Dodaj do ulubionych

UE: kiwi było za małe o 1 milimetr

29.06.08, 10:28
wiadomosci.onet.pl/1778596,69,1,1,item.html
"Pewien brytyjski hurtownik nie będzie mógł wprowadzić na rynek partii
sprowadzonych z Chile owoców kiwi, ponieważ zgodnie z przepisami unijnymi ich
średnica jest za mała o około 1 milimetr.
Tim Down sprowadza owoce do swojej hurtowni w Bristolu od 25 lat, ale teraz
będzie musiał znaleźć sposób na wykorzystanie kilku tysięcy owoców kiwi, które
nie trafią na półki sklepów, ponieważ większość z nich waży tylko 58 gramów,
podczas gdy unijna norma wymaga minimalnej wagi 62 gramów.
Brakujące 4 gramy wagi przekładają się w przypadku owocu kiwi na około 1
milimetr średnicy."

Czy kogos to dziwi? Absurd goni absurd, szkoda że p. Bareja juz nie zyje bo
maiłby sie czym zajmować oj miałby, głupota systemowa jest nie do pobicia.



pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • qqazz Ciekawe jakie represje będą czekały 29.06.08, 12:30
      posiadaczy niewymiarowych penisów?



      pozdrawiam
      • rijselman12.0 Re: Ciekawe jakie represje będą czekały 29.06.08, 17:57
        Juz pisalem,ze wypada sprawdzic,czy komisja UE nakazala badania
        zenskich narzadow...-jezeli nie;-chodzi o segregacje seksualna.--
        Wytaczamy UE proces i sciagamy kase...
    • snajper55 A co w tym dziwnego ? 30.06.08, 20:55
      Od tego są normy, aby były przestrzegane.

      S.
      • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 30.06.08, 21:36
        snajper55 napisał:
        > Od tego są normy, aby były przestrzegane.

        W III Rzeszy tez mieli demokratycznie uchwalone normy związane z pochodzeniem do
        kilku pokoleń wstecz tak je przestrzegano że aż piece nie wyrabiały.
        A tak na poważnie to historia rodem z filmów Stanisława Barei tak trudno ci to
        dostrzec? Wolisz nie wnikac w sensowność tych czy innych uregulowań tylko
        uważasz że skoro istnieją to widocznie są słuszne i potrzebne?



        pozdrawiam
        • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 30.06.08, 22:56
          qqazz napisał:

          > W III Rzeszy tez mieli demokratycznie uchwalone normy

          Dlatego wszelkie normy są be ? Wiesz, w III Rzeszy mieli ruch prawostronny. ;)

          S.
          • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 01.07.08, 19:09
            A co ma ruch prawostronny wspólnego z administracyjnymi ograniczeniami obrotu
            gospodarczego?
            Gdzieś mam te normy dla mnie wazne sa moje upodobania a nie wytyczne
            jewrojełopów, cymbał zza brukselskiego biurka nie bedzie mi mówi co moge a czego
            nie mogę jeść.



            pozdrawiam
            • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 01.07.08, 19:39
              qqazz napisał:

              > A co ma ruch prawostronny wspólnego z administracyjnymi ograniczeniami obrotu
              > gospodarczego?

              Jest administracyjnym ograniczeniem ruchu ulicznego. Do tego wzorowanym na
              rozwiązaniach stosowanych w II Rzeszy (tak wynika z Twojego rozumowania o normach).

              > Gdzieś mam te normy dla mnie wazne sa moje upodobania a nie wytyczne
              > jewrojełopów, cymbał zza brukselskiego biurka nie bedzie mi mówi co moge a czego
              > nie mogę jeść.

              A inni mają gdzieś to, co dla Ciebie jest ważne i ustalają normy, aby innym było
              wygodnie.

              S.
              • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 01.07.08, 21:01
                Komu jest wygodnie? Temu kto ustala normy (bo mu za to płacą) i temu kto
                produkuje duże kiwi (bo mu zmniejszaja konkurencję) dla konsumenta to nie jest
                wygoda tylko uciazliwośc bo ogranicza mu się mozliwosci wyboru albo wrecz
                uniemozliwia decydując za niego, tym innym jest tak samo wygodniej jak wygodniej
                było niewolnikom w czworakach gdzie pan ich karmił, odziewał i zapewniał dach
                nad głową, chcesz byc niewolnikiem to sobie nim bądź ale niech to będzie twój
                indywidualny wybór, inni moga chciec decydować za siebie, nie przyszło ci to do
                głowy? Nic dziwnego ze prawa polityczne w I RP miało jakieś 10 w porywach do 20
                % społeczeństwa a w innych systemach ten odsetek był jeszcze mniejszy łącznie z
                Demokratycznymi Atenami, widać reszta wolała wygodę, tak jak ludzie w
                sredniowieczu nieżadko woleli dzierżawić cudze odrobic pańszczyznę czy dać
                dziesiecinę i miec spokój niz pójśc na swoje, świadczyć osobiście zobowiazania
                zwiazane z nadaniem ziemii stawiając się na wezwania wojenne i podejmować
                decyzje na własne ryzyko.
                A to ze wielu by chciało tak jak ty to się nie dziwię, ponoć w USA najwięcej
                niezadowolonych ze zniesienia niewolnictwa było wśród niewolników.
                Jak chcesz żeby ktoś decydował za ciebie wcale nie potrzebujesz do tego norm
                europejskich.



                pozdrawiam
                • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 01.07.08, 21:58
                  Temu kto towar zamawia, bo wie, co dostanie.
                  Temu kto towar produkuje, bo wie, że mu nikt byle jakim szajsem konkurencji nie
                  będzie robił.
                  Zdecydowanej większości.

                  Po to wymyślono normy.

                  S.
                  • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 03.07.08, 20:33
                    snajper55 napisał:
                    > Temu kto towar zamawia, bo wie, co dostanie.

                    Jak zamawiam to wiem co chcę zamówic i precyzuje swoje wymagania jak dostane cos
                    co tych wymagań nie spełnia to nie zapłacę i niech sie dostawca buja z towarem
                    zadne normy nie sa mi do tego potrzebne, im wiecej towaru na rynku tym mam
                    wiekszy wybór przy scisłej regulacji wybór mam ograniczony, no ale zawsze mam
                    wybór mogę kupić albo nie kupić.

                    > Temu kto towar produkuje, bo wie, że mu nikt byle jakim szajsem konkurencji nie
                    > będzie robił.
                    Ten kto towar produkuje ma go produkować zgodnie z oczekiwaniami klientów, ale
                    rozumiem ze chodzi ci o ochronę wielkoprzemysłowych potentatów europejskich
                    którzy czuja się pewnie gdyz nie zagraza im konkurencja z zewnatrz dzięki czemu
                    konsumenci muszą kupować ich drogi towar zamiast taniego od innych producentów
                    których się wycina administracyjnie.

                    > Zdecydowanej większości.
                    Tak jak zdecydowana wiekszość mieszkańców ZSRR była przekonana o tym ze zyja w
                    kraju o największej wolności i poziomie życia.

                    > Po to wymyślono normy.
                    I po to sie je narzuca ograniczajac dorosłym ludziom mozliwość wyboru? Uwazasz
                    że dorosli konsumenci nie potrafia wybrac tego co im odpowiada tylko trzeba im
                    mówic co mogą jeść i czego mogą używać? Uważasz ze ktoś ma im mówić co moga a
                    czego im nie wolno kupować? Niech sobie beda normy jakie chcą byleby nie
                    ograniczały dostepu do rynku innym towarom, jak chcesz to sobie kupisz artykuł
                    certyfikowany a jak nie to inny, jakoś w Constarze spełnianie wszelakich norm
                    europejskich nie przeszkadzało w produkowaniu wędlin z zzieleniałych odpadów co
                    byłoby nie do pomyslenia w prowincjonalnym zakładzie rodzinnym nie spełniajacym
                    zadnych norm.




                    pozdrawiam
                    • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 03.07.08, 20:54
                      qqazz napisał:

                      > Jak zamawiam to wiem co chcę zamówic i precyzuje swoje wymagania jak dostane
                      > co s co tych wymagań nie spełnia to nie zapłacę i niech sie dostawca
                      > buja z towarem zadne normy nie sa mi do tego potrzebne

                      Ale innym są potrzebne. Bo łatwiej stosować taką czy inną normę niż za każdym
                      razem wyszczególniać wszystkie parametry, jakie zamawiany produkt ma spełniać.
                      Na przykład maksymalną krzywiznę banana.

                      S.
                      • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 03.07.08, 22:00
                        Wiec jak chcesz to kupuj produkty które spełniaja jakieś standardowe normy i sa
                        odpowiednio oznaczone ale nie zmuszaj do tego innych, bo w tym jest problem a
                        nie w samych normach, ich przymusowe stosowanie prowadzi do takich absurdów ze
                        sprzęt kupowany w zamówieniu publicznym jest dużo drozszy (nawet kilkakrotnie)
                        niz taki sam sprzęt kupowany prywatnie bo musi miec certyfikaty jakosci i
                        spełniać normy.
                        A co do tej krzywizny banana to wiesz może jaki ona ma wpływ na jego jakośc i
                        wartosci odżywcze?



                        pozdrawiam
                        • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 04.07.08, 01:30
                          qqazz napisał:

                          > Wiec jak chcesz to kupuj produkty które spełniaja jakieś standardowe normy i sa
                          > odpowiednio oznaczone ale nie zmuszaj do tego innych, bo w tym jest problem a
                          > nie w samych normach,

                          No, tu się zgodzę, że to już jest bardziej dyskusyjne. Jednak w tym konkretnym
                          przypadku mamy niemożność sprzedaży w sklepach produktu nie spełniającego norm,
                          czyli produktu niższej jakości. Tego rodzaju dbanie o konsumenta ja popieram.

                          > ich przymusowe stosowanie prowadzi do takich absurdów ze
                          > sprzęt kupowany w zamówieniu publicznym jest dużo drozszy (nawet kilkakrotnie)
                          > niz taki sam sprzęt kupowany prywatnie bo musi miec certyfikaty jakosci i
                          > spełniać normy.

                          Mnie to nie dziwi. Sprzęt ma być bezpieczny i spełniać określone warunki. Tak
                          jak nie kupuję lekarstw od ruskich na bazarze, tylko w aptece (mimo, iż są
                          droższe), tak nie będę kupował sprzętu firmy Krzak, bez żadnych atestów.

                          > A co do tej krzywizny banana to wiesz może jaki ona ma wpływ na jego jakośc i
                          > wartosci odżywcze?

                          Wiem. Wiem, że banany mogą być zakręcone jak świńskie ogonki, stąd norma podaje
                          maksymalną krzywiznę. Sądzisz, że te "świńskie" są tak samo dobre dla klienta
                          jak te zwykłe ?

                          S.
                          • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 04.07.08, 19:59
                            snajper55 napisał:
                            > No, tu się zgodzę, że to już jest bardziej dyskusyjne. Jednak w tym konkretnym
                            > przypadku mamy niemożność sprzedaży w sklepach produktu nie spełniającego norm,
                            > czyli produktu niższej jakości. Tego rodzaju dbanie o konsumenta ja popieram.

                            To ze produkt nie spełnia norm nie oznacza ze jest nizszej jakosci, porównaj
                            sobie wyroby z Constaru który ponoc spełniał wszelkie normy sprzed kilku lat i
                            wyroby z lokalnej rzeźni, podobnie jak porównanie kiełbasy robionej w
                            gospodarstwie u chłopa z naruszeniem wszelkich norm i kiełbas markietowych je
                            spełniajacych, ale jak ktos woli certyfikowane jego sprawa, pamietaj ze jak ten
                            niecertyfikowany bedzie wypuszczał badziewie to sie rozejdzie i nie dosc ze
                            straci klientów to jeszcze moze się narazić na pozwy cywilne, dobry producent
                            dba o jakosć czy sa normy czy ich nie ma.

                            > Mnie to nie dziwi. Sprzęt ma być bezpieczny i spełniać określone warunki. Tak
                            > jak nie kupuję lekarstw od ruskich na bazarze, tylko w aptece (mimo, iż są
                            > droższe), tak nie będę kupował sprzętu firmy Krzak, bez żadnych atestów.

                            To nie kwestia kupowania od ruskich na bazarze (niech konsument decyduje, ktos
                            moze wolec ruskie, jak nikt nie bedzie chciał to od ruskie się zmyją z bazaru z
                            braku klientów, rynek ich wykosi) tylko kupienia mercedesa w salonie firmowym z
                            wszelkimi gwarancjami producenta, albo kupienie mercedesa w salonie firmowym z
                            dodatkowymi odpłatnymi (nikt nie bedzie robił za darmo) certyfikatami urzędów i
                            opiniami rzeczoznawców które zawyzają nawet podwójnie koszty jego zakupu,
                            mercedes tu i tu jest taki sam a jak ma wady to producenta dodatkowo chronią
                            certyfikaty i trudniej jest reklamować niektóre usterki.

                            > Wiem. Wiem, że banany mogą być zakręcone jak świńskie ogonki, stąd norma podaje
                            > maksymalną krzywiznę. Sądzisz, że te "świńskie" są tak samo dobre dla klienta
                            > jak te zwykłe ?

                            Jak bedą gorsze to klienci nie będa kupywać i znikna z rynku bez zadnych norm.
                            Ty wiesz co dla ciebie dobre i to wybierasz, inni tez to potrafią, urzędnicy
                            unijni nie muszą za nich decydować.
                            Mnie osobiscie i wieliu moich znajomych wkurza to ze w sklepie nie mozna kupić
                            normalnego świeżego mleka czy sera (bo normy i mleko musi byc pasteryzowane
                            przed sprzedażą czy obróbką) tylko trzeba szukać bab po bazarach i sie z nimi
                            dogadywać.
                            Pamietaj ze normy unijne niby maja dbać o jakośc a zezwalają na produkowanie
                            chleba gdzie maka jest dodatkiem a kwasu chlebowego czy drozdzy nie uswiadczysz
                            i kiełbasy złozonej głównie z wody, maczki kostnej, soi i pogarszaczy
                            chemicznych z zawartoscią miesa rzędu 20%, to co dzisiaj jest wzorcowym
                            produktem spełniajacym normy 20 lat temu nie zeszłoby z półki w rzeźni a sanepid
                            zamknąłby zakład produkujacy takie badziewie po skargach klientów, dzisiaj
                            parówki czy mielonki przy jedzeniu których elementy kostne włażą w zęby albo
                            inne wędliny ociekające od mieszanek chemicznych to standard spełniajacy
                            wszelkie normy.




                            pozdrawiam
                            • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 04.07.08, 21:28
                              qqazz napisał:

                              > To ze produkt nie spełnia norm nie oznacza ze jest nizszej jakosci, porównaj
                              > sobie wyroby z Constaru który ponoc spełniał wszelkie normy sprzed kilku lat
                              > i wyroby z lokalnej rzeźni,

                              Nie. Te produkty faktycznie nie spełniały norm, a chyba o stan faktyczny
                              będziemy brać pod uwagę ?

                              > podobnie jak porównanie kiełbasy robionej w gospodarstwie u chłopa z naruszeniem
                              > wszelkich norm i kiełbas markietowych je spełniajacych, ale jak ktos woli
                              certyfikowane jego sprawa,

                              Nie, nie tylko jego. Także tych, którzy będą potem płacili na jego leczenie, gdy
                              sie zatruje tymi kiełbasami produkowanymi z naruszeniem wszystkich norm z mięsa
                              nie spełniającego żadnych norm. Normy zapewniają, że nie kupię nieświadomie
                              takich wędlin w moim sklepie.

                              > pamietaj ze jak ten niecertyfikowany bedzie wypuszczał badziewie to sie rozejdzie
                              > i nie dosc ze straci klientów to jeszcze moze się narazić na pozwy cywilne,
                              > dobry producent dba o jakosć czy sa normy czy ich nie ma.

                              Sprzeda badziewie i otworzy nową firemkę aby kolejne badziewie sprzedawać.
                              Sądzić się ? Z nieistniejącą już spółką z o.o. ? Nie żartuj. Zresztą o co się
                              sądzić ? Że kupiłem niezjadliwą kiełbasę ?

                              > To nie kwestia kupowania od ruskich na bazarze (niech konsument decyduje, ktos
                              > moze wolec ruskie, jak nikt nie bedzie chciał to od ruskie się zmyją z bazaru z
                              > braku klientów, rynek ich wykosi) tylko kupienia mercedesa w salonie firmowym z
                              > wszelkimi gwarancjami producenta, albo kupienie mercedesa w salonie firmowym z
                              > dodatkowymi odpłatnymi (nikt nie bedzie robił za darmo) certyfikatami urzędów i
                              > opiniami rzeczoznawców które zawyzają nawet podwójnie koszty jego zakupu,
                              > mercedes tu i tu jest taki sam a jak ma wady to producenta dodatkowo chronią
                              > certyfikaty i trudniej jest reklamować niektóre usterki.

                              Nie jest tak. Mercedesy spełniają wszystkie normy, gdyż są tak produkowane.
                              Chyba piszesz o "Mercedesach". ;)

                              > Jak bedą gorsze to klienci nie będa kupywać i znikna z rynku bez zadnych norm.
                              > Ty wiesz co dla ciebie dobre i to wybierasz, inni tez to potrafią, urzędnicy
                              > unijni nie muszą za nich decydować.

                              Nie chodzi o klienta, tylko o importera.

                              > Mnie osobiscie i wieliu moich znajomych wkurza to ze w sklepie nie mozna kupić
                              > normalnego świeżego mleka czy sera (bo normy i mleko musi byc pasteryzowane
                              > przed sprzedażą czy obróbką) tylko trzeba szukać bab po bazarach i sie z nimi
                              > dogadywać.

                              No to jesteś odważny. Ja takiego mleka do ust nie wezmę. Może dlatego, że
                              widziałem skąd się mleko bierze. ;))

                              > Pamietaj ze normy unijne niby maja dbać o jakośc a zezwalają na produkowanie
                              > chleba gdzie maka jest dodatkiem a kwasu chlebowego czy drozdzy nie uswiadczysz
                              > i kiełbasy złozonej głównie z wody, maczki kostnej, soi i pogarszaczy
                              > chemicznych z zawartoscią miesa rzędu 20%, to co dzisiaj jest wzorcowym
                              > produktem spełniajacym normy 20 lat temu nie zeszłoby z półki w rzeźni a sanepid
                              > zamknąłby zakład produkujacy takie badziewie po skargach klientów, dzisiaj
                              > parówki czy mielonki przy jedzeniu których elementy kostne włażą w zęby albo
                              > inne wędliny ociekające od mieszanek chemicznych to standard spełniajacy
                              > wszelkie normy.

                              Normy są lepsze od braku norm. Chcesz mieć normy bardziej wyśrubowane ? OK, ale
                              pogódź się z dwukrotnym wzrostem cen. Nie znajdziesz wielu, którzy się na to
                              zgodzą. A prawdziwą wędlinę też możesz kupić. Za odpowiednią cenę, oczywiście.

                              A Sanepid nie zajmuje się składem wędlin tylko ich bezpieczeństwem dla zdrowia.
                              Dlatego na rynku nie ma mleka "prosto od krowy". Na ilość bakterii też sa normy.

                              S.
                              • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 04.07.08, 21:53
                                snajper55 napisał:
                                > Nie. Te produkty faktycznie nie spełniały norm, a chyba o stan faktyczny
                                > będziemy brać pod uwagę ?

                                Stan faktyczny jest taki ze zgodnie z przepisami unijnymi te wędliny były
                                dopuszczone do obrotu jako spełniajace wszelkie wymagane normy jewropejskie
                                podobnie jak zaklad w którym je wytwarzano, jak kupujesz kiełbase to nie
                                jedziesz sprawdzać do zakładu w jakich warunkach się ją produkuje (ale jeżeli
                                chodzi o male lokalne zakłady których nie stać na certyfikowanie to cała okolica
                                jaka one zaopatrują doskonale wie jak sie tam produkuje z relacji pracowników
                                którzy sa zwykle czyimis znajomymi i lubią sobie pogadć) tylko patrzysz na
                                etykietę i sugerujesz się marką, z perspektywy sklepowej półki wszystko było ok
                                póki sprawa nie wyszła na jaw.

                                > Nie, nie tylko jego. Także tych, którzy będą potem płacili na jego leczenie,
                                gdy sie zatruje tymi kiełbasami produkowanymi z naruszeniem wszystkich norm z
                                mięsa nie spełniającego żadnych norm. Normy zapewniają, że nie kupię
                                nieświadomie takich wędlin w moim sklepie.

                                Sprawa Constaru właśnie pokazuje ze te normy tego nie gwarantują, a za leczenie
                                będzie płacił producent czy sprzedawca sprzedał wędlinę nieswierzą jak bys
                                niewiedział i norma nie ma nic do tego, a nawet moze utrudnić dochodzenie
                                roszczeń bo producent zasłoni sie certyfikatem dowodząc ze nie ponosi
                                odpowiedzialnosci za przypadkową wadę bo produkcja była zgodna z normami.

                                > Sprzeda badziewie i otworzy nową firemkę aby kolejne badziewie sprzedawać.
                                Sądzić się ? Z nieistniejącą już spółką z o.o. ? Nie żartuj. Zresztą o co się
                                sądzić ? Że kupiłem niezjadliwą kiełbasę ?

                                Badziewie to ja co dzień widzę w sklepach, wszystko certyfikowane, a kiełbasa
                                juz najbardziej niezjadliwa za to spełniajaca normy, psy czasem sobie podjedzą.
                                Jak bedziesz chciał kupic dobry towar to zawsze będziesz mógł znaleźć producenta
                                czy sprzedawcę z referencjami.

                                > Nie jest tak. Mercedesy spełniają wszystkie normy, gdyż są tak produkowane.

                                Żeby kupic je w ramach zamówienia publicznego (bo od tego zaczęlismy ten temat)
                                musisz jeszcze miec kilka swistków potwierdzających te normy co czasem dodatkowo
                                kosztuje wiecej niz Mercedes, dla tak renomowanego producenta normy UE bedace na
                                poziomie chińskiego badziewia nie maja żadnego znaczenia bo on dba o markę i
                                jakość swoich produktów stosujac samemu standardy o wiele wyzsze, ale przymus
                                normy niestety.

                                > Nie chodzi o klienta, tylko o importera.

                                To nie klienci tylko importerzy kupuja w sklepach banany?




                                pozdrawiam
                              • qqazz Re: A co w tym dziwnego ? 05.07.08, 19:58
                                snajper55 napisał:
                                > A Sanepid nie zajmuje się składem wędlin tylko ich bezpieczeństwem dla
                                zdrowia. Dlatego na rynku nie ma mleka "prosto od krowy". Na ilość bakterii też
                                sa normy

                                I dlatego własnie 20 lat temu niektóre z obecnych wyrobów spełniajacych normy
                                nie zostałyby dopuszczone do obrotu gdyz zawieraja zbyt wiele chemii lub innych
                                dodatków powodujacych alergie czy uwazanych za niejadalne lub w inny sposób
                                szkodliwe dla zdrowia, wiec nie pisz ze normy unijne podnoszą jakosć, na
                                szczęście klient moze wybrać i wybiera, jak chce zjesć byle co jego sprawa, ja
                                np. czasem kupuje takie wynalazki dla psa.
                                Co do mleka to takie prosto od krowy jest całkowicie bezpieczne dla zdrowia jak
                                bys nie wiedział wystarczy je tylko zagotować a bakterie które w nim występuja
                                stanowią o jego wartości odżywczej i możliwosciach jego przetwarzania, z
                                nieprzegotowanego mleka które stoi dłużej robi się maślankę, kefir czy jogurt a
                                jak postoi dłuzej i się je zagotuje to wychodzi pyszniutki serek biały jakiego w
                                zadnym sklepie nie uświadczysz. Niestety z uwagi na wymogi unijne narzucajace
                                przymus pasteryzacji mleka przed jego sprzedażą czy przetworzeniem nie mozemy
                                juz kupić prawdziwego nabiału normalnie w sklepie bo to co sie nazywa mlekiem,
                                maslanka, serem czy jogurtem jest jego imitacją tak jak w PRLu mielismy wyroby
                                czekoladopodobne tak teraz mamy wyroby nabiałopodobne często niemal całkowicie
                                pozbawione wielu wartosci odżywczych jakie mają prawdziwe wyroby i smaku.



                                pozdrawiam
                                • snajper55 Re: A co w tym dziwnego ? 21.07.08, 16:56
                                  qqazz napisał:

                                  > Co do mleka to takie prosto od krowy jest całkowicie bezpieczne dla zdrowia jak
                                  > bys nie wiedział wystarczy je tylko zagotować a bakterie które w nim występuja
                                  > stanowią o jego wartości odżywczej i możliwosciach jego przetwarzania,

                                  Rozumiem, że także te bakterie chorobotwórcze, które mogą się roić w tym "mleku
                                  prosto od krowy" też stanowią o jego wartości odżywczej ? Chyba zakażone mleko
                                  mylisz z serkiem pleśniowym. ;)

                                  > z nieprzegotowanego mleka które stoi dłużej robi się maślankę, kefir czy jogurt

                                  Rozumiem, że niebezpiecznego (nie przegotowanego mleka) otrzymujemy bezpieczną
                                  maślankę ? Czy też może jeszcze bardziej niebezpieczną niż mleko (postało sobie
                                  i bakterie mogły się spokojnie rozmnażać) ?

                                  > Niestety z uwagi na wymogi unijne narzucajace przymus pasteryzacji mleka
                                  > przed jego sprzedażą czy przetworzeniem

                                  Nieprawda. Nie ma takiego przymusu.

                                  S.
                                  • qqazz ??? 21.07.08, 18:34
                                    snajper55 napisał:
                                    > Nieprawda. Nie ma takiego przymusu.

                                    Oczywiscie że jest, normy unijne, mleko niepasteryzowane mozna kupic tylko od
                                    baby na targu, wszystko co jest w sklepie musi byc pasteryzowane.



                                    pozdrawiam
                                    • snajper55 Mleko. 22.07.08, 02:27
                                      qqazz napisał:

                                      > Oczywiscie że jest, normy unijne, mleko niepasteryzowane mozna kupic tylko od
                                      > baby na targu, wszystko co jest w sklepie musi byc pasteryzowane.

                                      No to podaj zarządzenie wprowadzające taki nakaz. Nie podasz, bo nie ma nakazu
                                      pasteryzacji mleka. W sklepie można kupić różne mleka. W Polsce są mleka UHT,
                                      pasteryzowane lub sterylizowane.

                                      S.
                                      • Gość: Marcin Re: Mleko. IP: *.gdynia.mm.pl 22.07.08, 13:59
                                        W Polsce są mleka UHT,
                                        > pasteryzowane lub sterylizowane.
                                        >

                                        Twoja niewiedza jest zatrważająca. Poczytaj choćby tu:
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Pasteryzacja
                                        Nadal uważasz, że nie ma nakazu pasteryzacji?

                                        Ale rozumiem - jako karny funkcjonariusz sojuza zrobisz wszystko by
                                        obronić nawet najbzdurniejszy przepis. Jak ty to
                                        napisałeś? 'regulacje są po to aby je przestrzegać'.
                                        Rozumiem, że gdyby przyszło ci żyć w czasach IIIRzeszy to karnie
                                        wpuszczałbyś cyklon B do komór gazowych bo takie były 'regulacje'.
                                        Snajper - jesteś niewolnikiem.
                                        • snajper55 Re: Mleko. 22.07.08, 18:37
                                          Gość portalu: Marcin napisał(a):

                                          > Twoja niewiedza jest zatrważająca. Poczytaj choćby tu:
                                          > pl.wikipedia.org/wiki/Pasteryzacja
                                          > Nadal uważasz, że nie ma nakazu pasteryzacji?

                                          Nie, nie ma. Tam nic o jakimś nakazie nie napisano. Podaj odpowiedni przepis
                                          nakazujący pasteryzację i będzie sprawa jasna ? Ale pewnie nie podasz.

                                          Czym innym jest pasteryzacja, czym innym - sterylizacja. Doucz się.

                                          Pasteryzacja
                                          "Metoda ta polega na krótkotrwałym ogrzewaniu produktów do właściwych im
                                          temperatur granicznych, nie przekraczających jednak nigdy 100°C"
                                          pl.foodlexicon.org/p0000200.php

                                          Sterylizacja
                                          "Ogólnie rzecz biorąc, proces ten polega na podgrzewaniu artykułów spożywczych
                                          do temperatury 110 - 135°C przez 15 - 20 minut. Niektóre konserwy wymagają
                                          jednak dłuższej obróbki cieplnej, mogącej trwać nawet i godzinę."
                                          pl.foodlexicon.org/s0000210.php

                                          > Ale rozumiem - jako karny funkcjonariusz sojuza zrobisz wszystko by
                                          > obronić nawet najbzdurniejszy przepis.

                                          Może po prostu podaj ten przepis ? Bo ja twierdzę, iż taki przepis nie istnieje.

                                          S.
                                        • Gość: chemik Re: Mleko. IP: *.bredband.comhem.se 24.08.08, 11:08
                                          qqwazz: "Mleka od krowy" nie da się przechowywać ani transportować bez pasteryzacji. ;) Jeżeli jednak chcesz pić zakiśnięte mleko to wystarczy lekko podgrzać mleko UHT i wsypać pół łyżeczki kwasu cytrynowego (jak masz ambicje to poszukaj E270). Efekt ten sam.

                                          Dzięki normom człowiek się rozwija by je obejść!

                                          PS. Też lubię mleko: króffka > wiadro > cedzak > bańka > szklanka. :P
                                          • qqazz Re: Mleko. 30.08.08, 19:02
                                            Gość portalu: chemik napisał(a):

                                            > qqwazz: "Mleka od krowy" nie da się przechowywać ani transportować bez pasteryz
                                            > acji. ;) Jeżeli jednak chcesz pić zakiśnięte mleko to wystarczy lekko podgrzać
                                            > mleko UHT i wsypać pół łyżeczki kwasu cytrynowego (jak masz ambicje to poszukaj
                                            > E270). Efekt ten sam.

                                            Kultur bakterii i wartości odżywczych które zlikwidowała pasteryzacja nie
                                            odbudujesz (mleko UHT nie zawiera wapnia) więc efekt nie bedzie ten sam mleko po
                                            obróbce jest juz innym płynem pozbawionym wielu wartości odżywczych a nierzadko
                                            szkodliwym (lekarze w wielu schorzeniach zabraniają pić pasteryzowanego mleka i
                                            robionych z niego przetworów). Nie zauważyłeś ze to "mleko" i jego przetwory
                                            jakoś specjalnie się nie rózną smakiem od mlek w proszku, za to bardzo od mleka
                                            "od krowy" i przetworów (np. serów czy maslanki) naturalnych?

                                            A co do przechowywania to nikt nikomu nie kaze trzymać mleka w lodówce w
                                            nieskończoność, przez tysiące lat mleka nie pasteryzowano a jakoś można było je
                                            pić i przetwarzać, jeszcze kilkanascie lat temu w sklepach było tylko takie
                                            mleko i nie tylko nie było problemów z jego zbytem ale wręcz występowały spore
                                            niedobory, to że nie było pasteryzowane nie przeszkadzało też w transporcie.
                                            Świeże mleko moze spokojnie postać dwa do trzech dni w lodówce więc jak pijesz
                                            regularnie i kupujesz tyle ile zużywasz nie zdąży się zepsuć a jeżeli nawet to
                                            sobie zrobisz maślanki albo sera, mleko to nie jest produkt który wymaga
                                            specjalnych warunków produkcji i nie trzeba go transportować setki kilometrów,
                                            wystarczy kawał łąki i parę krów.



                                            pozdrawiam
                                            • snajper55 Re: Mleko. 31.08.08, 01:22
                                              qqazz napisał:

                                              > Kultur bakterii i wartości odżywczych które zlikwidowała pasteryzacja nie
                                              > odbudujesz (mleko UHT nie zawiera wapnia)więc efekt nie bedzie ten sam mleko
                                              > po obróbce jest juz innym płynem pozbawionym wielu wartości odżywczych

                                              Nie chce mi się prostować po kolei wszystjkich fałszywych informacji, jakie podajesz, więc tylko dla przykładu:

                                              "proces, jakiemu jest poddawane mleko UHT, nie ma żadnego wpływu na zawartość w nim wapnia ani innych substancji odżywczych (co do kwasu foliowego, to jest go w mleku krowim i tak bardzo mało). Mleko UHT otrzymuje się przez ogrzanie (na kilka sekund) surowego mleka do temperatury 135-150 st. C i natychmiastowe ochłodzenie do 20 st. C. Takie postępowanie niszczy wszelkie znajdujące się w nim mikroorganizmy, ale nie niszczy substancji odżywczych, czyli witamin (B2, A, D), białka i wapnia."
                                              www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79370,2153045.html

                                              S.
                                              • qqazz Zrób prosty eksperyment 31.08.08, 10:05
                                                idź do sklepu i obejzyj opakowania z mlekiem na których jest podawany skład w
                                                postaci podstawowych składników (tłuszcz, białko weglowodany, wapń) i znajdź mi
                                                takie UHT na którym jest podana zawartość wapnia która powinna być podana na
                                                produkcie je zawierającym.

                                                "Takie postępowanie niszczy wszelkie znajdujące się w nim mikroorganizmy"
                                                No właśnie a to te unikalne mikroorganizmy stanowią przede wszystkim o wartości
                                                mleka. Nie przypadkiem wielu lekarzy zabrania picia mleka przetworzonego przy
                                                problemach gastrycznych.



                                                pozdrawiam
      • Gość: Marcin Re: A co w tym dziwnego ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 08:42
    • caesar_pl wiekszosc kiwi pochodzi z Wloch 02.07.08, 02:37
      jak to niechluje Wlosi robia,ze sie nawet na 1 milimetr nie
      pomyla???Znacie norme DIN?to niemiecka norma.Wiecie czemu PN czyli
      polska norma nie ma z niemiecka szans?Bo w polskiej dupuszczona
      jest odchylka 1 milimetr..ha,ha,ha...
      • Gość: plumsztajnowa Re: ja nie wypuszcze braku powiedzial wiktor czaja IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.08, 15:23
        Chodzi o perefekcyjna czystosc rasy kivi.Unia nie wypuszcza brakow.
        • caesar_pl Re: ja nie wypuszcze braku powiedzial wiktor czaj 04.07.08, 20:52
          widzisz,kiedys w Niemcach byly jablka kolo siebie na
          regale.Rumunskie 1 klasa i tasmaskie tez 1 klasa.Te tasmanskie byly
          2 razy wieksze.Teraz w Unii jablko klasy 1 ma srednice 8 cm.Czyli i
          Rumun i Tasmanczyk wie czego zarzadal sklep w Rotterdamie..he,he..
    • adalberto3 Gdyby byly za duze, to zawsze mozna docisnac. 31.07.08, 15:40
      Na dmuchanie owocow kiwi urzednicy w Brukseli na pewno nie pozwola.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka