Dodaj do ulubionych

kot ciągle ucieka

24.09.06, 11:33
Witam!
Ciągle mam problem z moim Filemonem. Przeprowadzilam sią z nim jakis miesiąc
temu i od tego czasu szuka każdego sposobu żeby sie wydostac z mieszkania.
Stoi pod drzwiami i drapie w nie, chodz tam i z powrotem po balustradzie
balkonu i miauczy. Przedwczoraj zeskoczył z blakonu (I piętro) i poszedł,
udało mi się go złapac, po czym zrobil to samo. Zaniosłam go do sasiadki ktora
ma dwa koty z ktorymi sie zna bo myślałam że mu się nudzi, ale efekt był taki
że obydwa uciekły :) Kot jest wykastrowany od pół roku i w poprzednim miejscu
nie było z nim wogóle takich problemów. Co mam robic? Po pierwsze nie mogę
miec cały czas zamkniętego balkonu i okien, po drugie jak tak dalej będzie
zniszczy od drapania drzwi wejściowe i okna. Dadam, że chodze z nim
przynajmniej co drugi dzień na spacery. Zaczęłam się już zastanawiac czy go
nie oddac komuś kto ma domek i ogród, w tym miejscu nie moge go wypuszczac bo
jest to za ruchliwe osiedle. Proszę o rade!!
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: kot ciągle ucieka 24.09.06, 15:00
      Zabezpiecz siatką okna, które są otwierane i balkon. Jeśli z nim wychodzisz, to
      nic dziwnego,że go ciągnie na dwór i chciałby iść na spacer codziennie... Masz
      następujące wyjścia:
      - konsekwentnie go nie wypuszczać, otwierać tylko zabepieczone okna, na
      balkonie zrobić coś w rodzaju "woliery" - kot może sobie tam siedzieć, ale nie
      ucieknie
      - wychodzić z nim częściej - ze dwa razy dziennie - można kupić taką
      automatyczną smycz jak dla psa i wtedy kot ma więcej swobody, ale i tak pewnie
      będzie tęsknił za wolnością
      - wziąć drugiego kota - jeśli Filemonowi się nudzi, będzie miał towarzysza
      zabaw, ale zabepieczenie okien itd. dalej konieczne.
      • marilynka99 Re: kot ciągle ucieka 25.09.06, 20:04
        Witam!
        Dziekuje za rady. Problem jest taki, ze moj maz nie jest szczegolnie zachwycony
        posiadaniem kota i jak na razie zadne rewolucje w stylu zabezpieczania balkonu
        siatka, czy juz wogole- posiadania drugiego kota, nie wchodza w gre. Gdybym
        natomiast przestala z nim wogole wychodzic to z czasem zapomnialby o zielonej
        trawce?? Czy taki sposob jest wogole "humanitarny"?
        • mysiam1 Re: kot ciągle ucieka 25.09.06, 21:41
          Jest nadzieja,że by zapomniał. Czy jest to sposób humanitarny? Po prostu nie ma
          innego sposobu, jeśli chcesz,żeby przestał płakać za światem zewnętrznym,
          chyba, że zwiększych ilość spacerów, będą dłuższe itd. ale on i tak będzie
          marzył o swobodnym poruszaniu się. Więc lepiej,żeby pozostał kotem
          niewychodzącym.

          marilynka99 napisała:

          > Witam!
          > Dziekuje za rady. Problem jest taki, ze moj maz nie jest szczegolnie
          zachwycony
          > posiadaniem kota i jak na razie zadne rewolucje w stylu zabezpieczania balkonu
          > siatka, czy juz wogole- posiadania drugiego kota, nie wchodza w gre. Gdybym
          > natomiast przestala z nim wogole wychodzic to z czasem zapomnialby o zielonej
          > trawce?? Czy taki sposob jest wogole "humanitarny"?
          • marilynka99 Re: kot ciągle ucieka 26.09.06, 11:19
            Bardzo dziekuje, troche mi ulyzlo :) Pozdrawiam serdecznie.
            • akacja78 Re: kot ciągle ucieka 27.09.06, 16:39
              Mam taki sam problem. Mój około 5 letni kocurek cały czas domaga się
              wypuszczenia na dwór.W domu są dwa koty,więc teoretycznie nie powinien się
              nudzić, ale druga kicia cały czas śpi więc być może nie stanowi odpowiedniego
              towarzystwa dla energicznego kocurka. Okna i balkon są osiatkowane, ale kot
              szarpie zabezpieczenia, jęczy, kwili i usiłuje się wydostać. Do mnie trafił już
              jako dorosły kilkulatek, więc nie wiem czy był kiedyś wychodzący. Co mam z tym
              zrobić, bo nie mogę już wytrzymać tych jęków i drapania w drzwi i okna?
              • marilynka99 Re: kot ciągle ucieka 27.09.06, 19:50
                Jeśli chodzi o drapanie w drzwi, to ja stosuje delikatne pryskanie wodą ze
                sprysiwacza do bielizny i powoli zaczyna skutkowac. Niestety nie mam pojęcie co
                zrobic z tym ciagłym miauczeniem i zawodzeniem..jeśli go wypuszcze to po prostu
                skażę go na śmierc, bo mieszkam na dużym, ruchliwym osiedlu. Czasami się
                zastanawiam nawet czy nie lepiej żeby żył krótko ale szczęśliwie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka