12.01.07, 23:06
Mam w domu suczkę, prawdobodobnie ofiarę tegorocznego sylwestra.
Prawdopodobnie wpadła pod samochód. Weterynarz stwierdził zwichnięcie stawu
biodrowego. Sunia przeszła w poniedziałek operację - resekcję główki kości
udowej. Niestety, na razie nie widzę znaczącej poprawy, tzn. kuleje, stara
się nie korzystać z łapy, nie siada. Rozumiem, że potrzebny jest czas.
Pytanie - ile czasu? Po jakim okresie od operacji powinnam zacząć się martwić
brakiem znaczącej poprawy i czy w ogóle ta operacja może przywrócić jej
sprawność, a jeśli nie - to co dalej? Nie wiem, jakie będą dalsze losy suni,
może znajdzie się jeszcze właściciel, ale niezależnie od tego, co z nią
będzie - bardzo chciałabym, żeby była sprawna, cieszyła się ze spotkań z
psami, normalnie żyła... Sunia ma teraz ok. 6 lat.
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: resekcja 13.01.07, 15:55
      Rozumiem, że miednica u tej suczki jest cała i że stawu nie dało się niestety
      odprowadzić. Co do powrotu do stanu " normalnego" to narazie nie martw się.
      Trzeba jeszcze poczekać, i dać ranie się zrosnąć. Narazie rozumiem, że od
      operacji minęło dopiero 6dni i, że psiak już powoli zaczyna korzystać z łapy.
      Niestety odporność na ból jest u każdego psiaka różna. Znam takie co już po
      24godzinach zaczynały używac łapy - na ogół dotyczy to jednak dysplastyków,
      które wczęśniej odczówały jeszcze gorszy ból i teraz dla nich po amputacji
      głowy sytuacja ta jest komfortowa. Narazie musimy czekać aż wszelkie tkanki
      się zrosną, aż staw ten zostanie usztywniony i ufiksowany tkankami z boku. PO
      4rech tygdoniach łapa powinna już być sprawna. Oczywiście będize widoczna lekka
      kulawizna tej łapy ale to już będzie zapewne do końca życia suczki taka
      niewleka różnica.
      NIe napisałeś jednak jakiej jest rasy - tzn ile mniej wiecej wazy i jest
      wielkości jakiego psa??? Psy ras wiekszych gorzej niestety znoszą takie
      operacje z racji na swoją masę.
      Pozdrawiam - ava
      • choclo Re: resekcja 13.01.07, 17:15
        Dziękuję za odpowiedź. Czyli - można mieć nadzieję... To suczka collie, waży 23
        kg. Po znalezieniu została wrzucona do schroniskowego kojca i nikt się nią nie
        zajął. Dopiero po 4 dniach, po przewiezieniu do Warszawy, została zoperowana.
        Miednica na szczęście jest cała, ale zwichnięcie było już "nieświeże" i nie
        dało się naciągnąć.
        Mam jeszcze pytanie o aktywność - na razie jeszcze noszę ją po schodach,
        wychodzi na krótkie, 15-minutowe spacery. Kiedy pozwolić jej na to, żeby
        zaczęła sobie radzić sama i żeby sama decydowała, ile ma siły i na co?
        • avasawaszkiewicz Re: resekcja 13.01.07, 20:09
          Ona sama o tym zadecyduje. Sama zobaczysz kiedy wreszcie poczuje się pewnie.
          Najszybciej do siebie dojdzie w domu. Kiedy będzie się jej zdarzać, że zacznie
          zapominać, że coś jej doskwiera - np gdy szykuje sie jej jedzenie czy jakiś
          smakołyk.
          Daj proszę znać jak Wam idzie.
          To wspaniale, że narazie nosisz ją po schodach oby jednak się tego nie
          oduczyła :) - ja też bym tak chciała. Powoli jednak tylko na krótkiej smyczy ze
          spaceru możecie wracać po schodach. Ale tę decyję podejmij sama. Jeśli tylko
          będziesz widział, że psina daje radę to okej. Ale wsyztsko zalezy oczywiście od
          schodwó, ile ich tam masz i jakie??? Jeśli schodzisz po blokowych schodach z
          pierwszego piętra to jeszcze chwilę poczekaj. Jeśli mówimy o krótkich płaskich
          schodkach takich, kótre są przed klatką to już może sama. Tylko WOLNO i
          spokojnie bez zbiegania.
          POzdrawiam - ava
          • choclo Re: resekcja 13.01.07, 20:52
            Jeszcze raz dziękuję. Do pokanania mamy 70 schodów, więc będzie na raty - coraz
            mniej na rękach, coraz więcej sama. A na razie, cóż, oszczędzam na siłowni ;)
            I mam cichą nadzieję, że za 40 lat też mnie ktoś tak na rączkach... Napiszę,
            jak będą zmiany (na plus oczywiście).
            Pozdrawiam serdecznie
            • choclo fizjoterapia 12.02.07, 09:33
              obiecałam napisać...
              Sunia u nas została (i nie żałujemy). Po 5 tygodniach mam wrażenie, że ciągle
              jesteśmy w punkcie wyjścia. Za nami druga operacja (korekta resekcji, już u
              innego lekarza), ale znaczącej poprawy nie widać. Co prawda nic już nie stuka w
              łapie podczas ruchu, a sunia nie płacze z bólu, ale łapa ciągle służy tylko do
              podpórek. W międzyczasie zanikły mięśnie. Robię jej w domu masaże i ćwiczenia,
              ale efektów ciągle nie widzę. Zastanawiam się nad zabraniem jej do
              fizjoterapeuty. Czy warto spróbować? A jeśli tak - gdzie go znaleźć w
              Warszawie? Może ktoś wie i mógłby mi pomóc?
              • pierozek_monika Re: fizjoterapia 12.02.07, 09:54
                Trochę Cię pocieszę - jest szansa, że sunia będzie normalnie biegać.
                Mój Pino miał inną operację, ale niemniej poważną - grzebane miał w stawie
                kolanowym, wiercone, czyszczone z narośli, zakładany implant, który zresztą nie
                chciał się przyjąć i ciągle powodował stan zapalny. Operację miał na przełomie
                kwietnia i maja, a łapkę zaczął używać dopiero w połowie lipca po kolejnej
                operacji. Chdziłam z nim codziennie na zabiegi rehabilitacyjne, które Ci
                serdecznie polecam, mojemu psu zlikwidowały przykurcz mięśni (co grozi i Twojemu
                psu) a także nieco odbudowały zanikniętą od nieużywania łapci tkankę mięśniową w
                innych partiach łapki.
                Życzę również szczęśliwego zakończenia.
                • pierozek_monika Re: fizjoterapia 12.02.07, 09:58
                  ps. ja jestem z Sosnowca, więc nie mogę polecić gabinetu fizjoterapeutycznego,
                  ale wiem, że w warszawie jest nawet specjalna wanna dla psów do fizjoterapii.
                  Szkoda, że nie wiem gdzie.
              • avasawaszkiewicz Re: fizjoterapia 12.02.07, 10:26
                Fizjo, czy fizyko terapia jak najbardziej!!! Gdzie??? Niestety nie powiem, W
                wielu lecznicach są lasery, i inne urządzenia do wykonywania tego rodzaju
                zabiegów. Nie ma niestety konkretnego rehabilitanta dla zwierząt na terenie
                Warszawy a przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo - jak tylko kogoś znajdziesz
                odezwij sieprosze. Jeden, który się tym zajmował (ten z owym basenem) niestety
                już nie pracuje, drugi wyjechał za granicę i z resztą zmienił profesję.
                Doawiaduj się więc w lecznicach.
                Masaże tak tak tak i jeszcze raz tak. Ale czy ktoś pokazywał Ci jak je robić???
                To ważne. No i dużo ruchu!!! naprawdę jednostajne bez zrywów ale długie
                spacery!!! Nie wiem ile jesteście po drugiej operacji - bardzo przykro mi,ze
                musiliście mieć powtórkę :(??? Oby wszystko było dobrze. teraz juz niestety
                macie pod górke z racji poprzednich zrostów w tym miejscu i potem kolejnego
                cięcia ale to nic poważnego. Coli to zwinne i silne pieski - pod warunkiem, że
                nie są zatuczone!!!
                Daj znać co i jak - ava
                • choclo Re: fizjoterapia 12.02.07, 11:00
                  Dziękuję za pocieszenie. Moniko, wcześniej skorzystałam z wyszukiwarki i
                  właśnie czytając o Twoim psiaku, pomyślałam o fizykoterapii.
                  Dziękuję za informacje o spacerach - do tej pory starałam się wychodzić z sunią
                  na 4-5 dość krótkich spacerów, ale z wielką chęcią zamienię to na 3 długie, bo
                  ciągle noszę ją po schodach i kręgosłup zaczyna mi się buntować. A jeśli chodzi
                  o zbędny tłuszczyk - na początku była mocno wychudzona więc pozwoliłam jej
                  trochę przytyć, ale choć ciągle jest chuda, na tym na razie poprzestaniemy.
                  Druga operacja była 3 tygodnie temu (w trakcie pierwszej usunięto zbyt małą
                  część kości). Sposób masażu i ćwiczenia pokazała mi lekarka. Ćwiczymy też
                  łapsko na łagodnych parkowych schodach. Ale efektów brak. Jak tylko kogoś
                  znajdę, to napiszę.
                  Pozdrawiam
                  • choclo Jest nieźle ;) 08.07.07, 00:23
                    Witam po dłuższej przerwie ;)
                    Basen podobno jest w Łomiankach, w hoteliku Bazyli. Dla nas bez samochodu – za
                    daleko. Jak dotychczas nie udało mi się przekonać psa do zamoczenia choćby łap
                    w zbiorniku wodnym, więc ćwiczenia w wodzie pozostają w sferze marzeń.
                    Musiałyśmy obejść się bez profesjonalnej fizykoterapii i bez basenu.
                    Cudownym lekarstwem okazały się spacery. Długie i bez oszczędzania się. Kiedy
                    przestałam litować się nad biednym, obolałym psem i zaczęłam ciągać go na
                    porządne spacery nie omijając górek – stan łapy zaczął zmieniać się bardzo
                    szybko. I choć sunia nie stawała na łapie przez dwa miesiące, choć mięśnie
                    pozanikały, choć po drodze była trzecia operacja (ropomacicze) – teraz Tośka
                    bryka jak zdrowy pies:
                    img103.imageshack.us/img103/2819/f112kz6.jpg
                    img524.imageshack.us/img524/5868/f116iw9.jpg
                    img524.imageshack.us/img524/9725/f113ja6.jpg
                    Dziękuję za pomoc

                    • avasawaszkiewicz Re: Jest nieźle ;) 09.07.07, 11:16
                      BARDZO, BARDZO MNIE TO CIESZY!!!!
                      Pozdrawiam - Ava

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka