Dodaj do ulubionych

i co ja mam zrobic?

29.12.02, 02:17
Nasze 6miesieczne szczenie mieszka z nami w domu. Jest to bardzo lagodny
owczarek i przyjecial wszystkich. Na Boze Narodzenie Przyjechal do nas brat
ze swoja rodzina. Piesek zostal natychmiast przez brata i jego zone
wyekspediowany do ogrodu. Jest nieszczesliwy bo psiak jest bardzo towarzyski.
Oni tez bardzo ostro do niego mowia. A my zawsze bardzo dobrze go traktujemy.
Nie wiem co robic :((((
Obserwuj wątek
    • gabi17 Re: i co ja mam zrobic? 29.12.02, 05:58
      Jak moglas na to pozwolic,przeciez to szczeniak napewno jest mu zimno.Wybacz
      ale to dziwne ze w twoim domu zadza goscie.Gdybym ja sie znalazla w twojej
      sytuacji nigdy nie pozwolilabym na to ,czy jak twoja rodzina zechce psu zrobic
      jeszcze cos gorszego tez nie zareagujesz?Bezbronne zwierze trzeba bronic przed
      ludzmi bez serca jezeli nie potrafisz oddaj w dobre rece gdzie bedzie mogl zyc
      bezpiecznie i byc kochanym.
    • adam.pietron Re: i co ja mam zrobic? 29.12.02, 10:56
      Pewnie , ze nie powinienem wtrącać się do twoich domowych spraw ale sytuacja
      jest troche dziwna , w końcu to Twój dom i Twój pies , więc nie rozumiem co do
      tego ma twój brat ze swoja małżonką . U mnie w rodzinie też nie wszyscy
      traktują psy jak ja ale w trakcie odwiedzin u mnie muszą się dostosować do
      tego , że psy siedzą obok nich na kanapie, a w trakcie posiłków asystują pod
      stołem lub często na kolanach .
      Może to się komuś nie podobać ale to moje psy i mój dom .
      Jeśli nie chcą mogą ich nie głaskać ale od karcenia i strofowania w
      ostateczności jestem ja a nie moi goście.
      Nie wspominając już o tym , że wypędzanie 6 miesięcznego psa 9 czyli jeszcze
      dziecka) do ogrodu nie jest wychowawcze .
      Wiem , ze sprawa zapewne jest delikatna ale musisz czasem pokazać Twojemu
      bratu , że to twój dom i rządzą w nim twoje reguły , w końcu ty nie
      przestawiasz mu garnków w kuchni i nie wyrzucasz jego dzieci do swoich pokojów
      gdy ich odwiedzasz.
      Pomyśl o tym.

      • sela1 Re: i co ja mam zrobic? 29.12.02, 16:46
        jak to co? dziwne pytanie, przy takim zachowaniu Twojego braciszka jest tylko
        jedna odpowiedź, brata z żoną do ogrodu a psiaka do domu.
    • isis! Re: i co ja mam zrobic? 29.12.02, 18:03
      ciiekawa napisała:

      > Piesek zostal natychmiast przez brata i jego zone
      > wyekspediowany do ogrodu. Nie wiem co robic :((((

      Brata i jego żonę do ogrodu, psiaka spowrotem do domu. I to jak najszybciej,
      zanim piesek zmarznie. Nic prostszego.
      Dwa lata temu przyszła do mnie na Sylwestra żona kolegi męża, która już na
      wstępie zażyczyła sobie, żeby pies został w ogrodzie, bo ona nie lubi zwierząt.
      Na wstępie też powiedziała, że mój pies jest głupi. Odpaliłam, że mądrzejszy
      niż niektórzy ludzie i spojrzałam na nią wymownie. A pies został w domu i bawił
      się lepiej niż ona.
    • ciiekawa Re: i co ja mam zrobic? 30.12.02, 07:38
      Bardzo jestem wdzieczna wszystkim za wypowiedzi :))). A Pan Ekspert jak zwykle
      jest wspanialy. Tylko ze ja mieszkam w kraju gdzie jest teraz 34+ stopni.
      Takze co do mrozu w ogrodzie, to chociaz z tym nie jest tak zle dla pieska.
      Bardziej sie obawiam ze siedzi sam teraz na zewnatrz, a jest bardzo towarzyski.
      Wpuszczam go na noc do siebie do pokoju. Oni miedzy innymi maja obiekcje ze ich
      lize, itd (a szczeniak lize ale powoli jest uczony aby nie).

      Pozatym mieszkam teraz z ojcem, bo jest troche chory, ale on odmawia mnie
      wesprzec bo "nie chce powodowac problemow". Pokaze te forumowe wypowiedzi jemu,
      moze stanie po mojej stronie.
      • okruszek_1 Re: i co ja mam zrobic? 30.12.02, 12:46
        Oj...gdyby mi ktos powiedzial, albo wywalil psa do ogrodu to bym chyba nie
        wytrzymala i zrobila taka awanture!!!! Nie bedzie mi rodzinak wychowywala psa!!
        Mam znajomych ktorzy nie lubia zwierzat i urzadzali mi jakies dziwne sytuacjie
        typu wystawianie swinki za drzwi mojego pokoju...kilka razy dosc powaznie sie
        wkurzylam i powiedzialm, ze nie musza im odpowieadc moje zwierzaczki, le ruszac
        im ich nie wolno!!! Ja nie wystawiam ich kotow <na ktore jestem uczulona> za
        drzwi...wiec moje zwierzaki tez zostaja tam gdzie stoja...sytuacja sie
        uspokoila...i nie ma problemow...ale z rodzina proponuje bardziej wychowawcze
        metody powoli delikata..."sugestja"...jak nie pomoze rozmowa wtedy chyba
        przejsc do powazniejszych zachowan...ale sadze, ze wszystko da sie zaltwic
        lagodnie!!! powodzenia jestem toba...
        p.s. ostatecznie pozostaje przeprowadzenie rodziny do ogrodu a psa do
        domu ;))))) oczywiście żartuje...ale w razie gdyby rodzinka stala sie
        niepokorna mozna jej tym zagrozic!!
      • dorota-r Re: i co ja mam zrobic? 30.12.02, 13:00
        Nie daj sie! Pies moze przez to inaczej sie zachowywac wobec Ciebie! Byc
        bardziej nieufny itp.
        • ciiekawa No i uderzyla jego!!! 03.01.03, 06:42
          Bylam w ogrodzie z pieskiem gdzie ona wyszla. Pies zaczal na nia szczekac jak
          na obca osobe. Zal mi jej sie zrobilo wiec mowie: "pewnie nie poznal, to tylko
          szczeniak". Piesek do niej podszedl przyjaznie i tracil nosem. Ona ze zloscia
          uderzyla go w pysk krzyczac: "idz sobie!". Na moje oburzenie i gniew
          odpowiedziala: " nie chce by zniszczyl moja kurtke za $500. Pozatym nie lubie
          psow bo smierdza".

          Jest to zona mojego brata ale w ZLOSCI powiedzialam ze jak sie jej nie podoba
          to niech nie mieszka u nas, ze jest prostaczka, nie ma respektu dla nikogo i ze
          jest zla osoba. No wiec juz jest konflikt rodzinny, chyba na cale zycie. No ale
          co innego moglam zrobic?? Nigdy bym sobie nie wybaczyla gdybym sie nie
          wstawila za szczeniaka, aby tylko "wszystko bylo dobrze" w rodzinie!. Prawda?
          • wyrocznia Re: No i uderzyla jego!!! 03.01.03, 09:24
            Wiesz co, szczerze współczuję Twojemu bratu takiej żony...., ale w końcu sam
            sobie ją wybrał. To musi być dość koszmarna osoba i jakaś megalomanka. Jesteś w
            trudnej sytuacji (ja też nie lubię konfliktów rodzinnych), ale to ona jest
            gościem (nieważne, że należy do rodziny, ja u swoich teściów też zachowuję się
            jak gość) i to ona musi się dostosować do zwyczajów panujących u Ciebie i
            Twoich rodziców w domu. Moze pogadaj delikatnie z bratem? Bo przecież Twoja
            bratowa zachowuje się tak, jakby jej wszystko przeszkadzało! Czy Twoje przyszłe
            (?) dzieci też będzie wyganiać na dwór, zeby jej sukienki nie pobrudziły? I
            zeby nnie przeszkadzały jej swoją obecnością? Wiadomo, dzieci bywają
            nieznośne....
            Pozdrawiam i trzymaj się dzielnie
            • piasia Re: No i uderzyla jego!!! 03.01.03, 16:11
              gość w dom, Bóg wie po co....

              Wcale się nie dziwię, że Cię poniosło! I tak długo wytrzymałaś. Twoja bratowa
              ma poważne braki w wychowaniu.
              Ma prawo nie tolerować zwierząt, ale jakim prawem rządzi u Ciebie w domu???
              Mogła przeciez powiedzieć, że nie chciałaby, aby piesek ją lizał czy się łasił,
              bo np. jest uczulona. I wtedy spokojnie byś trzymała psiaka z dala od niej. I
              co to za pomysł, żeby uderzyć psa za okazywanie przyjaźni?! A jeszcze
              argumentować, że "zniszczy jej kurtkę za 500 dolarów". Na razie jej udało się
              zniszczyć znacznie więcej - Twoją sympatię do niej, i spokój w rodzinie. Tego
              nie da się wycenić!

              BTW - a jeśli - tak zupełnie teoretycznie zakładam - jej dziecko zagubi się
              gdzieś w lesie, albo przysypie je lawina, albo co, i ruszą na poszukiwanie
              ratownicy z psami to co, też każe im się wynosić do ogrodu?
              Oj, wybrał sobie Twój brat towarzyszkę życia....

              Pogłaskaj wygnańca bardzo serdecznie - jak on znosi takie upały???
    • isis! Re: i co ja mam zrobic? 06.01.03, 23:04
      Przeczytaj ten wiersz bratowej:

      Pozwólcie wejść zabłoconemu psu
      Tym gorzej dla tych co psów ani błota nie lubią
      Pozwólcie wejść unurzanemu w błocie psu
      Tym gorzej dla tych którzy błota nie lubią
      Którzy nie rozumieją
      Nie wiedzą co to pies
      Co to błoto
      Pozwólcie więc wejść psu
      Po to by kudły otrząsnął
      Bo można umyć psa
      Można zmyć każde błoto
      Bo można zmyć i wodę
      Ale nie można umyć tych
      Którzy mówią że kochają psy
      Pod warunkiem że...
      Czysty jest unurzany w błocie pies
      Czyste jest błoto
      Woda także bywa czysta czasem
      Ale ci którzy mówią: pod warunkiem że...
      Ci nie są czyści
      O nie.

      Jacques Prevert – „TYM GORZEJ”
    • kiki50 Re: i co ja mam zrobic? 16.01.03, 11:54
      Jedź do Leby, nad polski Baltyk.Jest tam na samej plaży zamek.Nazywa się
      Neptun.Jest w przewodniku Pascala,obejrzyj sobie.I wlaśnie tam bylam ba balu
      sylwestrowym trzeciego tysiąclecia.Pokoje na piętrze, restauracja na
      dole.Przed balem bylam z psem w restauracji.Na bal nie odważylam się.Ale
      zostalam do tego zobligowana przez resztę balowiczów,donośnym protestem:gdzie
      pies?!Tak to się robi w Lebie.Zresztą w innych lokalach też.I w Karwi.To co
      przeżyl Twój pies i Ty razem z nim,to dno.A mój w brokatach,biegal po plaży i
      radowal się sztucznymi ogniami.Do dziela!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka