mamula_to_ja
11.09.09, 13:57
Nuka ma 9 miesięcy. Pięknie nauczyła się zachowywać czystość. Skonczyła pół
roku i miała obcykane. Trzy tygodnie temu...zaczęła siusiać w domu. Nie mamy
pojęcia czemu. Sposób traktowania jej przez domowników nie uległ zmianie. W
ciągu dnia siusia w domu tak dwa/ trzy razy. Nuka ma zapewnione regularne 3
spacery w tym zazwyczaj dwa są minimum godzinne. Jest członkiem rodziny.
Zajmujemy się nią, bawimy. Nie mam pojęcia co się dzieje.
Noc jest bezproblemowa. Nie siusia od spaceru wieczornego do porannego.
Próbowałam dawać jej karmę mokrą (bo może po suchej miała pragnienie za duże).
Nic to nie dało. Próbowałam wychodzić o spacer więcej - nic to nie dało :-(
Nie karamy jej za to siusianie. Wycieramy plamy i tyle. Ale ręce mi już opadają.
Nie mam pojęcia co robić.
Wpadłam że może to jakiś problem z pecherzem...Ale czy wtedy nie miałaby
wypadków też w nocy? Wybiorę się dziś do weta na wszelki wypadek. Może jakieś
badania zrobimy :-(
A może kwestia tego że ostatnio jesteśmy więcej w domu? Kręcimy się i jej się
siku chce - stąd cisza w nocy w tym temacie...
No i nie prosi. Kilka razy się jej zdarzyło zaalarmować. I nie została olana
tylko wyprowadzona.
Ja już nie wiem. Jeszcze nie miała cieczki. Może jej się zbliża i to też ma wpływ.
Bardzo proszę o jakieś rady bo podłoga nam zagnije niedługo :-)
To żart.
A tak na serio to mi jej strasznie szkoda.
Przed chwilą zasikała dywanik u córeczki w pokoju. Jak podchodziłam (a jeszcze
nie widziłam co sie stało) to Nuka normalnie zaczęła dreć z emocji. Zaznaczam
- NIGDY nie została zbesztana za załatwianie się w domu. A mimo to czuje że
robi źle.