Dodaj do ulubionych

OPATRZNOŚĆ nas pogodzi

IP: *.pulawy.sdi.tpnet.pl 27.05.03, 11:58



Tekst ten jest z mojej strony będzie głosem ostatnim w ważnej sprawie
dotyczącej naszej Ojczyzny.
Poruszono w tej kwestii wszystkie znaczące osoby i najważniejsze autorytety z
Ojcem Świętym włącznie .
Rozbieżności jednak nie ustają , dyskusje nie milkną. Nie ma zgodności nawet
co do tego czy „oddanie się
Opatrzności na przepadłe” to głos na -NIE ,czy na -Tak bo czyż „oddaniem się
Opatrzności na przepadłe” jest
postawa ,że w ogóle to tak ale jeszcze nie w takiej sytuacji i nie na tych
warunkach i nie z takim przywództwem,
albo z drugiej strony postawa, że bezwzględnie -TAK, bo „przynależność do
zachodu” , niezależnie od tego czy
ten zachód wyznaje wciąż te wspólne zasady będące przyczyną naszego 1000-
letniego poczuwania się do
bliskości z onym zachodem , bo przecież chodzi tutaj o te zasady a nie o
jakąś bezmyślną „zachodniość”.
Albo czy opieranie swojego bezpieczeństwa w owej zachodniej strukturze na
niemoralnym sojuszu z inną potęgą, która napada okupuje i grabi inne narody
(Irak, Afganistan)-to też „oddanie się Opatrzności na przepadłe” ? Myślę , że
ważne jest by w tych dniach 7-8 czerwca podejmując decyzję nie kierować się
niechęcią do kogokolwiek. Wiem jednak, że w obliczu tego co się wokół
dzieje , gdy obserwuje się działania wielu ludzi,
naprawdę będzie to bardzo trudne. Może więc dobrym pomysłem jest
rzeczywiście „oddanie się Opatrzności na przepadłe”? W tym miejscu chciałbym
przywołać pewien moment z pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w roku
1991. W czasie tej pielgrzymki Ojciec Święty odwiedził Włocławek gdzie w
pochmurny i chłodny dzień odprawił mszę świętą i wygłosił homilię na kanwie
słów:
„Jaka wolność ? Jaka Europa ?”.
A był to piątek 7 czerwca. Właśnie , jakimś znaczącym zrządzeniem Losu było
to dokładnie 12 lat przed owym
bardzo ważnym wydarzeniem które będzie miało miejsce 7-8 czerwca 2003 roku. I
tu zacytuję fragment homilii
wygłoszonej przez papieża tego dnia:
„Nie jest przywracaniem wartości człowiekowi spychanie go do tego
wszystkiego, co zmysłowe,
do tych wszystkich rodzajów pożądania, do tych wszystkich ułatwień w
dziedzinie zmysłów, w dziedzinie życia seksualnego, w dziedzinie używania.
Nie jest dźwiganiem człowieka, nie jest
miarą kultury, nie jest miarą europejskości, na którą tak często powołują się
niektórzy rzecznicy
naszego wejścia do Europy. Przede wszystkim to my wcale nie musimy do niej
wchodzić , bo
my w niej jesteśmy. Pierwszy premier III Rzeczypospolitej(T.Mazowiecki) mówił
to w Radzie
Europejskiej w Strasburgu: W jakiś sposób zawsze byliśmy w Europie. Nie
musimy do niej wchodzić
ponieważ ja tworzyliśmy, i tworzyliśmy ją z większym trudem, aniżeli ci,
którym się przypisuje albo
którzy sobie przypisują patent na europejskość , wyłączność.
A co ma być kryterium, co ma być kryterium wolności? Jaka wolność ? Na
przykład wolność odbierania życia nie narodzonemu dziecku ?
Moi drodzy bracia i siostry ja pragnę jako biskup Rzymu zaprotestować
przeciwko takiemu kwalifikowaniu Europy, Europy Zachodniej. To obraża ten
wielki świat kultury, kultury chrześcijańskiej z któregośmy czerpali i
któryśmy współtworzyli także za cenę naszych cierpień.
Tu na tej ziemi kujawskiej, tu w tym mieście męczenników to musi być
powiedziane głośno.
Kulturę europejską tworzyli męczennicy trzech pierwszych stuleci, tworzyli ja
także męczennicy
Na wschód od nas, w ostatnich dziesięcioleciach - i u nas w ostatnich
dziesięcioleciach. Tak
tworzył ją ksiądz Jerzy(Popiełuszko).
On jest patronem naszej obecności w Europie za cenę ofiary z życia tak jak
Chrystus. Tak jak
Chrystus, jak Chrystus ma prawo obywatelstwa w Europie dlatego że, oddał
swoje życie za nas
wszystkich. Ma prawo obywatelstwa wśród nas i wśród wszystkich narodów tego
kontynentu
i całego świata przez swój krzyż.”
(Osservatore Romano
Wydanie Polskie numer specjalny 1-9 czerwca 1991 str.78)
Czy te słowa dzisiaj są już nieaktualne? Czy te słowa są już dzisiaj
nieważne ? Mamy „oddać się Opatrzności na przepadłe”. Więc oddajmy głos samej
opatrzności niech Ona zadecyduje czy te słowa są dalej aktualne czy też
mamy zwrócić się w przyszłość ku nowym zadaniom. Proponuję więc wprost:
jeżeli tego dnia , 7 czerwca
pogoda będzie taka jak wtedy 7 czerwca 1991 gdy padały powyższe słowa czyli
pochmurno to znaczyło będzie
że tamto przesłanie jest dalej aktualne, i przynajmniej ja oddam swój głos
na -NIE. Jeżeli jednak pogoda będzie
słoneczna , będzie to dla mnie znakiem iż należy podjąć nowe zadania i stawić
czoła nowym wyzwaniom,
wtedy ja zagłosuję - TAK.
Zastanawiam się jeszcze czy takie postawienie sprawy nie jest „wystawianiem
Opatrzności na próbę” ale wydaje
się , że skoro „oddanie się Opatrzności na przepadłe”, wbrew rozsądkowi nie
jest to i taka decyzja również nie
jest grzechem.

Polak z Podlasia.



Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka