neti87
27.01.04, 11:04
Opisywałam już w poprzednich wątkach problem z biegunką u mojej 10-
miesięcznej kotki. Obecnie jestem na etapie, że lekarz stiwrdził, iż może to
być brak jakiegoś enzymu w trzustce co spowodowało biegunkę. Chociaż badanie
enzymów amylazy i lipazy wyszło w normie, to dziś jeszcze zawiozłam do
badania jej kał, tym razem w celu zbadania enzymu trypsyny. Jeśli podejrzenie
się sprawdzi, to nie wiem co robić. Nie mam doświadczenia żadnego. Lekarz
twierdzi, że kicia będzie musiała dostawać enzym doustnie w postaci takiego
leku "Kreon 10000". Czy ja dam radę? Czy zawsze będę o tym pamiętała? Zaczęło
się wszystko od biegunki, początkowe leczenie nie skutkowało, był i
antybiotyk, i Nifruoksazyd, teraz podaję jej Kaomycynę. Kupki się
ustabilizowały, ale kicia omija szerokim łukiem kuwetę. Nawet czasem robi
siusiu na podłogę, choć z pęcherzem nie ma problemu (też badania). Mam
wrażenie, że kupki ustabilizowała właśnie ta Kaomycyna, bo po po 4 dawkach
zrobiła już kupkę bez znamion biegunki. Wprawdzie wcześniej podałam jej ten
Kreon, ale czy jedna dawka aż tak by od razu pomogła????
Starałam się opisać problem. A teraz mam pytanie jak zachęcić kicię do
korzystania z kuwetki? Wiem, że biegunki były dla niej nieprzyjemne, ale
teraz już powoli wraca do normy? Czy kicia nie zapomniala do czego służy
kuweta?
Strasznie się boję, że winna jest trzustka. To taka młoda klicia, ma 10 m-cy.
Pozdrawiam.