Dodaj do ulubionych

Przed referendum - Stanisław Wojtera

IP: *.client.attbi.com 05.06.03, 06:29
www.nczas.com/?a=show_article&id=1214
Obserwuj wątek
    • Gość: JacekKra Re: Przed referendum - Stanisław Wojtera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.03, 09:21
      Dlaczego NIE
       
       
      Stanisław Wojtera
       
      Szanowni Państwo! Już za kilka dni przyjdzie nam zadecydować o przystąpieniu - lub nie - Polski do Unii Europejskiej. Czas ostatecznej mobilizacji w kampanii - a potem już tylko wysiłek piętnastu minut spaceru do lokalu wyborczego. I postawienie krzyżyka.
       
      Nie muszę chyba specjalnie przekonywać czytelników "NCz!", że powinien to być krzyżyk w kratce przy NIE. Dla porządku przypomnijmy tu jednak kilka najważniejszych argumentów.
      Nie ziszczą się marzenia o złotym deszczu europejskich dopłat. Szczegółowe wyliczenia były już prezentowane na tych łamach. Polska najprawdopodobniej będzie płatnikiem netto. Naprawdę słaby to interes, do którego się dopłaca - ta prosta prawda na poziomie dziecka ze szkoły podstawowej wydaje się jednak przerastać zdolności pojmowania naszych tzw. elit.

      MOŻE BĘDZIE NETTO, MOŻE BEDZIE BRUTTO - CZASEM WARTO DOPŁACIC W PIERWSZYM ROKU, A PÓŹNIEJ ZYSKAĆ. DOKŁADNIE TAK JAK W BIZNESIE - NIE ZAINWESTUJESZ, NIE ZAROBISZ. I TO JEST DLA MNIE BARDZIEJ LOGICZNE ROZUMOWANIE. CHYBA, ZE WYDAJE SIE WAM, ZE 2 MAJA 2004 ROKU BEDZIE TAK JAK W NIEMCZECH. MARZE O TYM, ZEBY DOJSC DO POZIOMU GRECJI ZA JAKIES 15/20 LAT.

      Odpowiedzmy sobie na pytanie: czym Polska gospodarka może konkurować na globalnym rynku? Co może być naszą mocną stroną? Na pewno nie siła kapitału. Polskiego kapitału obecnie praktycznie nie ma. Nic dziwnego - wszelka akumulacja niszczona jest w zarodku przez szalejący fiskalizm państwa. Technologicznie również Polska nie stoi na zbyt wysokim poziomie. Odpowiedź jest jedna: nasza jedyna szansa to niskie koszty.

      Niskie koszty, czyli niskie podatki - zarówno te obciążające płace (wzrost kosztów pracy), jak i podatki pośrednie, szczególnie w nośnikach energii. Niskie koszty, czyli niskie i nie przymusowe składki ubezpieczeń społecznych (znów kłaniają się koszty pracy).
      Nie można zaprzeczyć, że przystąpienie do UE otworzy nam tamtejsze rynki. Cóż z tego, skoro konieczność przyjęcia unijnych uregulowań podatkowych, ubezpieczeniowych i socjalnych spowoduje, że nasze towary będą na tych rynkach na z góry przegranej pozycji? Warunki akcesji powodują że wyzbywamy się naszego jedynego możliwego atutu - niskich kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.

      CIEKAWE, NAPRAWDĘ NIE WIEDZIAŁEM, ŻE MAM W TEJ CHWILI LEPSZE WARUNKI PROWADZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ NIŻ UNIOEUROPEJCZYCY. u NAS PODATKI I MINIMALNE SKLADKI ZUS TO DUUUŻE PIENIADZE. SAMA SKŁADKA ZUS TO DLA OSOBY INDYWIDUALNIE PROWADZACEJ DZIALALNOSC OK. 650/MIESIAC. MNIEJ SIE PO PROSTU NIE DA. DOLICZ DO TEGO PODATEK (MIN.19%). I ZASTANÓW SIĘ CZŁOWIEKU CO DOSTAJESZ W ZAMIAN: NAJNIŻSZĄ MOŻLIWĄ EMERYTURE I CORAZ GORSZĄ SŁUŻBĘ ZDROWIA.

      A NASZYM NAJLEPSZYM TOWAREM EKSPORTOWYM POWINNA BYĆ ŻYWNOŚĆ !! NATURALNA, PRAWDZIWA POLSKA ŻYWNOŚĆ. AKURAT KOSZTY PRODUKCJI ROLNEJ MAMY MINIMALNE. PO DOPŁATACH STANIE SIE TO NAPRAWDE DOBRYM INTERESEM.

      Trzeba powtarzać do znudzenia: to, czego Polska potrzebuje, to radykalna rozprawa z biurokracją (a nie rozrost eurobiurokracji), to zdecydowane obniżenie podatków (a nie ich wzrost do poziomu europejskiego, a może wyższego - wszak akcesja kosztuje), to likwidacja kodeksu pracy i wielu innych kosztownych przywilejów socjalnych (a nie zagwarantowanie ich nienaruszalności europejskimi regulacjami). Wówczas polska gospodarka będzie się rozwijać, wówczas będzie konkurencyjna - i wówczas ma sens otwieranie dla niej rynków europejskich.
      Mówiąc krótko: to, czego Polsce trzeba, to wolny rynek, a nie przeregulowany rynek unijny. Jedyną korzyść, jaką nam daje Unia - zniesienie barier celnych oraz wolny przepływ ludzi towarów i kapitału - możemy osiągnąć bez przystępowania do Unii!!! Wystarczy przystąpić do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i traktatu z Schengen. I właśnie EOG i Schengen powinny być celami polskiej dyplomacji po odrzuceniu traktatu akcesyjnego.
      Oczywiście obecna sytuacja w Polsce nie jest stanem szczególnie godnym obrony. I bez Unii mamy korupcję, bezrobocie, obłędnie wysokie podatki czy rozrośniętą biurokrację. Ale dopóki nie jesteśmy w UE, zawsze możemy ten stan rzeczy zmienić. Po akcesji te bariery przeszkadzające w rozwoju Polski zyskają umocowanie na poziomie traktatu międzynarodowego.

      TO CZEMU NIE ZMIENILIŚMY??

      I nie dajmy się zwariować - głośne NIE w referendum nie zamyka nam na zawsze żadnej opcji, również proeuropejskiej. Można sobie wyobrazić ewolucję UE w pożądanym przez nas kierunku. Jeśli Unia odeszłaby od modelu biurokratycznego superpaństwa w kierunku wolnorynkowej wspólnoty suwerennych państw - wówczas przystąpienie do niej Polski miałoby sens. I byłoby możliwe, mimo NIE w obecnym referendum. Dania odrzuciła traktat z Maastricht, Irlandia odrzuciła traktat z Nicei - doprawdy nic tragicznego w tych krajach się nie stało. Po prostu Unia zaoferowała im lepsze warunki. Wobec tych przykładów nie powinien przejść obojętnie nawet najbardziej zagorzały euroentuzjasta.
      Na razie jednak Unia staje się owym biurokratycznym, etatystycznym superpaństwem. Akcesja w obecnej sytuacji, na wynegocjowanych przez rząd Millera warunkach, jest po prostu sprzeczna z polską racją stanu. Dlatego apeluję nie tylko do członków i sympatyków UPR, ale do wszystkich ludzi dobrej woli, wszystkich, którym leży na sercu dobro Polski - w niedzielę 8 czerwca pójdźmy wszyscy do urn i powiedzmy NIE!
      W ostatnich tygodniach obserwujemy w mediach festiwal nachalnej agitacji proakcesyjnej. Nikt nie dba o zachowanie choćby pozorów obiektywizmu, nikt już nie udaje, że dostarcza informacji. Zalewa nas ze wszystkich stron bezwzględna, brutalna propaganda. Mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji nie warto iść głosować, że wszystko jest już przesądzone. Nic bardziej mylnego. Drodzy państwo, ta histeria mówi jedno: ONI SIĘ BOJĄ.
      III Rzeczpospolita - państwo kapitalizmu republiki bananowej, państwo przeżarte rakiem socjalizmu - idealnie pasuje do UE. Unia jest logiczną konsekwencją rozwoju III RP. Tylko że to państwo chyli się ku upadkowi. Dlatego establishment i z lewej, i z tzw. prawej strony tak rozpaczliwe chce do Unii - bo boi się odpowiedzialności za 13 lat swoich rządów. Wejście do Unii to dla naszych, pożal się Boże, elit wielka ucieczka do przodu, ucieczka od odpowiedzialności.
      Dlatego taki natłok propagandy i stwarzanie wrażenia, jakoby wszystko było przesądzone. Nie dajmy im tej satysfakcji. My, przeciwnicy Unii, my, zwolennicy zlikwidowania chorego systemu III RP, zostając w domu, pozwalamy, żeby ONI wygrali po raz kolejny. Każde NIE dla UE to również głośne NIE dla republiki bananowej. Zastanówcie się Państwo - czy chcecie żeby w Polsce dalej było tak jak jest? Czy jesteście zadowoleni z polityków, którzy do tego stanu rzeczy doprowadzili? Oni wszyscy są za akcesją. Właśnie mamy niepowtarzalną okazję powiedzieć: "tym panom już podziękujemy". Każdy procent głosów na NIE to osłabienie pozycji "towarzystwa". Liczy się każdy głos. 8 czerwca może być początkiem końca socjalizmu w Polsce.

      O ILE PAMIĘTAM, TO PÓKI CO NIE WYBIERAMY NASZYCH RZĄDZĄCYCH, TYM PANIOM I PANOM MOŻEMY BEZ PROBLEMU W UNII PODZIĘKOWAĆ. JAK WIDAĆ NIE WSZYSCY SĄ ZA AKCESJĄ, TYLKO KONKRETNYCH ARGUMENTÓW PRZECIW BRAK. JAK TO SIĘ STALO ŻE UPR NAMI NIE RZĄDZI?? CZYŻBY UNIA POLITYKI NIEREALNEJ ??

      Nie zmarnujmy tej szansy.

      NO WŁASNIE, NIE ZMARNUJMY :-) TEJ SZANSY !!
      Unia już dawno jest u nas, czy tego chcemy czy nie. Teraz to my bądźmy w unii.
      • Gość: Pepe głosuj IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 23:24
        Pepe wzywa: jak chcesz zmienić, to głosuj w wolnej Polsce na UPR.
        Denerwująco proste.
        W UE bedziesz miał wpływ na kilkanaście procent głosów w związkowym
        zgromadzeniu.
        Nie udało ci się przepędzić socjalistów z SLD, PSL i AWS czy etatystów z UW, a
        chcesz przepędzać SPD albo Labour?
        Żarty?
        • Gość: robi do Pepe IP: *.dialup.warszawa.pl 05.06.03, 23:28
          Pepe, powiedziałeś mi parę słów o UPR, po których straciłem wiarę,że jest to
          poważna partia. Dzisiaj oglądając Wojterę znacznie poodniosłem się na duchu.
          Gdzie on do cholery dotąd się podziewał?
          • chenjera_imbwa Re: do Pepe 06.06.03, 00:15
            Był w KoLibrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka