Dodaj do ulubionych

Kotka 6 dni po sterylizacji ??

30.09.13, 18:25
Kocica trafiła na stół poniewaz nie mogła się okocic.Była bardzo wyziębiona 34 stopnie.2 kociaki urodziły sie martwe,a w kiepskim stanie kociczka przy okazji cesarki została poddana sterylizacji.Kotka ma 8 lat.Dzisiaj 6 dzień od zabiegu.Kot nie jest w stanie utrzymać się na nogach,karmiona strzykawką(płynną karmą wzmacniajacą od weta.) .Dzisiejszego dnia zaczeła sama pić,(trzeba przytrzymywać jej głowę bo nie jest w stanie jej utrzymac).Siusia pod siebie.
2 jest w kiepskim stanie, dostała kroplówkę.
3 dnia po kroplówce stan wręcz agonalny,gorszy niż 2 dnia.Źrenice szerokie.
4 dnia wieczorem-zwymiotowała.
5 dzień zrobiła kupę
6 dzień,źrenice reagują na światło.Oczy od kącików,przysłonięte białą błoną.Od dzisiaj pije wodę sama-(podtrzymywana glowa).Kot nadal "flak".Kości ,obciągnięte skórą.
Kotka z natury bardzo delikatna z "polipami" od urodzenia.Z tego powodu bardzo ciężko oddycha.Jak z nią postępować?Czy ona z tego wyjdzie.Wzbrania się bardzo przed karmieniem,nie łyka,trzeba sie bardzo nagimnastykować ,zeby wstrzyknąć zawartość 10ml strzykaweczki.Czy własnie tak ma wygladać czas po zabiegu?Ile to jeszcze potrwa.Rana goi się bardzo dobrze.
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 30.09.13, 20:48
      A czy ty z nią codziennie chodzisz do lekarza na kontrolę. Dla mnie to bardzo niepokojące - kotka powinna być nawadniana kroplówkami u weterynarza na cito! I dokarmiana specjalną karmą dla rekonwalescentów - dostępna również u lekarza weterynarii! Po tylu dniach to ona może po prostu umrzeć z głodu - ale z pewnością coś jest nie tak, skoro dotychczas nie doszła choć odrobinę do siebie. Co na to lekarz? Czym tłumaczy jej stan?
      Ja bym natychmiast poszła do lekarza i poprosiła o badania - USG chociażby i o dokarmianie kotki kroplówkami.
      Kotka po sterylizacji praktycznie następnego dnia jest już w stanie brykać. Po sterylce aborcyjnej trwa to trochę dłużej, a po takiej sterylizacji powinna być pod stałą kontrolą lekarza, tym bardziej że jak widać ciężko to znosi.
      • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 30.09.13, 21:12
        Oczywiscie dokarmiana jest specjalną karmą od weterynarza i to wszystko.To nie moja kotka tylko znajomej..napisałam tu na forum ,bo przezywam tego kociaka wg.mnie za długo ten stan się utrzymuje a nie wiem czy to tak ma wyglądać... znajoma twierdzi,ze postawi kota na nogi.
    • sp9tcu Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 30.09.13, 21:08
      Przecież ta osoba jest mało prymitywna
      w wioski z odludzia
      kot powinien codziennie być u wetka
      pod kontrolą
      stale nawadniany
      i antybiotyk
      • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 30.09.13, 21:23
        Kroplówkę dostała tylko raz (na drugi dzień) + karmę w proszku do przygotowania.Nie jest to osoba prymitywna ale uboga i faktycznie ,nie ma jak się dostać do weterynarza:-/
        • jul-kot Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 30.09.13, 23:10
          Tak nie wygląda kot po sterylizacj, nawet aborcyjnej. Ale ta kotka praktycznie już umierała, kiedy poszła na stół. Powinna dostawać osłonowo antybiotyk przynajmniej przez tydzień, nie doczytałem, czy dostaje. Kroplówki, albo pojenie wodą, po trochu. Powinna być w cieple. Takie słabe koty wyciągamy karmiąc surowymi żółtkami, powinna dostawać przynajmniej jedno dziennie, jeśli zechce, to więcej. Żółtko roztrzepuje się z niewielką ilością ciepłej wody, wtedy nie wysycha i nie lepi się. Jeśli kotka nie będzie chciała jeść sama, podaje się strzykawką co jakiś czas, nie więcej niż 5 ml jednorazowo.
          • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 01.10.13, 08:50
            Kotka jest ogrzewana termoforem i oczywiscie lezy pod przykryciem.Antybiotyk z tego co mi wiadomo dostała tylko raz,ponoć weterynarz powiedział ,ze nie ma wiecej potrzeby.Nastepnego dnia dostała kroplówke i na tym koniec.Dzisiaj tam zajrze i spróbóję namówić znajoma ,ze kot potrzebuje kroplówki.Dziekuję za odpowiedz.
            • semi-dolce Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 01.10.13, 09:31
              Odpowiednio dobrany antybiotyk, leki przeciwzapalne (i przeciwbólowe) i codzienne kroplówki to podstawa w takiej sytuacji. Usg także. 6 dni po zabiegu kot powinien być już prawie zupełnie normalny, takie objawy świadczą prawdopodobnie o postępującym zakażeniu i bez leczenia kot najprawdopodobniej umrze.
              • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 01.10.13, 21:53
                Odwiedziłam dzisiaj kotkę, nadal w tragicznym staniesad.Rana zagojona pieknie,ale kot nie chce sam jeść.Dostała w dniu dzisiejszym 2 żółtka strzykawką+ płyny suplement wzmacniajacy od weterynarza.Zrobiła 2 kupy,z rana twarda a po żółtkach rzadką(ponoć nie było to rozwolnienie)i koloru żółtehgo.Kot nadal chwiejny.Sama pije ale tak..uncertain Głowa wpada jej (chwiejna)do miski i to ja zniechęca więc dopajana tez strzykawką.Jednorazowo po 10ml co pół/godzinę (poza nocą).Nie wszystko trafia do kociego przełyku.Kot ma siłę wzbraniać się a znajoma bardzo się z nią pieści.Cały czas przebywa pod przykryciem i jak jej goraco to się wygrzebuje(ale i tak jest nakrywana).Próbowałam namówić na kroplówke,jednak znajoma powiedziała ,ze poprzednia bania na karku wchłaniała się całą dobę a kot faktycznie wygladała tak jakby mu ona zaszkodziła zamiast pomóc.Stwierdziła ,ze to tylko glukoza to ona sama bedzie kota wartościowszymi karmić.Nie ma mowy by tknęła wołowinę albo coś o stałej konsystencji.Ten kot wyglada jak ostatnie stadium anoreksji!Z kotka jest kontakt.Otwiera oczy jak się ja woła,mruży i sprawia jej przyjemność głaskanie po pyszczku.Przeciaga łapki,denerwuje -kiedy podstawia się jej miskę(macha końcówką ogona). Głownie lezy na bokach....Proszę coś jeszcze podpowiedzieć,czym ja jeszcze karmić,jak wpłynąc na apetyt,co podawać do picia prócz wody jak z nia postepować.Kota przekładaja ,biorą na kolana,boją się by zapalenie płuc się nie wdało.Kot nie wyglada jakby miał infekcję,raczej jakby miał anoreksję.saduncertain
                Oczy juz bez nachodzących błon.Siusia w ciągu dnia.Syknęła na swojego kociaka gdy próbował ja zaczepiac...
                • jul-kot Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 01.10.13, 23:22
                  Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że kroplówka z glukozą kotom szkodzi, zawsze po tym czuły się gorzej. Kotka powinna dostawać kroplówki z płynu fizjologicznego (NaCl), ponieważ jest zatruta toksynami z martwej ciąży, które trzeba szybko wypłukać. W celu odżywienia kota nie dodaje się glukozy, tylko aminokwasy (duphalyte). To że się długo wchłania spod skóry, nie szkodzi. Powinna dostawać antybiotyk, np. synergal. Może mieć uszkodzoną wątrobę, my dajemy sylimarol 35mg (takie zielone tabletki), który leczy watrobę i nerki, dwa razy dziennie po całej tabletce, kot powinien je połykać, i hepatil dwa razy po pół tabletki, to można rozpuścić w wodzie. W żółtkach jest wszystko, kiedy kot nie je, dajemy żółtka.
                  • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 02.10.13, 19:01
                    Niestety,kicia dzisiaj odeszła do krainy wiecznych łowów :( Ponoć miała problem z oddychaniem.Zmarła nad ranem. Pozostawiła po sobie ostatniego kociaka .Rozpacz wielka w ich domu...Smutno kiedy odchodzi ukochany zwierzak....
                    • mist3 Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 02.10.13, 22:06
                      Bardzo to przykre, tym bardziej, że naprawdę można było coś zrobić żeby ją odratować - choćby zmusić weterynarza, żeby zastosował się do rad jul-kota. A ile się ta biedna kicia namęczyła, to inna sprawa - śmierć mogła nastąpić po prostu z głodu albo z zatrucia organizmu - zarówno toksynami jak i z powodu faszerowania jej nieodpowiednimi lekami...
                      Teraz warto powalczyć o kociaka, żeby i on nie umarł.... Ile ten kotek ma? Czym jest karmiony? No i jeśli jest to kotka - to warto za parę miesięcy po prostu pomyśleć o sterylizacji.
                      • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 03.10.13, 13:07
                        Kicia nie dostawała żadnych leków.Od zawsze była chorowita,miała polipy?!Z tego powodu od zawsze miała problem z oddychaniem.Cała klatka az jej sie zapadała jej oddech wygladał jakby się dusiła,przy tym wydawała chrapliwy dzwiek.Ostatnie 2 lata (2 razy chorowała na zapalenie płuc.Kotna była 4 razy.Zadnego kociaka sama do konca nie wykarmiła.Tego ostatniego karmiła ale równiez dokarmiali domownicy specjalnym mlekiem dla kocich osesków.Kiedy poznałam ta rodzinę nie mogłam na kotke patrzeć,miałam wrazenie,ze ten kot lada dzień padnie (chuda,oddech rzężący, straszny był z niej niejadek (z tego powodu miała wyjatkowe traktowanie,stała sie ulubienicą ,zywiona saszetkmi,karmą z puszek bo z sucha miała problem.Wołali ja osobno na jedzenie.Kotka była przewodniczka stada(po tym jak starsza kocica została wysterylizowana).Myslałam ,ze kicia miała mniej lat ale okazało się ,ze 12.Młoda koteczka (jej córka) ma 3,5 miesiąca.Koty jedzą purine ,jedzenie domowe i puszki.Mały dostaje saszetki i karmę dla dorastajacych (na wagę).Mają 3 koty.Ta rodzina bardzo kocha te zwierzeta. Znajoma zemdlała kiedy kotka umarła...Nikt nie spał o 4 nad ranem....Smutne :(:-/ A dramat dopiero sie zacznie jak z uczelni wróci Julia-to był jej kot.Razem spały....
                    • avviblumen Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 03.10.13, 00:43
                      Wielka szkoda kotki , ale może być to przestroga dla ludzi którzy nie widza potrzeby konsultacji weterynaryjnej kiedy jest ona niezbędna - bo sami wiedza lepiej . Kotka mogła paść z wielu powodów np zakażenia jamy brzusznej , może macica w przegnila w wyniku przenoszenia ciąży i obumarcia płodów - antybiotyk i kroplówki z NaCl jest niezbędny w takiej sytuacji !! I nie raz po zabiegu ! Kota nie wolno karmić na sile ! Jeśli pokarm wpadnie do płuc to bakterie które są w powietrzu lub pokarmie bedą sie rozwijały jak w inkubatorze! Powodując Zapalenie płuc które może zabić bardzo słabego kota. Mały kot tez pewnie padnie wiec zapwwnijcie mu bezbolesna smierć poprzez eutanazje dopóki ma zamknięte oczy , pewnie nie dacie rady go dochować , kocięta karmi sie specjalnym mlekiem kupowanym u weterynarza, co 2-3h 2ml preparatu mlekozastepczego. Bardzo często występuje zachłystywe zapalenie płuc...
                      • jul-kot Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 03.10.13, 04:20
                        Mi również przykro. Mist, kot nie umiera z głodu w ciągu kilku dni. Kotka mogła być zatruta, mogła też mieć zapalenie otrzewnej w wyniku sknoconego zabiegu. Jeśli weterynarz nie wie, że po tym wszystkim powinien być podawany antybiotyk, to jakim on jest lekarzem? Moje kotki dostają standardowo antybiotyk przez pięć dni po sterylizacji, jeśli są zupełnie zdrowe.
                        Avviblumen, mały kociak jest z poprzedniego miotu, nie czytasz uważnie. Poza tym kotka była pokazywana weterynarzowi, ale nie wyszła na tym dobrze ...
                        Czasem trzeba pokarmić kota, który jest tak słaby, że sam nie je, po kilku dniach powinien już jeść. Oczywiście trzeba uważać, żeby nie zalać płuc, ale nie można zostawić go bez niczego.
                        • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 03.10.13, 13:29
                          Zgadzam się z Wami ,ze po tak powaznym zabiegu,zwłaszcza ze stan kici był cięzki-powinna być pod opieką weterynaryjną. Kazdego dnia próbowałam wpłynąć !Zastanawiałam sie ,czy to kwestia materialna(rodzina ożywa latem i bardzo uboga zimą),czy to ,ze bez auta do końca tyg.czy ,ze tych kotów do wykarmienia duzo,czy to ,ze z tym kotem czesto biegali do weterynarza.Gdyby były w domu dzieci(jedno w szpitalu,2 na uczelni)-kot na pewno pojawiłby się u weterynarza.Napisałam tu na forum,ponieważ nie mogłam patrzeć na jej cierpienie .Podpowiadałam jej to co tu wyczytałam.Namawiałam na wizytę,argumentowałam dlaczego...Widziałam desperację ze strony jej włascicielki,na prawde bardzo sie starała, nie wiem tylko dlaczego tak sie uparła,zeby nie do lekarza-NIE DO POJĘCIA.
                          • mist3 Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 03.10.13, 21:22
                            Pisząc "z głodu" zastosowałam niefortunny skrót myślowy - po prostu niedożywienie + inne problemy. Wiem oczywiście, że kot nie umrze z głosu po kilku dniach niejedzenia (moja kotka powinna już wielokrotnie umrzeć -jest ogromnym niejadkiem).
                            Ale jak się okazuje z opisu autorki wątku - ta biedna kitka prawdopodobnie była chronicznie niedożywiona. I nieleczona na wiele wiele chorób.

                            • avviblumen Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 05.10.13, 09:12
                              Niedoczytanie z mojej strony to moj błąd , ale skoro ta kotka rodziła co ruje to ładnie kociaków narobiła .... Masakra , brak świadomości jest przygnębiający. W otrzewnej mogło dojść do zapalenia i zakażenia na skutek przegnicia , przerwania macicy bo nie wiadomo ile martwe płody były w macicy , z jakiegoś powodu organizm wywołał poród tak późno lub tak wcześnie. Na sile jedzenia sie nie podaje , można odżywiać dożylnie ( kroplówki)
                              • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 07.10.13, 19:17
                                To był jej 4 miot,ogółem wydała na świat 4 kociaki (poza tymi 2 ktore udusiły się przed porodem).Właścicielka kocię szczepiła hormonalnie.Została zaszczepiona po fakcie dokonanym:-/
                                Wielu ludzi posiada koty,które zyją własnym zyciem i spią gdzie popadnie.Te koty mnożą się na potęgę.Nikt nie biega z nimi do weterynarza.Nikt nie czepia się ich właścicieli.Chodzi mi o to ,ze kazdy ma indywidualne podejście,nie zawsze takie jakie być powinno.Widziałam determinację ze strony znajomej.Nie bronię (ja na bank odwiedzałabym weta,miałam ze swoim kotkiem tez dylemat i pisałam na osobnym wątku,zastanawiałam się ,dlaczego lekarz nie przepisał antybiotyku kotu z powodu duzej ropnej rany-szukałam tu odpowiedzi czy to normalne,martwiłam się ...)
                                Kocica była chorowita od urodzenia.Pamietam kiedy była mała powiedziałam ,zeby ją uspili.Miałam wrazenie,ze kot się dusi,męczy.Ona tak zawsze oddychała a mimo to przezyła ładnych naście lat.Niedawno sie okociła.Urodził sie jeden kociak,który ma ok 4 mieś.Zbyt wyczerpany organizm na kolejny miot?!Fakt ,ze została zaszczepiona (po dokonanym)?!W ciązy przechodziła zapalenie płuc -była na antybiotykach.Kocica zaczęła rodzić nocą.Rano nie przyszła na jedzonko.Znajoma znalazła ją ledwo zywą ,odeszły jej wody.O 11 pojechała do weterynarza(jak tylko otworzył gabinet)...
                        • avviblumen Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 05.10.13, 09:13
                          W takim przypadku kot ma być u weta codziennie a nie raz !
                          • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 07.10.13, 19:38
                            Dla mnie logiczne,jednak nie dla każdego.Nie miała możliwosci (wszelakich)..smutne:(
                            Zajrzałam tu ponownie by zapytać,fachowców jaki najlepszy jest czas, by wysterylizować koteczkę?Jaki jest najlepszy wiek?Czytam 8-9 mieś?
                            Zbyt wcześnie wykastrowane kocurki w większości przypadków chorują na struwity..jak mój (miał 8 mieś).
                            • jul-kot Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 07.10.13, 20:41
                              Jednym z niekorzystnych efektów antykoncepcji hormonalnej jest tak jak w tym wypadku niemożliwość normalnego urodzenia kociąt po podaniu hormonów w ciąży. Drugi to ropomacicze.
                              Co do zbyt wczesnej kastracji kocurków, powoduje ona nie tyle powstawanie struwitów, ile utrudnione wydalanie kryształów wskutek niedorozwoju dróg moczowych, zwłaszcza cewki. U kotek nie ma to takiego znaczenia, bo ich cewka jest szersza i krótka, ale ze względu na rozwój fizyczny sterylizuje się zwykle najwcześniej po pierwszej rui. Zwykle jest to wiek 8-9 miesięcy, ale zależy też od pory roku i rasy. My nawet czekamy jeszcze dłużej, przez kilka rujek, jeśli kotka jest drobna i słaba.
                              Jedyny znany mi powód wczesnej kastracji kociąt, który można by było od biedy przyjąć za uzasadniony, to jest wykonywanie tego w hodowlach, żeby sprzedawane kocięta nie mogły być rozmnażane przez nowych właścicieli. Czyli utrącanie konkurencji. Normalny właściciel kota takich motywacji nie ma i z kastracją czy sterylizacją może spokojnie poczekać.
                              • mist3 Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 07.10.13, 20:53
                                Ja z kolei dałabym argument za sterylizacją PRZED pierwszą rują - jeśli kotka jest wychodząca lub po prostu wiejska - nie mieszkająca w domu tylko w stajni lub w stodole, to warto zatroszczyć się o sterylizację przed pierwszą rują. Najczęściej w takiej sytuacji sterylizuję kotki ok. 6-7 miesiąca życia, które ważą przynajmniej 2 kg (takie wymagania ma "mój" lekarz). Ponieważ w takim wypadku jak opisane powyżej można łatwo przeoczyć pierwszą ruję i może się okazać, że konieczna będzie sterylizacja aborcyjna albo urodzą się kocięta, z którymi nie ma co zrobić.
                                Dodam jeszcze, że ja swoją kotkę (niewychodzącą) sterylizowałam po pierwszej rui (miało być przed, ale kotka mnie zaskoczyła w styczniu rujką), a kotka moich rodziców (i kilka innych u znajomych) była sterylizowana przed pierwszą rujką i nie widzę między nimi żadnej różnicy.
                                • jul-kot Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 07.10.13, 21:32
                                  Pierwsza ruja u kotki lub zmiana zapachu moczu u kocurka zwykle sygnalizuje moment osiągnięcia przez zwierzaka dojrzałości płciowej, psychicznej i fizycznej. W procesie dojrzewania potrzebne są hormony wydzielane przez organy, które przy kastacji usuwa się. Nie widzę powodu przyspieszania tego zabiegu u kotów domowych.
                                  Mój weterynarz zwykle sterylizuje po pierwszej rui.
                                  Co do kotów wychodzących lub tzw. wolno bytujących moim zdaniem lepiej wysterylizować w ciąży, niż za wcześnie. Chroni to też kotkę już wysterylizowaną bez oznaczenia, przed powtórną operacją. W przeszłości zdarzyło mi się dwa razy "wysterylizować" kotki już bez narządów. A raz kotkę po porodzie, bo weterynarze nie zauważyli, że ma mleko. Tę kotkę wypuściłem na następny dzień, wróciła do dzieci i odchowała je.
                                  • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 09.10.13, 20:13
                                    Dziękuję za odpowiedz.Znajoma po narkozowych kocich przejściach stwierdziła ,ze zastrzyki hormonalne..jednak bedę ją namawiała na sterylizację kici.Odezwę się,czy dopięłam swego( we właściwym czasie)...bo uważam ,ze kazdy zwierzak ,który nie ma przeznaczena reprodukcyjnego,powinien być wykastrowany.Oszczędzi to wielu niechcianych sytuacji i związanych z tym problemów.
                                    • mist3 Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 09.10.13, 20:57
                                      Zastrzyki hormonalne to najgorsza rzecz, jaką można zafundować kotce. I tak po kilkukrotnym ich podaniu bardzo prawdopodobne jest ropomacicze - kotka i tak będzie musiała zostać poddana sterylizacji, tylko z większymi komplikacjami niż zwykła sterylizacja (a czym mogą się skończyć komplikacje to już Ci chyba nie trzeba tłumaczyć...)
                                      Poza tym moja znajoma (równie nieprzejednana) zafundowała kotce zastrzyki, które okazały się nieskuteczne - kotka i tak zaszła w ciążę, - raz urodziła martwe kocięta, za drugim razem musiała natychmiast trafić na stół (martwe kocięta po raz kolejny) i prawie zmarła.
                                      • dzikistaw Re: Kotka 6 dni po sterylizacji ?? 10.10.13, 20:01
                                        Podobnie jak kicia ,która zdechła.Była też zaszczepiona a jednak...
                                        • dzikistaw Jeżyki 10.10.13, 20:19
                                          Ponieważ mogłam tu liczyć na fachowe porady postanowiłam o coś jeszcze zapytać.Sprawa tyczy moich(bo na moim podwórku) jeżyków.Miesiąc temu,porządkowaliśmy gałęzie z podjazdu i ku naszej uciesze znależlismy mamę jeż i 2 małe...zaraz okazało się ,ze małych jest 6 szt.Musiałam je przenieść w inne miejsce.W rękawicach roboczych, do wiaderka wszystkie i pod iglaki...Jeżyki były maleńkie takie z 5 cm.Załuję ,że się im lepiej nie przyjrzałam.Teraz po informacjach z google byłabym mądrzejsza.Piszę w czym moja niepewność.Nie wiem czy te maluchy zdążą przed nadejściem zimy,urosnąć na tyle by ją przetrwać.Czy osiągną odpowiednią wagę?Czy powinnam ich poszukać,rozdać na przechowanie i wypuścić wiosną?!Na temat jeży wiem już prawie wszystko poza tym czy zdążą....Miały ok 5 cm średnicy.To był początek września.Mama jeżowa też nie wygladała jak te duże ,które wiele razy widywałam.Może to jej pierwszy miot...Nie wiem czy je znajdę.Raczej nie miały jak wyjść poza działkę,nawet nie wiem jak weszły..niedomkniętą furtk ą lub otworzoną bramą wjazdową.
                                          • wrexham Re: Jeżyki 11.10.13, 11:04
                                            o rany...
                                            napisz koniecznie na adres:
                                            porady@naszejeze.org
                                            facet bywa protekcjonalny, ale powinien pomóc;
                                            • wrexham Re: Jeżyki 11.10.13, 11:10
                                              imho to one juz dawno padły ;/
                                              5 cm??? toż to maleńkie oseski! z miejsca powinnaś poszukać fachowej porady, a nie dopiero teraz, po miesiącu podnosisz temat...

                                              znaleźliście je "ku waszej uciesze" (wrrrrr....) i na ich pewną śmierć rozgrzebaliście im gniazdo nie zapewniając żadnej ochrony, bo zostawienie "pod iglakami" to jest juz nie powiem co;

                                              to tak jakbyś schowała pod drzewo niemowlaka...
                                              • dzikistaw Re: Jeżyki 11.10.13, 14:33
                                                To nie tak !!! Jak łatwo przychodzi co niektórym oceniać innych.Nie jestem ułomna.Nie sądziłam ,ze muszę tłumaczyc ,ze przeniosam je w susz(liscie i plewy po przesianych ziarnach).Iglaki gęste ,rosną w 3 rzędach ,wcześniej wysypałam tam 3 wiadra suszu.Zaniosłam garśc karmy kociej i surowe jajko.Mąż zbudował na nastepny dzień budę( w internecie pełno porad na ten temat).Nie udało mi sie ich przenieść do nowego domu ponieważ ich już tam nie było ! Przeczytałam wszystkie najwazniejsze informacje o jeżach.Kiedy matka porzuca młode,ze są samotnikami, zwierzątkami terytorialnymi,ze muszą mieć minimum 500g by przetrwać zimę.Legowiska szukaja z końcem wrzesnia.Nie wiem ile czasu potrzebują na wystarczajace zgromadzenie tkanki tłuszczowej (ponoć bardzo szybko rosną).Nie wiem czy je znajdę.Zapytałam czy trzeba je przezimować w domu....(o ile znajdę)
                                                • jul-kot Re: Jeżyki 11.10.13, 21:40
                                                  Przede wszystkim - nie rozgrzebaliście im gniazda, bo jeże rzadko kiedy urządzają sobie gniazdo na podjeździe. Jest dosyć ciepło i jeże jeszcze chodzą, myślę, że albo wróciły do starego gniazda, albo poszukały miejsca na nowe. Zanosi się na długą jesień, raczej ich nie łąp, możesz karmić. Jeż jest zwierzęciem dzikim i na dodatek pod ochroną, dlatego moim zdaniem ewentualne interwencje należy ograniczać do przypadków, kiedy ewidentnie ratuje się im życie.
                                                  Mam jeże na działce, przychodzą w nocy i wyjadają jedzenie moim kotom. Jedna para chyba mieszka u mnie, inne przychodzą z innych działek przechodząc pod bramką albo pod siatką. Do zimowania trzymam dla nich kupę śmieci złożoną ze starych liści i trawy, w której kopią sobie nory. Prawdopodobnie butwiejące śmiecie podnoszą trochę temperaturę tej kupy, nawet w zimie. Interweniowałem tylko raz, ostatniej zimy, kiedy było duże ocieplenie, śnieg stopniał i jeże zaczęły wychodzić. Potem spadł śnieg, był mróz i śnieg pokryła warstwa lodu, wszystkie przejścia były zasypane, jeż wszedł jakoś na moją działkę do karmy, ale nie mógł wyjść. Znalazłem go na tym śniegu, leżał bez ruchu i robił pod siebie, pewnie szykował się na śmierć. Resztę zimy spędził w klatce, w ogrzewanym domku, wypuściłem go w dobrym stanie na wiosnę.
                                              • dzikistaw Re: Jeżyki 12.10.13, 22:04
                                                "Znaleźliście je "ku waszej uciesze" (wrrrrr....) ".Tak,zwierzęta nas cieszą,kochamy je.Te wyjątkowo piękne.Nie była to zadna radośc ,ze rozgrzebaliśmy im gniazdo.Nie cieszylismy się ,ze zkazujemy je byc moze na smierć:>Jak można było tak pomysleć:(.....
                                                Gniazdo zrobiły sobie przed budowanym budynkiem gospodarczym do którego droga prowadzi jedna(po obu stronach obsadzone skarpy).Gdyby nie to ,ze własnie czekaliśmy na transport z materiałami (które trzeba bylo wypakować w tym budynku)...Zreszta kto myślał ze taki cud się u nas wydarzy. Jakiś czas nosiłam w miejsce gdzie je zostawiliśmy karmę ale maz powiedział ze karmię wszystkie koty z okolicy:-/
                                                Swietna strona (link)Dowiedziałam się czym nie powinno się karmić a najważniejsze ,ze można liczyc na poradę.Na pewno skorzystam jak je znajdę.
                                                • dzikistaw Re: Jeżyki 13.10.13, 10:50
                                                  Mąż wczoraj z samego rana,na chodniku koło nas ,widział dwa jeże wielkości greipfruta...może to od nas....
                                                  • dzikistaw Re: Jeżyki 04.12.13, 18:57
                                                    Trochę nie w temacie kotków ale pozwoliłam sobie na ostatni post pod jeżykami.
                                                    Znalazłam dom dla 3 jeżyków( 230 g,320 g i 414 g.. 2 samiczki i 1 samiec ).Mają się dobrze i szykują się do hibernacji (2 z nich były na antybiotyku-zarazone nicieniem) Sporo mnie to doświadczenie nauczyło.
                                                    W internecie szukajcie "Opiekunów jeży"-są w całej Polsce.Jeż, który nie osiągnął odpowiedniej wagi (wrzesień-październik- 750 g )..nie przetrwa zimy.Małe jeże urodzone pod koniec lata powinny razem z matką trafić do domu opiekuna jezy (nie czekamy do jesieni).
                                                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka