Dodaj do ulubionych

CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........???

18.04.04, 16:27

czy weterynarz ma prawo odmowienia przyjecia do leczenia zwierzecia? Spotykam
sie z tym nagminnie ,ze wteterynarze odmawiaja przyjecia do leczenia szczurki
hodowlane . Co na to etyka zawodowa? mam blagac weta o przyjecie czy wymagac
tego od niego? Poza tym dlaczego weterynarze maja gleboko w ...pogardzie te
przemile zwierzeta i jesli juz w koncu racza je przyjac to okazuje sie ,ze
sie zupelnie nie znaja na ich leczeniu? Jesli potrafia leczyc tylko pieski i
kotki to moze zakazac w sklepach sprzedazy innych zwierzat? W kazdym razie
mam serdecznie dosyc sluchania tekstow w leczniczach "szczurow nie leczymy"!
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 18.04.04, 17:14
      Napisałbym tak - powinien używając swej najlepszej wiedzy udzielić pomocy
      zwierzęciu a jeśli nie potrafi pomóc danemu zwierzęciu skierować go do
      specjalisty.
      Nie oszukujmy się nie jesteśmy lekarzami od wszystkiego - jak to się mówi
      lekarz od wszystkiego to lekarz od niczego - jest w tym ziarno prawdy.
      Na studiach tak naprawdę ( teraz ciut trochę się to zmienia) nikt nie uczył nas
      opieki nad zwierzętami o jakich piszesz - a nie wszyscy mają w sobie tyle uporu
      by uczyć się wszystkiego , nie oszukujmy się ja też siedząc w radiologii nie
      bardzo mam ochotę zajmowac się np dermatologią lub leczyć krowy ( o których od
      studiów już prawie wszystko zapomniałem) i zazwyczaj tego nie robię.
      Nie chodzi tu o tłumaczenie moich kolegów którzy odmawiają leczenia - ale z
      drugiej strony dentysta tez nie pomoże na serce - choć i jeden i drugi jest
      lekarzem - nieprawdaż?
      Zwierzęta laboratoryjne takie jak szczury myszki i cała maść innych gryzoni
      popularnych obecnie to pacjenci często o zupełnie innej fizjologii i
      metabolizmie, potrzebujący leków w innych dawkach a często reagujący na leki
      zupełnie odmiennie od tych najczęściej spotykanych - czyli psów i kotów -
      czasem lek który pomoże psu może bardzo zaszkodzić śwince morskiej.
      Może więc lepiej po porstu znależć lekarza któy zajmuje się tymi maluchami i w
      potrzebie szukać pomocy u niego.
      Inną sytacją są oczywiście momenty zagrożenia życia - sam ostatnio próbowałem
      pomóc pierwszy raz w życiu papudze - wtedy odmówić nie można.
      Pozdrawiam
      • samanta1 Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 18.04.04, 17:46

        problem jest w tym p.doktorze ,ze w szczecinie nie ma znajacych sie na
        szczurach lekarzy .Znam troche w tym miescie hodowcow szczurow i niestety w
        razie choroby nie mamy sie za bardzo do kogo zwrocic z pomoca. A tak nawiasem
        mowiac ...czy lekarz weterynarii nie powinien sie doksztalcac cale zycie ?
        A tak w ogole to nie odpowiedzial mi Pan konkretnie na moje pytanie...powinien
        przyjac zwierzaka czy ma obowiazek? Pozdrawiam .
        • martini_very_bianco Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 18.04.04, 18:39
          samanto, ja nie z tego forum w sumie, ale się wtrącę do jednego zdania tylko.
          Oczywiście, że lekarz musi się doszkalać całe życie, ale to, co napisał Pan
          Doktor, to zupełna prawda - specjalizacje się zawężają i żaden umysł nie jest w
          stanie wszystkiego ogarnąć i nie dotyczy to tylko weterynarii, ale także,
          chociażby historii... Jasne, że w sytuacji zagrożenia życia trzeba się chwytać
          wszystkich znanych sobie metod i każdy lekarz powinien to zrobić, ale przecież
          nie możesz wymagać od doktora filologii angielskiej ze specjalizacją XX wieczna
          literatura amerykańska, żeby udzielił Ci wyczerpującego wykładu z lingwistyki
          kognitywnej według szkoły brytyjskiej...

          16%VOL
          22%VAT
          • mojanoga Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 19.04.04, 14:12
            Lekarz ma prawo odmówić-"po pierwsze nie szkodzić"!Jeżeli uważa,że nie zna sie
            na leczeniu zwierząt laboratoryjnych i jego interwencja może spowodować więcej
            szkód niż pozytku to nawet powinien odmówić.
            Ja osobiście bardzo lubię wszelkie gryzonie jako pacjentów,ale znam się na nich
            (oczywiście nie mienię sie specjalistą!) ponieważ sama kiedyś hodowalam
            szczurki i ich leczenie bardzo mnie interesowało.
            A jeżeli chodzi o dokształcanie-wlaściwie nie ma na rynku dostępnej literatury
            z zakresu chorób zwierząt laboratoryjnych:(Należy pamiętać również o tym,że na
            doksztalcanie trzeba mieć czas-ja pracuję 14h dziennie...
            • samanta1 do mojanoga 19.04.04, 14:39

              Jezeli jestes weterynarzem i na dodatek lubisz szczurki to jestes na wage
              zlota !! Z jakiego miasta jestes? Moze Szczecin calkiem przypadkiem ,albo
              gdzies w poblizu??? A moze wstapilapilabys (wstapilbys) chociaz czasami na
              ogolnopolskie forum o szczurach?Bylibysmy Ci bardzo ,bardzo wdzieczni gdyby
              jakikolwiek weterynarz majacy choc troche pojecia o tych przesympatycznych
              zwierzatkach czasami cos nam doradzil .
              tak na wszelki wypadek : www.szczury.rzeszow.info.pl
              • mojanoga Re: do mojanoga 19.04.04, 14:48
                Postaram się czsem wejść na Wasze forum(jak tylko czas mi pozwoli).Niestety
                mieszkam przy czeskiej granicy:(
                • samanta1 Re: do mojanoga 19.04.04, 15:12
                  No tak...jak znalazl sie wet. szczurkowy to mieszka na koncu Polski,buuuuuu....:
                  ((
                  No coz...nawet za "czasami" bvedziemy ogromnie wdzieczni .Niemcy maja swoich
                  ekspertow weterynaryjnych na forum,dunczycy maja , a nas wyganiaja z
                  gabinetow :) Biedne polskie szczuraski.
                  • rezurekcja Re: do mojanoga 21.05.04, 10:21
                    samanta1 napisała:

                    > No coz...nawet za "czasami" bvedziemy ogromnie wdzieczni .Niemcy maja swoich
                    > ekspertow weterynaryjnych na forum,


                    hm... na niemieckim Szczurowie ciagle slychac ubolewania, ze maja malo
                    "szczurnietych" lekarzy...

                    I prawda jest, ze weterynarz ogolny bywa bezradny wobec szczura.
                    Na wszystkim znac sie nie mozna.

                    wspolczuwam, ja w WArszawie mialam do kogo pojsc.

                    A moze sprobuj jakiegos lekarza "szczurnac"? Np. tego, do ktorego chodzisz teraz?
    • rezurekcja Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 21.05.04, 10:30
      samanat,
      a czy Ty jestes na liscie dyskusyjnej szczuromaniakow? Jesli nie, to
      zapraszam,tam sie mieniamy pogladami i doswiadczeniami, moze czasami doraznie
      tez cos koledzy doradza, nawet na odleglosc.

      For more information: www.szczury.prv.pl
      Post message: szczury@yahoogroups.com
      Subscribe: szczury-subscribe@yahoogroups.com
      Unsubscribe: szczury-unsubscribe@yahoogroups.com
      List owner: szczury-owner@yahoogroups.com
    • demia1 Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 21.05.04, 12:40
      Samanto jeśli mieszkasz w szczecinie to moge ci poradzić weterynarza Polickiego
      przyjmyje on wszystkie zwierzęta od chomika dzungarskiego po krowe czy konia.
      On jest świetnym weterynarzem (wyleczył mi kanarka z padaczki czy zawału jakoś
      tak)nigdy nikomu nie powie tego nie lecze ani nie ma uprzedzeń wszystkie
      zwierzęta raktuje tak samo. Przyjmuje on w Siedlicach od pon do piąw godzienach
      od 9-12 a w policach od 15-18 a potem jest w domu w siedlicach i nigdy nie
      pogoni a w sobote w godzinach od 9-12 w siedlicach od12-14 w policach a to jest
      jego numer telefonu 0604217108 a do domu 3175080 powodzena:]
      • iselle Re: CZY WETERYNARZ MA PRAWO.........??? 21.05.04, 13:47
        Ja to samo miałam z króliczkiem - do specjalisty dojeżdżam autobusem prawie
        godzinę (zwierzak tego nie cierpi), choć innych wetów mam pod nosem, ale tak
        już jest, że tylko tam leczą małe zwierzęta. Za to bardzo tanio, ostatnio
        płaciłam 1.50 za witaminki, a nie 20 zł za zadanie pytania, jak ponoć robią
        niektórzy. A z drugiej strony niech przyszli weterynarze zastanowią się nad
        specjalizacją - skoro tych od psów i kotów jest wielu i ciężko nowym znaleźć
        pracę (tak słyszałam), a tych od małych zwierząt jest jak dla mnie za mało..
        Wszystko zależy od powołania ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka