Dodaj do ulubionych

Bezsenność u starego psa

23.12.13, 08:22
Suka ma 16 lat, od paru miesięcy bardzo źle sypia. Rzadko kiedy zasypia naprawdę mocno (a całe życie była znanym śpiochem), najczęściej są to drzemki półgodzinne - godzina. Potem wstaje i krąży po domu, często wtedy chce też na dwór, chociaż nie koniecznie po to by się załatwić - na dworze też tak krąży bez celu. W nocy często się budzi, łazi, tupie, wychodzi się z nią - ale nawet gdy wróci wysikana też nie chce się kłaść. W dodatku ma już problemy z chodzeniem (słabe łapy, stawy, nogi się rozjeżdżają, nieraz jej tył zarzuca), więc zdarza się że wpada na ściany, drzwi, potyka się itp.
Weterynarz polecił dawać jej melatoninę, co dawało pewien efekt przez kilka dni raptem, potem także hydroxyzinę - podobnie. Dwa dni było dobrze, potem znowu to samo - mimo zwiększenia dawki. Czy ktoś miał takie problemy ze starym psem i co podawał w takim przypadku ? Wybieram się znowu do swojego weta tak czy owak, ale chciałam porównać, jeśli ktoś miał podobne przejścia.
Obserwuj wątek
    • anaiss Re: Bezsenność u starego psa 27.12.13, 16:53
      Miałam podobne problemy ze swoim psem. Polecam ten artykuł:
      medycynabehawioralna.republika.pl/pictures/magazyn_weterynaryjny_022006.pdf
      i swój wątek, niestety mało optymistyczny, ale szczegółowo opisuje przebieg choroby:
      forum.gazeta.pl/forum/w,525,122209045,122264712,Re_demencja_u_boksera.html
    • anaiss Re: Bezsenność u starego psa 27.12.13, 17:01
      i dużo dobrych myśli dla stwora
    • man_lucky Re: Bezsenność u starego psa 07.01.14, 22:20
      Mój pupil skończył 16 i pół roku. Opisane przez ciebie kłopoty znam doskonale. Nie ma leku na starość, ale trzeba próbować mu stworzyć jak najlepszy komfort. Mój ma duży kojec rozkładany jak namiot z tworzywa z miękkimi bokami. Chodziło o wyeliminowanie uderzeń, wpadania na twarde przedmioty, bo to na pewno pogarsza jego stan zdrowia. W nocy i kiedy nas nie ma siedzi sobie tam razem hm... z podkładami higienicznymi. Od weta dostał Brainactive i neuroxivet.... to leki neurologiczne. Wydaje mi się, że jest poprawa.
      Tul i głaszcz swojego przyjaciela, on w tym czasie bardzo tego potrzebuje i jak zauważyłem po takich pieszczotach lepiej sypia.
      Mogę jeszcze polecić Kalm Aid do kupienia w necie lub u weta. W chwilach wzmożonego łazikowania uspokaja psa, choć na niektóre osobniki nie działa.
      Oczywiście regularnie witamina B-compositum i coś na stawy plus pokarm dla staruszków.
      Ja swojemu daję jeszcze Scanomune i muszę przyznać, że jego ogólny stan po tym suplemencie na pewno się nie pogarsza.
      Jeśli popiskuje i wiem, że nie chce siusius, pić itp. to dostaje Cimalgex przeciwzapalnie i przciwbólowo.
      Zapytaj weta o luminal.... to już do stosowania awaryjnie, kiedy nic nie działa.

      pozdrowienia dla staruszki.......i jeśli masz jakieś pytania to chętnie odpowiem.
      • default Re: Bezsenność u starego psa 09.01.14, 09:02
        Dzięki za informacje. Leki neurologiczne, o których piszesz, moja starucha właśnie też zaczęła brać - na razie nie widzę żadnej zmiany. Leków nasennych mój weterynarz nie poleca, poza (ewentualnie) takimi ziołowymi bez recepty, z melisą i chmielem. Podaję jej wieczorem, ale różnie bywa, czasem przesypia część nocy (od ok. 23 do 4 - 5), czasem budzi się i łazi. Czy ją coś boli to trudno wyczuć, bo ona nigdy nie popiskuje, nie skomli - zawsze zresztą była bardzo milczącym psem.
        Przytulamy ją i głaszczemy, ale ona nie zawsze chce - wyrywa się z objęć i uparcie kontynuuje swoje wędrówki po domu...
        O zapewnieniu jej odosobnionego kojca myślałam, ale nie wiem czy u mnie zda to egzamin, ona jest psem kanapowo-łóżkowym i podejrzewam, że w kojcu nie chciałaby by być. Tym bardziej, że mam jeszcze cztery inne psy i sądzę, że źle by się czuła będąc od nich odizolowana w czasie naszej nieobecności w domu (zawsze była w stadzie i źle znosi odosobnienie).
        Ostatnio pogorszył się jej apetyt, a zawsze była ogromnym łakomczuchem. Zauważyłam, że ma "techniczne" problemy z jedzeniem i piciem - trudno jej jeść z miski, podaję jej jedzenie łyżką albo palcami. Weterynarz podejrzewa, że to problem neurologiczny - trudności w operowaniu językiem, który psu służy do zagarniania pokarmu czy wody do pyska. Czy Twój pies ma podobne problemy ? A jak z wypróżnianiem ? Moja ostatnio ma problemy z robieniem kupy, ale nie chodzi o zaparcie - raczej jakby jej brakowało sił, by się odpowiednio ustawić i napiąć. W związku z tym chyba nie wypróżnia się całkowicie i do końca. W piątek znowu będzie u nas weterynarz, będę musiała i o tym mu powiedzieć.
        Pozdrawiam Twojego "dziadka".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka