Dodaj do ulubionych

Co byście chcieli dostać

18.06.07, 13:49
Jako klienci, "korzystacze" szkółek jeździeckich. Jak wyobrażacie sobie takie
miejsce, co byście chcieli tam znaleźć? Tylko konkretnie. Jeśli napiszecie
np. kompetentny instruktor to co według was oznacza to określenie?

Tak z ciekawości pytam, bo jak sobie gadam z różnymi ludźmi to są czasem tak
dalekie od siebie wyobrażenia, że czasem można się nieźle zdziwić :)
Obserwuj wątek
    • ww4114 Re: Co byście chcieli dostać 19.06.07, 08:13
      dobra koleżanko, porozmawiam z moja córka, ona się na tym lepiej zna i dużo
      wie tylko nie chce wchodzic bo do mojego forum jest własnie dołączone
      osobne ..wszystko o koniach na mój nick(chyba to zmienię)i niech córka sama
      rozmawia , mimo swojego wieku , ma sporą wiedzę, nawet bardzo się interesuje
      sprawą o zabijaniu i pisze petycje , rozdajemy ,żeby było jak najwięcej
      podpisów, jedno juz poszło daleko w świat
      więc głowa do góry , pomału będziemy walczyc i dużo zmieniać, pozdrawiam.
      • dobrotka06 Re: Co byście chcieli dostać 19.06.07, 10:53
        Ej, oby więcej takich jak Ty i twoja córka :)
        Bo prawda jest taka, że wszyscy widzą, że jest źle, no powiedzmy nie jest
        dobrze, ale to się nie zmieni dopóki ludzie korzystający, klienci nie zaczną
        się doomagać więcej. Dopóki nie będą mieli świadomości jak taki interes
        powinien wyglądać i nie będą szukać kogoś kto spełnia te wymogi to się nic nie
        zmieni.
        • ww4114 Re: Co byście chcieli dostać 19.06.07, 23:40
          cześć , wydaje mi się ,że jest nas duzo więcej, tylko się chyba nie interesują
          na poważnie , zobaczymy , poczekamy, miło że się odezwałaś, jeśli chcesz to
          napisz do mnie na pocztę gażetową, jutro mam nockę i później w niedzielę dzien,
          w sobotę córkę zawożę na obóz konny(narazie jako wolonotariuszka)może w poczcie
          podasz mi swój gg, a ja Ci swój lepiej i szybciej się rozmawia
          to forum naprawde martwe, gdzie jaest załozyciel??zniknął jak kamfora , widac w
          o góle się nie interesuje, gdy zakładał to forum to msi byc miłosnikiek koni,
          lub koniarzem i co nie ma go, zauważyłaś ,że w wątku osobnym napisałam,żeby się
          odezwał i cicho, odpisałam rownież pani sędzinie , również bez echa , dla mnie
          to nie sa prawdziwi koniarze, czekam na pocztę, pozdrawiam.

      • podyanty Do Soni 23.06.07, 12:45

        Czy to Ty wkleilas kiedys w zwierzakach kolecje zdjec koni fryzyjskich ?
        Moja zwariowana na punkcie koni corka skopiowala je wszystkie do swojego albumu :)
        W jakim wieku jest twoja koniara ?
        Moja wlasnie skonczyla 11 lat (jezdzi regularnie od przeszlo 6 1/2) lat i planuje studia weterynaryjne
        ze specjalnoscia horse vet...
        Ostatnio zapisala sie na 5 tygodniowy kurs Horse Management w swojej szkole jezdzieckiej rezygnujac
        w ten sposob z wyjazdu na oboz narciarski, ktory zaczyna sie w dniu egzaminu koncowego !
        To sie nazywa zaangazowanie !

        Pozdrawiam serdecznie :)

        • ww4114 Re: Do Soni 23.06.07, 15:38
          Witaj , owszem moja córka mam konia w głowie, i mi się to udzieliło, moja
          koniara , jak piszesz skończyła w maju 15lat a interesuje się knikami od 4-ego
          roku życia , to były wtedy obrazki, zabawki rózne zagrody ze zwirzętami,
          póxniej gdzieś chyba w drugiej podstawówce zaczęłam chodzić z nią do naszej
          stadniny, gdzie mam blisko, mój Boże nie trwało to długo, kiedy ją zapisałam,
          no i tak się zaczęło, nie zabraniaj swojej córce, sama kiedyś błąd
          popęłniłam,ale zdążyłam go w porę naprawić, w tej chwili wróciłam do domu
          dopiero co ją zawiozłam do Chełmna na obóz,ma inne jeszcze mozliwości, np.
          spływ kajakowy..reszta konno..namioty, ale chyba jej to nie odpowiada(bo nie
          spróbowała)dośc drogi taki wyjazd, narazie upaja się swoimi końmi w Chełmnie.
          Moze ktoś będzie miał pretensje do mnie bo wrzuciłam konie fryzyjskie(nie moje)
          gdzie nisko uchylam głowę,
          ale chodziło mi o to,żeby to forum w końcu ruszyło swoje kopytko bo jest
          martwe, pozwól swojej córce i obserwuj, jeśli spadnie z konia i nie wsiądzie to
          po zawodach, tak już jest, moja spadła juz och matko 7-em razy, dwa razy
          wyglądało to tragicznie , myslałam,że serce mi pęknie widząc to wszystko,
          otrzepała się (taki zwyczaj jest) i dosiadła z powrotem konia.
          Koń jest cudownym zwierzęciem bliższy sercu niż człowiek.
          ps. Jeśli chsesz to mozemy jeszcze pogadac, ale widzę ,że forum zaczyna juz
          oddychać to jest sukces, pozdrawiam, jutro pracuję , więc mogę zajrzeć póxnym
          wieczorkiem.
    • wkrasnicki Re: Co byście chcieli dostać 02.07.07, 10:20
      Nie mam specjalnych oczekiwań, lubię konie i sam fakt, że są takie miejsca gdzie można sobie pojeździć
      za rozsądne pieniądze całkowicie mi wystarcza.
      Jeśli ktoś ma jakieś większe aspiracje to oczywiście wszystko ma znaczenia tak konie jak i instruktor bo
      złe nawyki są najłatwiejsze do wyplenienia na początku. Nie ma w tym oczywiście nic odkrywczego, ale
      chyba nawet bardziej lubimy instruktora, który mniej wymaga. ;-)
      • dobrotka06 Re: Co byście chcieli dostać 02.07.07, 15:52
        To nie chodzi o to, że instruktor ma być kapralem, który zakatuje ucznia
        ambicjami wychodowania z każdego sportowca. Ale widzisz... dobry instruktor
        potrafi tak przekazać ci wiedzę, żeby cię nią nie zamęczyć a osiągnąć efekt.
        Poza tym potrafi dostosować program zajęć do poziomu jeźdźca i konia tak, żeby
        obaj mieli frajdę. I przede wszystkim - ZNA KONIE i uwzględnia ich możliwości i
        potrzeby. Myślę, że gdybyś kiedyś trafił na szkółkę w której myśli się o
        koniach jak o partnerach a nie narzędziach pracy to zauważyłbyś różnicę. I to,
        że przyjemność jazdy na tatersalowym młotku (niestety to się robi z koni) jest
        porównywalna do jazdy ciężarówką bez wspomagania i aamortyzacji po wyboistej,
        krętej drodze. Że o wątpliwej "przyjemności" dla konia z tego interesu nie
        wspomnę.
        • wkrasnicki Re: Co byście chcieli dostać 03.07.07, 08:33
          Ja to wiem tyle że rolą ucznie zawsze było osiągnięcie celu najmniejszym kosztem i nie sądzę żeby coś się
          w tej materii zmieniło.
          Rzecz w tym tylko żeby sprawy techniczne nie przysłoniły tego o co naprawdę chodzi w jeździe
          rekreacyjnej, czyli samej przyjemności z jazdy oraz takiego zwyczajnego kontaktu z koniem.
          Moja wnuczka potrafi przesiedzieć godzinę na człapiącym kucu i po tym czasie wcale nie ma ochoty z
          niego zsiadać. :-)
          • ww4114 Re: Co byście chcieli dostać 03.07.07, 23:53
            dostać pytasz , samo za siebie mówi ukochanego konia mojej córki, wszystko
            byłoby ok, zeby nie jego utrzymanie, przynajmniej narazie nie mam takich
            możliwości, a do jesieni ma być sprzedany.
            Z mężem mamy plany , jeśli nam się budżet poprawi to jakis domek z
            ogrodzeniem , stodołą , zacząć od jednego konia , a później los pokaże
            córka musi skończyc najpierw 3 gimnazjum, licem w kierunku weterynarii, kurs
            instruktora(to zrobi już w Chełmnie, gdzie najczęściej na obozy u swojej
            trenerki, gdzie ją wszystkiego uczyła)od czegoś trzeba zacząć, napewno od
            kredytów, czego bardzo nie lubię sama wiesz jak to jest, trzeba czekać czas
            swoje pokaże, pozdrawiam miłośników koni.
            • dobrotka06 Re: Co byście chcieli dostać 04.07.07, 10:51
              Wiesz, twoja cóka dostała to o czym może pomarzyć duuuża część adeptów
              jeździectwa - trenerkę, której ufa i ktora nie zniechęciła jej do jazdy konnej,
              wręcz przeciwnie. To wbrew pozorom wcale nie jest takie częste. I nawet jeśli
              nie uda się nabyć ukochanego konia to , co dostała do tej pory to skarb, który
              zaprocentuje w przysżłości.
              A swoją drogą - skoro chcą go sprzedać to może najpierw dzierżawa? Nie
              rozmawialiście o tym?
              • ww4114 Re: Co byście chcieli dostać 05.07.07, 00:11
                Kochana konia dla mojej córki nawet padła propozycja ,że na raty sprzedadzą, a
                dzierżawa kosztuje od 300zł.do350zł.to dużo dla nas, a gdzie jego
                leczenie ..ogólnie ..weterynarz bo wiadomo młody koń, który na wiosnę będzie
                ujeżdżany to kasę też pociągnie, dziś ją zawiezlismy do Chełmna na obóz
                właściwie pojechała jako wonotariuszka i biegem na padog pomóc prowadzić jazdy
                konne dzieciom(teraz właśnie taka grupa przyjechała)i dalej do swojego knia ,
                zadzwoniła i mówi..mamusiu pocałowałam go prosto w nos
                pewno,że z męzem myslimi, a to się wiąże wszystko z kasą, mam znajomego co ma
                dużą działkę i sam mówi,że bez problemu , tylko cos małego wybudowac a on
                wszystko będzie opłacał, tu chodzi o to mu,żeby działki nie zabrali i ciągle
                mnie namawia żebym sie zdecydowała wi ,że nic mu tam nie zginie i ktoś
                przypilnuje
                sęk w tym,że mam mamę w wieku83lata i nie chce tam trochę z nami pomieszkac,
                gdybysmy się zdecydowali, mama jest osoba schorowaną i nie chce się z domu
                ruszyc.
                ps. a tak poza tym pięknie napisałaś , całą prawdę Twjoe wiersze czytałam z
                wytchnieniem dałas mi lepiej wszystko poznac , bardziej przyblizyć osoby,
                które naprawdę na to zasługują nic dodać nic ująć, pozdrawiam.
          • dobrotka06 Re: Co byście chcieli dostać 04.07.07, 10:45
            Rozumiem Twoją wnuczkę. Ja teraz też tak mam, że najlepiej to mi się siedzi z
            nimi na pastwisku, albo potrafię się władować któremuś na grzbiet jak się pasą
            i tam sobie parę godzin przesiedzieć nic nie robiąc. Ale mi nie o to chodzi. Na
            to są oddzielne układy. Przychodzi jednak taki moment, że chcesz się czegoś
            nauczyć, że chcesz to zrobić. Czasem po prostu siedzenie na koniu nie
            wystarcza. Masz ochotę poznać gościa, któremu zawalasz grzbiet. Albo wziąć go i
            pojechać na spacer w teren. I wtedy pojawia się potrzeba dojścia JAK się do
            tego zabrać. Idziesz wtedy do szkółki i... NO właśnie. I co spsotykasz? Czego
            byś oczekiwał? Bo co jest, w większosci pryzpadków, to już wiem...
            • wkrasnicki Re: Co byście chcieli dostać 05.07.07, 15:46
              No cóż zwykle jest to rutyna i każdy jest traktowany jako następny z kolejki. No ale przecież nie tylko tu.
              Nie jest chyba jednak tak źle bo wpaja się nawyk podziękowania konikowi po jeździe , czyszczenia kopyt,
              własnoręcznego siodłania, odprowadzanie do boksu.
              Trochę pracy powinien jednak włożyć sam jeździec bo czepianie się instruktora, kiedy ten widzi gościa
              chcącego zaliczyć następną przygodę, bo akurat nie bardzo da się zjeżdżać na nartach, byłoby
              niestosowne, kiedy ten widzi petenta, który wpadł na chwilę załatwić jakąś sprawę.
              Myślę, po prostu że do tańca trzeba dwojga, a i nie można zapominać o tym trzecim. ;-)
              • ww4114 Re: Co byście chcieli dostać 05.07.07, 19:23
                u moje córki wszystko idzie jak igła z nitką ..z trenerką , z czyszczeniem
                koni, siodłaniem, karmieniem , dosłownie wszystko, są dumni z niej
                bo robi to z miłości do koni a nie do chłopaków, ją to przynajmniej do tej pory
                nie interesowało i nie interesuje(chyba,że później)oczy to ja ma wszędzie nawet
                (w d..)zwykle tak do niej żartami powiem i jest od młodego,że nie wolno kłamać,
                ma to wpojone i nie raz mogłam się przekonać, choćby nawet w szkole
                tu mogę być jeszcze bardziej dumna i jestem.
                Ona idąc na jazdę to myślisz ,że siada i jeździ o nie !zabiera się za pracę nie
                muszę mówić jaką , wczoraj wieczorem po sprowadzeniu koni z łąki i nakarmieniu
                ich, czyszczeniu, ledwo ze mną rozmawiała , dziś zadzwoniła pęłna werby i dalej
                w lasy, lub na padog prowadzi lekcję pod okiem instruktora ,są zadowoleni z niej
                i jak wsopmniałam
                napewno będzie tam zdawać kurs trenera, to jest cząstka tego jaką poprzeczkę
                sobie postawiła,
                pozdrawiam
                • ww4114 Re: Co byście chcieli dostać 09.07.07, 23:01
                  Witajcie, jednak to forum jest piekne, myślałam,że już się ożywiło(równiez
                  zaznaczam,że nie mam tyle czasu siedzieć przed kompem)
                  stwierdzam,że forum jest jednak nadal martwe...pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka