Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy :(

02.12.05, 09:38
Pisałam już kilkakrotnie o moich przygodach z suniami – najpierw jedną: 13
mies. Później kupiłam drugą – 4 mies., żeby miała towarzystwo. Obie goldenki.
Starsza sunia zaczęła coraz bardziej niszczyć mi ogród, ale od czasu, gdy
pojawiła się mała, jest coraz gorzej, jakby dostawała szału. Dziura na
dziurze, wczoraj złamany rododendron, dziś złamane drzewko owocowe! A od
mojego wyjścia do przyjścia męża minęły tylko 3 godziny! Mam ogromny kredyt
na ten dom, a nie będzie mnie stać na nowe nasadzenia, odnawianie trawy itp.
Zawsze była spokojna, w mieszkaniu nic nie niszczyła, nie spodziewałam się
takiego szału :(
Zawsze dzieje się to podczas naszej nieobecności i mimo dużej ilości czasu
poświęcanego psom, gdy wracamy (spacery, szkolenia), nic nie pomaga.
Zastanawiam się, czy nie oddać ich (a przynajmniej starszej) komuś, kto tak
jak ja ma dom z ogrodem, ale jednocześnie jest cały czas, bądź większość
czasu w domu. Nie chcę zamykać jej w kojcu. Co mogę zrobić? Już kiedyś
musiałam oddać psa, bo podczas mojej nieobecności w mieszkaniu demolował je
całe, aż zrobił sobie krzywdę.
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 09:49
      oddaj koniecznie, oddaj.
      I już nie bierz żadnego.
      • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:01
        Prosiłam o radę, a nie złośliwości. Naprawdę nie wiem, co się jeszcze może
        wydarzyć, może sunia zrobi sobie krzywdę (mój poprzedni pies otworzył sobie
        szufladę i zjadł żarówkę, prawie umarł i codziennie bałam się o niego, aż
        trafił do ludzi, którzy są z nim 100% czasu :)
        • pierozek_monika Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:04
          Nie doszukuj się złośliwości tam, gdzie ich nie ma.
          Poprostu oddaj psy komuś, kto ma masę wolnego czasu - na takie psy znajdziesz
          masę chętnych.
          Nie będziesz miała nigdy pewności w przyszłości, ze Ci kolejny pies nie będzie
          demolował ogrodu, czy mieszkania - więc po prostu nie bierz już nigdy psa i tyle.
    • blue.berry Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:00
      ja tez proponuje oddac i nie brac zadnego innego. nigdy.

      moj brat ma dom z ogrodem i goldena. ten pies nie dosc ze nic nigdy nie
      zniszczyl to nawet kropli moczu nie uronil na terenie ogrodu. a wszystko jest
      kwestia wychowania i podejscia do zwierzat.
      • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:02
        Sugerujecie, że nie umiem zająć się psami? To naprawdę nie są moje pierwsze
        psy, nigdy nie miałam takich problemów. A teraz nie bardzo wiem, jak sobie z
        tym poradzić
        • pierozek_monika Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:07
          To naprawdę nie są moje pierwsze
          > psy, nigdy nie miałam takich problemów.

          ????
          w poprzednim poście pisałaś:
          "Już kiedyś
          musiałam oddać psa, bo podczas mojej nieobecności w mieszkaniu demolował je
          całe, aż zrobił sobie krzywdę."
          • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:11
            Owszem, ale przed nim miałam dwa psy, oba dożyły u mnie do swego kresu
            • pierozek_monika Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:12
              to dobrze świadczy, ale skąd możesz mieć pewność, że kolejny pies nie będzie Ci
              sprawiał kłopotów?
              • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:16
                Nie mogę, ale chodzi o ten konkretny przypadek, kiedy sunia była wzorem cnót w
                mieszkaniu, nigdy nie narobiła kłopotu. I pierwsze miesiące w ogrodzie też
                wyglądały ok. Dopiero teraz jakby dostała szału, złamanie drzewa to nie jest
                mały problem; dokopuje się do funamentów. Po prostu boje się, że to się kiedyś
                źle skończy, skoro jest coraz gorzej. Czy ta mała tak na nią działa? Drugi pies
                miał zapewnić jej towarzystwo, a ona jaby się "popisuje"
                • magdajeden Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 12:42
                  daj spokój, w porównaniu z kosztami budowy domu i kredytem, przekopany ogród to
                  nie jest tragedia finansowa (nawet zniszczony rododendron), domyślam sie, że
                  masz duże zamiłowanie do porządku stąd takie emocjonalne podejście do tego
                  kopania ;)
                  jeżeli nie możesz przeboleć strat w ogrodzie - oddaj psy. a jeżeli chcesz coś z
                  tym zrobić, pokombinuj. może jednak kojec na czas waszej nieobecnosci - to nie
                  jest tragedia dla psów.

                  a swoją drogą nie potrafię zrozumieć jak można wziąć psa a potem go oddać,
                  bo... cokolwiek. znam takie przypadki, ale nie akceptuję, nie rozumiem.
                • wuefka Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 03.12.05, 19:42
                  Nie możesz zamykać psów w domu na czas Waszej nieobecności?
    • marcelina1968 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 10:39
      wydaje mi sie, ze twoje problemy z pasmi wynikaja z tego, ze sa to poprostu
      mlode zwierzaki, musza sie wyszalec....ja tez wzielam szczeniaka w momencie
      kiedy mieszkalismy jeszcze w bloku, wszystko bylo OK. Kiedy przeprowadzilismy
      sie do nowego domu nasz psiak miał 10 miesięcy, domu co prawda nie demolowal
      (jest to Lhasa apso) ale w ogrodku to mielismy niezłą jazde, zeżarl dwa
      kilkuletnie rododendrony, obgryzal iglaki, nawet kwiatkom jednorocznym w
      doniczkach nie przepuscil.....dla niego to po prostu byla zabawa.....trwalo to
      dwa lata, jeszcze w tamtym roku w listopadzie zjadl perukowca.....w tym
      roku ...jakby reka odjąl, roslinki przestaly go interesowac, myślę, ze poprostu
      dorosl, zmądrzal.........twoje psy sa jeszcze mlode, szukaja sposobow na
      zabawe....
      • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 11:02
        Pewnie masz rację, ale złamane 5cio letnie drzewo nie kojarzy mi się z dobrą
        zabawą :( A jesli miałoby to potrwać jeszzce 2 lata...
        • agni_me Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 12:27
          To może wzięcie psa skojarzyłabyś z adopcją? Podjęłaś się czegoś, zobowiązałaś.
          Kłopoty? Trudno. Sprawiające kłopoty dziecko starasz się wychować, a nie
          zastanawiasz się czy go nie oddać komuś innemu. Nie radzisz sobie, a rady z
          forum na nic się nie przydają? Idźże do psiego behawiorysty.

          Trochę to wygląda tak, jakbyś chciała przekonać nas i samą siebie, że oddanie
          psa to jedyne wyjście. Mnie nie przekonasz.
        • magdajeden Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 12:46
          a wiesz, że drzewa odrastaja? moja bernardynka obgryzła przy samej ziemi młoda
          wierzbę.... teraz nikt nie może uwierzyć, że ta wierzba jest taka młoda :)
          (chociaż już nie jest moja) jest najpiekniejszym drzewem na całym osiedlu jest
          ogromna i rozłożysta - dzieki "przycieciu" przez psa.
          szukaj pozytywów :))
    • anka.777 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 12:18
      witam. ja bym nie była taka skora do oddawania psów , przecież to nie rzeczy i
      każda zmiana środowiska i właścicieli jest dla nich dużym przeżyciem...z tego
      co piszesz wynika że niszczycielskie siły działają tylko , gdy psy zostają
      same? a że zostaja akurat same w ogrodzie to niszca ogród. bardzo możliwe że
      gdyby zostawały w domu tam by dochodziło do zniszczeń. piszesz że wszystko
      zaczęło się gdy pojawił się drugi pies to może choć nie musi oznaczać że twoja
      starsza sunia jest zazdrosna , czuje się zagrożona i w ten sposób odreagowuje.
      warto się zastanowuić jakie miejsce ma teraz w hierarchii? czy dostaj jeść
      pierwsza? czy pierwsza otrzymuje też pieszcoty? czy z nią pierwszą się witasz
      gdy wracasz? takie szcegóły są dla psa b.ważne! warto się też zastanowić czy
      mają dużo ruchu? bo takie szczeniaki mają niespożyte ilości energii! muszą
      porządnie się wybiegać i warto przed wyjśicem z domu zafundować im długi spacer
      poza tym znam kilka sposobów , które może sie sprawdzą. otóż:
      1. warto wyznaczyć miejsca gdzie psu wolno kopać i tam zakopać jakiś smakołyk a
      potem namówić psa żeby szukał a w innych miejscach porozkładać pułapki na myszy
      ale tą groźna cześcią do dołu - wtedy po poruszeniu wyststraszy ona psa ale nie
      zrobi mu krzywdy- lub można posypać inne miejsca papryką w proszku - nie zrobi
      mu ona krzywdy ale skutecznie zniechęci. i kiedy chcemy wycjśc to wtedy zakopać
      kilka smakołyków i wychodząc powiedzieć "szukaj"
      2. watro też spróbować zrobić coć takiego żeby nie zostawiać psow od razu na 3
      godziny ale stopniowo - najpierw na 10 minut, potem 20 minut i stopniowo ten
      czas wydłużać tak by psa szcególnie szceniaka stopniowo przyzwyczajać do naszej
      nieobecności(trochę tak jak z malutkim dzieckiem)
      3.jeśli pies bardzo przeżywa nasze wyjścia i powroty to można zrobić coś może
      smutnego ale działającego na psa uspokajająco to znaczy jakieś 10 minnut przed
      wyjsciem przestać zwracać uwagę na psa i po powrocie zauważyć go dopiero gdy
      sie uspokoi (jakby udawać że sie go nie widzi)
      a oprócz tego wszystkiego radze poczytać o psim myśleniu i o budowaniu
      hierarchi w stadzie , choć skoro to już kolejne psy to zakładam że już to
      znasz. powodzenia!!! - anka
      • reader2 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 14:47
        ad pkt 2
        jak można przyzwyczaić malutkie dziecko do nieobecności rodzica ?!
    • aganiok32 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 13:44
      Też mi się nie podoba to co napisałaś. Wiem, że psy niszczą nasadzenia, sama
      mam 2 psy i ogródek. Na coś trzeba się zdecydować, albo psy albo piękny zadbany
      ogród. Jednak mnie żaden ogórd nie zrekompensowałby przyjemności obcowania ze
      zwierzętami. Jeśli masz komu oddać psy - w dobre ręce, bo oczywiście nie
      zakładam, że oddasz je do schroniska, to oddaj. Są młode, powinny się
      zaadoptować w nowym środowisku. Ale nie bierz już więcej psów i zajmij się
      ogrodem.
      • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 13:46
        Przecież doskonale wiem, że ich nie oddam. Byłam zezłoszczona tym złamanym
        drzewem, ale to przecie nie powód. Tak chciałam odreagować :) I dziękuję za
        wszelkie rady, z czasem na pewno będzie lepiej
        • mysiam1 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 14:41
          Zuza, psy to nie koty, one tak naprawdę nie potrzebują na co dzień towarzystwa
          innego psa. Owszem, żeby się pobawić na spacerze, wspólnie poganiać - tak, ale
          posiadanie dwóch psów wcale nie oznacza, że zapewnią sobie towarzystwo - one
          się po prostu będą nudzić wspólnie... Pies uznawszy Ciebie za przewodnika
          potrzebuje TWOJEGO TOWARZYSTWA i nic na to nie poradzisz.
          Bawi mnie i złości podkreślanie przez wielu ludzi, że mając psa trzeba mieć
          ogród i to jest ta pełnia szczęścia, komfort, którego pies potrzebuje. Otóż to
          bzdura. Można mieć dużego psa w kawalerce i będzie mu tam dobrze, pod
          warunkiem, że codziennie zostanie wybiegany i że wpoi mu się podstawowe zasady
          dobrego wychowania. Jamnik wypuszczany tylko do ogrodu i zostawiony sam sobie
          też narobi szkód. Powód jest jeden - pies się nudzi. Potrzebuje zadań do
          wykonania, a to może wymyślić tylko i wyłącznie właściciel. Pies nie powie
          sobie "O, teraz sobie pobiegam, żeby się nie nudzić" - tak naprawdę widząc psa
          biegającego bez celu po ogrodzie sądziłabym,że nie jest całkiem zdrowy
          psychicznie. Można psa wypuścić wieczorem do ogrodu, żeby się wysikał, albo w
          czasie, gdy nikt nie może z nim wyjść poza obręb działki, ale po 10 minutach
          pies powinien wrócić do domu. Ogród, nawet nie wiem jak duży nie zastąpi psu
          długiego, urozmaiconego spaceru i pracy z opiekunem. Tym bardziej, gdy mowa o
          psie tak inteligentnym, jak golden - a inteligentny w tym przypadku znaczy
          potrzebujący ciągle nowych zadań, treningu, nauki.
          • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 14:46
            Nie do końca się zgadzam, w końcu bardzo często fachowe (?) poradniki polecają
            właśnie 2 psy, aby w czasie Twojej nieobecności mogły choć zająć się sobą. I
            one naprawdę się zę sobą bawią. Kazdy z nas pracuje i nawet dla siebie często
            nie mamy czasu, dlatego czasem też wypada tak, że nie ma go dla psów (choć
            bardzo się staram)
            • dorcik_wk Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 15:32
              Wiesz tylko ciężką pracą oduczysz psy od siania zniszczenia w Twoim ogrodzie, a
              przede wszystkim zacznij od poświęcania im czasu. Nasz goldek nic nie
              zdemolował w domu, nic a nic, ale zawsze poświęcamy mu dużo czasu, a w ciągu
              dnia wpada móuj mąż żeby z nim wyjść na spacer, albo robi to moja mama która w
              czasie przerwy w pracy wpada, zeby wyjść z naszym psiakiem.
              • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 16:11
                Wiesz, jak pisałam wczesniej, w mieszkaniu moja sunia też nic a nic nie
                zniszczyła. A w ogrodzie jakby wstąpił w nią diabeł :) A nasze podejście do
                niej się nie zmieniło przecież. Niestety przeprwadzilismy się trochę dalej od
                pracy i nieznacznie później wracamy, ale przez pierwsze 2 miesiące sunia nie
                niszczyła nic. Teraz łagodnie mówiąc jest sajgon, a nuż jeszcze mała się od
                niej nauczy
                • dorcik_wk Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 16:19
                  Cierpliwości, nasz też zaczynał szaleć jak jechaliśmy na działkę. Te psy tak
                  mają widocznie, ale nie pozwalaliśmy mu na za wiele. Kilka razy wykąpał się tez
                  w stawie i nie wiem jak z niego wyszedł, bo brzegi są strome. Może psiaki czują
                  się samotne, a może starsza odreagowuje tak zakup przez Was nowej suńki.
                  • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 02.12.05, 16:27
                    Myślę, że to drugie i mam nadzieję, że jej przejdzie. Bo naprawdę chcielismy
                    dobrze, próbując zapewnić jej towarzystwo na czas naszej nieobecności
                    • bisbal Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 03.12.05, 00:18
                      Skoro doskonale wiesz, że ich nie oddasz to na przyszłość nie pisz postów, że
                      chcesz je oddać. I to jeszcze starszą, czyli co, mała ładniejsza, więc jak
                      oddać to starszą. Niedobrze mi się robi jak czytam coś takiego, oddać, bo
                      drzewko złamane. Czyli dla Ciebie ważniejsze jest drzewko od czującego pieska,
                      tak? Nie rozumiem ludzi, którzy nie traktują zwierząt jak członków rodziny i
                      tyle.
            • anka9927 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 10.12.05, 08:29
              A ja sie zgadzam z mysiam1-uwazam ze trafila w sedno.
    • ewandr Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 03.12.05, 03:33
      Zuza123 Przeczytałam wcześniejsze posty, łypnęłam w wyszukiwarkę i przytoczę
      Twój post sprzed kilku miesięcy:


      "Hej,
      Jutro kończę 29 lat, pracuję w wielkiej korporacji (delegacje, praca min 10h
      na dobę, zcasem późno w nocy). Od jakiegos czasu marzę o studiach MBA i teraz
      mam szansę to zrealizować. Mąż powiedział, że ma dobry humor i teraz albo
      nigdy :) Ale mam dylemat, ciągle mnie nie ma, studia miałabym piątek do 22,
      soboty i niedziele. Na dodatek uwielbiam aerobik i choć 2 razu w tygodniu
      (tłumaczę sobie, że dla zdrowia, aby się nie zasiedzieć :)) chciałabym
      chodzić. Kupiliśmy dom pod miastem i dojazdy też zajmują dużo czasu. I jak to
      wszystko pogodizć? Już teraz brakuje mi męża, gdy muszę dłużej zostać w
      pracy, a co dopiero studia? Jak sobie radzicie? Studiujecie zaocznie i
      pracujecie?"

      i post, który wysłałaś chwilę później:

      "
      • Re: praca, studia, hooby a Rodzina
      zuza123 25.08.05, 08:20 + odpowiedz


      I jedna ważna rzecz: maż ma zupełnie inną pracę, rzadko zdarza się, że kończy
      po 16. Więc już teraz ciągle jest "sam". Na dodatek mamy psa, któremu też
      chciałabym i trzeba poświęcać czas. Trochę się martwię, że mój cudowny związaek
      na tej decyzji ucierpi :("

      koniec cytatów z Ciebie Zuza.

      Ja mam tylko jedną radę. Usiądź spokojnie i przemyśl, czy nie przerasta Cię
      ambicja. Doba ma tylko 24 godziny, tydzień 7 dni. Trudno zmieścić w tym czasie
      pracę, studia, męża, karierę, dom na kredyt, piękny ogród, grzeczne psy, a
      domyśle moim zapewne również cudowne dzieci, smaczną kuchnię i wspaniałych
      przyjaciół...

      Jeden pies wymaga dużo troski, a dwa psy jeszcze wiecej, żeby mieć dwa idealne
      psy trzeba im poświęcić czas i być cierpliwym, bo nawet psia młodość musi się
      wyszumieć. To są psy i jeśli chcesz, żeby były szczęśliwe również z ludźmi, to
      musisz zacząć z nimi pracować a nie spacerować.
      Życzę powodzenia jeśli masz na to czas.



      • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 05.12.05, 08:18
        Nie wydaje mi się, że masz prawo mnie oceniać, to są moje decyzje. A jeśli nie
        jestem sama, tylko mam męża, który zajmuje się psami podczas mojej
        nieobecności, to chyba wszystko jest w porządku, że póki jestem młoda, chcę
        zrealizować się zawodowo. To nie jest temat na to forum. Przez moment po prostu
        przeszło mi przez myśl, że rzeczywiście postąpiłam pochopnie i psom będzie
        lepiej u kogoś, kto miałby dla nich więcej czasu. Ale to był tylko moment
        • beali Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 05.12.05, 10:26
          No to dobrze,że tylko przez moment tak pomyślałaś,bo przyznam,że mi szczęka opadła,jak zobaczyłam ten wątek i już szykowałam się,by Cię ochrzanić.
          Zapytaj może tresera o jakieś rady,spróbuj zabezpieczyć rośliny-tak robi moja sąsiadka i to z powodzeniem,czasem tylko psu coś uda się zniszczyć,ucz psy,że rośliny należy obchodzić szerokim łukiem-tak robię ja,a poza tym powinno im przejść.Moja też kopała i zrobiła ogrooomną dziurę podkopując fundamenty,w której z powodzeniem moznaby zakopać człowieka.Przestała,znudziło się,sama nie wiem...
          I przenigdy nie myśl,że można oddać psa.Ja uwielbiam rośliny,odkąd mam własny ogród sadzę,sieję,ale nawet gdyby Verka powyrywała mi je wszystkie,przez myśl nie przeszłoby mi,by się jej pozbyć,co najwyżej byłabym zła na nią,ale mam cały czas świadomość,że to pies,a psy kopią,niszczą,bawią się i dają upust swej energii-taka natura.
          • zuza123 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 05.12.05, 10:41
            Tak mnie jakoś poniosło, za co wszystkich wielbicieli psów przepraszam :) Nie
            spodziewałam się jednak tak ciętych personalnych uwago co do mojego życia i to
            miało prawo mi się nie podobać. W tych czasach ludzie naprawdę godzą wiele
            rzeczy, co nie znaczy, że nie poświęcam czasu bliskim mi istotom.
            A moje psy to naprawdę kochane zwierzaki, mimo różnych problemów ;)
            • zuza123 Ostatnie zdanie 05.12.05, 10:54
              Jeszcze uwaga, odnośnie poprzedniego psa, którego oddałam: było to na początku
              mojego małżeństwa, przez wybryki psa byliśmy z mężem w ciągłej kłótni, na
              skraju rozwodu (niestety nie przesadzam). I wtedy z naprawdę ciężkim sercem
              (jeszcze, jak przyjechał po niego nowy właściciel, cała zapłakana zmieniłam
              zdanie na kolejne dni, ale nic to nie zmieniło). Mąż zawsze był i będzie dla
              mnie najważniejszy. Teraz jesteśmy dojrzalsi i nie kłócimy się z powodu psów na
              szczęście. I oby tak pozostało :)
              • pinkink Re: Ostatnie zdanie 05.12.05, 20:13
                Zwyczaj wyciagania z archiwum starych, pisanych na innych forach postow dla
                pognebienia przeciwnika takze nie wydaja mi sie ani przyzwoite ani eleganckie.
                No coz. Uroki Internetu.
                Ja o czym innym.

                Piszesz Zuza, ze poprzedni pies byl przyczyna konfliktu z mezem.
                Czytajac ten watek przypominam sobie historie w mojej rodzinie z psem
                ktorego niewytlumaczalna agresywnosc + zaleknienie byly powodem wielu zmartwien
                i klopotow. Szczesliwie byl to maly pies. Dom byl wprost idealny. Dwoje
                sympatycznych ludzi, mnostwo czasu, ogrod.

                Po wielu, wielu latach zamieszkalam tam jako gosc. Mialam okazje przekonac sie,
                ze atmosfera na dluzsza mete jest fatalna - oboje wrzeszcza na siebie, nastroje
                bardzo szybko skacza od szczebiotania to rykow gniewu co wiecej oni sa
                przekonani, ze wszystko jest OK. Wobec gosci "zewnetrznych" hamuja sie i wyglada
                to zgola inaczej.

                Raptem uswiadomilam sobie, ze gdybym ja byla na miejscu biednego psiaka tez
                wylabym calymi dniami i kasala kogo sie da bez ostrzezenia.
                Dla pocieszenia--pies dalej z nimi jest, postarzal sie bardzo i gryzie juz nie
                tak mocno.)))
    • carolinascotties Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 06.12.05, 12:24
      Moja przyjaciolka- wieloletnia wlascicielka wielu goldenow miala podobne
      problemy- jest oczywiste, ze psy robia to, aby zwrocic na siebie uwage bo
      zwyczajnie tesknia ale jestem zdania i mam na to wiele przykladow, ze sa
      szkolenia i treserzy, ktorzy ze wspolpracujacymi wlascicielami psow potrafia
      osiagac wspaniale efekty..
      Wazne jest, by domownicy nie stosowali na pieskach odmiennych technik karania i
      nagradzania..Sama mam dwie nieznosne szkotki i dopiero kiedy jedna miala 4
      lata, a druga dwa udalo nam sie je ujarzmic przy ogromnej pomocy Pana trenera:)
      pozdrawiam Ciebie i nieznosne psiutki :)
    • nula28 Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 10.12.05, 02:41
      Jest to dla mnie troche niezrozumiałe, bo psa sie nie kupuje w komplecie do
      ogrodu. Jesli wiedzialas, ze masz ogrod, którego nie chcesz zaniedbac, to po co
      kupowalas psy i to az dwa?? przeciez to juz jest stado. Nic dziwnego, ze
      demoluja ogrod, skoro je tam zamykasz. To sa energetyczne zwierzaki.
      Goldeny to nie sa psy na podworko ani strozujace. Psa sie bierze do domu, zeby
      byl z ludzmi. Coz z tego, ze zniszczy cos w mieszkaniu? Szczeniaki niszczą,
      taka jest cena, jaka placimy za ich posiadanie. Mój pies zeżarł mi np. dwie
      pary butów 500 zł każda za jednym zamachem. Płakaliśmy wiele razy, bo ulubiona
      płyta, fotel, książki, dokumenty... Ale on rekompensuje wszystko.
      Doprawdy, nie rozumiem takiej niefrasobliwości z Twojej strony. I jeszcze ten
      kojec. Ja nie akceptuję kojców, chyba że jest to sytuacja wyjątkowa i na
      chwilę. Widzę z okna takiego collie w kojcu i robi mi sie niedobrze.
      Skad sie urwalas, dziewczyno?
      Oby nie trafily do schroniska. Nie wyobrazam sobie oddac kogos, kogo sie kocha.
      Pies to nie maskotka. Może lepiej idź na zajęcia do psiego psychologa, zamiast
      szukać tutaj usprawiedliwienia dla takich decyzji.
      • zuza123 jaki kojec? 12.12.05, 09:38
        O czym Ty piszesz? W zyciu nie zamknęłabym psa w kojcu i wyraxnie to napisałam.
        I przeczytaj prosze ostatnie z moich postów, zanim zaczniesz być niegrzeczna.
        Pozdrowienia
      • magdajeden Re: Proszę o poradę - chyba muszę oddać psa/psy : 12.12.05, 12:42
        a przepraszam bardzo, co złego jest w kojcu jesli jest on rozsądnie
        skonstruowany?
        czasami zdarzają sie sytuacje, że psy trzeba odizolować od reszty
        ogrodu/domowników, co wtedy?
        co za problem odgrodzić część ogrodu (w zależnosci od wielkosci od
        kilkudziesieciu do kilkuset metrów), postawić budę, położyć ewentualnie deski
        na częsci? przecież psom się krzywda nie stanie, jak czasami bedą musialy
        spędzić w nim trochę czasu. szczególnie, że są dwa i nudzic sie nie powinny?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka