sandran13
13.01.18, 10:13
Witam. Przedwczoraj wziełam wraz z mężem ze schroniska małą kotkę. Pan który tam pracuj uprzedził nas, ze kotka jest strachliwa, ucieka od ludzi i syczy. Nie przeszkadzało nam to.
Kotka w domu pierwszego dnia chowała się po kątach syczy na każdego kto ruszy się w jej kierunku, nie chce jeść za bardzo ale wodę pije jak nikt nie patrzy. Do kuwetki robi normalnie. Dzien później był lekki postęp bo już coś jedzenia dziubneła i nawet jak ją na kolana wziełam to w pewnym momencie zaczeła mruczeć i zasneła. Potem jednak znowu syczała na wszystko, nie jadła. Kiedy z mężem mieliśmy już iść spać to się rozmiałczała, chodziła po pokoju i miałczała. W kuwetce zrobiła ciekłą kupkę. Dziś po nocy wydaje mi się, ze jest jszcze bardziej dzika, wyrywa mi się kiedy chce ją wziąć na ręce, syczy oczywiście na wszystko, jesc nie chce a na dodatek zobaczyłam że ma leciutko oblepiomy nosek. Gorączki nie ma bo sprawdzałam. Za to ma 4 kły u góry w pyszczku. Nie wiem co zrobić czy udac się z nią do weterynarza? Czy jej zachowanie się zmieni i zacznie jesc? Wet 2 dni temu zaraz jak j wzielismy ze schroniska badał ją palcami, osłuchał, sprawdził szczęke. I mówił że kotek zdrowy.