anastazja65
01.10.02, 23:06
Wziełam małego kotka, który okazał się chory na zapalenie płuc. Został
wyleczony, okazało sie jednak, że oddycha wyłącznie przez pysk. Obecnie ma
już ponad rok. Zrobiłam mu prześwietlenie, wetrerynarz zrobił mu sadę tego
nosa. Stwierdził, że w jego warunkach nie da się nic więcej zrobić, bo nie
można wykluczyć, że kot od urodzenia nie ma dziurek w nosie. Obecnie kot
wygląda na szczęśliwego, chociaż w nosie mu gulgocze. Nie jest tak żywy jak
mój poprzedni kot ( był królem osiedla, przgrał z samochodem). Jego defekt
jest zauważalny,trzyma się blisko domu, jest bardzo grzeczny, nie zaznacza
terenu. Mieszkam w małym mieście i wyjazd do kliniki jest dla mnie problemem.
Czy mam się nie przejmować jego wadą, czy też powinnam jednak udać się do
kliniki, bo może ten kot się męczy.