Dodaj do ulubionych

Kto tu winny ? pomozcie prosze!!!

05.11.03, 12:34
Witam
Jestem wlascicielem mieszkania ( do niedawna szczesliwym), ale od kilku
tygodni mam problem z zaciekaniem. Tak sie sklada, ze najprawdopodobniej w
wyniku bledu w sztuce budowlanej mam zaciek na scianie. Pojawia sie po
obfitych deszczach wg. moich przypuszczen woda sciekajaca z sasiadki balkonu
( mam wysuniete mieszkanie tak , ze balkon sasiadki jest w polowie mojego
pokoju ) zalewa moja sciane i wjakis sposob przedostaje sie do mojego
mieszkania powodujac zaciek na laczeniu sciany i sufitu. w tej chwili urosl
mi grzyb , a corka jest alergikiem tak wiec zwalczam go usilnie. Niestety
dopoki nie zlikwiduje przyczyny zalewania to walka z grzybem przypomina prace
syzyfa. I teraz pytanko, kto powinien zadbac abym mial sucha sciane.
Wspolnota umyla rece i stwierdzila , ze wykonawca budowy spartolil prace i
sporo osob ma z tym problem. W sumie zacieka od sasiadki moze ona powinna
usczelnic jakos balkon, a moze to moj problem.
Bede bardzo wdzieczny za pomoc , jak to rozwiazac co poczac ida dni
deszczowe tak wiec zaciek bedzie jak talala. boje sie , ze jesli nie
zlikwiduje go do zimy to mroz zacznie uszkadzac sciane i elewacje.
dziekuje za porady, pozdrawiam
Maciek
Obserwuj wątek
    • annab11 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 06.11.03, 16:30
      Cześć,
      kto jest winny i kto powinien to naprawić? - to zależy od tego, czy budynek
      jest objęty jeszcze gwarancją lub rękojmią czy też nie. W pierwszym przypadku
      powinien naprawić to developer - spółdzielnia, a w drugim powinien się tym
      zająć zarządca (z funduszu remontowego). Problem może pojawić się, jeśli
      wspólnota istnieje od niedawna i środki zgromadzone na koncie wspólnoty nie
      wystarczą na pokrycie kosztów remontu.
      Na pewno za przeciek nie jest odpowiedzialna sąsiadka z góry, bo balkon (a w
      tym przypadku raczej chyba mowa jest o tarasie) należy do elewacji zewnętrznej
      budynku.
      Życzę szybkiego załatwienia sprawy, bo zima tuż tuż...
      • dozorca1 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 06.11.03, 18:09
        annab11 napisała:

        > Cześć,
        > kto jest winny i kto powinien to naprawić? - to zależy od tego, czy budynek
        > jest objęty jeszcze gwarancją lub rękojmią czy też nie. W pierwszym przypadku
        > powinien naprawić to developer - spółdzielnia, a w drugim powinien się tym
        > zająć zarządca (z funduszu remontowego). Problem może pojawić się, jeśli
        > wspólnota istnieje od niedawna i środki zgromadzone na koncie wspólnoty nie
        > wystarczą na pokrycie kosztów remontu.
        > Na pewno za przeciek nie jest odpowiedzialna sąsiadka z góry, bo balkon (a w
        > tym przypadku raczej chyba mowa jest o tarasie) należy do elewacji
        zewnętrznej
        > budynku.
        > Życzę szybkiego załatwienia sprawy, bo zima tuż tuż...



        Dokładnie tak jest, jak wyżej opisano
        • janer Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 06.11.03, 19:34
          Zarząd Wspólnoty, czy też Zarządca nie mogą "umywać rąk". to od nich powinna
          Pani domagać się działania bez względu na to czy budynek jest jeszcze objęty
          rękojmią wykonawcy. Wynika to z przepisów prawa budowlanego, które mówi, że
          właściciel lub zarządca obiektu budowlanego (a takim jest niewątpliwie budynek
          jako całość) odpowiadają za jego właściwy stan techniczno- użytkowy. To czy
          będą występować z roszczeniem do wykonawcy robót, nie jest bezpośrednio Pani
          sprawą. Proponuję wezwać Zarząd Wspólnoty do wykonania skutecznej naprawy,
          wyznaczając rozsądny termin i grożąc wykonaniem zastępczym.
          Pozdrawiam
          • atomik1 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 07.11.03, 09:22
            Witajcie

            Dzieki za wszystkie porady i sugestie, czyli jednak wspolnota powinna to
            zalatwic a nie ja . No coz nie wiem jak ich do tego przekonam. Janer mozesz mi
            przyblizyc "wykonanie zastepcze" jak to wyglada w praktyce i jak do tego sie
            zabrac. boje sie, ze wezme fachowca cos tam pouszczselnia , pokituje etc.
            zaplace mu a od wspolnoty pieniedzy nie zobacze. Jak to ugryzc delikatnie, abym
            poniej nie byl persona non grata na osiedlu. Dzieki za cenne wskazowki
            pozdrawiam i peosze jeszcze o garsc informacji jak to wspolnote zmobilizowac,
            pismo, wizja lokalna czy cos podobnego, moze mam zaprzestac placic na fundusz
            remontowy.
            Jeszcze raz dzieki , pozdrawiam milego łikendowania zyczac
            Maciek
    • chutny0 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 07.11.03, 10:16
      Witam.
      Na początku współczucie. Co do wpłat to nie należy przestawać wpłacać na
      fundusz remontowy bo właśnie z tego funduszu wspólnota zrefunduje Panu koszty
      ewentualnej naprawy cieknącego balkonu - "wykonanie zastępcze". Wykonanie
      zastępcze występuje wtedy gdy Pan zaangażuje ekipę remontową zapłaci za
      wykonaną pracę a fakturę przedstawi zarządowi wspólnoty mieszkaniowej z
      wnioskiem o zwrot poniesionych kosztów. Nawet w przypadku gdy sprawa trafi do
      sądu to Pan będzie stroną wygraną - tak jak opisali to poprzednicy.
      A swoją drogą proponuję Panu wystosować pismo do zarządu WM i wyznaczyć termin
      7 dniowy na rozpoczęcie prac. Gdy zarząd nie zacznie działać, samemu wynająć
      ekipę remontową i czy prędzej przystąpić do działania bo w przeciwnym razie
      poniesie Pan wiele większe koszty naprawy ścian, podłogi w swoim lokalu.
      Pozdrawiam i będę wdzięczny za informację jak ta sprawa się zamkneła.
      • kaja99 balkony - część wspólna? 07.11.03, 14:18
        Był swego czasu dyskusyjny wyrok NSA (może ktoś mógłby przytoczyć?), iz balkony
        nie są częścią wspólną. Może na tym bazuje administracja? Na forum był też
        dyskutowany wątek odnośnie bodajże sufitu balkonu. Za rządów spółdzielni było
        prościej (co nie znaczy lepiej!); spółdzielnia miała zajmować się blokiem jako
        całością, sama decydowała o remontach. Teraz w przypadku wad fizycznych budynku
        zaczynają się prawdziwe schody. Rękojmia developera pozostaje często jedynie na
        papierze, albo też polecony przez niego zarządca robi wszystko, aby wykonawca
        miał święty spokój. W opisywanym przypadku być może w grę wchodzi (przepraszam
        za słowo) zwykłe "olewanie" przez zarząd, ale może być też inna przyczyna
        niepodejmowania stosownych kroków. W każdym przypadku współczuję zalewanemu.
        Wykonanie zastępcze może być ze wszech miar słuszne, ale może też okazać się
        swoistą drogą przez mękę.
        • annab11 Re: balkony - część wspólna? 12.11.03, 13:43
          Rzeczywiście był taki wyrok NSA i wiem, że niektóre spółdzielnie/developerzy
          się na to powołują. Natomiast myślę, że abolutnie wyrok ten nie może mieć
          zastosowania jeśli chodzi o tarasy, które są jednocześnie dachem dla mieszkań
          poniżej.
          Chciałabym jednak wrócić jeszcze do wątku, o którym pisałam wcześniej (w mojej
          poprzedniej wspólnocie był taki problem). Konieczne było przeprowadzenie
          kosztownego remontu na koszt wspólnoty (developer notorycznie uchylał się od
          odpowiedzialności), a na koncie "swieżej" wspólnoty nie było wystarczających
          środków na ten remont. Zarząd wnioskował o zwiekszenie opłat na fundusz
          remontowy, jednak członkowie wspólnoty wiekszością głosów odrzucili ten
          wniosek. Członkowie wspólnoty nie wyrazili także zgody na zaciągnięcie kredytu
          przez wspólnotę. Ostatecznie nie wiem, jak skończyła się cała sprawa, bo
          sprzedałam tamto mieszkanie, ale ciekawa jestem Waszych opinii co w takiej
          sytuacji można jeszcze zrobić. W końcu ciężar odpowiedzialności spoczywa na
          zarządzie wspólnoty, który ma związane ręce.
          Pozdr,
          Ania
          • asam11 Re: balkony - część wspólna? 12.11.03, 14:50
            annab11 napisała:

            W końcu ciężar odpowiedzialności spoczywa na
            > zarządzie wspólnoty, który ma związane ręce.

            Nie, ciężar odpowiedzialności spoczywa na wszystkich członkach wspólnoty.
            • kaja99 Re: balkony - część wspólna? 12.11.03, 15:14
              asam11 napisał:

              > annab11 napisała:
              > > zarządzie wspólnoty, który ma związane ręce.
              >
              > Nie, ciężar odpowiedzialności spoczywa na wszystkich członkach wspólnoty.

              To tylko teoria. W praktyce to walka pomiędzy poszkodowanym a zarządem. O ile w
              pewnych sprawach uważam, iż zarząd powinien wziąć sprawę we własne ręce i jest
              to mozliwe, to istnieją sytuacje, w których naprawdę trudno znaleźć
              zadowalające wyjście.
            • annab11 Re: balkony - część wspólna? 12.11.03, 15:37
              asam11 napisał:

              > annab11 napisała:
              >
              > W końcu ciężar odpowiedzialności spoczywa na
              > > zarządzie wspólnoty, który ma związane ręce.
              >
              > Nie, ciężar odpowiedzialności spoczywa na wszystkich członkach wspólnoty.

              Teoretycznie pewnie masz rację, ale w praktyce obwiniany jest zarząd, że
              usterki nie są naprawiane. Tak naprawdę niewiele osób wnika, dlaczego tak się
              dzieje. A na propozycję poniesienia opłat na fundusz remontowy najłatwiej jest
              powiedzieć "nie".
              W większości przypadków członkowie wspólnoty sami nie są w stanie wyegzekwować
              od developera usuniecia usterek w ich własnych mieszkaniach, a oczekują od
              zarządu wspólnoty, że wyegzekwuje naprawy w częściach wspólnych. I dlatego nie
              chcą zgodzić się na pokrycie kosztów remontu przez wspólnotę.
              Błedne koło :-((

              • asam11 Re: balkony - część wspólna? 12.11.03, 16:03
                annab11 napisała:

                > asam11 napisał:
                >
                > > annab11 napisała:
                > >
                > > W końcu ciężar odpowiedzialności spoczywa na
                > > > zarządzie wspólnoty, który ma związane ręce.
                > >
                > > Nie, ciężar odpowiedzialności spoczywa na wszystkich członkach wspólnoty.
                >
                > Teoretycznie pewnie masz rację, ale w praktyce obwiniany jest zarząd, że
                > usterki nie są naprawiane.

                Nie myślę tu o powszechnym odczuciu ale o odpowiedzialnoąci finansowej. Zarząd
                działa w imieniu wspólnoty a nie na własny rachunek. Jak sobie nie poradzi to
                najwyżej może zostać odwołany a za jego nieporadność odpowiedzą członkowie
                wspólnoty.
          • kaja99 Re: balkony - część wspólna? 12.11.03, 15:21
            annab11 napisała:

            > Rzeczywiście był taki wyrok NSA i wiem, że niektóre spółdzielnie/developerzy
            > się na to powołują. Natomiast myślę, że abolutnie wyrok ten nie może mieć
            > zastosowania jeśli chodzi o tarasy, które są jednocześnie dachem dla mieszkań
            > poniżej.
            Wg mnie również - nie powinien i chyba tak w konkretnej sytuacji mógłby orzec
            sąd.

            > poprzedniej wspólnocie był taki problem). Konieczne było przeprowadzenie
            > kosztownego remontu na koszt wspólnoty (developer notorycznie uchylał się od
            > odpowiedzialności), a na koncie "swieżej" wspólnoty nie było wystarczających
            > środków na ten remont. Zarząd wnioskował o zwiekszenie opłat na fundusz
            > remontowy, jednak członkowie wspólnoty wiekszością głosów odrzucili ten
            > wniosek.

            To są naprawdę bardzo trudne sprawy, szczególnie gdy trudno określić (lub jest
            to problem złożony)jednoznaczną przyczynę usterki, a koszty naprawy są duże.
      • annab11 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 12.11.03, 15:45
        chutny0 napisał:

        > Witam.
        > Na początku współczucie. Co do wpłat to nie należy przestawać wpłacać na
        > fundusz remontowy bo właśnie z tego funduszu wspólnota zrefunduje Panu koszty
        > ewentualnej naprawy cieknącego balkonu - "wykonanie zastępcze". Wykonanie
        > zastępcze występuje wtedy gdy Pan zaangażuje ekipę remontową zapłaci za
        > wykonaną pracę a fakturę przedstawi zarządowi wspólnoty mieszkaniowej z
        > wnioskiem o zwrot poniesionych kosztów. Nawet w przypadku gdy sprawa trafi do
        > sądu to Pan będzie stroną wygraną - tak jak opisali to poprzednicy.
        > A swoją drogą proponuję Panu wystosować pismo do zarządu WM i wyznaczyć
        termin
        > 7 dniowy na rozpoczęcie prac. Gdy zarząd nie zacznie działać, samemu wynająć
        > ekipę remontową i czy prędzej przystąpić do działania bo w przeciwnym razie
        > poniesie Pan wiele większe koszty naprawy ścian, podłogi w swoim lokalu.
        > Pozdrawiam i będę wdzięczny za informację jak ta sprawa się zamkneła.

        Dobra rada, ale co ma zrobić zarząd w przypadku, kiedy na koncie wspólnoty nie
        ma wystarczającej ilości środków na taką naprawę. Jest to bardzo prawdopodobne
        w przypadku niedawno założonych wspólnot. Spotkałam się z taką sytuacją w
        poprzedniej mojej wspólnocie. Jakie jest wyjście z tej sytuacji?
        Pozdr
        • asam11 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 12.11.03, 16:08
          annab11 napisała:

          > Dobra rada, ale co ma zrobić zarząd w przypadku, kiedy na koncie wspólnoty
          nie
          > ma wystarczającej ilości środków na taką naprawę. Jakie jest wyjście z tej
          sytuacji?

          Jeżeli członkowie wspólnoty odmawiają podjęcia uchwały o wykonaniu i
          sfinansowaniu niezbędnego remontu to zarząd może zrezygnować ze sprawowania
          zarządu. Tak, naprawdę jest taka możliwość, choć niektórym zarządom to nawet
          nie może przyjść do głowy.
          • kaja99 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 12.11.03, 20:27
            asam11 napisał:

            > annab11 napisała:
            >
            > > Dobra rada, ale co ma zrobić zarząd w przypadku, kiedy na koncie wspólnoty
            >
            > nie
            > > ma wystarczającej ilości środków na taką naprawę. Jakie jest wyjście z te
            > j
            > sytuacji?
            >
            > Jeżeli członkowie wspólnoty odmawiają podjęcia uchwały o wykonaniu i
            > sfinansowaniu niezbędnego remontu to zarząd może zrezygnować ze sprawowania
            > zarządu. Tak, naprawdę jest taka możliwość, choć niektórym zarządom to nawet
            > nie może przyjść do głowy.

            Ale to w żaden sposób nie rozwiązuje problemu, bo temu np co kapie dalej będzie
            kapać. Gdy w grę wchodzą duże pieniądze (naprawy) ci co bezposrednio nie
            cierpią nie chcą finansować pozostałych i nowy zarząd (zarządca)też niewiele
            wskóra.
          • dickc Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 12.11.03, 22:17
            Ciekawy jestem w jaki sposób zarząd może zrezygnować? Wypowiadając zarząd
            wspólnotą? Na jakiej podstawie prawnej?
    • atomik1 Re: Kto tu winny ? pomozcie prosze!!! 05.03.04, 15:53
      Witajcie
      Zgodnie z obietnicą odzywam sie aby zdac telacje z walki z cieknacym balkonem,
      a moze i ścianą.

      1. Byłem we wspolnocie, gdzie powiedziano mi, ze to nie ich dzialka, tylko
      wlasciciela balkonu czyli sasiada.
      2. Rzekomego właściciela nie moge w zaden sposób namierzyć, tzn płaci
      regularnie opłaty ale w mieszkaniu nigdy go nie widziałem.
      3. Przeprowdziłem wywiad u sąsiadów, co do tego kto, tam zamieszkuje i mnie
      zalewa, ale dowiedziałem się, że nikogo nie widzą od dawna ( może wyjechali )
      4. Napisałem pismo do wspoólnoty ( opisałem wszystko i poprosiłem o szybkie
      ustosunkowanie sie do niego )z potwierdzeniem odbioru, ale niestety jak grochem
      o sciane.
      5. Członkowie nie wywiązują sie ze swoich obowiązków i mimo wyznaczonych
      dyzurów, nie pojawiają sie we wspólnocie
      6. Zostawiłem tez list w skrzynce pocztowej sąsiada który mnie zalewa, ale nic
      sie nie odzywa.
      7. Jak broniłem swego stanowiska, że zarzad wspólnoty bierze za cos pieniadze i
      powinien mi w tej sprawie pomóc Pani stwierdziła, zebym nie podnosił głosu " bo
      kto do mnie z pretensjami przychodzi i krzyczy to ja podobnie go traktuje i mam
      juz sposoby aby mu zycie uprzykrzyć"

      8. Teraz zabrakło mi juz pomysłów jak to załatwić. Myslałem o wykonaniu
      zastepczym, ale jak mam wejść na balkon sąsiada aby uszczelnić łączenie ze
      ścianą. I czy jest normalne aby Wspólnota bez sprawdzenia gdzie cieknie,
      stwierdziła " to na bank balkon, bo sąsiad kładł płytki naruszył pewnie warstwe
      izolacyjną i teraz zalewa na ścianę " ?????????????????? nie powinien ktos tego
      obejrzec?

      Co mam robić pomóżcie, jeszcze kilka dni a zona powie mi ze nie powinienem
      portek nosic skoro takiej sprawy nie umiem załatwic.
      Pozdrawiam
      lekko zrozpaczomy maciek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka