Dodaj do ulubionych

miauczący kot

08.11.02, 23:49
Moja Kicia przeraźliwe miauczy w nocy. Nie jest to zwykły miauk, ale taki
donośny, rozpaczliwy, nazywamy to głosem opuszczonego. No właśnie - jak to
jest? Kocurka jest nieżle rozpuszczona, ale ma w domu rywala w postaci suki,
która jest niezwykle żywa - tarabani się na kolama, ciągle chce by ją
głaskać itp. Suczka przyszła do domu, gdy kotka była już dorosła - ta bardzo
ciężko to odchorowała. Wymiotowała na znak prostestu ze dwa tygodnie, potem
pogodziła się, że zamieszka z nami nowy domwnik.
Do sedna - czy ten przerażliwy miauk to znak opuszczenia, nawoływania, żeby
bardziej się nią zająć, czy też może być to jakiś sumptom choroby? Niepokoję
się, bo kociak do młodych nie należy - ma 13 lat. Kotka z roku na rok wymaga
coraz więcej uwagi, współzawodniczy nieustannie z sunią, ale boję się, że
może być też coś paza tym.

Czy ktoś może umie mi pomóc? Dziękuję
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: miauczący kot 09.11.02, 17:07
      To niestety znów problem dla zoopsychologa – jak się z nim skontaktować –
      poszukaj na forum wątku agresywna kotka – niestety bardzo starego ( sierpień).
      By upewnić się czy nie jest to symptom jakiejś choroby udaj się na kontrolę do
      lekarza.
      Pozdrawiam
    • jul-kot Re: miauczący kot 12.11.02, 11:26
      Witaj!
      Nie piszesz, jak układają się teraz wzajemne stosunki psa i kota. Nie piszesz,
      ile osób jest w rodzinie. To jest ważne, wygląda na to, że kotka rzeczywiście
      dalej protestuje, może to skończyć się chorobą, a nawet śmiercią przez spadek
      odporności wywołany ciągłym stresem. Moim zdaniem kotka powinna poczuć się
      zaopiekowana, mieć miejsca, do których pies nie ma wstępu, mieć przynajmniej
      jednego domownika, który zajmowałby się tylko nią. Podaj więcej szczegółów.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • krasnoludek1 Re: miauczący kot 12.11.02, 22:50
        Drogi Julku!

        W moim domu są tylko dwie osoby - obie kobiety. Jak widzisz babskie to nasze
        życie, bo i zwierzeta sa dziewczynami ;-)) Kotka nie protestuje już tak
        gwałatownie na obecność psa, ale zrobiła sie zdecydowanie bardziej uczuciowa.
        Doszło też do tego zapewne w wyniku operacji, którą preszła - miała ropomacicze
        i musiała mieć usunięte wszystkie narządy rozrodcze. Dzięki temu bardzo
        złagodniała, ale stała się też bardzo wymagająca, bu nie powiedzieć dominująca
        w stosunku do domowników. To jest kotka mojej mamy -kocha ją bezgranicznie,
        mama zresztą też - śpią razem, jedzą razem, Misia siedzi cały dzień u niej na
        kolanach. Także ma swoją Panią i tylko ją bardzo mocno kocha. Wiem, że mnie
        też, ale to bardziej miłość z rozsądku ;-)) Natomiast pies jest zdecydowanie
        mój.
        Obie żyją ze sobą już od 9 lat, także myśłę, że Misi nic sie nie stanie. Ale
        niepokoi mnie jej zachowanie, gdyż jest coraz starsza i może to jakiś objaw
        chorobowy? ;-((((((((((

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka