zuza123
02.12.05, 09:38
Pisałam już kilkakrotnie o moich przygodach z suniami – najpierw jedną: 13
mies. Później kupiłam drugą – 4 mies., żeby miała towarzystwo. Obie goldenki.
Starsza sunia zaczęła coraz bardziej niszczyć mi ogród, ale od czasu, gdy
pojawiła się mała, jest coraz gorzej, jakby dostawała szału. Dziura na
dziurze, wczoraj złamany rododendron, dziś złamane drzewko owocowe! A od
mojego wyjścia do przyjścia męża minęły tylko 3 godziny! Mam ogromny kredyt
na ten dom, a nie będzie mnie stać na nowe nasadzenia, odnawianie trawy itp.
Zawsze była spokojna, w mieszkaniu nic nie niszczyła, nie spodziewałam się
takiego szału :(
Zawsze dzieje się to podczas naszej nieobecności i mimo dużej ilości czasu
poświęcanego psom, gdy wracamy (spacery, szkolenia), nic nie pomaga.
Zastanawiam się, czy nie oddać ich (a przynajmniej starszej) komuś, kto tak
jak ja ma dom z ogrodem, ale jednocześnie jest cały czas, bądź większość
czasu w domu. Nie chcę zamykać jej w kojcu. Co mogę zrobić? Już kiedyś
musiałam oddać psa, bo podczas mojej nieobecności w mieszkaniu demolował je
całe, aż zrobił sobie krzywdę.