renagregor
20.09.02, 14:49
Mój 6-letni wykastrowany kocurek od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. Wygląda to tak, jakby coś go
gryzło/swedziało w tylnej części grzbietu. Nie dzieje się tak cały czas, z reguły wieczorami. Kotek zachowuje się
przy tym nerwowo, tzn. widzę, że mu drga skóra na grzbiecie, on szybkimi ruchami liże się po grzbiecie, często
przy tym biega po mieszkaniu. Gdy mu przyłożę swoją rękę w to drgające miejsce na skórze, to przestaje drgać,
kotek się uspokaja. gdy tego nie zrobię, po jakimś czasie samo mu to mija, ale wraca następnego dnia.
Kot był odrobaczany, żadnych insektów nigdy nie miał i nie ma, gdyż oprócz niego mam jeszcze 2 koty, które nie
mają takich objawów.
Kotek ten w ogóle ma trochę nerwowy, najbardziej ze wszystkich moich kotów jest np. strachliwy. Poza tym jest
zdrowy - ma apetyt, waży ok. 5 kg. Weterynarz sugerowała, że może go boli kręgosłup, ale on jest bardzo
skoczny - jego ulubiona kryjówka to wierzch wysokiej lodówki. Wskakuje i zeskakuje z niej bez żadnych
problemów.
Jak mu pomóc? Ja mam wrażenie, że w/w objawy nie powodują u niego bólu, ale na pewno bardzo mu
dokuczają...