Dodaj do ulubionych

proszę o poradę

09.11.09, 20:13
Zauważyłam dzisiaj po powrocie z pracy, że mój kotek ma oklapnięte uszko, czasem drapie je i "trzepie " głową. Wybieramy się więc za dwa dni (wcześniej nie mam możliwości) do weta aby zobaczyć czy oby coś się nie dzieje niedobrego. Chciałabym przy okazji zapytać o coś "na uspokojenie " już wyjaśniam dlaczego.Pytam tu bo podejrzewam że lekarze tu (Anglia) machną ręką. Otóż przeprowadzamy się do nowego domu a nasz 3 letni kotek jest bardzo bardzo bojaźliwy i chciałabym jakoś złagodzić mu stres związany z nowym domem.
Kot jest u nas od malutkiego i boi się wszystkiego i wszystkich.Każda wizyta u weta ( a ograniczamy do minimum)wiąże się z zasikanym kontenerkiem albo moim swetrem gdy mam go na rękach.Gdy w domu pojawia się ktokolwiek obcy, mimo że gościł u nas wiele razy, kot nie wyjdzie spod łóżka do czasu jego wyjścia.Również w czasie gdy jesteśmy sami jest go w stanie wystraszyć np. otwieranie reklamówki,wstawanie od stołu, zasłanianie zasłon okiennych,zmywanie naczyń i tego typu straszne rzeczy. Taki już jest ale szkoda mi go na samą myśl że znów będzie się bał. Ma ktoś może pomysł jak złagodzić mu stres przeprowadzki?
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: proszę o poradę 09.11.09, 21:22
      uszko to może być świerzbowiec - najlepszy jest stronghold albo
      advocate (tak się te leki nazywają w Polsce).

      Co do przeprowadzki - przeżywałam to, a moja kotka jest równie
      bojaźliwa. Ba, przez 4 lata mieszkałyśmy z moimi rodzicami i nigdy
      nie dała się im pogłaskać (bała się i boi nadal), moi goście również
      żartują czasami że mam urojonego kota bo go nigdy nie widzieli. I ja
      też niedawno się przeprowadzałam. Na czas przeprowadzki nie dostała
      nic na uspokojenie (podanie jej tabletki graniczy z cudem) - ale są
      leki na uspokojenie, podaje się je w zależności od wagi kota. W
      nowym mieszkaniu włączyłam 2 dni wcześniej feliway, zrobiłam jej
      legowisko w wersalce na ulubionym kocyku. Przez kilka dni było
      niezbyt dobrze, ale feliway naprawdę pomógł. Wypróbowałam go już
      wcześniej przy dokoceniu i naprawdę polepszył sytuację (mam
      porównanie bo przy wcześniejszych dokoceniach go nie wlączałam)
      • glizda2000 Re: proszę o poradę 14.11.09, 00:12
        Dziękuję za odpowiedź.
        Z uszkiem chyba spanikowałam trochę bo od trzech dni cały czas jestem w domu i
        już nic niepokojącego nie zauważyłam.Obserwuję więc dalej. Ale lepiej dmuchać na
        zimne bo już swoje biedak odchorował - struwitowiec.
        Natomiast Feliway kupię na pewno.
        PS. Chyba trafiły nam się podobne osobniki :)Głaski dla Twojego kotka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka