Dodaj do ulubionych

"Dobrodziejstwa" UE dla małego biznesu

19.08.03, 11:14
Wczorajszy "Newsweek":
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=7344
"JATKA W MASARNIACH

Polskie władze oszukały drobnych, wiejskich przedsiębiorców. Przekonując ich,
że nie muszą się modernizować, naraziły tysiące małych masarni i ubojni na
likwidację.

Do Wólki Somiankowskiej trudno trafić. Na końcu wsi przy piaszczystej drodze
stoi prymitywna ubojnia Wiesława Bartosiaka. Kilka miesięcy temu właściciel
rozpoczął budowę nowego zakładu. Chciał się rozwijać, sprzedawać więcej mięsa
na lokalnym rynku. Nadzorujący budowę weterynarz mówił, że nowa ubojnia
powstaje zgodnie ze wszystkimi normami.
Ale w marcu tego roku przyszedł dzień, kiedy weterynarz nie powtórzył swojej
mantry. Wręcz przeciwnie - stwierdził, że budowa Bartosiaka nie jest zgodna z
przepisami. Dlaczego? Bo wchodzą w życie nowe normy, zgodne z prawem Unii
Europejskiej. - Może to duże słowa, ale wtedy miałem wrażenie, że ktoś celowo
utrudnia nam życie, że komuś zależy, żeby upadały takie małe zakłady jak mój -
mówi dziś rozgoryczony Wiesław Bartosiak, marszcząc czoło.
Budowanego przez wiele miesięcy nowego zakładu Bartosiaka w ogóle nie da się
dostosować do unijnych norm. Techniczne wymogi dotyczące rzeźni to
kilkadziesiąt szczegółowych zasad, nakazujących m.in. zamontowanie kranów
uruchamianych fotokomórką czy automatycznych myjek do butów. Unia Europejska
określa też kolor sufitów w rzeźni, nakazuje, aby urządzenia do obróbki mięsa
były oddalone od ścian i posadzki o 30 centymetrów, a pomieszczenia, w
których dokonuje się uboju, miały zaokrąglone kąty o promieniu minimum 6 cm.
Gdyby Wiesław Bartosiak chciał się do tego dostosować, musiałby rozpocząć
całkiem nową budowę i - jak szacuje - kosztowałoby go to około 3 milionów
złotych.
A jeszcze pół roku temu wszystkie władze zapewniały właścicieli masarni, że
jeśli będą chcieli produkować tylko na rynek wewnętrzny, to nie będą ich
obowiązywały europejskie dyrektywy. Na potwierdzenie cytowano nową ustawę
weterynaryjną, uchwaloną w lutym tego roku przez Sejm.
Ta nowa ustawa nie będzie jednak funkcjonowała długo - bo choć nie minęło
jeszcze sześć miesięcy od jej przyjęcia, Ministerstwo Rolnictwa już
przygotowało jej nowelizację (we wrześniu zajmie się nią rząd), która zakaże
uboju świń i cielaków w przygospodarskich rzeźniach, niespełniających norm.
Dla wielu drobnych wiejskich przedsiębiorców taka zmiana - w dodatku
całkowicie nieoczekiwana - oznacza tragedię. Setki małych firm rzeźniczych i
masarskich padnie z dniem wejścia w życie ustawy. Może gdyby wcześniej
wiedziały, że muszą się zmienić, zmodernizować, to podjęłyby ten wysiłek. Ale
dziś jest już na wszystko za późno. - Partie rządzące celowo wprowadziły tych
ludzi w błąd, bo zależało im na pozyskaniu głosów w referendum europejskim -
twierdzi Paweł Poncyljusz, poseł PiS i członek sejmowej komisji europejskiej.
Bez względu na to, jakie motywacje kierowały politykami rządowej większości,
zmiana ustawy weterynaryjnej jest niezbędna. Dziś obowiązujące polskie
przepisy jaskrawo kłócą się z unijnymi dyrektywami. - Ustawę weterynaryjną
trzeba znowelizować jak najszybciej, bo i tak zakwestionuje ją Unia -
mówi "Newsweekowi" Wojciech Wojtyra, dyrektor departamentu produkcji
zwierzęcej w Ministerstwie Rolnictwa.
W Unii Europejskiej ubojnie to nie gospodarska działalność, ale wielki
przemysł. W Danii - gdzie skala przetwórstwa mięsnego jest zbliżona do
polskiej - są tylko dwie firmy zajmujące się ubojem, w znacznie większych
Niemczech jest ich zaledwie dziesięć. Na tak skoncentrowanym rynku łatwiej
jest przestrzegać rygorystycznych i szczegółowych norm."


A miało być tak pięknie....
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz Re: 'Dobrodziejstwa' UE dla małego biznesu IP: *.*.*.* 19.08.03, 13:45
      Ja bym to raczej zatytułował: "Dobrodziejstwa rządu SLD dla małego biznesu".
      nie wiem dlaczego tych kolesi tak bronisz, pomijając ich ewidentną winę w tej
      materii?
      • Gość: Fragless Re: 'Dobrodziejstwa' UE dla małego biznesu IP: *.zamosc.mm.pl 19.08.03, 14:54
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Ja bym to raczej zatytułował: "Dobrodziejstwa rządu SLD dla małego biznesu".
        > nie wiem dlaczego tych kolesi tak bronisz, pomijając ich ewidentną winę w tej
        > materii?

        Spokojnie. Dla zachowania rownowagi gdy UE narzuci nam jakies dobre prawo,
        wolna_galicja podziekuje za nie SLD. UE jak wiadomo jest odpowiedzialna za
        wszystko co sie dzieje w Europie - pod warunkiem ze dzieje sie zle. Jak dzieje
        sie dobrze to UE nie ma z tym nic wspolnego. Kiedys podobna strategie stosowali
        na Kremlu - jak zle to przez USA, jak dobrze to dzieki ZSRR.
        • Gość: Tomasz Re: 'Dobrodziejstwa' UE dla małego biznesu IP: *.*.*.* 19.08.03, 15:01
          Jasne. :)
          Z tekstu wprost przecież wynika, że nasze władze "zrobiły dobrze" małym
          ubojniom. Unia postawiła, twarde bo twarde, ale określone warunki, które
          należało spełnić lub nie.
          Ciągle to samo: winni są masoni, cykliści, jak nie ta to inna unia, tylko nie
          my - Polacy, naród wybrany. Szlag mnie czasami na to trafia.
          • wolna_galicja Do Tomasza i Fragglesa 20.08.03, 12:06
            Oczywiście możecie Panowie robić sonbie jaja i mówić, że to nie wina UE tylko
            SLD i z formalnego punktu widzenia będzie to prawda, tylko zapominacie o jednym.

            Te wszystkie absurdy sa wynikiem nałożenia się socjalizmu unioeuropejskiego i
            socjalizmu polskiego. Do tej pory zmagaliśmy sie tylko z jednym i wydawało się,
            że wystarczy, bo i tak nie jest łatwo. Teraz mamy "podwójne uderzenie".

            Przykład? JKM zggłosił do Rzecznika Praw Obywatelskich skargę na
            ustawę "biopaliwową" jako niezgodną z konstytucją. W odpowiedzi otrzymał
            pisemko podpisane przez jakiegoś niższego urzędnika biura RPO, że "podobne
            regulacje obowiązują w innych krajach europejskich) bez odniesienia się do
            meritum sprawy (czyli naruszenia konstytucyjnych uprawnień obywateli).

            Podobne absurdy są KONSEKWENCJĄ przystąpienia do TAKIEJ Unii Europejskiej (tzn.
            rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów) z TAKIM rządem (tzn SLDowsko
            aferalnym) i na TAKICH warunkach (tzn. wynegocjowanych przez osoby opłacane z
            Brukseli i liczące na stołki w Brukseli).
            Ponieważ zagłosowaliści Panowie na "TAK" to Wam (między innymi) to zawdzięczamy.

            Pisałem o tym wielokrotnie przed referendum. Jak ja k... nie cierpię mieć racji
            w takich sytuacjach....
            • Gość: Fragless Re: Do Tomasza i Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 20.08.03, 12:29
              wolna_galicja napisał:

              > Oczywiście możecie Panowie robić sonbie jaja i mówić, że to nie wina UE tylko
              > SLD i z formalnego punktu widzenia będzie to prawda

              Co to znaczy "prawda z formalnego punktu widzenia"? Albo prawda albo nie. Jak
              prawda to nie zwalaj na UE. Jak nieprawda to udowodnij.

              > Te wszystkie absurdy sa wynikiem nałożenia się socjalizmu unioeuropejskiego i
              > socjalizmu polskiego.

              Wszelkie absurdy zawdzieczamy albo pozostalosciom komuny albo niedojrzalosci
              demokracji. Gdyby nie UE byloby ich duzo wiecej.

              > Przykład? JKM zggłosił do Rzecznika Praw Obywatelskich skargę na
              > ustawę "biopaliwową" jako niezgodną z konstytucją.

              Tak sie przypadkiem sklada ze ta ustawa jest niezgodna takze z prawem UE wiec
              strzeliles sobie samoboja.

              > Ponieważ zagłosowaliści Panowie na "TAK" to Wam (między innymi) to
              zawdzięczamy

              Od referendum minely dwa miesiace i juz wszystkiemu UE winna? Poczekalbys
              chociaz az do niej wejdziemy. Chociaz JKM stwierdzil ze UE rozpadnie sie przed
              koncem roku, he he, wiec jeszcze wszystko mozliwe.
              • wolna_galicja Do Fragglesa 20.08.03, 15:20
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > Co to znaczy "prawda z formalnego punktu widzenia"? Albo prawda albo nie. Jak
                > prawda to nie zwalaj na UE. Jak nieprawda to udowodnij.

                Cytat z artykułu: "Bo wchodzą w życie nowe normy, zgodne z prawem Unii
                Europejskiej. (...) Techniczne wymogi dotyczące rzeźni to
                kilkadziesiąt szczegółowych zasad, nakazujących m.in. zamontowanie kranów
                uruchamianych fotokomórką czy automatycznych myjek do butów. Unia Europejska
                określa też kolor sufitów w rzeźni, nakazuje, aby urządzenia do obróbki mięsa
                były oddalone od ścian i posadzki o 30 centymetrów, a pomieszczenia, w
                których dokonuje się uboju, miały zaokrąglone kąty o promieniu minimum 6 cm.
                Gdyby Wiesław Bartosiak chciał się do tego dostosować, musiałby rozpocząć
                całkiem nową budowę i - jak szacuje - kosztowałoby go to około 3 milionów
                złotych."

                Jeszcze coś?

                > Wszelkie absurdy zawdzieczamy albo pozostalosciom komuny albo niedojrzalosci
                > demokracji. Gdyby nie UE byloby ich duzo wiecej.

                Pozwole sobie mieć odmienne zdanie. Na razie "bo tak jest wnii" stanowi wytrych
                dla każdego kretynizmu, jaki są sw stanie wymyśleć urzędnicy.


                > Tak sie przypadkiem sklada ze ta ustawa (o biopaliwach) jest niezgodna takze
                z prawem UE wiec
                > strzeliles sobie samoboja.

                Nie jestem pewny. Z moich informacji wynika, że Polska tylko "wyszła przed
                orkiestrę" lejąc do baku dwa razy więcej świństwa niż wymaga tego norma
                ZALECANA przez UE.
                Jeśli masz dowód na sprzeczność biopaliw z prawem UE to go podaj.
                • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 20.08.03, 16:06
                  wolna_galicja napisał:

                  > Jeszcze coś?

                  Dalej nie wiem co to ta "prawda z formalnego punktu widzenia".

                  > Pozwole sobie mieć odmienne zdanie. Na razie "bo tak jest wnii" stanowi
                  wytrych
                  > dla każdego kretynizmu, jaki są sw stanie wymyśleć urzędnicy.

                  Ale ile sensownych ustaw weszlo w zycie tylko dlatego ze UE wymagala. Tylko ze
                  tu mamy do czynienia z "paradoksem lotniczym" (jak samolot sie rozbije to
                  wszystkie gazety o tym pisza ale jak doleci to nikogo to nie obejdzie). Jak
                  polityk bredzi o wymogach UE zeby przeforsowac jakies swoje pomysly to zaraz mu
                  to kazda gazeta wytknie ale jest i druga strona medalu - mniej medialna.

                  > Nie jestem pewny. Z moich informacji wynika, że Polska tylko "wyszła przed
                  > orkiestrę" lejąc do baku dwa razy więcej świństwa niż wymaga tego norma
                  > ZALECANA przez UE.
                  > Jeśli masz dowód na sprzeczność biopaliw z prawem UE to go podaj.

                  Sprzeczne jest zmuszanie kierowcow do stosowania biopaliw a takze wymog
                  uzywania polskich surowcow.
                  • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 21.08.03, 11:07
                    Gość portalu: Fragless napisał(a):

                    >> Dalej nie wiem co to ta "prawda z formalnego punktu widzenia".

                    Z formalnego punktu widzenia winny jest SLDowski rząd, bo mógł nie wprowdzać
                    tej unijnej normy. Więc można się pocieszać, moi drodzy głosujący w referendum
                    na "tak" że "to nie ja, to Miller".
                    Ale trzeba by ło byc zupełnie pozbawionym zdolności logicznego myslenia, żeby
                    nie przewidzieć takiego rozwoju wypadków.

                    > Ale ile sensownych ustaw weszlo w zycie tylko dlatego ze UE wymagala.

                    Akurat te sensowne są wynikiem wejścia do EOG (niestety, w pakieie z
                    UE, "dzięki" której weszło o wiele więcej bezsensownych ustaw.

                    > > Jeśli masz dowód na sprzeczność biopaliw z prawem UE to go podaj.
                    >
                    > Sprzeczne jest zmuszanie kierowcow do stosowania biopaliw

                    Rzecznik Praw Obywatelskich piórem swojego urzędnika napisał inaczej. Nie
                    widziałem też tego argumentu w gazetach. Obawiam się, że tu nie masz racji.

                    > a takze wymog uzywania polskich surowcow.

                    Tu oczywiście masz rację, ale wystarczy skreślić jeden punkt w ustawie i
                    Gudzowaty może nam sikać do baku bez ograniczeń...
                    • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 21.08.03, 13:40
                      wolna_galicja napisał:

                      > Z formalnego punktu widzenia winny jest SLDowski rząd, bo mógł nie wprowdzać
                      > tej unijnej normy. Więc można się pocieszać, moi drodzy głosujący w
                      referendum
                      > na "tak" że "to nie ja, to Miller".
                      > Ale trzeba by ło byc zupełnie pozbawionym zdolności logicznego myslenia, żeby
                      > nie przewidzieć takiego rozwoju wypadków.

                      Ze niby jakbysmy powiedzieli "nie" to by tej ustawy nie bylo? A Lepper to by
                      pewnie lepsza wprowadzil?

                      > > Ale ile sensownych ustaw weszlo w zycie tylko dlatego ze UE wymagala.
                      >
                      > Akurat te sensowne są wynikiem wejścia do EOG

                      Dajesz kolejny przyklad swojej stronniczosci - co zle to UE, co dobre to ktos
                      inny. Ale w ten sposob nic nie osiagniesz bo ja odpowiem ze to wlasnie te
                      glupie ustawy sa wynikiem wejscia do EOG a dobre zawdzieczamy UE.

                      > Rzecznik Praw Obywatelskich piórem swojego urzędnika napisał inaczej.

                      A co on ma wspolnego z UE?

                      > Nie widziałem też tego argumentu w gazetach.

                      Ja widzialem.

                      > Tu oczywiście masz rację, ale wystarczy skreślić jeden punkt w ustawie i
                      > Gudzowaty może nam sikać do baku bez ograniczeń...

                      Ale poslowie tego nie zrobia bo wtedy nasi rolnicy nie mieliby monopolu. A ta
                      ustawa wlasnie to miala na celu. Zatem dzieki UE najprawdopodobniej unikniemy
                      tego kretynizmu.
                      • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 21.08.03, 14:08
                        Gość portalu: Fragless napisał(a):

                        > Dajesz kolejny przyklad swojej stronniczosci - co zle to UE, co dobre to ktos
                        > inny.

                        EOG to wolny handel i ograniczenie monopoli. UE to współna polityka rolna
                        i "normowanie" wszystkiego.

                        > Ale w ten sposob nic nie osiagniesz bo ja odpowiem ze to wlasnie te
                        > glupie ustawy sa wynikiem wejscia do EOG a dobre zawdzieczamy UE.

                        Oczywiście jako zwolennik lewicy (o ile pamiętam Twoje poprzednie posty) pewnie
                        tak uważasz - że wolny rynek "be" a regulowanie gospodarki "cacy" nawet mnie to
                        nie dziwi.

                        > Ale poslowie tego nie zrobia bo wtedy nasi rolnicy nie mieliby monopolu. A ta
                        > ustawa wlasnie to miala na celu. Zatem dzieki UE najprawdopodobniej unikniemy
                        > tego kretynizmu.

                        Co nie zmienia faktu, że ustawa biopaliwiwa jest zapłatą dla PSL za poparcie
                        anschlussu do UE.
                        • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 21.08.03, 14:29
                          wolna_galicja napisał:

                          > EOG to wolny handel i ograniczenie monopoli. UE to współna polityka rolna
                          > i "normowanie" wszystkiego.

                          Znowu - co zle to UE. Tylko ze EOG to czesc UE wiec takie rozgraniczanie jest
                          bzdurne.

                          > Oczywiście jako zwolennik lewicy (o ile pamiętam Twoje poprzednie posty)

                          Nie pamietasz. Chyba ze uwazasz kazdego zwolennika UE za lewicowca z definicji.

                          > Co nie zmienia faktu, że ustawa biopaliwiwa jest zapłatą dla PSL za poparcie
                          > anschlussu do UE.

                          Ale referendum juz bylo wiec po co SLD dalej probuje to przepchnac? Przeciez
                          nie z uczciwosci chyba.
                          • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 21.08.03, 14:50
                            Gość portalu: Fragless napisał(a):

                            > Znowu - co zle to UE. Tylko ze EOG to czesc UE wiec takie rozgraniczanie jest
                            > bzdurne.

                            EOG to EOG a UE to UE. Norwegia jest w EOG a nie jest w UE. Poczytaj stare
                            posty Roberta de Molesme.

                            > > Oczywiście jako zwolennik lewicy (o ile pamiętam Twoje poprzednie posty)
                            >
                            > Nie pamietasz. Chyba ze uwazasz kazdego zwolennika UE za lewicowca z
                            definicji.

                            A taki Twój tekst?
                            "Juz slyszalem podobne teksty w 1993 po wygranej SLD, w 1995 po wygranej
                            Kwasniewskiego, w 1997 po referendum konstytucyjnym, w 2000 po kolejnej
                            wygranej Kwasniewskiego i w 2001 po kolejnej wygranej SLD. I nadal czekam az
                            sie cos z tych przepowiedni sprawdzi. Tylko za kazdym razem coraz trudniej mi
                            uwierzyc w zdrowie psychiczne tych prorokow."
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=7394193&a=7436203
                            > > Co nie zmienia faktu, że ustawa biopaliwiwa jest zapłatą dla PSL za poparc
                            > ie
                            > > anschlussu do UE.
                            >
                            > Ale referendum juz bylo wiec po co SLD dalej probuje to przepchnac? Przeciez
                            > nie z uczciwosci chyba.

                            NIe. Po pierwsze - SLD tez bedzie miało z tego kokosy (w tym główne źródło
                            lewej kasy - p. Gudzowaty), po drugie PSL może się jeszcze przydać, po trzecie,
                            trzeba zatkać gęby chłopom, bo jak się zorienują, jak ich z Unią zrobiono w
                            wała, to postawią kosy na sztorc.
                            • Gość: Tomasz Re: Do Fragglesa IP: *.*.*.* 21.08.03, 15:00
                              wolna_galicja napisał:

                              > Gość portalu: Fragless napisał(a):
                              >
                              > > Znowu - co zle to UE. Tylko ze EOG to czesc UE wiec takie rozgraniczanie j
                              > est
                              > > bzdurne.
                              >
                              > EOG to EOG a UE to UE. Norwegia jest w EOG a nie jest w UE. Poczytaj stare
                              > posty Roberta de Molesme.

                              Z całym szacunkiem dla RdM (bardziej jego elkowencji niż wiedzy), bronił on
                              czegoś czego obronić się nie dał i w końcu dał sobie spokój.
                              Temat wielokreotniw wałkowany, ale pozwolę sobie zaryzykować twierdzenie (JKM
                              może to ja też), że wraz z wejściem Norwegi do UE, EOG przejdzie do historii.
                              Kiedy? Przy następnym rozszerzeniu, a może już w 2005? A więc pytanie, po co
                              angażować się w coś co zaraz zniknie? Chyba tylko dla sportu.

                              >
                              > > > Oczywiście jako zwolennik lewicy (o ile pamiętam Twoje poprzednie pos
                              > ty)
                              > >
                              > > Nie pamietasz. Chyba ze uwazasz kazdego zwolennika UE za lewicowca z
                              > definicji.
                              >
                              > A taki Twój tekst?
                              > "Juz slyszalem podobne teksty w 1993 po wygranej SLD, w 1995 po wygranej
                              > Kwasniewskiego, w 1997 po referendum konstytucyjnym, w 2000 po kolejnej
                              > wygranej Kwasniewskiego i w 2001 po kolejnej wygranej SLD. I nadal czekam az
                              > sie cos z tych przepowiedni sprawdzi. Tylko za kazdym razem coraz trudniej mi
                              > uwierzyc w zdrowie psychiczne tych prorokow."
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=7394193&a=7436203
                              > > > Co nie zmienia faktu, że ustawa biopaliwiwa jest zapłatą dla PSL za p
                              > oparc
                              > > ie
                              > > > anschlussu do UE.
                              > >
                              > > Ale referendum juz bylo wiec po co SLD dalej probuje to przepchnac? Przeci
                              > ez
                              > > nie z uczciwosci chyba.
                              >
                              > NIe. Po pierwsze - SLD tez bedzie miało z tego kokosy (w tym główne źródło
                              > lewej kasy - p. Gudzowaty), po drugie PSL może się jeszcze przydać, po
                              trzecie,
                              >
                              > trzeba zatkać gęby chłopom, bo jak się zorienują, jak ich z Unią zrobiono w
                              > wała, to postawią kosy na sztorc.
                              >
                              Myślę, że większe pole do robienia wała byłoby gdybyśmy nie weszli do UE.
                              Przekrety odbywałyby się cichutko w kuluarach. Nic by się nie dało zweryfikować.
                              A Unia to standardy (lepsze czy gorsze), których trzeba przestrzegać.
                              • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 21.08.03, 15:38
                                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                > Z całym szacunkiem dla RdM (bardziej jego elkowencji niż wiedzy), bronił on
                                > czegoś czego obronić się nie dał i w końcu dał sobie spokój.
                                > Temat wielokreotniw wałkowany, ale pozwolę sobie zaryzykować twierdzenie (JKM
                                > może to ja też), że wraz z wejściem Norwegi do UE, EOG przejdzie do historii.
                                > Kiedy? Przy następnym rozszerzeniu, a może już w 2005? A więc pytanie, po co
                                > angażować się w coś co zaraz zniknie? Chyba tylko dla sportu.

                                Pozwól, że troche pogdybam. Norwedzy to "ostatni Mohikanie" pod silną presją
                                Brukseli. Jeszcze rok, dwa i pękną a UE wchłonie EOG. Gdyby kilka innych krajów
                                dołączyło do EOG byłoby łatwiej i spokojnie poczekalibyśmy aż UE zbankrutuje
                                (bo jako twór socjalisytyczny zbankrutować musi) i do tego nie na nasz koszt...


                                > Myślę, że większe pole do robienia wała byłoby gdybyśmy nie weszli do UE.
                                > Przekrety odbywałyby się cichutko w kuluarach. Nic by się nie dało
                                zweryfikować
                                > .

                                Ostatnio słyszałem w radiu dyskusję o tym ,że bez komasacji gruntów więgszość
                                tolników z południa Polski nie dostanie dopłat bo ich pola nie spełniają
                                unijnego standardu minimalnej ilości ziemi w "jednym kawałku".

                                Wygląda na to, że albo podatnik zapłaci jeszcze za nikomu niepotrzebną
                                komasację lub w ruch poza kosami pójdą też ciupagi...

                                > A Unia to standardy (lepsze czy gorsze), których trzeba przestrzegać.

                                Tu się nie zgodzę. Wystarcza mi wolny rynek i 10 przykazań.
                                • Gość: Tomasz Re: Do Fragglesa IP: *.*.*.* 22.08.03, 09:54
                                  wolna_galicja napisał:

                                  > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                  >
                                  > > Z całym szacunkiem dla RdM (bardziej jego elkowencji niż wiedzy), bronił o
                                  > n
                                  > > czegoś czego obronić się nie dał i w końcu dał sobie spokój.
                                  > > Temat wielokreotniw wałkowany, ale pozwolę sobie zaryzykować twierdzenie (
                                  > JKM
                                  > > może to ja też), że wraz z wejściem Norwegi do UE, EOG przejdzie do histor
                                  > ii.
                                  > > Kiedy? Przy następnym rozszerzeniu, a może już w 2005? A więc pytanie, po
                                  > co
                                  > > angażować się w coś co zaraz zniknie? Chyba tylko dla sportu.
                                  >
                                  > Pozwól, że troche pogdybam. Norwedzy to "ostatni Mohikanie" pod silną presją
                                  > Brukseli. Jeszcze rok, dwa i pękną a UE wchłonie EOG. Gdyby kilka innych
                                  krajów
                                  >
                                  > dołączyło do EOG byłoby łatwiej i spokojnie poczekalibyśmy aż UE zbankrutuje
                                  > (bo jako twór socjalisytyczny zbankrutować musi) i do tego nie na nasz
                                  koszt...

                                  Słaby to argument na bankructwo. Póki co ma się co najmniej dobrze.
                                  I jeszcze jedno: skąd wiesz, że UE poszłaby na to nasze EOG? Pr4owadziłeś już
                                  jakieś rozmowy?

                                  >
                                  >
                                  > > Myślę, że większe pole do robienia wała byłoby gdybyśmy nie weszli do UE.
                                  > > Przekrety odbywałyby się cichutko w kuluarach. Nic by się nie dało
                                  > zweryfikować
                                  > > .
                                  >
                                  > Ostatnio słyszałem w radiu dyskusję o tym ,że bez komasacji gruntów więgszość
                                  > tolników z południa Polski nie dostanie dopłat bo ich pola nie spełniają
                                  > unijnego standardu minimalnej ilości ziemi w "jednym kawałku".

                                  No właśnie. Kiektórzy chcieliby zakonserwować na wieczność nasze XIX wiczne
                                  rolnictwo.

                                  >
                                  > Wygląda na to, że albo podatnik zapłaci jeszcze za nikomu niepotrzebną
                                  > komasację lub w ruch poza kosami pójdą też ciupagi...

                                  Ależ o tym sie już niedługo przekonamy.

                                  >
                                  > > A Unia to standardy (lepsze czy gorsze), których trzeba przestrzegać.
                                  >
                                  > Tu się nie zgodzę. Wystarcza mi wolny rynek i 10 przykazań.
                                  >
                                  Niestety. W żadnym miejscu na Ziemi nie znajdziesz zakątka, gdzie by nie
                                  obowiazywały żadne reguły.
                                  • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 22.08.03, 10:12
                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):


                                    > Słaby to argument na bankructwo. Póki co ma się co najmniej dobrze.

                                    ??? A mnie się wydawało, że "Titanic" nabiera wody i trwaja próby łatania
                                    dziur... Ale przecież jest niezatapialny...
                                    O, kurczę, znowu metafora! ;-) Tłumaczę: Unii i krajom członkowskim rośnie
                                    deficyt i spada przyrost PKB. W związku z tym próbują reformować finanse
                                    publiczne.


                                    > I jeszcze jedno: skąd wiesz, że UE poszłaby na to nasze EOG? Pr4owadziłeś już
                                    > jakieś rozmowy?

                                    Bo wolny obrót gospodarczy jest konieczny a nie ma powodu, żeby wprowadzać
                                    bariery celne.

                                    > No właśnie. Kiektórzy chcieliby zakonserwować na wieczność nasze XIX wiczne
                                    > rolnictwo.

                                    Bez przesady. Spichlerzem Europy raczej już nie będziemy, a likwidacja tego XIX
                                    wiecznego rolnictwa to likwidacja potencjału agroturystycznego południowej
                                    Polski i wyrażne ziubożenie walorów krajobrazowych (też turystyka).

                                    > > Wygląda na to, że albo podatnik zapłaci jeszcze za nikomu niepotrzebną
                                    > > komasację lub w ruch poza kosami pójdą też ciupagi...
                                    >
                                    > Ależ o tym sie już niedługo przekonamy.

                                    Niestety...

                                    > > > A Unia to standardy (lepsze czy gorsze), których trzeba przestrzegać.
                                    > >
                                    > > Tu się nie zgodzę. Wystarcza mi wolny rynek i 10 przykazań.
                                    > >
                                    > Niestety. W żadnym miejscu na Ziemi nie znajdziesz zakątka, gdzie by nie
                                    > obowiazywały żadne reguły.

                                    W niektórych plemionach prymitywnych obowuiązyje zasada zabijania starców. Tej
                                    reguły też należy przesytrzegać?
                                    • Gość: Tomasz Re: Do Fragglesa IP: *.*.*.* 22.08.03, 10:46
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                      >
                                      >
                                      > > Słaby to argument na bankructwo. Póki co ma się co najmniej dobrze.
                                      >
                                      > ??? A mnie się wydawało, że "Titanic" nabiera wody i trwaja próby łatania
                                      > dziur... Ale przecież jest niezatapialny...

                                      Jesteś urodzonym pesymistą. W 1993 Francja była pogrążona w recesji i to
                                      wiekszej niż teraz. Wtedy też tak histeryzowałeś?

                                      > O, kurczę, znowu metafora! ;-) Tłumaczę: Unii i krajom członkowskim rośnie
                                      > deficyt i spada przyrost PKB. W związku z tym próbują reformować finanse
                                      > publiczne.

                                      Poczytaj o amerykańskim deficycie, o możliwym bankructwie niektórych stanów, o
                                      bezrobociu przekraczającym 10% w niektórych regionach, o słabym dolarze. Jak
                                      wyciągniesz na wierzch tylko negatywy, to masz czarny obraz.

                                      >
                                      >
                                      > > I jeszcze jedno: skąd wiesz, że UE poszłaby na to nasze EOG? Pr4owadziłeś
                                      > już
                                      > > jakieś rozmowy?
                                      >
                                      > Bo wolny obrót gospodarczy jest konieczny a nie ma powodu, żeby wprowadzać
                                      > bariery celne.

                                      To nam gwarantuje uczestnictwo w OECD.

                                      >
                                      > > No właśnie. Kiektórzy chcieliby zakonserwować na wieczność nasze XIX wiczn
                                      > e
                                      > > rolnictwo.
                                      >
                                      > Bez przesady. Spichlerzem Europy raczej już nie będziemy, a likwidacja tego
                                      XIX
                                      >
                                      > wiecznego rolnictwa to likwidacja potencjału agroturystycznego południowej
                                      > Polski i wyrażne ziubożenie walorów krajobrazowych (też turystyka).

                                      Ja nie mówię o likwidacji, tylko o przekształceniu.

                                      >
                                      > > > Wygląda na to, że albo podatnik zapłaci jeszcze za nikomu niepotrzebn
                                      > ą
                                      > > > komasację lub w ruch poza kosami pójdą też ciupagi...
                                      > >
                                      > > Ależ o tym sie już niedługo przekonamy.
                                      >
                                      > Niestety...

                                      Lub stety...

                                      >
                                      > > > > A Unia to standardy (lepsze czy gorsze), których trzeba przestrz
                                      > egać.
                                      > > >
                                      > > > Tu się nie zgodzę. Wystarcza mi wolny rynek i 10 przykazań.
                                      > > >
                                      > > Niestety. W żadnym miejscu na Ziemi nie znajdziesz zakątka, gdzie by nie
                                      > > obowiazywały żadne reguły.
                                      >
                                      > W niektórych plemionach prymitywnych obowuiązyje zasada zabijania starców.
                                      Tej
                                      > reguły też należy przesytrzegać?

                                      My się nie rozumiemy. Nie ma na świecie totalnie wolnego rynku regulowanego li
                                      tylko przez 10 przykazań.
                                      • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 22.08.03, 11:05
                                        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                        > Jesteś urodzonym pesymistą. W 1993 Francja była pogrążona w recesji i to
                                        > wiekszej niż teraz. Wtedy też tak histeryzowałeś?

                                        W 1993 roku nie byłem obywatelem Francji i nie miałem powodu do obaw. W roku
                                        2004 będę obywatelem kraju członkowskiego UE. Widzisz jakąś różnicę?

                                        > Poczytaj o amerykańskim deficycie, o możliwym bankructwie niektórych stanów,
                                        o
                                        > bezrobociu przekraczającym 10% w niektórych regionach, o słabym dolarze. Jak
                                        > wyciągniesz na wierzch tylko negatywy, to masz czarny obraz.

                                        Daj nam Boże taki deficyt i takie bezrobocie jak w USA.

                                        > > Bez przesady. Spichlerzem Europy raczej już nie będziemy, a likwidacja teg
                                        > o
                                        > XIX
                                        > >
                                        > > wiecznego rolnictwa to likwidacja potencjału agroturystycznego południowej
                                        >
                                        > > Polski i wyrażne ziubożenie walorów krajobrazowych (też turystyka).
                                        >
                                        > Ja nie mówię o likwidacji, tylko o przekształceniu.

                                        To zobacz ktajobra Słowacji (pokołchozowy) i krajobraz Podhala (XIX wieczny) i
                                        powiedz, który jest bardziej atrakcyjny dla oka.


                                        > My się nie rozumiemy. Nie ma na świecie totalnie wolnego rynku regulowanego
                                        li
                                        > tylko przez 10 przykazań.

                                        Niestety. Tutaj daleko do krajów o gospodarce bliskiej wolnorynkowej... Dlatego
                                        dynamiczny rozwój w ramach UE raczej nam nie grozi (niestety)...
                                        • Gość: Tomasz Re: Do Fragglesa IP: *.*.*.* 22.08.03, 13:35
                                          wolna_galicja napisał:

                                          > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                          >
                                          > > Jesteś urodzonym pesymistą. W 1993 Francja była pogrążona w recesji i to
                                          > > wiekszej niż teraz. Wtedy też tak histeryzowałeś?
                                          >
                                          > W 1993 roku nie byłem obywatelem Francji i nie miałem powodu do obaw. W roku
                                          > 2004 będę obywatelem kraju członkowskiego UE. Widzisz jakąś różnicę?

                                          No pewnie! Zastanawia mnie jednak cykliczność zastojów i wzrostów w gospodarce
                                          światowej... ;)
                                          A swoją drogą wolałbym być obywatelem Francji w recesji niż Polski rozwijającej
                                          się z zawrotną predkością 3% wzrostu PKB na rok.

                                          >
                                          > > Poczytaj o amerykańskim deficycie, o możliwym bankructwie niektórych stanó
                                          > w,
                                          > o
                                          > > bezrobociu przekraczającym 10% w niektórych regionach, o słabym dolarze. J
                                          > ak
                                          > > wyciągniesz na wierzch tylko negatywy, to masz czarny obraz.
                                          >
                                          > Daj nam Boże taki deficyt i takie bezrobocie jak w USA.

                                          Średnie bezrobocie biorę w ciemno. Ich deficyt zostawiam Tobie. Ciekwe jakbyś
                                          sobie z nim poradził. USA ma nad UE taką przewagę, że jak im gospodarka
                                          zwalnia, to sobie wywołują wojne, a wtedy przemysł zbrojeniowy idzie pełną parą
                                          i już jest koniunktura.

                                          >
                                          > > > Bez przesady. Spichlerzem Europy raczej już nie będziemy, a likwidacj
                                          > a teg
                                          > > o
                                          > > XIX
                                          > > >
                                          > > > wiecznego rolnictwa to likwidacja potencjału agroturystycznego połudn
                                          > iowej
                                          > >
                                          > > > Polski i wyrażne ziubożenie walorów krajobrazowych (też turystyka).
                                          > >
                                          > > Ja nie mówię o likwidacji, tylko o przekształceniu.
                                          >
                                          > To zobacz ktajobra Słowacji (pokołchozowy) i krajobraz Podhala (XIX wieczny)
                                          i
                                          > powiedz, który jest bardziej atrakcyjny dla oka.

                                          Właśnie (jak na zawołanie) oglądałem. Z agroturystyką to sobie Słowacy jakby
                                          lepiej radzili. za chwilę cała południowa Polska będzie u nich wypoczywała.

                                          >
                                          >
                                          > > My się nie rozumiemy. Nie ma na świecie totalnie wolnego rynku regulowaneg
                                          > o
                                          > li
                                          > > tylko przez 10 przykazań.
                                          >
                                          > Niestety. Tutaj daleko do krajów o gospodarce bliskiej wolnorynkowej...
                                          Dlatego
                                          >
                                          > dynamiczny rozwój w ramach UE raczej nam nie grozi (niestety)...

                                          Tutaj i tam...
                                          • wolna_galicja O deficycie i rozwoju... 22.08.03, 13:54
                                            Gość portalu: Tomasz napisał(a):


                                            > No pewnie! Zastanawia mnie jednak cykliczność zastojów i wzrostów w
                                            gospodarce
                                            > światowej... ;)

                                            naturalna regulacja cyklu gospodarczego (niestety, zaburzona przez
                                            interwencjonizm, stad rozmiary zastojów).


                                            > > Daj nam Boże taki deficyt i takie bezrobocie jak w USA.
                                            >
                                            > Średnie bezrobocie biorę w ciemno.

                                            Widzę, że mamy punkt wspólny :)

                                            > Ich deficyt zostawiam Tobie.
                                            > Ciekwe jakbyś
                                            > sobie z nim poradził.

                                            Przy skali ich gospodarki wystarczy jeden prezydent na miarę Reagana (niestety,
                                            Bush Jr. to niewypał na miarę Clintona).

                                            > USA ma nad UE taką przewagę, że jak im gospodarka
                                            > zwalnia, to sobie wywołują wojne, a wtedy przemysł zbrojeniowy idzie pełną
                                            > parą i już jest koniunktura.

                                            Wojna, o ile jej efektem nie są kontrybucje, czy inne sumy bayońskie, niczegoi
                                            nie nakręca tylko niszczy. Mówoią o tym klasycy ekonomii od Adama Smitha
                                            poMiltona Friedmana.

                                            > Właśnie (jak na zawołanie) oglądałem. Z agroturystyką to sobie Słowacy jakby
                                            > lepiej radzili. za chwilę cała południowa Polska będzie u nich wypoczywała.

                                            To dwie różne kwestie. Nasz potencjał jest większy, tylko góralom wydaje się,
                                            że dostaną dutki za same bukowe portki na d... .
                                            Obiektywnie atrakcyjność krajobrazowa i bioróżnorodność np. polskich Pienin
                                            bije na głowę Pieniny słowackie. Inna sprawa to "czynnik ludzki".
                                            • Gość: Tomasz Re: O deficycie i rozwoju... IP: *.*.*.* 22.08.03, 14:14
                                              wolna_galicja napisał:

                                              > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                              >
                                              >
                                              > > No pewnie! Zastanawia mnie jednak cykliczność zastojów i wzrostów w
                                              > gospodarce
                                              > > światowej... ;)
                                              >
                                              > naturalna regulacja cyklu gospodarczego (niestety, zaburzona przez
                                              > interwencjonizm, stad rozmiary zastojów).

                                              i wzrostów, pesymisto!

                                              >
                                              >
                                              > > > Daj nam Boże taki deficyt i takie bezrobocie jak w USA.
                                              > >
                                              > > Średnie bezrobocie biorę w ciemno.
                                              >
                                              > Widzę, że mamy punkt wspólny :)

                                              Mamy wiele, ale je sprytnie ukrywasz.

                                              >
                                              > > Ich deficyt zostawiam Tobie.
                                              > > Ciekwe jakbyś
                                              > > sobie z nim poradził.
                                              >
                                              > Przy skali ich gospodarki wystarczy jeden prezydent na miarę Reagana
                                              (niestety,
                                              >
                                              > Bush Jr. to niewypał na miarę Clintona).

                                              I do tego lubi sobie golnąć. To się nam raczej powinien podobać. :)

                                              >
                                              > > USA ma nad UE taką przewagę, że jak im gospodarka
                                              > > zwalnia, to sobie wywołują wojne, a wtedy przemysł zbrojeniowy idzie pełną
                                              >
                                              > > parą i już jest koniunktura.
                                              >
                                              > Wojna, o ile jej efektem nie są kontrybucje, czy inne sumy bayońskie,
                                              niczegoi
                                              > nie nakręca tylko niszczy. Mówoią o tym klasycy ekonomii od Adama Smitha
                                              > poMiltona Friedmana.

                                              eeeeeee. Ale nie taka wojna jak w Iraku.

                                              >
                                              > > Właśnie (jak na zawołanie) oglądałem. Z agroturystyką to sobie Słowacy jak
                                              > by
                                              > > lepiej radzili. za chwilę cała południowa Polska będzie u nich wypoczywała
                                              > .
                                              >
                                              > To dwie różne kwestie. Nasz potencjał jest większy, tylko góralom wydaje się,
                                              > że dostaną dutki za same bukowe portki na d... .

                                              Mentalności w rok nie zmienisz. Przypominam sobie bodaj 1999 rok, Zakopane.
                                              Ceny skoczyły tak niewiarygodnie, że wszystko świeciło pustkami. A te
                                              narzekania... Słowacja jawiła się jako raj na ziemi (stosunek ceny do jakości).
                                              No i mamy efekty.

                                              > Obiektywnie atrakcyjność krajobrazowa i bioróżnorodność np. polskich Pienin
                                              > bije na głowę Pieniny słowackie. Inna sprawa to "czynnik ludzki".
                                              >
                                              Główna sprawa to czynnik ludzki.
                                              Pieniny, fakt, piękne są.
                                              • wolna_galicja Re: O prezydentach... 22.08.03, 14:34
                                                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                > wolna_galicja napisał:
                                                > > Bush Jr. to niewypał na miarę Clintona).
                                                >
                                                > I do tego lubi sobie golnąć. To się nam raczej powinien podobać. :)

                                                Ale nie jest alkoholikiem bo zagryza precelkami :-)))

                                                I goleń prawą ma zdrowszą niż nasz Olek. I nie całuje facetów w usta :-)))

                                                A co do wspólnoty, to nie wiem, o czym piszesz. Przecież ja jestem ciemnym
                                                eurofobem a Ty zdrajcą - sprzedawczykiem ojczyzny ;-D
                                                • Gość: Tomasz Re: O prezydentach... IP: *.*.*.* 22.08.03, 14:52
                                                  wolna_galicja napisał:

                                                  > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                  >
                                                  > > wolna_galicja napisał:
                                                  > > > Bush Jr. to niewypał na miarę Clintona).
                                                  > >
                                                  > > I do tego lubi sobie golnąć. To się nam raczej powinien podobać. :)
                                                  >
                                                  > Ale nie jest alkoholikiem bo zagryza precelkami :-)))

                                                  hahaha, dobre!

                                                  >
                                                  > I goleń prawą ma zdrowszą niż nasz Olek. I nie całuje facetów w usta :-)))

                                                  Jak kto? ;)

                                                  >
                                                  > A co do wspólnoty, to nie wiem, o czym piszesz. Przecież ja jestem ciemnym
                                                  > eurofobem a Ty zdrajcą - sprzedawczykiem ojczyzny ;-D
                                                  >
                                                  Obyś żył w ciekawych czasach - jakt to przeklinali Chińczycy. I sprawdziło się.
                                                  • wolna_galicja Re: O prezydentach... 22.08.03, 14:55
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > > I goleń prawą ma zdrowszą niż nasz Olek. I nie całuje facetów w usta :-)))
                                                    >
                                                    > Jak kto? ;)
                                                    >
                                                    też jak Olek. Jego całusek z Adamem Michnikiem był bardziej opbrzydliwy niż ten
                                                    Honeckera z Breżniewem :-/

                                                    > Obyś żył w ciekawych czasach - jakt to przeklinali Chińczycy. I sprawdziło
                                                    się.

                                                    Tfu, tfu! Bo wykraczesz!
                            • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 21.08.03, 19:00
                              wolna_galicja napisał:

                              > EOG to EOG a UE to UE.

                              I pewnie mi jeszcze powiesz ze jedno z drugim nie ma nic wspolnego?

                              > A taki Twój tekst?
                              > "Juz slyszalem podobne teksty w 1993 po wygranej SLD, w 1995 po wygranej
                              > Kwasniewskiego, w 1997 po referendum konstytucyjnym, w 2000 po kolejnej
                              > wygranej Kwasniewskiego i w 2001 po kolejnej wygranej SLD. I nadal czekam az
                              > sie cos z tych przepowiedni sprawdzi. Tylko za kazdym razem coraz trudniej mi
                              > uwierzyc w zdrowie psychiczne tych prorokow."

                              Nie widze tu nic co by wskazywalo na lewicowe poglady. Chyba ze kazdy kto sie
                              smieje z Rydzyka i innych oszolomow jest dla Ciebie lewicowcem.

                              > NIe. Po pierwsze - SLD tez bedzie miało z tego kokosy (w tym główne źródło
                              > lewej kasy - p. Gudzowaty), po drugie PSL może się jeszcze przydać, po
                              trzecie,
                              > trzeba zatkać gęby chłopom, bo jak się zorienują, jak ich z Unią zrobiono w
                              > wała, to postawią kosy na sztorc.

                              Dopiero mowiles ze biopaliwa to podziekowanie dla PSL za poparcie UE a teraz
                              sie okazuje ze jest pare lepszych powodow. Skad zatem podejrzenie ze postawa
                              PSL miala tu cos do rzeczy? I skad podejrzenie ze gdybysmy nie wchodzili do UE
                              to nie byloby tej afery? Poza UE kasa od Gudzowatego tez by sie przydala.
                              • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 22.08.03, 10:16
                                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                > wolna_galicja napisał:
                                > > EOG to EOG a UE to UE.
                                >
                                > I pewnie mi jeszcze powiesz ze jedno z drugim nie ma nic wspolnego?

                                Ma. UE to rakowata narośl na EOG.

                                > Dopiero mowiles ze biopaliwa to podziekowanie dla PSL za poparcie UE a teraz
                                > sie okazuje ze jest pare lepszych powodow. Skad zatem podejrzenie ze postawa
                                > PSL miala tu cos do rzeczy? I skad podejrzenie ze gdybysmy nie wchodzili do
                                UE
                                > to nie byloby tej afery? Poza UE kasa od Gudzowatego tez by sie przydala.

                                UE = większe podatki = większa możliwość przekręcania pieniędzy podatników.
                                • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 22.08.03, 13:33
                                  wolna_galicja napisał:

                                  > Ma. UE to rakowata narośl na EOG.

                                  Przewrot w biologii - narosl starsza od zasiedlanego organizmu.

                                  > UE = większe podatki = większa możliwość przekręcania pieniędzy podatników.

                                  Jaki kraj UE ma wyzsze podatki od Polski? Chyba tylko Szwecja.
                                  • wolna_galicja Re: Do Fragglesa 22.08.03, 13:56
                                    Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                    > wolna_galicja napisał:
                                    > > Ma. UE to rakowata narośl na EOG.
                                    >
                                    > Przewrot w biologii - narosl starsza od zasiedlanego organizmu.

                                    EOG to kontynuacja EWG. UE to nie wiadomo co.

                                    > > UE = większe podatki = większa możliwość przekręcania pieniędzy podatników.
                                    >
                                    > Jaki kraj UE ma wyzsze podatki od Polski? Chyba tylko Szwecja.

                                    A Austria chociażby...
                                    • Gość: Tomasz Re: Do Fragglesa IP: *.*.*.* 22.08.03, 14:55
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > Gość portalu: Fragless napisał(a):
                                      >
                                      > > wolna_galicja napisał:
                                      > > > Ma. UE to rakowata narośl na EOG.
                                      > >
                                      > > Przewrot w biologii - narosl starsza od zasiedlanego organizmu.
                                      >
                                      > EOG to kontynuacja EWG. UE to nie wiadomo co.
                                      >
                                      > > > UE = większe podatki = większa możliwość przekręcania pieniędzy podat
                                      > ników.
                                      > >
                                      > > Jaki kraj UE ma wyzsze podatki od Polski? Chyba tylko Szwecja.
                                      >
                                      > A Austria chociażby...

                                      I chyba jeszcze Dania. Cóż, na podium się nie załapaliśmy.
                                      >
                                    • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa IP: *.zamosc.mm.pl 22.08.03, 17:15
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > EOG to kontynuacja EWG. UE to nie wiadomo co.

                                      UE to kontynuacja EWG. EOG to taka przybudowka dla marudnych.

                                      > A Austria chociażby...

                                      No to mamy juz dwa. I oba gospodaruja sciagnietymi pieniedzmi o niebo lepiej
                                      niz Polska.
            • Gość: Tomasz Re: Do Tomasza i Fragglesa IP: *.*.*.* 20.08.03, 12:51
              wolna_galicja napisał:

              > Oczywiście możecie Panowie robić sonbie jaja i mówić, że to nie wina UE tylko
              > SLD i z formalnego punktu widzenia będzie to prawda, tylko zapominacie o
              jednym
              > .
              >
              > Te wszystkie absurdy sa wynikiem nałożenia się socjalizmu unioeuropejskiego i
              > socjalizmu polskiego. Do tej pory zmagaliśmy sie tylko z jednym i wydawało
              się,
              >
              > że wystarczy, bo i tak nie jest łatwo. Teraz mamy "podwójne uderzenie".
              >
              > Przykład? JKM zggłosił do Rzecznika Praw Obywatelskich skargę na
              > ustawę "biopaliwową" jako niezgodną z konstytucją. W odpowiedzi otrzymał
              > pisemko podpisane przez jakiegoś niższego urzędnika biura RPO, że "podobne
              > regulacje obowiązują w innych krajach europejskich) bez odniesienia się do
              > meritum sprawy (czyli naruszenia konstytucyjnych uprawnień obywateli).
              >
              > Podobne absurdy są KONSEKWENCJĄ przystąpienia do TAKIEJ Unii Europejskiej
              (tzn.
              >
              > rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów) z TAKIM rządem (tzn SLDowsko
              > aferalnym) i na TAKICH warunkach (tzn. wynegocjowanych przez osoby opłacane z
              > Brukseli i liczące na stołki w Brukseli).
              > Ponieważ zagłosowaliści Panowie na "TAK" to Wam (między innymi) to
              zawdzięczamy
              > .
              >
              > Pisałem o tym wielokrotnie przed referendum. Jak ja k... nie cierpię mieć
              racji
              >
              > w takich sytuacjach....
              >

              W zasadzie Fragless udzielił odpowiedzi, więc skupię się tylko na jednej
              sprawie. Stosowanie retoryki w stylu: "TAKIEJ Unii Europejskiej (tzn.
              rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów)" do niczego dobrego nie prowadzi.
              Ja mogę powiedzieć, że nie chcę wchodzić w sojusze z państwem, gdzie rządzą
              mierne aktorzyny, ćpuny unikające służby wojskowej, czy nałogowi alkoholicy, a
              biskupi to geje, do tego, jak za komuny, bez uprzedzenia, wyłączają prąd na
              kilka dni 50 mln ludzi.
              • Gość: PABLO Re: Do Tomasza i Fragglesa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.03, 14:05
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                > wolna_galicja napisał:
                >
                > > Oczywiście możecie Panowie robić sonbie jaja i mówić,
                że to nie wina UE ty
                > lko
                > > SLD i z formalnego punktu widzenia będzie to prawda,
                tylko zapominacie o
                > jednym
                > > .
                > >
                > > Te wszystkie absurdy sa wynikiem nałożenia się
                socjalizmu unioeuropejskieg
                > o i
                > > socjalizmu polskiego. Do tej pory zmagaliśmy sie
                tylko z jednym i wydawało
                >
                > się,
                > >
                > > że wystarczy, bo i tak nie jest łatwo. Teraz mamy
                "podwójne uderzenie".
                > >
                > > Przykład? JKM zggłosił do Rzecznika Praw
                Obywatelskich skargę na
                > > ustawę "biopaliwową" jako niezgodną z konstytucją. W
                odpowiedzi otrzymał
                > > pisemko podpisane przez jakiegoś niższego urzędnika
                biura RPO, że "podobne
                >
                > > regulacje obowiązują w innych krajach europejskich)
                bez odniesienia się do
                >
                > > meritum sprawy (czyli naruszenia konstytucyjnych
                uprawnień obywateli).
                > >
                > > Podobne absurdy są KONSEKWENCJĄ przystąpienia do
                TAKIEJ Unii Europejskiej
                > (tzn.
                > >
                > > rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów) z TAKIM
                rządem (tzn SLDowsko
                >
                > > aferalnym) i na TAKICH warunkach (tzn.
                wynegocjowanych przez osoby opłacan
                > e z
                > > Brukseli i liczące na stołki w Brukseli).
                > > Ponieważ zagłosowaliści Panowie na "TAK" to Wam
                (między innymi) to
                > zawdzięczamy
                > > .
                > >
                > > Pisałem o tym wielokrotnie przed referendum. Jak ja
                k... nie cierpię mieć
                > racji
                > >
                > > w takich sytuacjach....
                > >
                >
                > W zasadzie Fragless udzielił odpowiedzi, więc skupię
                się tylko na jednej
                > sprawie. Stosowanie retoryki w stylu: "TAKIEJ Unii
                Europejskiej (tzn.
                > rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów)" do
                niczego dobrego nie prowadzi.
                >
                > Ja mogę powiedzieć, że nie chcę wchodzić w sojusze z
                państwem, gdzie rządzą
                > mierne aktorzyny, ćpuny unikające służby wojskowej, czy
                nałogowi alkoholicy, a
                > biskupi to geje, do tego, jak za komuny, bez
                uprzedzenia, wyłączają prąd na

                Masz coś przeciwko GEJOM?! To won z Europy parszywy
                ciemnogrodzie. Nie po to walczyły najswiatlejsze
                europejskie umysły o prawa dla gejów żeby taki polski
                homofob mówił że geje mu sie nie podobają. Do obozu
                reedukacyjnego cię wysłać a nie do UE.
                > kilka dni 50 mln ludzi.
              • wolna_galicja Do Tomasza 20.08.03, 15:22
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                > W zasadzie Fragless udzielił odpowiedzi, więc skupię się tylko na jednej
                > sprawie. Stosowanie retoryki w stylu: "TAKIEJ Unii Europejskiej (tzn.
                > rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów)" do niczego dobrego nie
                prowadzi.
                >
                > Ja mogę powiedzieć, że nie chcę wchodzić w sojusze z państwem, gdzie rządzą
                > mierne aktorzyny, ćpuny unikające służby wojskowej, czy nałogowi alkoholicy,
                a
                > biskupi to geje, do tego, jak za komuny, bez uprzedzenia, wyłączają prąd na
                > kilka dni 50 mln ludzi.


                A konkretnie w sprawie UE Pan coś napisze? Bo ładne metafory i ja umiem
                tworzyć. A lewak jeśli nie zmądrzeje i pozostanie lewakiem i będzie niszczył
                gospodarkę. Taka zasada.
                • Gość: Tomasz Re: Do Tomasza IP: *.*.*.* 21.08.03, 07:52
                  wolna_galicja napisał:

                  > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                  >
                  > > W zasadzie Fragless udzielił odpowiedzi, więc skupię się tylko na jednej
                  > > sprawie. Stosowanie retoryki w stylu: "TAKIEJ Unii Europejskiej (tzn.
                  > > rządzonej przez lewaków i byłych terrorystów)" do niczego dobrego nie
                  > prowadzi.
                  > >
                  > > Ja mogę powiedzieć, że nie chcę wchodzić w sojusze z państwem, gdzie rządz
                  > ą
                  > > mierne aktorzyny, ćpuny unikające służby wojskowej, czy nałogowi alkoholic
                  > y,
                  > a
                  > > biskupi to geje, do tego, jak za komuny, bez uprzedzenia, wyłączają prąd n
                  > a
                  > > kilka dni 50 mln ludzi.
                  >
                  >
                  > A konkretnie w sprawie UE Pan coś napisze? Bo ładne metafory i ja umiem
                  > tworzyć. A lewak jeśli nie zmądrzeje i pozostanie lewakiem i będzie niszczył
                  > gospodarkę. Taka zasada.

                  Zabolało? :)
                  Ja tylko stosuję podobne konstrukcje myślowe jak Ty. Obśmiewanie wszystkiego co
                  unijne. To dlaczego nie zacząć nabijać się z ukochanogo USA?
                  Co do lewaka, to podobnie jest z alkoholikiem. Nigdy się nim nie przestaje być.
                  Natomist decyzje podejmowane na kacu mogą być równie katastrofalne, panie wolna
                  galicjo. :)
                  A konkretnie w sprawie Unii, to mógłbym napisać, jak to dzięki niej nasza
                  produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła o ponad 10% i udowadniać, że to dlatego
                  bo się integrujemy itp. bzdety. Po co jednak robić z siebie idiotę? ;)
                  • wolna_galicja Re: Do Tomasza 21.08.03, 11:14
                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                    > Zabolało? :)
                    > Ja tylko stosuję podobne konstrukcje myślowe jak Ty. Obśmiewanie wszystkiego
                    co
                    >
                    > unijne.

                    Tak? Tylo dlaczego wyjąłeś w z mojego zdania fragment o rządzie i o
                    negocjatorach? Czy nie pamiętasz, że Sejm odrzucił ustawę zakazującą
                    obejmowania stanowisk w UE osobom zaangażowanym w, pożal się Boże, negocjacje?
                    Że Huebner Danuta szykuje sobie tyłek do stołka komisarza (jaka to piękna
                    tradycyjna nazwa)? Że częsć byłych "negocjatorów" już pobiera unijne apanaże za
                    swoje "osiągnięcia"?


                    > To dlaczego nie zacząć nabijać się z ukochanogo USA?

                    Tu trafiłeś jak kulą w płot. Akurat nie jestem ślepym zwolennikiem USA.

                    > A konkretnie w sprawie Unii, to mógłbym napisać, jak to dzięki niej nasza
                    > produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła o ponad 10% i udowadniać, że to dlatego
                    > bo się integrujemy itp. bzdety. Po co jednak robić z siebie idiotę? ;)

                    Nio właśnie - fakty są, niestety, wystarczająco wymowne :(
                    • Gość: Tomasz Re: Do Tomasza IP: *.*.*.* 21.08.03, 11:50
                      wolna_galicja napisał:

                      > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                      >
                      > > Zabolało? :)
                      > > Ja tylko stosuję podobne konstrukcje myślowe jak Ty. Obśmiewanie wszystkie
                      > go
                      > co
                      > >
                      > > unijne.
                      >
                      > Tak? Tylo dlaczego wyjąłeś w z mojego zdania fragment o rządzie i o
                      > negocjatorach? Czy nie pamiętasz, że Sejm odrzucił ustawę zakazującą
                      > obejmowania stanowisk w UE osobom zaangażowanym w, pożal się Boże,
                      negocjacje?
                      > Że Huebner Danuta szykuje sobie tyłek do stołka komisarza (jaka to piękna
                      > tradycyjna nazwa)? Że częsć byłych "negocjatorów" już pobiera unijne apanaże
                      za
                      >
                      > swoje "osiągnięcia"?

                      Własnie, właśnie. Za "osiągnięcia" naszych negocjatorów znów winimy Unię. Cały
                      czas piszesz: Sej, Hubner, rząd, negocjatorzy. Ja bym raczej powiedział: nawet
                      negocjować dobrze nie potrafimy.

                      >
                      >
                      > > To dlaczego nie zacząć nabijać się z ukochanogo USA?
                      >
                      > Tu trafiłeś jak kulą w płot. Akurat nie jestem ślepym zwolennikiem USA.

                      Stary, ja wcale nie celowałem. :)
                      Rozumiem, że jesteś widzącym na oba oczy zwolennikiem USA.

                      >
                      > > A konkretnie w sprawie Unii, to mógłbym napisać, jak to dzięki niej nasza
                      > > produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła o ponad 10% i udowadniać, że to dlat
                      > ego
                      > > bo się integrujemy itp. bzdety. Po co jednak robić z siebie idiotę? ;)
                      >
                      > Nio właśnie - fakty są, niestety, wystarczająco wymowne :(
                      >
                      Z tym idiotą, to widzę, że na przyszłość muszę się jednak wyrażać bardziej
                      wprost. :)
                      • wolna_galicja Re: Do Tomasza - to nie kwestia winy !!! 21.08.03, 12:28
                        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                        > Własnie, właśnie. Za "osiągnięcia" naszych negocjatorów znów winimy Unię.
                        > Cały czas piszesz: Sej, Hubner, rząd, negocjatorzy. Ja bym raczej powiedział:
                        > nawet negocjować dobrze nie potrafimy.

                        Tomaszu, piszę, bo wierzę,że jesteś inteligentnym człowiekiem (a i parę naszych
                        dyskusji pamiętam).

                        Otóż nie obchodzi mnie, kto jest winny. Unia Europejska może być nawet
                        najwznioślejszą instytucją na świecie rządzona przez Boga i z samymi aniołami w
                        roli urzędników. Chodzi mi o to, że PISAŁEM na tym forum (i mówiłem w "realu"
                        znajomym) że Wejście do Unii (nawet pomijając lewaków) z TAKIM rządem i na
                        TAKICH warunkach jest dla nas niekorzystne - osłabi gospodarkę, zwiększy
                        biurokrację i podatki, spowoduje wycofanie sie inwestorów.

                        Teraz to się sprawdza (niestety) i piszę, żeby Wam przypomnieć, za czym
                        głosowaliście. Bo głosując za UE głosowaliście właśnie za TAKIMI skutkami, i
                        nawek nie próbujcie sobie wmawiać, że było inaczej.

                        Kwestia "Unia winna czy niewinna" nie ma tu nic do rzeczy.

                        Że posłużę się ulubioną przez Ciebie analogią. Golf jest szlachetna grą. Pod
                        Krakowem mamy piękne pole golfowe. Lubię golfa. Ale nie zapisuję sie, bo gdybym
                        przeznaczył pieniądze na składkę do klubu to zabrakłoby mi na czesne do szkoły
                        moich dzieci. Uważam, że wstąpienie do klubu byłoby dla mnie i mojej rodziny
                        SZKODLIWE. I wcale to nie znaczy, że golf jest zły a Pro w klubie jest kanalią.
                        Proste?
                        • Gość: Tomasz Re: Do Tomasza - to nie kwestia winy !!! IP: *.*.*.* 21.08.03, 13:18
                          wolna_galicja napisał:

                          > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                          >
                          > > Własnie, właśnie. Za "osiągnięcia" naszych negocjatorów znów winimy Unię.
                          > > Cały czas piszesz: Sej, Hubner, rząd, negocjatorzy. Ja bym raczej powiedzi
                          > ał:
                          > > nawet negocjować dobrze nie potrafimy.
                          >
                          > Tomaszu, piszę, bo wierzę,że jesteś inteligentnym człowiekiem (a i parę
                          naszych
                          >
                          > dyskusji pamiętam).

                          Wiara czyni cuda. :)

                          >
                          > Otóż nie obchodzi mnie, kto jest winny. Unia Europejska może być nawet
                          > najwznioślejszą instytucją na świecie rządzona przez Boga i z samymi aniołami
                          w
                          >
                          > roli urzędników. Chodzi mi o to, że PISAŁEM na tym forum (i mówiłem w "realu"
                          > znajomym) że Wejście do Unii (nawet pomijając lewaków) z TAKIM rządem i na
                          > TAKICH warunkach jest dla nas niekorzystne - osłabi gospodarkę, zwiększy
                          > biurokrację i podatki, spowoduje wycofanie sie inwestorów.

                          Nie-wejście, gdy wszyscy dookoła wchodzą, byłoby jeszcze gorsze.

                          >
                          > Teraz to się sprawdza (niestety) i piszę, żeby Wam przypomnieć, za czym
                          > głosowaliście. Bo głosując za UE głosowaliście właśnie za TAKIMI skutkami, i
                          > nawek nie próbujcie sobie wmawiać, że było inaczej.

                          Ty zaś skupiasz się na wyszukiwaniu wpadek.
                          Właśnie się buduję i jakbym zrobił listę zawierającą tylko problemy, błędy i
                          niedociągnięcia (oraz koszty), to na tej podstawie nigdy bym się na to nie
                          zdecydował.

                          >
                          > Kwestia "Unia winna czy niewinna" nie ma tu nic do rzeczy.
                          >
                          > Że posłużę się ulubioną przez Ciebie analogią.

                          ? Staram się unikać jakichkolwiek analogii (patrz wyżej :)).

                          > Golf jest szlachetna grą. Pod
                          > Krakowem mamy piękne pole golfowe. Lubię golfa. Ale nie zapisuję sie, bo
                          gdybym
                          >
                          > przeznaczył pieniądze na składkę do klubu to zabrakłoby mi na czesne do
                          szkoły
                          > moich dzieci. Uważam, że wstąpienie do klubu byłoby dla mnie i mojej rodziny
                          > SZKODLIWE. I wcale to nie znaczy, że golf jest zły a Pro w klubie jest
                          kanalią.
                          >
                          > Proste?
                          >

                          Proste. Tylko tu nie o zabawę w golfa chodzi, a o prowadzenie biznesu.
                          Na nie-wejściu do Unii firma, w której pracuję zdecydowanie by straciła.
                          Popatrzmy na to inaczej. Kiedy powinniśmy powiedzieć Unii nie i jakie były
                          wtedy realia?
                          Idea wejścia do Unii powstała bodaj w 1980 za czasów pierwszej Solidarności.
                          Wtedy były to jeszcze marzenia ściętej głowy. Po 1989 można je było zacząć
                          urzeczywistniać, a 1991 (1990?) rząd podjął strategiczną decyzję - wchodzimy.
                          Pamiętam, że jedyni, którzy kręcili na to nosem byli SLD-wcy. To był tylko taki
                          błysk, bo szybciutko wzięli pod uwagę nastroje społeczne i zmienili zdanie
                          (poparcie dla integracji wynosiło wtedy blisko 100%). A wtedy był najlepszy
                          moment, żeby wybrać inną strategię dla Polski. Realia jednak były takie:
                          stacjonujące u nas wojska radzieckie, potem zaproszenie do tworzącej się WNP...
                          Więc kiedy mieliśmy mówić NIE? 1995? To był dead line, kiedy można się było
                          wycofać bez ponoszenia kosztów. Znów jednak realia: nieoczekiwane wejście na
                          ścieżkę szybkiego rozwoju - euforia, NATO tuż, tuż, Polska-tygrysem, teskty w
                          stylu: jak wejdziemy do Unii, to dopiero będzie. Do tego żadna licząca się
                          partia nie miała w swoim programie NIE dla UE. UPR próbowała bez oglądania się
                          na nastroje społeczne i została zmarginalizowana, w Sejmie już więcej nie
                          zagościła.
                          Może NIE w 1998? Ale maszynka już się wtedy kręciła. Byłoby naprawdę bardzo
                          trudno przekonać społeczeństwo. Zresztą do czego przekonywać? Początkowo do
                          Unii miały wejść: Polska, Czechy i Węgry. Z czasem lista została powiększona do
                          10 i tygrysa europy miałoby w tym gronie zabraknąć? Już widzę reakcę
                          społeczeństwa.
                          Dalsze dywagowanie nie ma sensu ponieważ po 1998 powiedzenie Unii NIE stało się
                          absolutnie niemożliwe, sprawy po prostu zaszły za daleko.
                          Dlatego jeszcze raz uczulam na fakt, że nie żyjemy w próżni, a jesteśmy cały
                          czas poddawani wpływom otoczenia. Takie też podejmujemy decyzje.
                          Dlatego bliższe mi jest myślenie w stylu, jak wykorzystać, teraz już FAKT,
                          bycia członkiem UE. Jak znaleźć się w grupie tych, którzy zyskają, nie zaś
                          poszkodowany.
                          • wolna_galicja Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... 21.08.03, 13:55
                            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                            > > Wejście do Unii (nawet pomijając lewaków) z TAKIM rządem i na
                            > > TAKICH warunkach jest dla nas niekorzystne - osłabi gospodarkę, zwiększy
                            > > biurokrację i podatki, spowoduje wycofanie sie inwestorów.
                            >
                            > Nie-wejście, gdy wszyscy dookoła wchodzą, byłoby jeszcze gorsze.

                            Gorsze od wejścia na takich warunkach?

                            > Kiedy powinniśmy powiedzieć Unii nie i jakie były
                            > wtedy realia?
                            > Idea wejścia do Unii powstała bodaj w 1980 za czasów pierwszej Solidarności.
                            > Wtedy były to jeszcze marzenia ściętej głowy. Po 1989 można je było zacząć
                            > urzeczywistniać, a 1991 (1990?) rząd podjął strategiczną decyzję - wchodzimy.
                            > Pamiętam, że jedyni, którzy kręcili na to nosem byli SLD-wcy. To był tylko
                            taki
                            >
                            > błysk, bo szybciutko wzięli pod uwagę nastroje społeczne i zmienili zdanie
                            > (poparcie dla integracji wynosiło wtedy blisko 100%). A wtedy był najlepszy
                            > moment, żeby wybrać inną strategię dla Polski. Realia jednak były takie:
                            > stacjonujące u nas wojska radzieckie, potem zaproszenie do tworzącej się
                            WNP...
                            > Więc kiedy mieliśmy mówić NIE? 1995? To był dead line, kiedy można się było
                            > wycofać bez ponoszenia kosztów. Znów jednak realia: nieoczekiwane wejście na
                            > ścieżkę szybkiego rozwoju - euforia, NATO tuż, tuż, Polska-tygrysem, teskty w
                            > stylu: jak wejdziemy do Unii, to dopiero będzie. Do tego żadna licząca się
                            > partia nie miała w swoim programie NIE dla UE. UPR próbowała bez oglądania
                            się
                            > na nastroje społeczne i została zmarginalizowana, w Sejmie już więcej nie
                            > zagościła.
                            > Może NIE w 1998? Ale maszynka już się wtedy kręciła. Byłoby naprawdę bardzo
                            > trudno przekonać społeczeństwo. Zresztą do czego przekonywać? Początkowo do
                            > Unii miały wejść: Polska, Czechy i Węgry. Z czasem lista została powiększona
                            do
                            >
                            > 10 i tygrysa europy miałoby w tym gronie zabraknąć? Już widzę reakcę
                            > społeczeństwa.
                            > Dalsze dywagowanie nie ma sensu ponieważ po 1998 powiedzenie Unii NIE stało
                            się
                            >
                            > absolutnie niemożliwe, sprawy po prostu zaszły za daleko.

                            Odpowiedź jest dużo prostsza (aczkolwiek teraz już czysto teoretyczna). Trzeba
                            było powiedzieć "nie" w referendum w czerwcu 2003 r. Wtedy sprawy potoczyłyby
                            się następująco. Władze UE Polski wpadłyby w panikę, że rozszerzebnia nie
                            będzie (traktat akcesyjny obejmuje wszystkie państwa i negocjacje musiałyby się
                            zacząć od nowa), więc prawdopodobnie:
                            - dostalibyśmy lepsze warunki (casus Danii),
                            - odbyłoby sie następne referendum (Kwaśniewski chlapnął w wywiadzie, że rząd
                            miał już wycznaczony awaryjny termin na wypadek "nie").
                            - I tak weszlibyśmy najpóźniej w 2007 (następna transza rozszerzenia) a
                            prawdopodobnie w 2004 ale na innych warunkach i wiedząc, jaka jest konstytucja
                            UE (czyli do czego, tak naprawdę przystępujemy).

                            > Dlatego jeszcze raz uczulam na fakt, że nie żyjemy w próżni, a jesteśmy cały
                            > czas poddawani wpływom otoczenia. Takie też podejmujemy decyzje.
                            > Dlatego bliższe mi jest myślenie w stylu, jak wykorzystać, teraz już FAKT,
                            > bycia członkiem UE.

                            Wpływy otoczenia, to pranie mózgu zafundowane wyborcom przez władze za ich
                            własne pieniądze i "socjotechnika kaskadowa", o której jawnie mówił prezydent
                            magister. O jakiej racjonalnej i rozumnej decyzji można mówić w takich
                            warunkach.

                            > Jak znaleźć się w grupie tych, którzy zyskają, nie zaś
                            > poszkodowany.

                            To proste. Zacznij żyć na koszt podatnika i zostań urzędnikiem lub pracownikiem
                            firmy "przerabiającej" tzw. środki UE.
                            • Gość: Tomasz Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... IP: *.*.*.* 21.08.03, 14:31
                              wolna_galicja napisał:

                              > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                              >
                              > > > Wejście do Unii (nawet pomijając lewaków) z TAKIM rządem i na
                              > > > TAKICH warunkach jest dla nas niekorzystne - osłabi gospodarkę, zwięk
                              > szy
                              > > > biurokrację i podatki, spowoduje wycofanie sie inwestorów.
                              > >
                              > > Nie-wejście, gdy wszyscy dookoła wchodzą, byłoby jeszcze gorsze.
                              >
                              > Gorsze od wejścia na takich warunkach?

                              Warunki są średnie, ale znane. Nie-wejście pociągnęłoby nieprzewidywalne
                              konsekwencje wewnętrzne i zewnętrzne.

                              >
                              > > Kiedy powinniśmy powiedzieć Unii nie i jakie były
                              > > wtedy realia?
                              > > Idea wejścia do Unii powstała bodaj w 1980 za czasów pierwszej Solidarnośc
                              > i.
                              > > Wtedy były to jeszcze marzenia ściętej głowy. Po 1989 można je było zacząć
                              >
                              > > urzeczywistniać, a 1991 (1990?) rząd podjął strategiczną decyzję - wchodzi
                              > my.
                              > > Pamiętam, że jedyni, którzy kręcili na to nosem byli SLD-wcy. To był tylko
                              >
                              > taki
                              > >
                              > > błysk, bo szybciutko wzięli pod uwagę nastroje społeczne i zmienili zdanie
                              >
                              > > (poparcie dla integracji wynosiło wtedy blisko 100%). A wtedy był najlepsz
                              > y
                              > > moment, żeby wybrać inną strategię dla Polski. Realia jednak były takie:
                              > > stacjonujące u nas wojska radzieckie, potem zaproszenie do tworzącej się
                              > WNP...
                              > > Więc kiedy mieliśmy mówić NIE? 1995? To był dead line, kiedy można się był
                              > o
                              > > wycofać bez ponoszenia kosztów. Znów jednak realia: nieoczekiwane wejście
                              > na
                              > > ścieżkę szybkiego rozwoju - euforia, NATO tuż, tuż, Polska-tygrysem, teskt
                              > y w
                              > > stylu: jak wejdziemy do Unii, to dopiero będzie. Do tego żadna licząca się
                              >
                              > > partia nie miała w swoim programie NIE dla UE. UPR próbowała bez oglądania
                              >
                              > się
                              > > na nastroje społeczne i została zmarginalizowana, w Sejmie już więcej nie
                              > > zagościła.
                              > > Może NIE w 1998? Ale maszynka już się wtedy kręciła. Byłoby naprawdę bardz
                              > o
                              > > trudno przekonać społeczeństwo. Zresztą do czego przekonywać? Początkowo d
                              > o
                              > > Unii miały wejść: Polska, Czechy i Węgry. Z czasem lista została powiększo
                              > na
                              > do
                              > >
                              > > 10 i tygrysa europy miałoby w tym gronie zabraknąć? Już widzę reakcę
                              > > społeczeństwa.
                              > > Dalsze dywagowanie nie ma sensu ponieważ po 1998 powiedzenie Unii NIE stał
                              > o
                              > się
                              > >
                              > > absolutnie niemożliwe, sprawy po prostu zaszły za daleko.
                              >
                              > Odpowiedź jest dużo prostsza (aczkolwiek teraz już czysto teoretyczna).
                              Trzeba
                              > było powiedzieć "nie" w referendum w czerwcu 2003 r.

                              Dlaczego? Ja z tego skorzystam.
                              Zresztą jak pisałem było już za późno.

                              > Wtedy sprawy potoczyłyby
                              > się następująco. Władze UE Polski wpadłyby w panikę, że rozszerzebnia nie
                              > będzie (traktat akcesyjny obejmuje wszystkie państwa i negocjacje musiałyby
                              się
                              >
                              > zacząć od nowa), więc prawdopodobnie:
                              > - dostalibyśmy lepsze warunki (casus Danii),

                              Dania wnosiła 120% tzw średnie unijnej. Odpada.

                              > - odbyłoby sie następne referendum (Kwaśniewski chlapnął w wywiadzie, że rząd
                              > miał już wycznaczony awaryjny termin na wypadek "nie").

                              Czyli podatnik wywaliłby kasiorę na jeszcze jeden cyrk. Boże, znów ta
                              prymitywna agitka przeciwników i zwolenników (pieniądze, pieniądze, pieniądze).
                              A frekwencja wyniosłaby chyba jakieś 20%. Odpada.

                              > - I tak weszlibyśmy najpóźniej w 2007 (następna transza rozszerzenia) a
                              > prawdopodobnie w 2004 ale na innych warunkach i wiedząc, jaka jest
                              konstytucja

                              Rozważmy to. W 2007 - prawdopodobne, ale czy warunki byłby lepsze? Czechy,
                              Wegry już by się o to postarały... :) Zresztą, co to znaczy lepsze, skoro my
                              nawet tych nie jesteśmy w stanie wykorzystać? A pewnie skończyłoby się na 2004,
                              czyli planowo, tylko kosztowałoby to trochę więcej. No i ta darmowa reklama dla
                              LPR i Samoobrony. Ucierpiałby co najwyżej wizerunek Polski, jako kraju niezbyt
                              wiarygodnego, chwiejnego, niezdecydowanego.
                              Daj spokój stary, w polityce nie ma miejsca na marzenia.

                              > UE (czyli do czego, tak naprawdę przystępujemy).
                              >
                              > > Dlatego jeszcze raz uczulam na fakt, że nie żyjemy w próżni, a jesteśmy ca
                              > ły
                              > > czas poddawani wpływom otoczenia. Takie też podejmujemy decyzje.
                              > > Dlatego bliższe mi jest myślenie w stylu, jak wykorzystać, teraz już FAKT,
                              >
                              > > bycia członkiem UE.
                              >
                              > Wpływy otoczenia, to pranie mózgu zafundowane wyborcom przez władze za ich
                              > własne pieniądze i "socjotechnika kaskadowa", o której jawnie mówił prezydent
                              > magister. O jakiej racjonalnej i rozumnej decyzji można mówić w takich
                              > warunkach.

                              Na szczeście prezyden - magister tylko o tym mówił, prezyden - alkoholik
                              wprowadził to w życie. I to z jakim skutkiem...

                              >
                              > > Jak znaleźć się w grupie tych, którzy zyskają, nie zaś
                              > > poszkodowany.
                              >
                              > To proste. Zacznij żyć na koszt podatnika i zostań urzędnikiem lub
                              pracownikiem
                              >
                              > firmy "przerabiającej" tzw. środki UE.

                              Ja nie pytam, ja wiem. Mnie się na szczęście udało. I nie myśl sobie, że
                              dostałem coś za darmo. Wszystko to była ciężka praca i nauka, nauka...
                              Czego i Tobie... ;)
                              >
                              • wolna_galicja Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... 21.08.03, 15:30
                                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                > Warunki są średnie, ale znane. Nie-wejście pociągnęłoby nieprzewidywalne
                                > konsekwencje wewnętrzne i zewnętrzne.

                                "Words, words, words..."
                                W.Shakespeare "Hamleth"

                                > Czyli podatnik wywaliłby kasiorę na jeszcze jeden cyrk. Boże, znów ta
                                > prymitywna agitka przeciwników i zwolenników (pieniądze, pieniądze,
                                > pieniądze).
                                > A frekwencja wyniosłaby chyba jakieś 20%. Odpada.

                                A ile kasiory wywala podatnik na nieprzemyślaną i źle przygotowaną integrację?
                                Ileosób straci prace nie z powodu konkurencji a z powodu regulowania gospodarki?

                                > Ja nie pytam, ja wiem. Mnie się na szczęście udało. I nie myśl sobie, że
                                > dostałem coś za darmo. Wszystko to była ciężka praca i nauka, nauka...
                                > Czego i Tobie... ;)

                                Ciekawe, jaka to branża, jeśli nie administracja i nie "przerabianie" kasy
                                unijnego podatnika? Ponawiam pytanie - płacisz podatki czy żyjesz z podatków?
                                • Gość: Tomasz Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... IP: *.*.*.* 22.08.03, 10:06
                                  wolna_galicja napisał:

                                  > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                  >
                                  > > Warunki są średnie, ale znane. Nie-wejście pociągnęłoby nieprzewidywalne
                                  > > konsekwencje wewnętrzne i zewnętrzne.
                                  >
                                  > "Words, words, words..."
                                  > W.Shakespeare "Hamleth"
                                  >
                                  > > Czyli podatnik wywaliłby kasiorę na jeszcze jeden cyrk. Boże, znów ta
                                  > > prymitywna agitka przeciwników i zwolenników (pieniądze, pieniądze,
                                  > > pieniądze).
                                  > > A frekwencja wyniosłaby chyba jakieś 20%. Odpada.
                                  >
                                  > A ile kasiory wywala podatnik na nieprzemyślaną i źle przygotowaną
                                  integrację?
                                  > Ileosób straci prace nie z powodu konkurencji a z powodu regulowania
                                  gospodarki
                                  > ?

                                  A ile by wywalił gdybyśmy nie weszli? Nie widzisz, że tego typu pytania są bez
                                  sensu?


                                  >
                                  > > Ja nie pytam, ja wiem. Mnie się na szczęście udało. I nie myśl sobie, że
                                  > > dostałem coś za darmo. Wszystko to była ciężka praca i nauka, nauka...
                                  > > Czego i Tobie... ;)
                                  >
                                  > Ciekawe, jaka to branża, jeśli nie administracja i nie "przerabianie" kasy
                                  > unijnego podatnika? Ponawiam pytanie - płacisz podatki czy żyjesz z podatków?
                                  >
                                  Płacę i to spore. I roczaruję Cię - nie daministracja. Dająca sobie radę firma,
                                  jakich w Polsce wiele.
                                  >
                                  • wolna_galicja Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... 22.08.03, 10:20
                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                    > A ile by wywalił gdybyśmy nie weszli? Nie widzisz, że tego typu pytania są
                                    bez
                                    > sensu?

                                    Ile wywaliłby? Pewnie mniej o składkę do UE (co najmniej). Do tego dodaj sobie
                                    wzrost kosztów życia (akcyza na podstawowe nośniki energii itd). A to tylko
                                    niektóre koszty.

                                    > > Ponawiam pytanie - płacisz podatki czy żyjesz z podatk
                                    > ów?
                                    > >
                                    > Płacę i to spore. I roczaruję Cię - nie daministracja. Dająca sobie radę
                                    firma,
                                    >
                                    > jakich w Polsce wiele.

                                    Żyjąca z klientów czy przerabiania publicznych pieniędzy???
                                    • Gość: Tomasz Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... IP: *.*.*.* 22.08.03, 11:12
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                      >
                                      > > A ile by wywalił gdybyśmy nie weszli? Nie widzisz, że tego typu pytania są
                                      >
                                      > bez
                                      > > sensu?
                                      >
                                      > Ile wywaliłby? Pewnie mniej o składkę do UE (co najmniej). Do tego dodaj
                                      sobie
                                      > wzrost kosztów życia (akcyza na podstawowe nośniki energii itd). A to tylko
                                      > niektóre koszty.

                                      Składka? Toż to naprawdę nie jest zbyt wielki koszt dla budżetu ( a budżet od
                                      lat już o tym wiedział i mógł się przygotować), bo chyba z punktu widzenia
                                      bużdetu patrzesz na problem. Weźmy głupi KRUS, to są przecież o wiele wieksze
                                      koszty, ba częściowo pieniądze wyrzucone w błoto. Alu tutaj cisza. Nikt się nie
                                      burzy. Jeżeli tak chcesz do tego podchodzić, otwórz sobie projekt budżetu na
                                      2004 i przeanalizuj każda pozycję po stronie wpływów i wydatków i oceń ją.
                                      Ja na to patrzę tak: budżet płaci składkę, a samorząd terytorialny i firmy
                                      starają się pozyskiwać pieniądze. Jeżeli nie potrafią, znaczy są nieudolne.
                                      Więc szkoda przekazywać im jakiekolwiek środki z naszego budżetu, na niejasnych
                                      zasadach, jak to się dzieje obecnie (bo mieli posła, albo burmistrz zna
                                      premiera), ponieważ sie zmarnują. Przeciez już teraz widać, że niektóre gminy
                                      są w stanie pozyskiwać środki inne nie, a zasady dla wszystkich są jednakowe.
                                      No i jakby przy okzaji mamy pewien element wartościujący: jeżyli gmina A
                                      pozyskała z UE powiedzmy 150, a gmina B tylko 3, to wyborcy mają sygnał.
                                      Pytanie tylko czy z tego skorzystają.

                                      >
                                      > > > Ponawiam pytanie - płacisz podatki czy żyjesz z podatk
                                      > > ów?
                                      > > >
                                      > > Płacę i to spore. I roczaruję Cię - nie daministracja. Dająca sobie radę
                                      > firma,
                                      > >
                                      > > jakich w Polsce wiele.
                                      >
                                      > Żyjąca z klientów czy przerabiania publicznych pieniędzy???

                                      Jaja sobie robisz? Chcesz dyskutować, czy wolisz dziecinne przytyki?
                                      Duża (w skali Polski) firma produkcyjna działająca na rynku B2B.

                                      >
                                      • wolna_galicja Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... 22.08.03, 11:26
                                        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                        > Składka? Toż to naprawdę nie jest zbyt wielki koszt dla budżetu ( a budżet od
                                        > lat już o tym wiedział i mógł się przygotować), bo chyba z punktu widzenia
                                        > bużdetu patrzesz na problem. Weźmy głupi KRUS, to są przecież o wiele wieksze
                                        > koszty, ba częściowo pieniądze wyrzucone w błoto. Alu tutaj cisza. Nikt się
                                        nie
                                        >
                                        > burzy. Jeżeli tak chcesz do tego podchodzić, otwórz sobie projekt budżetu na
                                        > 2004 i przeanalizuj każda pozycję po stronie wpływów i wydatków i oceń ją.
                                        > Ja na to patrzę tak: budżet płaci składkę, a samorząd terytorialny i firmy
                                        > starają się pozyskiwać pieniądze.

                                        A ja na to patrzę tak - budżet zabiera mi pieniądze, przepuszcza przez Brukselę
                                        i Warszawę a potem może mi część odda na wydanie na cele przez siebie
                                        określone. Nie podoba mi się to bo jest nieefektywne i szkodliwe.

                                        > Przeciez już teraz widać, że niektóre gminy
                                        > są w stanie pozyskiwać środki inne nie, a zasady dla wszystkich są jednakowe.
                                        > No i jakby przy okzaji mamy pewien element wartościujący: jeżyli gmina A
                                        > pozyskała z UE powiedzmy 150, a gmina B tylko 3, to wyborcy mają sygnał.
                                        > Pytanie tylko czy z tego skorzystają.

                                        dziwnym trafem zwykle są to też bminy najbardziej zadłużone (współfinansowanie)
                                        a potem i tak wyborcy zapłacą w podatkach...

                                        > Jaja sobie robisz? Chcesz dyskutować, czy wolisz dziecinne przytyki?
                                        > Duża (w skali Polski) firma produkcyjna działająca na rynku B2B.

                                        OK. Widze, że unikasz odpowiedzi, czy "B2B" to "business to business"
                                        czy "business to administration". Staram się ustalić Twój punkt siedzenia. Mój
                                        ulubieniec Kai jest na przykład urzędnikiem, co wiele tłumaczy...
                                        • Gość: Tomasz Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... IP: *.*.*.* 22.08.03, 11:34
                                          wolna_galicja napisał:

                                          > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                          >
                                          > > Składka? Toż to naprawdę nie jest zbyt wielki koszt dla budżetu ( a budżet
                                          > od
                                          > > lat już o tym wiedział i mógł się przygotować), bo chyba z punktu widzenia
                                          >
                                          > > bużdetu patrzesz na problem. Weźmy głupi KRUS, to są przecież o wiele wiek
                                          > sze
                                          > > koszty, ba częściowo pieniądze wyrzucone w błoto. Alu tutaj cisza. Nikt si
                                          > ę
                                          > nie
                                          > >
                                          > > burzy. Jeżeli tak chcesz do tego podchodzić, otwórz sobie projekt budżetu
                                          > na
                                          > > 2004 i przeanalizuj każda pozycję po stronie wpływów i wydatków i oceń ją.
                                          >
                                          > > Ja na to patrzę tak: budżet płaci składkę, a samorząd terytorialny i firmy
                                          >
                                          > > starają się pozyskiwać pieniądze.
                                          >
                                          > A ja na to patrzę tak - budżet zabiera mi pieniądze, przepuszcza przez
                                          Brukselę
                                          >
                                          > i Warszawę a potem może mi część odda na wydanie na cele przez siebie
                                          > określone. Nie podoba mi się to bo jest nieefektywne i szkodliwe.

                                          Cele są tylko częściowo określone. Podobnie robi bank dając Ci kredyt.
                                          Cóż, skoro organizacja ma zapisane w swoim programie wyrównywanie poziomów, to
                                          inaczej się chyba nie da.

                                          >
                                          > > Przeciez już teraz widać, że niektóre gminy
                                          > > są w stanie pozyskiwać środki inne nie, a zasady dla wszystkich są jednako
                                          > we.
                                          > > No i jakby przy okzaji mamy pewien element wartościujący: jeżyli gmina A
                                          > > pozyskała z UE powiedzmy 150, a gmina B tylko 3, to wyborcy mają sygnał.
                                          > > Pytanie tylko czy z tego skorzystają.
                                          >
                                          > dziwnym trafem zwykle są to też bminy najbardziej zadłużone
                                          (współfinansowanie)
                                          >
                                          > a potem i tak wyborcy zapłacą w podatkach...
                                          >
                                          > > Jaja sobie robisz? Chcesz dyskutować, czy wolisz dziecinne przytyki?
                                          > > Duża (w skali Polski) firma produkcyjna działająca na rynku B2B.
                                          >
                                          > OK. Widze, że unikasz odpowiedzi

                                          a gdzie zadałeś pytanie?

                                          >, czy "B2B" to "business to business"
                                          > czy "business to administration". Staram się ustalić Twój punkt siedzenia.
                                          Mój
                                          > ulubieniec Kai jest na przykład urzędnikiem, co wiele tłumaczy...
                                          >
                                          >
                                          B2B to B2B, gdzie tu widzisz miejsce na administrację?
                                          Czyżbym nie pasował do schematu?
                                          • wolna_galicja Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... 22.08.03, 14:03
                                            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                            > > A ja na to patrzę tak - budżet zabiera mi pieniądze, przepuszcza przez
                                            > Brukselę
                                            > >
                                            > > i Warszawę a potem może mi część odda na wydanie na cele przez siebie
                                            > > określone. Nie podoba mi się to bo jest nieefektywne i szkodliwe.
                                            >
                                            > Cele są tylko częściowo określone. Podobnie robi bank dając Ci kredyt.
                                            > Cóż, skoro organizacja ma zapisane w swoim programie wyrównywanie poziomów,
                                            to
                                            > inaczej się chyba nie da.

                                            Bank chce zarobić. Unia chce "wyrównać", czyli uszczęśliwić na siłę. A
                                            wyrównywanie zmniejsza efektywność. To tak, jak w przypowieści o talentach...

                                            > B2B to B2B, gdzie tu widzisz miejsce na administrację?
                                            > Czyżbym nie pasował do schematu?

                                            Wogóle jesteś nieprzeciętny :-)
                                            • Gość: Tomasz Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... IP: *.*.*.* 22.08.03, 14:38
                                              wolna_galicja napisał:

                                              > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                              >
                                              > > > A ja na to patrzę tak - budżet zabiera mi pieniądze, przepuszcza prze
                                              > z
                                              > > Brukselę
                                              > > >
                                              > > > i Warszawę a potem może mi część odda na wydanie na cele przez siebie
                                              >
                                              > > > określone. Nie podoba mi się to bo jest nieefektywne i szkodliwe.
                                              > >
                                              > > Cele są tylko częściowo określone. Podobnie robi bank dając Ci kredyt.
                                              > > Cóż, skoro organizacja ma zapisane w swoim programie wyrównywanie poziomów
                                              > ,
                                              > to
                                              > > inaczej się chyba nie da.
                                              >
                                              > Bank chce zarobić. Unia chce "wyrównać", czyli uszczęśliwić na siłę. A
                                              > wyrównywanie zmniejsza efektywność. To tak, jak w przypowieści o talentach...

                                              Ależ w USA po wojnie secesyjnej też wyrównywano i to z dobrym skutkiem.
                                              Co do efektów wyrównywania pożyjom uwidim. Z całą pewnością nie da się tego
                                              zrobić w 10-20 lat jak się niektórym Janom ubzdurało.

                                              >
                                              > > B2B to B2B, gdzie tu widzisz miejsce na administrację?
                                              > > Czyżbym nie pasował do schematu?
                                              >
                                              > Wogóle jesteś nieprzeciętny :-)

                                              Cholera, zmień definicję przeciętności.
                                              • wolna_galicja Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... 22.08.03, 14:44
                                                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                > > Bank chce zarobić. Unia chce "wyrównać", czyli uszczęśliwić na siłę. A
                                                > > wyrównywanie zmniejsza efektywność. To tak, jak w przypowieści o talentach
                                                > ...
                                                >
                                                > Ależ w USA po wojnie secesyjnej też wyrównywano i to z dobrym skutkiem.

                                                To znaczy zrujnowano Południe? Dziękuiję za taką urawniłowkę w dół.

                                                > Co do efektów wyrównywania pożyjom uwidim. Z całą pewnością nie da się tego
                                                > zrobić w 10-20 lat jak się niektórym Janom ubzdurało.

                                                Kapitalizmu! Kapitalizmu!!!

                                                > Cholera, zmień definicję przeciętności.

                                                Zaczynam gubić się w tych półsłówkach...
                                                • Gość: Tomasz Re: Jeszcze trzy słowa nad rozlanym mlekiem... IP: *.*.*.* 22.08.03, 14:48
                                                  wolna_galicja napisał:

                                                  > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                  >
                                                  > > > Bank chce zarobić. Unia chce "wyrównać", czyli uszczęśliwić na siłę.
                                                  > A
                                                  > > > wyrównywanie zmniejsza efektywność. To tak, jak w przypowieści o tale
                                                  > ntach
                                                  > > ...
                                                  > >
                                                  > > Ależ w USA po wojnie secesyjnej też wyrównywano i to z dobrym skutkiem.
                                                  >
                                                  > To znaczy zrujnowano Południe? Dziękuiję za taką urawniłowkę w dół.

                                                  Bo zakazano niewolnictwa? Przy okazji murzynów, popatrz do czego nadmiar
                                                  wolności prowadzi.

                                                  >
                                                  > > Co do efektów wyrównywania pożyjom uwidim. Z całą pewnością nie da się teg
                                                  > o
                                                  > > zrobić w 10-20 lat jak się niektórym Janom ubzdurało.
                                                  >
                                                  > Kapitalizmu! Kapitalizmu!!!

                                                  W USA po wielkim kryzysie wprowadzono interwencjonizm na olbrzymią skalę. Nie
                                                  zrezygnowano z tego do dzisiaj.

                                                  >
                                                  > > Cholera, zmień definicję przeciętności.
                                                  >
                                                  > Zaczynam gubić się w tych półsłówkach...

                                                  Zostawmy więc to.
                                                  >
                                                  • wolna_galicja O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) 22.08.03, 15:27
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > wolna_galicja napisał:
                                                    >> > To znaczy zrujnowano Południe? Dziękuiję za taką urawniłowkę w dół.
                                                    >
                                                    > Bo zakazano niewolnictwa? Przy okazji murzynów, popatrz do czego nadmiar
                                                    > wolności prowadzi.

                                                    NIe dlatego. Dlatego, że zrujnowano kraj. A co do Murzynów, to akurat nie
                                                    jestem rasistą. Bardzo cenię naszych rodaków o czarnej skórze.
                                                    A amerykańskich Murzynów wykoleił nie wolność a opieka społeczna.

                                                    > > Kapitalizmu! Kapitalizmu!!!
                                                    >
                                                    > W USA po wielkim kryzysie wprowadzono interwencjonizm na olbrzymią skalę. Nie
                                                    > zrezygnowano z tego do dzisiaj.

                                                    Wiem. Znam historię ojca majora Majora. Ale pomimo tego w USA interwencjonizm
                                                    jest mniejszy niż w UE.
                                                  • Gość: Tomasz Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: *.*.*.* 25.08.03, 09:57
                                                    wolna_galicja napisał:

                                                    > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                    >
                                                    > > wolna_galicja napisał:
                                                    > >> > To znaczy zrujnowano Południe? Dziękuiję za taką urawniłowkę w dó
                                                    > ł.
                                                    > >
                                                    > > Bo zakazano niewolnictwa? Przy okazji murzynów, popatrz do czego nadmiar
                                                    > > wolności prowadzi.
                                                    >
                                                    > NIe dlatego. Dlatego, że zrujnowano kraj. A co do Murzynów, to akurat nie
                                                    > jestem rasistą. Bardzo cenię naszych rodaków o czarnej skórze.
                                                    > A amerykańskich Murzynów wykoleił nie wolność a opieka społeczna.

                                                    Wracając do dyskusji... Spójrz więc na Afrykę. Po uzyskaniu wolności (w tym
                                                    wolności gospodarczej) w latach 60-tych, większość z tych krajów radzi sobie
                                                    mierniutko.

                                                    >
                                                    > > > Kapitalizmu! Kapitalizmu!!!
                                                    > >
                                                    > > W USA po wielkim kryzysie wprowadzono interwencjonizm na olbrzymią skalę.
                                                    > Nie
                                                    > > zrezygnowano z tego do dzisiaj.
                                                    >
                                                    > Wiem. Znam historię ojca majora Majora. Ale pomimo tego w USA interwencjonizm
                                                    > jest mniejszy niż w UE.
                                                    >
                                                    A w UE jest mniejszy niż w Polsce. Chociaż patrząc na amerykański
                                                    interwencjonizm, to on jest znaczny, przybiera tylko inne formy.
                                                  • Gość: ¥ Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: 213.199.199.* 25.08.03, 10:56
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > Wracając do dyskusji... Spójrz więc na Afrykę.

                                                    A co to ma do rzeczy?
                                                    Zas czarni w USA szybciej sie asymilowali w latach 50 i 60, wiecej czarnych
                                                    studiowalo na uniwersytetach niz teraz kiedy maja punkty za pochodzenie!!!
                                                    Wiec komu tak naprawde te przywileje sluza?

                                                    Wszystkim tylko NIE CZARNYM!

                                                    Bo czy powiezylbys swoje zdowie lekarzowi o kttorym mozesz przypuszczac ze
                                                    skonczyl medycyne tylko dzieki swojemu kolorowi skory?
                                                    Albo powierzyc swoj majatek w rece takozsamego czarnego prawnika?





                                                  • Gość: Tomasz Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: *.*.*.* 25.08.03, 11:14
                                                    Gość portalu: ¥ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wracając do dyskusji... Spójrz więc na Afrykę.
                                                    >
                                                    > A co to ma do rzeczy?
                                                    > Zas czarni w USA szybciej sie asymilowali w latach 50 i 60, wiecej czarnych
                                                    > studiowalo na uniwersytetach niz teraz kiedy maja punkty za pochodzenie!!!
                                                    > Wiec komu tak naprawde te przywileje sluza?
                                                    >
                                                    > Wszystkim tylko NIE CZARNYM!
                                                    >
                                                    > Bo czy powiezylbys swoje zdowie lekarzowi o kttorym mozesz przypuszczac ze
                                                    > skonczyl medycyne tylko dzieki swojemu kolorowi skory?
                                                    > Albo powierzyc swoj majatek w rece takozsamego czarnego prawnika?
                                                    >
                                                    >
                                                    Abyśmy się dobrze zrozumieli, dyskusja idzie o tym, że czasem zdbyt dużo
                                                    wolności (w tym gospodarczej) przynosi niepożądane skutki.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • Gość: ¥ Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: 213.199.199.* 25.08.03, 13:50
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > Abyśmy się dobrze zrozumieli, dyskusja idzie o tym, że czasem zdbyt dużo
                                                    > wolności (w tym gospodarczej) przynosi niepożądane skutki.

                                                    Co widac na przykladzie np. Kuby.
                                                  • Gość: Tomasz Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: *.*.*.* 25.08.03, 14:25
                                                    Gość portalu: ¥ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Abyśmy się dobrze zrozumieli, dyskusja idzie o tym, że czasem zdbyt dużo
                                                    > > wolności (w tym gospodarczej) przynosi niepożądane skutki.
                                                    >
                                                    > Co widac na przykladzie np. Kuby.

                                                    I Korei. Wniosek: wszystkie skrajności... itd.
                                                  • Gość: ¥ Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: 213.199.199.* 25.08.03, 18:38
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > Wniosek: wszystkie skrajności... itd.

                                                    A gdzie to jest skrajnie liberalna gospodarka?
                                                    I co to takiego owa skrajnie liberalna gospodarka?
                                                    Czy nalezy gospodarke regulowac?
                                                    Czy nalezy zabierac jednym a subwencjonowac drogim?

                                                  • Gość: Tomasz Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: *.pwsbia.edu.pl / 172.16.1.* 25.08.03, 22:05
                                                    Gość portalu: ¥ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wniosek: wszystkie skrajności... itd.
                                                    >
                                                    > A gdzie to jest skrajnie liberalna gospodarka?

                                                    No właśnie, gdzie? Było, minęło.

                                                    > I co to takiego owa skrajnie liberalna gospodarka?

                                                    Poczytać...

                                                    > Czy nalezy gospodarke regulowac?

                                                    Na całym świecie się to robi.

                                                    > Czy nalezy zabierac jednym a subwencjonowac drogim?
                                                    >
                                                    Oj, filozoficzne to pytanie.
                                                  • Gość: ¥ Re: O Ameryce i Murzynach ( już prawie off topic) IP: 213.199.199.* 26.08.03, 09:07
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > No właśnie, gdzie? Było, minęło.
                                                    > Poczytać...
                                                    > Na całym świecie się to robi.
                                                    > Oj, filozoficzne to pytanie.


                                                    Co to mialo byc?
                                                  • wolna_galicja O wolności gospodarczej... 25.08.03, 16:52
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > Abyśmy się dobrze zrozumieli, dyskusja idzie o tym, że czasem zdbyt dużo
                                                    > wolności (w tym gospodarczej) przynosi niepożądane skutki.


                                                    Przykład poproszę....
                                                  • wolna_galicja Re: O Afryce i Polsce... 25.08.03, 16:52
                                                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                                                    > Wracając do dyskusji... Spójrz więc na Afrykę. Po uzyskaniu wolności (w tym
                                                    > wolności gospodarczej) w latach 60-tych, większość z tych krajów radzi sobie
                                                    > mierniutko.

                                                    Z dwóch powodów. Po pierwsze - metropolie, wbrew pozorom, nie tylko
                                                    wykorzystywały kolonie ale niosąc też "brzemię białego człowieka" inwestowano w
                                                    ich rozwój.
                                                    Po drugie, po "wyzwoleniu" krajów afrykańskich spod kolonializmu,władszę
                                                    przejęły plemiemnno-socjalistyczne śitwy wspierane przez Moskwę.

                                                    > A w UE jest mniejszy niż w Polsce. Chociaż patrząc na amerykański
                                                    > interwencjonizm, to on jest znaczny, przybiera tylko inne formy.

                                                    ???? W Polsce większy???? A kwotyt produkcyjne, a Wspólna Polityrka Rolna. A
                                                    miliony wydawane na nikomu niepotrzebne certyfikaty??? A kolejne opóźnienie
                                                    Dnia Wolności Podatkowej po wejściu do UE?????
                                                  • Gość: Tomasz Re: O Afryce i Polsce... IP: *.pwsbia.edu.pl / 172.16.1.* 25.08.03, 22:09
                                                    wolna_galicja napisał:

                                                    > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wracając do dyskusji... Spójrz więc na Afrykę. Po uzyskaniu wolności (w ty
                                                    > m
                                                    > > wolności gospodarczej) w latach 60-tych, większość z tych krajów radzi sob
                                                    > ie
                                                    > > mierniutko.
                                                    >
                                                    > Z dwóch powodów. Po pierwsze - metropolie, wbrew pozorom, nie tylko
                                                    > wykorzystywały kolonie ale niosąc też "brzemię białego człowieka" inwestowano
                                                    w
                                                    >
                                                    > ich rozwój.

                                                    Co przeszkadza robić im to samo. Są wszak wolni.

                                                    > Po drugie, po "wyzwoleniu" krajów afrykańskich spod kolonializmu,władszę
                                                    > przejęły plemiemnno-socjalistyczne śitwy wspierane przez Moskwę.

                                                    Socjalistyczne? Przez Moskwę? Ejże. Nie mylisz się aby?

                                                    >
                                                    > > A w UE jest mniejszy niż w Polsce. Chociaż patrząc na amerykański
                                                    > > interwencjonizm, to on jest znaczny, przybiera tylko inne formy.
                                                    >
                                                    > ???? W Polsce większy???? A kwotyt produkcyjne,

                                                    Wymienień na co obowiązują.

                                                    > a Wspólna Polityrka Rolna.

                                                    Jest też w USA. Zresztą jest szansa na odejście od niej (kskoro Ci tak nie
                                                    pasuje).

                                                    > A
                                                    > miliony wydawane na nikomu niepotrzebne certyfikaty???

                                                    W USA też są. A czy są niepotrzebne, to kwestia do dyskusji.

                                                    > A kolejne opóźnienie
                                                    > Dnia Wolności Podatkowej po wejściu do UE?????

                                                    Samobój.
                        • Gość: Fragless Re: Do Tomasza - to nie kwestia winy !!! IP: *.zamosc.mm.pl 21.08.03, 13:54
                          wolna_galicja napisał:

                          > Otóż nie obchodzi mnie, kto jest winny. Unia Europejska może być nawet
                          > najwznioślejszą instytucją na świecie rządzona przez Boga i z samymi aniołami
                          w
                          > roli urzędników. Chodzi mi o to, że PISAŁEM na tym forum (i mówiłem w "realu"
                          > znajomym) że Wejście do Unii (nawet pomijając lewaków) z TAKIM rządem i na
                          > TAKICH warunkach jest dla nas niekorzystne - osłabi gospodarkę, zwiększy
                          > biurokrację i podatki, spowoduje wycofanie sie inwestorów.

                          Skoro UE nie jest sama w sobie winna tylko rzad to znaczy ze i poza UE bylaby
                          biurokracja i podatki, oslabienie gospodarki itd. Zatem pozbawiles sie wlasnie
                          argumentow przeciw UE i raz jeszcze dowiodles swojej stronniczosci - bo rownie
                          dobrze mozna przeciez powiedziec ze pozostanie poza UE z TAKIM rzadem jest dla
                          nas niekorzystne.
                          • wolna_galicja Do Fragglesa - DRUKOWANYMI 21.08.03, 13:58
                            Gość portalu: Fragless napisał(a):

                            >
                            > Skoro UE nie jest sama w sobie winna tylko rzad to znaczy ze i poza UE bylaby
                            > biurokracja i podatki, oslabienie gospodarki itd. Zatem pozbawiles sie
                            wlasnie
                            > argumentow przeciw UE i raz jeszcze dowiodles swojej stronniczosci - bo
                            rownie
                            > dobrze mozna przeciez powiedziec ze pozostanie poza UE z TAKIM rzadem jest
                            dla
                            > nas niekorzystne.

                            ALE W UE JEST WIĘCEJ GŁUPICH PRZEPISÓW (SAMYCH Z SIEBIE) RZĄD ROBI CO CHCE
                            POWOŁUJĄC SIĘ NA UNIĘ A DO TEGO JEST TO CHOLERNIE KOSZTOWNE (PISAŁEM O TYM W
                            WĄTKU ŻE DOPŁACIMY DO UE) A ZARAZ PO REFERENDUM NAPISAŁ O TYM NP. NEWSWEEK I
                            WPROST.
                            • Gość: Tomasz Re: Do Fragglesa - DRUKOWANYMI IP: *.*.*.* 21.08.03, 14:33
                              wolna_galicja napisał:

                              > Gość portalu: Fragless napisał(a):
                              >
                              > >
                              > > Skoro UE nie jest sama w sobie winna tylko rzad to znaczy ze i poza UE byl
                              > aby
                              > > biurokracja i podatki, oslabienie gospodarki itd. Zatem pozbawiles sie
                              > wlasnie
                              > > argumentow przeciw UE i raz jeszcze dowiodles swojej stronniczosci - bo
                              > rownie
                              > > dobrze mozna przeciez powiedziec ze pozostanie poza UE z TAKIM rzadem jest
                              >
                              > dla
                              > > nas niekorzystne.
                              >
                              > ALE W UE JEST WIĘCEJ GŁUPICH PRZEPISÓW (SAMYCH Z SIEBIE) RZĄD ROBI CO CHCE
                              > POWOŁUJĄC SIĘ NA UNIĘ A DO TEGO JEST TO CHOLERNIE KOSZTOWNE (PISAŁEM O TYM W
                              > WĄTKU ŻE DOPŁACIMY DO UE) A ZARAZ PO REFERENDUM NAPISAŁ O TYM NP. NEWSWEEK I
                              > WPROST.

                              A gdzie jest mniej głupich przepisów?
                              Co to znaczy dopłacimy? Że nasz kochany budżet wyjdzie w bilansie z Unią na
                              minus? I dobrze mu tak. :)
                            • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa - DRUKOWANYMI IP: *.zamosc.mm.pl 21.08.03, 14:35
                              wolna_galicja napisał:

                              > ALE W UE JEST WIĘCEJ GŁUPICH PRZEPISÓW (SAMYCH Z SIEBIE) RZĄD ROBI CO CHCE
                              > POWOŁUJĄC SIĘ NA UNIĘ A DO TEGO JEST TO CHOLERNIE KOSZTOWNE (PISAŁEM O TYM W
                              > WĄTKU ŻE DOPŁACIMY DO UE) A ZARAZ PO REFERENDUM NAPISAŁ O TYM NP. NEWSWEEK I
                              > WPROST.

                              Skoro UE jest be to bedzie taka niezaleznie od rzadu i warunkow wiec po co te
                              teksty o TAKIM rzadzie i TAKICH warunkach? Zreszta wszystko co tu napisales
                              jest nieprawda. Jesli chodzi o glupote przepisow bijemy UE na glowe, rzad
                              zawsze sobie pretekst znajdzie (np. "musimy sie dostosowac do NAFTA"), a
                              doplacenie do UE jest mozliwe najwyzej teoretycznie.
                              • wolna_galicja Re: Do Fragglesa - DRUKOWANYMI 21.08.03, 15:13
                                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                > Skoro UE jest be to bedzie taka niezaleznie od rzadu i warunkow wiec po co te
                                > teksty o TAKIM rzadzie i TAKICH warunkach?

                                Bo np. rząd Irlandii potrafił działać rozsądnie i obronić się przed Brukselą
                                (choćby w kwestii "dumpingu podatkowego"), a nasz rząd robi to, czego chce UE a
                                nawet więcej.

                                > Zreszta wszystko co tu napisales
                                > jest nieprawda.

                                A jakieś dowody???

                                >> doplacenie do UE jest mozliwe najwyzej teoretycznie.

                                Tu masz linki do dyskusji (nie było Cię jeszcze wtedy na forum):
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4354643&a=4354643
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4604938&a=4604938
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=4904243&a=4904243
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6125943&a=6125943
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6205174&a=6205174
                                • wolna_galicja I jeszcze jeden link dla Ciebie 21.08.03, 15:19
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6498328&a=6498328
                                • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa - DRUKOWANYMI IP: *.zamosc.mm.pl 21.08.03, 19:06
                                  wolna_galicja napisał:

                                  > Bo np. rząd Irlandii potrafił działać rozsądnie i obronić się przed Brukselą
                                  > (choćby w kwestii "dumpingu podatkowego")

                                  Podatki sa w Irlandii calkowicie zgodne z unijnymi wymogami. A nasz rzad dziala
                                  jak mu wygodnie i ewentualnie uzywa UE jako pretekstu.

                                  > Tu masz linki do dyskusji (nie było Cię jeszcze wtedy na forum):

                                  Bylem. Tylko sie nie dopisywalem. I wszystkie te dyskusje czytalem.
                                  • wolna_galicja Re: Do Fragglesa - DRUKOWANYMI 22.08.03, 10:22
                                    Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                    > Podatki sa w Irlandii calkowicie zgodne z unijnymi wymogami.

                                    Formalnie tak. Ale naciski z Brukseli były...

                                    > A nasz rzad dziala
                                    >
                                    > jak mu wygodnie i ewentualnie uzywa UE jako pretekstu.

                                    Odwrotnie - to UE dostacza nowych możliwości podnoszenia podatków...

                                    > > Tu masz linki do dyskusji (nie było Cię jeszcze wtedy na forum):
                                    > Bylem. Tylko sie nie dopisywalem. I wszystkie te dyskusje czytalem.

                                    To gratuluję samopoczucia...
                                    • Gość: Fragless Re: Do Fragglesa - DRUKOWANYMI IP: *.zamosc.mm.pl 22.08.03, 13:43
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > > Podatki sa w Irlandii calkowicie zgodne z unijnymi wymogami.
                                      >
                                      > Formalnie tak. Ale naciski z Brukseli były...

                                      Jak ja lubie taka demagogie. Sformulowanie tak ogolne ze mozna pod to
                                      podciagnac wszystko. Jak poprosze o przyklady to na 99% okaze sie ze jakis tam
                                      polityk cos tam zlego baknal o Irlandii i to mial byc niby nacisk. Mam racje?

                                      > Odwrotnie - to UE dostacza nowych możliwości podnoszenia podatków...

                                      Mozliwosci nie trzeba nikomu dostarczac bo wladza ma je z definicji. UE moze
                                      byc co najwyzej pretekstem. I zawsze sie trafi jakis wolna_galicja ktory
                                      naiwnie uwierzy w dobre intencje Millera zmuszanego przez Bruksele do
                                      wprowadzania kretynskich ustaw.
                                      • wolna_galicja O Irlandii i o Millerze Leszku 22.08.03, 14:37
                                        Gość portalu: Fragless napisał(a):

                                        > wolna_galicja napisał:
                                        > > Formalnie tak. Ale naciski z Brukseli były...
                                        >
                                        > Jak ja lubie taka demagogie. Sformulowanie tak ogolne ze mozna pod to
                                        > podciagnac wszystko. Jak poprosze o przyklady to na 99% okaze sie ze jakis
                                        tam
                                        > polityk cos tam zlego baknal o Irlandii i to mial byc niby nacisk. Mam racje?

                                        Niestety, wyrzuciłem już gazetę, w której opisano irlandzką walkę o niskie
                                        podatki. NIe mam czasu szukać tego teraz po necie.

                                        > > Odwrotnie - to UE dostacza nowych możliwości podnoszenia podatków...
                                        >
                                        > Mozliwosci nie trzeba nikomu dostarczac bo wladza ma je z definicji. UE moze
                                        > byc co najwyzej pretekstem. I zawsze sie trafi jakis wolna_galicja ktory
                                        > naiwnie uwierzy w dobre intencje Millera zmuszanego przez Bruksele do
                                        > wprowadzania kretynskich ustaw.

                                        Czy to ja czy tuy pisałeś, że Leszkek Miller niczym nam nie grozi?
                                        • Gość: Fragless Re: O Irlandii i o Millerze Leszku IP: *.zamosc.mm.pl 22.08.03, 17:21
                                          wolna_galicja napisał:

                                          > Niestety, wyrzuciłem już gazetę, w której opisano irlandzką walkę o niskie
                                          > podatki.

                                          To byl Nasz Dziennik czy Najwyzszy Czas?

                                          > Czy to ja czy tuy pisałeś, że Leszkek Miller niczym nam nie grozi?

                                          Nic takiego nie pisalem. I co to ma do rzeczy?
        • Gość: mirmat "jak dobrze" to Unia, jak zle to USA IP: *.dialup.eol.ca 25.08.03, 16:44
          Gość portalu: Fragless napisał(a):

          > Spokojnie. Dla zachowania rownowagi gdy UE narzuci nam jakies dobre prawo,
          > wolna_galicja podziekuje za nie SLD. UE jak wiadomo jest odpowiedzialna za
          > wszystko co sie dzieje w Europie - pod warunkiem ze dzieje sie zle. Jak
          dzieje sie dobrze to UE nie ma z tym nic wspolnego. Kiedys podobna strategie
          stosowali na Kremlu - jak zle to przez USA, jak dobrze to dzieki ZSRR.

          Fragless dobrze sie nauczyl komunistycznego myslenia i na pewno mu sie to
          przyda w Zwiazku Socjalistycznych Republik Europejskich. Tam Komisarze (z
          pewnym lewackim rodowodem) winia za wszystko co zle na swiecie USA. No a Unia
          jest pelna "tolerancji" dla despotyzmu.
    • Gość: robi No i ruszyło.... IP: 62.233.197.* 19.08.03, 19:28
      Rybacy boją się o źródło utrzymania
      (PAP, aj/19.08.2003, godz. 06:59)

      Polscy rybacy mogą stracić źródło utrzymania. Boją się, że po
      wejściu do Unii Europejskiej nie wytrzymają konkurencji -
      pisze "Głos Szczeciński".

      Zgodnie z unijnym rozporządzeniem, które od 1 maja 2004 roku stanie
      się naszym prawem, nie będziemy mogli korzystać z funduszy na
      rozbudowę kutrów ani ich modernizować na własny koszt. Co więcej,
      ostre wymogi sanitarno-weterynaryjne zlikwidują praktycznie handel
      detaliczny rybami, zwłaszcza tzw. sprzedaż z burty - powiedział
      gazecie Bogdan Waniewski, rybak z Dziwnowa, prezes Stowarzyszenia
      Armatorów Rybackich i członek Sztabu Kryzysowego Polskiego
      Rybołówstwa.

      Waniewski jeszcze do niedawna należał do orędowników wejścia Polski
      do krajów Wspólnoty. Nie przypuszczał jednak - jak powiada - że
      przedstawiciele rządu dopuszczą się takiej manipulacji. Podkreśla,
      że miała być wspólna polityka rybołówstwa, tymczasem pod koniec
      ubiegłego roku UE wydała rozporządzenie dotyczące pomocy
      strukturalnej dla rybołówstwa. W efekcie pozbawia się nas dostępu do
      pieniędzy potrzebnych do modernizacji naszych kutrów - twierdzi
      Waniewski.

      O tych zmianach polscy rybacy dowiedzieli się dopiero po referendum.
      Rybacy z krajów Unii o zamierzeniach Brukseli wiedzieli wcześniej -
      inwestowali w swoje jednostki korzystając z unijnych pieniędzy. Nowe
      rozporządzenie więc w nich nie uderzy - pisze "GS".

      Gazeta podaje, że na polskim wybrzeżu jest ponad 420 kutrów, z czego
      ponad połowa w zachodniopomorskich portach.

      biznes.onet.pl/0,786696,wiadomosci.html
      Rzeźnicy, rybacy...kto nastepny do strzyżenia?
      • wolna_galicja A to dopiero początek.... (no text) :-( 20.08.03, 12:08
      • Gość: PABLO To juz jest męczące IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.03, 14:15
        To juz jest męczące i nudne. Jest tak jak być miało wg
        nas czyli eurofobów/sceptyków/realistów. Anschluss jawi
        sie jako katastrofa i zaskakuje coraz więcej eurokretynów
        którzy krzycza to nie tak być miało! ja nie wiedziałem.
        ja sie tak nie bawię!
        najbardziej śmiać mi się chce z red. naczelnego Gazety
        Polskiej który naganiał do UE a teraz jak przeczytał
        projekt Giscarda krzyczy że on nie na taką Unię głosował!
        Śmieszny facet bo jak się mówiło że właściwie nie wiadomo
        za czym głosuje to nie słuchał i brał swoje wizje za
        rzeczywistość. teraz jak skończył się miesiąc miodowy i
        zaloty i trzeba zdjąć spodnie to okazuje że nie tak sobie
        to wyobrażał. PIS też pewnie teraz podniesie krzyk że ani
        guzika nie oddamy i będzie wzywał do bojkotu Europy.
        wszystko to jest żałosne. Ci ludzie są po prostu
        śmieszni! Niesety jest śmiech przez łzy bo dostaniemy w
        d.. a to nigdy nie jest miłe. Dla Toamsza i Fraglesa
        winni są oczywiście Polacy (zgadzam się z wami): jak się
        glosowało na tak nie bardzo wiedząc o co chodzi to teraz
        nie można mieć pretensji do Europy że takie normy, siakie
        regulacje. Nie podpisuje się umów bez czytania. ta prosta
        nauka niestety i tak na nic sie nie zda prostackeimu
        społeczeństwu kretynów.
      • Gość: krzysztofsf Ale za to nowe miejsca pracy w unii sa IP: 213.155.166.* 21.08.03, 01:50
        No...w unii.......
        Nie wiadomo dlaczego zabieraja ta fabryka do wielkiej brytani, mimo ze my od
        maja juz wyakcesjonowani mamy byc i tacy atrakcyjni i wogole.....

        www.pb.pl/artykul.asp?SEC=AKT&id=247585&ref=first
        Daily Telegraph: LDV przeniesie całą fabrykę z Polski do Anglii
        20.08.2003 16:53, pb.pl


        (PAP) Producent lekkich samochodów dostawczych i miniwanów, brytyjska firma
        LDV, zakończyła negocjacje z władzami polskimi w sprawie przeniesienia całej
        fabryki z Lublina do Birmingham w środkowej Anglii - napisał "Daily Telegraph".
        W Birmingham LDV zamierza podwoić zatrudnienie, czterokrotnie zwiększyć
        produkcję i wprowadzić nowe modele już w przyszłym roku.

        Brytyjski dziennik powołuje się na Allana Ameya, szefa LDV.

        LDV utworzył joint venture z Daewoo, które miało firmować produkcję lekkich
        samochodów dostawczych w Polsce i w Anglii. Obaj partnerzy gotowi byli
        zainwestować we wspólne przedsięwzięcie 400 mln funtów, ale plany te załamały
        się po upadku Daewoo przed trzema laty.

        Zabiegi zastąpienia Daewoo przez Volkswagena, podejmowane przez LDV, spełzły na
        niczym. Po kilku miesiącach negocjacji Amey doszedł do porozumienia zarówno z
        syndykiem masy upadłościowej Daewoo w Korei, jak i z władzami polskimi w
        sprawie zakupu i przerzucenia całych hal produkcyjnych wraz z wyposażeniem z
        Lublina do Anglii, co LDV będzie kosztować 125 mln funtów.

        10-miesięczne negocjacje z władzami polskimi szef LDV nazwał "wyczerpującymi i
        skomplikowanymi", ale wynegocjowane porozumienie nazywa "dobrym".

        Syndyk masy upadłości Daewoo Lublin pod koniec kwietnia sprzedał za 4 mln
        dolarów brytyjskiemu koncernowi LDV prawa do produkcji samochodu dostawczego LD-
        100, który Koreańczycy mieli wytwarzać w Lublinie. Brytyjczycy kupili też
        wyposażenie, na którym miał być produkowany w Lublinie nowy samochód.

        Projekt LD-100, nowoczesnego samochodu dostawczego, następcy żuka i lublina,
        był przygotowywany przez lubelskie zakłady Daewoo we współpracy z LDV pod
        koniec lat 90. Obie fabryki były wtedy powiązane kapitałowo.

        W Lublinie i Birmingham miały powstawać dwa typy tych aut. Wiele ich
        podzespołów miało być zunifikowanych.

        Przeniesienie kompletnego wyposażenia zakładów produkcyjnych z Polski do Anglii
        jest wielką operacją logistyczną. Do tego celu zostanie wykorzystanych 245
        ciężarówek i 18 ciągników o niskim podwoziu w okresie 3 miesięcy. Największy
        problem stwarza transport trzech 27-tonowych tłoczni i nisko zawieszone
        przewody trakcji tramwajowej w niektórych polskich miastach na trasie
        przejazdu. LDV negocjuje też z władzami Niemiec, Francji i Belgii w sprawie
        przejazdu ciężarówek przez te kraje. Transport ma się odbywać w towarzystwie
        asysty policyjnej.

        LDV zabiega o 100 mln funtów na dokończenie programu inwestycji w Birmingham.
        Amey przyznał, że prowadzi rozmowy z udziałowcami - bankami i funduszami
        inwestycyjnymi. Uzyskanie pomocy ze strony rządu może okazać się trudne - sądzi
        gazeta - z tego powodu, że rząd przekazał już 25 mln funtów na modernizację
        zakładów w Coventry w ramach porozumienia LDV z Daewoo.

        Rozbudowane zakłady LDV w Birmingham wchłoną część siły roboczej zwalnianej
        przez francuskiego producenta pociągów Alstoma.


        • Gość: rafal Re: Ale za to nowe miejsca pracy w unii sa IP: *.proxy.aol.com 21.08.03, 02:38
          To jest skala naszych interesow i skala percepcji osob odpowiedzialnych.
          Skandal goni skandal. Szkoda slow.
      • bebokk Mieliśmy jako sceptycy rację, tylko co z tego ? 21.08.03, 13:45
        Mała to pociecha
        i mnie już też nie bawi to masochistyczne "a nie mówiłem".
        Trzeba dostosować się do tych często kretyńskich norm albo próbowac je obejsć,
        bo inaczej będzie źle.
        Nieprzygotowani do członkostwa będizemy łatwym celem dla naszych "przyjaciół"
        zza Odry. Oni już zacierają ręce.
        • Gość: rafal Re: Mieliśmy jako sceptycy rację, tylko co z tego IP: *.proxy.aol.com 21.08.03, 19:27
          bebokk napisał:

          > Mała to pociecha
          > i mnie już też nie bawi to masochistyczne "a nie mówiłem".
          > Trzeba dostosować się do tych często kretyńskich norm albo próbowac je obejsć,
          > bo inaczej będzie źle.
          > Nieprzygotowani do członkostwa będizemy łatwym celem dla naszych "przyjaciół"
          > zza Odry. Oni już zacierają ręce.
          ---------------------------------
          To co bylo wykazywane i udowadniane przez wielu na tym forum nabiera
          powoli "mocy urzedowej".
          Dotyczy to na razie "wyciecia" sektorow gospodarki zatrudniajacej stosunkowo
          niewielka liczbe zatrudnionych.
          Wlasciwy cyrk zacznie sie przy "wycinaniu" rolnictwa.
          Z 35% ogolu obywateli zwiazanych z rolnictwem ma pozostac 10%.
          Tu bedzie wchodzila w gre 1/4 narodu.
          Temat "tabu" do tej pory, omijany jak "zadzumiony" przez rzad TRZEBA bedzie
          realizowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka