Dodaj do ulubionych

Remedium na śmierć psa

26.03.04, 10:50
Proszę o pomoc, bo sama nie wiem,co robić. Miałam 8 lat malego naręcznego
kundelka.Odchowalsam go z pieluch,był rozpieszczany przez mnie i przez męża.
Traktowaliśmy go jak małe dziecko, pełnoprawnego członka rodziny. Ja nie
pracuję, więc większośc czasu spędzałam z nim.Kochalam go tak bardzo. Wpadł
pod samochód, gdy wyszedł na spacer z moim 16-letnim synem. Minęły dwa
tygodnie, a ja nie mogę dojśc do siebie.Mam żal do syna, że nie upilnował
mojego Dudusia, choć wiedzial, ile ten pies dla mnie znaczy...Wszyscy
namawiają mnie,żebym kupiła sobie nowego pieska...a ja boję się, czy to dobre
rozwiązanie...bo przecież drugiego takiego nie znajdę.Obawiam się, ze wciąż
będę porównywać tego nowego do Dudusia,że nie zdołal go juz tak pokochać jak
tamtego, bo on nie będzie NIM....Może ktoś był w takiej
sytuacji...poradźcie...Z jednej strony nie mogę znieść samotności w domu, z
drugiej-oprócz powyższych obaw- boję się, że mogę wziąć drugiego psa...znów
się przywiążę, pokocham go, a potem coś mu się stanie...Teraz czuję się tak,
jakbym straciła jedno ze swych dzieci...Tylko na tym forum jesteście w stanie
mnie zrozumieć...dla innych to byl tylko pies, więc dziwią się i nie potrafią
zrozumieć mej rozpaczy.....
Obserwuj wątek
    • lena_zienkiewicz Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 10:59
      Absolutnie Cię rozumiem i współczuję!!Aczkolwiek, proszę nie obwiniaj swojego
      syna, uważam że nie jest to dobrym rozwiązaniem.Lepiej usiądź z synem i
      porozmawiaj z nim na temat drugiego psiaka, jakiej rasy chciałby pieska, czy
      suczkę czy psa itp.Twojemu synowei nie jest zapewne łatwo po tym co się stało,
      sam siebie obwinia, więc pomóż mu zapomnieć!!
      Uważam, że rozwiązaniem byłaby adopcja drugiego psiaka i nie zmienię zdania.Aby
      uniknąc porównywania go ze swoim Dudusiem, może weź pieska który bylby jego
      przeciwieństwem?Np większej rasy (znaczy wzrostu), proponuję suczkę bokserkę,
      co ty na to?Wnoszą do domu mnóstwo ciepła, szaleństwa i radości, a przy tym są
      bardzo oddane.
      • dina2 Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:14
        Rozumiem Twoją rozpacz. Byłam w takiej samej sytuacji, kiedy prawie 5 lat temu
        musiałam uśpić moją prawie 17 letnią suczkę. Bardzo to przeżyłam, tym bardziej
        że byłam obecna przy eutanazji. Nie mogłam znieść pustki w domu. Obiecałam
        sobie, że wezmę psinę ze schroniska, tym sposobem ratując życie. Było to 3 tyg.
        od śmierci mojej suni. Tak też postąpiłam. Obejrzałam wszystkie psy w
        schronisku, szczeniaki i dorosłe. W boksie szczeniąt, moją uwagę zwróciła
        czarna suczka wyglądająca jak owczarek niemiecki. Była wychudzona z wzdętym
        brzuszkiem. Chociaż inne szczeniaki bardzo lgnęły do mojej ręki, a było ich ok.
        10 sztuk, ta właśnie suczka najbardziej zwróciła moja uwagę. Po powrocie do
        domu nie mogłam przestać o niej myśleć, cos zaiskrzyło.
        Po 2 dniach pojechałam z mężem po nią. Weterynarz ze schroniska zbadał ja na
        miejscu, ale polecił odwiedzić jeszcze weta. Dostała środki odrobaczające i po
        kilku dniach surowicę. Mała była tak absorbujaca, że nie miałąm tyle czasu
        myśleć o poprzedniej suni. Również jak Ty, bałam się porównań. Pomimo
        odmiennego charakteru, tą suczke pokochałam całym sercem. Jest ze mna prawie 5
        lat. Dzięki opiece weta z zabiedzonej psiny wyrosła na piękną damę.
        Nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa.
        Pozdrawiam.
    • pierozek_monika Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:05
      Ja musiałam się pogodzić z śmiercią ukochanej kotki, i mnie a także mojej córce
      wzięcie nowego kotka przyniosło trochę ulgi. Nie miej żalu już do syna,
      szczęście że to nie on znalazł się pod kołami samochodu. Przygarnij psinkę -
      podarujesz chociaż trochę radości synowi, który na pewno to przeżywa równie
      mocno, sobie i małej istotce, której zapewnisz dom, miłość i wyżywienie
    • begietka Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:27
      Żadna chwila nie będzie tą samą
      A gdy na moment przymkniesz oczy
      Przywołasz w myśli postać kochaną
      Jej duch na kolana Twe wskoczy.

      Znów będziesz głaskać ciepłe futerko
      Spojrzysz w brązowe, mądre, psie ślepia
      I ujrzysz przeszłość, jakbyś w lusterko
      patrzyła.
      A to rozpacz nadziei się czepia.
      • lena_zienkiewicz Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:37
        Lecz spójrz dookoła
        Nie żałuj miłości
        I oczy swe otwórz
        Zapomnij o złości

        Któś czeka na ciebie
        By na Twych kolanach
        Móc leżeć i tulić się
        Na wieczór i z rana

        I nie myśl o chwilach
        co studzą Twe serce
        I rytm przyśpieszają
        Zapomnieć nie dają

        Któś czeka z nadzieją
        I rozpacz go budzi
        Bo gaśnie nadzieja
        Na miłość od ludzi...
      • pierozek_monika Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:37
        Nie będzie.... do tej pory zdarza się, że spotkawszy z córką podobnego kota do
        naszego byłego, ronimy łezki i wspominamy jaka była kochana. Jednak pamiętaj,
        że możesz dać szczęście kolejnemu pieskowi, na pewno będziesz dobrym opiekunem -
        Ty pomożesz jemu - a on pomoże Tobie.
    • begietka Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:34
      Bardzo Wam wszystkim dziękuje za słowa pociechy, choć nic nie jest w stanie
      pocieszyć mnie tak naprawdę...Nie mogę jeść, nie mogę spać....czuję się tak,
      jakbym żyć bez mojego psa nie mogła...i nie chciala....Nawet nie zdążyłam się z
      nim pożegnać za jego życia, nie ucałowalam mordki po raz ostatni, nie
      przytuliłam.....Pociesz mnie trochę to,że życie mial krótkie, ale za to jakie!
      Niejeden dorosły czlowiek nie widział tyle świata, co on razem z nami..Pływał
      statkiem i kutrem rybackim, zwiedzał krzyżackie zamki,widzial Wiśloujście i
      ruchome wydmy...i dawał mi tyle szczęścia!
      • lena_zienkiewicz Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:40
        Masz w sobie mnóstwo miłości, nie pozwól by wygasła, adoptuj pieska i pozwól mu
        poczuć się kochanym
        • begietka Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 11:50
          Lenko! Pewnie i masz rację...Jest we mnie dużo miłości...ale jeszcze bardziej
          wydaje mi się,że to ja potrzebuję miłości...Bez Dudusia czuję się samotna i
          opuszczona. Mąż cały dzien w pracy,syn - 16-latek ma własne sprawy,
          kolegów ,zajęcia....Strata psa jest dla mnie jednocześnie stratą czystej,
          bezinteresownej, bezwarunkowej miłości, jaką mnie obdarzał. Nikt nie kochał
          mnie tak, jak mój pies, i to jest źródłem największego bólu......
          • lena_zienkiewicz Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 12:02
            No tu już przesadziłaś!!!Nigdy, ale to przenigdy nie uwierzą, że rodzina cię
            nie kocha, albo, że pies kochał cię bardziej niż członkowie rodziny!!Zgłupiałaś?
            To, że łączyła cię szczególna więź z twoim psiakiem w ogóle mnie nie dziwi,
            przecież byłaś z nim w domu cały czas ty i on, poświęcałaś mu mnóstwo czasu,
            kochałaś go bardzo, a on odwzajemniał twoje uczucia.To naturalne!Tak więc na
            twoim miejscu nie zastanawiałabym się długo (znaczy w ogóle bym się nie
            zastanawiała) i wzięła jakiegoś psiaka (aha, nic mi nie napisałaś co sądzisz o
            suczce bokserce?), zobaczysz, nigdy nie będziesz tego żałować, a twój dom na
            nowo odżyje, no i będziesz mieć komu poświęcać czas.
            • begietka Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 12:24
              Lenko!Może źle się wyraziłam,chocdzilo mi o to,że on kochal mnie
              inaczej...nigdy się nie obrażał, nie sprzeczał...mogło się palić ,walić...on
              był zadowolony, jeżeli tylko mógł być przy mnie...Co do boksera...wiesz, że
              kupiłam Dudusia, gdy całą rodzinką pojechaliśmy kupować boksera. Zamiast
              boksera przywiozłam do domu to wychudzone szczenię...bo to pies mnie wybrał, a
              nie ja jego....Chłopcy ( mąż i syn) -troszkę protestowali, ale nic to nie dało.
              Poza tym w moim domu rodzinnym też mieliśmy boksera...dożył tam swoich
              słusznych lat. Uważam ,że to wspaniala rasa psów, szczególnie, jeśli są w domu
              dzieci. Są cierpliwe, kochane, fafluniące się...A ile moich (wtedy dziecięco-
              panieńskich) łez wsiąkło w sierść Zorana- nie zliczyłabym.Suczki nigdy nie
              mialam, bo nie potrafilam wyobrazić sobie, że mogłaby mieć szczeniaki, które
              potem trzeba oddać obcym ludziom...W niedzielę, na stadionie Startu w Łodzi
              sprzedawane są pieski,pojedziemy tam z mężem,może zaiskrzy,może wrócimy w
              trójkę?
              • lena_zienkiewicz Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 12:31
                Wspaniale, nie mogę się już doczekać poniedziałku!Napisz jak wrażenia po
                pierwszej nocy nowego psiaczka w prawdziwym i kochanym domku!Przepraszam za tą
                pewność, ale nie wątpię w to, że wrócicie w trójkę :-)
              • dina2 Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 23:34
                begietka napisała:


                W niedzielę, na stadionie Startu w Łodzi
                > sprzedawane są pieski,pojedziemy tam z mężem,może zaiskrzy,może wrócimy w
                > trójkę?

                Pragne Cię przestrzec przed zakupem takiego szczeniaka w takim miejscu. Może
                się zdarzyć, że przeżyjesz kolejna tragedię, kiedy piesek umrze na parwowirozę.
                Uczciwy człowiek nie będzie sprzedawał szczeniąt w miejscu, gdzie szczenie
                narazone jest na potworny stres w związku z masą ludzi chcacych dotknąć psiaka.
                Stadion sprzyja roznoszeniu się wirusa nosówki, parwowirozy, które niestety
                często kończą się śmiercia zwierzęcia, a dla Ciebie byłby to totalny szok po
                którym mogłabyś się nie pozbierać. Nawet jeśli zwierzę będzie wyglądać na
                zdrowe, to w związku z przyjściem do nowego domu może przeżyć stres
                adaptacyjny, który spowoduje obniżenie odporności i wywołać chorobę.
                Nie wiadomo czym taki szczeniak był karmiony, który to miot jego matki i czy w
                ogóle ( co powinno być obowiązkiem a niestety nie jest) książeczkę zdrowia z
                wpisanymi odrobaczeniami i szczepieniem p/ chorobom zakaźnym ( powinny byc
                naklejki i pieczątki).Te wszystkie czynniki wpływają na zdrowie psa.
                A smutnych historii psiaków zakupionych w takich miejscach można by mnożyć.

                Piszesz, że nie mogłabyś znieść w przypadku suki oddania szczeniąt w obce ręce
                i słusznie. Bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie zapewnić przyszłym
                szczeniakom dobrych domów do końca ich życia. Moja suka nie miała nigdy
                szczeniąt, właśnie z tego powodu. Została wysterylizowana, czego jedynie żałuję
                że zrobiłam to jak miała 4 lata, a nie wcześniej. Wiem, że tym sposobem
                przedłużę jej życie.
    • avag Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 14:42
      Rozumiem Cię bardzo dobrze .2 lata temu umarł nasz ukochany pies. Umarł ze
      starosci, miał 13 lat, więc nikogo za jego śmierc nie obwinialiśmy, choć ja
      miałam do siebie żal, że w chwili jego śmierci nie było mnie przy nim (byłam na
      wakacjach). Ale nie był sam, byli z nim moi Rodzice.
      Nie mogłam się uporac z jego śmiercią dobrę pare miesięcy. Zresztą Rodzice
      też.Wiedzieliśmy,że na pewno będzie w domu nowy pies, ale nie chcieliśmy od
      razu. Po prostu musieliśmy przeżyc normalną załobę , tak jak po śmierci kogos
      najbliższego.
      Po roku Rodzice kupili psa, i ...odżyli! kochają go bardzo, ja zresztą też,
      choc nie mieszkam z nimi i mam z nim mniejszy kontakt. Mama przyznała, że miała
      przez rok depresję, a teraz jej wszystko minęło.
      Nasz Dunaj zawsze pozostanie w naszej pamięci, bo był JEDYNY w swoim rodzaju.
      Ale trzeba żyć dalej i kochać dalej.
      Daj sobie czas. Na Twoim miejscu tak bym zrobiła. a potem przygarnij jakiegos
      zwierzaka(najlepiej ze schroniska-wiem, co mówie, sama mam stamtąd kota), daj
      mu dom i zobaczysz, że zrobi Ci się lepiej. no i jemu też!!!!
      Nie obwiniaj syna. jemu juz i tak jest pewnie ciężko.
      Wiem że to trudne, ale z czasem nie będzie to takie bolesne.
      pozdrawiam
    • g.i.jane Re: Remedium na śmierć psa 26.03.04, 22:08
      Był niedawno podobny wątek na forum zwierzęta. Poczytaj.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=6264021&a=6264021

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka