krasnoludek1
08.11.02, 23:49
Moja Kicia przeraźliwe miauczy w nocy. Nie jest to zwykły miauk, ale taki
donośny, rozpaczliwy, nazywamy to głosem opuszczonego. No właśnie - jak to
jest? Kocurka jest nieżle rozpuszczona, ale ma w domu rywala w postaci suki,
która jest niezwykle żywa - tarabani się na kolama, ciągle chce by ją
głaskać itp. Suczka przyszła do domu, gdy kotka była już dorosła - ta bardzo
ciężko to odchorowała. Wymiotowała na znak prostestu ze dwa tygodnie, potem
pogodziła się, że zamieszka z nami nowy domwnik.
Do sedna - czy ten przerażliwy miauk to znak opuszczenia, nawoływania, żeby
bardziej się nią zająć, czy też może być to jakiś sumptom choroby? Niepokoję
się, bo kociak do młodych nie należy - ma 13 lat. Kotka z roku na rok wymaga
coraz więcej uwagi, współzawodniczy nieustannie z sunią, ale boję się, że
może być też coś paza tym.
Czy ktoś może umie mi pomóc? Dziękuję