po.prostu.ona
07.06.06, 12:55
Mój psiak się znowu pochorował. Nie wiem już co o tym myśleć, dziwnie to
wygląda, bo pies nie gorączkuje a choroba polega na jednodniowej biegunce
połączonej z mocnymi skurczami jelit. Dotychczas weterynarz pakował w niego
antybiotyk, środek rozkurczowy i enterogast - no i przechodziło. Ostatnio
atak biegunki zdarzył się w środku nocy, podałam węgiel i no-spę
przetrzymałam dwa dni na diecie (ryż + chudy rosołek z kurczaka) - jest OK.
Ale zastanawiam się, co może być przyczyną tych problemów. Niedawne badania
nie wykazały niczego szczególnego - a badany był kał pod kątem choroby
trzustki oraz krew - wszystkie możliwe parametry. Czy to możliwe, by biegunki
i skurcze wywoływało przemieszczające się w jelitach obce ciało? Mam takie
podejrzenia. Jak można to miarodajnie zdiagnozować?