neti87
08.04.04, 09:22
Nie bardzo wiem co mam sądzić o takiej sytuacji. Moja roczna kotka miała
robione badanie krwi, gdyż 2 miesiące temu miała biegunkę i różne były
podejrzenia co do tejże biegunki. W końcu z badań kału wyszło, iż kicia ma
lamblie. Wcześniej podejrzewano, że trzustka nie wytwarza dostatecznej ilości
enzymów (podawałam jej Kreon), ale chyba ta ostatnia hipoteza upadła.
W poprzednim badaniu kicia miała leukocyty na poziomie 9,1 (norma 10,0-15,0
tys/mm3). Teraz po dwóch miesiącach leukocytów jest 6,9 (norma taka sama).
Pozostałe wyniki są dobre lub raczej dobre. Erytrocytów i płytek krwi ma
więcej niż norma na to wskazuje. W obu badaniach miała tak samo, więc lekarz
twierdzi, że taka jej uroda. Próby wątrobowe, nerki (badanie z krwi) też w
porządku.
Leczyłam kicię Fenbendazolem na te lamblie, dziś zaczęłam kurację
Metronidazolem. Mam jej podawać witaminę A, E, C (mam preparat od
weterynarza) i Lakcid.
Bardzo się lękam co to może być. W internecie od razu znalazłam informację,
że obniżenie leukocytów może wskazywac na FIV. Przeraziło mnie to.
Moja kotka dobrze wygląda, ma apetyt, pije, regularnie się wypróżnia, bawi
się, jest żywa i wesoła. I tylko te leukocyty nie dają mi spokoju...Tak sobie
myślę, że mogłam tych wszystkich badań nie wykonywać, żyłabym sobie w błogiej
nieświadomoci. A teraz boję się wykonać test na FIV, po prostu nie mam na to
siły.
Nie wiem skąd taki spadek odporności u mojej kotki, tzn. skąd te obniżone
leukocyty...