Dodaj do ulubionych

kotka sika pod drzwiami i w kuchni :(

16.04.06, 23:20
Koteczka ma 2 lata, zawsze była czysta. A od około 4 miesięcy sika nie do
kuwety, a poza nią. Np. przy drzwiach wejściowych do domu. Znalazła tez sobie
miejsce w kuchni - sika pod oknem, pod kaloryferem, pod stołem :( Niestey, w
kuchni nie tylko sika... :( nie mam już siły. Weterynarz sugerował, żeby
wysterylizować ją, więc jakieś 3 misiące temu wysterylizowaliśmy kotkę. nic
to nie pomogło. Zrobiliśmy badania moczu - miała podwyższone ph i jakies
zapalenie, dostawała antybiotyk codziennie (w zastrzykach; wozilismy ją do
weta). Dostawała przez długi czas karmę royal canin urinary. Badania
kontrolne wyszły dobre (mocz, krew). Bylismy pewni, że to rozwiąże przyczynę
tego sikana, jednakże problem nie zniknął. Kotka nadal sika i załatwia się w
kuchni i przy drzwiach wejściowych. Kiedyś zdarzało się jej czasem nasikać mi
na łóżko. Ostatnio dwa razy nasikala na buty mojej koleżance. Inny weterynarz
(ponoć bardzo dobry?) sugerował, że kotka może mieć depresję i dał jej jakies
leki antydepresyjne. Nic nie pomogły. Kotka w czasie brania tych leków (okolo
miesiąca) tylko więcej spała, ale nie przestała sikać poza kuwetę.
Kotka jest kochana i zadbana. Od ponad roku mamy też drugą kotkę (kicie nie
zaprzyjaźniły się, raczej się nie lubią) - zastanawiam się, czy to nie może
być jakis nagły atak zazdrości? Tylko że to trwa już kilka miesięcy, nie mam
juz siły!! Nie nadążam ze sprzataniem tego :(
Poradźcie coś, prosze ! :( Bo już po prostu nie wiem, co robić.

Ps. Koci psycholog jest dla mnie za drogi, bo dowiadywałam się o ceny (od 100
do 150zł za wizytę!).
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 16.04.06, 23:26
      a może postaw jej kuwetę w kuchni, tam gdzie sika, a poprzednią kuwetę "oddaj"
      drugiej kotce?
      • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 16.04.06, 23:40
        Wadera3, dzięki za odpowiedź. Już to wypróbowałam wczesniej. Kotka omijała tę
        kuwetę i sikała po prostu pół metra dalej :( Ja już nawet zamykałam się z nią w
        ubikacji i czekałam, aż zechce w końcu skorzystać z kuwety, głaskałam ją i
        zachęcałam (kilka razy się tak udało, ale nie zmienilo to faktu, że ciagle
        znajduje kałuze i kocie kupy poza kuwetą), a potem chwaliłam i dawałam
        smakołyki. Sposób na dłuższą metę bez sensu.
        Dodam, że żwirek jest ciagle tej samej firmy, więc to też nie to.
        Czy weterynarze mogli nie zauwazyc jakiejś choroby u mojej kotki? Bo może ona
        jest na cos chora? Prosze podpowiedzcie.
        A może naprawdę chce coś zamanisfestować w ten sposób? Tylko co? :(

        • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 00:57
          jeśli jest tu ktoś, kto ma jakąś radę, albo jakis pomysł dla mnie, to niech się
          podzieli, proszę! :(( bo mam zasikane przez kota całe mieszkanie, śmierdzi jak
          w chlewie, nie nadążam ze sprzątaniem, bo przynajmniej 1-2 razy dzienie
          znajduję w domu kałuże i kocie kupy. nie wiem, co mam robić. nie chcę pozbywać
          się tej kotki, bo jesteśmy z nią zżyci i sobie nie wyobrażam domu bez niej, ale
          już mi chodza po głowie straszne myśli... czasem mam ochotę po prostu ją oddać
          komuś, gdzieś, bo nie wyrabiam:((
          kotka mi normalnie zwariowała czy co :(
          błagam, może jest tu jakis weterynarz, który mógłby mi coś doradzić. Ja już
          byłam z tym kotem u kilku weterynarzy, żeby zaradzić coś na to kocie sikanie po
          domu. I tak, jak pisałam wcześniej, nie ma żadnych efektów. Ten ostatni
          weterynarz, który badał kotkę, też twierdzi, że jest zdrowa fizycznie i że on
          nic nie może poradzić. Dzwoniłam do pani behawiorystki, która działa w moim
          mieście. Pani życzy sobie 150zł za jedną wizytę. Nie stać mnie na takie
          leczenie. Po prostu nie widzę żadnego wyjścia w tej chwili. Nie wiem, co mam
          zobić. Obawiam się, że pewnego dnia się wkurzę i pozbędę sie tego sikającego
          kota, bo naprawdę nie jestem chyba w stanie pojąć, o co tej kotce chodzi z tym
          sikanie:((((((( A ja nie chcę pozbywać się jej:(((( Bo kocham tego kota:(((

          :((((
          • bozena90 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 09:56
            Nie mam dla Ciebie "złotego środka". Ja mam też taki problem. Mam kilka kotów,
            ale najstarszy z nich 7-letni Prążek od małego był taki nieporządny.Sikał do
            kuwetki, ale zdażyło mu się zesikać na wersalkę lub fotel. Kupki tylko robi
            właśnie w tych zakazanych miejscach.Nic nie pomagało i nie ma mocnych.Jeżeli
            widzę, że zaczyna grzebać na wersalce to go zabieram do WC(tam mają kuwety)i
            zamykam drzwi-wtedy załatwi sie w kuwecie.Miejsca w których sika zabezpieczyłam
            folią i kładę ligninę w płatach.Średnio 1x w tygodniu nasikane nie do kuwety,
            kupka zawsze tam gdzie nie trzeba chyba że go złapię.Reszta
            kotów "normalna".Oczywiście nieraz jestem wściekła na niego, ale go nie dam
            nikomu, bo go też kochamy, a poza tym kto takiego kota weżmie, chyba że do domu
            z ogrodem, ale zadna gwarancja że będzie załatwiał potrzeby na zewnątrz.Musisz
            się uzbroic w cierpliwość i wymysleć sposób na minimalizacje szkód. Na poczatku
            kupowałam płyny w areozolu u weta (odstraszające) ale nic to nie dało.Możesz
            przemywać sokiem owoców cytrysowych te miejsca zesikane (kot nie lubi tego
            zapachu).Może ją zamknij na kilka dni w pomieszczeniu małym z kuwetą do której
            nasyp kocimiętki. Może nie okazuj miłośći w stosunku do drugiej kotki przy tej
            co posikuje.Jest to kłopot( sprzątanie i wstyd przed goścmi), ale spróbuj sobie
            wytłumaczyć, że ona nie była taka, coś jej się stało,coś co wpłynęło na jej
            psychikę. Stało się to u Ciebie-zachorowała i na razie nie umiesz jej pomóc.A
            jeżeli byłby to człowiek, czy też byś myślała jak się go pozbyć?.Pokombinuj jak
            ją wyciągnąć z tego stresu, lub przyzwyczaj się i zminimalizuj straty.
            Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości. Bożena
            • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 10:37
              Ludzie, potrzebuję jakiejś konkretnej wskazówki, co jeszcze mogę zrobic, bo tu
              nie mam mowy o jakimkolwiek przyzwyczajeniu sie do kociego sikania po domu (mam
              50m2 mieszkanie w bloku, do którego to mieszkania przychodza czasem ludzie -
              goście, znajomi... a śmierdzi jak w chlewie:((((
              Kotka jest przygarnięta, nie wiem, co wcześniej się z nią działo, w każdym
              razie zbyt radosnego dzieciństwa nie miała. Ja dałam jej miłość i dom, karmię
              ją smakołykami, przytulam, głaszczę, bawię się z nią - więc, proszę, nie
              piszcie mi tu, że to przeze mnie dzieje sie kotce krzywda! Bożeno90, dzieki za
              wypowiedź. Moja sytuacja jest jednak inna od Twojej, moja kotka wczesniej
              była ""normalna", sikała do kuwety, a od 4 miesięcy w ogóle(podkreslam: w
              ogóle!!) nie korzysta z kuwety (z żadnej! bo rozstawiałam już kuwety specjalnie
              dla niej po całym domu i nic to nie dało). Piasek kuwetowy jest cały czas tej
              samej firmy (ale wypróbowywałam też inne, bo myślałam, że może tak brudzi, bo
              żwirek sie jej nie podoba, ale to nei to).
              To nie jest tak, że ona mi raz na tydzień gdzies nasika. Ona codziennie po
              kilak razy załatwia się poza kuwetą. To cholernie smierdzi, wiadomo, i jest
              obrzydliwe po prostu.
              I to nie jest tak, że ja koniecznie chcę sie kota pozbywać, bo przeciez gdyby
              tak było, to nie chodziłabym z kotke po weterynarzach, nie wydawałabym kasy
              (której sama mam mało) na leczenie, nie pisałabym w końcu tego wątku na forum.
              Ja szukam jakiejś konkretnej porady, może ktos z Was umie mi cos podpowiedzieć.
              Ludzie, wczujcie sie trochę w moja sytuację i nie piszcie mi tu, że gdyby to
              byl człowiek, to pewnie bym nie myślała o pozbyciu sie. Ja i tak mam wyrzuty
              sumienia, że przygarnęlam tego kota, nie przewidziałam, że zaczni mi lac po
              domu i że nie będzie mnie stac na psychologa za 150zł. No naprawdę, ja po
              prostu nie wiem juz, co mam zrobić. A repellexy i inne spryskiwacze nic nie
              pomagają, więc niestety...

              Co by tu można zrobić, może ktos wie? O co tej kotce może w ogóle chodzić?
              Gdzie mam szukać jakiejś pomocy?
              • rezurekcja poczytaj ten tekst 18.04.06, 10:52
                marynia88 napisała:

                > moja kotka wczesniej
                > była ""normalna", sikała do kuwety, a od 4 miesięcy w ogóle(podkreslam: w

                a kiedy przyszla do domu ta druga kocica?


                > Ja szukam jakiejś konkretnej porady, może ktos z Was umie mi cos
                podpowiedzieć. Co by tu można zrobić, może ktos wie? O co tej kotce może w ogóle
                chodzić?
                > Gdzie mam szukać jakiejś pomocy?

                przeczytaj, tu powinnas znalezc przyczyne:
                www.vetserwis.pl/kot_mocz.html
                Kocice-lejka wiecej na rekach nosic. Moim zdaniem.
                • marynia88 Re: poczytaj ten tekst 18.04.06, 11:26
                  Rezurekcjo, dzięki wielkie!!! tekst rewelacyjny, bardzo duzo mądrych rad, które
                  wypróbuję, zaczynam od teraz:)) Po pierwsze rzeczywiście ustawię w
                  tych "kocich miejscach" odświeżacze powietrza o jakimś zapaszku odstraszającym,
                  po drugie spróbuję totalnie zająć się tą moją szczajdą i poświęcać jej max
                  uwagi (mam nadzieję, że druga kicia nie zacznie przez to sikać po chacie:)).
                  Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie. Tak sobie myslę, że te zmiany nagłe,
                  to może moja nowa praca i to, że rzadziej bywam w domu niż kiedyś?

                  A drugi kot jest z nami od roku. Od początku sie nie polubiły, ale az takich
                  problemów nie było nigdy.

                  Jeszcze raz dzięki, Rezurekcjo, tekst sobie dodałam do ulubionych i będe powoli
                  praktykować. Rety, mam nadzieję, że coś się zmieni, bo juz po prostu wysiadam
                  psychicznie. Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy powitała mnie kałuża moczu
                  przed drzwiami i kupa pod stołem w kuchni... czyli jak zwykle.

                  Może ktoś jeszcze ma jakieś podpowiedzi dla mnie? Może weterynarz mógłby sie
                  jeszcze wypowiedzieć i dorzucić jakiś pomysł? Byłabym wdzięczna:)

                  Pozdrawiam,

                  ech, Rezurekcjo, naprawde dodałaś mi nadziei trochę:)
                  • rezurekcja Re: poczytaj ten tekst 18.04.06, 11:42
                    marynia88 napisała:

                    > tekst rewelacyjny, bardzo duzo mądrych rad, które
                    > wypróbuję, zaczynam od teraz:))

                    Ja go odkrylam dawno, ale niedawno wydrukowalam dla kuzynki, przeczytalam dla
                    siebie i zaskoczyla mnie mngosc przyczyn.

                    > uwagi (mam nadzieję, że druga kicia nie zacznie przez to sikać po chacie:)).

                    Trzeba dopiesczac rowno obie. Koleznaka tez przygarnela kotke podworkowa do
                    swoejej kotki domowej,. "docieranie sie " trwalo ponad rok. Ale ona nie
                    wspominala, ze kotka oblewala mieszkanie.
                    Czynnik psychiczny niewatpliwie wchodzi w gre. Oprocz innych czynnikow.

                    > Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie. Tak sobie myslę, że te zmiany nagłe,
                    > to może moja nowa praca i to, że rzadziej bywam w domu niż kiedyś?

                    To moglo sie przyczynic.

                    > Jeszcze raz dzięki, Rezurekcjo, tekst sobie dodałam do ulubionych i będe

                    wydrukuj, zeby miec pod reka.

                    > praktykować. Rety, mam nadzieję, że coś się zmieni, bo juz po prostu wysiadam
                    > psychicznie.

                    wiem. Tez mielismy lejka. Eh... to bylo straszne.

                    > ech, Rezurekcjo, naprawde dodałaś mi nadziei trochę:)

                    ciesze sie, niech teraz sytuacja wroci "do zdrowia".
                    • marynia88 Re: poczytaj ten tekst 18.04.06, 14:03
                      dzięki Rezurekcjo:) przyczyny są najpewniej psychiczne u mojej kotki, bo miała
                      robione wszystkie badania(wyszły ok). Domyślam się, że wkurza ją obecność
                      drugiej, młodszej kotki (która jest bardzo rozbrykana i ciagle mnie i męża
                      zaczepia, zreszta zaczepia i chce sie bawić nieustannie ze wszystkimi, którzy
                      pojawiają sie w domu). Być może kicia sika, bo ja wychodzę z domu na długo i po
                      powrocie nie mam juz tyle siły i czasu, żeby sie z nią bawić (ale pozwalam jej
                      spać ze sobą). No i była chora przecież, miała ten stan zapalny i wysokie ph,
                      więc może (tak, jak piszą w tym tekscie, który mi podesłałaś) jest tak, że jak
                      wtedy sikała poza kuwetę z choroby, to się w ogóle odzwyczaiła i teraz fajniej
                      sika się jej pod drzwiami i pod stołem ...

                      No będę coś kombinować jeszcze z tym kotem. Dobrze, że weszłam na to forum, bo
                      naprawdę tracłam juz nadzieję;))
              • bozena90 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 13:28
                Nie rozumiem dlaczego się na mnie wśćiekasz? Ja też mieszkam w bloku
                45m2.Przyjmujemy gości i rodzinę i nie każdy z nich jest miłośnikiem kotów.Wiem
                że mój Prążek nie sika codziennie poza kuwetę ale nigdy nie śmierdziało u mnie
                jak w chlewie.Moje koty są również przygarnięte sukcesywnie i też nie miały
                radosnego życia przed tem.Prążek-koci katar działkowiec,Czarek-ofiara wakacji
                porzucony ,potrącony przez samochód-paraliż tylnych nóg ( leczony przez kilka
                miesięcy- zastrzyki + rehabilitacja -dzis chodzi powoli ale normalnie, Myszka-
                potrącona przez samochód leżała kilka godzin na drodze a inne samochody
                jeżdziły obok niej i nikt nie pomógł-uszkodzenie stawu biodrowego (
                leczenie,rehabilitacja-dziś nawet nie widać że lekko utyka i ostatni "Lewy"
                kocurek u którego zamiast lewego oczka był krwawy oczodół- długotrwałe leczenie
                oczko uratowane, ale wyszła na jaw inna bardzo ciężka choroba o której pisałam
                na Forum( achalazja przełyku).Objawy kot kilka razy dziennie wymiotuje.Więć mam
                nie zesikane mieszkanie , ale zabrudzone wymiotami.Wykładziny, tapeta,ściany,
                meble.Nic na to nie poradzę tam ,gdzie stanie i akurat jedzonko mu sie wraca
                tam jest nieporządek.Jedyna pomoc to operacja która nie daje 100%nadzieji na
                wyleczenie a może się z narkozy nie wybudzić. Mieszkam w Krakowie.Operacji
                podjął sie lekarz we Wrocławiu. Na razie zbieram pieniądze i to nie
                małe.Podróż , pobyt i cała reszta.I nie mam wyrzutów sumienia ,że naraziłam
                Rodzinę na wydatki, wyrzeczenia i problemy dlatego, że wzięłam tak chorego kota
                do domu. Piszesz, że była normolna a nagle coś jej się stało, więc było to
                czymś spowodowane-sama przyznajesz że po zmianie pracy masz mało czasu dla
                kotów.Ja nie mam do Ciebie pretensji tylko zrozum, że nie tylko Ty masz takie
                problemy, że nie jesteś jedyną osobą która przygania bezdomne koty i w związku
                z tym należy Ci się order. Pozdrawiam.
                • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 13:54
                  bozena90, o co Ci chodzi tak naprawdę? masz mi coś do przekazania na temat?
                • marynia88 bozena90 18.04.06, 17:40
                  Ok, poczytałam sobie na forum Twoje inne posty w innych wątkach i przyznam, że
                  jestem pod wrażeniem tego, co robisz dla zwierząt. Rozumiem, że możesz się czuć
                  dumna z siebie:) Uratowałas kilka kocich żyć, a to jest bardzo piękne i
                  naprawdę podziwiam... Gdybym mogła, to pewnie przyznałabym Ci order;), a w
                  każdym razie możesz być przykładem dla wielu:)

                  Problem mojego kota jest jednak inny niż ten, o którym pisałaś. Myślę, że nie
                  ma co porównywać, bo po prostu moja kicia w ogóle juz nie chce korzystać z
                  kuwety. Po lekturze tego artykułu, który podesłał mi Rezurekcja, doszłam do
                  wniosku, że to pewnie jakieś psychiczne problemy mojego kota. A ten kotek może
                  mieć problemy psychiczne choćby z tego względu, że zanim trafiła do mnie, to
                  wędrowała przez wiele domów, gdzie nie było jej dobrze. Naprawdę ludzie się nad
                  tym kotem ostro znęcali. Do nas trafiła w stanie naprawdę opłakanym, tak, że
                  przez pierwsze tygodnie chowała się tylko pod łóżkiem, w łóżku, nawet nie
                  chciała za bardzo jeść, ani pić. Była cała w "dredach" (to kot długowłosy), w
                  stanie tak bardzo zaniedbanym, że coś strasznego:( Do dziś nie przepada za
                  dziećmi (chociaz ostatnio trochę jakby się oswaja z dzieciakami), widocznie
                  jakieś małe potwory znęcały się nad nią. Kot był od poczatku chory, miała
                  gronkowca w oku i ciagłe stany zapalne. Musiała mnóstwo wizyt u weterynarza
                  znieść. A to dodatkowy stres. A teraz wystarczy drobiazg i juz nie wiadomo, co
                  sie z kotka dzieje. Myslę, że to włanśnie moje dłuższe wyjścia z domu
                  sprawiają, że kicia czuje się zaniedbywana, albo coś. Bo ona jest w ogóle
                  bardzo przywiżana do mnie i tak ciagle za mną łazi. Muszę więcej czasu jej
                  poświęcać po prostu.

                  Dzieki wszystkim za wypowiedzi, pozdrawiam,
                  jeśli ktoś miałby jeszcze jakiś pomysł, to będę wdzięczna.
                  • bozena90 Re: bozena90 19.04.06, 10:43
                    Droga Maryniu88, przepraszam ale chyba przesadziłam. Nie powinnam Cię osądzać i
                    robić" jakichś złośliwości" pod Twoim adresem ( miałam kiepski dzień). Ja też
                    nie chcę orderów za to co robię.I tylko dodam, że te cztery koty u mnie w domu
                    to tylko namiastka tego co robię . Tylko w zeszłym roku przewinęło się przez
                    mój dom 23 kocurki i koteczki- maluchy, dorosłe,chore, do sterylizacji i
                    wszystkim udało mi się z pomocą koleżanki znależć dobre domy- z niektórymi mam
                    kontakt do dziś w postaci zdjęć przysyłanych przez obecnych opiekunów.Życzę Ci
                    z całego serca abyś znalazła sposób na kłopoty z kotką.Pozdrawiam. Bożena
              • gagik.geworgian Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 18:35
                Witam.
                Ja również polecam Ci dokładne zapoznanie się ze strona , którą poleciła
                Rezurekcja. Jeśli zdaniem lekarza fizycznie kotka jest zdrowa , to należałoby
                się doszukiwać psychicznego podłoża tych problemów.
                Przede wszsytkim bardzo mozliwe , że podczas, gdy kotka chorowała oduczyła się
                załatwiana do kuwety i stąd te problemy. Taka przyczyna jest
                najprawdopodobniejsza, jesli Twoim zdaniem właśnie w czasie tej choroby zaczęły
                się problemy. Ale należy także roważyć , czy źródłem problemów nie jest coś, co
                kotkę stale stresuje.Koty często zaczynają się załatwiać poza kuwetę, gdy
                zdarzyło się lub dzieje się w ich otoczeniu coś co zaburza ich spokój
                psychiczny. To może być przemeblowanie mieszkania, remont, zmiana ustawienia
                kuwety, nowy zwierzak w domu, nowy człowiek w domu,jakieś nowe zakazy odnośnie
                tewgo, co kotce wolno, czy uczucia zadrości, osamotnienia, które moga się
                pjawiać, jesli poświęcasz kotce mniej uwagi.
                Jesli kotka jest kotką po przejściach, to tym bardziej wymaga uwagi i opieki i
                tym bardziej stresowo może reagować na różne zmiany w jej życiu.
                Nalęzy zatem dobrze się zastanowić i sięgnąć pamięcią wstecz, żeby dciec , czy
                jest coś , co mogło tak kotkę wyprowadzić z równowagi.
                Dodatkowo p[olecałbym jedank spotkanie z behawiorystą, a co do zapłaty, to może
                można się jakoś dogadać. Przecież można uzgodnic spłacenie danej kwoty w ratach
                lub w późniejszym terminie. Możesz tez spróbować skontaktować się z panią
                Agnieszką Janeczek, a namiary na nią tutaj:
                www.weterynarz.med.pl/
                Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia - Gagik
                • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 18.04.06, 19:13
                  Gagik.geworgian, dziekuję serdecznie za mądra wypowiedź. Na pewno masz rację,
                  że kici przydałby sie psycholog, ale niestety to właśnie z tą pania się
                  kontaktowałam... Wizyta jest domowa, kosztuje 150zł, na jednym spotkaniu sie
                  nie kończy taka terapia kotka. Nie mam takich finansowych mozliwosci, niestety.
                  Słyszałam o tej pani same dobre rzeczy, ale na razie szukam tańszych sposobów
                  na poradzenie sobie z problemem. Daję sobie i kici jeszcze 2 tygodnie, będę
                  cały czas po pracy poswięcac tylko jej, może coś się zmieni, może też ją jakoś
                  lepiej sama zrozumiem? Spróbuję przyzwyczajać ją do kuwety, bo może jest tak,
                  jak, Gagiku, mówisz - czyli kotka po chorobie odzwyczaiła się od sikania do
                  swojego wc.
                  A jeśli po 2 tygodniach nic się nie zmieni, to ... nie wiem. Może wtedy
                  rzeczywiście spróbuję pogadać z behawiorystą o jakichs ratach.

                  Jeszcze raz dziękuje bardzo i pozdrawiam.
                  Trzymajcie kciuki za moją kicię:))
                  • gagik.geworgian Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 19.04.06, 19:00
                    Witam ponownie.
                    Zatem trzymamy kciuki za Ciebie i kotkę.
                    Dawaj znać o postępach lub ich braku, żebyśmy byli na forum na bieżąco z tym ,
                    co się dzieje z kotką i mogli ewentualnie Cię wspomóc jeszce jakimiś radami.
                    Pamiętaj, że warto zawsze nagradzać właściwe zachowanie kotki, więc jeśli tak
                    się zdarzy, że załatwi się do kuwety, to natychmiast trzeba ją wychwlać pod
                    niebiosa i dać przepyszny smakołyk :-)
                    Powodzenia - Gagik
    • ja25marta Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 19.04.06, 19:32
      Witam. Ja miałam identyczny problem ze swoja kotką, więc bardzo dobrze Cię
      rozumiem - zasikany dom przez kota nie jest przyjemny. Długo nie mogłam dojśc z
      nią do porozumienia. Moja kotka ma 7 lat i jest persem, więc na podwórek
      praktycznie nie wychodzi. Załatwiała sie wyłacznie do kuwety - do czasu.
      Pewnego dnia zaczęła sikać po mieszkaniu i stało się to naprawdę uciążliwe.
      Stwianie odświeżaczy, czyszczenie octem (troche pomaga się pozbyć kociego
      smrodu) nie pomagały na dlugo. Doszło do tego, że musiałam wymienić kanapy i
      dywan. I wtedy powiedziałam: dość! Albo ona albo ja!Zastosowałam dosyć brutalna
      terapię oduczania kotki. Wystawiłam ją na dwór (a była jesień) na kilka dni
      (mam ogrodzoną działkę). Wiem, że to brzmi brutalnie, ale dostała tylko miskę
      wody, suche żarcie do miski i nie widziałyśmy się kilka dni. Po tych kilku
      dniach zabrałam ją do domu. około czterech dni był spokój ale znowu nasikała.
      Więc dostała ponowne wykwaterowanie na działkę na kolejnych parę dni. Jak sobie
      tam posiedziała i "przemyślała" wszystko wróciłą do domu. Od tego czasu (a
      minął ponad rok) jest najgrzeczniejszym koteczkiem na świecie. Nawet nie
      próbuje sikać na kanapę lub dywan. Czasami nasika obok kuwety ale z terakoty
      łatwo zmyć. Może masz jakąs działkę? Albo znajomi? Tylko wybierz taką, z której
      kotek nie ucieknie i na pewno nic się mu tam nie stanie. A jak sie przegłodzito
      na pewno zrozumie. Brutalne ale skuteczne. Powodzenia.
      • agni_me Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 19.04.06, 20:13
        Bogowie moi, myślę, że niektórym ludziom przydałoby się wystawienie ich na
        kilka dni na dwór z miską wody i paczką chrupek.

        Kot nie jest w stanie pojąć związku między załatwianiem się poza kuwetą a
        wystawieniem na dwór. Zwyczajnie i po prostu nie umie wiązać ze sobą odległych
        czasowo wydarzeń. Na głęboki stres koty reagują bardzo silnie i czasem w sposób
        nie dający się przewidzieć. Metoda, o której piszesz jest nie tylko brutalna,
        ale też potwornie głupia.
        • ja25marta Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 19.04.06, 21:24
          Przykro, że tak piszesz. Bo uważasz koty za bardzo głupie stworzenia. A one są
          bardzije mądre niż nam się wydaje. Nie jestem dręczycielką kotów bo kot miał to
          co w domu, tylko że na działce (tam jest altanka). Z głodu na pewno by nie
          zdechł (nie pozwoliłabym na to!). Po prostu parę dni nie mieszkał w domu. I to
          wystarczyło. A skoro metoda jest taka głupia to dlaczego taka skuteczna? I
          metoda wcale nie jest aż taka brutalna jak sie może wydawać.
          • agni_me Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 20.04.06, 00:05
            Po pierwsze - nie masz pojęcia co uważam na temat kotów, stanowczo więc proszę,
            żebyś tego nie imputowała.

            Po drugie - może warto zamiast antropomorfizmu, wrócić do początków biologii,
            zakres gimnazjum chyba wystarczy, zwłaszcza różnic między naczelnymi i
            drapieżnymi. To pomoże zrozumieć, że drapieżne, w tym kotowate i psowate choć
            mają pewną zdolność przewidywania przyszłości, nie mają, bo mieć nie mogą,
            zdolności łączenia zdarzeń odległych w czasie jako przyczyny i skutku. Dlatego -
            między innymi - tresura polega na działaniu i natychmiastowym skutku
            (nagroda/kara). Inaczej zwierzęta nie kojarzą czego się od nich wymaga. Ten sam
            mechanizm dotyczy brudzenia w domu. Kot czy pies w chwilę po wypróżnieniu nie
            jest w stanie skojarzyć tego z gniewem czy niezadowoleniem właściciela. Jakim
            więc absurdem jest spodziewanie się, że kot odpowiednio zinterpretował
            wystawienie go za drzwi po bliżej nieokreślonym czasie od załatwienia.

            Po trzecie - po to, by mówić o skuteczności jakiejś metody trzeba znacznie
            więcej niż jednego kota wystawionego za drzwi. Jeśli wrócisz na to forum z
            wiarygodnymi i sprawdzonymi informacjami, że ze stu kotów odzwyczajanych w ten
            sposób od sikania w domu, dziesięć rzeczywiście nie sika, zaczne trochę
            bardziej poważnie traktować to co napisałaś. Chwilowo twoja metoda wydaje się
            równie idiotyczna, jak leczenie depresji wstrząsem psychicznym, bo komuś to
            pomogło. A to, że kot sika do kuwety przypisałabym jedynie temu, że przez jakiś
            czas był zmuszony korzystać z naturalnej kuwety, jaką jest piasek i ziemia
            ogrodowa, a potem w domu szukał odpowiednika, którym stał się żwirek. Z
            pewnością jednak nie temu, że "zmądrzał" i zrozumiał.
    • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 20.04.06, 13:47
      jeszcze raz dziękuję wszystkim za wasze podpowiedzi:)
      postępów jak na razie nie ma żadnych:( ciagle jednak mam nadzieję, że kotka
      zacznie załatwiać się do kuwety. Wczoraj zamknęłam się z kotą na jakieś 2
      godziny w ubikacji (tak, tak..:), najpierw ją oczywiście dobrze nakarmiłam. I
      tak sobie tam siedzialysmy, rozmawiając i głaszcząc się:) W końcu kicia dała
      się przekonać do zrobienia kupy w kuwecie:) Wygłaskałam ją w nagrodę, dałam
      wołowinkę - czyli to, co tygrysek lubi najbardziej:) No i byłam bardzo
      zadowolona i już miałam nadzieję, że zacznie tam chodzic do kuwety. Ale dzisiaj
      rano widzę : kupa w kuchni pod stołem i kałuża w korytarzu pod drzwiami...
      Załamka:( Dzisiaj postawię w tych miejscach odświeżacze powietrza. Podłogę
      zmywam specjalnie takim mocno cytrynowym ajaksem, ale to nic nie daj, jak
      widać. Rozpylam repellex - taki koci odstraszacz, który tez nie skutkuje.
      Nie mam na razie więcej pomysłów. Będę chyba codziennie zamykać się z kotem w
      kiblu... ;-)

      Może ktoś z Was mógłby polecić mi jakąś książkę o psychologii kotów/ziwerząt?
      może być też po angielsku. Może jak coś poczytam, to łatwiej będzie mi dogadać
      się z kicią. Bo to naprawdę kochany kot, ona chodzi za mną jak pies, przychodzi
      na każde zawołanie (a to przecież u kotów rzadkość), liże mnie po rękach i
      czasem po włosach:) I normalnie płakać mi się chce, jak pomyślę, że ona nie
      przestanie lać mi po domu, bu:(
      • rezurekcja Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 20.04.06, 14:07
        marynia88 napisała:

        > Może ktoś z Was mógłby polecić mi jakąś książkę o psychologii kotów

        DOrota Sumińska, SZczesliwy kot

        ale to ponoc kompendiun wiedzy dla zakoconych niz podrecznik etologii
        • jottka re 20.04.06, 14:27
          książka pani sumińskiej jest fajna, ale to są bardzo podstawowe informacje nt.
          kota w domu - natomiast ostatnio galaktyka wydała ciekawą ksiązkę vicky halls
          'kocie tajemnice' (dwadzieścia pare zet), własnie nt. rozmaitych trudnych
          przypadków jak ten opisywany przez ciebie i w ogóle o kociej psychice, może ci
          sie przyda

          na niektóre koty lepiej niz rozpylacze działają rozrzucone w zakazanych
          miejscach swieże skórki cytrusów (cytryny czy mandarynek, zależnie od kocich
          gustów czy raczej antygustów), a poza tym spróbuj sie jednak mocno zastanowic,
          co sie takiego mogło stac, że kocina sie nagle zachowuje paskudnie

          może porozstawiaj w róznych (bezpiecznych) miejscach kilka kuwetek (z róznym
          żwirkiem) i zobacz, czy pomoze - czasem działa

        • wiesia.and.company Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 20.04.06, 16:10
          Mam oczywiście książkę Vicky Halls o kociej psychologii. Oczywiście, bo chyba
          mam wszystkie (poza dwoma) poradniki. Ale tej Vicky Halls nie polecam,
          przeznaczona głównie dla posiadaczy oddzielnego domu lub co najmniej kilku
          bardzo dużych pomieszczeń. Autorka głownie poleca zabawy i ścieżki utrudnień
          w poszukiwaniu jedzenia oraz oddzielne kuwety w różnych miejscach domu (ilość
          kotów + 1 dodatkowa kuweta).
          Poszukaj raczej sposobów prostych: drzwi otwarte - nie zamknięte (właśnie pod
          zamkniętymi koty się załatwiają). Spróbuj umożliwić koteczce większą dostępność
          do różnych miejsc. Na miejsce padające najczęściej ofiarą kładź coś: doniczkę z
          kwiatami, jedzenie w kociej misce, przylep folię aluminiową lub dwustronną
          taśmę klejącą, połóż dezodorant Brise łazienkowy.
          Możliwe, że tuż przed rują lub w czasie kotka może mieć nacisk na pęcherz lub
          tak jej się wydaje i to też powoduje siuranie.
          Pozdrawiam. Wiesia z szósteczką
      • bozena90 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 20.04.06, 14:32
        Droga Maryniu88. Byłam wczoraj u weta i tam zobaczyłam reklamówkę środka o
        nazwie FELIWAY. Jest to dyfuzor elektryczny który zawiera syntetyczną frakcję
        F3 kocich fermonów policzkowych,które nasladują działanie naturalnych fermonów
        odpowiedzialnych za równowagę emocjonalną i zapobiegają znakowaniu terenu
        moczem (dla kotów z problemami behawioralnymi) www.lomza.com.pl. W Małopolsce
        tylko jedna hurtownia jest dystrybutorem.Zadzoniłam do nich, ale jeszcze nie
        mieli próbki-podobno przełomowa nowość.Więcej będą wiedzieć po niedzieli jak
        dostana próbki i wypróbują osobiście. Cena około 60-70 zł za pojemnik na około
        1 mc. użytkowania na pow. ok. 50-70m2.Weterynarz poradzil spróbować położyć w
        miejscu w którym sika miski z jedzeniem przez kilka dni( pomimo utrudnienia dla
        ludzi) kotka powinna znależć inne miejsce do załatwiania potrzebi wtedy musisz
        Ty pilnować i wyczuć gdzie idzie-najlepiej w weckend bo jesteś w domu .
        Powodzenia. Bożena.
      • ameli133 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 21.04.06, 09:35
        Witam,
        a moze by tak kupic druga kuwet - na razie jakas mala specjalnie dla tej kici -
        moze to pomoze... a jak nie kuwete bo moze sie to okazac zbednym wydatkiem to
        chociaz karton z czystym zwirkiem, bezzzapachowym zwirkiem...
        zycze powodzenia i tzrymam kciuki by sie wreszcie udalo
    • marynia88 Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 24.04.06, 19:29
      żadnej poprawy. w miejscach, w których kot się załatwia poustawiałam miski z
      jedzeniem i wodą. nic to nie dało, bo kota robi kupy i sika nadal w tych
      miejscach, prawie w same miski na jedzenie.
      co do ilości kuwet - bo ktoś tu juz mi pisał o 2 kuwetach... Otóż mam w domu 3
      kuwety. Jedna stoi zawsze w tym samym miejscu, w naszym wc. Dwie pozostałe były
      używane, jak zaczęły się problemy z obsikiwanie mieszkania. Ale one nic nie
      pomogły te dodatkowe kuwety,więc ich teraz nie ustawiam kotkom.

      jestem strasznie wyczerpana juz tą sytuacją. dzisiaj dwie kałuże przy drzwiach
      wejściowych i kupa w kuchni :((

      Ta kotka - dodam jeszcze - zachowywała się dziwnie, jak ją wzięlismy. To ył kot
      przygarnięty. Przez pierwsze tygodnie była bardzo wystraszona, ale to, co
      zwróciło moją uwagę wtedy szczególnie to to, że ona bardzo lubiła spać koło
      kuwety. Czy to normalne? Bo chyba też nie? A tak sobie własnie przypomniałam.


      • rezurekcja forum dla zakoconych 25.04.06, 11:09
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
        trzeba sie zapisac, to to forum zamkniete, czyli mozna czytac ale pisac moga
        tylko uczestnicy forum zaakceptowani przez zalozycielke.
        • marynia88 Re: forum dla zakoconych 25.04.06, 14:49
          dzięki Rezurekcja
          przejrzałam to forum, znalazłam tylko rady, żeby się kontaktować z panią
          Janeczek - behawiorystką, na którą mnie nie stać :(

          dzisiaj rano znów kałuża pod drzwiami. nie mam, kurde, siły. umyłam odłogę
          rano, przed samym wyjściem do pracy, teraz przychodze do domu, a tu kupa i
          kałuża na powitanie, w tym samym miejscu... A kot, jakby nigdy nic, zadowolony
          leży sobie do góry brzuchem na słońcu:) Ja chyba oszaleję. Próbuję znaleźć
          jakieś książki o kocich szaleństwach, bo mój kot zwariował normalnie. Zawsze
          była trochę pomylona, bo dzieciństwo jej nie rozpieszczało, szkoda mi jej. Nie
          wiem, co robić.

          Całe życie miałam koty, dachowce wprawdzie, a nie persy, ale nigdy się z czyms
          takim nie spotkałam. Nie umiem sobie poradzić i coraz bardziej tracę nadzieję.

          Chyba na długi weekend porozstawiam po domu kilka-kilkanaście kuwet i będę
          chodzić za tym kotem, aż się nie nauczy znów. Tylko ciagle mam wrażenie, że
          trzeba tu znaleźć przynę jej zachowania, bo inaczej, tak na czuja, to nigdy
          kota nie naucze znów korzystać z kuwety.

          Zastanawiam się, dlaczego ona ciągle załatwia się w tych samych miejscach?
          Upatrzyła sobie 2 takie miejsca : przy drzwiach wejściowych do domu i w kuchni
          pod ścianą. Kiedy zastawiłam jej kuwetą to miejsce w kuchni, to zaczęła
          załatwiać się pod stołem kuchennym. A kiedy tam przeniosłam kuwetę, to zaczęła
          sikać pod kaloryfer w kuchni. I to są ciągle te same miejsca. Czy to coś może
          znaczyć? Czy dla mnie może być to jakaś wskazówka, co ten kot tak naprawdę
          komunikuje mi? Może tu na forum bywa czasem ktoś, kto zna się na zachowaniu
          kotów?


          Aha, i jeszcze mam takie pytanie : czy ktoś z Was miał iedys takie problemy z
          kotem przygarniętym? Czy spotkaliście się z tym u Waszych kotów, żeby np.
          lubiły spać przy kuwecie? Ja wiem, że z tym moim kotem jest coś nie tak, bo ona
          np. ciągle boi się dzieci i gwałtownych ruchów. Nie da się normalnie pogłaskać
          nikomu, zanim nie obwącha dokładnie ręki(tylko na mnie już reaguje ufnie w
          miarę), nie da się pogłaskać, gdy ręka człowieka znajduje się nad głową kota...
          Ona jest ciagle kotem traumatycznym, boję się, że może wróciły jej jakieś złe
          uwarunkowania z dzieciństwa??

          • rezurekcja beahwiorysci 25.04.06, 15:48
            behawiorystow znam takich
            1. dr Agnieszka Janeczek Wroclaw

            2. dr Joanna Iracka z WArszawy telefon 0 501 140 649

            3. dr Andrzej Kłosinski Krakow psy
            www.psycholog.zoologia.pl
            4. JOanna Kosinska Warszawa psy
            www.psychpsa.cad.pl/
            5. dr Dorota Sumińska, Warszawa , ul. Klaudyny 32 , tel: 0-601-91-23-08.
            • wiesia.and.company Re: spanie przy kuwecie.... 25.04.06, 15:58
              W jednej z klinik, gdzie jest szpitalik dla zwierząt, zwierzęta przebywają w
              klatkach-kojcach, w których miesczczą się miski z jedzeniem i kuwetka ze
              żwirkiem oraz kuweta, w której kot śpi (czyli kuweta jest legowiskiem kocim).
              Może i Twoja kotka była nauczona, że sypia w kuwecie, stąd nie kojarzy jej się
              z ubikacją, a z sypialnią. Spróbuj może (co to szkodzi) podstawić jej zwykłą
              miskę plastykową jako kuwetę z wysypanym zwykłym piaskiem (na razie tylko na
              próbę). Taką zwykłą miskę z trocinami mają koty w schroniskach. Spróbuj tej
              odmienności, co Ci zależy. Jeśli jest po przejściach, to może tak została
              przyzwyczajona.
              Pozdrawiam. Wiesia
              • marynia88 Re: spanie przy kuwecie.... 26.04.06, 11:12
                ha, słuchajcie, dzisiaj rano przyniosłam ze sklepu kilka pudeł tekturowych,
                obcięłam je ładnie, żeby były niskie, wyścieliłam workami foliowymi i wsypałam
                piasku. Pudła rozstawiłam w kuchni i przy drzwiach, to samo z dwoma dotatkowymi
                kuwetami. Kota nie miała wyjścia już chyba i poszła do kuwety zrobionej z
                kartonowego pudła (ona w ogóle uwielbia wszelkiego rodzaju kartonowe pudła:).
                No i wysikała się rano do tej kuwety pudełkowej przy drzwiach:)
                Trzymajcie kciuki, żebym po powrocie z pracy dzisiaj nie znalazła kocich kałuż
                i kup na podłodze:)

                No i jeszcze raz dzięki wszystkim za zainteresowanie:)
                • rezurekcja Re: spanie przy kuwecie.... 26.04.06, 11:23
                  marynia88 napisała:

                  > Trzymajcie kciuki, żebym po powrocie z pracy dzisiaj nie znalazła kocich kałuż
                  > i kup na podłodze:)

                  Trzymamy.
                  NIe wiedziec czemu przypomnial mi sie nasz kocur, ktory po nasikaniu zakopywal,
                  ale szural lapami nie po piaseczku (w poprzedniej epoce ekonomicznej zwirku
                  nie bylo) tylko po lodowce sasiadujacej z kuweta.
                  • wiesia.and.company Re: spanie przy kuwecie.... 26.04.06, 11:27
                    Trzymamy kciuki.
                    Głowa do góry - coś się zmienia na lepsze, czyli idziesz w dobrym kierunku.
                  • jaania3 Re: spanie przy kuwecie.... 26.04.06, 14:12
                    Ufff, to i mnie przy okazji uspokoiłaś...
                    Moja Kita robi to samo, drapie pionową ścianę pralki, przy której stoi kuweta.
                    Też się zastanawiałam, o co jej chodzi, czemu nie zasypuje żwirkiem, ale ma tak
                    do tej pory, tylko czasami poszura w żwirku, a poza tym grana jest pralka.
                    Ale niezbadane są kocie zwyczaje :)

                    A kciuki trzymam i ja! Przypomni sobie, że w "sypkie" lepiej :)
                • ameli133 Re: spanie przy kuwecie.... 26.04.06, 17:48
                  I ja trzymam kciuki za powodzenie i NAPRAWDE PODZIWIAM ZA WYTRWAŁOŚĆ wiele osob
                  powinno brac z Ciebie przyklad!!! a nie przy pierwszym lepszym dziwnym
                  zachowaniu kota myslec jak sie go - kota - pozbyc...
                  Wiesia chyba ma racje jak tak mysle - moze kici faktycznie ta kuweta kojarzy
                  sie z legowiskiem - moze warto tez zrobic dla tej kici takie legowisko a kuwety
                  w kartonach - moze Ona wczesniej miala kryta kuwete a legowisko otwarte...??
                  POWODZENIA
    • joanka.k Re: kotka sika pod drzwiami i w kuchni :( 02.05.06, 12:39
      w książce o hodowli kotów przeczytłam, ze roziwąznaiem takiego problemu może
      byc ustawienie miseczki z jedzeniem w miescu, w którym sika kotka. kot nie
      nasika w tym miejscu gdzie je. więc może postaw jedzenie pod kaloryferem i pod
      drzwiami. moze to pomoże. tylko nie wiem co XCi poradzić zeby kotka zaczęła
      siusiac do kuwety. jak przyzwyczajałam swoja kotkę do siusiania w kuwescie,
      polecono mi abym włozyła trochę osiusianego przez nią piasku do kuwety. nie
      jestem znawcą psychiki kotów, ale może rzeczywiście nie możę się dogadać z
      druga kotką i ten sposób was "karze" za sprowadzenie jej towarzystwa, ktorego
      nie akceptuje. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka