gdl4519
09.12.06, 22:05
Jest to mały piesek.Mam ją 1,5 roku ze schroniska.Zawsze była bardzo bojowa,a
niektórzy twierdzili,że agresywna.Gdy zobaczyła innego psa juz z daleka
zjeżona wyrywała się w jego stronę ze strasznym ujadaniem.Myślę,że to raczej
było ze strachu,a nie z agresji.W domu bardzo wesoła i skora do zabawy.Od
kilkunastu dni jej charakter zmienił się o 180 stopni.Nie chce w ogóle
wychodzić na dwór,na psy nie ujada,a wręcz przed nimi ucieka.Jak spotka się z
jakimś oko w oko to chowa się za mnie i szczerzy zęby i to wcale nie na
żarty.Codziennie chodziłyśmy na spacer na taki nieużytek w pobliżu osiedla
(uwielbiała to),bo tam z dala od ulicy mogłam ją spuszczać ze smyczy.Wczoraj w
pewnym momencie nie reagując na wołanie zaczęła biec z powrotem.Udało się jej
przebiec bardzo ruchliwą ulicę .Był taki ruch,że aż zamknęłam oczy żeby nie
widzieć katastrofy. Dała się złapać dopiero w pobliżu domu.Nigdy jej nie biłam
i nie biję ,nie krzyczę i nie wiem co się stało. Dzisiaj siłą musimy ją
wyciągać na dwór.O spacerze nie ma mowy.Tylko siusiu i z powrotem. W domu tez
chowa się pod stołem,albo w jakimś kącie.
Zaczęło się już (sporadycznie) strzelanie z peterd.Może to jest przyczyną,
chociaż w zeszłym roku w ogóle na to nie reagowała.Normalnie ma taki zakręcony
mocno do góry ogonek,a teraz nawet w domu spuszcza go na dół i widać
przerażenie w oczach. Może to objaw jakiejś choroby? Dodam jeszcze,że u
weterynarza jest napad histerii.Pisk słychać z daleka. Może ktoś miał taki
przypadek i doradzi mi jak postępować z takim pieskiem.Z góry dziękujemy
Grażyna i Myszka