Dodaj do ulubionych

Bardzo chory znajda

28.09.13, 21:20
Kilka dni temu znalazłam w ogródku malutkiego ok. 6 tyg. kotka. Miał starsznie zaropiałe oczy, był chudy i strasznie miauczał, więc pojechałam do weterynarza. Tam dostał tonę leków (odrobaczanie, antybiotyk,), usłyszałam że ma KK, wszoły i jest strasznie słaby, temp. 35 st, że mam go karmić ciepłą karma i ogrzewać. Przez dwa dni karmiłam go wręcz na siłę strzykawką, wył jak go karmiłam, on tylko leżał i prawie się nie ruszał. Po dwóch dniach pojechałam znowu - podłączyli go do kroplówki, dali kolejne leki, zrobili lewatywę (ma chore jelita) i na chwilę jakby się ożywił. Dziś kolejny dzień i to samo - nie je, wstrzykuję mu an siłę karmę, wodę, nie robi kupy, a do tego w ogóle nie ruszają mu się źrenice. Wydaje mi się, że jest ślepy, bo jak próbował iśc dziś to tak jakby nic nie widział (wszedł w miskę, w wodę), prawie się nie rusza, jak go położysz tak lezy i miauczy jak go ruszam.
Nie wiem co robić, bo wydałam już sporo kasy na niego, nie stać mnie na codzienne jeżdżenie na kroplówkę, nie mam siły na wstawanie w nocy do niego, żeby go napoić, tym bardziej że robię to na siłę. Mąż się złości, bo zamiast zająć się małymi dziećmi od 4 dni zajmuję się kotem.
Lekarz nie zaproponował usypiania, powiedział że może się z tego wyliże. uwielbiam koty, mam w domu jednego, zawsze je miałam, ale teraz mam problem co robić? mam go zostawić? To wiem, że umrze z głodu. Jakie życie go czeka jak przeżyje? Zawieść go do schroniska? Iść do innego weta?
Obserwuj wątek
    • squirk Re: Bardzo chory znajda 29.09.13, 02:05
      camina napisała:

      > Kilka dni temu znalazłam w ogródku malutkiego ok. 6 tyg. kotka.

      Skąd jesteś?
      Wysłałam link do Twojego posta fundacji pomagającej zwierzakom z prośbą o reakcję, póki co postaram się pomóc finansowo i włączyć w to przyjaciół, będe wdzięczna jeśli znajdziesz chwilę aby odezwać się do mnie na maila gazetowego i podasz nr konta - wiem, że robisz, co możesz, ale budżet domowy, zwłaszcza przy dzieciach, nie ma magicznej właściwości rozciągania się i czasem nawet przy najlepszych chęciach nie da się pomóc tak, jak by się tego chciało, pomogę kociakowi na ile będę w stanie, mocno trzymam za niego kciuki :-(
      • camina Re: Bardzo chory znajda 29.09.13, 09:54
        Dziękuję bardzo za reakcję, ale nad ranem kociak zmarł. Męczył się strasznie, patrzyłam jak umiera, próbowałam jeszcze ratować podając wodę, ale nawet już nie połykał. Straszne to było.To mój drugi w zyciu taki maluszek który zmarł na moich rękach. tamtego miałam w wieku 6 lat, nie myślałam że kiedyś się to powtórzy...
        • ajaksiowa Re: Bardzo chory znajda 29.09.13, 10:03
          Mnie też się zdarzyło że kociak który rokował dobrze -odszedł,ważne że zrobiłas dla niego b.dużo.Wspaniały Człowiek z Ciebie!:):)
          • sp9tcu Po co 29.09.13, 13:58
            No i po co
            ja bym od razu uspił
        • squirk Re: Bardzo chory znajda 29.09.13, 15:42
          camina napisała:

          Ogromnie współczuję, zrobiłaś ile mogłaś, kocię miało szczęście że trafiło na kogoś, kto o niego walczył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka