Dodaj do ulubionych

Badanie "Gazety" i SMG/KRC: tylko 5 proc. Polak...

IP: *.pcz.czest.pl 10.10.02, 23:55
badania brytyjskiej agencji PricewaterhouseCoopers byly czysta
propaganda wymierzona w spoleczenstwo polskie, majace na celu
stworzenia czlonkow UE II kategorii
Obserwuj wątek
    • Gość: My Re: Badanie IP: *.bartoszyce.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 08:26
      Sądzimy że powinno być lepiej.
    • Gość: vxcz Re: Badanie 'Gazety' i SMG/KRC: tylko 5 proc. Pol IP: *.bremultibank.com.pl 11.10.02, 08:29
      Gość portalu: Damian napisał(a):
      vcxz
      > badania brytyjskiej agencji PricewaterhouseCoopers byly czysta
      > propaganda wymierzona w spoleczenstwo polskie, majace na celu
      > stworzenia czlonkow UE II kategorii
    • Gość: stachu Re: Badanie IP: *.awf.wroc.pl 11.10.02, 09:54
      doswiadczenia z arthurem andersenem i innymi firmami z big5 a
      wczesniej big 6, ucza ze te sztandarowe firmy (jak pamietam ze
      studiow podyplomowych w ramch amerykanskeij pomocy gospodarce
      polskiej gdzie pomoc byla przeznaczona na wynagrodzenia dla
      AMERYKANSKICH wykladowcow - czyli de facto nie wyjezdzala ta
      pomoc z usa wogole) robia to co POLITYCZNIE jest dobre. a unia
      potrzebuje zamknac rynki pracy u siebie i wpompowac SWOJA
      produkcje na nasz rynek. wiec zlecaja niebieskim garniturkom z
      price w cooper etcetera etcetra badani. co wiecej badania
      przeprowadza BRYTYJSKI wykonawca. dla mnie to wszytsko jest do
      DUPY!!!!!!!!!!!!
      • Gość: pöl Re: Badanie IP: 195.243.188.* 11.10.02, 10:01
        widze, ze mamy podobne zdanie i podobne doswiadczenia.
        pozdrawiam.
      • Gość: Jar pomoc = wynagrodzenia wykladowcow z USA IP: *.dusseldorf2.de.psi.net 11.10.02, 11:54
        Gość portalu: stachu napisał(a):

        > [...] w ramch amerykanskeij pomocy gospodarce
        > polskiej gdzie pomoc byla przeznaczona na wynagrodzenia dla
        > AMERYKANSKICH wykladowcow - czyli de facto nie wyjezdzala ta
        > pomoc z usa wogole [...]

        Dla ciebie pomoc wydaje sie byc pomoca tylko wtedy, jesli jest
        cashem, a najlepiej w dularach ;-)

        Ja wlasnie uwazam, ze przysylanie z zagranicy wykladowcow
        (oplaconych oczywiscie ze swojego rodzimego kraju, bo skad?) i
        odrabiajacych zaleglosci polskiego systemu edukacji i
        ksztalcacych nowa generacje pracownikow za najlepszy pomysl na
        pomoc.
        Przysylanie tylko pieniedzy bez ksztalcenia ludzi jest moim
        zdaniem wlasnie DO DUPY, bo nie potrafi sie tych pieniedzy
        efektywnie _dla_gospodarki_ wykorzystac.
        Wlasnie _dla_gospodarki_ bo ze przy ogolnie panujacej korupcji
        pieniadze te byly by "bardzo efektywnie wykorzystane" dla
        prywatnych celow to jestem pewien.

        Jar
        • Gość: chohair Re: pomoc = wynagrodzenia wykladowcow z USA IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 13:43
          Wiesz te pieniądze mogły być przeznaczone dla polskich studentów
          na wyjazdy zagraniczne i napewno byłoby wielu chętnych i byłyby
          efekty!! A jeśli wykładowcy amerykańscy dostali kasę to mieli
          wszystko w d... a na ich wykłady nie dostali się zapewne ci
          którzy na to załugiwali i czegoś by się nauczyli tylko ludzie z
          tzw "środowiska" którzy po pierwsze niczego się nie nauczyli a
          po drugie jeszcze dostali pieniądze za udział w wykładach. Pomoc
          polskiej gospodarce to powinno być nie gadanie a działenie, tzn
          ściągnięcie firm z kapitałem i technologiami niech oni
          zostawiają u nas pieniądze i w ten sposób nam pomagają. To co
          oni robią to tak jak byś wysłał do Afryki książkę kucharską na
          której zarobił drukaż u ciebie. Miało by to sens?? Czytali by ją
          ci których stać po pierwsze na produkty po drugie mają wolny
          czas zeby ją przeczytać. Kumasz??
    • Gość: pöl Re: Badanie IP: 195.243.188.* 11.10.02, 09:57
      PwC przygotowuje raporty dla klienta, a nie prowadzi
      obiektywnych badan, bo to zadanie "niezaleznych" instytucji
      naukowych. oczywiscie kompletnym nieporozumieniem jest
      stwierdzenie przez PwC, ze 6 mln Polakow chce wyjechac do pracy
      do ue, skoro znajomosc co najmniej zachodniego jezyka deklaruje
      maksymalnie 11% osob w wieku produkcyjnym (tj znajomosc jezyka
      pozwalajaca na swobodne komunikowanie sie w danym kraju). tym
      samym konsultanci PwC po raz kolejny potwierdzili rozmiary
      swojej niekompetencji.
      • Gość: kai Re: Badanie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 10:10
        Gość portalu: pöl napisał(a):

        > PwC przygotowuje raporty dla klienta, a nie prowadzi
        > obiektywnych badan, bo to zadanie "niezaleznych" instytucji
        > naukowych. oczywiscie kompletnym nieporozumieniem jest
        > stwierdzenie przez PwC, ze 6 mln Polakow chce wyjechac do pracy
        > do ue, skoro znajomosc co najmniej zachodniego jezyka deklaruje
        > maksymalnie 11% osob w wieku produkcyjnym (tj znajomosc jezyka
        > pozwalajaca na swobodne komunikowanie sie w danym kraju). tym
        > samym konsultanci PwC po raz kolejny potwierdzili rozmiary
        > swojej niekompetencji.


        W domyśle, ty jesteś bardziej kompetentny. I po ci głupi ludzie i firmy
        zatrudniają audytorów i konsultantów, skoro w naszym kraju pełno takich
        niedocenionych geniuszy? Czyżbyś odpadł na interview, bo firma bała się twojej
        mądrości?
        • Gość: pöl Re: Badanie IP: 195.243.188.* 11.10.02, 10:15
          geniuszem nie jestem, choc z twojej ironicznej wypowiedzi
          niektorzy mogliby wnioskowac cos dokladnie odwrotnego. najlepsza
          obrona jest atak - czyzby kai byl konsultantem pwc? (cno, moze
          niekoniecznie w pwc), natomiast na interview nie moglbym w
          Polsce przyjsc, bo od kilku lat mieszkam w jednym z "niedobrych"
          krajow unii, gdzie pracuje jako wlasnie jako doradca w jednej z
          bardziej szanowanych firm.
          • Gość: kai Re: Badanie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 12:23
            Gość portalu: pöl napisał(a):

            > geniuszem nie jestem, choc z twojej ironicznej wypowiedzi
            > niektorzy mogliby wnioskowac cos dokladnie odwrotnego. najlepsza
            > obrona jest atak - czyzby kai byl konsultantem pwc? (cno, moze
            > niekoniecznie w pwc), natomiast na interview nie moglbym w
            > Polsce przyjsc, bo od kilku lat mieszkam w jednym z "niedobrych"
            > krajow unii, gdzie pracuje jako wlasnie jako doradca w jednej z
            > bardziej szanowanych firm.


            Dlatego też dzięki kompetencji swoich pracowników i "doradców" szanowane firmy
            unijne przegrywają w konkurencji ze swoimi amerykańskimi i azjatyckimi
            odpowiednikami.
            • Gość: AtakKlonow Kai vs pol IP: *.physics.uoguelph.ca 12.10.02, 21:31
              I widzisz Kai nie wytrzymales...Napchales sobie glowe pierdolami
              o profesjonalizmie firm audytorskich w Polsce podczas Dni
              Kariery niech zgadne...w jakies hiper prestizowej szkole biznesu
              w Polsce? Przyklad Enronu pokazal dobitnie jakaz to gleboka
              fachowsc kryje sie pod polukrowanym public relations jednej z
              firm z gatunku.
              Mylisz sie! Nie kazdy kto nie chce byc "klonem" przepadl w n!
              etapowym proceseie rekrutacyjnym (case: koszt produkcji dobra A
              wynsi 50 zlotych, firma B sprzedaje go po 40 zl Pytanie jak
              firma konsultingowa C wyliczyla zysk na poziomie 90%? )procesie
              rekrutacyjnym do jednej z tych firm. Wyobraz sobie ze jest
              rowniez mozliwy scenariusz w ktorym opinia gleboko przekonanych
              o swojej fachowosci prymusow z audytu spotyka sie ze szczerym i
              zdrowym usmiechem na twarzach czytajacych ich wypociny..i nie
              jest to wcale usmiech podziwu...Tak jak w przypadku tegoz
              artykulo PWC.
              Ale podobno AA zostal ponownie wybrany pracodawca roku w Polsce.
              Ktoryz to juz tytul?
              Wiec pewnie nie mam racji...
    • Gość: dudus Re: Badanie IP: *.homechoice.co.uk 11.10.02, 11:01
      Nie wiem czemu do tej pory nikt nie wspomnial o tym, ze po
      wejsciu do Unii praca tam stanie sie legalna (po ustalonym
      okresie ochronnym 2-7 lat albo na duzo dluzej, jesli za duzo
      Polakow zacznie wyjezdzac za granice). Polacy nie wyjezdzaja za
      chlebem glownie dlatego, ze nie maja gwarancji otrzymania pracy
      na zachodzie, a to, ze nie mozemy podejmowac tam pracy legalnie
      jest jedna z glownych przeszkod otrzymania tej pracy. Koszty
      wyjazdu (nieustannie malejace) plus brak gwarancji na prace, to
      dwa glowne powody, dla ktorych polak nie wyrusza z kraju za
      granice. To wszystko sie zmieni z chwila, kiedy wejdziemy do
      Unii. Nie wiem na czym oparte zostaly badania Wyborczej, ale kogo
      tylko sie pytam, bedzie szukal pracy na zachodzie i nie ma
      planow, co do tego na ile chce tam zostac. Zwiazane to jest
      przede wszystkim z tragiczna sytuacja samej Polski, ktora w tej
      chwili nie daje Polakom zadnych perspektyw na przyszlosc.
      Tajemnicze pieniadze z Unii nie sa przedstawiane jako zrodlo
      finansowania nowych i godnych warunkow pracy. Po co komu badania,
      ktore nie sa poparte zdrowym rozsadkiem. W samym Londynie, w
      ktorym obecnie studiuje, zgodnie z ostatnimi obliczeniami jest
      ponad 0,5 mln Polakow i przybywa ich z kazdym dniem, a jeszcze 3
      lata temu ciezko bylo Polaka spotkac. Po co tu przyjezdzamy? Coz,
      nie sa to wizyty turystyczne. Az nie moge sobie wyobrazic co sie
      dzieje w Niemczech, jesli to co sie dzieje tutaj mowi mi, ze
      jesli tak dalej pojdzie, to w Polsce zostana tylko ludzie zbyt
      starzy, slabi, chorzy lub ze zbyt duzymi nalogami, zeby wyjechac.
      Trudno sie dziwic krajom Unii, ze sie boja. Podobnie z reszta
      jest z innymi krajami kandydujacymi, ktorych jednak tak bardzo
      nie widac, bo ich populacja jest znacznie mniejsza od populacji
      Polski. Jesli w Polsce nie stworzy sie konkretnej koniunktury i
      miejsc pracy, to bedziemy swiadkami masowej emigracji za chlebem,
      ktora to nastepnie zostanie brutalnie ucieta jakims ukladem
      prawnym. Nie jest mi rowniez wiadome, zeby byly prowadzone
      jakiekolwiek dzialania uswiadamiajace Polakow, jak naprawde
      wyglada sytuacja na rynkach pracy w zachodniej europie i ze to
      wlasnie wyksztalcenie i znajomosc jezykow plus doswiadczenie
      zdobyte w jednym z Unijnych krajow lub jednej z zagranicznych
      firm jest tym co sie naprawde liczy, spryt, zlotoraczkowstwo oraz
      zrobie to sam nie sa najlepszymi atutami na cv. Generalnie cale
      te badania mozna o kant dupy rozbic, i jedne i drugie. Rezultaty
      zalezaly w glownym stopniu od tego, kto za nie zaplacil.
      • Gość: mar Re: Badanie - Co wiem o Unii IP: proxy / 217.237.165.* 11.10.02, 13:41
        Gość portalu: dudus napisał(a):

        > Nie wiem czemu do tej pory nikt nie wspomnial o tym, ze po
        > wejsciu do Unii praca tam stanie sie legalna (po ustalonym
        > okresie ochronnym 2-7 lat albo na duzo dluzej, jesli za duzo
        > Polakow zacznie wyjezdzac za granice).

        > jak naprawde wyglada sytuacja na rynkach pracy w zachodniej europie i ze to
        > wlasnie wyksztalcenie i znajomosc jezykow plus doswiadczenie
        > zdobyte w jednym z Unijnych krajow lub jednej z zagranicznych
        > firm jest tym co sie naprawde liczy, spryt, zlotoraczkowstwo oraz
        > zrobie to sam nie sa najlepszymi atutami na cv.

        Zgadzam sie z Toba. Od trzech lat mieszkam i pracuje w Niemczech. Jesli ktos w
        Polsce liczy, ze bedzie mogl w przyszlosci w Unii wykorzystac swoja "znajomosc
        Polski" to sie grubo myli. Liczy sie doswiadczenie w pracy w firmach albo z
        firmami Zachodnimi. Jesli chce byc traktowany jak czlowiek to musi miec twardy
        kark i ostry jezyk (a przede wszystkim dobrze znac jezyk kraju w ktorym chce
        pracowac). Ogolnie bedzie traktowany (jest traktowany) jako OBIEKT podrzednej
        kategorii. Wszelkie swoje opinie moze zachowac dla siebie. Pracuje w branzy
        technicznej - zasada jest taka: Polak sie nie zna wiec niech sie nie odzywa.
        W artykule dziwi mnie male zainteresowanie praca w rolnictwie. Przeciez nikt
        lepiej od Polakow nie nadaje sie do zbierania szparagow w Niemczech
        (Spargelsteher)......
        • Gość: dudus Re: Badanie - Co wiem o Unii IP: *.homechoice.co.uk 11.10.02, 15:14
          >Jesli chce byc traktowany jak czlowiek to musi miec twardy
          > kark i ostry jezyk (a przede wszystkim dobrze znac
          jezyk kraju w ktorym chce
          > pracowac). Ogolnie bedzie traktowany (jest traktowany)
          jako OBIEKT podrzednej
          > kategorii. Wszelkie swoje opinie moze zachowac dla
          siebie. Pracuje w branzy
          > technicznej - zasada jest taka: Polak sie nie zna wiec
          niech sie nie odzywa.

          Zgadzam sie z wiekszoscia Twojej wypowiedzi, ale to, ze
          nie ma ludzi niezastapionych, to jedna z podstawowych
          regul kapitalizmu, ktora odnosi sie nie tylko do Polakow,
          ale do wszystkich.

          Co do twardego karku i ostrego jezyka - tak, ale z glowa.
          Nalezy mowic jasno, precyzyjnie, tonem grzecznym, ale
          bardzo zdecydowanym. Ludzie tutaj lubia sluchac kogos kto
          mowi z sensem, podkresle jeszcze raz, zeby nie umknelo
          niczyjej uwadze - ludzie na zachodzie lubia sluchac kogos
          kto mowi z sensem. Ciezko jest mowic z sensem, jesli sie
          nie zna jezyka, kiedy sie nie wie o czym sie mowi lub
          kiedy ma sie kompleksy. Oczywistoci, prawda? Nastepna
          oczywistosc - jesli nie ma sie nic do powiedzenia
          najlepiej siedziec cicho, wtedy przynajmniej nie dasz sie
          rozpoznac jako glupiec. A Polacy bardzo, ale to bardzo
          udaja udawac madrych. Skoro wszyscy jestesmy tacy madry,
          to skad taka sytuacja w naszym kraju?

          Moj osobisty przypadek. Jestem w Londynie juz 3 lata i
          mam dlugi i tak jest co roku. Place podatek,
          ubezpieczenia, oplacam szkole i pozniej mniej wiecej
          okolo pol roku to splacam. W tym czasie jednak nauczylem
          sie jezyka i realiow. W Polsce bylbym juz prawdopodobnie
          szanowanym doktorem robotyki lub bylbym kierownikiem
          jakiegos powaznego dzialu w duzej fabryce, tutaj nawet
          nie wspominam mojego wyksztalcenia, poniewaz jest to po
          prostu wstyd, zawstydza mnie i ludzi tutaj, ktorzy
          rozumieja, ze powinienem robic cos innego i jednoczesnie
          rozumieja, ze nie mam na to szansy. Znalazlem prace i
          pracuje w malej firmie, ktora odkad w niej jestem
          przynosi , mimo kryzysu coraz wieksze zyski (przyrost
          zysku ponad 200% w ciagu ostatnich 2 lat), dajemy prace
          coraz wiekszej liczbie miejscowych itd, itd. Ciesze sie
          bardzo duzym szacunkiem i praktycznie w jakis sposob
          kieruje ta firma. Co jest przygnebiajace to to, ze jedyna
          moja korzyscia z calej sytuacji sa niewielkie podwyzki,
          co jest w miare pozytywne to to, ze negocjuje sobie coraz
          lepsze warunki pracy. Zaczalem od zera i moja pozycja
          poprawia sie wraz ze znajomoscia miejscowej kultury i
          przede wszystkim jezyka. Moge powiedziec, ze te 3 lata
          tutaj, to najciezszy okres w moim zyciu. Jest bardzo
          ciezko pod wieloma wzgledami, ale kiedy tu przyjechalem
          byla to jedyna droga i prawdopodobnie bylaby to jedyna
          droga dla kazdego Polaka, ktory tu przyjezdza. Szanse na
          zatrudnienie w swoim zawodzie sa mizerne, jesli nie jest
          sie naprawde wysmienitym specjalista z bardzo dobra
          znajomoscia jezyka (miejscowa konkurencja nie jest wbrem
          panujacym u nas opiniom leniwa i glupia, wrecz przeciwnie
          - bardzo czesto sa to juz mocno ustawieni synowie/corki
          szanowanych rodzin, ktore wiedza dokladnie, ze naprawde
          jest o co walczyc i tak latwo z tego nie zrezygnuja).

          Podsumowanie. Jesli myslisz o dorobieniu sie w Europie
          Zachodniej na pewno nie bedzie to latwe i zajmie Ci
          przynajmniej 5-8 lat zycia, bardzo trudnych lat. Jesli
          zaangazowanie, ktore Polacy wykazuja na zachodzie byloby
          chociaz w polowie takie same u nas w kraju, gwarantuje,
          ze byloby w Polsce duzo, duzo lepiej. Jakie sa roznice,
          ktore powoduja to zaangazowanie, skoro materialnie i pod
          kazdym innym wzgledem jest tu Polakom naprawde ciezko?
          Tutaj czlowiek jest zmuszany do myslenia, bo nikt inny za
          niego nie pomysli, do myslenia i pracy, sluchania i
          wykonywania polecen bez dyskusji. Prosze sie mocno
          zastanowic nad przyjazdem tutaj, czesto robimy to bezmyslnie.

          Druga opcja, czyli przyjazd na krotko na zachod i szybkie
          dorobienie sie i powrot bedzie tepiona (podobnie z reszta
          jak pierwsza - caly fenomen okreslany jest emigracja
          ekonomiczna i juz zajmuja sie nim tegie glowy politykow i
          ekonomow, z pewnoscia beda dazyc do jego ograniczenia,
          pierwszym sposobem jest utrudnienie ruchow migracyjnych)
          zaden z krajow europy zachodniej nie pozwoli sobie na
          taka forme wywozu pieniedzy ze swojego kraju. Na razie
          nie mam nic wiecej do powiedzenia, bo skonczyla mi sie
          przerwa ;).
          • Gość: mar Re: Badanie - Co wiem o Unii IP: proxy / 217.237.165.* 11.10.02, 16:20
            widze, ze mam do czynienia z powazna osoba. Bardzo mi milo.
            Rzeczywiscie, moge potwierdzic to co piszesz (z innego kraju UE). U mnie tez na
            poczatku bylo bardzo, bardzo ciezko. W Polsce mialem bardzo dobra prace, niezle
            zarobki. Do wszystkiego doszedlem sam. Tutaj musialem o swoje niezle walczyc i
            przekonywac, ze na dluzsza mete bede lepszym pracownikiem niz inni. Musze tez
            powiedziec, ze w pewnych dziedzinach jest mi to dzisiaj potwierdzone (z ust
            mojego szefa).
            Jesli ktos mysli o pracy na zachodzie, powinien to dobrze przemyslec. Praca
            dorywcza (na krotko), na budowie, albo w rolnictwie - czesto jest na czarno. A
            przez to znow wzrasta stereotyp nieuczciwego Polaka (do tego dochodza liczne
            zuchwale kradzieze bizuterii i samochodow).
            Duza nadzieja tkwi w tym, ze ludzie ktorzy poznali realia na zachodzie,
            zainwestuja swoja wiedze (moze i pieniadze) w Polsce. Sam chetnie bym chcial
            miec przez prace kontakt z Polska.
            Milego weekend'u.
          • Gość: , Re: Badanie - Co wiem o Unii IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 30.10.03, 03:21
            "Jesli myslisz o dorobieniu sie w Europie Zachodniej na pewno nie bedzie to
            latwe i zajmie Ci przynajmniej 5-8 lat zycia, bardzo trudnych lat."


            Z uwaga przeczytalem cala Twoja wypowiedz i ogolnie zgadzam sie.
            Jednakze przebija przez nia pewien pesymizm, na zasadzie "nie pchaj sie przed
            szereg". Przekazuje koledze wyrazy szacunku, lecz rownoczesnie chce powiedziec,
            ze nic nie stoi na przeszkodzie aby osiagac spektakularne sukcesy, od razu.

            Nie moge sie zgodzic z podanym przez ciebie okresem czasu. Bardziej sklanialbym
            sie ku okresowi 2-4 lat.







    • Gość: Iwona Re: Badanie IP: GBSLPX* / 62.6.160.* 11.10.02, 11:52
      Smieszy mnie ten komentarz, gdyz biorac pod uwage 1000 osob na
      ktorych przeprowadzono to badanie z ponad 40-to milionowego
      spoleczenstwa, przypuszczam, ze za kazdym razem otrzymamy inny
      wynik. Jest to za mala liczba osob, aby reprezentowala tak duza
      populacje. Oczekiwalabym, ze przynajmniej 18% badanych chcialoby
      poszukac pracy za granica, gdyz takie jest bezrobocie. Jesli
      nie, to cos musi byc nie tak z ankieta lub naszym spoleczenstwem
      • Gość: kuba Re: Badanie IP: proxy / 213.17.170.* 11.10.02, 12:14
        Jako pracownik tego instytutu (SMG/KRC) chciałem tylko
        powiedzieć, że te 1009 osób z naszego badania, to tzw. próba
        reprezentatywna, jej dobór pozwala uzyskiwać wyniki z ok. 3%
        błędem. Taki dobór próby gwarantuje, że inne 1000 osób, ale w
        identyczny sposób (reprezentatywny) dobranych powie to samo,
        czyli, że wynik jest wiarygodny.
        pozdrawiam,
        kuba
    • Gość: mar Re: Badanie IP: proxy / 217.237.165.* 11.10.02, 15:58
      W Waszym artykule piszecie:
      "58 proc. Polaków deklarujących chęć wyjazdu do pracy za granicę
      ma na myśli Niemcy. Wschodni sąsiad Polski pozostawił daleko,
      daleko w tyle pozostałe państwa Unii. ..."

      Niemcy sa zachodnim sasiadem Polski.
    • Gość: piotr Raport IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.02, 16:22
      Raporty sa takie, jakie oczekuje zleceniodawca, czyli ten ktory
      za nie placi.
      A z tymi zarobkami w Niemczech 2.500,-Euro. Ha, Ha, Ha.
      To tak jak w Polsce z 2.500 - 30% (o tak dla zasady) zostaje
      1.750,-Euro naturalnie Brutto. Teraz jeszcze minus Podatki i
      Skladki Socialne (w PL = ZUS), czyli okolo 35% i zostaje
      mniejwiecej 1100,-Euro Netto.
      Tak jak w Polsce przecietne wynagrodzenie to 2.200, a realnie to
      75% Polakow i tak zarabia 1200-1400 zl.
      ps.Mieszkam w Niemczech i niestety wiem jakie sa realia
      tego "dobrobytu". Wydaje mi sie ze podobnie jest w Polsce.
      • Gość: albert Re: Raport IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.02, 16:51
        potwierdzam
        • woyytek Re: Raport 11.10.02, 17:17
          Cytat z artykulu:
          "Nasze inne atuty to: akceptacja niższego wynagrodzenia, wydajność pracy (!),
          umiejętność przystosowania się, spryt, zaangażowanie i inteligencja. "

          i znowu ten sam stereotyp - Polacy sa madrzejsi i sprytniejsi, lepiej sie
          przystosowuja ... sloma w butach ale nos zadarty i glowa w chmurach, jak zwykle.
          • Gość: gosc do Wwoyytek IP: *.biz.rr.com 12.10.02, 14:33
            akceptacja niższego wynagrodzenia, wydajność pracy (!),
            > umiejętność przystosowania się

            Oczywiscie, ze jest to prawda.
            Moge to potwierdzic.
            A pan panie Jojtek z choinki sie urwales.
            Szkoda, ze nie mozecie sobie popatrzec w drodze porownania jak wyglada praca
            na przecietnej posadzie w USA. Teraz duzo Polakow z RP tutaj przyjezdza i
            nadziwic sie nie moga.
            Wiec Wiojtku:
            Porozmawiaj lepiej z osobami, ktore teraz wlasnie pracuja w RP.
            Do mnie przyjechali kuzyni. Pracuja w Polsce 6-7 dni w tygodniu. W dzien
            powszedni 10 godzin dziennie minimum. Soboty i niedziele szkolenia. Pewnie ze
            zarabiaja duzo wiecej niz srednia.
            Ale teraz wszyscy w Polsce tak pracuja.
            I wydajnosc pracy JEST tam wieksza.

            "i znowu ten sam stereotyp - American Experience"
            - smiechu warte.

            18% bezrobocie (oficjalnie) wywiera swoj wplyw na rynek.
            Chyba zgodzisz sie Woyyyyteku z teza, ze jest to rynek pracodawcy?
            A moze jednak zaprzeczysz i powiesz ze "Ooo.. polski pracownik ma wielki wybor
            i tylko powinien wziasc sie do roboty!"
            - Woyttkuu, sloma w butach ale nos zadarty i glowa w chmurach, jak zwykle!
            • woyytek Re: do Wwoyytek 13.10.02, 10:29
              ... to ze w Polsce sa ludzie ktorzy musza tyrac dwa razy wiecej niz
              w UE nie oznacza ze sa sprytniejsi ani intelignetniejsi
              ani bardziej zangazowani czy wydajni tylko ze maja noz na gardle.
              Mieszkam w jednym z krajow Uni i widzialem juz dziesiatki cwaniaczkow
              z kraju od pluga oderwanych, ale za to najsprytniejszych na swiecie - to sie
              wyrazalo w tym ze po co kupowac wodke jak mozna kupic spirytus lekarski
              w aptece za 1/3 ceny, zatrudnic swiezy wysyp z rzeszowskiego i gowno
              im zaplacic, bohaterem byl ten co zalatwial sobie mieszkanie
              socjalne ... 'fachowiec' ktory mial mi klasc kafelki po dwoch
              dniach pracy zrezygnowal i wolal wrocic na zasilek do PL bo chcial
              dwa razy wiecej kasy od swojego majstra niz tutejsza stawka przewiduje
              - bo w Polsce fachowiec to pan, nie ?
              Znam tez ludzi ktorzy tyraja nie mniej niz twoi kuzyni ale nie robia
              tego ze sa Polakami tylko dlatego ze i w UE sa branze - szczegolnie
              tak pozadana przez rodakow budownictwo - gdzie o klientow trzeba sie bic
              7 dni w tygodniu i robia tak wszyscy : tubylcy i przyjezdni.
              Nie wiem o co ci chodzi z tym american experience.


    • mike102 od kiedy RFN jest na wschod od Polski? 11.10.02, 17:16
      "58 proc. Polaków deklarujących chęć wyjazdu do pracy za granicę
      ma na myśli Niemcy. Wschodni sąsiad Polski pozostawił daleko,
      daleko w tyle pozostałe państwa"

      ???

      "aż 34 proc. osób, które deklarują gotowość do wyjazdu,
      zrobiłoby to za 2-3 tys. zł (czyli niewiele ponad średnią
      krajową). Tylko co piąty Polak oczekuje, że praca za granicą
      musiałaby się wiązać z dochodami powyżej 5 tys. zł miesięcznie.
      To i tak mniej, niż wynosi średnia płaca w Niemczech (ok. 2,5
      tys. euro, czyli 10 tys. zł)"

      tak tylko ci ludzie mowia 3000 zl na reke, a w RFN 2500 € to
      jest placa brutto! z tego zostaje jakies 1500 € na lape
    • Gość: mar Re: Badanie IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 11.10.02, 22:46
      potwierdzam, co pisza mike102, albert i piotr. Z 2500 EUR mozna
      wyzyc, jesli sie ma zone (lub meza) ktora(y) tez MINIMUM tyle
      samo zarabia. Gdy pracowalem w Polsce, po 3 latach pracy
      zaoszczedzilem (przy dobrym zyciu) na polowe sumy wastarczajacej
      na mieszkanie w Warszawie. W Niemczech moge o tym marzyc.
      A wydajnosc naszej pracy... Porownujac Niemcy i Polske, tu (w
      Niemczech) pracuje tak jak piec osob w Polsce. Moze dlatego tu
      jest dobrobyt. Co jest lepsze, to spokoj i swiadczenia socjalne
      (samochod mozna zostawic spokojnie przed domem, a lekarzowi nie
      musze dawac lapowek).
    • Gość: piotr Re: Badanie IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.02, 15:45
      Czasy gdy z 1. Miesaca pracy w niemczech (RFN) mozna bylo zyc w
      Polsce przez rok a nawet dluzej juz nieodwrotnie minely.
      Teraz zarobek w niemczech jest 4-6 krotnie wyzszy niz w Polsce
      (naturalnie Netto). I ta roznica malej z roku do roku.
      1980 = 16x juz w 1990 = 12x a 2000 4-6x, co bedzie w 2012.
      Oczywiscie jeszcze przez wiele lat bedzie ta roznica widoczna,
      ale bedzie malec. I ci ktozy wyjada z Polski na zarobek na
      zachod, beda po powrocie narzekac ze stracili czas i nerwy z
      marne (relatywnie) pieniadze.
      Problem Polski to bezrobocie, ktore do 2010 bedzie problemem. A
      co po 2010 gdy osob schodzacych z rynku bedzie wiecej niz osob
      na ten rynek wchodzacych? I w Polsce dojdzie do tej sytuacji,
      gdzie bedzie musiala sprowadzac pracownikow z poza Polski.
      Oczywiscie te problemy to problemy przyszlosci, ale juz trzeba o
      nich myslec.
    • Gość: Sigi Re: Badanie IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 13.10.02, 19:08
      Jacy my polacy jestesmy dziwnym narodem.W tych sondarzach o
      pracy w UE,jacy jestesmy konkurencyjni
      fachowcy,zetelni,pracowici,lepsi niz ci z pietnastki to ja sie
      pytam.Czemu w Polsce nie potrafimy tak wydajnie pracowac?Polska
      jest z 10-ciu krajow kandydujacych najbiedniejsza.Dlaczego?Bo
      pracujemy niezetelnie niewydajnie i nieopowiadajcie takich
      klamstw.Gdyby bylo referendum w calej UE to by Polski tam nikt
      nie chcial bosmy sie tego niezasluzyli.
      • Gość: kuba Re: Badanie IP: proxy / 213.17.170.* 14.10.02, 13:56
        w kwestii formalnej - to nie są kłamstwa, my Polacy tak właśnie siebie widzimy.
        kuba
      • Gość: dario - dadiwe@gmx.net Re: Badanie IP: *.d.pppool.de 29.10.03, 18:33
        Gość portalu: Sigi napisał(a):

        > Jacy my polacy jestesmy dziwnym narodem.W tych sondarzach o
        > pracy w UE,jacy jestesmy konkurencyjni
        > fachowcy,zetelni,pracowici,lepsi niz ci z pietnastki to ja sie
        > pytam.Czemu w Polsce nie potrafimy tak wydajnie pracowac?Polska
        > jest z 10-ciu krajow kandydujacych najbiedniejsza.Dlaczego?Bo
        > pracujemy niezetelnie niewydajnie i nieopowiadajcie takich
        > klamstw.Gdyby bylo referendum w calej UE to by Polski tam nikt
        > nie chcial bosmy sie tego niezasluzyli.


        Ach ta ortografia...
    • obazine Re: Badanie 'Gazety' i SMG/KRC: tylko 5 proc. Pol 15.10.02, 17:42
      5 procent to 2 miliony Polakow w tym milion doroslych. Unia takiego naporu nie
      zniesie
      • Gość: , 5 % Polakow? No to mowimy o milionach. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 30.10.03, 03:28
        Tak, zgadzam sie, ze podawanie statystyki w taki sposob bywa mylace.

        Jezeli po polaczeniu z Unia wyjedzie 5% ludnosci, to istotnie mowa o 2
        milionach osob. Chyba ze mowimy o 5% w wieku produkcyjnym, no to wtedy milion.

        To moze byc szalenie interesujace. Bo bedzie mialo znaczacy wplyw na rynek
        pracy. Jestem pewny, ze NATYCHMIAST spowoduje wzrost plac a wiec wzrost kosztow.

        Przypuszczam, ze zanim dojdzie do przesuniec mas niewykwalifikowanej ludnosci
        ze wsi, najpierw upadnie duzo firm. To moze byc bardzo ciekawe.

        Nawet wyjazd MILIONA absolwentow, lub ogolnie mlodych ludzi 1-5 lat po studiach
        spowoduje katastrofalny drenaz rynku pracy w RP. To sie wyczuje OD RAZU.

        Czekamy na dalsze radosne informacje...

        Modlcie sie Michniki, aby jak najmniej ludzi wyjechalo, bo nie wiecie co
        czynicie!





    • Gość: JIR4 Re: Badanie IP: 217.8.191.* 21.10.02, 22:10
      MIŁO BĘDZIE PRACOWAĆ Z ŚWIADOMOŚCIĄ ŻE WISI NAD NAMI BAT
      TRZYMANY W NIEMIECKIEJ DŁONI "PRACA USZLACHETNIA" OŚWIĘCIM
    • Gość: student Re: Badanie IP: 213.156.61.* 12.04.03, 12:22
      ...przewyzszaja nas TYLKO wyksztalceniem, doswiadczeniem i
      znajomoscia jezykow.....co za kret opracowal te strone piszac "
      tylko "..przeciez to wlasnie o to chodzi w calej tej konkutencji
      na rynku pracy...a bialym murzynem to nie jest najfajniej tak
      byc..aj takim bylem w holandii przez kilka miesiacy i mam juz
      dosc..i bardzo bym prosil zeby nie pisac takich bzdur o tym ze
      wyksztalcenie nie jest wazne kiedy wchodzimy do UE...
    • Gość: chohair A co z USA?? IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 13:51
      Jestem przekonany ze więcej niż 6 mln Polaków z chęcią
      wyjechałaby z polski ale np do USA!! Ale wcale mnie to nie dziwi
      kiedy patrzę na nasze polski realia. Ta rzeczywistość jest chora
      i wyjazd to zedyne sensowne rozwiązanie. Na patriotyzm ( w
      sensie mieszkania w Polsce) mogą pozwolić sobie tylko emeryci
      którzy doprowadzili ten kraj do takiego stanu i w zasadzie nie
      muszą już niczego osiągać. Bądźmy szczerzy co można w tym kraju
      osiągnąć?? Politykiem moze być byle "wieśniak" (czytaj
      członkowie samoobrony). Problem tkwi w społeczeństwie i
      ludziach. Dopuki nie umrze stare pokolenie i ludzie w nim
      wychowani z poglądami b.wypatrzonymi doputy ludzie będą uciekać
      z tego końca świata!!
      • Gość: MarcinB Re: A co z USA?? IP: *.twp.olsztyn.pl 03.06.03, 14:47
        Gość portalu: chohair napisał(a):

        > Jestem przekonany ze więcej niż 6 mln Polaków z chęcią
        > wyjechałaby z polski ale np do USA!! Ale wcale mnie to nie dziwi
        > kiedy patrzę na nasze polski realia. Ta rzeczywistość jest chora
        > i wyjazd to zedyne sensowne rozwiązanie. Na patriotyzm ( w
        > sensie mieszkania w Polsce) mogą pozwolić sobie tylko emeryci
        > którzy doprowadzili ten kraj do takiego stanu i w zasadzie nie
        > muszą już niczego osiągać. Bądźmy szczerzy co można w tym kraju
        > osiągnąć?? Politykiem moze być byle "wieśniak" (czytaj
        > członkowie samoobrony). Problem tkwi w społeczeństwie i
        > ludziach. Dopuki nie umrze stare pokolenie i ludzie w nim
        > wychowani z poglądami b.wypatrzonymi doputy ludzie będą uciekać
        > z tego końca świata!!
        Mogę tylko się z tobą zgodzić.
        Mimo iż mam jakąś tam pracę będę starał się wyjechać do USA.
        Tam przynajmniej za pracę otrzymuję się pieniądze.
        Za rok znowu loteria na zieloną kartę
        • Gość: justek23 Re: A co z USA?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.03, 08:54
          Zupełnie się zgadzam. To co nam tu płacą to nawet nie jałmużna.
          A wcale nie mogę powiedzieć, żebym pracowała dużo mniej niż w
          tych "okropnych" zachodnich państwach. Wiem, że wyjazd z
          Ojczyzny będzie bolał, ale chyba mniej niż zostanie w niej na
          takich warunkach.
    • Gość: the Winner Re: Badanie IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 03.06.03, 14:47
      Zgadzam się z możliwości wyjazdu są głównie dla ludzi, którzy:

      a)mają kontakt za granicą, ofertę + miejsce zamieszkania
      b)mają środki finansowe aby wyjechać
      Polacy są zawistni sam się o tym przekonałem poniewaz każdy
      broni swojego miejsca pracy niczym szańca, z którego sąsiad
      będzie chciał go wygryźć
      Od pół roku szukam pracy i w Polsce i szansy aby wyjechac za
      granicę i niestety znajomi tylko dużo gadali a jeśli sami
      niektórzy byli za granicą to unikali pomocy w załatwieniu takiej
      pracy
      "Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie"
      "Wśród serdecznych przyjacół psy zajączka zjadły"
    • Gość: http://polonica.1st.to/ - CZYT Re: Badanie IP: 203.14.169.* 05.06.03, 22:22
      polonica.1st.to/ - CZYTAJ. NIE BĄŹ TELEGŁUPKIEM....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka