?
          • kolorowa_tecza33 Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:32
            na seks, ale nie zwierzęcy
            • agatka_to_ja Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:35
              kolorowa_tecza33 napisała:

              > na seks, ale nie zwierzęcy




              łe, to nudy......... ;)





              A czy
              • kolorowa_tecza33 Re: Romans z zonatym 24.08.08, 14:39
                agatka_to_ja napisała:

                > kolorowa_tecza33 napisała:
                >
                > > na seks, ale nie zwierzęcy
                >
                >
                >
                >
                > łe, to nudy......... ;)
                >



                dla nas nie nudy :)
                >
                >
                >
                >
                > A czy
    • kolorowa_tecza33 dlaczego nie mogę pisać na forum pod moim 24.08.08, 14:03
      starym nickiem?
      z tego co widzę agatka nie została zablokowana...
      chyba ktoś tu sobie leci w kulki !!!
      • agatka_to_ja Re: dlaczego nie mogę pisać na forum pod moim 24.08.08, 14:30
        kolorowa_tecza33 napisała:

        > starym nickiem?
        > z tego co widzę agatka nie została zablokowana...
        > chyba ktoś tu sobie leci w kulki !!!


        Nie mozesz pisac? Hmmm.. jesli to blokada - to czasowa.
        Ja musialam rozwiazac jak zawsze przeuroczą ankiete admina :)))))
        • Gość: agiee1988 Re: dlaczego nie mogę pisać na forum pod moim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 14:00
          ireneuszu, "kochany kolego" moj chlopak wie co robilam w przeszlosci i nie
          przeszkadza mu nic z tego.

          nawet uprawial ze mna seks, na pierwszych spotkaniach i powiedzial ze jemu to
          nie przeszkadza i ze to jest fajny dodatek, a nie to czym sie mierzy kobiete.
    • kolorowa_tecza3 Re: jakies kompleksiki? :D 28.08.08, 12:48
      może na temat ktoś coś napisze?
      • agatka_to_ja Re: jakies kompleksiki? :D 28.08.08, 13:14
        kolorowa_tecza3 napisała:

        > może na temat ktoś coś napisze?


        Na jaki temat?
        Sypiania z mezami innych kobiet?
        Czy "jak zmusic faceta, zeby sie ze mna przespał"?
    • Gość: makika Re: Romans z zonatym IP: *.85-237-189.tkchopin.pl 30.10.08, 15:19
      12 lat temu zakochałam się z wzajemnością. Poznałam go na imprezie rodzinnej,
      mieszkał daleko od mojego rodzinnego domu. To było przyczyną rozpadu krótkiej
      znajomości. Nie nalegałam na tę miłość choć wszystko burzyło się we mnie.
      Kochałam go za charakter. Zawsze chciałam być kochana przez kogoś takiego. W
      międzyczasie poznałam innego. Miał charakter poprzednika. Zakochałam się po
      uszy. Mimo, że spotykaliśmy się nie byłam pewna czy to co czuję jest z
      wzajemnością. On nigdy wprost mi o tym nie powiedział choć traktował jak
      księżniczkę. Zakończyłam tę znajomość mimo, że kochałam go na zabój, po tym jak
      poznałam kolejnego. Osobę, która mogłaby zostać sobowtórem pierwszej miłości.
      Wizja zadziałała skuteczniej niż cechy charakteru, które sobie cenię. Charakter
      miał(ma) paskudny. Wyszłam za niego za mąż, choć 8 lat się zastanawiałam i w
      dniu ślubu przeszło mi przez myśl czy to na pewno właściwa osoba. No, ale
      zmienił się na lepsze. Chciałam wierzyć, że jest to możliwe. Nie jest! Dalej
      oszukuje i się tego wypiera. Są to drobne rzeczy (o większych pewnie nie mam
      pojęcia) a na większe zawsze znajdzie wytłumaczenie. Różnica polega na tym, że
      kiedyś bardzo go kochałam. Teraz miłość wypaliła się. Ile można być oszukiwanym.
      Jestem w tym związku ze względu na dziecko. Kocham innego. Tego który mnie
      kocha, kochał mnie 12 lat temu i nigdy nie przestał. Kocham kogoś kto ma żonę,
      która chyba wolałaby żyć poza małżeństwem. Wiem, że zrobiłby dla mnie wszystko.
      Do niczego mnie nie przymusza. Szanuje. Niczego nie wymaga. Chce być kochany tak
      jak ja. Spotkaliśmy się potajemnie kilkanaście razy. Dużo rozmawiamy. Często się
      kontaktujemy on line. Moja zdrada sięga aż do pocałunków. I choć mamy ochotę na
      więcej nigdy nie przekroczymy tej granicy, chyba że zrezygnuję z małżeństwa,
      które i tak jest dla mnie mitem. Zaczęłam postępować jak mój mąż. Zdradzam, ale
      ja kocham tylko jedną osobę (nie męża). Mąż twierdzi, że tylko mnie kocha ale
      jego postępowanie mówi coś zupełnie innego. Gdyby nie dziecko odeszłabym.
      • Gość: ksanti Re: Romans z zonatym IP: *.bb.sky.com 04.01.09, 23:35
        czemu zawsze dzieci powstrzymuja ludzi od odejscia?
        • iwonesik Re: Romans z zonatym 05.01.09, 12:25
          Bo wydaje im się, że dla dobra dzieci, lepiej tkwić w związku bez
          przyszłości, niż odejść. Niestety jest to mylne pojęcie. Dziecko
          patrzy na dwie gardzące sobą osoby...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka