Dodaj do ulubionych

HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!!

26.08.02, 18:31
Rozumiem , że to jest forum i każdy może pisac co mu sie żywnie podoba -
byle nie uzywał obrażliwych zwrotów, kierując się więc tą zasada - chciałem
zadać Ci pytanie czy jesteś lekarzem weterynarii.
Jesli nie jstes to chciałbym bys przestał - przestała udzielać rad co do
stosowania leków przez właścicieli zwierząt.
Nie jest mądre - a podawanie sposobów na leczenie tego czy tamtego bez
uprzedniego wnikliwego zbadania zwierzęcia ( tego przez forum nie da sie
zrobić - nawet jesli sie jest lekarzem weterynarii ) - może dużo skomplikować
Udzielaj więc porad na tematy które nie dotyczą , stawiania diagnozy i
podawania leków.
natomiast jesli jesteś lekarzem to ujawnij sie moze podyskutujemy na różne
tematy.


Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 27.08.02, 02:33
      adam.pietron napisał:

      > Rozumiem , że to jest forum i każdy może pisac co mu sie żywnie podoba -
      > byle nie uzywał obrażliwych zwrotów, kierując się więc tą zasada - chciałem
      > zadać Ci pytanie czy jesteś lekarzem weterynarii.
      > Jesli nie jstes to chciałbym bys przestał - przestała udzielać rad co do
      > stosowania leków przez właścicieli zwierząt.
      > Nie jest mądre - a podawanie sposobów na leczenie tego czy tamtego bez
      > uprzedniego wnikliwego zbadania zwierzęcia ( tego przez forum nie da sie
      > zrobić - nawet jesli sie jest lekarzem weterynarii ) - może dużo skomplikować
      > Udzielaj więc porad na tematy które nie dotyczą , stawiania diagnozy i
      > podawania leków.
      > natomiast jesli jesteś lekarzem to ujawnij sie moze podyskutujemy na różne
      > tematy.
      >
      >



      Szanowny Panie Doktorze!
      Nie bardzo wiem, co Pan rozumie przez „ujawnienie się”. Chyba się wystarczająco
      ujawniam logując się, co jest wymogiem tego forum, podając swój adres pocztowy
      oraz na dodatek swoje imię, Juliusz, z którego można wywnioskować, że nie
      jestem kobietą! Obraźliwych zwrotów nigdy nie używam.
      Jeśli forum „weterynaria”jest przeznaczone tylko dla lekarzy weterynarii, albo
      inaczej, jeśli odpowiedzi jedynie słusznych mogą udzielać wyłącznie oni, to ja
      przestanę, bo lekarzem nie jestem.
      Ja nie leczę poprzez forum, nigdy nie miałem takiego zamiaru. Jeśli nawet
      wymieniam czasem nazwę leku, który kiedyś stosowałem za poradą lekarza,
      oczywiście, nigdy nie podaję sposobu dawkowania. W przypadkach niejasnych radzę
      udać się do lekarza, który powinien zadecydować czym leczyć i ustalić sposób
      dawkowania leku.
      Uważam jednak, że mam prawo zwrócić uwagę pytającego na objawy niepokojące. Na
      tym forum zabieram głos nie tylko ja, ciekaw jestem, co skierowało uwagę Pana
      na moją skromną osobę?
      Jeśli Pan jest tak łaskaw, proszę mi powiedzieć (napisać?), na jakie tematy
      wolno mi zabierać głos, albo które konkretnie z moich wypowiedzi uważa Pan za
      niewłaściwe?
      Być może zabroni mi Pan udzielać odpowiedzi w każdej sprawie, jaka jest tu
      poruszana, tutaj przecież odpowiedzi udzielają lekarze weterynarii. Czy zabroni
      Pan tego również innym uczestnikom forum? W każdym razie pozostaje mi jeszcze
      możliwość zadawania pytań!
      Przykładowo, czy Pan uważa, że ropiejące oczy i podrażniona trzecia powieka u
      kota to oznaka zdrowia?
      Pozostaję z szacunkiem i proszę o konkretne zarzuty, Juliusz.
      • adam.pietron Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 27.08.02, 19:11
        Nie mam zamiaru ustalać tematów na które możesz pisać lub , bo pomimo twego
        odczucia jak sądzę nie jestem tu święta inkwizycją ,choć gdybym chciał bardzo
        to zrobić to już dawno wyleciałbyś na oślą ławkę panie Juliuszu .
        Chciałbym tylko byś pohamował się od np. wymieniania nazw leków – czasem
        prowadzi to do dziwnych sytuacji kiedy właściciele żądają od nas podania
        leków o których słyszeli od np. pani w warzywniaku , a które wcale nie są
        potrzebne im zwierzętom – przykłady można by mnożyć , my obaj z kolega
        Maciejem staramy się unikać podawania nazw leków i chciałbym jeśli oczywiście
        mogę – choć to miejsce nazywa się forum i nie mogę Ci niczego zabronić –
        prosić Cię o nie przytaczanie ich także.
        Acha co do rychliwości – nie chcę być złośliwy ale niektórzy pracują czasem
        więcej niż ci się wydaje i mają czas dla internautów np. dopiero o 1.00 w nocy
        i to czasem po 24 godzinnym dyżurze.

        • czarnooka Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 27.08.02, 20:10
          Przepraszam bardzo, że się wtrącę i prawdopodobnie narażę, ale wniosek można
          wyciągnąć taki:
          jeśli internauta ma jakieś pytania lub problemy z własnym pupilem to niczego
          się tu nie dowie jak jedynie tego, że ma wsiąść pupila i lecieć do lecznicy.
          Po części zgadzam się z Panem, Panie Doktorze, ale gdyby tak popatrzeć na zakaz
          przekazu informacji na temat metod sprawdzonych i skutecznych nie przetrwały by
          stare tzw. „babcine metody, sposoby i porady”
          A po za tym takie jest chyba przesłanie forum, że każdy ma prawo podzielić się
          swoimi doświadczeniami, a Pan jest od tego, aby te doświadczenia weryfikować,
          negować lub nie. W tym momencie może się przydarzyć podanie nazw leków. Czy źle
          myślę?
        • jul-kot Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 28.08.02, 03:37

          Szanowny Panie Doktorze!
          Ma Pan niewątpliwą rację, to miejsce nasywa się forum (dyskusyjne!), każdy może
          w granicach przyzwoitości pisać co chce, można z tym dyskutować, albo nie, ale
          zabronić? Dlaczego straszy mnie pan „oślą ławką” ? Do szkoły już od dawna nie
          chodzę, osłem też nie jestem, Pan jako Ekspert w tych sprawach wie o tym
          najlepiej! I za co ma być ta ławka?
          Za proponowanie, podobnie jak Pan, wizyty u lekarza przy niepokojących
          objawach? Za podawanie nazw leków? W każdej aptece i lecznicy są reklamy,
          ulotki o działaniu. Człowiek pacjent ma prawo wiedzieć, czym jest leczony,
          prawda? Po co mu ta wiedza, jeśli nigdy o tych lekach nie słyszał? Opiekunowie
          zwierząt, moim zdaniem, też mają prawo do takiej informacji. Ja nie reklamuję
          leków, natomiast nie jest prawdą, że Pan niczego nie reklamuje. Każda, lub
          prawie każda lecznica reklamuje i sprzedaje (i ma udział w zyskach) najdroższe
          karmy „weterynaryjne” i inne specyfiki.
          Innych, konkretnych zarzutów od pana nie otrzymałem.
          Nie ma i nie może być monopolu na wiedzę. To już nie jest Średniowiecze. Uważa
          Pan wszystkich za ignorantów? To nie jest Pańskie prywatne forum. Jeśli nie mam
          racji w czymkolwiek, proszę mi to wytłumaczyć, konkretnie i rzeczowo, po to Pan
          jest tutaj Ekspertem. Jeśli mam rację – no cóż, mi też się może to zdarzyć.
          Chce Pan wyrzucić wszystkich zbyt dociekliwych lub mających inne zdanie niż
          Pan? Mało kto zostanie i straci Pan zajęcie. Nasuwa się tylko jedno
          wytłumaczenie Pańskiego stanowiska: może Pan nie lubi dyskusji. Na forum
          dyskusyjnym? Coś tu jest nie tak.
          Wyrzucić dyskutantów się nie da. Jak do tej pory, można sobie założyć dowolną
          ilość kont pocztowych i wybrać dowolne imię lub pseudonim. Mógłbym na każde
          odezwanie się mieć inne! Utrudniłoby mi to trochę zadanie, ale dałbym sobie z
          tym radę, więc po co się kłócić?
          Co do „nierychliwości”, moja uwaga że forum jest nierychliwe w odpowiedzi na
          jedno z pytań nie była zamierzoną złośliwością. Nie chcę nikogo obrażać, ani
          dyktować godzin pracy. Po prostu wydawało mi się, że sprawa jest poważna i
          lepiej będzie, jeśli zwierzę trafi jeszcze w tym samym dniu do lekarza, bez
          czekania na Pańską odpowiedź, która, jak się na moje szczęście okazało, była
          podobna. Jak Pan zapewne zauważył, nie zabieram zwykle głosu przed Panem, tu
          zrobiłem wyjątek. Co do godzin pracy, skoro była już o tym mowa, proszę
          spojrzeć na godziny moich niektórych wystąpień. Ja również jestem człowiekiem
          pracującym i godzinami chyba mnie Pan nie przelicytuje.
          Myślę, że wyczerpałem temat, jeszcze kolejne pytanie ( obiecałem, że będę
          pytał ): jak pielęgnować persa? Padło niedawno takie pytanie na tym forum i
          pozostaje bez odpowiedzi.
          Pozostaję z szacunkiem, Juliusz.
          • adam.pietron Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 28.08.02, 11:26
            Umówmy się, jesli możemy , ze zakończymy nasz bezproduktywny spór - pewnie
            masz troche racji , ale nie możesz powiedzieć , ze ja też jej nie mam -
            codziennie w praktyce spotykam się ze zwierzętami leczonymi domowymi sposobami
            ( nie twierdze że domowe sposoby sa złe sam je często stosuje ) i metodami
            poleconymi przez jak to okresliłem juz chyba wcześniej przez panią z
            warzywaniaka - zaręczam ci czasem dzieki nim zwierzęta przychodzą do nas w o
            wiele gorszym stanie niż , gdyby przyszły od razu , a w tym momencie my też
            czaem mamy już mocno ograniczone pole do działania : komplikacje po podaniu
            nieprawidłowych leków , diety itd.
            Wiem , ze poziom usług na rynku weterynaryjnym jest bardzo nierówny - ale to
            sie zmieni także dzięki wam jako pacjentom - i czesto zawiedliscie się na tym
            lub innym lekarzu i uważacie , że wszyscy tak pracujemy,tak to niestety
            wygląda - jestesmy wszyscy oceniani za bły naszych kolegów i nic tego nie
            zmieni.
            Abstarchując od tego - nie podaję na forum sposobów na leczenie tego czy
            tamtego - bo nie wiem w jakim stanie jest zwierzę i czy jego stan pozwala na
            podanie okreslonego środka farmaceutycznego - i wcale nie robie tego dlatego
            by zareklamować ten środek w lecznicy , czy klinice której pracuje - a dlatego
            by właściciel stosując sam lekarstwa nie zaszkodził swemu zwierzęciu - a
            zapewniam Cie ,że dostęp do leków weterynaryjny , czy też ludzkich jest na
            rynku polskim bardzo prosty.
            Umówmy się , ze ja będe robił swoje , a ty będziesz robił swoje , OK?
            PS co do oślej ławki - to takie miejsce na forum , poszukaj go , twoje posty
            zupoełnie sie tam nie kwalifikują , a poza tym jak tylko zacząłem cos tu pisac
            postanowiłem , że od wyrzucania na oślą ławkę są administratorzy a nie ja.

            Pozdrawiam , Adam
        • maas Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 28.08.02, 16:05
          A propos podawania nazw lekow dodam jeszcze, ze w administracji forum zawsze
          prosimy ekspertow o unikanie reklamy lub antyreklamy jakichkolwiek srodkow czy
          uslug firm. Oczywiscie mozna zalecic lub odradzic jakis srodek, ale podajac
          merytoryczne argumenty za lub przeciw jego uzywaniu. W przypadku lekow takie
          argumenty (natury medycznej) niewiele powiedza pytajacym, a moga powodowac
          nieporozumienia podobne do opisanych przez pana doktora. W interesie zwierzat
          bardzo prosimy takze pozostalych dyskutantow o ostroznosc w podawaniu nazw
          lekow.
      • ulaale Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 31.08.02, 00:03
        Mimo iż sama udzielam porad w portalu weterynaryjnym (jestem bowiem lekarzem
        wetarynarii) nie zdarza mi się nigdy "leczyć" zwierząt drogą wirtualną. Uważam,
        ze internet jest bardzo dobrym środkiem za pomocą którego można wyjaśnić
        podłoże niektórych chorób, przedstawić wady i zalety róznych metod postępowania
        natomiast, i podkreślam to z dużą stanowczością, nie powinno się tą drogą
        leczyć zwierząt. Żaden szanujący się lekarz nie postawi diagnozy i nie
        zaproponuje leczenia bez możliwości zbadania pacjenta, nawet gdy opis
        przytaczany przez własciciela wydaje się być bardzo dokładny!
        W swojej praktyce niestety często spotykam zwierzęta leczone przez włascicieli,
        ich rodziny i sasiadów (czesto w dobrej wierze) a potem dopiero przez lekarza.
        I niestety w takiej sytuacji stroną najbardziej poszkodowaną jest właśnie
        zwierzę!
        Proszę potraktować tą wypowieć jako przedstawienie mojej osobistej opinii co
        do "ustalenia" granic sensowności istnienia forum weterynaryjnego, a nie jako
        atak w stosunku do którejkolwiek ze stron. Tym bardziej, że nie jestem stałą
        uczestniczką tego forum, trafiłam na nie raczej przypadkiem i zaciekawiła mnie
        (z zawodowego punktu widzenia) prowadzona tu dyskusja.
        Pozdrawiam serdecznie
    • kluba11 Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 28.08.02, 15:26
      No nareszcie !! Moze przynajmniej to jedno forum bedzie na temat a nie
      miejscem do klotni. Napisalam wczoraj cos na ten temat ale " wcielo", nigdy
      sie moja wypowiedz nie pokazala. Nikt nie moze wyleczyc chorego zwierzecia bez
      wizyty u weterynarza. Rozumiem, ze na tym forum mielismy wszyscy wymieniac
      uwagi, zadawac pytania i dzielic sie informacjami. Czasami dobrze jest
      dowiedziec sie o metodzie czy lekarstwie ktore ktos inny juz skutecznie
      zastosowal. Nie wszyscy weterynarze lecza w ten sam sposob. Dobrze jest mysle
      przedyskutowac ze swoim weterynarzem inne mozliwosci. dostepne lekarstwa maja
      na ogol juz podane dawkowanie a specjalne musza byc omowione ze specjalista.
      Powrocmy do tematu, szanujmy wszystkich ktorzy chca zwierzetom pomoc i
      zachowajmy zdrowy rozsadek w stosowaniu srodkow medycznych.
      • jul-kot Re: HEJ JUL-KOT !!!!!!!!!!!!!!! 02.09.02, 03:51
        Szanowny Panie Doktorze!
        Ja też uważam, że nie ma o co się spierać, ale to ja zostałem wezwany do
        tablicy. Chociaż z innych pozycji, nasz cel jest taki sam – pomoc zwierzętom.
        Dokarmiam, sterylizuję i leczę koty bezdomne, których często nawet nie można
        złapać i zanieść do lecznicy. A jeśli nawet to się uda ( sterylizacja ), drugi
        raz taki kot złapać się nie da, koty są mądre i szybko się uczą. W pewnym
        sensie leczę te zwierzęta sam, co wcale nie znaczy, że na własną rękę. Pomagają
        mi w tym zaprzyjaźnieni lekarze, oni stawiają diagnozę, określają i konsultują
        sposób leczenia. Moje koty bezdomne są leczone lepiej i skuteczniej niż
        niejedno zwierzę domowe.
        Chciałbym w tym miejscu za tę pomoc podziękować, ale nie podam tu nazw lecznic,
        bo byłaby to z całą pewnością reklama i wszystkie chore koty bezdomne zaraz by
        tam pobiegły. Nie stosuję metod babuni ani pani z warzywniaka. Musiałbym udać
        się tam po poradę, a do lecznicy mam bliżej. Nikomu też takich metod nie
        polecam, nie nawołuję do leczenia zwierząt na własną rękę. Co do leków, ma Pan
        rację, dostanę każdy lek, który jest mi potrzebny. Nie nadużywam tego.
        Starałem się pomagać zwierzętom również poprzez forum dyskusyjne „zwierzęta”
        zanim jeszcze powstało forum „weterynaria”. Wtedy na temat zdrowia zwierząt nie
        zabierał głosu nikt kompetentny. Nikogo nie obchodziły diagnozy, choroby
        zwierząt i ich leczenie.
        Uważam, że jeśli już takie forum powstało, należy liczyć się z tym, że dyskusje
        będą zgodne z tematyką, mogą dotyczyć zarówno spraw specjalistycznych – objawów
        chorób, stosowania i podawania leków, jak i drażliwych - trafności diagnozy i
        metod leczenia, uczciwości i umiejętności lekarzy. Jak Pan sam napisał, lekarze
        są różni. Każdy powinien mieć prawo korzystać z ich pomocy świadomie. Można o
        tym wszystkim nie dyskutować, ale chodziło mi o zasadę – albo jest forum, albo
        go nie ma. Istnieje przecież poradnictwo, z którym się nie dyskutuje, ale nie
        nazywa się forum.
        Przykładowo, jak można ocenić propozycję lekarza wykonania transfuzji krwi
        (najlepiej od kota bezdomnego, bo o innego ochotnika trudno) kotce starej i
        ciężko chorej na raka sutka, pewnie jeszcze z przerzutami. Co ona miała mieć na
        celu? Do transfuzji nie doszło z braku kota, a kotka zakończyła życie po kilku
        dniach. Sprawa jest zamknięta, na to pytanie nie oczekuję odpowiedzi.
        Życzę Panu sukcesów w pracy i pozdrawiam, Juliusz.

        p.s.

        Droga Pani Doktor Ulaale!
        Zgadzam się z Panią całkowicie! Nie można przez internet stawiać diagnozy i
        leczyć. Może ta moja ostatnia już wypowiedź wyjaśniła również Pani wątpliwości
        co do moich intencji. Jak już napisałem, to nieporozumienie, ja nie próbuję
        tego robić, ani nikogo do tego nie zachęcam. Nie zachęcam również do leczenia
        zwierząt na własną rękę. Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać kilka
        moich wcześniejszych wypowiedzi na tym forum.
        Są jednak ludzie, którzy mają utrudniony dostęp do lekarza weterynarii. Im taka
        wstępna porada jest potrzebna, chociażby po to, żeby ich zmobilizować do wizyty
        u lekarza, jeśli wydaje się to konieczne. Każdemu przydadzą się informacje,
        które ułatwią pielęgnację zwierząt i pozwolą na świadome korzystanie z pomocy
        lekarza. Myślę, że do tego takie forum dobrze się nadaje.
        Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka