Dodaj do ulubionych

Nosówka u Yorka

29.11.12, 18:06
Mamy prawie trzy m-ce yorka (ma 11 m-cy),dostaliśmy go od kolegi za darmo(chciał oddać go w dobre ręce). Tydzień temu pojawiła się u niego gorączka ale po paru wizytach u weterynarza i zastrzykach przeszła.Piesek wrócił do zdrowia i był bardzo wesoły aż do niedzieli gdy w sobotę dałam mu tabletkę na odrobaczenie.Następnego dnia w kale znależliśmy długą -około 10 cm martwą glistę.A w nocy pojawiły się u niego dreszcze i wysoka temp.40 C ,rano pojechaliśmy do weterynarza i stwierdził nosówka -(niestety nie miał szczepień( właściciel-mój kolega skłamał mnie że były zrobione, lecz po telefonie aby dał nam książeczkę okazało się że nie ma i zaczął się nasz horror).Weterynarz nie daje szansy na wyzdrowienie i wyleczenie naszego pieska lecz my za wszelką cenę chcemy spróbować po mimo wielkich kosztów .Pies dostaje codziennie antybiotyk i jeszcze jeden zastrzyk i jest osowiały i ciągle śpi ma cały czas gorączkę ,dajemy mu wodę strzykawką i karmimy zmiksowaną zupkę .Już nie mam siły w nocy prawie nie śpię tylko czuwam nad nim i sprawdzam czy żyje, tak bardzo bym chciała aby się udało.Ale czy się uda ,skoro weterynarz nie daje żadnych szans ( radzi aby w sobotę go uspać).Co robić ,dzieci płaczą ,my też ?
Obserwuj wątek
    • aaaniula Re: Nosówka u Yorka 29.11.12, 19:59
      Jeśli weterynarz nie widzi szans, to może nie pozwól, aby pies cierpiał? To bardzo trudna decyzja, ale w razie potrzeby cierpienia zwierzaczka można skrócić. Może spróbuj zasięgnąć opinii innego weterynarza tak dla pewności? U psa nie widać w ogóle poprawy?
    • deszcz.ryb Re: Nosówka u Yorka 29.11.12, 20:04
      Napiszę to samo, co poprzedniczka: jeżeli rzeczywiście nie ma szans na wyzdrowienie, to lepiej pozwolić psu odejść bezboleśnie, a nie przedłużać jego męczarni. Zasięgnij jeszcze rady u drugiego weterynarza, ale jeżeli ci powie to samo, co pierwszy, to nie ma się co zastanawiać. Wiem, że to bardzo trudna decyzja, sama przez to przechodziłam, ale uwierz mi - tak będzie dla psa najlepiej.
      • aneta-113 Re: Nosówka u Yorka 29.11.12, 20:26
        Tak, cały czas rozważamy tą decyzję ,w sierpniu uspalismy naszą kropeczkę(kundelek), która chorowała (powikłania po kleszczowe) i weterynarz dawał jej 2 m-ce życia, a ona żyła jeszcze 1,5 roku .Yorki to bardzo delikatne psy, jeszcze zobaczymy następny tydzień i jeżeli będzie dalej tak samo, to tak......pewnie to zrobimy i go uśpimy.Ale mamy cały czas nadzieję, że wyzdrowieje.Może to dziwne , ale ta mała psinka wprowadziła w naszym domu tyle miłości,że nie wyobrażamy sobie jak jej nie będzie..........
      • aneta-113 Re: Nosówka u Yorka 29.11.12, 20:31
        To znaczy wczoraj było w miarę lepiej częściej chodził, nawet miał momenty że chciał się bawić, a dziś leży i śpi(zwinięty w kłębek) tylko czasami podnosi główkę.
        • car_nivora Re: Nosówka u Yorka 29.11.12, 23:17
          1. Na podstawie jakich objawów i badań weterynarz stwierdził nosówkę?
          2. Jakie leczenie było dotychczas wprowadzone?
          3. Czy u pieska występują objawy wynikające z uszkodzenia układu nerwowego? Czy występują drgawki, pobudzenia, niedowłady, zaburzenia ruchu?
          4. Czy pies pije?
          5. Czy były zrobione badania krwi? Jakie są wyniki?
          6. Jak wygląda płynoterapia?
          7. Jakie leki psiak dostał?
          8. Czy ma biegunkę/objawy ze strony układu oddechowego?

          To nie jest tak, że nosówka=wyrok śmierci. Wszystko zależy od stanu klinicznego, wyników badań pacjenta oraz odpowiedniego leczenia wspomagającego. Jedyne, o czym trzeba poinformować wlaściciela podejmując sie leczenia nosówki to to, że występuje ryzyko że na starość pojawią się u pieska powikłania ze strony układu nerwowego. Natomiast przy odpowiednim prowadzeniu przechorowanie jest możliwe i wcale nie tak rzadkie.
        • aaaniula Re: Nosówka u Yorka 30.11.12, 07:48
          Jak dla mnie to leczenie jest bardzo, bardzo skromne. Nie masz możliwości konsultacji z innym weterynarzem?
          • micha-sia5 Re: Nosówka u Yorka 30.11.12, 14:54
            właśnie może lepiej udać sie po poradę gdzie indziej,to tak jak z ludzmi,czsami chodzimy do wielu bo jednemu się nie ufa...trzymam kciuki
            • karolprosty Re: Nosówka u Yorka 30.11.12, 22:55
              Witam
              Dla mnie też sprawa dziwna
              Co do moich psów to miałem ich kilka

              wiec od razu pełne szczepienie
              i za 2 miesiące drugie szczepienie

              potem co rok wścieklizna
              żaden z moich psów nie miał dziwnych chorób zakaźnych
              podstawa czystość
              dobre jedzenie
              dbanie o psa


      • asfo Re: Nosówka u Yorka 03.12.12, 11:58
        Zdarza się, że pies jednak wyzdrowieje po nosówce. Miałam kiedyś psa który z tego wyszedł, ale to było bardzo dawno więc nie podam żadnych szczegółów odnośnie tego co było robione.
    • aneta-113 Re: Nosówka u Yorka 01.12.12, 13:14
      Witam wszystkich i dziękuję za podpowiedzi do których się dostosowaliśmy. Zabraliśmy naszego yorka do innego lekarza i tam fachowe podejście do psa.Podano kroplówkę , zrobiono badanie krwi.Wcześniej daliśmy listę leków które dostawał od innego lekarza, więc po badaniu krwi wyszło, że wyniki są bardzo złe(bardzo mało czerwonych krwinek) i zrobiono transfuzję krwi (wykluczono nosówkę).Został tam na noc i teraz byliśmy u niego i zobaczyłam swoją psinkę bardzo żywą i energiczną- postawili go na nogi, dają mu karmę wątrobową i podejrzewają babeszjoze (a tydzień temu znależliśmy kleszca na ścianie obok jego legowiska).Jescze tam zostanie nie wiadomo jak długo muszą go obserwować i dostosować prawidłową karmę bo nie chce sam jeść, ale to nieważne......najważniejsze że jest nadzieja i to nas cieszy.....Pozdrawiam
      • sp9tcu Re: Nosówka u Yorka 01.12.12, 15:45
        Nie nosówka to co
        błędy żywieniowe wąntpię
        anemia
        dziwny przypadek
        • marian_malek Re: Nosówka u Yorka 03.12.12, 00:47
          ja bym ci go wyleczyl antybiotykiem
      • wrexham Re: Nosówka u Yorka 03.12.12, 09:53
        pierwszego weta należy zj..ebać na funty szterlingi; takoż kolegę od którego wzięliście pieska;
        mam nadzieję, ze psiak wydobrzeje...
        trzymam kciuki za maleństwo...
        • aneta-113 Re: Nosówka u Yorka 03.12.12, 12:08
          Właśnie go odebraliśmy od weterynarza, skacze jak zając ,biega po domu i wszystko obwąchuje- nie może się ucieszyć domem (nie był w domu od piątku).Dostalismy od lekarza leki i karmę którą ma tylko dostawać i kontrol za jakiś czas.A co do wcześniejszego weterynarza to szkoda słów ......teraz tylko jeszcze 10 dni i zaszczepimy go od nosówki....Pozdrawiam wszystkich :)
          • aaaniula Re: Nosówka u Yorka 03.12.12, 15:12
            Bardzo się cieszę, że udąło się uratować włochatego przyjaciela :-) A do poprzedniego weta chyba naprawdę bym się wybrała z wizytą.. Ręce opadają jak się słyszy takie coś...
          • wrexham Re: Nosówka u Yorka 05.12.12, 13:50
            bałam się zajrzeć, tyle ostatnio przykrych rzeczy się wydarzyło...
            bardzo się cieszę, że piesek czuje się dobrze - miał szczęście, że do was trafił :)
            pozdrawiam
            wrex.
            • aqua231 Re: Nosówka u Yorka 07.12.12, 21:30
              Aneta... :(

              Nasz piesek dziś odszedł

              Przestało bić jego dobre serduszko

              W ostatnich dniach czuł się dobrze, codzienne wyniki krwi się polepszały, był żywy, merdał ogonkiem, jadł za troje... A wczoraj na wieczór zaczął wymiotować, nie chciał kolacji, wystąpiła biegunka.. męczył się ogromnie,nie wiedzieliśmy o co chodzi, co jest nie tak, dietę którą miał stosowaliśmy, leki były podawane... Przemęczył noc..

              Od rana ratowaliśmy go w lecznicy u naszej pani weterynarz, dostał kroplówkę zrobiła mu usg i niestety straszna diagnoza Wodobrzusze.. Dostał leki, nie reagował na nie, w między czasie zrobione ekg , bardzo słabe serduszko... Nie wytrzymało ... Podobno od urodzenia takie miał ;( reanimowała go trzy razy.. po czwartej próbie odszedł na drugą stronę tęczy

              • aneta-113 Re: Nosówka u Yorka 08.12.12, 11:14
                A u naszego Fafika,j est dobrze....... ma dietę i straszny apetyt....... jak jemy cokolwiek to gotów jest nam to wyrwać....... biega, szczeka, bawi się i wygląda na zdrowego, dziś byliśmy z nim u weterynarza i trochę nas przestraszył......on tylko wygląda na zdrowego bo dostaje garstkę leków , ale jest strasznie chory i musimy współpracować zgodnie z ich zleceniami .....żadnego naszego jedzenia (a on tak lubi chałkę z masłem i gotowanego kurczaka - z tym koniec)....tylko ich karma ....już zaczyna się do niej przyzwyczajać......Pod koniec grudnia zrobią wyniki i musi odbudować mu się wątroba......dbamy o niego i obserwujemy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka