Dodaj do ulubionych

kot ze złamanym żebrem

25.06.05, 14:47
Moja kotka została przytrzaśnięta drzwiami (tak myślę, sądząc z wyglądu
zniekształcenia - ma coś w rodzaju guza na boku, nie daje się tam dotykać.)
Stało się to przedwczoraj i teraz jest jakby lepiej. Nie ma miauczenia z
bólu, unikania ludzi, jest za to rana wylizana na boku, w miejscu złamania.
Kotka wylizała sobie dosć głęboką ranę, boję sie, że może dojść do zakażenia.
Kotka zachowuje się spokojnie, je i pije normalnie, także z załatwianiem się
nie ma kłopotów. Mam iść do weterynarza czy przejdzie?
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: kot ze złamanym żebrem 25.06.05, 18:08
      Koniecznie zgłos się do lekarza. Z Twojego opisu wynika, że być może złamanie
      jest otwarte - tzn, że żebro być może przebiło skórę podczas urazu. W tym
      wypadku niewiele się robi na ogół tak zostawia się zwierze ale należy
      skontrolować, czy czasem odłamy nie przeszkadzają, czy nie wdało sie zakażenie,
      czy krwiak nie powiększa się, czy odłamy nie są mobilne, nie przebiły opłucnej.
      Innymi słowy - PROSZĘ W IMIENIU KOTKI ZGŁOSIĆ SIĘ NA KONTROLĘ DO LEKARZA!!!
      Pozdrawiam i 3 mam kciuki - ava
      PS- zakazujemy jej lizać rankę - w tym celu należałoby włożyć jej kołnierz -
      taki "klosz" na szyję - ale o tym równiez napewno poinformuje lekarza.
    • tootik Re: kot ze złamanym żebrem 28.06.05, 20:22
      Byłam u wterynarza. Żebro nie jest złamane, tylko mocno tłuczone, za to w ranie
      wywiązało się zapalenie i konieczny był zastrzyk. Dziękuję za radę. :)
      Refleksja na marginesie: tego dnia kupowałam leki dla siebie (zapalenie
      oskrzeli) i były one o powłowę tańsze niż lek dla kota ...
      • wiesia.and.company Re: kot ze złamanym żebrem 29.06.05, 09:18
        Co do leków, zabawek i jedzenia dla zwierząt - to za naszych ulubieńców
        zapłacimy każdą kwotę.
        A ja i tak wydaję na swoje witaminki (naprawdę banał) miesięcznie więcej niż
        niż na lekarstwa miesięcznie dla 7 kotów. Chyba, że to koty chorują - a im się
        to zdarza jednak żadziej, niż mnie przeziębienia i wtedy też moje leki, oj,
        kosztują,kosztują!
        Pozdrawiam.

        A propos żebra, mój Kubuś miał złamane żebro przez lokatora uprzedniej
        właścicielki, która na to nie zareagowała. Zrosło się. Widać to było
        trochę,takie lekkie skrzywienie sylwetki. Teraz utył i kiedy się puszy i nadyma
        (żeby zwrócić na siebie uwagę i pogłaskać)wygląda jak bizon albo żubr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka