Dodaj do ulubionych

Śmigus-dyngus, czyli "unijne fundusze"

IP: *.client.comcast.net 12.04.04, 18:42
Wiadro zimnej wody dla otrzeźwienia:
Mam juz dość bredni o "funduszach pomocowych", wiary w owe fundusze jak w
Ewangelię, straszenia ich utratą jak katastrofą narodową, postulowania
spolegliwości wobec "Europy" pod groźbą odebrania etc.

Polski Produkt Krajowy Brutto, to, według GUS 805 miliardów złotych (za
2003). Optymistycznie, na ile "środków pomocowych" może Polska liczyć? Niech
tam będzie nawet hurraoptymistycznie - na papierze UE ma podobno dla Polski
zarezerwowane 12.455 mld euro na najbliższe trzy lata. Załóżmy, że 100%
zostanie wykorzystane.

To jest, proszę Państwa, nawet w tym nierealnie optymistycznym wariancie 2,4%
naszego PKB rocznie (mniej, jeśli do obliczeń weźmie się rosnący ostatnio
produkt). To jest NIC. Wniosek - do roboty i tak musimy wziąć się sami,
żadnego deszczu pieniędzy z Brukseli nie będzie. Wziąć się do roboty, czyli
produkować i handlować. Produkowanie i handlowanie należy do nas, obywateli.
Do naszego państwa - stworzenie odpowiednich warunków do działalności
gospodarczej. Czyli prostego prawa i niskich podatków. I w świele powyższego
panów Schroedera i jak-mu-tam premiera Szwecji należy obśmiać, z ich
grożbami "odebrania funduszy pomocowych", jeśli Polska potulnie nie podwyższy
podatków. Niech odbierają (nie napiszę brzydziej, co mogą z tymi funduszami
zrobić, bo to jednak publiczne Forum).
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Śmigus-dyngus, czyli "unijne fundusze" 12.04.04, 18:48
      Srebro polecialo, Behemot, wyglada na to, ze dobrze zrobiles pozbywajac sie
      tego KGHMa. Srebro jest polaczone z HG. Jak jest ruch na srebrze, to zaraz
      bedzie ruch na copper HG. Po kilku tygodniach powinna byc reakcja na kursie
      KGHM. Dodatkowo Chinole bredza cos o walce z inflacja i ograniczaniem dynamiki
      PKB. Cos mi sie wydaje, ze te inwestycje w KGHM to sie moga zle skonczyc dla
      funduszy.
      • Gość: Kot Behemot Re: Śmigus-dyngus, czyli "unijne fundusze" IP: *.client.comcast.net 12.04.04, 22:48
        Co do Chin, to gdzieś widziałem opinię, że zapotrzebowanie na miedź jest
        związane z przebudową Pekinu przed Olimpiadą. Nawet jeśli chcą chłodzić
        gospodarkę (a wcześniej czy później powinni), to z przebudowy nie zrezygnują,
        bo to prestiżowa sprawa. Drugi składnik popytu to ich eksport do USA, które
        mają się gospodarczo coraz lepiej (i wygląda to jeszcze raczej na początek
        cyklicznego ożywienia, niż na fazę schyłkową). Z popytem na miedź nie będzie
        więc źle, według mnie.

        Inna sprawa to korekta. Zwykle tak jest, że takie wzrosty, jakie mieliśmy przez
        ostatnie parę miesięcy, windują kurs wyżej niż wynikałoby to z równowagi między
        potrzebami przemysłu a podażą. Do popytu dochodzą takie czynniki, jak robienie
        zapasów i kupowanie spekulacyjne, żeby skorzystać na trendzie. No i
        mamy "machnięcie" na plus, po którym musi przyjść korekta i stabilizacja na
        niższym poziomie. Cena miedzi weszła, zdaje się, w tą fazę i tak samo zapewne
        zachowa się kurs KGHM: wydaje mi się, że będzie sobie chodził przez dłuższy
        czas od 32 do 34 złotych, zależnie od sytuacji politycznej, czy wypowiedzi
        (karygodnych!!! - facet był przedstawicielem państwa, rozpuścił jęzor i
        pomniejszył ewentualne zyski tegoż państwa) o sprzedaży akcji przez Skarb itp.
        Nie widziałem już więc szans na dalszy wzrost (choć wcześniej uważałem inaczej)
        i zadowoliłem się 36% zysku od listopada. Nie jestem chciwy. :)

        A w dalszej perspektywie to już wróżenie z fusów. Jestem umiarkowanym
        optymistą, ale jest czynnik ryzyka: cena ropy, która, jeżeli się utrzyma, może
        załatwić wzrost gospodarczy. Wtedy miedź (i kurs KGHM przy okazji) może spaść.

        No, ale popisaliśmy trochę nie na temat i Admin może się zeźlić :)
    • Gość: BRvUngern-Sternber Osczednoscia i praca... IP: *.bg.am.lodz.pl 15.04.04, 17:53
      ludzie sie bogaca ...A nie funduszami z UE...Gdyby bylo odwrotnie Grecja bylaby
      potega gospodarcza...Nic nowego
      • Gość: PABLO Re: Osczednoscia i praca... IP: 81.219.126.* 15.04.04, 19:25
        To jest alfabet. Socjaliści i keynesiści wierzą że fundusze, że to państwo
        stymuluje ekonomię. Tak naprawdę to z tym bełkotem tu walczymy. UE jest tylko
        kolejnym wcieleniem socjalistycznego Lewiatana. My mówimy niskie podatki,
        proste prawo, silne państwo minimum, praca i przedsiębiorczość, etyka. Oni
        mówią fundusze strukturalne, regulacje, interwencjonizm, walka z bezrobociem,
        stymulowanie wzrostu, sprawiedliwość społeczna. Tam gdzie my widzimy katastrofę
        oni widzą raj.
        • snajper55 Re: Osczednoscia i praca... 16.04.04, 00:42
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > To jest alfabet. Socjaliści i keynesiści wierzą że fundusze, że to państwo
          > stymuluje ekonomię. Tak naprawdę to z tym bełkotem tu walczymy. UE jest tylko
          > kolejnym wcieleniem socjalistycznego Lewiatana. My mówimy niskie podatki,
          > proste prawo, silne państwo minimum, praca i przedsiębiorczość, etyka.

          Mówić to sobie można duzo. Ja też sobie mogę mówić: wolność, równośc,
          braterstwo, sprawiedliwość, szczęście powszechne, pokój. No i co, poprawiło się
          już ?

          Gdzie jest więcej dopłat, w UE, czy u nas ? Gdzie jest więcej niewydajnych
          przedsiębiorstw państwowych, w UE, czy u nas ? Gdzie nic się nikomu nie opłaca
          robić, w UE, czy u nas ? Gdzie ludzie ręce do państwa wyciągają dopominając się
          o zasiłki, w UE, czy u nas ? Gdzie poparcie zdobywają partie gloryfikujące
          komunę i obiecujące totalne rozdawnictwo, w UE, czy u nas ? No to gdzież jest
          węcej socjalizmu, w UE, czy u nas ?

          Snajper.
          • przycinek.usa Re: Osczednoscia i praca... 17.04.04, 22:18
            "Gdzie jest więcej niewydajnych przedsiębiorstw państwowych, w UE, czy u nas?"


            Co za roznica jaka jest struktura wlasnosci w firmie?
            Czy ty aby nie ingerujesz w wolnosc i swobode inwestycyjna podmiotow prawnych?


            Ja ci powiem gdzie jest wiecej przedsiebiorstw NIEWYDAJNYCH.

            W EU.

            Poniewaz jest mniejsze bezrobocie. Mniejsze bezrobocie oznacza, ze jest wiecej
            firm srednich i malych w stosunku do calosci. Te zas sa z natury rzeczy mniej
            wydajne.

            "Wiecej doplat" jest argumentem drugorzednym. Nieistotnym. Nie doplaty swiadcza
            o powodzeniu ekonomicznym panstw. Dowodzi tego sytuacja we wschodnbich landach
            Niemiec. Ciagle gadacie o tych doplatach. Duszczyk tez gadal. On z twojego
            obozu entuzjastycznych socjalistow.
            • snajper55 Re: Osczednoscia i praca... 17.04.04, 23:41
              przycinek.usa napisał:

              > "Gdzie jest więcej niewydajnych przedsiębiorstw państwowych, w UE, czy u nas?"
              >
              > Co za roznica jaka jest struktura wlasnosci w firmie?
              > Czy ty aby nie ingerujesz w wolnosc i swobode inwestycyjna podmiotow prawnych?

              Oczywiście, że ingeruję. Tylko akurat w tym momencie ingeruję w sposób
              wydawania moichpieniędzy, do czego mam całkowite prawo. Nie życzę sobie, aby
              moje pieniądze były topione w niewydajnych kopalniach czy innych bankrutujących
              firmach.

              > Ja ci powiem gdzie jest wiecej przedsiebiorstw NIEWYDAJNYCH.
              >
              > W EU.
              >
              > Poniewaz jest mniejsze bezrobocie. Mniejsze bezrobocie oznacza, ze jest wiecej
              > firm srednich i malych w stosunku do calosci. Te zas sa z natury rzeczy mniej
              > wydajne.

              Nie, nie znaczy. Ilość przedsębiorztw nie ma żadnego związku z wielkością
              bezrobocia. W państwie może być ogromne bezrobocie i żadnego niewydajnego
              przedsiębiorstwo. Może być też tak, że wszystkie przedsiębiorstwa są dochodowe,
              a bezrobocie jest minimalne.

              > "Wiecej doplat"jest argumentem drugorzednym. Nieistotnym. Nie doplaty swiadcza
              > o powodzeniu ekonomicznym panstw. Dowodzi tego sytuacja we wschodnbich landach
              > Niemiec. Ciagle gadacie o tych doplatach. Duszczyk tez gadal. On z twojego
              > obozu entuzjastycznych socjalistow.

              Nie rozumiem. Dopłaty do niewydajnych firm są marnotrawieniem pieniędzy,
              których nigdy nie jest za dużo. Chcesz. to sobie dopłacaj, ale ze swoich,
              prywatnych.

              Snajper.
              • przycinek.usa Re: Osczednoscia i praca... 18.04.04, 03:18
                "Nie, nie znaczy. Ilość przedsębiorztw nie ma żadnego związku z wielkością
                bezrobocia."

                Powiem krotko: He he he he h eheh e heh e hehe ehe.

                "W państwie może być ogromne bezrobocie i żadnego niewydajnego
                przedsiębiorstwo."

                Dokladnie. He he he. A co ja napisalem? Przykladem jest Polska.
                500 wydajnych firm, wsrod ktorych jest masa panstwowych i bezrobocie conajmiej
                30%, bo nie ma firm niewydajnych zatrudniajacych reszte.


                "Może być też tak, że wszystkie przedsiębiorstwa są dochodowe,
                a bezrobocie jest minimalne."


                Moze byc. Tylko Snajpery musza najpierw troszke poczytac ksiazeczek do poduszki.



              • Gość: mirmat Jak to jest z tymi niewydajnymi kopalniami ??????? IP: 64.7.158.* 21.04.04, 05:25
                snajper55 napisał: Oczywiście, że ingeruję. Tylko akurat w tym momencie
                ingeruję w sposób wydawania moichpieniędzy, do czego mam całkowite prawo. Nie
                życzę sobie, aby moje pieniądze były topione w niewydajnych kopalniach czy
                innych bankrutujących firmach.
                .....Dopłaty do niewydajnych firm są marnotrawieniem pieniędzy,
                których nigdy nie jest za dużo. Chcesz. to sobie dopłacaj, ale ze swoich,
                prywatnych.

                Mirmat: Codzienny obraz Polskiej rzeczywistosci z telewizyjnych programow TVP,
                TVN-24 czy Polsatu. Eurokolchoz nakazuje swiom pacholkom rzadzacym III RP
                zamkniecie "niewydajnych kopaln". Pacholki wiec zamykaja "niewydajnie kopalnie"
                wyrzucajac gornikow na bruk. Ci nie majac srodkow do zycia ida chylkiem na
                wyrobiska i bez Unijnych srodkow pomocy, bez nowoczesnych srodkow technicznych
                buduja "biedaszyby" i wydobywaja wegiel sprzedajac go na wolnym rynku po
                konkurencyjnej cenie. Pacholki Brukseli wysylaja na gornikow policje, ktora
                aresztuje gornikow, konfiskuje im prymitywne narzedzia jakie oni zmajstrowali i
                wysyla buldozery na miejce by zasypac wyrobiska tak by sie gornikom z
                biedaszybow nie oplacalo wydobywac wegiel. Gornicy znow po kryjomu wracaja do
                biedaszybow. W ciezkim znoju odbudowuja i zabezpieczaja wykopy i znow
                wydobywaja Z ZYSKIEM wegiel. Pacholki unijne sie wsciekaja, groza karami
                oswiadczajac, ze WYDOBYWANIE WEGLA Z ZYSKIEM I BEZ POZWOLENIA EUROKOLCHOZU JEST
                NIELEGALNE.
                Tak bylo w PRL-u. Komunistyczne zaklady nie potrafily produkowac ubranek dla
                dzieci. W Krakowie powstala podziemna fabryka produkujaca i rozprowadzajaca na
                podziemnym rynku takie ubranka (z zyskiem). Tajna milicja PRL-u wpadla na trop
                fabryki i zaaresztowala tych "zbrodniazy". Posypaly sie wysokie kary. Komuna
                padla i dla podziemnych kapitalistow wydawaloby sie powstala nowa przyszlosc. A
                tu pojawil sie PZPR-owiec Balcerowicz i zaczal niszczyc przedsiebiorcow
                zawyzona zlotowka, likwidacja cel, wysokimi stopami procentowymi i ulgami dla
                obcych inwetorow a wysokimi podatkami dla swoich. Dzis wrocila komuna. Ludzie
                maja w d.pie przedsiebiorczosc. Balcerowicz wybil im to z glowy.
                • snajper55 Re: Jak to jest z tymi niewydajnymi kopalniami ?? 21.04.04, 16:55
                  Gość portalu: mirmat napisał(a):

                  > snajper55 napisał: Oczywiście, że ingeruję. Tylko akurat w tym momencie
                  > ingeruję w sposób wydawania moichpieniędzy, do czego mam całkowite prawo. Nie
                  > życzę sobie, aby moje pieniądze były topione w niewydajnych kopalniach czy
                  > innych bankrutujących firmach.
                  > .....Dopłaty do niewydajnych firm są marnotrawieniem pieniędzy,
                  > których nigdy nie jest za dużo. Chcesz. to sobie dopłacaj, ale ze swoich,
                  > prywatnych.
                  >
                  > Mirmat: Codzienny obraz Polskiej rzeczywistosci z telewizyjnych programow TVP,
                  > TVN-24 czy Polsatu. Eurokolchoz nakazuje swiom pacholkom rzadzacym III RP
                  > zamkniecie "niewydajnych kopaln".

                  Nieprawda. UE zakazuje jedynie państwowych dotacji, aby konkurecja była
                  uczciwa. A że kopalnie bez dopłat nie są w stanie funkcjonować, no to muszą być
                  zamykane.

                  > Pacholki wiec zamykaja "niewydajnie kopalnie"
                  > wyrzucajac gornikow na bruk. Ci nie majac srodkow do zycia ida chylkiem na
                  > wyrobiska i bez Unijnych srodkow pomocy, bez nowoczesnych srodkow technicznych
                  > buduja "biedaszyby" i wydobywaja wegiel sprzedajac go na wolnym rynku po
                  > konkurencyjnej cenie. Pacholki Brukseli wysylaja na gornikow policje, ktora
                  > aresztuje gornikow, konfiskuje im prymitywne narzedzia jakie oni zmajstrowali
                  > i wysyla buldozery na miejce by zasypac wyrobiska tak by sie gornikom z
                  > biedaszybow nie oplacalo wydobywac wegiel. Gornicy znow po kryjomu wracaja do
                  > biedaszybow. W ciezkim znoju odbudowuja i zabezpieczaja wykopy i znow
                  > wydobywaja Z ZYSKIEM wegiel. Pacholki unijne sie wsciekaja, groza karami
                  > oswiadczajac, ze WYDOBYWANIE WEGLA Z ZYSKIEM I BEZ POZWOLENIA EUROKOLCHOZU
                  > JEST

                  Nieprawda. Nie wolno jedynie prowadzić działalności nielegalnej, bez płacenia
                  podatków, ZUSu, opłat za szkodliwość, odszkodowań za zniszczenie środowiska.
                  Chcesz kupić istniejącą kopalnię lubb założyć LEGALNIE własną ? Proszę bardzo.
                  Ale zgodnie z prawem i na swój rachunek, bez dopłat z budzetu.

                  Snajper.
          • Gość: ¥ Re: Osczednoscia i praca... IP: *.radom.net / 213.199.199.* 21.04.04, 07:54
            > Gdzie jest więcej dopłat, w UE, czy u nas ?

            W UE. Doplaty=redystrybucja=socjalizm.

            > Gdzie jest więcej niewydajnych
            > przedsiębiorstw państwowych, w UE, czy u nas ?

            Nie wiem, ale sadze ze w UE. Moze nie 'procentowo' ale 'kwotowo' napewno.

            > Gdzie nic się nikomu nie opłaca
            > robić, w UE, czy u nas ?

            I u nas i w UE. Roznica jest taka ze u nas ludzie musza, jak przestepcy ukrywac
            sie w szarej strefie, aby im sie cokolwiek oplacilo a w takim np. b.DDR maja
            wieksze zasilki wiec nie musza nic robic. Powiem nawet wiecej; tam rzeczywiscie
            nie oplaca sie nic robic.
            A wracajac do szarej strefy, odpowiedz mi snajper: CZY TO JEST, LUDZKIE,
            NORMALNE I MORALNE ZE PRACA JEST ZBRODNIA? Jak Polska czy UE maja sobie
            poradzic z bezrobociem skoro zabraniaja ludziom pracowac? Skoro zniechecaja ich
            do tego wysokimi tzw.ubezpieczeniami i podatkami?
            To jest niehumanitarne i antycywilizacyjne.

            > Gdzie ludzie ręce do państwa wyciągają dopominając się
            > o zasiłki, w UE, czy u nas ?

            W UE.

            > Gdzie poparcie zdobywają partie gloryfikujące
            > komunę i obiecujące totalne rozdawnictwo, w UE, czy u nas ?

            W UE. Nie dosc ze jest tam totalne rozdawnictwo to jeszcze morderce Lenina
            drukuja na znaczkach pocztowych. Jesli to nie jest gloryfikacja to czemu nie
            zrobia tego samego z Hitlerem i Stalinem?


            • Gość: BRvUngern-Sternber No i nie zapominajmy o systemie Euro... IP: *.bg.am.lodz.pl 22.04.04, 19:39
              Paranoidalnym pomysle szalonego umyslu na przescigniecie USA...
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Osczednoscia i praca... IP: *.bg.am.lodz.pl 16.04.04, 16:51
          Koncesje dotacje zakazy nakazy limity regulacje polityki bariery normy ceny
          progowe bazowe regulowane...kwoty atesty fundusze zwroty wnioski doplaty
          wyrownania kary...uff obled.Gospodarka stworzona przez szalony umysl...To nie
          koszmar nie sen to rzeczywistosc UE...Totalna kontrola biurokracji nad
          czlowiekiem gospodarujacym...Efekty sa jakie sa.Jest to zaprzeczeniem polskiej
          tradycji wolnosci.UE to system niewoli gospodarczej...
          • Gość: Kot Behemot Re: Osczednoscia i praca... IP: *.client.comcast.net 16.04.04, 18:06
            Poszukałem wczoraj w internecie, kiedy wypada dzień wolności podatkowej w
            różnych krajach. W USA - 19 kwietnia. W krajach kontynentalnej UE (tych, co to
            najbardziej chcą się jednoczyć)- w połowie sierpnia, albo nawet na początku
            września (Belgia).

            U nas jeszcze nie jest tak źle: 22 czerwca. I dlatego nie należy przyjmować tej
            konstytucji, żeby nas trudniej było ściągnąć do unijnego poziomu socjalizmu.
            • Gość: PABLO Re: Osczednoscia i praca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 13:02
              Snajper leczy cholerę dżumą. UE ma to do siebie że tak gigantyczny twór trudno
              będzie zawrócić zachodnie społeczeństwa są totalnie odmóżdzone i rozmiękczone.
              To nie droga dla nas. To że IIIRP idzie tą samą biurokratyczną i socjalistyczną
              drogą to nie powód aby ładować się do Brukseli tym bardziej iż IIRP dożywa
              swego kresu.
              • snajper55 Re: Osczednoscia i praca... 17.04.04, 18:31
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > Snajper leczy cholerę dżumą. UE ma to do siebie że tak gigantyczny twór trudno
                > będzie zawrócić zachodnie społeczeństwa są totalnie odmóżdzone i rozmiękczone.

                A cóż o tym świadzczy ? Może ich wyższy PKB ? A może o naszej mądrości i
                prężności świadczy chęć głosowania na Leppera a przedtem na SLD ?

                > To nie droga dla nas.

                A to dlaczego ? Głupsi jesteśmy od Greków ? Leniwsi od Włochów ?

                > To że IIIRP idzie tą samą biurokratyczną i socjalistyczną
                > drogą to nie powód aby ładować się do Brukseli tym bardziej iż IIRP dożywa
                > swego kresu.

                Oczywiście, że to nie powód. Jest wiele innych powodów. Prawdziwych.

                Snajper.
                • Gość: Kot Behemot Re: Osczednoscia i praca... IP: *.client.comcast.net 17.04.04, 20:10
                  snajper55 napisał:


                  > A cóż o tym świadzczy ? Może ich wyższy PKB ?

                  A może tak popatrzysz i na dynamikę tegoż PKB?
                  • snajper55 Re: Osczednoscia i praca... 17.04.04, 20:52
                    Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > > A cóż o tym świadzczy ? Może ich wyższy PKB ?
                    >
                    > A może tak popatrzysz i na dynamikę tegoż PKB?

                    Wiesz, ja bym wolał zarabiać 20.000 zł i nie mieć żadnych powyżek, niż zarabiać
                    4.500 zł i dostawać podwyżkę 5% rocznie. Taka jest właśnie różnica w PKB na
                    głowę między nami i UE.

                    Snajper.
                    • kot.behemot Kult cargo 17.04.04, 21:36
                      snajper55 napisał:

                      > > > A cóż o tym świadzczy ? Może ich wyższy PKB ?

                      Zacznijmy rozumowanie od tego, że to jest ICH produkt krajowy, nie nasz.

                      > Wiesz, ja bym wolał zarabiać 20.000 zł i nie mieć żadnych powyżek, niż
                      zarabiać
                      >
                      > 4.500 zł i dostawać podwyżkę 5% rocznie.

                      Każdy by wolał dostać coś za nic (i do tego od razu). Ale czy to jest realizm?
                      Dochodzenie do 20.000 to podwyższanie sobie dochodów o te 5% przez kolejne
                      lata. Pomysł, że znajomy podzieli się SWOIMI 20.000 jest absurdalny.

                      5% (albo i większy) wzrost jest nam potrzebny, żeby zaspokoic nasze aspiracje
                      zarabiania 20.000. ICH system gospodarczy skutkuje wzrostem mierzonym ułamkami
                      procenta, a więc nie jest tym, czego NAM potrzeba.

                      Posługując się tym argumentem o 20.000 zaniedbujesz pewien ważny czynnik: to,
                      że ICH system gospodarczy ewoluował. Twoje porównanie o dochodach trzeba by
                      rozwinąć tak: mój sąsiad ma 20.000 dochodu z odsetek i lokat kapitałowych (plus
                      odrobiny pracy), leży na d... pod parasolem i myśli nad problemami
                      egzystencjalnymi. Wezmę więc swoje 4.500, zainwestuję podobnie, kupię parasol,
                      położę się na d... w sąsiedztwie i będziemy wiedli uczone dyskusje. I mi od
                      tego przybędzie.

                      Absurd, prawda? Należałoby się bowiem przyjrzeć, co ten sąsiad robił 20-30 lat
                      temu i jak doszedł do swoich 20.000. Naśladowanie tego, co robi TERAZ i
                      oczekiwanie podobnych rezultatów jest, oczywiście, bezsensowne i przypomina mi
                      postępowanie pewnych ludów prymitywnych.

                      Słyszałeś może o kulcie cargo? Otóż podczas drugiej wojny światowej Amerykanie
                      budowali bazy na Pacyfiku. Krajowcy obserwowali, jak żołnierze wycinają
                      dżunglę, budują pasy startowe, anteny radiowe, po czym pojawiają się samoloty
                      wyładowane dobrem wszelakim. Krajowcy, nie w ciemię bici, zaczęli karczować
                      dżunglę, budować wieże kontrolne i anteny z bambusa i pełni nadziei oczekiwali
                      przylotu wielkich ptaków z upragnionym cargo...


                      • snajper55 Re: Kult cargo 17.04.04, 22:12
                        kot.behemot napisał:

                        > snajper55 napisał:
                        >
                        > > > > A cóż o tym świadzczy ? Może ich wyższy PKB ?
                        >
                        > Zacznijmy rozumowanie od tego, że to jest ICH produkt krajowy, nie nasz.

                        Tak. I ten ICH wyższy PKB na głowę obywatela świadczy o CH wyższości i większym
                        bogactwie.

                        > > Wiesz, ja bym wolał zarabiać 20.000 zł i nie mieć żadnych powyżek, niż
                        > > zarabiać 4.500 zł i dostawać podwyżkę 5% rocznie.
                        >
                        > Każdy by wolał dostać coś za nic (i do tego od razu). Ale czy to jest realizm?

                        A gdzie ja piszę o dostawaniu czegoś za darmo ?

                        > Dochodzenie do 20.000 to podwyższanie sobie dochodów o te 5% przez kolejne
                        > lata.

                        Zgoda. Ja napisałem jedynie co jest LEPSZE.

                        > Pomysł, że znajomy podzieli się SWOIMI 20.000 jest absurdalny.

                        Nie jest. Bo i on ma w tym swój interes. Tu zyskują obie strony, i my, i UE.

                        > 5% (albo i większy) wzrost jest nam potrzebny, żeby zaspokoic nasze aspiracje
                        > zarabiania 20.000. ICH system gospodarczy skutkuje wzrostem mierzonym ułamkami
                        > procenta, a więc nie jest tym, czego NAM potrzeba.

                        Jest tym, do czego dążymy.

                        > Posługując się tym argumentem o 20.000 zaniedbujesz pewien ważny czynnik: to,
                        > że ICH system gospodarczy ewoluował. Twoje porównanie o dochodach trzeba by
                        > rozwinąć tak:mój sąsiad ma 20.000 dochodu z odsetek i lokat kapitałowych (plus
                        > odrobiny pracy), leży na d... pod parasolem i myśli nad problemami
                        > egzystencjalnymi. Wezmę więc swoje 4.500, zainwestuję podobnie, kupię parasol,
                        > położę się na d... w sąsiedztwie i będziemy wiedli uczone dyskusje. I mi od
                        > tego przybędzie.
                        >
                        > Absurd, prawda? Należałoby się bowiem przyjrzeć, co ten sąsiad robił 20-30 lat
                        > temu i jak doszedł do swoich 20.000. Naśladowanie tego, co robi TERAZ i
                        > oczekiwanie podobnych rezultatów jest, oczywiście, bezsensowne i przypomina mi
                        > postępowanie pewnych ludów prymitywnych.

                        Przykład nie jest dobry, bo nikt nie każe nam ograniczać wzrostu PKB. Akcesja
                        do UE jedynie ten wzrost może zwiększyć. Przykład byłby dobry, gdyby ten Twój
                        sąsiad przyszedł do Ciebie i powiedział: ja już wiem jak dojść do tych 20 tys
                        miesięcznie, ale razem będzie nam łatwiej osiągnąć jeszcze więcej, choć i
                        pracujmy razem. Tak, ten przykład jest dobry.

                        > Słyszałeś może o kulcie cargo? Otóż podczas drugiej wojny światowej Amerykanie
                        > budowali bazy na Pacyfiku. Krajowcy obserwowali, jak żołnierze wycinają
                        > dżunglę, budują pasy startowe, anteny radiowe, po czym pojawiają się samoloty
                        > wyładowane dobrem wszelakim. Krajowcy, nie w ciemię bici, zaczęli karczować
                        > dżunglę, budować wieże kontrolne i anteny z bambusa i pełni nadziei oczekiwali
                        > przylotu wielkich ptaków z upragnionym cargo...

                        Czytałem kiedyś o tym. Jednak podanie przez Ciebie tegoprzykładu świadczy, iż
                        uważasz olaków za nieprzygotowanych do przyjęcia rozwiązań gospodarczych
                        obowiązujących w UE. Ja tak nie uważam. Nie uważam Polaków za dzikusów
                        nierozumiejących zasad według których działa świat państw rozwiniętych.

                        Pozdrawiam

                        Snajper.
                        • Gość: Kot Behemot Re: Kult cargo IP: *.client.comcast.net 17.04.04, 22:42
                          Sąsiad nie chce, żebyśmy razem pracowali. Sąsiad chce, żebyśmy razem wylegiwali
                          się pod parasolem. Gdyby chciał, żebyśmy razem pracowali i się dorabiali, to by
                          sam obniżył podatki od przediębiorstw do naszego poziomu, zamiast wydzierać się
                          na nas, że mu urządzamy nieuczciwą konkurencję.

                          Przykładu kultu cargo użyłem zaiste, dla zilustrowania, że nie jesteśmy (nasze
                          elity, kształtujące politykę kraju) gotowi do przyjęcia prorozwojowych
                          rozwiązań. O tym, co jest warunkiem rozwoju wie każdy student ekonomii. Potrzeba
                          niskich podatków i prostego prawa. Tym się stymuluje rozwój, a nie małpim
                          naśladownictwem nie przystających do naszej sytuacji obecnych rozwiązań
                          socjalnych "twardego jądra" UE, w oczekiwaniu, że wykonanie określonych rytuałów
                          przywoła należne nam cargo.

                          > Tak. I ten ICH wyższy PKB na głowę obywatela świadczy o CH wyższości

                          Fajnie. Naśladujmy więc sposób, w jaki do obecnego PKB doszli. Nie to, co robią
                          TERAZ, jak już się dorobili i przeszli na emeryturę.
                          • snajper55 Re: Kult cargo 17.04.04, 23:46
                            Gość portalu: Kot Behemot napisał(a):

                            > Sąsiad nie chce, żebyśmy razem pracowali. Sąsiad chce, żebyśmy razem wylegiwa
                            > li się pod parasolem. Gdyby chciał, żebyśmy razem pracowali i się dorabiali,
                            > to by sam obniżył podatki od przediębiorstw do naszego poziomu, zamiast wydzie
                            > rać się na nas, że mu urządzamy nieuczciwą konkurencję.

                            Ależ właśnie chce razem pracować. Stąd wpusza nas na swoje podwórko, stąd
                            ujednolicamy swoje zasady postępowania, stąd równoważne traktowanie naszych i
                            jego firm, itd, itp. To jest właśnie to RAZEM.

                            > Przykładu kultu cargo użyłem zaiste, dla zilustrowania, że nie jesteśmy (nasze
                            > elity, kształtujące politykę kraju) gotowi do przyjęcia prorozwojowych
                            > rozwiązań. O tym, co jest warunkiem rozwoju wie każdy student ekonomii. Potrze
                            > ba niskich podatków i prostego prawa.

                            Nie demonizuj niskich podatków. Podstawowym warunkiem są niskie koszty pracy, a
                            podatki to tylko jeden z kosztów.

                            > Tym się stymuluje rozwój, a nie małpim
                            > naśladownictwem nie przystających do naszej sytuacji obecnych rozwiązań
                            > socjalnych "twardego jądra" UE, w oczekiwaniu, że wykonanie określonych rytua
                            > łów przywoła należne nam cargo.
                            >
                            > > Tak. I ten ICH wyższy PKB na głowę obywatela świadczy o CH wyższości
                            > Fajnie. Naśladujmy więc sposób, w jaki do obecnego PKB doszli. Nie to,co robią
                            > TERAZ, jak już się dorobili i przeszli na emeryturę.

                            A z tym zgodzę się całkowicie.

                            Snajper.
                            • Gość: Kot Behemot Ale CO razem :) IP: *.client.comcast.net 18.04.04, 00:31
                              > Ależ właśnie chce razem pracować. Stąd wpusza nas na swoje podwórko, stąd
                              > ujednolicamy swoje zasady postępowania, stąd równoważne traktowanie naszych i
                              > jego firm, itd, itp. To jest właśnie to RAZEM.

                              Razem chce owszem, ale nie pracować. Razem wegetować w stanie zadowalającym
                              Niemcy z ich PKB, ale chyba nie nas z naszym! Wegetować, jak wegetuje dawny
                              enerdówek.

                              > Nie demonizuj niskich podatków. Podstawowym warunkiem są niskie koszty pracy,
                              > a podatki to tylko jeden z kosztów.

                              Dlaczego ja mam nie demonizować, skoro demonizują je pan kanclerz Schroeder i
                              pan premier Persson, podnosząc rwetes z powodu "nieuczciwej konkurencji"?

                              > Naśladujmy więc sposób, w jaki do obecnego PKB doszli. Nie to,co r
                              > obią
                              > > TERAZ, jak już się dorobili i przeszli na emeryturę.
                              >
                              > A z tym zgodzę się całkowicie.

                              To, co zrobił Ludwig Erhard ma się nijak do obecnych praktyk państwa
                              niemieckiego (które nasi Papuasi u władzy chcą zmałpować w nadziei na cargo).
                              Coś fajnego do poczytania:
                              www.theadvocates.org/freeman/8812pete.html
                              Podobieństwo do naszego przełomu z początku lat 90-tych rzuca się w oczy, no
                              nie?
              • Gość: BRvUngern-Sternber UE jest niereformowalna... IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 19.04.04, 16:12
                Jak wiadomo wielkie systemy biurokratyczne sa niereformowalne.Jedyny sposob to
                ich likwidacja a do tego potrzebny jest wybuch spoleczny.Nie jestesmy w stanie
                zmienic UE bo nie mamy na nia najmniejszego wplywu.Jedynym racjonalnym
                posunieciem jest trzymanie sie od nich z dala.I wydawalo sie ze wszystko w
                Polsce idzie ku dobremu.Postsowiecki uklad trzymajacy Polske od 44 roku lezy
                prawie w gruzach i juz mozna by cos zaczac budowac gdyby nie to ze sowieci
                dostrzegli kolo ratunkowe o nazwie uE i sie go chwycili i wparali nas do
                UE.Czuje sie jak czlowiek ktory po 15 latach nieslusznego siedzenia w wiezieniu
                juz wychodzil i nagle gdy byl na progu wiezienia juz go cofneli i oznajmili no
                teraz posiedzisz do konca zycia...Chyba rozumiecie jakie to uczucie...koszmar...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka