Dodaj do ulubionych

co to za kot?

19.01.07, 21:03
sorry ale nie mam zdjecia - może jutro. Wygląda zupełnie jak ten
www.uroczysko.waw.pl/main.php?PageType=image&Picture=doran024.jpg
tyle że nasza znajda jest czekoladowa z identycznym białym krawatem. wygląda
niemal identycznie. łaził bidak po podwórku więc go wzieliśmy ale za bardzo
nie wiemy co zrobić . ja sie boje że ma jakieś robale abo co... założyłem mu
obroże na pchełki i dałem karme sklepową bo nie chciał jeść. okazało sie ze
chyba tym był karmiony bo niczego innego już nie chce. jak był głodny to jadł
wszystko a teraz szuka swojego 'woreczka". generalnie sympatyczny stworzak -
ktoś go zostawił jak się wyprowadził z osiedla. obrożę znosi bez protestu i
jest grzeczny bardzo. szkoda go . chyba jakos spróbuję go ucywilizować z powrotem.
Co z nim robić? Wyprać go jakos treba bo cokolwiek brudny jest. no i
odrobaczyć. Ło matko - już mnie kręci w brzuchu na sama myśł.
I jeszcze jedno - jak sprawdzić czy to kot czy kocica? Jest niewielki w
sumie. babka go wzięła i mówi że kocurek. jest dość jakby tu powiedzieć
zaborczy. nie wpuszcza obcych kotów na podwórko i jak trzeba to idzie "na
noże". twardziel. ale kompletnie nie wiem czy to chłopak czy dziewczyna bo go
na ręce na razie nie biorę.
Obserwuj wątek
    • jura1234 Re: co to za kot? 19.01.07, 21:28
      Na początek proponuję wybrać się do weta, jeżeli kot długo się błąkał to oprócz
      robali ma prawdopodobnie świerzb w uszach. Wet także stwierdzi, czy to kot czy
      kotka oraz czy zwierzak był wykastrowany.
      Jeżeli kot wygląda na domowego i na dodatek jest podobny do rasowego to możliwe,
      że ktoś go szuka - zadzwoń do schroniska, sprawdź w necie i prasie ogłoszenia
      typu "szukam kota".
      Zachęcam do lektury Kociego ABC, znajdziesz tam pewnie dużo odpowiedzi na
      dręczące Cię pytania:)
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      pozdrawiam
      Agnieszka
    • jura1234 Re: co to za kot? 19.01.07, 21:37
      I jeszcze jedno. Jeżeli okaże się, że nikt nie szuka tego kota, to jeżeli
      włożysz trochę pracy (kasy też niestety) i kot będzie w pełni domowym, zdrowym,
      zaczepionym i odrobaczonym egzemplarzem to możesz poszukać mu nowego
      odpowiedzialnego domku. Oczywiście jeżeli sam mógłbyś go zatrzymać to byłoby super:)

      pozdrawiam
      Agnieszka

      • rumburakk1 Re: co to za kot? 20.01.07, 09:33
        ten kot to kot sąsiadów z ulicy jak sie okazało. niestety zostawili go i nigdy
        nie szukali. pałetał się bidak po podwórku od jesieni. miał wcześniej obróżkę
        ale zaczęła go uciskać. Założyłem nową. Tak jak pisałem. porównałem fotki
        sybiraków i wychodzi na to że ten jest sybirakiem tylko ponoć maść ma niezgodną
        z wzorcem.
        Kłopt polega na tym że w domu mamy meble skórzane i niestety już się dobierał
        do nich pazurkami
        a co do fotek - brat zabrał właśnie aparat - moze po południu. Czekoladowy z
        białym krawatem. puszysta długa sierść, ale nie tak jak u mainkunów. tyle że
        jest mały (ale dosć ciężki). Wielkości zwykłego dachowca. naprawdę ładny fajny i
        bardzo lubi jak sie go nosi na rękach ale jeszcze sie boi. że udomowiony to nie
        ulega wątpliwości bo nie boi się wejść do domu i nie boi sie ludzi.
    • seniorita_24 Re: co to za kot? 20.01.07, 12:17
      Piękny jest. Jeśli nie możesz go zatrzymac wrzuć ogłoszenie na kociarnie
      www.forum.miau.pl Na takiego kota może połakomic sie rozmnażacz więc warto go
      wykastrować jeśli nie jest ciachnięty.
      I przede wszystkim Rumburak gratuluje dobrego serca i dziękuję za przygarnięcie
      kociszcza :)
    • rumburakk1 Re: co to za kot? 20.01.07, 13:04
      img343.imageshack.us/img343/2888/pict01249hk.jpg
      img309.imageshack.us/img309/7224/pict01250sq.jpg
      img259.imageshack.us/img259/8351/pict01265jl.jpg
      Kot wygląda tak. mam nadzieję ze weszły foty. sorry za jakosć ale innych na
      razie nie bedzie. Przed chwilą dostał karmę zmieszana z mięskiem. zjadł wszystko
      i nie grymasił. super kot się zapowiada... he he. Obroze grzecznie nosi i nie
      buntuje się. jeszcze trochę płochliwy. w poniedziałek jedzie do weta. będzie
      narada w rodzinie co dalej. Albo komuś oddamy za zwrotem kosztów na weta albo
      zostaje. na razie w mrozy zostaje w garażu a normalnie to ma legowisko w
      drewutni. Za tą karmę to dałby się pokroić - widac tak go właściciele karmili i
      może tą sama karmą.
      Ktoś mógłby się wypowiedzieć co do pochodzenia tego kota? Dla mnie na pewno koło
      syberyjskiego stał, ale czy to czysty rasowo kot to nie mam pojęcia.
      • misia007 Re: co to za kot? 20.01.07, 13:25
        Piekny kot, ja bym go na twoim miejscu z rąk nie wypuściła.A pazury to sie kotu
        obcina, idrapak warto mu sprawić, zeby meble w spokoju zostawił.
      • babka71 Re: co to za kot? 20.01.07, 13:35
        Dlaczego koniecznie musisz wiedzieć jaki to kot??
        Czy to ważne jakiej jest rasy??
        Przygarnąłeś "bidaka" daj mu dom i strawę..
        A jak się okaże, że nie rasowy to co?.. Nie warty troski?.., miłości??!!
        Snobizm ???
        Ludzie!!!!!!!!
        naprawdę ważne jest pochodzenie kota??
        Może pochodzi od matki piwnicznej zmieszanej z ruskim, norweskim..Czy to coś
        zmienia??
        Teraz ironizuję ale może zajrzysz w swoje papiery rodowe i swojej rodziny...
        Skąd pochodzi Twoja rodzina???
        • rumburakk1 Re: co to za kot? 20.01.07, 14:43
          a moze ja po prostu chcę wiedzieć? Najnormalniej w swiecie chcę wiedzieć i tyle.
          A wszelkie egzaltowane posty w stylu "aj waj" to sorry. Nie chcę być niegrzeczny
          ale może postawisz dziesieć znaków zapytania i 184 wykrzykniki? generalnie posty
          nawiedzonych psiarzy i kociar są dla mnie zniechęcajace do jakiejkolwiek dyskusji.
          Moja rodzina pochodzi ze Lwowa i Tarnopola. Dziadek kończył liceum z
          Rydzem-Smigłym w klasie. Babka w dworku słuchała koncertów Kiepury i Raoula
          Koczalskiego.W czasie wojny była żołnierką Andersa i ostatecznie skończyła w
          obsludze naziemnej RAF. Pradziadek był znanym przed wojną gajowym za co skończył
          na Syberii. Drugi pradziadek był szlachcicem wydziedziczonym za cara i pojechał
          do Kanady robić za drwala - korzenie sięgają XIIIw szlachty dobrzyńskiej. Mam
          kuzyna pracujacego w znanym na świecie ośrodku naukowym i wuja - znanego
          polityka. Sam jestem doktorantem historii sztuki i jest mi z tym bardzo dobrze.
          Tylko niepotrzebnie napisałem na forum ze nie wiem co zrobić z kotem i czy
          przypadkiem nie jest rasowy - i zrobiło sie bardzo źle bo teraz nie wiem czy
          jestem zmanierowanym snobem który po uzyskaniu potwierdzenia "tak to sybirak"
          utwierdzi dyskutantów w przekonaniu że jednak nie wywali go na ulicę.
          WIęc jak... twoim zdaniem ten kot będzie pasował do mojej rodziny czy też kupic
          sobie norwega? Już wiesz skąd pochodzi moja rodzina i wiesz że jest rasowa.
          Ironizuje podobnie jak ty tyle że akurat podaję fakty a nie tanią demagogię.
          • misia007 Re: co to za kot? 20.01.07, 15:41
            Nie denerwuj się, oczywiście, że masz prawo wiedzieć co to za kot i nikt Cie o
            złe intencje nie posądza, wręcz przeciwnie.Zaopiekowałeś się potrzebującym
            zwierzakiem i chwała Ci za to.Kot zdecydowanie krew błękitną posiada i przodków
            zacnych ale się z tym nie zdradzi, bo i po co.Obecnie na salonach politycznych o
            czym zapewne wiesz od wuja królują dachowce więc rozmowy o rasie raczej nie są
            trendy.Pozdrawiam serdecznie i głaski dla kotka.
            p.s Moze to koteczka skoro niewieka.
          • babka71 Re: rumburak juz znam Twoja rodzinę 22.01.07, 13:12
            A Ty pokochałes już tego kota??
            Co dalej z kotem???
            byłes u weta??
            jak kocur się czuje??
      • jura1234 Re: co to za kot? 20.01.07, 14:40
        No śliczny jest:))
        Jeżeli kot nie ma papierów to nie jest rasowy, może być co najwyżej w typie
        jakieś rasy.

        Zabierz kota do weta, nich sprawdzi, czy coś mu nie dolega i czy jest
        wykastrowany, zaszczep, odrobacz i szukaj mu nowego domku jeżeli sam nie możesz
        go zatrzymać. Do sąsiadów niech lepiej nie wraca :(

        pozdrawiam
        Agnieszka
        • sherman-doberman Re: co to za kot? 21.01.07, 00:19
          A skąd ,do diabła, kot może mieć papiery, nawet jeżeli jest rasowy, skoro człowiek przyniósł go z ulicy.
          Właściciele, co kota tak traktują, pewnie i o papiery nie zadbali.
          A kot jest przystojny i pełen godności.
          Jeżeli nawet nie ma czysto rasowych przodków, to lepiej dla niego i jego obecnego właściciela.
          Koty z mieszanym rodowodem są bardziej odporne na choroby, mniej wydelikacone niż starannie
          dobrane rasowce, które często są już nieco przerasowane i naddegenerowane.
          Sama mam rasowe koty, ale miałam też dachowce i do dziś zdejmuję przed nimi kapelusz.
          • jura1234 Re: co to za kot? 21.01.07, 18:24
            No i po co te nerwy? Pytacz jest wyraźnie zdeterminowany, aby poznać rasę kota,
            więc tłumaczę, ze nie ma takiej opcji, aby kot był rasy i już:)

            pozdrawiam
            Agnieszka
            • wrexham Re: co to za kot? 22.01.07, 13:05
              jura1234 napisał:
              Pytacz jest wyraźnie zdeterminowany, aby poznać rasę kota,

              ja bym tego nie nazwala determinacja; ot po prostu jest ciekawy i juz; i dobre
              serce ma, ze sie nim zajal; niech zyja obaj dlugo i szczesliwie
              wrex.
              • edycja_kopiuj_wklej Re: co to za kot? 22.01.07, 13:55
                Z poldlugowlosych, czyli typ kota co posiadasz to sa najczesciej syberyjski,
                maincoon i norweski lesny. Pierwsze zdjecie profilu, charakterystyczny zabot i
                opis budowy wskazuje pochodzenie od kota syberyjskiego. Oczywiscie nie moze byc
                czekoladowy, prawdopodobnie jest to czarny dym. Czyli jak popatrzysz na
                konstrukcje wlosa to dol jest jasny, nawet bialy, a koncowka ciemna-czarna.
                Oczywiscie nie mozna mowic o nim jako o rasowym, bo istnieja zasada
                rasowy=rodowodowy. Ten kot jest dachowcem typu syberyjskiego. Tak ja u nas w
                Polsce dachowce sa typu kota europejskiego. A co ciekawe, jak pojedziesz do
                Moskwy, tam prawie wszystkie dachowce to typ syberyjskiego. Czyli takie
                slicznoty to tam po smietnikach laza :D
                Jesli jakies dodatkowe pytania to sluze pomoca, z checia odpowiem jako hodowca
                rasowych, rodowodowych syberyjczakow.
                • troll_ona Re: co to za kot? 22.01.07, 22:13
                  edycja_kopiuj_wklej napisała:

                  > Pierwsze zdjecie profilu, charakterystyczny zabot i
                  > opis budowy wskazuje pochodzenie od kota syberyjskiego.

                  Wow! Który fragment "opisu budowy" masz na myśli?
                  • rumburakk1 Re: co to za kot? 23.01.07, 09:09
                    przepraszam za nerwy ale ja już naprawdę wymiekam. zawsze na forach zwierzęcych
                    znajdzie się wpis kociego albo psiego bojówkarza który terroryzuje głupimi wpisami.
                    Ad rem
                    Kotek niestety nie bardzo chce przebywać w domu. Zje, pobędzie parę chwil i
                    miauczy zeby go wypuścić. Bardzo ładnie je - daję mu suchą karmę i rózne dodatki
                    typu warzywa jajko serek i takie tam. ALe za karmę dałby się pokroić.
                    Dokładnie sierści to się nie przyglądałem czy ma białą gdzieś. Na razie jest
                    trochę brudny a z tego powodu że woli podwórko to mowy o kąpieli nie ma. Ale tą
                    sierść ma piękną. Zrobił się puszysty strasznie i widac ze sierść ma zdrową i
                    generalnie dosć dobrze sie czuje. ogólnie poprawil się odkąd normalnie je to co lubi
                    Wpuściłem go do domu ale grzecznie się wycofał na z góry upatrzone pozycje.
                    Niestety spadł śnieg a on ani myśłi o mieszkaniu w domu. trochę już zdziczał
                    chyba albo rzeczywiscie sie boi
                    Jeśli rzeczywiscie przyjmiemy że rasowy=rodowodowy to rzecz jasna to koci kundel
                    ale naprawdę jest piękny. Co do koloru to on nie jest czarny. jak patrzy sie na
                    niego to normalnie czekoladowy jest ale jak mówisz - sprawdzę jak mu tam kolory
                    się układają.
                    • rumburakk1 Re: co to za kot? 23.01.07, 17:02
                      q..a. Mróz idzie a temu sie spacerów zachciewa. no nie usiedzi w domu tylko
                      biegnie gdzieś na podwórko. co mam zrobić? Wypuścić go?
                      • misia007 Re: co to za kot? 23.01.07, 17:23
                        Jak wraca to wypuść,zmarznie to może sprawę przemysli i zostanie na dłużej.
                        • rumburakk1 Re: co to za kot? 23.01.07, 17:47
                          no nie wraca. nie wiem gdzie śpi. do garażu (garaż ma wejście do mieszkania więc
                          własciwie jest jak w domu) wejdzie tylko na jedzenie i jak ja z nim jestem. Ale
                          nawet wtedy woli mieć uchylone drzwi na podwórko i wtedy siedzi sobie na
                          schodach i duma. potem wskoczy sobie do składziku drewna i siedzi. Wzięliśmy go
                          do domu i przez jakiś czas jest mu fajnie a potem jakby go piorun strzelił i
                          ucieka. Na pewno jeszcze sie boi.
                          ewentualnie mogę go siłą spacyfikować na noc
                          • wrexham Re: co to za kot? 23.01.07, 19:55
                            na sile to nic nie rob; on goly nie jest, futro ma porzadne wiec nic mu sie nie
                            stanie jesli jest najedzony; powolutku moze sie przekona, a zmuszac go do
                            niczego nie ma sensu bo jeszcze sie obrazi na ciebie i dopiero bedziesz mial
                            klops ;)
                            • misia007 Re: co to za kot? 23.01.07, 19:58
                              Wrex ma rację, z kotem to tylko po dobroci trzeba, bo i tak postawi na swoim.
                              • rumburakk1 Re: co to za kot? 23.01.07, 20:42
                                no rurka mu w końcu zmiękła. jak zaczął chować się pod samochodem to już wiadomo
                                było że nockę spędzi bez protestów w garażu. Od razu grzecznie znalazl sobie
                                miejsce - dostał w miskę i odwiedził nas w mieszkaniu. rozłożył sie na kanapie i
                                zajął sie sobą. trochę się pokręcił i po godznie wizyta była zakończona. poszedł
                                spać (he he). Mam nadzieję że nie rozniesie mi samochodu ;-).
                                • misia007 Re: co to za kot? 23.01.07, 20:59
                                  Gratulacje, to moze byc poczatek czegoś pieknego.Mam nadzieję, ze o kuwecie w
                                  garażu pomyślałes jesli kot jest zamkniety.?
                                  • rumburakk1 Re: co to za kot? 23.01.07, 21:23
                                    ma teraz skrzyneczkę z piaskiem ale czy z niej skorzysta to głowy nie dam. u
                                    weta jeszcze nie był bo nie chce go stresować za mocno. okazuje sie że to jednak
                                    chyba kocica. trochę niedobrze bo trzeba bedzie zrobić sterylkę, albo już jest
                                    wysterylizowana bo jak pamiętam chodziła w lecie normalnie po osiedlu i młodych
                                    nie miała więc może już jest po
                                    • misia007 Re: co to za kot? 24.01.07, 11:31
                                      I jak koteczka spędziła noc?
                                      • rumburakk1 Re: co to za kot? 24.01.07, 11:52
                                        normalnie. narobiła do piasku. rano wyszła na dwór i siedzi sobie na słonku choć
                                        mróz jest. raczej nie protestował kot i jest już raczej spacyfikowany. najadł
                                        sie już do syta bo nie zjada do końca więc jest good.
                                        • misia007 Re: co to za kot? 24.01.07, 12:15
                                          prosze jak grzeczna kicia a wetem poczekaj ąz nabierze do Ciebie
                                          zaufania.Odrobaczyc można samemu, wetowi trzeba podać jedynie wagę kota.
                                          • rumburakk1 Re: co to za kot? 24.01.07, 12:29
                                            ale ja muszę wiedzieć czy to kot czy kocica, czy sterylizowana czy nie... wiosna
                                            idzie i wolałbym uniknąć niespodzianek, ale jak pisałem on wcześniej już się
                                            trochę włóczył po okolicy i młodych nie było (chyba ze to kocur) więc zakładam
                                            ze wysterylizowane jest to to. Pójdę do weterynarza i poprosze coś na robaki
                                            profilaktycznie bo wygląda zdrowo, jest dość żywa i normalnie je (niestety
                                            najbardziej lubi suchą karmę - zacznę mieszać z czymś jeszcze) Jak dziś wyszła
                                            na śnieg to do domu wracała jak tygrys. Boi sie śniegu trochę. W sierści nie ma
                                            pasożytów - sprawdzałem i dodatkowo ma obrożę. uszy w środku dość czyste - nie
                                            ma jakichś farfocli czy strupów i nie drapie się po uszach. Czasem położy się na
                                            grzbiecie i tak sie czochra o wycieraczke ale nie chce mi powiedziec o co
                                            chodzi. Sierść ma naprawde bardzo puszystą i ładną - ale siłą rzecy przykurzoną
                                            bo po podwórku chodziła dużo
                                            • misia007 Re: co to za kot? 24.01.07, 12:35
                                              Płęc wiadomo sprawa podstawowa ale u dorosłego kota stwierdzenie tego faktu jest
                                              raczej proste. S próbuj sie przyjrzeć.A co do wiosny to mam wrazenie ,ze dopiero
                                              przyszła zima, przynajmniej w Warszawie.
                                            • rezurekcja moze ta strona Ci pomoze 28.01.07, 21:09
                                              ustalic plec.
                                              www.koty.gemapro.vip.alpha.pl/kocur.html
                                              • rumburaakk1 Re: moze ta strona Ci pomoze 29.06.16, 19:28
                                                Cóż... czas ucieka. postanowiłem odkopać ten wątek . Po to aby podziękować. Dziękuję ci kocie za 9 najwspanialszych lat mojego życia. Wybacz że nie rozumieliśmy się zawsze tak jak powinien rozumieć ulubione dziecko dorosły człowiek. Wybacz że pozwalałem ci na wszystko. Że nie zabraniałem ci chodzić na twe ulubione polowania co w konsekwencji cię zabiło. Że mogłeś jeść wszystko na co miałeś swą kocią ochotę . Wybacz ze wychodziłeś i wracałeś kiedy chciałeś a ja nie potrafiłem zabić w tobie kociej wolności. Wracałeś zawsze, w dobrym acz kapryśnym humorze. Do dziś. Byłeś tym co najlepsze może spotkac w życiu człowieka. Zupełnie za darmo acz nie do końca bezinteresownie. Teraz, kiedy odszedłeś na drugą strone pragnę ci podziękować. Przez łzy i ze szczerego serca. Byłeś najpiękniejszym i najlepszym stworzeniem jakie spotkałem na swej drodze. Śpij spokojnie malutki. Już nic boleć cię nie będzie. Już nigdy nikt nie wyrzuci cię z domu i nie będziesz go już nigdy szukał. I przebacz... Że musiałem przerwać naszą przyjaźń a ty w chorobie nawet nie byłeś w stanie się ze mną właściwie pożegnać. Wiedz że zaden kot już nigdy cię nie zastąpi i czekaj tam kiedyś na mnie choć wiem że to tylko my ludzie robimy sobie na to nadzieję. Nawet nie wiesz kocie jak mi dziś cię brakuje. Miej tam po drugiej stronie wszystko to czego ci brakowało a o czym marzyłeś.
                                                Żegnaj przyjacielu. Do zobaczenia za jakiś czas. Przynajmniej łudzę się taką nadzieją choć wiem że to nieprawda, ale cóż mi pozostaje. naprawdę dużo bym dał aby cię jeszcze kiedykolwiek zobaczyć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka