Dodaj do ulubionych

pomóżcie....

20.11.06, 18:00
Mam 8 letniego psa. Wabi się Miś. Nigdy nie był łatwy w pożyciu. Zapewne to nasza wina. Niby jest
posłuszny i kiedy każemu mu np. iść na miejsce to idzie tam ale dosłownie za sekundę wraca. Jest
agresywny, rzuca sie na wszystkie psy, nawet większe od siebie.
Mamy 10 miesięczne dziecko. No i jest problem.. Oczywiście pies jest zazdrosny. Warczy na naszego
synka kiedy ten chce go pogłaskać. Miś czasami sam przychodzi do naszego synka i np. liże go,
obwąchuje. Boję się, że kidyś go ugryzie. Ale nie tu tkwi największy problem. Najgorsze jest to, xe
jak nasz synek płacze, czy kaszlnie, czy kichnie pies zaczyna ujadac i wyć. Przez to kiedyś i my i
nasz syn nabawimy się nerwicy. Nie skutkuje tłumaczenie i pokazywanie, xe nic się nie dzieje.
Dziecko jest przerażone a pies w jakimś amoku... Jesteśmy już tak nerwowi, nie wiemy jak reagować.
Zdarza się już nam uderzyć psa, zamykać za karę na balkonie a on nic... Mąż daje mu klapa kapciem
a ten warczy i ujada jeszcze bardziej a ostatnio nawet ugryzł męża. Ja wiem, xe nie wolno bić. Serce
nam pęka ale kiedy nasze dziecko jest przerażone i płacze a ten wariat wyje i ujada to już nerwy
puszczają...
Co mamy robić? Doradźcie coś...
Przepraszam, xe haotycznie i z błędami ale mam syna na kolanach...
Obserwuj wątek
    • lotoss Re: pomóżcie.... 20.11.06, 18:30
      wow... dziekuje za takiego pieska i wspolczuje...
    • jul-kot Re: pomóżcie.... 20.11.06, 19:05
      Witaj,
      Masz dwie możliwości. Wynająć psiego psychologa albo tresera. U moich znajomych
      sprawdził się treser. O ile wiem, nie robił psu krzywdy. Mogę Ci polecić w
      Warszawie.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • pimpusia77 Re: pomóżcie.... 20.11.06, 19:13
        Myślałam o tym. Bo sami sobie nie damy rady. Sęk w tym, że mamy przeogromny dół finansowy a to
        niestety kosztuje... Nie wiem co prawda ile. Może mam błędne wyobrażenie o tej kwocie :-) Jak sądzisz,
        ile taka tresura może kosztować?
    • tessciowa_27 Re: pomóżcie.... 20.11.06, 20:21
      szlag mnie trafi, po raz kolejny musiałam zakładać konto wrrr..

      do rzeczy. Po pierwsze nie jesteście w stanie powiedzieć z czego
      wynika "agresja", jest często mylnie interpretowana jako majaca podłoże w
      dominacji, co jest bzdurą. Może wynikać z lęków (wzieliście np. pod uwagę, że
      pies coraz gorzej widzi z racji wieku? miał przykre spotkania z innymi psami i
      dlatego straszy?) itd itd. Bicie czy jakiekolwiek uderzenie psa nie jest metodą
      wychowawczą bo pies nie rozumie o co chodzi, nie wypracowaliście metody na
      wspólne zrozumienie. Pie może tak na prawdę zupełnie coś innego komunikować, a
      wy nie jesteście w stanie zrozumieć (częsty błąd właścicieli). Jeśli reagujecie
      agresywnie (patrz bicie0 nie dziwcie się, że pies się broni, ja też bym się
      broniła gdybym nie wiedziała dlaczego ktoś mnie atakuje - problem
      współzrozumienia wraca... To że pies wraca po wysłaniu na miejsce to całkiem
      normalne, nauczyliście go chodzić na miejsce ale zapomnieliście, że trzeba go
      nauczyć zostawać tam (to nie jest to samo). To, że pies warczy na dziecko też
      może mieć różne przyczyny, może np gdy dziecko podchodziło do psa wy mocno
      reagowaliście i pies skojarzył, że podchodzenie dziecka niesie nieprzyjemne
      konsekwencje, może dziecko w pewien sposób "męczy" psa (tak jak rozbrykane
      szczeniaki starsze zwierzaki?), może coś psu zrobił i pies się boi i ostrzega?
      może nie znał dzieci i się waszego malucha boi? może nie pokazywaliście psu
      malucha? psa do dzicka trzeba przyzwyczić, nauczyć go, że to ludzkie szczenię,
      pies tego nie wie bo i skąd. To, że pies szczeka i wyje gdy mały kichnie czy
      kaszlnie może właśnie ma was zawołać do dziecka? może pies nie wie co to za
      dźwięk i dlatego tak reaguje, może kojarzy się psu z waszymi negatywnymi
      emocjami(bo was przestraszył takim zachowaniem) i w ten sposób próbuje radzić
      sobie ze stresem? Im bardziej wy jestescie nerwowi tym bardziej pies, on
      wyczówa wasze emocje i jest na nie bardzo wrażliwy. Może trzeba by było pokazać
      mu, że dziecko to nie jakiś straszny potwór, że to fajnie być przy nim cicho.
      Skupiacie się na dziecku to normalne, bo to wasz najukochańszy człowiek lecz
      zapomnieliście o psie, który też jest w pewnym sensie członkiem waszej rodziny.
      Spróbujcie się postawić na jego miejscu (może niezbyt dosłownie ale jednak).
      Jak byście się czuli w miejscu gdzie wszytsy porozumiewają się w obcym języku,
      mówiąc coś do was, wy nie rozumiecie, podnoszą na was rękę, przynoszą coś
      nowego to coś piszczy, wydaje głośne dźwięki a wy nie wiecie co macie zrobić?

      W wa-wie szkolenie indywidualne (a takie jest wam potrzebne) kosztuje od 40 zł/h
      konsultacje behawiorystyczne od 80 zł
      • pimpusia77 Re: pomóżcie.... 20.11.06, 20:34
        Oj dziękuję bardzo...
        Ja wiem, xe to my popełniliśmy błędy. Zdaję sobie sprawę, xe pies jest dokładnie taki jak go
        wychowaliśmy... Wiem, xe to nie jego wina, że on nie robi na złość... widzę że on jest w jakimś
        amoku... Wiem, xe bicia zwierząt (i nie tylko zwierzat) nie da się w żaden sposób usprawiedliwić, wiem,
        xe to niedopuszczalne, nieludzkie i wstydzimy się tego jak djabli ale... emocje, nerwy.. Płaczące
        dziecko na ręku... w spazmach, wystraszone, wtulone całym ciałkiem i ujadający, wyjący pies który nie
        reaguje na żadne polecenie... normalnie nerwy puszczają...
        Przeanalizuję to wszystko co napisałaś i zastanowię się gdzie popełniliśmy błąd... Może niedługo nas
        będzie stać na wykupienie kilku lekcji.. Bo prawda jest taka, xe nie mamy pieniędzy... a tak dłużej żyć
        się nie da...
        Czy mógłbymi ktoś wysłać na maila kontakt do tresera który udziela indywidualnych lekcji?
        Dziękuję bardzo za rady
        • fedorczyk4 Pimpusiu, 20.11.06, 20:38
          Czasami godzina z treserem z prawdziwego zdarzenia jest wystarczająca, pod
          warunkiem że mu się uwierzy i będzie się z przekonaniem odrabiało pracę domową.
          Treserka mojej psicy świetnie mnie wytresowała.
          • pimpusia77 Re: Pimpusiu, 20.11.06, 20:45
            To mnie bardzo podniosło na duchu :-)
            Mykochamy zwierzęta. Mamy jeszcze kotkę która o dziwo jest doskonale ułożona, bezproblemowa,
            grzeczna i kochana :-)
            A nasz synek aż piszczy do zwierzaków. Kotka oczywiście go całkowicie olewa. Czasami łaskawie da się
            dotkną- wtedy nasz synek aż pieje z zachwytu. Do psa też się garnie... Chciałabym żeby sie
            zaprzyjaźnili... Chciałabym żeby nasz pies zaczął się normalnie zachowywać... bo już nawet mieliśmy
            takie myśli xeby go do schroniska oddać... ale to tak jaby nas ktoś do obozu koncentracyjnego
            odesłał... nie mielibyśmy sumienia.
        • wrexham Re: pomóżcie.... 20.11.06, 22:09
          napisz do tessciowej, ona trenuje psy :)
      • fedorczyk4 Re: pomóżcie.... 20.11.06, 20:35
        Tessciowo, jestem fanką Twoich postów. Dodam że, płaciłam 50 zł za godzinę
        indywidualnego treningu w miejscu przeze mnie wybranym, też w Warszawie.
    • maialina1 pimpusia 20.11.06, 21:38
      Chyba nie pozostaje ci ni innego jak odizolowac dziecko od psa, i robic
      wszystko zeby sie nie stykali.
      Jak dziecko troszke podrosnie, to pies nabierze respektu.
      Taka sama sytuacja byla u mojej kuzynki, na wsi.
      Urodzila dziecko, a pies - ktory zazwyczaj biega luzem po ogrodzie, caly
      czas "szukal" dziecka i zachowywal sie jakby sie go bal (czyli reakcja obronna,
      warczenie, a potem przychodzenie z podkulonym ogonem i podlizywanie sie).
      Dziewczynka teraz ma 3 latka i pies najwyrazniej nabral do niej respektu. Moze
      dlatego ze chodzi na dwoch nogach i pies zrozumial ze to jest tez czlowiek, tak
      jak jego pani...
      • tessciowa_27 Re: pimpusia 21.11.06, 08:36
        Izolowanie psa nie jest metodą, bo któregoś pięknego dnia ktoś się zagapi,
        dziecko wejdzie do psa lub odwrotnie i wtedy dopiero może być problem. Psa
        trzeba nauczyć podstaw komunikacji i wreszcie nauczyć go jakie zachowania
        akceptujemy a jakie nie. Inaczej zbite szklanki.
        • maialina1 Re: pimpusia 21.11.06, 10:48
          Ja bym na wlasnym dziecku z pewnoscia psa nie tresowala.
          Ale coz... nie ja jestem tu psim psychologiem.
          • tymulek Re: hmmm 21.11.06, 13:58
            moja, wzieta od sadysty 7 letnia suka bardzo szybko pojela ze moje Dziecko jest
            najwazniejsze, ale to ona przyszla do nas kiedy T mial ponad rok.
            Duzo dobrego w obecnosci Dziecka musi zaznawac pies by zaakceptowac jego
            obecnosc. Polecam dac psu wiecej ciepla, wtedy gdy nie szczeka. wiem ze trudno
            kiedy halasuje, doskonale rozumiem bo moja tez potrafi byc upierdliwa. Pies
            potrzebuje stabilizacji. Jezeli oswojony jest z kagancem - szmacianym, mozna
            dac mu troche wiecej swobody w sensie pozwolic mu przebywac w obecnosci Dziecka
            i osoby doroslej...i chwalic za wszystko co dobrze, podac smakolyk... Jezeli
            kaganca nie uzywa bedzie to kolejny negatyw calej sytuacji.
            (Moja Suka sygnalizuje mi kiedy T spi niespokojnie, potrafi piszczec kolo lozka
            czasem sama go obudzi.)
            Jak zaradzic na szczekanie?? Trzeba odkryc czemu szczeka.... skorzystaj z
            pomocy kogos poleconego, im dluzej sie spalasz w tej sytuacji tym gorzej dla
            wszystkich, a przede wszystkim dla Malenstwa.
            Pisalas z jakiego miasta jestes?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka