Dodaj do ulubionych

Labradorka ma paraliż

17.11.06, 21:31
Mojej 3 letniej labradorce zdarzało się mieć paraliż tzn.podczas
wstawania,podbiegania nagle zaczęła się słaniać na łapach,jakby pijana
była,nie mogła złapać równowagi.Po czym kładła się lub przewracała na
ziemie.Kiedy byłam przy niej uspakajałam ją i głaskałam.A ona po kilku min
takiego prężenia wstawała i było wszystko w porządku.Byłam u kilku weter.
mówili że albo coś z dyskiem albo padaczka.Dobrze ją odżywiam teraz dodatkowo
dodaję więcej witamin zwłaszcz te z grupy B.Co to jest?Co dalej?
Obserwuj wątek
    • magdajeden Re: Labradorka ma paraliż 17.11.06, 21:51
      a drży wtedy i bardziej sie slini?
      moja bernardynka ma takie napady i ponoc to padaczka
      • ptasia30 Re: Labradorka ma paraliż 17.11.06, 21:56
        Tak drży ale trochę,bardziej to się pręży i jeszcze zdarza jej się
        popuszczać.Ale jak ja uspakajam,głaszczę czuje się chyba lepiej.Nie mam nawet
        pojecia czy ją to boli,ale nie skomle
      • ptasia30 Re: Labradorka ma paraliż 17.11.06, 21:57
        No i tak ślini się ale nie pieni.A co lekarz jeszcze powiedział?Ponoć daje się
        psiakom z przepisu weter.oczywiscie tabletki na padaczkę jesli to faktycznie to
        • wrexham Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 12:27
          no, ale co? lekarz nie zaproponowal zadnych badan, majacych na celu stwierdzenie
          przyczyny tych objawow? ograniczyl sie tylko do gdybania? moze powinnas isc
          jeszcze do jaiegos innego na wszelki wypadek? napisz skad jestes, moze ktos
          bedzie znal dobrego lekarza z twoich okolic
          pozdrawiam i zycze zdrowia
          wrex.
          • magdajeden Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 12:40
            ja nie do konca rozumiem dlaczego tu przewaznie pisze sie o dodatkowych
            badaniach. wg mnie to mija sie z celem i jest wyrzucaniem kasy. jesli lekarz po
            objawach potrafi okreslic rodzaj choroby, to po co robic dodatkowe badania? jak
            idziesz do internisty i stwierdza anginę, to przecież nie oczekujesz od niego,
            zeby za kazdym razem kierował cie na pobieranie wymazu z gardła?
            moje zwierzaki mają jednego stałego weta i kilku "zmieniających sie" i żaden z
            nich nie proponuje mi, po postawieniu diagnozy dodatkowych badań. oczywiscie w
            przypadku, kiedy objawy nie są jednoznaczne, albo badania potrzebne są do
            specjalistycznego leczenia takie propozycje były. ale zwykle najpierw jest próba
            leczenia zdiagnozowanego schorzenia i dopiero gdy to ewentualnie nie daje
            zadowalających rezultatów zaczyna sie rozmowa o dodatkowych badaniach - zdarzylo
            mi sie to dwa razy (w ciągu kilkunastu lat) z czego raz, lekarz sam odradzał
            kosztowne badania, tlumacząc, ze i tak najprawdopodobniej nic sie nie da zrobić
            (nie była to sprawa życia i śmierci a tylko drobna dolegliwośc skórna)
            • wrexham Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 20:57
              napisalam o badaniach bo wet stwierdzil, ze to albo padaczka, albo wypadniecie
              dysku, wiec to raczej nie byla konkretna diagnoza
        • magdajeden Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 12:31
          daje sie tabletki tylko wtedy gdy te ataki rzaczywiscie są czeste. (tak mi
          powiedzieli dwaj wet.)
          czeste czyli kilka razy w tygodniu chyba, nie pamietam dokładnie co mowili o
          czestotliwosci, bo moja suka czasami ma kilka (2-3) w miesiacu a czasami przez
          kilka miesiecy nie ma wcale.
          w jej przypadku wystarcza siedzenie z nią i uspokajanie, zeby nie próbowała
          wstawać. aha i zaraz po takim ataku musze wypuszczac ją na spacer, byc moze
          związane jest to z napieciem lub rozluznieniem miesni.
        • bajkal2000 Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 13:00
          To rzeczywiscie wygląda jak atak padaczki, podejrzewam ze przy problemach z
          dyskiem pies tak szybko nie dochodziłby do siebie.
          Na początku weterynarz prawdopodobnie zaleci luminal, później jeżeli zajdzie
          taka potrzeba dodaje się inne leki.
          Należało by się zorientować co wywołuje ataki, a możliwości jest wiele: od
          zapalenia mózgu, zatrucia toksynami wydzielanymi przez pasożyty,choroby zakaźne
          lub nowotwory mózgu. Dobrze aby weterynarz sprawdził, czy nie występują
          powyższe przyczyny.

          Padaczka, jest przewlekłym (nieuleczalnym - ale można ograniczć występowanie
          jej objawów)schorzeniem ośrodkowego układu nerwowego tzw. mózgowia.
          Upraszczając można powiedzieć, że spowodowana jest nieprawidłowymi
          wyładowaniami elektrycznymi w przebiegu informacji nerwowej (coś jak spięcie na
          łączach). Atak padaczkowy może nastąpić z powodu wielu czynników, często mają
          na to wpływ hormony płciowe. Stąd u psów często stosuje się kastrację, gdyż w
          okresach cieczek u blisko mieszkających suk ataki zwiększają się mimo podawania
          leków.
          Dobrze, że zwróciłaś uwagę na strach psa przed strzałami: strach, obawa przed
          czymś sprzyja atakom padaczki, tak więc w okresie Sylwestra musisz zwracać na
          nią szczególną uwagę (szczelnie zamknięte okna, włączone dość głośno radio i
          leki uspokajające - oczywiście te przepisane przez weterynarza).

          Mam nadzieję, że wkrótce dostaniesz dokładniejsze wskazówki od wetów
          prowadzących forum. Pozwolę sobie zadać im tu następujace pytania, ponieważ
          wiedzę czerpię z literatury popularnej, a nie medycznej, a jak wiadomo nowe
          teorie naukowe i sposoby leczenia pojawiają się tak szybko, że wydawcy
          literatury popularnej nie nadążają za odkryciami:
          1) czy już dokonano ustaleń, że padaczka u psów jest chorobą dziedziczną - nie
          uzyskałam w literaturze popularnej potwierdzenie tej wersji, ale np: w USA
          wszystkie owczarki belgijskie sa badane pod kątem tej choroby i z uprawnieniami
          hodowlanymi dla samców tej rasy czeka się do 3 czy 4 roku życia (jeżeli do tego
          czasu nie nastąpią ataki padaczki, uważa się że pies jest zdrowy i moze kryć),
          2)czy dalej przy padaczce stosuje się następującą dietę: mało białka dużo
          witamin - czyli pies powinien dostawać małe ilości miesa, sera i mleka, należy
          dzielić porcję pokarmu na małe dawki - zamiast dwóch rano i wieczorem - cztery
          lub pięć w ciągu całego dnia. Należy unikać kości i innych pokarmów
          wywołujacych zaparcie. ABy dostarczyć psu wiekszej dawki witaminy B1 mozna
          stosować drożdze piwne dodawane do pokarmu. Czy też nastąpił odwrót od tych
          zaleceń i stosuje się zupełnie inną dietę ?

          Ponieważ atak padaczki mozne nastąpić w każdej chwili chodząc np. po schodach
          zawsze asekuruj psa, aby w momencie upadku nie zrobił sobie krzywdy. Często,
          choć nie zawsze przed atakiem mozna zauważyć, że on nastąpi - pies jest
          zdenerwowany, jakby wystraszony, nagle staje w bezruchu, ma szeroko otwarte
          oczy, rozszerzone, znieruchomiałe źrenice, po chwili próbuje zrobić krok, z
          reguły w stronę właściciela, jakby czuł, ze coś jest nie tak, nogi jednak są
          już jak z drewna, zatacza się i pada. Drgawki nie zawsze występują, natomiast
          często puszczają zwieracze i pies oddaje kał i mocz. Zamiast drgawek pies robi
          nogami ruchy jakby pływał, ale ich nie zgina są mocno wyciagnięte. Może
          nastąpić przekręcanie głowy i skurcze pyska , co powoduje, że pies kłapie
          zębami. Z pyska często wydobywa się spieniona ślina. Gdyby oprócz niej nastąpił
          odruch wymiotny trzeba psu pomóc, gdyż jest pozbawiony swiadomości i może się
          udusić. Z tego względu podczas ataku padaczki nie podaje się psu tabletek, choć
          weterynarz może przepisać czopki i tych można użyć. Atak powinien skończyć się
          po kilku minutach, bardzo często bezpośrednio po ataku występuje silne
          łaknienie. Należy więc podać psu wodę i jedzenie - co do jego ilości niech
          lepiej wypowie się specjalista, gdyż trudnio mi stwierdzić czy potrzeba
          jedzenia jest wywołana utratą przez psa energii podczas ataku, czy atawizmem -
          jedzenie często uspokaja zwierzę ( stąd pytanie do weta - czy to kwestia
          fizjologii czy psychologii?)
          Mam nadzieję, że trochę ci pomogłam, a sama czekam również na odpowiedzi
          specjalistów na twoje i moje pytania.

          Pozdrawiam i mam nadzieję, że sam luminal wystarczy, gdyż wiele psów mających
          padaczkę dożywa późnej starości.


          Jeżeli masz możliwości dobrze wykonać tomografie komputerową głowy, aby
          stwierdzić aby czy pojawia rosnie się guz

          Kastracja – bardzo duzoy wpływ chormobnów płciowych na układ nerwowych

    • ptasia30 Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 14:38
      Bardzo dziękuję za obszerny opis,bo z dostępnej literatuey nie dowidziałam się
      nic.A i o padaczce wiem niewiele.Lekearza jednak znalazłam dobrego,zlecił
      badania z których wykluczył zapalenie,reumatyzm,bo tez podejrzewałam.Narazie
      jest odrobaczona i bedzie szczepiona,bo z powodu tych ataków i innnej jeszcze
      przyczyny nie szczepilismy ją.Narazie czekałam,bo podawałam jej witaminy i
      jeszcze taki preparat.I był spokój przez 4 miesiące.A w tym miesiącu miała juz
      dwa ataki.Więc poczekam zobaczę co wet powie bo zaszczepić trzeba...Raz
      zdarzyło jej sie jak syn niby tak sobie oparł się o nią i moment jak przeszła
      dalej to tak jakby ja coś chwytało ale przeszło zaraz.I wtedy właśnie
      pomyslałam o kręgosłupie....ale jeszcze prześwietlenie trzeba zrobić.Także
      dziekuję wam za pomysły,nowe wiadomości.Wezmę dużo pod uwagę.
    • mamonka01 Re: Labradorka ma paraliż 18.11.06, 19:59
      Poczytaj o padaczce na stronach www.vetserwis.pl/padaczka.html
      Koniecznie zasięgnij opinii jeszcze jednego lekarza, bo padaczka nieleczona
      prowadzi do śmierci.
      Leki przeciwpadaczkowe (zazwyczaj luminal)przestaje się podawać dopiero wtedy
      gdy ataki wystepują nie częściej niż raz na trzy miesiące.

      • ptasia30 Re: Labradorka ma paraliż 19.11.06, 10:36
        Dzięki za podpowiedz.Pozdrawiam
        • bajkal2000 Re: Labradorka ma paraliż 19.11.06, 12:37
          Ptasia, pomyśl także o innych. Mamonka01 dzieki za namiary na stronę, okazuje
          się ,że moje przeczucia dot. dziedziczności choroby były słuszne, choć nie
          potwierdzała ich dostępna mi literatuta (korzystam jedynie z wydawnictw
          popularnych, ale chyba je uzupełnię o specjalistyczne).
          Ptasia, w pierwszej kolejności powinnaś poinformować o chorobie hodowcę, gdyż
          jeżeli u innych psów z miotu nastąpiły ataki padaczki należy stwierdzić, które
          z rodziców nie powinno być więcej dopiuszczane do rozrodu (może też się
          zdarzyć , że oba zwierzaki z innymi partnerami dają zdrowe potomstwo, a tylko w
          połaczeniu tych dwóch osobników następują objawy choroby). Czasami przy
          chorobach przenoszonych dziedzicznie, objawy choroby nie występują u niektórych
          osobników, choć są one jej nosicielami. Tak więc hodowca, jeżeli nie uzyska
          informacji od nabywców szczenialów moze nie wiedzieć , że jego suka, pies jest
          nosicielem.
          Jeżeli okaże się, że przyczyną występowania padaczki u twojej suni nie była
          jakąś przebyta choroba, np:nosówka, a ma to podłoże genetyczne winnaś, albo ją
          wysterylizować, albo nigdy nie dopuszczać.
          Masz dotąd szczęście, ataki nie są częste i stosunkowo łagodne, ale w tej
          chorobie, po długich okresach poprawy czasem pojawiają się serie tak ostrych i
          częstych napadów padaczkowych, że trzeba niestety psa uśpić. Mam nadzieję, że
          nie przydarzy się to twojemu psy, znam dwa przypadki, gdy zwierzęta z padaczką
          przezyły do 12 i 13 roku życia i "zgasły" naturalnie.
        • bajkal2000 Re: Labradorka ma paraliż 19.11.06, 12:39
          Ptasia, pomyśl także o innych. Mamonka01 dzięki za namiary na stronę, okazuje
          się, że moje przeczucia dot. dziedziczności choroby były słuszne, choć nie
          potwierdzała ich dostępna mi literatuta (korzystam jedynie z wydawnictw
          popularnych, ale chyba zacznę uzupełniać bibliotekę o literaturę
          specjalistyczną).
          Ptasia, w pierwszej kolejności powinnaś poinformować o chorobie hodowcę, gdyż
          jeżeli u innych psów z miotu nastąpiły ataki padaczki należy stwierdzić, które
          z rodziców nie powinno być więcej dopiuszczane do rozrodu (może też się
          zdarzyć , że oba zwierzaki z innymi partnerami dają zdrowe potomstwo, a tylko w
          połączeniu tych dwóch osobników następują objawy choroby). Czasami przy
          chorobach przenoszonych dziedzicznie, objawy choroby nie występują u niektórych
          osobników, choć są one jej nosicielami. Tak więc hodowca, jeżeli nie uzyska
          informacji od nabywców szczenialkw moze nie wiedzieć, że jego suka czy pies
          jest nosicielem choroby.
          Jeżeli okaże się, że przyczyną występowania padaczki u twojej suni nie była
          jakąś przebyta choroba, np:nosówka, a ma to podłoże genetyczne winnaś, albo ją
          wysterylizować, albo nigdy nie dopuszczać.
          Masz dotąd szczęście, ataki nie są częste i stosunkowo łagodne, ale w tej
          chorobie, po długich okresach poprawy czasem pojawiają się serie tak ostrych i
          częstych napadów padaczkowych, że trzeba niestety psa uśpić. Mam nadzieję, że
          nie przydarzy się to twojemu psy, znam dwa przypadki, gdy zwierzęta z padaczką
          przezyły do 12 i 13 roku życia i "zgasły" naturalnie.
    • ptasia30 Re: Labradorka ma paraliż 19.11.06, 15:01
      Bajkal dziękuję za wskazówki.skontaktuję się z hodowcami(Jezu a nie przyszło mi
      to do głowy)Ale z tym dziedziczeniem jak przeczytałam patologie choroby to mnie
      zmroziło.Fakt sterylizacja to dobry pomysł,bo zdarzało jej sie uciekać a to
      zawsze ryzyko.Jednak możliwość dziedziczenia nie jest wsazana oczywiście,a
      myslelismy o dopuszczaniu jej.Czekałam az skończy cieczkę i odrobaczałm ją po
      uwczesnym kąpaniu zaraz po jej powrocie.Wiem ile spustoszenia moga zrobic
      pasożyty,wirusy "zaciągniete" od innych psów.Dam znać jak dowiem sie co i jak
      dalej.Pozdrawiam
    • anna.jozwik Re: Labradorka ma paraliż 20.11.06, 12:35
      Faktycznie objawy które opisujesz wyglądają jak tzw. "małe" ataki padaczki
      czyli ataki typu petit male. Jeśłi takie ataki występują częściej niż raz na 3
      miesiace, istnieje konieczność podawania leków przeciwpadaczkowych.
      Padaczka jest zaburzeniem związanym z nieprawidłowa praca mózgu, ale ataki
      pseudopadaczkowe mogą miec inną przyczynę - moga być np. związane z
      niewydolnościa wątroby albo nerek. DLatego zanim rozpoczniecie ewentualne
      leczenie padaczki, dobrze byłoby zbadać krew suczki, konkretnie profil
      wątrobowy i nerkowy. Może się okazać, że to choroba wątroby lub nerek powoduje
      te ataki.
      • ptasia30 Re: Labradorka ma paraliż 20.11.06, 19:36
        Dziękuję wszystkim za porady.Pozdrawiam cieplutko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka