aneta-113
29.11.12, 18:06
Mamy prawie trzy m-ce yorka (ma 11 m-cy),dostaliśmy go od kolegi za darmo(chciał oddać go w dobre ręce). Tydzień temu pojawiła się u niego gorączka ale po paru wizytach u weterynarza i zastrzykach przeszła.Piesek wrócił do zdrowia i był bardzo wesoły aż do niedzieli gdy w sobotę dałam mu tabletkę na odrobaczenie.Następnego dnia w kale znależliśmy długą -około 10 cm martwą glistę.A w nocy pojawiły się u niego dreszcze i wysoka temp.40 C ,rano pojechaliśmy do weterynarza i stwierdził nosówka -(niestety nie miał szczepień( właściciel-mój kolega skłamał mnie że były zrobione, lecz po telefonie aby dał nam książeczkę okazało się że nie ma i zaczął się nasz horror).Weterynarz nie daje szansy na wyzdrowienie i wyleczenie naszego pieska lecz my za wszelką cenę chcemy spróbować po mimo wielkich kosztów .Pies dostaje codziennie antybiotyk i jeszcze jeden zastrzyk i jest osowiały i ciągle śpi ma cały czas gorączkę ,dajemy mu wodę strzykawką i karmimy zmiksowaną zupkę .Już nie mam siły w nocy prawie nie śpię tylko czuwam nad nim i sprawdzam czy żyje, tak bardzo bym chciała aby się udało.Ale czy się uda ,skoro weterynarz nie daje żadnych szans ( radzi aby w sobotę go uspać).Co robić ,dzieci płaczą ,my też ?