Gość: Kot Behemot
IP: *.client.comcast.net
12.04.04, 18:42
Wiadro zimnej wody dla otrzeźwienia:
Mam juz dość bredni o "funduszach pomocowych", wiary w owe fundusze jak w
Ewangelię, straszenia ich utratą jak katastrofą narodową, postulowania
spolegliwości wobec "Europy" pod groźbą odebrania etc.
Polski Produkt Krajowy Brutto, to, według GUS 805 miliardów złotych (za
2003). Optymistycznie, na ile "środków pomocowych" może Polska liczyć? Niech
tam będzie nawet hurraoptymistycznie - na papierze UE ma podobno dla Polski
zarezerwowane 12.455 mld euro na najbliższe trzy lata. Załóżmy, że 100%
zostanie wykorzystane.
To jest, proszę Państwa, nawet w tym nierealnie optymistycznym wariancie 2,4%
naszego PKB rocznie (mniej, jeśli do obliczeń weźmie się rosnący ostatnio
produkt). To jest NIC. Wniosek - do roboty i tak musimy wziąć się sami,
żadnego deszczu pieniędzy z Brukseli nie będzie. Wziąć się do roboty, czyli
produkować i handlować. Produkowanie i handlowanie należy do nas, obywateli.
Do naszego państwa - stworzenie odpowiednich warunków do działalności
gospodarczej. Czyli prostego prawa i niskich podatków. I w świele powyższego
panów Schroedera i jak-mu-tam premiera Szwecji należy obśmiać, z ich
grożbami "odebrania funduszy pomocowych", jeśli Polska potulnie nie podwyższy
podatków. Niech odbierają (nie napiszę brzydziej, co mogą z tymi funduszami
zrobić, bo to jednak publiczne Forum).