mwirek
27.06.05, 01:06
Ponad rok temu u mojej suni pojawiły się bardzo duże węzły chłonne (niemal
jak kurze jajo). Wystąpiło to nagle, w ciągu dwóch dni. Nie było dolegliwości
poza fizycznym obrazem. Antybiotyk bardzo dobrze poskutkował. W ciągu kilku
dni nie było śladu choroby.
Podobny przypadek wystąpił obecnie. Jeden węzeł chłonny na szyi jest duży.
Ale lekarza wezwałem właściwie z innego powodu. Najpierw sunia zaczęła
narzekać ni to na łapkę (miała okresy zapalenia stawów - dlatego Rimadyl
zawsze mam w pogotowiu - bo jest to bardzo wrażliwy piesek), ni to na
kręgosłup. Następnie na skórze suni zuważyliśmy w wielu miejscach
zaczerwienienia. Lekarz stwierdził, że może to być uczulenie na wronie
odchody (często spacerujemy w miejscu gniazdowania wron). Dał w zastrzyku
wapno i jakieś leki niesterydowe. Niestety efektu nie było. Obecnie jest po
pierwszej dawce antybiotyku Synolux. Wydaje się, że węzeł chłonny się
zmniejsza. Sunia chyba mniej cierpi, jest żywsza. W całym okresie choroby nie
trzeba zbytnio zachęcać jej do jedzenia, choć dziś stolca nie oddała. Przez
cały dzień bardzo dużo piła (temperaturę ma normalną). Również na łapki
zaczęła lepiej chodzić. Poszła dziś krew z jednej poduszki, jest trochę
starta. Być może, że to była przyczyna utykania.
Mam następujące pytanie. Czy występowanie czerwonych plam na skórze można
powiązać z chorobą węzłów chłonnych? Zaznaczam przy tym, że jest to
dynamiczny obraz choroby. Tydzień temu sunia była w jak najlepszej formie.
Wezły chłonne były raczej (z powodu tuszy ma dość gruby kark) w normie.