jomil
27.11.06, 10:55
moja sunia ma cukrzycę. Pies chorował i nikt nie umiał mu pomóc. Tydzień temu
wreszcie trafiłam do lekarza, który zdiagnozował cukrzycę (miała cukier
556!!!)- musi dostawać insulinę. Przez tydzień przyjmowała konieczność
robienia zastrzyków bardzo dzielnie. Czasem nawet nie wiedziała że ją kłuję
bo akurat zajadała jakiś smaczny, nadprogramowy kąsek, ale teraz nie jest już
tak różowo. Pies już chyba "wykapował" codzienny rytuał (zastrzyki dwa razy
dziennie i karmienie o tej samej porze)i wie kiedy może się spodziewać
przykrej niespodzianki z mojej strony. Efekt jest taki, że jak tylko do niej
podchodzę pies się kuli, spina, jakiekolwiek próby zrobienia zastrzyku kończą
się rozdzierającym skowytaniem z jej strony. Nie mogę sobie poradzić. Czy
jest jakaś alternatywa dla tradycyjnych zastrzyków?