Dodaj do ulubionych

do BiBBI !!!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 19:59
Bibbi, mój były tez mi tak mowi. Co prawda jeszcze nie slyszalam, ze wyobraża
sobe, ze se ze mna kocha (ale to pewnie tylko dlatego, ze od 3 tygodni nie
mial ochoty na sex... - o tym mi juz mówi). Powiedzial mi, że teraz do mnie
nic nie czuje, że to przyzwyczajenie, ale ze jestem wspaniala dziewczyna, ze
mnie uwielbia i marzy sobie, zeby za jakeś 5 lat, gdy już bedzie sie chcial
ustatkowac, zebysmy wtedy d siebie wrócili. A ja idiotka wierze mu, bo co
mam inaczej robic, jeśli moje serce nalezy tylko do niego. Od naszego
rozstania wysyla mi smsy, ze teskni do mnie, ze mnie kocha jak przyjaciolke,
ze go boli, to ze cierpie. Widzisz, ale on to wszytsko robi wbrew pozorom dla
sienbie. Wedlug psychologii on jest emocjonalnie niedojrzaly do powaznego
zwiazk. Chciałby miec same przyjemności i zero obowiązkow. widzi, ze ja to
inaczej widzę i planuje, ze kiedy uz tez bedzie myślal o powaznym zwiazku, to
wtedy mu bedę pasowala. Teraz nie. Te jego zabiegi to nic innego jak ciagłe
trzymanie mnie przy sobie, bo tak jemu jest milej. On mne odtrącil, ale ja
wciaz dookola niego biegam:( Widzisz, ja od strony psychologicznej wiem duzo,
wiem równiez ze najlepszą mozliwościa teraz dla mnie jest odrzucenie
przyjaźni ( bo on nie wróci chocbym nie wiem co robiła, choć powiem Ci, ze
choc to pisze, to w glębi duszy nie wierze w to. On musi do mnie wrocić....:)
( ), ale nie jestem tego w stanie sama zrobic. Jestem zbyt słaba za bardzo
go kocham. Bibbi, powiedz cos wiecej o swoim przypadk, jak to się wogole
stalo ze ię rozeszliscie? Kiedy? Ile byliscie? Prosze opowiexdz wszystko.
Obserwuj wątek
    • bibbi Re: do BiBBI !!! 02.01.04, 22:51
      jeju... czytam Twoj post i normalnie zastanawiam sie czy ja go nie napisalam:)
      mam IDENTYCZNA sytuacje.On mi wyliczyl swoje plany na przyszle 5(!) lat
      (skonczy studia,wyjedzie na rok do Londynu itd)a pozniej dodal,ze wierzy ze jak
      juz to wszystko zal;atwi to bedziemy znowu razem!!!na moje slowa,ze nie
      wierze,odpowiada z pewna mina,ze"ale moja wiara w Nas starczy za dwojga"...
      nie wiem czy chcesz abym wiecej pisala,rozstalismy sie,bo sytuacja naszego
      zwiazku sie zmienila.
      dostaje ciagle od niego smsy,ze mnie uwielbia,ze takiej drugiej jak ja nie ma
      na swiecie,ze fascynuje go... nie rozumiem tego...
      a dlaczego skonczylo sie u Ciebie?
      • Gość: gy Re: do BiBBI !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.04, 19:35
        ahahah, te 5 lat to chyba jakas magiczna liczba - tez to slyszalam :D
        trzymajcie sie i dajcie im porządnego kopa ;)
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 07.02.04, 19:27
        o przepraszam:) castellano@poczta.fm wiesz,ta rozmowa na forum kiedys moze sie
        skonczyc,a ja nie chcialabym stracic z Toba kontaktu,bo bardzo milo sie gadalo
        i chcialabym tez wiedziec jak potocza sie dalej Twoje zakrecone losy:) Buziaki
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 15:29
      Widzisz, to bardzo dziwna sytuacja. Sama jej nie rozumiem. Przygotuj się na
      długa opowieść. Od jakiego miesiąca nie był skory do spotkań, nic sam nie
      inicjował. Martwiłam się tym, ale widziałam również, że miał wtedy porządne
      problemy z rodzicami, kłopoty ze zdaniem prawka, o którym marzył od dwóch lat i
      ciągle tylko o nim mówił, trochę ze szkołą, więc tłumaczyłam sobie taką
      sytuację właśnie przemęczeniem i zestresowaniem. Starałam się go nie
      zaniedbywać, ale nie robić wielkiego halo wokół zaniedbywania przez niego mojej
      osoby. Ostatnio nie wytrzymałam i jakieś 10 dni przed rozstaniem zaczęłam być
      taka zimna, jak on. Zredukowałam prawie do zero sygnały, smsy, rozmowy na
      przerwach w szkole (siedzimy nawet w jednej ławce…). On natychmiast się zaczął
      starać. Przyjechał po mnie po angielskim, żebym nie musiała marznąć wracając do
      domu, kupił mi kwiaty, zabrał do kina na komedie romantyczną. Nie wpadłabym na
      to, ze właśnie w tym momencie mógł mieć takie myśli! W kilka dni po tym
      przyjechał do mnie z prezentem gwiazdkowym dla mnie, dla mojej małej
      siostrzyczki i z szampanem byśmy mogli uczcić Nowy Rok razem, bo on wyjeżdżał z
      rodzicami na narty. I gdy już wszystko się odbyło, powiedział, że to już tylko
      przyzwyczajenie, a nie miłość, ze nie czuje motylków w brzuszku przed naszymi
      spotkaniami, że często woli siedzieć sam w domu niż się ze mną spotkać, że
      prawdziwa miłość tak nie wygląda, ze jeśli by mnie naprawdę kochał, to by
      chciał teraz walczyć o ten związek, o mnie, a jemu jest wszystko jedno, ze
      teraz będzie mu się lepiej ze mną rozmawiało, gdy już sprawa jest wyjaśniona
      (no nie wiem, może jemu tak, ale a nie będę szczęśliwa rozmawiając z nim i
      pewnie w ten sposób zaniechamy wszystkich kontaktów ze sobą). Potem gadał, jaka
      jestem piękna, wspaniała, urocza, jedyna itd, ze oddałby wszystko: samochód
      prawo jazdy, by mnie kochać, ale tak nie jest. Ma nadzieję, ze będę szczęśliwa
      z innym facetem, bo on teraz mógłby spokojnie patrzeć na taką sytuacje, jednak
      ma nadzieje, ze dane nam będzie się spotkać, jak C już mówiłam, za kilka lat,
      gdy już skończy studia i będzie planował przyszłość, by być ze sobą na zawsze.
      O, tak się właśnie rozstaliśmy. Powodem rozstania były jego wnioski z własnych
      przemyśleń. On o wszystkim zadecydował. Wiesz, każdy sms, sygnał od niego jest
      dla mnie odrobina rozkoszy ukajającą moje biedne zmaltretowane serduszko,
      jednak chwile później zaczynam cierpieć niewyobrażalne przypominając sobie, że
      już nie jest mój i nie pisze tego dlatego, ze mnie kocha, tylko tak, by nie
      czuć się winnym, ze ja cierpię. Zażądałam, żeby przestał się do mnie odzywać do
      końca przerwy świątecznej, gdyż takie oddalenie ułatwi mi patrzenie na niego,
      jak na przyjaciela ( nie wiem, jak to sobie wykombinowałam. Za dwa dni go
      zobaczę i już teraz mam ułożone przy łóżku rzeczy, które założę na siebie do
      szkoły, wiem jak się uczesze, umaluje, wszystko zaplanowane włącznie z pierwsza
      rozmową. Oj, bynajmniej nie ma w tym wszystkim uczuć przyjacielskich). Zgodził
      się oczywiście, ale od czasu do czasu pisze mi coś, co mi przywraca wszystkie
      wspomnienia, a o mojego sylwestra był tak ciekawy, ze dzwonił i pisał esy w tej
      sprawie już od wtorku rano. Nie odbierałam telefonu i nie odpisywałam. Po
      trzech dniach poddał się. Jak nie zależy mu na mnie, to co go obchodzi, z kim
      spędziłam sylwestra i czy byłam szczęśliwa. Nie wiem, co teraz będzie. Nie
      rozumiem, jak może mnie uwielbiać i rzucać z braku miłości. To skąd to
      uwielbienie? Ze złego zinterpretowania słowa: „miłość” czy „uwielbienie”.
      Co robisz w swojej sytuacji? Od kiedy nie jestescie juz ze soba?
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 03.01.04, 19:52
        kochanie,ja nie rozumiem facetow! wiesz,jestem wlasnie po rozmowie z moim
        bylym.nie jestesmy rowno 2 msc bylismy razem 1,5 roku i jak sam przyznal bylo
        cudownie.sylwestra spedzilismy osobno chociaz on zapraszal mnie w gory ze
        znajomymi,wybralam przyjaciolki.i co sie okazalo wiem od jego najlepszej
        przyjaciolki ze przez caly wyjazd mowil tylko o mnie,tesknil,a najlepsze ze
        powiedzial jej,ze...
        "chce zebym zostala jego zona,ale teraz nie chce ze mna byc, za 5 lat sie
        zejdziemy!!!"
        ,pisal mi smsy,a ja... nie odpisywalam,zadzwonilam w koncu w sylwestra o 12 i
        tak sie ucieszyl,ze przez cala \nosc pisal mi smsy,ze jestem jawspanialsza
        kobieta na swiecie i ze uwielbia mnie. tez nie odpisywalam. dzis zadzwonil do
        mnie i chcial sie spotkac,ale odmowilam...
        i wiesz co....to troszke dziala,dusze wszystkie emocje w sobie i rozmawiam z
        nim jak z kolega...i wiesz co!go to zaczelo niepokoic!jeszcze ta moja
        dzisiejsza odmowa spotkania!bo wiesz,zawsze bylam tam gdzie on chcial,a tu
        nagle... zobaczymy czy to zadziala...
        a rozstalismy sie,bo on poszedl na studia,inne towazystwo,codzienne imprezy,ja
        zazdrosna o kazde jego wyjscie,rzadziej widywalismy sie(wczesniej chodzilismy
        do jednej szkoly,a ja teraz zostalam w maturalnej w starym liceum)
        ciekawa jestem jak sie nasza przyszlosc potoczy!i ciekawa jestem o co tym
        facetyom w koncu chodzi...
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.04, 15:03
      Oj Bibbi, ale beznadzieja. Zobaczyłam go dzis pierwszy raz od rozstania. To
      zaledwie 5 godzin lekcyjnych, ale ja jestem calkowicie wyprana i wyniszczona.
      Chce mi sie plakac, na nic nie mam sily. Troche gadalismy jak przyjaciele
      oczywiście i powiedzial mi, że bardzo mu mnie brakuje, mojego dotyku,
      bliskosci, rozmow ale że to nie było to, że niby teskni do mie, ze jest mu
      bardzo ciężko, ale to nie bylo to. Bibbi, siedzial dzis na lekcji i
      kontemplowal, jak ładnie sie dzis umalowalam, ze powinnam, tak częściej i że
      bardzo lubi na mnie patrzeć, bo dalej mu sie bardz podobam. Mowil też, ze
      bardzo lubi ze mną rozmawiać, że niechcialby stracic możliwości rozmawiania ze
      mną. Lzy mi stały w oczach, Bibbi on jest beznadziejnie beszczelny i
      egoistyczny. Zacząl mi opowiadac, że chce sie zapisać na tance (ja go o to
      prosiłam 2 lata! i wszystko bez skutku) i czy nie chciałabym z nim tańczyć. A
      ja uwielbiam tańczyć! Tylko jak sie bez zobowiazan w niego wtulic?! Wkurzyłam
      sie. Chcial wiedzieć, jak spedzialm sylwestra, to mu wsyztsko opowiedzialam
      lacznie ze szczegołami, jak ktory facet sie do mnie podwalal i co mi mowił. BYl
      bardzo sztuczny dziś. Zreszta oboje mielismy przyklejone usmiechy do twarzy i
      smielismy sie najgłoosniej z calej klasy. Bynajmniej nie naturalnie. Bibbi, ale
      jest ciężko. Tak cudownie jest z nim móc rozmawiać, słyszec jego glos. Ciągle
      sie mnie pyta, czy poznałam juz jakiegos faceta, czy ktos mi sie podoba. Rany,
      przeciez to nie konkurs, kto pierwszy zlapie sobie ofiare do przytulania!
      Czuje, ze gdy sie dowiem że on z kims kreci, nie pozbieram się.
      O co w tym chodzi? Moze oczekiwalysmy zbyt poważnych związków, a oni chcą
      jeszcze flirtowac, imprezowac i nie bawic sie w jakieś zobowiazania. Może
      przestraszyli sie uczucia przywiazania i na sile zaczęli uciekac od tego?
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 06.01.04, 15:57
        kochana moja,przezywam to co Ty!,napisalam w sobote ze sie nie spotkam a on w
        niedziele tak nalegal,ze w koncu sie umowilismy...jeju bylo tak
        cudownie,gladzil przy kazdej okazji moje rece,odsuwal kosmyki wlosow...caly
        czas pyta mnie sie czy mam juz kogos,mowi ze z nikim mu tak dobrze nie bylo...a
        wiesz co bylo najgorsze!zerozmawialo nam sie cudownie caly czas smielismy
        sie,dogryzalismy sobie jak za dobrych czasow i..kiedy mielismy sie pozegnac on
        powiedzial,ze uwielbia mnie i ze ma straszna ochote tak gleboko i namietnie
        mnie pocalowac...!!!uchylilam sie. nie rozumiem go!!! czuje ze on mnie
        kocha,ale ma ten swoj plan w glowie!nie wiem czemu nie chce ze mna byc!!!nie
        rozumiem!!!! spytalam sie czy ma jakas dziewczyne na oku...a on:"nie,ja nie
        chce miec innej."no slabo?! kochana!czuje sie tak jak Ty!co z tymi facetami?
        caly czas powtarza,ze chce zebym byla szczesliwa,ale ja przy nim spedzilam
        najszczesliwsze chwile...
        dlugo byliscie razem?
        buziaczki,to jakas malutka pociecha,ze ktos czuje podobnie!pa
    • Gość: ona198... Re: do BiBBI !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 16:34
      jestem w podobnej sytuacji tylko my jak na razie probujemy....
      pozrawiam i trzymam kciuki!!!
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 06.01.04, 17:20
        jak to probujecie?
        rany,czasami zastanawiam sie czy moj byly sie nie bawi mna.ma komu sie
        wyzalic,do kogo przytulic,a ze tym samym nie musi ze mna byc a ja i tak jestem
        obok,wspieram go,podbudowuje,to przeciez wygodne nie?prawie jakbysmy byli w
        jakims zwiazku,wiem ze on nie ma innej,ja tez nikogo,z tym,ze rozni to sie
        chyba tylko brakiem sexu no i rzadszym kontaktem,w sumie jakby nie patrzec
        brakiem zobowiazan....
        a wiec zrobiliscie sobie przerwe...tak,zastanawiam sie tylko czy mojemu bylemu
        ta sytuacja nie zaczyna odpowiadac bardziej niz nasz zwiazek,w ktorym w koncu
        zdarzaly sie wyrzuty, klotnie i zazdrosci...a tak spotyka sie ze mna od czasu
        do czasu,zwierzy sie ze smutkow,ja go przytule,on powie mi jak mnie uwielbia i
        spoko,znowu cisza przez 2tyg.wygodne
        tylko cholera brakuje mi go tak na codzien.
        buziaki
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 18:51
      O rany, jak zwykle mogę Ci powiedziec, ze mam tak samo. Gada nam sie świetnie,
      smiejemy sie, żartuemy, ja jestem przeszczęsliwa, a nikt z klasy nie chce
      uwierzyc, ze sie rozstalismy, bo przeciez tak sie razem śmiejemy. On mnie tu
      zlapie za reke, bo lekko mnie szturchnał, i przytrzyma oczywiście kilka sekund,
      tam obejmie, poprawi pasek od torby na klatce piersiowej, powie jak bardzo
      chciał by mnie przytulic (ale to chyba z przyzwyczajenia - tak mówi). Też
      widze, że to wyglada, jak nasz związek, ale bez zobowiązan i z rzadszymi
      spotkaniami i o ile on ma odwage do mnie podejśc kiedy chce i zagadać, o tyle,
      ja na jego widok mam lzy w oczach. Jest mu dobrze. Ciagle sie wypytuje, czy juz
      spotkałam jakiegos zajebistego faceta, czy ktos mi sie podoba. Mówilam mu, ze
      nie, że miłosć dla mnie nie jest przypadkiem, ale moze to mój bląd. Może
      własnie powinnam przestać za nim ganiac i mówic mu, ze cierpie z powodu
      rozstania, ze szybko nie zamierzam sobie znaleźć chlopaka, bo on mi odpowiadał,
      jako facet. Może powinnam opowiedziec mu o jakims super kolesiu i zacząc do
      niego wzdychac. Juz sama nie wiem. Dziś mi powiedzial, ze on by chciał ze mna
      być, ale nie chcialby sie ze mną za czesto spotykać (cokolwiek to ma oznaczać)
      i przerwy spedzac z kumplami, a wobec tego on uważa, ze to nie może byc milość
      do mnie, bo jak by to byla milość to chcialby ze mna spedząc każda sekundę.
      Wiesz, kazdego dnia mówi mi co innego. Raz, ze juz mi mnie nie kocha od chyba
      wrzesnia i teraz to sobie uświadomił, raz, ze tli mu się uczucie, że cierpi z
      powodu rozstanie, dzis ze móglby ze mną być, a za chwile odsuwa sie ode mnie,
      olewa totanie. Dziś na probie poloneza przy 90 osobach walił mi na glos aluzje
      sexualne... a ja jestem na tym punkcie cholernie przeczulona. Lubie sex, ale
      nie lubie o tym wszytskim opowiadac, co robilismy, kiedy z kim itd. A wlasnie,
      przez cała godzine tańczac poloneza musielismy sie trzymac za ręke i obejmować
      przy "mostku". Ciężko, cieżko. Ta sytuacja jest dla niego swietna - ma we mnie
      wierna niewolnice z zamglonymi oczetami, a on może robić co chce. Wiem, ze
      jedyna możliwościa jest zbuntowane sie. Tylko to mi moze pozwolić go odzyskac,
      ale rowniez możge go w ten sposob stracic zupełnie. A jak zrezygnowac z nawet
      tak małych chwil rozkoszy?
      Bibbi, w piatek idę do psychologa. Chodze do nej z powodu klopotów z jedzeniem,
      ale od kiedy rozstałam sie z facetem gadamy o nim i o mnie, wiec sprobuje znow
      ta sprawe przegadac. Moze mi coś doradzi.
      WIem, ze to głupio brzmi, ale ciesze sie, ze nie jestem odosobnona w moich
      cerpeinia i przezyciach, ze ktos ma takie problemy jak ja. Trzymaj się. Musi
      być lepiej, ja w to wierzę.
      • Gość: ona198.. Re: do BiBBI !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 12:13
        dziewczyno zastanow sie, jak mozesz pozwolic na to zeby facet publicznie "walił
        Ci aluzje" dotyczące sexu??? czy ty sie szanujesz?? i co pewnie nie
        zareagowałas tylko sie głupio usmiechalas, tak trzymaj a niedlugo zrobi z
        ciebie szmate
        sorry za ostre slowa ale tak to wlasnie wyglada, pamietaj szanuj sie i rzadaj
        od innych szacunku da ciebie, wez sie za siebie i nie pozwol zeby ten Dupek
        zatrowal ci zycie, niech sie w koncu zdecyduje , a jesli powie ze za 5 lat chce
        sobie ulozyc zycie to niech spada, nie jest jedynym facetem na swiecie!!
        pozdrawiam
        • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.04, 19:52
          O rany, ale wczoraj pzegiąl. Wiesz, az mi zmroziło krew w żylam. Wszedl na gadu
          gadu i rozpoczal rozmowe. Na poczatku bylo neutralnie i milo, ale potem zaczął
          sie wypytywac czy go zdradziłam, czy może przynajmiej się całowałam z jakiś
          kolesiem, czy mi sie podoba juz ktoś, czy moze podoba mi sie jego kumpel z
          klasy, jak sie czuje, zaczął mnie atakowac, ze nasz zwiazek przez ostatnie
          miesiace był do dupy, ze nawet nie mielismy wspolnego hobby a tak na
          marginesie, to nie wiem, gdzie znajdzie dziewczyne kochajaca playstation,
          samochody i ogladanie telewizji), stawal sie coraz bardziej chamski, a gdy się
          spytalam, czemu taki jest, jeszcze bardziej byl nie mily. Wkurzal sie, ze nigdy
          mu nic nie odpowiem do końca i prawdziwie. A jesli go nie zdradzilam, to ne
          moge nic wiecej mu odpowiedziec niż ze nie! Postanowilam, ze jesli on mi tyle
          zadał osobistych pytań, to i ja mu zadan i spytalam się zemu z jednej strony
          rzuca mnie z z drugiej w tej wczorajszej rozmowie mówi mi ze pyta sie o takie
          rzeczy, bo MOŻE nie jestem mu do konca obojetna, ze robi tysiac sprzecznych
          rzeczy. O co mu chodzi. Olal mnie totalnie, nie odpowiedzial. An wczoraj, ani
          dzis. Zadowolony powiedzial mi "cześć" i nie widzial pododu do wkurzenia z
          mojej strony. Uwierz, ze sytuacja było wyjatkowo chamska. Dodatkowo mi
          powiedzial, ze odnowil kontakt z pewna panienka, ktora zachowywalą calkowivceie
          niemoralnie podczas naszego bycia razem. Przypadkowo spadl jej ręcznik, pytała
          się, czy pojdzie z nia, gdy będzie sobie robila tatuaz na pośladku, mowila mu
          ze uwielbia pulchnych facetów (tak, on ma nadwage), ze jest najfantyczniejszy,
          ze musze byc z nim w siodmym niebie itd a to wszytsko wiedzac o moim istnieniu
          i co gorsza pwiedziala, ze jesli im zabronie kontaktu, to powinien sie ze mną
          rozstac, bo to znaczy, ze jestem nienormalna idiotka. On ja uwielbia, bo
          ta .... wali mu komplementy. Oj, ale mnie wnerwił. Jesli chce miec przyjaźń, to
          powinien o nią dbać! Cholerny egoista.
          • bibbi Re: do BiBBI !!! 09.01.04, 16:10
            no co Ty!wiesz co,olej go,serio,on musi sam zdecydowac sie o co mu w zyciu
            chodzi!nie przejmuj sie jego tekstami,one sa na pokaz,on mowi tak bo wie ze Cie
            to porusza,kiedy zauwazy ze nie zwracasz na to uwagi to zacznie zachowtwac sie
            inaczej!uwierz mi!
            a z ta panienka tez specjalnie Cie drazni,moge sie zalozyc,ze robi to na
            pokaz.wiec zachowaj zimna krew i graj obojetna!
            wiesz... ja z kazdym dniem zaczynam zastanawiac sie bardziej,czy rzeczywiscie
            ci nasi exfaceci nie maja za dziecinnego podejscia do zwiazkow.my sie za szybko
            zaangazowalysmy
            musze konczyc,dopisze cos pozniej
            • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 09:59
              Masz chyba racje. Przede wszystkim nie wiedzą, czego chcą. Tzn wiedzą: chcą
              wszystko co fajne, nie robiąc przy tym nic niefajnego, a zwiazek i takich
              sytuaci wymaga. Wiesz, wczoraj spotkalam sie z kumpem z obozu wakacyjnego.
              Takie niezobowiazujace spotkanie wspomnieniowe. Moj były oczywiście rano
              wypytał sie co robie wieczorem i nawet sztuczne sie ucieszył, że sie z kimś
              spotykam. O 22.00 wyslałm mi smsa " jak to jest mozliwe, ze mowisz że mnie
              kochasz, a spotykasz sie z jakimś chujem?!". Potem mnie atakowal, że
              niepowinnam tak szybko znajdowac sobie innego faceta, czy jestem pewna, zze to
              dbry pomysl itd. Odpisałam mu, ze mnie rzucił i musze zaczać nowe życie, nawet
              gdy sece rwie mi sie w inna strone, że sam mi zaproponowal, zebym znalazla
              sobie innego. On sie wściekl, ze tak zaproponowal, ale nie sadzil, ze sie go
              posłucham. Potem chcials ie dowiedziec, jaki on jest, ale to uz nie jego
              sprawa, nie będe mu o tym opowiadała. Okazalo sie, ze w ten sposób, takim
              zachowaniem niszcze nasza przyjaźń. Ja tam nie widze żadnej przyjażni. Jak na
              razie, to on sie mna bawi i nie podoba mu sie, ze ne cierpie w domu wyplakujac
              sie za nim do poduszki.
              Ja juz nie wierze, ze bedziemy razem. wszystko gucio prawda. Zaczyanm widziec
              świat bez niego. Jest trudn, ale nie jest taki zły.
              • bibbi Re: do BiBBI !!! 10.01.04, 11:49
                dobrze robisz. tak trzeba. przechodze to samo.wczoraj super bawilam sie ze
                znajomymi dwoch kolegow zarywa do mnie bardzo,to strasznie przyjemne,ale gdy
                tylko wychodzilam do toalety,od razu zaczynalam myslec,"kurde co z tego ze im
                sie podobam, skoro i tak nie podobam sie Jemu!!"i od razu smutno mi sie
                robilo.ale wiem ze to normalne,bo nie da sie odkochac tak szybko,ale wiem ze
                ciesze sie z kazdej sekundy w ktorej... o Nim nie mysle!bo tak trzeba
                zrobic.powiedziec sobie tak jak jest w piosence 3Wymiaru,wmawiac sobie na
                sile,ze to juz sa"stare dzieje"!!! Nie chce Cie,to znaczy,ze jest slepy i glupi!
                trzeba tak zaczac myslec!wiem,ze latwo powiedziec,ale jestem w tej samej
                sytuacji co Ty i wiem,ze jest to jedyne wyjscie aby nie popasc w obled!
                jasne,smutno i szkoda,ze oni zrezygnowali z tych wszystkich chwil ktore jeszcze
                moglismy spedzic razem,ale jesli tak,to znaczy,ze nie byli Tymi Jedynymi!
                a tym bardziej udowadniaja to swoim zachowaniem terazniejszym. wiesz moj byly
                tez za kazdym razem wypytuje mnie sie czy kogos mam na oku itp a jak mowie,ze
                spotkalam sei z tym a tym,to zaczyna robic sie cholernie uszczypliwy i dogaduje
                mi!
                Oni nie wiedza czego chca!!!a jak sie dowiedza....to bedzie juz zapozno.....
                jestem z Toba,pamietaj!buzka
                • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 22:59
                  wiesz, czego mi najbardziej brak: bliskosci i ciepla. Codziennie wieczorem
                  przezywam kryzys. Tak bardz potrzebuję przytulenia się i tego poczucia, ze
                  jestem chciana przez kogoś i kochana. Taka paskudna pusta teraz jest. Zawsze
                  mogłam się w niego wtulić, a tu prosze, nie ma nic:(
    • bibbi Re: do BiBBI !!! 13.01.04, 13:04
      czesc!dawno nie pisalysmy:)jak sie trzymasz?
      wiesz,czasem mi tak przykro,ze on zrezygnowal z bycia ze mna,z przezywania ze
      mna moich radosci i smutkow.tak mi przykro,bo ja bylam przy nim gdy pisal
      mature,gdy klocil sie z ojcem,gdy mial wypadek,zawsze mogl na mnie
      liczyc,wturowalam mu we wszystkim...myslalam,ze to laczy ludzi na zawsze,ze
      scala... teraz ja mam swoje przedegzaminacyjkne stres,mam tez swoje
      sukcesy,swoje marzenia i...nie moge sie juz z nim tym podzielic...a tak bardzo
      czasem marze o tym by mu cos opowiedziec...ale moje zycie go juz nie
      interesuje,ma swoje ciekawsze...nie kibicuje mi swoja obecnoscia,nie
      pociesza,nie smieje sie ze mna,bo...juz go nie ma przy mnie...
      wiesz,wczoraj(po tygodniu sie odezwal,zeby opowiedziec mi o swoich
      problemach,on tak robi,o moje nie pyta,tylko sam sie chwali i wyzala) i
      powiedzial mi takie slowa,niby mile,ale od kogos kogo kocha sie,powiedzial,ze
      zyczy mi zebym znalazla sobie "kogos kto bedzie taki super jak ja"...szkoda
      tylko ze on sam ze mna nie chce byc...
      noJa...powiem Ci,ze juz 2i pol miesiaca minelo od zerwania,a po kazdym jego
      odezwaniu sie wpadam wciaz w dolki...
      spotykam sie z jednym chlopakiem,ale nie wiem czy ma to sens,bo i tak moj byly
      jest dla mnie naj..
      vbuziaczki
      • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 18:32
        BiBBi, widzisz, ja mam go codziennie w szkole. Nie jest tak różowo. Wiesz
        dzięki temu, ze często go widze, latwo jest zauważyć, ze ta cala przyjaźń, mile
        slowka, to tylko przykrywka. Jemu nie zależy juz na mnie, tylko na tym by było
        milo. Chce kontrolowac moje życie, by w razie, gdy coś mu sie nie podobalo mógł
        sie pojawic i zasygnalizowac, ze jestem dla niego ważna, ale takto bawić sie
        swietnie beze mnie. Na ferie jedzie ze znajomymi i tą ździrą, co przed nim sie
        rozbierala i wysylała mu zdjecia w bieliźnie. Sa przyjaciólmi... No, no
        pewno... Sam wybral. Ja nie będę o tym wysluchiwała. Mowi ze nie opowiadajac mu
        o swoim prywatnym zyciu, nszczę naszą przyjaźń. Wiesz powoli zbliżam sie do
        podjęcia decyzji, by mu powiedziec, ze nie ma miedzy nami zadnej przyjaźni. NIe
        mamy nic wspólnego, to z czego ona ma sie narodzic?! Z mojej miłości do niego?
        Mysle by zerwać z nim wszelkie możliwe kontakty (o ile to mozliwe chodzac z nim
        do jednej klasy). Takie zagranie Vabanque. On mnie ostro wykorzystuje teraz.
        Tak jak pisałas wcześnej sprawdza moje reakcje. Ostatnio mi powiedział ze
        załuje, że nie zawalczyl o wskrzeszenie swojej iskierki uczucie do mnie, bo ja
        bym napewno je odwzajemnila. I po co mi to mówi?! Chyba tylko po to, zeby
        samemu poczuc się lepiej. O mnie wogóle nie mysli. W klasie tak sie zachowuje,
        zeby wyszlo na to, ze jest taki wspaniały. Nikomu nie mowi, ze mnie rzucil, ale
        zagaduje mnie o życie prywatne, usmiecha sie. Za to opowiada wszytskim jaka
        jestem okropna, bo nie chcę z nim pójść na studniowkę, ze ędzie musiał ją
        spedzic sam. Taka jestem żekomo okropna... A dobrze oboje wiemy, ze sam mi
        powiedzial, ze ta studniowke, to chce spedzic z kumplami i nie będzie mial dla
        mnie czasu (tak mi powiedziąl jak jeszcze bylismy razem). O, tyle. Dupek jeden
        i egoista. Ten Twoj raczej też po prostu ysli o sobie i tylko przytrzymue Cie w
        miare blisko, by Cie miec, ale nie musieć zbytnio sie starać. Zajebiści sa. Nie
        ma co.
        • Gość: Lady oj, dziewuszki... IP: 82.160.16.* 16.01.04, 23:54
          Wiem doskonale co czujecie. Sama czasem przez cos podobnego przechodzę. I jeśli
          mogę się wtrącic w dyskusje to podziwiam was w pewnym sensie. Macie tylle siływ
          sobie i samozaparcia, by nie dac się wciągnąć w te ich gierki. noJa ty masz
          trudniej, dziewczyno to co ostatnio napisałaś jest najmądrzejszym co możesz
          zrobić. Postaw wszystko na jedną kartę,a zobaczysz, czy warto. W co wątpię.
          Jesteś napewno bardzo watrościowa dziewczyną, pełna ciepła, uroku i mającą
          dobre serduszko. Pamiętaj tylko, żęby to twoje dobre serduszko nie zniszczyło
          się z takim gówniarzem jak twój były. Chłopak w twoim wieku z założenia jest
          mniej dojrzały niz ty, więc niezawracaj sobie nim już głowy.
          I ja także mam w tym roku studniówkę. Jeszcze nie dawno myslałam,że spędzę ją
          sama. No, ale wszystko dobrze się skończyło.
          noJa i bibi życzę Wam wszystkiego dobrego, siły by wytrwać, siły by zapomnieć i
          siły by pokazać samej sobie i Jemu, że jesteście więcej warte niz Mu sie
          wydawało.
          Pozdrawiam i trzymajcie sie ciepło.
          Marta
    • bibbi Re: do BiBBI !!! 20.01.04, 10:07
      czasami ogarnia mnie taki zal do niego,wynikajacy z egoizmu,ale mysle ze z
      takiego jego rodzaju jaki nosi kazdy z nas w sobie,zal o to ze nie okazalam sie
      dla niego taka wazna,za moja osoba nie znaczyla dla niego tak wiele jak
      myslalam... czasami mam ochote zadzwonic do niego i wykrzyczec mu to
      wszystko,to ze mnie rozczarowal kruchoscia swego uczucia i to ze myslalam ze
      bedzie o Nas walczyl...ale to nie ma sensu i tak juz nic jego decyzji nie
      zmieni i ten zal musze zdusic w sobie.nie okazac mu jak bardzo przez niego
      cierpie.
      wiesz,on byl moim pierwszym mezczyzna i mam do niego jeszcze zal o to,ze dla
      niego to nie znaczylo tyle co dla mnie.
      jak sie trzymasz?zycze Ci wszystkiego najlepszego wiesz.
      "pierwsze sliwki-robaczywki!":)
      • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.04, 18:19
        WIesz, przeżywam to samo. To koszmarne uczucie bycia odrzuconą. Wściekła jetem,
        ze nie znaczylam dla niego zbyt wiele, ze nigdy nie potrafił walczyć. Chwilami
        sie zastanawiam, czy on mnie wogóle kiedys kochał, czy to nie było tak że bylam
        dla niego początkowo ciekawym okazem, bo zupełnie z innego swiata niż on, czy
        to nie bylo tak, ze mu było wygodnie ze mna, bo zawsze ja mu pomagalam i
        biegałam dookola niego, ale tego uczucia nie bylo. Przykro mi. Zbiera sie w mym
        serduszku gorycz. Nie potrafie na niego patrzec jak na przyjaciele. Od dwóch
        dni, nie siedzę z nim i ścinam wszytskie rozmowy, nie patrze mu w oczy. Kontem
        oka widze, ze szuka mojego spojrzenia, ze nie rozumie, o co chodzi. Pewnie, ze
        nie rozumie, jak nie ma w sobie uczuć, to co ma rozumiec? :(
      • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.04, 18:22
        Musze Ci się jeszcze do jednego przyznać. Wczoraj mielismy probe poloneza.
        Oczywiscie tancze z nim...., ale to nie o to biega. Na probe przyszla
        dyrektorka i jak byla chwila zamieszania, to wyciagnęla mnie na bok i spytała
        sie, czemu po polonezie wychodzę i nie będzie mnie na studniówce. Stanęly mi
        łzy w oczach, ale dziarsko coś tam odpowiedziałam. Ona na to, zebym się nie
        przejmowała, ze sie rozstaismy (skąd ona o tym wiedziala?!) i kto to zakonczyl?
        Wiesz, nie wytrzymalam i na oczach 40 osób poryczalam się.
        • bibbi Re: do BiBBI !!! 20.01.04, 19:39
          noJa,jestes super dziewczyna,bardzo wrazliwa i to normalne,ze jesli ktos
          porusza bolacy temat to lzy staja Ci w oczach.Naprawde rezygnujesz ze
          studniowki!PRZEZ NIEGO!!!nie wiem czy jest tego wart...zastanow sie!
          wiesz,ja mam wyrzuty sumienia,bo powiedzialam mojemy bylemu,ze lepiej jesli
          pojde sama na moja 100dn.,a wyrzuty mam bo ja bylam na jego balu,i mysle tez o
          wakacjach ktore dzieki niemu spedzilam we wspanialym miejscu...moze jestem
          niewdzieczna,ale wiesz,wiem,ze jego obecnosc calkowicie zepsulaby mi ta
          noc,wiec w sumie troszke Cie rozumiem ale z drugiej strony:czy to nie bedzie
          kolejne Twoje wyrzeczenie ze wzgledu na niego????czy chcesz przez cale zycie
          pamietac o tym,ze nie poszlas przez niego na swoja 100dn??!!! przeciez bedzie
          tez pelno innych ludzi(chyba ze jestes w prywatnej szkole,to rozumiem). Prosze
          przemysl czy warto dla niego rezygnowac z takiego balu!on moze znalezc w tym
          swoja satysfakcje,ze tak bardzo przezywasz jego strate!rany,noJa...nie dawaj mu
          sie!trzeba byc silnym,nawet jesli juz nie dajesz rady...
          ps.ja tez sie prawie poplakalam przy pani od wfu ktora sie pytala czy ide z
          X...ona zawsze tak go lubila kiedy chodzil do szkoly...no i tez gdy zobaczyla u
          mnie szklanki w oczach zaczela mnie przeperaszac i pocieszac!
          to co sie stalo swiadczy tylko o twojej wrazliwosci,zobaczysz doczekasz sie
          kogos kto Cie doceni taka jaka jestes!wierze w to!
          buzka!
          • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 18:36
            Wiesz powoli zaczynam wszystko rozumieć. To jego zachowanie itd. Jemu nie
            zalezy na mnie. On nie kochal mnie od dawna. MOze i nawet od poltora roku.
            Teraz zyje bez problemu beze mnie i jest szczęśliwy. Ten sliczny prezent na
            gwiazdkę, wypytywanie sie, co u mnie, to po prostu rekompensata, za ten rok
            zycia w zludzeniu miłości. Za to, ze mnie nie kochał i nie potrafił sie
            zdecydować, by mi to powiedzieć. Jestem dla niego nikim. Bibbi, to tak
            strasznie boli.
            • bibbi Re: do BiBBI !!! 21.01.04, 18:54
              kotek,nieprawda. wiesz,tak juz nie mow.na pewno bylas i jestes dla niego kims
              waznym.tylko on jest dzieciakiem.oni obaj sa jeszcze nie dojrzali do tego by
              potraktowac zwiazek powaznie.ale na pewno bylas dla niego wazna a to ze bylas
              sprawia ze nadal jestes(taki sentyment na zawsze w sercu pozostaje).a zastanow
              sie czy Ty bez niego czasem tez nie bawisz sie dobrze,pomysl tez czy moze on
              nie udaje troszeczke przed Toba takiego super gosia? wiesz...faceci(z tego co
              ich znam)nie pokazuja wszystkiego na zewnatrz,wrecz przeciwnie.
              pomysl czasem ze zloscia,"jesli on moze byc szczesliwy,to i ja bede!"!!! Bo
              bedziesz!obiecuje Ci to!!!!!!!!
              ja tez uwazam,ze pod koniec zwiazku moj facet sie ze mna meczyl,na sile ze mna
              przebywal i...to jest okropne,ale widocznie zdarza sie i mimo ze bardzo boli,to
              trzeba sie wlasnie zbuntowac i pomyslec sobie,ze"jesli dla niego to takie
              latwe,zyc beze mnie,to moze i mi bedzie tak dobrze bez niego!!!!!"ja sobie tak
              wmawiam.
              ale mi jest latwiej niz Tobie... nie widze juz go 3 tydzien...bardzo juz
              tesknie,ale wiem,ze kazda tesknota ma taki prog,ze gdy sie go przekrocvzy to
              zaczyna sie powolne zapomnienie...wiec moze to i dobrze ze go nie
              widze...chociaz tesknie okropnie za jego usmiechem...
              papa
    • bibbi Re: do BiBBI !!! 21.01.04, 19:22
      wiesz jak mnie parzy telefon zeby wyslac mu smsa,odezwac sie w jakikolwiek
      sposob!???rozsadza mnie od srodka!ale wiem ze niczego i tak moim odezwaniem sie
      nie osiagne...wiec w takiej chwili desperacji pomaga mi telefon do jednej z 2ch
      przyjaciolek,one maja juz tego serdecznie dosyc,ale takie wyzalenie sie,bardzo
      mi pomaga:)wiec wykorzystuje je pod tym, wzgledem strasznie:)papa te usmiechy
      stad ze znowu przezwyciezylam sie i w ostatnim momencie nie wyslalam mu smsa!
      hurra!!!to takie moje male zwyciestwo nad soba sama powtarzam je od 2ch tyg
      2razy dziennei!pa
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 19:01
      Wiesz, nie ma nas równo od miesiąca. To było 23 grudnia, jak zniszczył mi świat:
      ( Cieszę się, ze tak optymistycznie patrzysz na świat, że potrafisz walczyć.
      Może i ja za miesiąc taka będę. Na razie mi ciężko. W szkole przestałam się do
      niego odzywać. Wiem, ze to głupio brzmi, ale miałam dość jego wypytywania się o
      to, co robię, z im się spotykam i wysłuchiwania, że on spotyka się z ta
      Idiotka, jak wspaniale się bawi. Mi jest trudniej wspaniale się bawić, bo przez
      związek zaniedbałam przyjaciół, którzy nie wytrzymali dwuletniej próby i
      odeszli. Jestem trochę sama. Nie da się ukryć. Ale staram się poznać nowych
      ludzi. Zaczynam życie od nowa. Oni przynajmniej nie wypytują się o tego Dupka.
      Wczoraj na lekcji o mało nie rozwaliłam stojaka na mapy i oczywiście On mi
      pobiegł na ratunek. Gdy władował się za mapy do mnie zaczęłam krzyczeć „idź
      stąd!” „wyjdź stąd!”, a gdy się spytał, czy go już nie lubię, odpowiedziałam,
      ze już nie. Nie sądziłam, ze się drę na całą klasę… Zrobiłam mu przykrość
      niechcący, strasznie to przeżywałam, ale przecież to on mi rozwalił życie i
      mnie porzucił, więc już mam to gdzieś. Co do bycia szczęśliwa, to się tak
      wczoraj odstawiłam do szkoły, że mu oczy wyszły na wierzch. Wszyscy mi mówili,
      ze wyglądałam ślicznie:)
      Wiesz, chciałabym, by kiedyś pomyślał, że zrobił błąd rzucając mnie, że jestem
      wartościową i ciekawą osobą, żeby zrozumiał, jakim jest Dupkiem i że nigdy już
      nie znajdzie osoby, która go będzie tak kochała.
      Wytnij jego numer telefonu koniecznie! Na razie pewnie go dalej pamiętasz (kto
      nie zna numeru chłopaka na pamięć….), ale zobaczysz że za dwa tygodnie będziesz
      musiała pomyśleć, jakie to były cyferki i będzie łatwiejsze nie wysłanie mu
      smsa. Ja tak zrobiłam. I wiesz, o wiele mniej boli, gdy zamiast jego imienia
      widzę pod tekstem smsa tylko rząd cyfr. To jakoś mniej osobowe, o wiele lepiej.
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 11:04
      Wiesz, co mi najbardziej dolega. Samotność. Strasznie zaniedbałam wszystkich
      przyjaciół przez te dwa lata związku i teraz ich nie mam:( Wiecznie sama. Przez
      ostatnie 3 tygodnie nie wyszłam ani razu z domu… Dramat. Psychicznie mnie to
      rozkłada, bo zupełnie nie mam możliwości poznania nowych ludzi. Nie mam jak,
      nie mam gdzie. Musze czekać do wakacji. To najbliższy czas, gdy mogę kogoś
      poznać. Wiem, ze nic nie mogę z tym zrobić, tylko cierpliwie przeczekać i łapać
      każdą okazje. Najgorsze SA wieczory, gdy siedzę totalnie samiutka. Zero
      sygnałów, smsów telefonów. Nic. Tylko ja i moje myśli o tym Dupku, który już o
      mnie nie pamięta.
      Nie ma nic gorszego niż ślepe zapatrzenie w partnera. Wywyższenie go na pozycje
      Cukrowego Bożka.
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 25.01.04, 19:26
        rozumiem Cie,ja rowniez nienawidze niedzielnych wieczorow kiedy siedze w
        domu,sama w pokoju a z radia leca piosenki,ktore byly kiedys Nasze,przypominam
        sobie nasze wspolne szczesliwe chwile... ja jak zbawienia wyczekuje
        studiow...przez to ze on mnie zostawil dlatego,ze zostal"super studentem",nie
        mial dla mnie czasu pomiedzy imprezami i nowymi znajowymi,dlatego rozpoczecie
        studiow jawi mi sie jako Nowa Lepsza Epoka,epoka w ktorej rowniez i ja nie bede
        mial czasu o nim pomyslec... marze o dniu w ktorym nie bede o nim myslec...
        a co do wieczorow,to moze sprobuj sama cos sobie wykabinowac!przed Toba (teraz
        albo niedlugo) 2 tyg ferii,sama sobie z tym wolnym czasie nie poradzisz jesli
        nie wezmiesz sprawy w swoje rece.pojdz sama do kina,na wystawe,na spacer,na
        prawde nawet nie wiesz ile przyjemnosci sprawi Ci taka wyprawa!ja ferie,na
        ktore nigdzie nie wyjezdzam zaplanowalam sobie prawie w kazdym dniu!:)nie chce
        dopuscic do tego bym siedziala w domu ze swoimi myslami
        i wiesz co jeszcze jedno!!!przeczytaj to uwaznie: odezwij sie do starych
        znajomych!wyciagnij do nich pierwsza reke!jestem pewna ze oni o Tobie nei
        zapomnieli,sa na dystans,ale to mozna zmienic!stanowczo nie mozesz sama
        siedziec w domu!
        raz,dwa,noJA zbierz sie i wyjdz z domu!nawet po przeczytaniu mojego maila
        (oczywiscie jesli nie jest pozna noc:)) chyba ze chcesz zeby ten stan trwal
        dluzej..
        ja w CIebie wierze. mi tez nie jest latwo,ale wierze w to odwieczna prawde:czas
        leczy rany,a my mozemy ten czas sobie pomalutku skracac zajmujac go innymi
        zajeciami:) sprobuj
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 22:35
      Wiesz, on się umawia już z inną dziewczyną. Razem jadą na ferie pod pretekstem
      oczywiście przyjaźni, ale ona nigdy nie szczędziła mu słow, jaki jest wspanialy
      i jak by chciala z nim być, wiec długo racze nie pobedą tymi przyjaciółmi. To
      strasznie przykre.
    • Gość: noJa Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 22:38
      A co do Twojego, to nie sadze, by cierpiał w ostatnich miesiacach waszego bycia
      razem. Oni nie przezywaja tego tak jak my. Nie biją sie długo z myslami. Jak im
      zaczyna byc źle, to szukają problemu i go załatwiają. Nie meczyl, nie mial
      stadium posredniego. Jestem tego pewna. Po porstu pewnego dnia obudzil sie z
      myśla, ze to juz koniec i zrealizowal to. Moze mu bylo przykro, że Cie zrani,
      ale to co innego, tego sie wewnetrznei nie przezywa.
      • Gość: gy Re: do BiBBI !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 09:51
        > "Oni nie przezywaja tego tak jak my. Nie biją sie długo z myslami. Jak im
        > zaczyna byc źle, to szukają problemu i go załatwiają. Nie meczyl, nie mial
        > stadium posredniego. Jestem tego pewna. Po porstu pewnego dnia obudzil sie z
        > myśla, ze to juz koniec i zrealizowal to. Moze mu bylo przykro, że Cie zrani,
        > ale to co innego, tego sie wewnetrznei nie przezywa."

        Kto - "oni" ? Przykre to co piszesz. Uwierz, że mężczyźni też mają uczucia,
        potrafią kochać często bardziej niż my, potrafią płakać i tęsknić. Trafiłaś na
        dzieciaka, który nie próbował tego ratowac. Zranił Cię chłopak, jeden chłopak.
        Rozejrzyj się. Są inni. Są lepsi. Masz przed sobą całe życie. Związek w tak
        młodym wieku, z tak młodym partnerem ma marne szanse przetrwać. Naprawdę. Jeśli
        pragniesz czegoś poważnego, poszukaj dojrzałego partnera. Poszukaj dalej niż w
        swojej ławce. Uwierz, że poza Twoją szkołą także istnieje świat. Otwórz się na
        ludzi. Zadzwoń do dawnej przyjaciółki ( pewnie jakąś miałas :)) poproś o
        spotkanie. Ani się obejrzysz, a znajdziesz swój skarb, wart Ciebie i Twojej
        miłości. Tylko wyjdz do ludzi !! Idz w weekend na impreze, nie czekaj az ktoś
        Cię zaprosi, pytaj. To nie muszą być Twoi przyjaciele, mogą być znajomi,
        których ledwo znasz. Wiem, że trudno się przełamać. Ale wierz mi, pójdziesz
        raz, drugi i poczujesz się z nimi "jak u siebie". Tak więc czekam na wasze
        wypowiedzi, tym razem nie tylko O NICH, ale także o tym, co ciekawego
        robiłyście, gdzie byłyście, kogo poznałyscie ;) Najgorsze co można zrobić, to
        siedziec w domu i płakać w poduszke.
        • bibbi Re: do BiBBI !!! 28.01.04, 17:51
          NoJA,nasze wypowiedzi moga posluzyc za studium jak zachowuja sie kobiety po
          zerwaniu.mam nadzieje,ze komus to pomoze,a mi na pewno pomaga wypisywanie sie
          Tobie!:)
          Kochana,szczerze,to strasznie mi zal Ciebie,ze taka wrazliwa duszyczka trafila
          na takiego faceta.To takie przykre pomyslec,ze oni tak latwo potrafia sobie nas
          zastapic...skresl go,powstrzymuj sie od myslenia o nim...narazie. ja tak
          robie,ale i tak nieuniknione sa chwile w ktorych to myslenie wraca ze zdwojona
          moca.np.wczoraj w torebce znalazlam nasze stare bilety do kina...z data 8
          marca,smiesznie nie...wszystko mi sie przypomnialo i poplakalam sie...ale musze
          Ci powiedziec ze coraz rzadziej to robie.i to dodaje mi optymizmu.bo taki stan
          NIE TRWA WIECZNIE.wierze w to.
          wiesz,napisalam mu jak mu idzie sesja,musialam,a wlasciwie zle bym sie czula
          gdybym nie zapytala.no i dostalam superkolezenskiego smsa-odpowiedz,ale...nawet
          to tak nie zabpolalo.chyba sie z tym pogodzilam.a dzis rano patrzee a on sam
          do mnie napisal,ze juz mu sie nie chce uczyc,co u mnie i...jak tam moi
          chlopacy.Odpisalam mu,ze "nie spieszy mi sie,musialabym sie zakochac".
          wiesz,juz nie uzewnetrzniam sie mu,pisze z takim dystansem.
          no i on tez wyjezdza na ferie w gory na oboz.pewnie kogos sobie wyrwie.ale
          trudno...nic w tym nie zmienie
          wiesz,ja gdzies gleboko wierze ze on kiedys wroci...niestety tak mam. On mowi
          mi,ze za wczesnie mnie spotkal,ze jestem jego idealem...i wiesz...ja mysle,ze
          on jeszcze kiedys bedzie chceial sprobowac ze mna...ale to bedzie kiedys.teraz
          nie chce.a moze ja wierze w puste slowka...chociaz,on nigdy nie rzuca slow na
          wiatr,wioec stad moje myslenie.
          jesli ten Twoj wyjedzie z ta panna,to...nie jest wart Twojego bolu.wiem,ze
          bolesnie jest to czytac,bo Ty widzialas powod by go kochac,ale uwierz,on daje
          zle swiadectwo tego jakim jest facetem.pomysl,czy chcialabys by byl Twoim mezem?
          Chcialabys spedzic z nim reszte zycia?Jesli nie...to zobacz,stalo sie co i tak
          by sie kiedys stalo.nie?:*
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 20:29
      Wiesz, codziennie analizuję nasz związek, nasze rozstanie. Nie potrafię się
      uwolnić od tej myśli. Dziś doszłam do wniosku, że to chodziło o znudzenie mną.
      Od samego początku mieliśmy problemy, bo ani moi przyjaciele nie zaakceptowali
      jego, ani jego znajomi mnie. Spotykaliśmy się we dwójkę, albo oddzielnie tylko
      ze swoimi. Potem ich zaniedbaliśmy, ale to inna sprawa. Nie chodziliśmy razem
      na imprezy, bo mi nie wolno było (rodzice). Mieliśmy całkowicie różne hobby.
      Były jakieś tam pomysły na spędzanie czasu na rożne sposoby, ale zazwyczaj
      jedno z nas miało kiepski humor, albo kiepsko się czuło i lądowaliśmy przed
      telewizorem. Znudziło mu się, po prostu zapragnął czegoś innego. Teraz już
      rozumiem, czemu powiedział, ze wszystko inaczej by się potoczyło, gdybym na
      naszym ostatnim spotkaniu inaczej się zachowywała. Był to dzień, kiedy
      zbuntowałam się przeciwko jego zimnocie i przestałam się do niego przytulać
      itp., a na każdą jego propozycje reagowałam negatywnie. On rzeczywiście miał
      wtedy zryw. Proponował granie na play station, gotowanie spaghetti, pojechanie
      do kina, coś tam coś, przytulanie się w u niego w pokoju, a ja zbuntowana tylko
      mówiłam NIE i uwaliłam się z jego rodzicami w pokoju oglądając durny film w TV.
      Wiesz, gdybym przynajmniej zgodziła się pójść do pokoju… Może bylibyśmy ze
      sobą. :( Może wszystko potoczyłoby się inaczej… Jestem załamana. Taka idiotka
      ze mnie. Ja wiem, ze on wcześniej nie był lepszy, ale przecież mogłam być
      mądrzejsza, i jak wyciągał rękę, to szybko ją złapać. Chciałam to zrobić na
      następnym spotkaniu. Ale było za późno. Nie rozumiem, czemu nie dal mi drugiej
      szansy, czemu po pierwszym odrzuceniu jego pomysłów od razu zerwał.
      Bibbi, ja tez lubię Ci się wygadywać, bo wiem, że mnie rozumiesz, że nie
      patrzysz na mnie jak na idiotkę, która histeryzuje i powinna już się uspokoić.
      Wiele osób tego nie rozumie. Może nigdy nie zostały odrzucone, a może nie
      potrafią TAK kochać. Ja mam różne ambicje, ale dobry, udany związek stoi na
      szczycie tej drabiny. Niestety. Lepiej by było, gdyby tam stało cokolwiek, co
      jest zależne w pełni ode mnie, a nie tylko pół na pół. Mam wyjątkowe szczęście,
      ze trafiłam na Ciebie.
      Wiesz, ja też wierzę, że on do mnie wróci. Tez słyszałam ten tekst o spotkaniu
      się za wcześnie, ze lepiej by było 5 lat później. Co najmniej. Cierpię
      strasznie, ale nie potrafię odmówić sobie tej nadziei. Widzę w myślach, jak się
      obściskuje z tą cholerną Karoliną i serduszko mnie boli, ale chcę wierzyć, że
      to się nie stanie, ze nie jest do końca takim chamem i prostakiem. Ja go w
      końcu kocham, pomimo wszystko. Pomimo, że mnie regularnie odrzuca i przypomina,
      ze ma inne życie już beze mnie.
      Bardzo dobrze, że potrafisz utrzymać dystans. Dzięki temu mniej cierpisz. Ja
      tez się staram, choć czasem wybucham z jakimś niepotrzebnym tekstem. W każdym
      razie, dobrze robisz:)
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 20:27
      Rozmowa sms:
      On: od pewnego czasu śnisz mi się każdej. Aż boje się kolejnej…
      Ja: W jakim celu mi to napisałeś?
      On: Właściwie to nie wiem
      Ja: A co Ci się śni?
      On: Że jesteśmy razem i że mówisz mi różne przykre rzeczy
      Ja: to raczej Twoje marzenie senne
      On: uważasz, że marze, by być z Tobą?
      Ja: Ależ nie o to mi chodziło. Absolutnie!
      On: A wiec?
      10 minut później:
      On: wiec?
      5 minut później on puszcza sygnał
      kolejne 5 minut później on puszcza znów sygnał
      20 minut później już trzeci sygnał
      i potem znów był jeszcze jeden
      15 minut później
      On: nie rozumiem, co się dzieje w Twojej głowie
      30 minut później:
      On: mam nadzieje, że pamiętasz o jutrzejszej próbie o 19
      20 minut potniej:
      Ja: będę na niej na pewno
      3 minuty później:
      On: Dobrze, a teraz powiesz mi, o co Ci chodziło.

      Proszę, jak się rządzi. „Teraz mi powiesz….” Nic mu nie powiedziałam. Nie
      jestem pieskiem na rozkazy. On nie raczy na moje pytania odpowiadać, to nie
      widzę powodu, bym ja odpowiadała na jego. Co mnie obchodzi, ze coś go męczy.
      Tzn obchodzi, ale on się o mnie nie troszczy, a ja już nie musze dbać i o
      siebie i o niego. No i dobrze. Może wreszcie zrozumie, co narobił. Jeśli nie
      wie właściwie, po co mi to napisał, to ja na to leję. Chciał sobie ulżyć. O, po
      to mi to napisał. Mam jednak nadzieję, że mu nie wyszło. Specjalnie odpisałam
      mu z dwuznaczna aluzją, taką by mógł pomyśleć, ze marzy o tym by być ze mą, ale
      i była druga, bardzo ukryta, że marzy, bym coś zrobiła chamskiego, by wreszcie
      miał powód, by go nie gryzły wyrzuty sumienia, że zachował się jak świnia, a do
      mnie nic nie ma. O to mi chodziło. Ale mu tego nie powiem. Niech sobie pogada z
      Karolina. Ona mu ulży na pewno. Mam nadzieję że dziś znów mu się przyśnię.
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 30.01.04, 20:51
        kochana,to straszne jak on Ci specjalnie w glowie zawraca...czasem sobie mysle
        ze oni robia to dla wlasnej przyjemnosci,po to by podsycic wlasne ego,by
        zachowac Twoje wspomnienia wciaz zywe,by je wzbudzav,dla wlasnej satysfakcji,bo
        przeciez milo jest wiedziec ze ktos o Tobie mysli... rany,zlotko,to jest
        skomplikowana sytuacja,sama mialam podobna.Jedyne co moge powiedziec to to,ze
        on nie wie sam czego chce i ze jest...przepraszam,ale dziecinny. a snisz mu sie
        bo wg Freuda sen jest ujsciem dla naszej podswiadomosci,to czego nie
        chcemy,boimy sie,to co ukrywamy nawet sami przed soba wychodzi na jaw podczas
        snu... sama to zinterpretuj. ale jednego nic nie zmieni.on wie ze Cie rani i
        robi to,bawi sie Toba!nie pozwalaj na to. prosze,to on musi sie zdecydowac.
        Trzymaj sie kochanie!!!:*napisz jak wasza rozmowa! pa
        • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 12:43
          kochana,to straszne jak on Ci specjalnie w glowie zawraca...czasem sobie mysle
          ze oni robia to dla wlasnej przyjemnosci,po to by podsycic wlasne ego,by
          zachowac Twoje wspomnienia wciaz zywe,by je wzbudzav,dla wlasnej satysfakcji,bo
          przeciez milo jest wiedziec ze ktos o Tobie mysli... rany,zlotko,to jest
          skomplikowana sytuacja,sama mialam podobna.Jedyne co moge powiedziec to to,ze
          on nie wie sam czego chce i ze jest...przepraszam,ale dziecinny. a snisz mu sie
          bo wg Freuda sen jest ujsciem dla naszej podswiadomosci,to czego nie
          chcemy,boimy sie,to co ukrywamy nawet sami przed soba wychodzi na jaw podczas
          snu... sama to zinterpretuj. ale jednego nic nie zmieni.on wie ze Cie rani i
          robi to,bawi sie Toba!nie pozwalaj na to. prosze,to on musi sie zdecydowac.
          Trzymaj sie kochanie!!!:*napisz jak wasza rozmowa! pa
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 13:45

      Żadnej specjalnej rozmowy nie było. Na studniówce czekał na mnie uśmiechnięty i
      szczęśliwy. Mina mu zrzedła, bo ani razu się do niego nie uśmiechnęłam i
      powiedziałam, ze nie chce mieć z nim żadnego zdjęcia i wkurzył się, bo się
      odsunęłam od niego, gdy było robione. Ja nie chce potem na nie patrzeć i ronić
      łzy. To nie było na złość, tylko dla samej siebie. Ale on się wkurzył ostro, bo
      jeszcze spytał się, czy może cos zrobić, bym została na studniówce, a ja
      powiedziałam, ze może wyjść w tej chwili i nigdy nie wracać. Wkurzył się, ze
      mogłam mu to powiedzieć 2 tygodnie temu. Wyszlam po 45 minutach. Mnie tez to
      sporo kosztowało, by takie słowa przecisnąć przez gardło. Ale cóż. Nie będę dla
      niego miła w momencie, kiedy już lata za inna dziewczyna i teraz pewne siedzą w
      siebie wtuleni. To bardzo przykre, ze on już tak fantastycznie się bawi.
      Rozumiem, ze mnie nie kocha, ale nie musiał sobie szukać od razu innej:(
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 04.02.04, 13:09
        NoJA!!!dzis mija rowo 3 miesiac od kiedy zerwal ze mna i wiesz co to jest takie
        dziwne.ktos by powiedzial ze 3msce to duzo czasu,ale powiem Ci ze nie dla mnie
        chyba.ok,nie chodze zdolowana,nie placze,nie popadam w doly przy wspomnieniu o
        nim a jednak cos jest nie tak... nie moge sie go pozbyc z pamieci!on zyje w
        niej wlasnym zyciem,a czasami jest w niej tak obecny jakbysmy nadal byli
        razem...po prostu byl jedynym mezczyzna ktorego tak znalam,ktorego tak kochalam
        i z ktorym bylo mi tak dobrze,ze nie moge go wyrzucic z siebie.Mysle o nim
        bardzo duzo,o jego upodobaniach o tym co by mu sie podobalo,o tym jak sie
        zachowalby on w jakiejs sytuacji...strasznie meczy mnie to...
        wiem,ze super zaliczyl sesje,wiem,ze ma juz wolne a nie odezwal sie...z jednej
        strony nie chce za nic go widziec(bo jego widok sprawia mi bol)a zdrugiej mam
        ochote tyle mu opowiedziec...w koncu kiedys byl moim najlepszym przyjacielem...
        takie to dziwne,ze kiedys byl obecny w moim zyciu kazdego dnia,a teraz tak
        dlugo juz go nie ma...
        wiesz,zla jestem na siebie ze taka slaba sie okazalam,ze nie potrafie wyjsc juz
        z tej sytuacji,bo w koncu...trzy miesiace to kupa czasu...
        NoJA...w poscie do kogos napisalas,ze po 1mscu tojuz z gorki...no niby tak...
        Zycze Ci tego z calego serca!
        Buziaczki:*
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 19:44
      Wiesz, sądzę, ze jesteś twarda. Nie ma ustalonej granicy, kiedy trzeba przestać
      cierpieć po utracie chłopaka. A dwa lata bycia z kimś to nie drobnostka. Dobrze
      rozumiem, co to znaczy wiedzieć o kimś wszystko, mieć w nim przyjaciela, on też
      wiedział o każdym detalu z mojego życia, był zawsze blisko, dawał
      bezpieczeństwo, ciepło i nagle znika na zawsze. Nie da się czegoś takiego
      wyciąć tak raz – dwa. Uważam, ze właśnie masz siłę, bo nie załamałaś się, bo
      odbudowujesz swój świat powolutku, bo nie klęczysz przed nim błagając.
      Wczoraj spotkałam się z bylą kumpela. Ona stracila swojego chłopaka troche
      ponad pól roku temu. Gdy widziałyśmy się w wakacje była totalnym wrakiem.
      Skulona z opuchnieta twarzyczka od płaczu pociągala przez słomkę drinka w samo
      południe, by nie myślec o nim. To był koniec jej świata. Myślałam, że długo się
      nie pozbiera. Powiedziala, ze to trwalo 4 miesiace. Że nie jest to sprawa do
      końca zalatwiona, bo chciałaby, by po prostu wyleciał w kosmos i nie wrócił,
      ale że cieszy się życiem, byciem singlem, bo choć był wspaniałym człowiekiem,
      to teraz zochuwuje się w stosunku do niej jak skończony cham. I wiesz, znow
      jest śliczna i radosna. To mi dalo wiare, ze możliwe jest zapomnienie.
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 04.02.04, 22:01
        chyba po prostu mam dola,bo dawno juz tak o nim nie rozmyslalam jak
        dzis.Tak...z tym,ze moj byly skonczyl ze mna bardzo elegancko,zachowuje sie
        nadal wzorowo,mowi,ze nie chce sie z nikim wiazac bo bardzo duzo z siebie dal
        wlasnie mi...jast tak porzadny,ze nie mam mu co zarzucic... jeszcze bardziej
        tylko mnie utwierdza w mysleniu ze jest wspanialy.taki gentelmen,zero
        skazy. ...nic zlego oprocz tego ze mnie zostawil,nie moge o nim
        powiedziec...obiektywnie jest przezroczysty,az do bolu. nie wiem czy nie
        wolalabym,zeby puszczal sie z panienkami,mial inna,wyzywal mnie...wtedy byloby
        lzej... a tak... gdzie ja znajde drugiego takiego...
        Rany,strasznie dzis jestem sentymentalna,to pewnie przez ten deszcze...
        przepraszam za smuty.
        wierze,ze Ci uda sie z nigo otrzasnac.mysle,ze juz moze udalo. Bo wiesz co Ci
        dziwnego powiem.to paradoks,ale moze w pewnym sensie jest Ci lepiej,bo jestes
        zmuszona zyc przy nim na codzien.widywac go w szkole.non-stop.a ja nie widujac
        go,boje sie ze nagle spotkam go za rogiem,ze zobacze przejezdzajacego
        samochodem,ze zaskoczy mnie jego widok,wtedy kiedy najmniej bede sie tego
        spodziewala,a kiedy slysze jak nasi wspolni znajomi przelotem wspominaja cos o
        nim to czuje jakby lod przeszywal moje cialo i serce. to tak jakbys Ty dostala
        max dawke tego na raz i musiala sie uzbroic,a mi jest to dawkowane w
        porcjach,na ktore nie jestem odporna i przygotowana. moze bredze,moze jutro
        bedzie lepszy dzien.
        uwazam,ze jestes bardzo dzielna widujac go tak czesto
        Buziaczki:*
        • bibbi Re: do BiBBI !!! 04.02.04, 23:18
          Wiem,ze wiele kobiet mogloby powiedziec ze powinnam byc szczesliwa,ze on tak
          uszanowal nasz zwiazek,ze obylo sie bez ponizania,bez poczucia oszukania...bo
          wiem ze wiele dziewczyn przez to musialo przejsc.no tak,racja,bardzo go za top
          szanuje ale nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej(za bardzo ja sie
          szanuje,zeby ktos moglby mnie nie szanowac:)),ale nie mozna miec mi za zle,ze
          jestem rozgoryczona.
          i wiesz co,o nawet skonczyl z nami elegancko. i kiedys powiedzial,ze "Skoro
          rozeszlismy sie jak ludzie,to nie ma przeszkody,zebysmy byli jeszcze kiedys ze
          soba".a ja sie pytam"co znaczy rozejsc sie "jak ludzie"" a on na to,ze nie
          przez zdrade, nie przez klotnie,tylko z zwyczajnie rozstalismy sie.Zwyczajnie.
          Moze dla niego zwyczajnie...dla mnie to bylo trzesieniem ziemi. dobrze,ze ten
          dzien juz sie konczy,bo naprawde jakis ponury nastroj dzis mnie opanowal. Buzi
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 19:05
      Pomyśl, czy on naprawdę jest taki idealny, jeśli Cię zostawił i gada o tym, że
      jak już się wyszaleje i nacieszy życiem (tak nie powiedział pewnie, ale o to
      chodzi mówiąc jak skończę studia…), to wtedy może będzie łaskawy do Ciebie
      wrócić. I jeszcze jest tego pewien, że będziecie ze sobą. Tzn że co? Ze jest
      Bogiem i Ty zawsze będziesz na jego gwizdnięcie?! Bibbi, faceci do
      niedorozwinięte dzieciaki! – ja mam dziś bojowy nastrój, wszystkich wytruć!
      Żartuje oczywiście:).
      Takie przypadkowe zderzenia są rzeczywiście wyjątkowo przykre. Ale kiedyś muszą
      nastąpić. Nie bój się ich, spróbuj wtedy pokazać, jak twardą jesteś kobietą i
      tyle. Ja dzięki temu, że widzę mojego byłego codziennie na szczęście uniknę
      problemu idealizacji jego postaci. Proszę, nie daj się w to wkopać. To
      najgorsze, co mogłoby się stać. Potem już nikt mu nie dorówna na świecie i
      będzie nieszczęście. Mówię z własnego doświadczenia.
      Wiesz, jednak lepiej nie widywać się wcale. Dopiero teraz, gdy nie widziałam go
      od tygodnia zaczynam oddychać. Czy jest mi dobrze? Nie. Ale na pewno lepiej niż
      w szkole, gdy ciągle słyszałam jego głos, gdy co chwila ktoś mówił „Twój
      Konrad”, bo mamy kilku w klasie.
      Musimy obie być silne. Trzymaj się mocno i już koniec z tą melancholią:)!
    • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.04, 13:34
      Wyjeżdżam dzis na tydzień w góry. NIe wiem, jak sobie poradze bez kontaktu z
      netem.
      Dzis ja przezywam kryzys. Nie moge odpedzic sprzed oczu jego obrazu i tej
      cholernej Karoliny. Tak bym chciała, by ktos mi powiedzial, ze miedzy nimi nic
      nie ma. Było by mi od razu lepiej. Nawet nie mam kogo sie spytać. A ja po
      powrocie zadam mu to pytanie, to nie odpowie mi szczerze.
      O tym, że on sie z kimś spotyka lepej po prostu w ogóle nie wiedziec, a nie tak
      pol na pol.
      Smutno mi.
      • bibbi Re: do BiBBI !!! 07.02.04, 14:14
        kochana,rozumiem Cie...to musi bardzo bolec...a niewiedza zawsze jest
        najgorsza... wiesz,pomysl tak,on sie zmienil,jest inny,nie jest juz tym samym
        chlopakiem jak dawniej,wiec nie tesknij,bo on juz nie jest taki sam. a jesli
        miedzy nimi cos jest to kochanie badz silna,bo to co teraz przezywasz,to
        cierpienie,zostanie Ci wprostproporcjonalnie zwrocone w szczesciu.naprawde.tak
        to juz jest z tym kolem Fortuny.i wiesz co,w sumie mozna znalezc jakies plusy w
        naszej sytuacji.KAZDY musi w zyciu przezyc zawod milosny,po to by nauczyc sie
        budowac dobre zwiazki i co,my jakby nie patrzec jestesmy jeszcze bardzo mlode i
        mamy to juz za soba,a im szybciej tym lepiej:)bo juz jestesmy o to wszystko
        madrzejsze,ja uwazam,ze bardzo duzo nas to nauczylo.
        Bo ja wlasnie doszlam do wniosku,ze nie ma co myslec o moim Bylym,gdyz on sie
        bardzo zmienil,jest dla mnie jak obcy czlowiek,nie poznaje go...wiec czego mam
        zal;owac,ja kochalam go innego...nie takiego...
        Sluchaj noJA,jakbys mogla to wyslij na moj e-mail Swoj adres internetowy,ja
        wyjezdzam w srode.wiesz,mieszkamy w tym samym miescie:)
        Trzymaj sie,moze zmiana klimatu Ci pomoze!Naprawde ludzie z tego wychodza w
        koncu nie my jedne mamy takie problemy i to czasem dodaj mi otuchy.Buziaczki
        • Gość: noJA Re: do BiBBI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.04, 18:59
          tylko, ze nie mam twojego maila:)(
          • bibbi Re: do BiBBI !!! 07.02.04, 19:28
            o przepraszam:) castellano@poczta.fm wiesz,ta rozmowa na forum kiedys moze sie
            skonczyc,a ja nie chcialabym stracic z Toba kontaktu,bo bardzo milo sie gadalo
            i chcialabym tez wiedziec jak potocza sie dalej Twoje zakrecone losy:) Buziaki
    • Gość: Alina Re: do BiBBI !!! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 11.02.04, 16:47
      Powiedz mu niech spada!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka