Dodaj do ulubionych

Piwo a wino

14.04.03, 02:30
Wino owszem wypiję bez przykrości większej, a i ze smakiem się zdarzy. Piwo
nie szczególnie mi leży, choć nie powiem kilka razy mi jakoś smakowało. Od
okoliczności to wszystko zależy. Poszlimy we 4 do knajpy pewnej. Wyszukaną to
ona zbyt nie była, ale cel wyprawy był prosty, napić się, pogadać, poradować
co nieco, więc wyszukańczości my nie szukali, tylko cen przystępnych, bo to
koniec miesiąca się zbliżał i kolegów nie chciałyśmy na straty większe
narażać. Najsampierw obaczyłam, że wino grzane podają we dwóch wersjach, ze
przyprawami i ze rodzynkami i migdałami. To drugie wybrałam, koleżanka
pierwsze. Na napojach procentowych, to ja się zbyt nie wyznaję, ku żalowi
wielkiemu, a tym bardziej w rozróżnianiu które wino w jakim kieliszku, a
jeszcze gorzej z koniakami, wódkami czy innymi jest. Ale zdziwiło mnie, że to
wino podano w filiżance, a i łyżeczkę dodano. Wąchamy my ten napitek, czy
pani się nie pomyliła i barszczyka czerwonego nie zapodała. Ale winem
pachniało, nie powiem. Zaryzykowałam, spróbowałam. Wino to było, a właściwie
ulepek winny i rodzynki tam były (ta łyżeczka to do nich była skierowana), a
i grzane było, tylko dłuższy czas temu. Migdała nie stwierdziłam, pewnie
dostał się innemu szczęściarzowi. Wypiłam, ale potem to ja już tylko piwko z
dużym ukontentowaniem do organizma wprowadzałam. Ale koleżance zachciało się
jeszcze piwnego grzańca (letniawca). Pokusiłam się o spróbowanie. Ledwom
pewien odruch powstrzymałam...
Obserwuj wątek
    • buggi Re: Piwo a wino 14.04.03, 09:47
      Czesc Zarlaczko, jakze moglabym Tobie nie odpisac na post, nawet jesli nie na
      temat mialo by byc. Tekst swietny - przyjmij moje dla ciebie komplimenta. Ja
      jednak skoncentrowana bardziej na stylu wypowiedzi,nizli na tresci, w glowe
      zachodzilam; byc to moze, zes ma dawna kolezanka jest? A inicjaly twoje to
      J.F.? Buggi
      • zarlaczka Re: Piwo a wino 14.04.03, 10:40
        Cześć Buggi, za komplimenta dzięki wielkie. Jam na nie łasa jak nie wiem kto,
        więc jak rano odpowiednią porcję dostanę, to świat weselszym i milszym
        niewątpliwie się staje. Jam to Ci, jam Ci ta sama, Twoja koleżanka, a nadzieja
        w mem sercu tli się iskrą sporą, że nie tylko dawną Twą koleżanką jestem, ale i
        obecną. A inicjały podane przez Ciebie nie bardzo odpowiadają moim, a i w głowę
        zachodzę co oznaczać mogą one, ale zachodzę, zachodzę i zajść nie mogę.
        Zarłaczka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka