junoa
26.02.13, 13:39
Witam, proszę o jakieś porady. Mam 6 miesięcznego szczeniaka, który jest bardzo duży, waży obecnie ok 28kg i jest naprawdę wysoki, wszędzie sięga. Nie mozemy w ogóle wyjsc z domu, bo robi taki bałagan, ze strach opowiadać. Mamy rowniez koty, któregos razu ajk wrocilismy myslalam ze ktos sie wlamal do mieszkania, wszedzie ziemia od kwiatkow, liscie, rozbite doniczki, dywan usyfiony, po prostu masakra. Kupilismy wiec bramke i pies nie wchodzi do duzego pokoju ani do malego, bo sa tam drzwi. Do kuchni nie mamy niestety drzwi, a lazienka jest uchylona ze wzgledu na koty. Wiec pies siedzi w nieduzym przedpokoju i ma dostep do kuchni i lazienki. Sciaga wszystko z blatów, wszystko z parapetu, raz zapomnialam zdjac garnka z olejem z kuchenki, to wypil caly olej a potem wszystko zarzygał. Nie wiem ile musialam to sprzatac, najgorsze jest to, ze mam dwuletnie dziecko i jestem do 20 z nim sama, takze jak wracam z dzieckiem ze spaceru nie wiem za co sie łapac, czy rozebrac dziecko, czy sprzatac, co naprawde dlugo zajmuje bo nie dosc ze wszystko jest brudne to jeszcze nasikane, czasem rowniez sa kupy i wszystko rozmazane, zapach tragiczny, nie musze dodawac ze nie jest w ogole sterylnie dla dziecka. Staramy sie przed wyjsciem wszystko sprzatac z blatow, ale zbieranie wszystkiego co ma stałe miejsce na blatach, jest bardzo uciazliwe. A nawet wtedy cos znajdzie do zniszczenia, jakas szczotkę, listwy przypodlogowe, do lazienki wejdzie i pogryzie kosz na bielizne, nie wiem po co skacze na sciany wszedzie sa slady jego lap, ostatnio zapalil nawet swiatlo jak byl sam oO Rzadko zostaje sam bo przewaznie go wszedzie biore ze soba i z dzieckiem, zeby nie musiec sie stresowac co teraz nabalagani badz zniszczy. JEst to jednak spore utrudnienie, bo do kogokolwiek nie pojde, nie mgoe sie skupic tylko na dziecku ale rowneiz na psie, a dziecko teraz ma noge w gipsie i wymaga b.duzo uwagi, na zakupy z psem, zalatwic jakies sprawy w urzedzie czy szkole, z psem i do tego zawsze z dzeickiem, jest mi naprawde ciezko i nie chce go oddawac, ale pojawiaja sie juz ze strony partnera takie sugestie. Zostawiamy psu kosci, zabawki, ale nic to nie daje, na spacerach biega, rzucamy mu patyki, nie wiem juz co robic. kupienie klatki nie wchodzi w gre, bo mieszkanie nie jest duze,a pies docelowo bedzie mial z 50kg jak nie wiecej, bramka do kuchni odpada bo nie ma tam framugi i sie nie utrzyma (sprawdzalam z obecna) poza tym podejrzewam ze zabral by sie wtedy za szafe w przedpokoju. HELP :( dodam, ze nawet jak wyszlismy raz na 5min na korytarz pies rozszarpal juz caly papier toaletowy :(