Młody gołąb

21.07.05, 20:04
Mam pytanie - czy młodego gołębia (znaleziony na ulicy, jest już w pełni
opierzony, ale jeszcze nie lata)można karmić kaszą i ryżem? Czy trzeba je
wcześniej ugotować? A pestki słonecznika -czy nie zaszkodzą młodziakowi?
Pozdrawiam!
    • aganiok32 Re: Młody gołąb 21.07.05, 21:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=25405715&a=25541316
      ryz niegotowany to chyba nie jest dobry pomysl, tu znajdziesz informacje jak
      pomoc golabkowi (choc to temat o wronie ;) )
    • beali Re: Młody gołąb 22.07.05, 01:22
      Jako dziecko,czyli dawno temu wychowałam parę gołębi,
      nauczyłam latać i wielu innych rzeczy;-)Są mądrymi ptakami.
      Czy Twój gołąb ma jeszcze żółte piórka na główce?
      Czy sam je? Tu jest świetna strona o gołębiach:
      www.republika.pl/gum_golebie/menu.html
      Kasza i ryż,to niezbyt odpowiedni pokarm dla nich,ale
      za to uwielbiają pszenicę-na niej uczyłam je jeść.
      Oczywiście sama pszenica nie starczy,ale wszystko masz na
      stronce.Gołębie to jedyne dzikie ptaki,które udało mi
      się,jak do tej pory nie tylko utrzymać przy zyciu,ale
      wychodować naprawdę piękne i bardzo milusie ptice.
      Powodzenia
      • winnik5 Re: Młody gołąb 22.07.05, 06:32
        Dziękuję za rady! Gołab je samodzielnie (nie wiedzę natomiast, żeby sam pił,
        wstawiłam mu zbiorniczek z wodą, ale chyba nie wie, jak z niego korzystać),
        nie widać u niego wspomnianych żółtych piórek. Gdy przekładam go do mniejszego
        pudełka (na chwilę, kiedy spzeątam to, w ktorym siedzi) próbuje się wyrwać i
        uwolnić skrzydła, ale wiem, że latać jeszcze nie umie... Jak myślicie -
        przepraszam za ten "wątek w wątku" - czy za kilka dni 9(p. niedziela) warto
        zrobić próbę puszczenia go np. w parku? Mieszkam na czwartym piętrze, sadzanie
        go na parapecie i czekanie aż odleci nie wydaje się dobrym pomysłem, a na
        trawnik nie chcę go puszczać, bo pod blokiem jest za dużo psow (i niezbyt
        grzecznych dzieciaków...); jeśli nie poleci, może mieć kłopoty, a ja nie jestem
        pewna czy zdołałabym go złapać. Pozdrawiam serdecznie!
        • beali Re: Młody gołąb 22.07.05, 08:11
          Chyba muszę Cię zmartwić,bo gołębie mimo,iż szybko uczą się
          latać,to jednak nie od razu są w tym mistrzami-tak przynajmniej
          było z moimi.Jeden zginął tragicznie;był młody,ale nie malutki,
          miałam go kilka dni,poszłam na spacer z gołebiem na ramieniu obok
          naszego ogrodu,podfrunął i znalazł się na lipie,nie chciał zlecieć
          do mnie,nie można go było zdjąć,w nocy chciał wrócić do domu
          i wpadł w gałęzie dzikiego bzu,zaplątał się i rano był pogrzeb.
          Następne juz uczyłam powoli latać,ale czekałam aby na tyle przyzwyczaiły
          się do mnie,by w razie czego na wołanie wracał.
          Skąd wiesz,że nie umie latać? Całkiem mozliwe,że własnie się uczył,
          a własciwie w jakich okolicznościach do Ciebie trafił?
          Woda jest wazna i to bardzo-musi pić-jeśli nie umie podawaj mu do dzioba,
          otwieraj go,a to jest proste i pipetką albo małą łyżeczką po troszkę
          wlewaj.Jesli ma dobre jedzenie i jest zdrów samą wodę,jeśli widzisz,że
          słaby dodaj glukozy,którą za parę zł.kupisz w aptece.
          Czy skrzydła ma w porządku?
      • beali Re: Młody gołąb 22.07.05, 08:22
        wyhodować oczywiście-sorry wielkie z błąd
        • winnik5 Re: Młody gołąb 22.07.05, 09:37
          Dziękuje za rady! Tak, skrzydła ma w porządku, byłam z nim u weterynarza, a ten
          uznał, że gołąb nie ma żadnych złamań, ale chyba jedno skrzydło zostało obite -
          musiał się uderzyć spadając z dachu.Wyglądało to tak, jakby ktoś (rodzice?)
          wypchnął go z gniazda znajdującego się na dachu marketu, pod którym właśnie
          znalazłam ptaka... Dziwne, że na trotuarze dziobał okruchy, a tutaj nie bardzo
          chce -tj, je samodzielnie (zniknęło nieco chleba i sera, które mu wkruszyłam,
          ale już słonecznika nie ruszył...), ale przeważnie siedzi skulony w kąciku
          pudełka...Zastanawiam się, jak ma wyglądać ta "nauka", gołąb wyraźnie się boi.
          Pozdrawiam serdecznie!
          • winnik5 Próbuje 22.07.05, 09:51
            Kiedy skońzyłam pisać powyższą wiadomość, usłyszałam hałas -gołąb probował mi
            umknąć z pudełka przez górny otwór, rozpościeral skrzydła, wygląda na to, że
            czuje potrzebe latania, ale ja jeszcze nie mogę go puścić. Dziś wieje silny
            wwiatr, mocno pada -zmoknięty będzie łatwym łupem dla kotów. Może jutro
            spróbować np. posadzić go na gałęzi w parku...Nie chcę zamykać pudełka, boję
            się, zż otwory, ktore wyciełam z dwóch boków, nie wystarczą mu. Uff, oby sobie
            czegoś nie zrobił...
            • beali Re: Próbuje 22.07.05, 10:15
              Zanim go zostawisz na gałęzi,upewnij się,czy sobie poradzi,
              bo byłoby Ci przykro,a i szkoda pticy.Ten,który poleciał
              na lipę,siedział tam od popołudnia do nocy,a potem wpadł w krzaki
              i było po nim.Jeśli siedzi zamknięty w pudełku,to jasne,że będzie się bał,
              bo to ptaki towarzyskie i ciekawskie,może czasem wyciągnij go,choć
              wiem,że kupki itd.Niedawno miałam młodego kosa-nie przeżył,a szkoda
              bo był taki kontaktowy.Siedział przy kompie na ramie fotela i patrzył,
              co robię,albo na ramieniu.
              Biorąc ptaka,trzeba pamiętać,że to kupkające wszędzie zwierzątko
              i wcale nie łatwo sobie z takim maluchem poradzić,ale trzymam kciuki,
              by Ci się udało przywrócić go przyrodzie;-)
          • beali Re: Młody gołąb 22.07.05, 10:06
            Jak ma wyglądać?;-))) Wiesz,ja byłam dzieciakiem,jak miałam
            te gołębie, wszystko robiłam na czuja i konsultując się
            z sąsiadem,który hodował gołębie,ale latać 'uczyłam'sama;-)
            Kiedy juz znał mnie,lubił,bawił się ze mną/tak,tak bawił/,
            brałam go do ogrodu w miejsce z dala od krzewów,w które
            mógłby się zaplątać i trzymając na ręce podnosiłam ją w górę
            i w dół,one szybko łapały o co biega,rozwijały skrzydła,
            by zachować równowagę.Potem trzymjąc rękę niezbyt wysoko
            nad ziemią,wybijałam gołębia trochę w górę,a on podfruwał
            no i tak nauczyły się latać;-))Prócz tego nieszczęśnika,
            który trafił do mnie troszkę za duży już,a nie zdążył się
            przyzwyczaić.
            Możesz go dokarmiać do dzioba,ale najważniejsza jest woda-
            musisz mu ją podawać.Skrzydło musi się wygoić,wzmocnić,
            zanim będzie latał.One szybko się przyzwyczajają do człowieka,
            a ja mała głaskałam,gadałam,nosiłam na ramieniu no i byłam
            czasem obkupkana;-)
            Kup glukozę,ona go wzmocni-dodaje się troszkę do wody i dobrze
            byłoby mieć pszenicę dla niego.
            Pozdr.
    • avasawaszkiewicz Re: Młody gołąb 22.07.05, 13:15
      Więc tak kilka rad:
      - jeśli chcesz go nauczyć latać często wyjmuj go z pudełka. Nie dość, że musi on
      miec dostęp do światła to i sporą przestrzeń. Chodzi o to aby poćwiczył
      mięśnie!!! Uczyć latać możesz go w domu a to podrzucając go a to jak już ktoś
      pięknie opisał podnosząc go w górę i w dół i ten wówczas w celu utrzymania
      równowagi zmuszony będzie korzystać ze skrzydeł a więc zacznie ćwiczyć mięśnie.
      - co do pokarmu podana strona zawiera chyba wszelkie informacje. Bardzo dobre
      jest wysiewanie nasion w ziemi i podawanie kiełków - są bardzo zdrowe i chętnie
      przez ptaki konsumowane. ponadto powienien mieć duzy wybór nasionek ale
      słonecznika odpadają nie są dla nich wskazane więc nie przymuj się, że ich nie
      je przede wszytskim są za duże. Najlepiej gdybyś kupiła jakieś gotowe jedzenie.
      Dobrze jest dodawać startą kredę czy starte na drobne kawałeczki skorupki od
      jajek - ale takie wysuszone.
      - do wody dobrze jest mu podawać wapno - kupione w aptece w kroplach. Woda jest
      bardzo ważna więc jeśli ten sam nie pije powinnaś podawać mu strzykawką po
      kropelce ale nie bezpośrednio do dziobka - aby go nie utopić ale na sam koniec
      dzioba, wówczas mu spłynie i się elegancko napije.
      - co do wypuszczenia go to przede wszystkim musisz wypuścić go tam gdzie są inne
      gołębie dopiero wtedy sobie poradzi. W grupie są bezpieczniejsze i czują się lepiej
      Pozdrawiam - ava
      • winnik5 Re: Młody gołąb 22.07.05, 17:43
        Dziękuję bardzo, kupiłam dzis w aptece glukozę (80 g), rozpuszcza się to w
        szklance wody, może mogłabym ją podawać? Tylko czy nie będzie to zbyt silny
        roztwór?
        Nie chciałabym sie "wymądzrzać", ale co do tej wzajemnej opieki gołebi...one
        potrafią byc bardzo okrutne wobec takiego ptaka, ktory jest np. chory lub
        słabszy, boję sie go wpuszczać w stado. Kiedyś znalazłam gołębia potwornie
        okaleczonego przez inne (jadły nieopodal niego) -miał wydziobane oko i język i
        mózg na wierzchu...nadawal sie tylko do uśpienia, co też zrobił weterynarz, do
        którego zaniosłam ptaka..
        Dziękuję raz jeszcze, pozdrawiam!
        • beali Re: Młody gołąb 22.07.05, 18:17
          Kurczę nie pamiętam,ile należy rozpuścić glukozy,
          mimo iz sama podawałam ptakom i myszoskoczkowi,
          ale myślę,że możesz to zrobić na oko tzn.w niewielkiej
          ilości wody/aby stale dostawał świeżą/dodać tyle,by było
          słodkie,tak troszkę na łyżeczce.Małej myszuni dawałam
          też na oko i było ok.Glukozę podaje się osłabionym
          organizmom,stawia na nogi.
        • avasawaszkiewicz Re: Młody gołąb 23.07.05, 22:23
          Wszystko zależy od tego w jakim stężeniu jest ta glukoza nietylko w jakiej
          ilości. Możesz podać bez problemu około 5-10% ale nawet 20%towa nie zaszkodzi
          mu jakbyś się pomyliła.
          Co do wypuszczania gołębi jeśli chcesz wypuścić słabszego to czy w grupie
          gołębi czy też bez niej i tak zginie. Każdy lepszy kocur dogoni go zwłaszcza
          jeśli ten będzie sam. Powinnaś doprowadzić go do jak najlepszej formy chyba po
          to go wziełąś???
          Oczywiście zrobisz jak zechcesz ale gołębie trzymają sie w grupie zwłaszcza w
          ciągu dnia. Ja ponadto nie widziałam jeszcze aby gołębie oprócz okresu godowego
          jakoś ze sobą walczyły. Owszem atakują je inne ptaki wrony, sroki (szczególnie
          jesłi są już bardzo słabe). Najprawdopodobniej jakiś pies lub kot okaleczył
          gołębia. Ponadto gołębie to nie ludzie to, że ich prawie martwy kolega leżyobok
          nich nie przeszkadza im w jedzeniu.
          Pozdrawiam - ava
          PS a tak poza tym jak pacjent???
Pełna wersja