Dodaj do ulubionych

Gorset dla psa po operacji kręgosłupa

19.09.06, 18:29
Czy można gdzieś zamówić wykonanie gorsetu usztywniającego kręgosłup psa na
odcinku piersiowo-lędźwiowym? Pani doktor, która prowadzi laseroterapię
mojego psiaka stwierdziła, że takie urządzenie byłoby wskazane lecz niestety
w moim mieście nie ma możliwości nabycia gotowego, ani zlecenia wykonania.
Będę ogromnie wdzięczna za pomoc!
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: Gorset dla psa po operacji kręgosłupa 19.09.06, 18:54
      Nie wiem co to za rasa choć po cichu podejrzewam jamniczka? bo to dość kluczowe
      zagadnienie. Nie wiem też jakie psiak ma problemy - jakie warunki ma spełniać
      ów gorset? Ale podejrzewam, że znalezienie takiego gorsetu spełniającego
      wymagania będzie ogromnym problemem.
      Aby gorset usztywniał część piersiowo- lędźwiową co oznacza, że całą długość
      tułowia musi być dokłądnie dopasowany do budowy anatomicznej psiaka i do tego w
      taki sposób aby nie krępować jego ruchów - myślę tu np o ruchach klatki
      piersiowej, nie mówiąc już o chodzeniu. Bardzo ważne jest to aby psiak nie
      urażał się i aby nie powodował on uszkodzeń skóry a przy okazji spełniał swoje
      zadanie. Owszem taki gorset może i być do wykonania z licznymi szlówkami,
      dopracowany gumkami ale nie spotkałam się z tym nigdy. U ludzi też jest on
      problemem, którzy to zdają sobie sprawę z tego co się dzieje i można im to
      wyjaśnić nie mówiąc o tym, że na ogół nie spełnia jednak swoich wymagań a co
      dopiero u psó. Dziwię się, że Pani doktor, która poleciła takowy gorsen nie wie
      gdzie taki wykonać. Cekawa jestem gdzie spotkała się z jego stosowaniem bardzi
      chetnie się dowiem (może wreszcie coś nowego - człowiek uczy się całe życie).
      Nie spotkałam się też znikim kto takie rzeczy by wykonywał chyba, że prywatni
      lekarze zapaleni ortopedzi (są do tego specjalistyczne produkty poddające się
      temperaturze, które kiedyś stosowałam ale nigdy na kręgosłup). A skąd jesteś,
      może Ci jakoś pomogę choć uważąm, ze to dość niepoważny pomysł ale pewnei
      dlatego, że się z tym jeszcze nie spotkałam.
      Pozdrawiam - ava
      • po.prostu.ona Re: Gorset dla psa po operacji kręgosłupa 19.09.06, 19:13
        Dziękuję za szybką odpowiedź.
        Pani doktor ma pomysł wykonania takiego gorsetu, ja jednak jestem wybitnym
        antytalentem w dziedzinie szycia. W najbliższym czasie spróbujemy coś
        chałupniczo wyprodukować. Chodzi o pas materiału od dołu i miękkiej flaneli od
        góry, po bokach usztywniony możliwie cienkimi i lekkimi listewkami (o ile
        dobrze zrozumiałam wyjaśnienia).
        Pies jest jamnikopekińczykiem. Trzy tygodnie temu przeszedł laminectomię, nie
        chodzi. Ma długi kręgosłup i chodząc faluje całym ciałem. Dosłownie wije się
        jak wąż. Być może ten specyficzny ruch był przyczyną zwyrodnienia kręgosłupa w
        tak mlodym wieku (3 lata). Chodzi o to, by owo falowanie wyeliminować i aby
        usztywnionemu psu było łatwiej dźwigać zad (obecnie "ucieka" na boki). Wiem, że
        istnieją gorsety dla psów usztywniające kręgosłup szyjny, ale w naszym
        przypadku sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Jestem z Rzeszowa. Dziękuję
        za chęć pomocy.
        Niestety, w moim mieście możliwości fachowej rehabilitacji porażonego psa są
        znikome. :-( Przyznaję, że jestem zrozpaczona i gotowa skorzystać z każdej
        możliwości usprawnienia mojej psiny.
        • avasawaszkiewicz Re: Gorset dla psa po operacji kręgosłupa 20.09.06, 22:29
          Przepraszam nie spojrzałam na Twojego nicka - jak rehabilitacja??? Widać jakieś
          zmiany??? czy jest widoczna poprawa??? Już wiem o kim mówimy :) pamiętam.
          Co do tego gorsetu, tak wiem jak chodzą pekińczyki i często psiaki o krókich
          nózkach zwłąszcza jak się cieszą --> przednia część tułowia w jedną stronę
          tylna część w drugą. Obawiam się jednak, że takowy gorset niewiele zmieni.
          Lekkie choć nawet twarde listewki i tak ugną się pod wpływem ruchu zwłaszcza,
          że na materiale utrzymującym góre i dół raczej nie będą zbyt stabilne chyba,
          żebyśmy najsilniej jak się da ścisnęły materiał co uniemożliwi psu w ogóle
          chodzenie i oddychanie. Gdybyśmy mogli przystawić owe listewki bezpośrednio do
          kręgosłupa to miałby taki gorset zastosowanie (to o tym własnie mówiłam w
          sprawie trudości wykonania takiego) ale tam jest dużo mięśni, które to właśnie
          powodują ów ruch, którego raczej nie wyeliminujemy. Można jednak spróbować
          troszkę przyblokować ten kręgosłup.
          A jak tam w ogóle u Was z chodzeniem??? Czy mamy już czucie??? Jak wygląda u
          niego ruch?
          Pozdrawiam - ava
          • po.prostu.ona Re: Gorset dla psa po operacji kręgosłupa 21.09.06, 15:39
            Wielkich postępów w rehabilitacji nie widać, ale cieszę się z każdego
            drobiazgu. Lewa łapka jest wyraźnie słabsza, prawa silniejsza. Masaż, witamina
            B1, sadamin, zastrzyki traumelu i laser - tak wygląda teraz leczenie. Czucie w
            łapkach jest, poprawia się napięcie mięśniowe, ale niestety o staniu dłużej niż
            kilka sekund nie ma mowy :-( Jutro wybieram się do pani doktor robić gorset,
            napiszę, co nam z tego wyszło, mogę wysłać fotki na skrzynkę gazety.
            Dziwne jest to, że pies nie szczeka. Nie jest w stanie wydać z siebie dźwięku,
            choć wyraźnie i intensywnie próbuje. Żaden z weterynarzy, którzy w tej chwili
            się nim zajmują, nie jest w stanie tego wytłumaczyć.
            Dziękuję i pozdrawiam :-)
            • avasawaszkiewicz Re: Gorset dla psa po operacji kręgosłupa 22.09.06, 17:36
              Wspaniale :) widzę, że widać już zmiany u psiaka i tak 3maj!!! Z tego co
              pamietam operacja była jakieś 3tygodnie temu tak??? Jeśli tak to wyniki macie
              bardzo dobre. Ciekawa jestem bardzo jak tam ów gorset i gdybyś mogła z chęcią
              bym go zobaczyła i porównała z moim pomysłem. Z tym wydawaniem dźwięku to
              rzeczywiście dość dziwna sprawa. A powiedz mi proszę czy Twój psiak nie ma
              innych problemów dotyczących nerwów twarzowych np: nie ma trudności w
              połykaniu, zaburzenia wydzielania śliny, aspiracja wydzieliny do dróg
              oddechowych???
              Pozdrawiam - ava
              • po.prostu.ona Re: Gorset dla psa po operacji kręgosłupa 23.09.06, 17:19
                Pani doktor stwierdziła, że najlepiej będzie wykonać coś w rodzaju ubranka-
                nosidełka, ze sztywnego materiału (gruby dżins). Zobaczymy, co mi z tego
                wyjdzie. Wyślę fotkę. Niestety, od operacji niebawem minie miesiac (27 sierpnia
                był operowany), a pies nadal nawet sam nie stoi. Przewala sie na boki
                lub "rozjeżdża". Martwię się. Lekarz, który operował, jest dobrej myśli i
                zapewnia mnie, że lada chwila pies "zaskoczy". Pani doktor, która przeprowadza
                laseroterapię z kolei powiedziała mi, że gdyby to był jej pacjent, to zaczęłaby
                się już martwić :-(
                W poniedziałek robimy prześwietlenie. Zobaczymy też, co da to ubranko - jego
                celem ma być ułatwienie psu ćwiczeń, bo na razie biegam za nim na czworakach,
                powstrzymuję od pełzania i jest to dla nas obojga mocno męczące i stresujące.
                Nie ma też mowy o spacerach, a pies bardzo chce wychodzić. :-(
              • po.prostu.ona Aha i jeszcze odnośnie utraty głosu: 23.09.06, 17:23
                avasawaszkiewicz napisała:
                . A powiedz mi proszę czy Twój psiak nie ma
                > innych problemów dotyczących nerwów twarzowych np: nie ma trudności w
                > połykaniu, zaburzenia wydzielania śliny, aspiracja wydzieliny do dróg
                > oddechowych???

                Mam wrażenie, że ma trudności z gryzieniem pokarmu, i coś na kształ lekkiego
                kataru - w okolicach nosa zbierają mu się takie drobne kropelki. Wcześniej, gdy
                występował opistotonus, pies miał trudności z otwieraniem pyska - jedzenie
                musiał dostawać w małych, miękkich kawałkach. Biedne to moje psisko ukochane :-(
                • avasawaszkiewicz Re: Aha i jeszcze odnośnie utraty głosu: 26.09.06, 11:33
                  Z Twojego opisu wygląda to na objawy opuszkowe. Ich przyczyna wiąże się
                  najprawdopodobniej z niedokrwieniem mózgowia spowodowanym np. z powstałym na
                  skutek operacji obrzekiem uciskającym tętnice kregowe i podstawną. Znaleźć też
                  można informacje, że ich przyczyna leży w uszkodzeniu dolnego lub górnego
                  neuronu ruchowego (kora ruchowa mózgu, pień mózgu, komórki rogów przednich
                  rdzenia kręgowego). Przyczyny te mogą również współgrać. W wyniku problemów z
                  ukrwieniem zaburzona jest raca neuronów. W ten sposób ja bym to wyjaśniła.
                  Teraz proszę abyś zwracała uwagę na oddech psiaka i jeśli pojawiłyby się jakieś
                  zaburzenia zgłosiła się do weterynarza.
                  Teraz najważniejsza jest jednak rehabilitacja i fizykoterapia bo jedynie w ten
                  sposób z tym problemem możecie sobie poradzić.
                  A jak tam powstawanie gorsetu???
                  Pozdrawiam serdecznie i 3mam kiucki - ava
                  • po.prostu.ona mój biedny paralityk 27.09.06, 11:39
                    Z gorsetu na razie rezygnujemy - ciężko wykonać w domu coś sensownego, a poza
                    tym pies niestety nie trzyma tyłu, rozjeżdża się i przewraca, podwija łapy. W
                    ogóle smutno to wygląda, choć ostatnio udało mu się ustać kilkanaście sekund na
                    tylnych łapach ułożonych w taki przedziwny X Na razie oprzestaniemy na
                    dotychczasowych środkach: masaż, laser, leki - i dojdzie hydroterapia: masaż
                    strumieniem wody.
                    Pies nadal jest bezgłośny, choć wczoraj wydał z siebie dźwięk przypominający
                    stłumione szczeknięcie. Oddycha na szczęście bez problemów. Dziękuję za
                    wyjaśnienie tej nurtującej mnie sprawy oraz za wszystkie porady.
                    • avasawaszkiewicz Re: mój biedny paralityk 28.09.06, 00:02
                      Zasięgnęłam porady w sprawie Twojego psiaka u wybitnego specjalisty, który to
                      potwierdził moje podejrzenie co do innej przyczyny owej dysfonii niż ta którą
                      wymieniłam. Takie objawy opuszkowe mogą być również przyczyną zakażenia
                      bakteryjnego czy też grzybiczego. Aby to potwierdzić należąłoby więc pobrać
                      próbkę płynu mózgowo-redzeniowego i dać do badań. Zarówno w kierunku grzybów
                      jak i bakterii.
                      Co do gorsetu, to rzeczywiscie skupcie się narazie na rehabilitacji. Wspaniałym
                      pomysłem jest owa hydroterapia. Masaż wodą to wspaniały pomysł. Ja również
                      sugerowałabym kąpiele wodne (chodzi mi tu o ruch jak do pływania). Nie wiem
                      gdzie w Rzeszowie (o ile pamietam) macie taką wspaniałą lecznicę z takim
                      wyposażeniem ale może będą też mieli możliwość zmobilizowania psiaka do
                      pływania - duży basen. Wanna niestety czasami jest za mała i psiaki nie
                      wykazują w niej chęci ruchu - czują sie zbyt bezpiecznie.
                      Czekam na relacje i 3mam za Was kciuki - ava
                      • po.prostu.ona Re: mój biedny paralityk 28.09.06, 08:18
                        Bardzo dziękuję za poradę. Okropnie się martwię tym brakiem głosu, bo
                        podejrzewam, że może to być objaw czegoś dużo poważniejszego, co zakłóca
                        prawidłową rehabilitację. Tym bardziej, że w obu lecznicach lekarze twierdzą,
                        że pies "powinien" już chodzić i "nie wiadomo" dlaczego tak nie jest, ba - pies
                        nawet nie stoi o własnych siłach.
                        A czy to pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego nie jest niebezpieczne dla psa?
                        Co do lecznicy z hydroterapią - niestety nie wiem o istnieniu takowej w
                        Rzeszowie, ale spróbuję wybadać sprawę. Wydaje mi się, że najbliższa jest w
                        Krakowie, niestety :-(
                        Jeszcze raz serdecznie dziękuję za porady i kciuki i pozdrawiam ciepło!
                        • avasawaszkiewicz Re: mój biedny paralityk 28.09.06, 18:50
                          Do pobrania płynu mózgowo redzeniowego niestety będzie trzeba psiaka
                          premedykować - czyli podać mu tzw - głupiego jasia. Uważam jednak, że naprawdę
                          warto!!! Być może to właśnie spowalnia rehabilitację i jest przyczyną owych
                          komlikacji. Im wcześniej tym lepiej zwłaszcza, że owe badania niestety nie są
                          natychmiastowe wymagają w przypadku bakteryjnego badania paru dni a posiewu na
                          grzyba około 3tygodni. Należy jednak pamiętać, że płyn musi zostać pobrany z
                          okolicy potylicy - z przed miejsca operacji.
                          Pozatym czy oby napewno zostały również wykonane badania czy nic się nie dzieje
                          w okolicy szyjno-piersiowej??? Jaka była konkretna przyczyna owej operacji???
                          A gdzie w Karokowie będziesz??? - jeśli mogłabyś mi podać namiary.
                          Pojedź tam jednak koniecznie i patrz na wszystkie wykonywane czynności. Jestem
                          pewna, że będziesz mogła wykonywać je w domu sama np. prysznicem.
                          3majcie się dzielnie - pozdrawiam ava
                          • po.prostu.ona Re: mój biedny paralityk 28.09.06, 21:56
                            Na wyjazd do Krakowa w tym momencie zdecydowanie mnie nie stać - jestem dłużna
                            lekarzowi część zapłaty za operację, trwa laseroterapia i zastrzyki Traumelem.
                            Zamierzam jednak podzwonić po krakowskich lecznicach i poprosić o wskazówki.
                            Dziś zabrałam mojego psiaka na pierwszy od miesiąca spacer. Spacerowałam z nim
                            na szalu - był przeszczęśliwy, bawił się liśćmi. Niestety - tylne łapki wlokły
                            się zupełnie bezwładnie, nawet nie próbował ich stawiać. :-(
                            Porozmawiam jutro z lekarzem o tym badaniu płynu. Zrobiłam psu zdjęcie RTG -
                            tam gdzie chodzimy na laser - muszę pokazać je doktorowi, bo pani doktor z
                            tamtej lecznicy wypowiadała się na ten temat bardzo ostrożnie :-((((
                            • po.prostu.ona przyczyna operacji 29.09.06, 11:15
                              Pies był operowany, ponieważ doznał paraliżu tylnych łap. Weterynarz
                              stwierdził, że to dyskopatia i operacja jest najlepszym wyjściem. Ponieważ
                              wyglądało to przerażająco, pies z trudem oddychał, miał mocno odchyloną do tyłu
                              głowę, bałam się, że paraliż będzie postępował i nie wiadomo co się stanie -
                              wyraziłam zgodę.
                              Sama byłam roztrzęsiona i w szoku, bo całe zdarzenie zaistniało nagle, w środku
                              nocy zupełnie nieoczekiwanie. :-((((
                            • avasawaszkiewicz Re: mój biedny paralityk 29.09.06, 20:50
                              To wspaniale, że wreszcie wziełaś swojego psiaka na spacer i jeśli tylko masz
                              na to możliwości wychodź z nim codziennie. Ważne jest jednak abyś ochraniała
                              tylne kończyny przed urazami, otarciami itp - możesz w tym celu zakładać psu
                              skarpetki na stopy lub ochraniać je w inny sposób. To też bardzo ważny element
                              rehabilitacji. Puki jest jeszcze ładna pogoda koniecznie wykonuj ćwiczenia
                              również na spacerze. Pamietaj, że Twój psiak zapewne nawet nie zdaje sobie
                              sprawy z tego co się dzieje. To, że jego tylne kończyny nie pracują nie stanowi
                              dla niego problemu - zwierzęta przyjmują rzeczy jakie są bez jakiś głębszych
                              przemyśleń - powinniśmy się tego od nich nauczyć.
                              Koniecznie porozmawiaj w sprawie badania płynu no i przede wszystkim co do
                              zdjęcia!!! - rozumiem, że zostało wykonane zdjęcie całego kręgosłupa? Co do
                              wypowiedzi w lecznicy w, której się rahabilitujesz to dokładnie rozumiem
                              powściagliwe wypowiedzi na ten temat i popieram. Ja również wolałabym
                              wypowiadać się ostrożnie. Każdy lekarz ma swoje na ten temat zdanie.
                              A czy w tej lecznicy nie udzielili Ci wskazuwek w sprawie tych wodnych masaży?
                              Jeśli nie to też mogę Cie troszkę nakierować choć najlepiej jest to pokazać.
                              Pozatym różni się to niewiele od hydromasażu ludzkiego - może w ten sposób Cię
                              nakieruję.
                              A czy lekarz nie proponował dodatkowych wspomagaczy??? Typu witB itp???
                              Pozdrawiam - ava
                              • po.prostu.ona Re: mój biedny paralityk 30.09.06, 16:31
                                W obu lecznicach odradzono mi badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, sugerując, że
                                problemy ze afonią to raczej efekt uboczny operacji. Może i jest w tym racja,
                                bo pies mój dziś po raz pierwszy, niecierpliwiąc się przed spacerem, wydał z
                                siebie prawie-szczeknięcie. Po raz pierwszy od owej tragicznej nocy!
                                W lecznicy, gdzie był operowany, zapewniono mnie, że pies otrzymywał dosyć
                                długo antybiotyk (rzeczywiście - najpierw w zastrzyku, a potem podawałam mu
                                tabletki) i jest mało prawdopodobne by doszło do infekcji.
                                Co do wodnych masaży - będę ogromnie wdzięczna za ukierunkowanie, bo oszczędzi
                                mi to kosztów związanych z dzwonieniem po lecznicach, a w tej chwili jestem po
                                uszy w długach!
                                Wykonaliśmy 2 zdjęcia: na boku i na grzbiecie. Pokażę je lekarzowi w
                                poniedziałek.
                                Pięknie dziękuję za pomoc i cenne rady! Mam nadzieję, że moje niebożę choć
                                trochę się usprawni.
                                • po.prostu.ona Re: mój biedny paralityk 30.09.06, 16:31
                                  - aha - no i dostaje witaminę B1 oraz sadamin.
                                • avasawaszkiewicz Re: mój biedny paralityk 01.10.06, 12:55
                                  W sprawie tego badania płynu mózgowo- redzeniowego to oczywiście jest to
                                  badanie drogie (zwłaszcza w Twojej sytuacji), na wynik czeka się dość długo i
                                  kłopotliwe jest jego wykonanie. No a u psiaka widoczna jest poprawa ale : Nie
                                  uważam jednak aby owa afonia spowodowana była powikłaniami po operacji, która
                                  wykonana została w odcinku piersiowo-lędźwiowym a objawy opuszkowe dotyczą
                                  okolic mózgu, nerwów twarzowych. POnadto jak sama mówiłas u psiaka nie tylko
                                  pojawiła sięafonia ale i inne problemy ujete w określeniu objawy opuszkowe.
                                  Ponadto niewiele antybiotyków przechodzi do płynu mózgowo rdzeniowego, więc
                                  jego stosowanie nie może wykluczyć infekcji bakteryjnej. Wydany dźwięk przez
                                  psiaka po 4tygodniach, również nakłania do stwierdzenia, że być może organizm
                                  sam wreszcie zaczął sobie radzić z problemem. Nie wierze, że powikłania czyli
                                  obrzęk, itp utrzymywałyby się tak długo. To tak ku woli wyjaśnienia. Ale teraz
                                  nie oto chodzi, żeby dociekać kiedy u psa widać poprawę. Teraz to tylko patrzeć
                                  aż zacznie wydawać dźwięk i za to 3mam kciuki!!!
                                  Co do zdjęć czekam z niecierpliwością na diagnozę jak to wygląda. Rozumiem, że
                                  w tej lecznicy w której wykonywana była operacja nie ma aparatu do robienia
                                  zdjęć tak???
                                  Pozdrawiam - ava
                                  • po.prostu.ona Re: mój biedny paralityk 01.10.06, 15:49
                                    Ja też nie jestem do końca przekonana, czy moi weterynarze słusznie odwodzą
                                    mnie od tego badania, bo w końcu to nie chodzi o to, że pies nie szczeka, tylko
                                    o to, że poważna, bolesna dla psa i - niestety - bardzo kosztowna operacja,
                                    która w teorii powinna była przynieść błyskawiczną poprawę - praktycznie
                                    niczego w stanie psa nie zmieniła. Bo jak był sparaliżowany, tak jest. Ustąpił
                                    tylko opistotonus, ale nie dalej jak wczoraj znajoma, która jest pielęgniarką z
                                    wieloletnim stażem, zauważyła u mojego psa objawy neurologiczne, na które
                                    zwróciła moją uwagę - drżenie głowy i przednich łap. :-(
                                    Lecznica, w której pies był operowany ma aparat RTG, ale robiona była tylko
                                    mielografia (nieudana) przed operacją, po operacji lekarz nawet nie wspomniał o
                                    potrzebie zrobienia drugiego zdjęcia.
                                    Dzisiaj niestety pies żadnych dźwięków nie wydawał, choć usilnie starałam się
                                    go do tego nakłonić.
                                    Nie wiem co robić :-(
                                    Dziękuję za porady odnośnie hydromasażu, pies jest malutki i bardzo spokojny,
                                    sądzę, że sama sobie poradzę. Rozejrzę sie za końcówkami do prysznica i matą
                                    jaccuzi.
                                • avasawaszkiewicz Re: mój biedny paralityk 01.10.06, 14:44
                                  Co do tej hydroterapii --> na rynku dostępne są takie "słuchawki prysznicowe",
                                  które mają różne możliwości nastawiania strumienia. Bardziej punktowe,
                                  mocniejsze, lżejsze itp. Są nawet do kupienia takie panele - ale to dla ludzi.
                                  Bardzo dobre są również takie maty, które położyć można na dnie wanny, które to
                                  mają działać jak jacuzzi. Ogólnie naszym zadaniem będzie rozluźnienie mięśni,
                                  pobudzenie układu krążenia i włókien mięśniowych oraz ścięgien.
                                  Nie wiem czy masz w domu wannę czy prysznic? Czy masz komgoś kto mógł by Ci
                                  pomóc? Bo pomoc będzie Ci potrzebna do przytrzymania psiaka.
                                  Jeśli masz wannę:
                                  1. wsadzamy psiaka do wanny i zatykamy korek
                                  2. nastawiamy z prysznica wodę na temperature około 37C ew troszkę cieplejszą -
                                  jak przy kąpaniu niemowlaków i najlżejszym prysznicem moczymy psiaka masując go
                                  główką prysznica
                                  3. z czasem prysznic zmieniamy na silniejszy strumień - pamietaj,że możesz to
                                  wyregulować zarówno główką prysznica jak również ciśnieniem wody
                                  4. strumień wody najpierw stosujemy po całej kończynie - robimy to partiami
                                  strona prawa/ lewa - potem punktowo po około 3 minuty w każdym miejscu
                                  zaczynając od opuszek (mówie tu o kończynach tylnych)
                                  5. na koniec stosujemy tę punktową możliwość w prysznicu i robimy tak samo jak
                                  poprzednio. zwracając uwagę aby masaż odbywał się od dołu do góry łapy
                                  6. można też kiedy po tym naszym masażu napłynie sporo wody do wanny w wodzie
                                  mocno psiaka wymasować, poszczotkować i wykonywać ruchy jak przy chodzeniu
                                  Pamietaj, że psiak cały czas musi być przytrzymywany - aby nie zachłysnał się
                                  wodą. Zobaczymy jak się będzie zachowywać bo od tego zależeć będzie dalsze
                                  postępowanie.
                                  Pozdrawiam - ava
                                  Takie główki do prysznica kosztują już w granicy 20zł.

                                  5.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka