Dodaj do ulubionych

Herpeswiroza u kota

28.07.05, 09:55
Pomocy. Już nie wiem co robić.Moja schroniskowa kotka od marca właściwie bez
przerwy ma problemy z okiem. Wet powiedział że to uaktywniona herpeswiroza i
że ona ma słabą odporność. Drugi kot w domu nie choruje. A ona ma oko
straszne-tam gdzie powinno byc białe ma purpurowe! i ciągle wyciek.Była
leczona maxitrolem (i wtedy była poprawa) i braunolem, jak kończyłam
kropienie oczka po paru dniach wszystko wracało. Teraz po kolejnym
pogorszeniu wet zaszczepił ją jakąs dodatkową szczepionką i kazał kropić
tylko barunolem 2 X dziennie. Ale poprawy nie widać. W niedzielę mamy isć do
kontroli. Nie wiem już, moze trzeba jej zaaplikowac jakies inne leczenie? ale
podobno ten wet to specjalista od kocich oczu...strasznie mi jej żal, jak to
wyleczyc albo chociaż zaleczyć, ktoś wie???
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: Herpeswiroza u kota 28.07.05, 18:09
      Lekarz napewno tłumaczył Ci, że wirusy to nie bakterie i z organizmu nie da się
      ich wykurzyć. Nie ma na to leków. Herpeswirusów niestety również. Jedyną na
      nich metoda jest podniesienie odporności organizmu.
      Wirus ten u kotów powoduje problemy z oczkami i górnymi drogami oddechowymi u
      ludzi z kolei (choć inny typ tegoż wirusa) powoduje opryszczkę. Pojawia się ona
      u ludzi, nosicieli u których w wyniku silnego słońca, wiatru, wilgotności spada
      odporność i dochodzi wówczas do powstania opryszczki. U kotów jest identycznie
      nie jesteśmy nad tym w stanie zapanować - jedynie starając się utrzymać
      odporność kota na jak najwyższym poziomie. Dlatego drugi kociak nie choruje.
      Potrafi poradzić sobie ze swoim nosicielstwem - bo zapewne nim jest - badania
      wykazały, że ponad 95% kotów jest nosicielami Herpeswirusa choć jak wiadomo nie
      wszystkie chorują.
      Jedyne co możesz zrobić dla kota dodatkowo poza braunolem (jedynym lekiem
      działającym miejscowo przyhamowująco na wirusy) to podawać mu leki wspomagające
      odpowiedź immunologicnzą . Napewno Twój lekarz poleci Ci jakieś - choć niesttey
      nie są zbyt tanie i skutecznosć bywa różna - ale warto spróbować.
      Co do stosowania Maxitrolu to nie wiem czy nie lepiej byłoby zastosować lek
      przecibakteryjny (antybiotyk - ale sam bez sterydu) ale o tym decyduje lekarz
      prowadzący ja niestety nie widziałąm kociaka.
      Mam nadzieję, że udało mi się wytłumaczyć sutuację - ava
    • zofia-k Re: Herpeswiroza u kota 29.07.05, 12:16
      Witam!
      Napisz do mnie.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • jul-kot Re: Herpeswiroza u kota 31.07.05, 01:50
        Witaj Leno!
        Zofia to moja żona. Wczoraj załatwiałem jej korespondencję i w pośpiechu
        zapomniałem się wylogować zaglądając na forum, stąd ten mój dziwny post.
        Dzisiaj mam więcej czasu i mogę trochę napisać.
        Twoja kotka choruje już długo i jeśli nawet na początku był to herpeswirus, to
        teraz najprawdopodobniej jest to już skomplikowane bakteryjnie, a purpurowy
        kolor śluzówki może świadczyć o tym, że są tam i chlamydie. Jeśli nawet
        przyjmiemy, że na wirusy nie ma lekarstwa, to na bakterie i chlamydie
        niewątpliwie są. Leczenie antybiotykami może je zwalczyć i pomóc organizmowi
        poradzić sobie z wirusem. Braunol to trochę za mało, bo jest to
        najprawdopodobniej tylko mocno rozcieńczony roztwór betadyny, bezalkoholowego
        preparatu jodowego działającego podobnie jak jodyna, służy do odkażania skóry i
        błon śluzowych. O ile wiem, braunol stosuje tylko jeden lekarz, jako środek
        pomocniczy przy leczeniu antybiotykami. Dziwię się więc, że zostałaś tylko z
        tym braunolem.
        Skuteczne przeciwbakteryjne leki okulistyczne to np. krople biodacyna i maść
        erytromycyna hiszpańskiej firmy Cusi. Ja leczę tym moje koty i zawsze to
        pomaga, a wirus też znika. Chlamydie można zwalczyć antybiotykiem ogólnym, jak
        np. unidox. Porozmawiaj o tym ze swoim lekarzem, niekoniecznie specjalistą od
        oczu. Specjaliści są dosyć konserwatywni i rzadko zmieniają stosowany od lat
        sposób leczenia.
        Nazwy Cusi nie podałem przypadkowo, ta właśnie firma opracowała skuteczny lek
        przeciwwirusowy, który od niedawna jest dopuszczony do stosowania w Polsce.
        Nasza znajoma wyleczyła tym swojego kota, który miał oczy w opłakanym stanie,
        jej lekarz wiedział o istnieniu tego preparatu. Jeśli interesuje Cię nazwa,
        muszę zapytać, bo jeszcze tego nie używałem.
        Pozdrawiam, Juliusz.

        • lena36 Re: Herpeswiroza u kota 07.08.05, 12:16
          Dzięki za odpowiedzi. Kotka dostała drugą szczepionkę oraz NAclof i Tobrex,
          kropienie 2 x dziennie od tygodnia-jest znaczna poprawa! ale wet wyjechał na
          urlop a ja nie wiem, jak długo mam jej kropić - czy do ustąpienia objawów?
          • avasawaszkiewicz Re: Herpeswiroza u kota 07.08.05, 18:26
            Do ustąpienia objawów i o minimum tydzień dłużej. Chodzi o to aby nie tylko
            zwalczyć problem ale aby również utrzymać prawidłowy stan oczu bez zmian
            zapalnych, nieproszonych gości - takich jak bakterie itp.
            Pozdrawiam - ava
        • janosch2 Re: Herpeswiroza u kota 11.08.05, 23:03
          pan jest latwowierny
    • igge Re: Herpeswiroza u kota 13.10.18, 16:12
      Wątek strasznie stary ale ja też nie mogę do końca pogodzić się z nagłą info od weta, że moje niby zdrowe ( z lekką infekcją oczu usłyszałam w fundacji biorąc je i bladego pojęcia nie miałam, że to chyba synonim herpeswirozy, której to nazwy nigdy nie słyszałam i nie wiem co to tzn nie wiedziałam) nowe dwa kociaki z fundacji są na to świństwo nieuleczalnie chore. Chciałabym wiedzieć wszystko o tym kocim katarze. Boję się o prawie 10 letnią zdrową nie do końca (o obniżonej odporności i problemie w drogach moczowych koteczkę).
      • jul-kot Re: Herpeswiroza u kota 14.10.18, 03:49
        Wszystko o oczach masz już napisane. Koci katar to jest nazwa ogólną choroby, którą powodują dwa wirusy, herpes i calici. Herpes atakuje oczy, kalici jamę ustną, język i gardło, końcowym efektem jest zapalenie płuc. Na wirusy skutecznego lekarstwa nie ma, ale tę chorobę trzeba leczyć antybiotykami, ponieważ wirusy powodują spadek odporności i pojawiają się komplikacje bakteryjne. Oprócz antybiotyków warto podawać środki zwiększające odporność jak scanomune i zawierające gotowe przeciwciała (colostrigen). Oczy leczę podając kolejno co ok. 15 minut braunol (rozcieńczoną betadynę np. cztery krople na 5 ml roztworu fizjologicznego (0,9% NaCl), betadynę i erytromycynę okulistyczną. Dwa do trzech razy dziennie. Koci katar to nie jest choroba nieuleczalna, jeśli są również objawy ogólne- złe samopoczucie, osłabienie, gorączka- podaje się również antybiotyk działający na cały organizm ( synulox, unidox ). Skuteczne "zaleczenie" jak to nazywają weterynarze, wystarczy żeby kot nie chorował w przyszłości. Podobnie działa szczepionka np. potrójna (herpes, calici i panleukopenia).
        • jul-kot Re: p.s. 14.10.18, 03:53
          przepraszam, zagapiłem się. Kolejno podaje się: braunol, biodacynę i erytromycynę.
          • igge Re: p.s. 16.10.18, 23:09
            Dziękuję serdecznie.
            To skuteczne zaleczenie wg mojego lekarza nie gwarantuje wcale nie chorowania w przyszłości. Wręcz , przynajmniej do dorosłości, kociaki, teraz 5 miesięczne, będą raczej na pewno chorować.
            I moja dwójka ma te potrójne szczepienia, trzy razy powtarzane w książeczce.
            Nie przechodzą super ciężko i są generalnie w niezłym stanie ale zareagowaliśmy wręcz w godzinę po wystąpieniu gorączki. Dzien po glucie z nosa w nocy. Od razu po zaklejeniu 1 oczka.
            3 tygodnie były u nas, wydane z kroplami i info o LEKKIEJ infekcji oczka. Teraz infekcja oka jednego kota przenosi się na drugiego mimo zastrzyków antybiotyku ( na początku też dostawały coś przeciwzapalnego też w zastrzyku) co drugi dzień. I mmunodol na podwyższenie odporności do jedzenia. Teraz będą miały też lub lizynę pastę.
            Od samego początku 1 kotek dyszy jakby sapie tzn tak głośno i wyraźnie, słyszalnie wącha wszystko choć właśnie z węchem ma problem bo jedyny nie czuje kocimiętki.
            • igge Re: p.s. 16.10.18, 23:13
              A i dostają teraz zamiast fundacyjnej gentomycyny kropli do oczu raz dziennie teraz dwa razy dziennie tobradex

              Trochę widzę, że inaczej to leczenie wygląda niż Ty piszesz i martwi mnie to😔
              • jul-kot Re: p.s. 18.10.18, 23:54
                Oczywiście, wyleczenie kociego kataru nie gwarantuje nie chorowania w przyszłości. ALE...
                Prawie wszystkie moje koty, a mam ich dużo, były przeze mnie zabrane z ulicy czy z działek z kocim katarem i z komplikacjami w oczach. Zdrowych nie biorę. Wszystkie leczyłem tak jak napisałem i wyleczyłem. I od wielu lat nie chorują...
                Gentomycyna i tobradex to słabe antybiotyki. Na poprawę odporności daję scanomune albo/i gotowe ciała odpornościowe (colostrigen).
                Jeśli kotek dyszy i sapie to ma też caliciwirusa i zapalenie górnych dróg oddechowych albo i płuc.
                • jul-kot Re: p.s. 19.10.18, 00:10
                  Zapomniałem dopisać. Mam teraz dwa czteromiesięczne maluchy zabrane z działki, od kilku dni miały zaropiałe oczy i spuchnięte śluzówki, dawałem im tylko betadynę, scanomune i colostrum przez kilka dni na działce, wczoraj wziąłem do ogrzewanego domku.
                  To wystarczyło, już mają oczy zdrowe, te leki będę podawał jeszcze przez kilka dni i tyle. Nie będą już chorować z całą pewnością...
                  • jul-kot Re: p.s. 19.10.18, 00:22
                    I jeszcze jedno, może źle się wyraziłem. Nie chodzi o "siłę" antybiotyku. Tobramycyna jest silnym środkiem, ale ma zbyt wąskie spektrum działania, nie wybija wszystkich rodzajów bakterii, a te, które pozostają mnożą się bez przeszkód...
                    Betadyna jest skutecznym środkiem odkażającym działającym miejscowo. Jest to preparat jodowy, działa również na wirusy.
                    • igge Re: p.s. 17.11.18, 13:52
                      Inna młodziutka lekarka ale specjalizująca się w oczkach kocich ( ledwo 2 dni po końcu drugiego opakowania tobramycyny mieliśmy znowu problem z oczkami) dała nam inne krople, coś na F dla jednego kotka i dla obu właśnie betadynę 3 razy dziennie. Powiedziała, że tobramycyna to był błąd. Kociak miał już małe owrzodzenie na oczku.
                      Po tygodniu kontrola i było ok. Kazała wykończyć tę betadynę i koniec leczenia. Kociak sapiący czasem kichnie ale już nie biegamy do weta. Zaraziły niestety moją seniorkę rezydentkę. Dramat. Wszyscy z wyjątkiem naszego weta podejrzewali Fip.
                      Jej organizm nie bronił się wcale ( badania krwi). Po tygodniu codziennych wizyt i 3 dniach przerwy i teraz tygodnia, we wtorek idziemy do weta. Kotka je już, dużo czasu śpi ale już nie nonstop, znowu zaczęła prychać na młodziaki. Unika ich.
                      Boję się, że lekkomyślnie adoptowaliśmy młodzież i wykończymy naszego 9 letniego kota. Była 9 lat zdrowa.
                      Podziwiam, że możesz mieć wiele kotów i one nie zarażają się od siebie nawzajem i mają jakąś wspólną odporność.
                      • igge Re: p.s. 17.11.18, 13:53
                        PS
                        Pozdrowienia serdeczne i podziękowania gorące
                      • jul-kot Re: p.s. 17.11.18, 21:03
                        Dziękuję za pozdrowienia. Nie wiem tak z marszu, co jest na F. Warto by było podać Twojej kotce colostrigen. To jest preparat odpornościowy produkowany z mleka krowiego tuż po porodzie (siara), zawiera gotowe przeciwciała. Możesz kupić w aptece. Podawaj kotce po jednej kapsułce dziennie, możesz posypać jedzenie lub rozpuszczać w wodzie i podawać do pyszczka. Scanomune też warto podawać, ale wtedy odporność wytwarza sam organizm i trwa to długo.
                        Owrzodzenie na oczku Twojego kociaka było wynikiem rozwoju bakterii, na które właśnie nie działała tobramycyna, dobrze że się skończyło.
                        Kociaki, o których pisałem są już zdrowe, ale przez kilka dni musiałem dodatkowo podawać koteczce leki o których pisałem, bo wirus jeszcze się odezwał. Jeszcze daję colostrigen i imunit (podobny do scanomune) i kotki są odizolowane od reszty, są w oddzielnym pokoiku. Nawet nie boję się, że inne koty się zarażą, bo są silne i niedawno wszystkie szczepiłem, raczej uważam na maluchy zanim się wzmocnią, bo tamte mogą mieć nosicielstwo różnych chorób.
                        Ale ogólnie zdarza się, że koty się zarażają. Nie mogę zostawić chorego kota na ulicy. I biorę.
                        Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka