servena
24.09.04, 14:57
U mojego 11 letniego boksera zdiagnozowano raka płuc. Początkowo był chory na
zapalenie oskrzeli i nowotwór "wyszedł" przy okazji na zjęciu rentgenowskim.
Ma tzw. "nacieki", nieliczne, ale jednak. Lekarz mówi, że aby się upewnić,
czy to rak, weźmie wycinki do badania. Mam pytanie - czy to w ogóle daje się
leczyć? Lekarz mówi, że będzie stosował głównie leki przeciwzapalne. Ale na
raka daje się przecież chemię... Czy ogniska nowotworowe mogą się "cofnąć"?
Czy też leczenie polega na niedopuszczaniu/ograniczaniu rozwoju nowych
ognisk? Czy nowotwór płuc daje jakieś przerzuty? I ewewntualnie gdzie? Pies
nie ma żadnych objawów (na razie) - jest wesoły, chętnie je, wariuje na
spacerach. Nie wiem, jak ta choroba będzie się rozwijała. Ile będzie jeszcze
żył? Szkoda mi zwierzaka, boję się JEGO cierpienia i bólu.
Nie wiem, czy będzie często zapadał z tego powodu na infekcje dróg
oddechowych? Na zapalenie płuc?
Wydaje mi się, że to wszytko nieprawda, poza drobnymi dolegliwościami nigdy
nie było z nim większych problemów...
Chciałabym się też zapytać, na co mam teraz zwracać uwagę (w jego zachowaniu
itp.). Jak postępować, by nie narażać go na pogorszenie stanu zdrowia?
O to wszytko zapytam się oczywiście jego lekarza, ale może dr Pietroń również
coś poradzi i oczywiście przyjaciele z forum. Dobrych i skutecznych rad nigdy
nie jest za dużo.
Może powinnam też zmienić lekarza? Czy w Warszawie są specjaliści weterynarze-
onkolodzy?