Dodaj do ulubionych

bandażowanie kotki

02.07.06, 20:24
Moja kotka ma ranę na grzbiecie,raczej wysoko,ale tak, ze obrociwszy glowe
potrafi sobie ja lizac.Weterynarz pokazal mi, jak ja zabandazowac, zeby kotka
nie zlizywala masci i nie rozdrapywala rany, ale nie moge sobie przypomniec
tego sposobu bandazowania:((( Kotka znow wszystko sobie rozdrapala, masc
zlizala, a ja czuje sie bezradna :( czy ktos byly tak uprzejmy i przeslal mi
linka do jakiejs strony ze sposobami bandazowania ran na grzbiecie?Ew. na
maila anmil20@yahoo.com jaks prowizoryczny rysunek, chocby w paincie.Kotka
nie da sie zabandazowac weterynarzowi, strasznie sie go boi i
panikuje.dziekuje z gory...
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: bandażowanie kotki 02.07.06, 21:35
      Większość kotków tak już ma, że boi się weterynarzy (bez obrazy dla weterynarzy :) ). Jednak wydaje mi się, że weterynarz, który nie chce obandażować kotki dlatego, że ona się go boi i panikuje nie jest raczej godny zaufania. A może to Ty nie chcesz narażać kotki na dodatkowy stres - w tym wypadku ja raczej wybrałabym mniejsze zło - czyli wizytę u weterynarza i założenie opatrunku a nie zostawienie sprawy samej sobie lub założenie nieprofesjonalnego opatrunku kosztem zdrowia kotki.
      • wiesia.and.company Re: Może spróbuj zalożyć kołnierz? 03.07.06, 12:37
        Nie wiem, czy bandaż zda egzamin, bo kot potrafi wysmyknąć się z każdej
        bandażowej pułapki. Kołnierze (na wielkość zwierzęcia) można kupić w klinikach
        weterynaryjnych lub w sklepikach obok klinik albo spróbować zrobić samemu z
        twardego kartonu lub plastiku przez który przewleka się obróżkę (ja kiedyś
        zrobiłam z ozdobnej plastikowej podkładki pod talerze).
        Pozdrawiam
    • jul-kot Re: bandażowanie kotki 03.07.06, 16:21
      Witaj Aniko!
      Mam spore doświadczenie z kotami, a nie umiałbym "obandażować" kotki w tym
      miejscu. Ciekawe, jak Twój weterynarz to sobie wyobraża.
      No ale żarty na bok. Zwykle stosuje się kołnierz mocowany do obroży, który nie
      pozwala dosięgnąć rany głową, ale wtedy kot może rozdrapać ją tylną łapą. Mozna
      też użyć ubranka, jak po operacji.
      Ja stosuję ubranko częściowe, rodzaj pelerynki z kawałka materiału, który jest
      założony i zszyty z przodu i z tyłu w ten sposób, że można tam przewlec z
      przodu obrożę, a z tyłu tasiemkę wiązaną na brzuszku. Materiał zasłania kark i
      ramiona oraz część grzbietu. To zabezpiecza takie rany przed lizaniem i
      rozdrapaniem, a nie krępuje ruchów i koty znoszą to łatwiej niż typowe ubranko.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • anika61 Re: bandażowanie kotki 04.07.06, 11:58
        Dzieki Juliusz,
        takie ubranko to chyba byloby rzeczywiscie najlepsze.Nie wiesz moze, czy mozna
        je gdzies kupic? Lub jesli uszyc-to z jakiego naterialu?
        pozdrawiam!
    • gagik.geworgian Re: bandażowanie kotki 04.07.06, 09:53
      Witam.
      Jeśli rana jest umiejscowiona na grzbiecie, a nie na szyi, to myslę, że dobrym
      rozwiązaniem byłoby założoenie kotce kołnierza, który można kupić w lecznicy
      albo wykonać samemu np z kliszy rentgenowskiej lub czegoś podobnego.Taki
      kołnierz mocuje się do obróżki. Koty zwykle niedobrze się czują w bandażach i
      za wszelką cenę próbują je sobie zdejmować. Jeśli jednak lekarz jest zdania, że
      bandażowanie jest konieczne to najlepiej , aby to on to wykonał, gdyż wymaga to
      pewnej wprawy, a Ty możesz się uważnie przyjrzeć , żeby ewentualnie potem
      zrobic to samemu.
      Pozdrawiam - Gagik
    • anika61 Re: bandażowanie kotki 04.07.06, 11:56
      Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.

      No wlasnie kotka jest tak spanikowana u weterynarza, ze nie moge jej nawet
      wyciagnac z 'torby' podroznej-drapie. A weterynarz rece umywa, tzn sama ja
      musze sie z nia meczyc przy wizytach.:( Ja sobie na pewno z nia nie poradze -
      tzn nie potrafie jej utrzymac. Nie wiem, czy mozna w takiej sytuacji dac jej
      cos na uspokojenie? (oczywiscie mowie o lekarzu)
      Rana jest niestety w takim miejscu (miedzy grzbietem a szyja), ze podobno za
      wysoko na kolnierz. (tak powiedzial weterynarz)
      dziekuje serdecznie wszystkim za rady.
      • anika61 Re: bandażowanie kotki 04.07.06, 12:10
        Dodam jeszcze, ze wczoraj udalo mi sie zrobic jako takie bandazowanie, ktorego
        sobie nie zdjela.Dzis juz przemylam jej rane i nie rozdrapuje :)
        • jul-kot Re: bandażowanie kotki 04.07.06, 14:03
          Witaj Aniko!
          Ja bym Ci jednak doradzał pelerynkę, o której pisałem, bo jej zakładanie i
          zdejmowanie jest bardzo proste, a kot łatwo się do niej przyzwyczaja. Moja
          kotka, która to niedawno nosiła przez kilka tygodni całkiem dobrze to
          tolerowała, a dostęp do ranek był łatwy nawet bez zdejmowania całości.
          Takie ubranko szyje się z miękkiego, dosyć grubego materiału, może być flanela,
          powinno sięgać od obroży do miejsca, gdzie kończą się żebra, a na boki prawie
          do brzuszka ( taki prostokąt ). Jeśli rana jest w miejscu obroży, dobrze jest
          jeszcze od strony głowy wszyć kołnierzyk z plastiku o szerokości kilku
          centymetrów i długości odpowiedniej do obwodu szyi a obrożę lub tasiemkę
          wciągać poniżej tego kołnierza. Ja to nawet wiążę to dosyć luźno pod szyją, tak
          że można całość zdejmować i zakładać przez głowę, jeśli tylna tasiemka jest
          rozwiązana.
          Albo bandażuj, jeśli wolisz, a kotka nie protestuje.
          Musisz tylko uważać po zagojeniu, bo kotka może rozdrapać to znowu. Ja
          stosowałem środki przeciwświądowe, a i tak trochę rozdrapywała po zdjęciu
          ubranka, stopniowo się zagoiło.
          Pozdrawiam, Juliusz.
    • mampka Re: bandażowanie kotki 08.07.06, 21:18
      Witaj, mam doświadczenie z bandażowaniem psa, podpowiem Ci,że ten sposób
      bandażowania kojarzy mi się z puszorkiem lub telewizyjnym pajączkiem. Bandaż
      krzyzuje się i na grzbiecie i na klatce piersiowej. Z przodu daje dekold w
      karo. Zaczynam bandażowanie od grzbietu, bandaż idzie z prawej łopatki na skos
      po klatce pod lewą pachę i "wraca" na prawą łopatkę, na grzbiecie bandażujesz
      prosto i spod prawej pachy idziesz na lewe ramię. Trzeba niestety zrobić to
      umiejętnie i nie za szeroko, żeby kotka nie miała usztywnionego pasa barkowego
      za mocno. Ubranko polecane przez Julka jest też fajne jednak moja mama zrobiła
      podobne z pieluchy tetrowej. Wycięła miejsce na dekold i dziurki na łapiszony.
      Na brzegach doszyła tasiemki, żeby przylegało i nie wyglądało jak sukienka.
      Tasiemki się zawiązywało jak w koszulkach dla niemowląt. Czyli tasiemka w
      dziurkę, potem na krzyż na piersiach i kokardka na grzbiercie. Wystarczyły 3
      kokardki i wszystko się pięknie trzymało. Ubrano to pewnie wydatek kilkunastu
      złotych. A pieluchę w markecie kupisz za 2 zł, wypierzesz dla zmiękczenia i
      parę złotych na tasiemki w pasmanterii. My za 10 zł zrobiliśmy trzy takie
      ubranka, bo używaliśmy balsamu szostakowskiego, który strasznie wszystko
      brudził.
      pozdrawiam
      Mampka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka