tristezza
11.01.07, 10:16
napisalam wczoraj ten post na forum o jamnikach. szczesliwe posiadaczki
tychze sa zdania, ze sprawa jest beznadziejna.
czy rzeczywiscie w wypadku tej sympatycznej rasy mozliwa jest tylko
bezwarunkowa akceptacja?
od 3 tygodni mam w domu 6-miesieczna jamniczke szorstkowlosa. jest wyjatkowo
zywa i nieznosna. chyba troche po przejsciach, bo nie jestem pierwsza
wlascicielka. ale do rzeczy: kupilam jej wczoraj taka spora bude-tunel,
myslalam ze sie norowcowi spodoba, a tymczasem nie bardzo ma ochote do niej
wchodzic. wkladam jej na sam koniec cos smacznego i tylko wtedy sie
przelamuje i tam zaglada. jakby sie troche obawiala wejsc. wkladam jej tam
rozne jej zabawki, ulubiony kocyk itd. i nic.moze ktos ja wczesniej trzymal w
kartonie, albo w czyms podobnym?
wraca ze spacerow brudna i mokra jak to jamol, strasznie ciezko jest ja
wytrzec recznikiem. nie mam wielkich zapedow treserskich, ale chcialabym ja
nauczyc, aby chociaz po spacerze byla uprzejma do tej budy wejsc i tam
obeschnac. czy ktos umialby mi doradzic jak moglabym taki szczytny cel
osiagnac?
a przy okazji jeszcze jedno pytanie: jak oduczyc jamola pakowania sobie w
morde kazdego znalezionego na dworze paskudztwa?
bede niezwykle wdzieczna za Wasze sugestie